NBA: Boston Celtics 2026 playoffs a nie tankowanie!

Przyczynkiem do dzisiejszego tekstu stał się przedsezonowy ranking nba.com, w którym Celtics zostali umieszczeni na dwunastym miejscu w konferencji. Powiedzcie mi, dlaczego treści pisane na oficjalnej stronie ligi są aż tak kiepskie?
Tymczasem bukmacherzy, w tym nasz BETTERS, szacują liczbę zwycięstw EAST na następującym poziomie, poziomie o wiele bliższym rzeczywistości:
- Cleveland 55.5
- Knicks 53.5
- Orlando 51.5
- Atlanta 46.5
- Detroit 45.5
- Milwaukee 43.5
- Boston 42.5
- Philadelphia 42.5
- Indiana 38.5
- Miami 38.5 (już podniesione po wczorajszej akcji)
- Toronto 37.5
- Chicago 32.5
- Charlotte 26.5
- Brooklyn 21.5
- Washington 20.5
O tankowaniu nie ma mowy, ja to się cały czas zastanawiam czy Celtom starczy by awansować do playoffs, więc jakie dwunaste miejsce mordo? Rozumiem, że stracili cały zastęp ludzi:
-> lider zespołu Jayson Tatum (26.8 punktów 8.7 zbiórek 6.0 asyst) doznał druzgoczącej kontuzji zerwania ścięgna Achillesa i jeśli wierzyć medykom, opuści cały przyszły sezon.
-> pierwsza linia obrony Jrue Holiday (11.1 punktów 4.3 zbiórek 3.9 asyst) został wystransferowany na zachód, do Portland w Oregonie
-> łotewskie działo Kristaps Porzingis (19.5 punktów 6.8 zbiorek 1.5 bloków) zostało spakowane i posłane do Atlanty w stanie Georgia
-> podkoszowy weteran Al Horford (9.0 punktów 6.2 zbiórek) potrafiący elastycznie grać w obronie i rzucać zza łuku, jako niezastrzeżony free-agent, siedzi na walizkach i czeka na angaż w Golden State, stan Kalifornia. Celtics może i chcieliby go pozostawić, ale czterdzieści lat na karku, napięty budżet i brak widoków na tytuł, to się gryzie.
-> inny center Luke Kornet (6.0 punktów 5.4 zbiórek 67% z gry) w nadchodzącym sezonie zagra dla San Antonio w stanie Teksas.
Kto więc reprezentował będzie koniczynowe barwy w nadchodzących rozgrywkach? Momencik:
- PG: Anfernee Simons / Payton Pritchard
- SG: Derrick White / Baylor Scheierman / Jordan Walsh
- SF: Sam Hauser / Hugo Gonzalez (R)
- PF: Jaylen Brown / Josh Minott / Xavier Tillman
- C: Neemias Queta / Luka Garza
-> Simonsa znacie z Portland, piekielnie uzdolniony ruchowo i strzelecko zawodnik, do tego bardzo prędki acz finezyjny, delikatny, nienawykły do gry na kontakcie i bez doświadczenia w meczach o wysokie stawki.
-> Minott przyszedł z Minnesoty, pochodzi z Jamajki, to kolejny gracz o niezwykłej motoryce, dynamice, wyskoku. Ma 208 cm rozpiętości ramion, bardzo szybkie nogi i instynkt do gry w obronie i na tablicach.
-> Kim jest ten rookie Hugo? – zapytacie. Jak sama nazwa wskazuje, szybki (speedy) Gonzalez na skrzydle, dziewiętnaście lat, dwa metry, szkoła koszykarska Realu Madryt, twardy i waleczny w obronie, umie kozłować, gdyby trzeba było. Celtics wierzą, że nauczą chłopaka (w sposób powtarzalny) rzucać.
-> Luka Garza zaś to środkowy z imponującym warsztatem gry tyłem do kosza, niestety nieco ograniczony jako obrońca. Umie podać, rozwija wciąż rzut dystansowy, ale jest tragicznie wolny i nie nadaje się do gry uptempo.
Co uważam? Boston w minionym sezonie 53.6% wszystkich prób rzutowych oddawał zza łuku, a to zdecydowanie najwięcej odkąd linia trzypunktowa została w NBA wprowadzona w 1979 roku! Średnio zza łuku zdobywali o 14.7 punktów więcej niż rywale. I powiem więcej, tutaj niewiele powinno ulec zmianie. Defensywnie będzie słabiej, ale atak wciąż bezkompromisowy!
W dalszym ciągu wystawiać będą czterech absolutnie kozackich rzutowo graczy, a ich obwodowy talent pozostaje topowy. Linia podkoszowa będzie cierpieć na pewno, niestety trzeba było pójść na ustępstwa finansowe, budżet nie wytrzymał obciążeń, a raczej restrykcji nowego salary-cap.
Jak się domyślam, Brown wejdzie w buty Tatuma na silnym skrzydle. Będzie twardszy i bardziej zawzięty. Dzięki spacingowi C’s będą w stanie wprowadzić na parkiet biegacza/atletę, który będzie miał pole do popisu (Minott, Gonzalez) w innym wypadku Garza będzie grał na low post lub Queta straszył ludzi w dunker’s spot. Tu nadal jest komu grać, a znając podejście trenera Joe Mazzulli nie ma mowy o „tankowaniu”, bo to nie wpływa pozytywnie na morale.

Docelowo, długofalowo nie widzę w ekipie Simonsa, który po sezonie stanie się free-agentem, więc albo będą próbować handlu w okienku transferowym albo traktują chłopaka po prostu jako „część zamienną” do czasu powrotu Tatuma. Tak czy inaczej, nie sądzę by znalazły się środki na zatrzymanie zawodnika. No cóż, przynajmniej motywacji nie powinno Anfernee’mu brakować.
Życzę chłopakom celnego oka. Mam wrażenie, że w Bostonie objawi się nowy bohater, ktoś z listy będzie musiał wyjść przed szereg. Simons pójdzie w transferze za podkoszowego (zrobiliby to już teraz gdyby nadarzyła się okazja) i za dwanaście miesięcy będziemy mówili o ewentualnym powrocie Celtics na tron NBA. Dobrego dnia wszystkim! Patronami odcinka są Polko, Cedrik oraz Michał Sołowiej – moje uszanowanie i do przeczytania jutro. B
Przypominam także o zapisach do Grupy Typera, to znaczy o ile nie macie nawyku kłaść się do łóżka nazbyt wcześnie i chcecie analizować Eurobasket / NBA wraz ze mną w tym sezonie:











Moim zdaniem Boston będzie walczył o Play-in ale wcale się nie zdziwię jak w okolicach połowy sezonu odpuszczą bo nawet na słabym wschodzie o top 10 będzie ciężko.
Obiektywnie patrząc to w tym składzie jest 2 zawodników nadających się na sixmena czyli Prichard i Simmons (oby dwaj to naprawdę fajni zawodnicy ale mający swoje ograniczenie żeby być 2/3 postacią drużyny grającej o cokolwiek.
Jest White czyli zawodnik pasujący idealnie do drużyny już ułożonej, on wtedy wchodzi i jest tzw. wisienką na torcie takiego składu, brakującym elementem ale samemu drużyny nie pociągnie jest mimo wszystko zbyt ograniczony koszykarsko.
No i Jalen Brown jedyny zawodnik pokroju All Star w tym składzie i on pewnie zaliczy swój najlepszy indywidualnie sezon w karierze ale moim zdaniem to nie wystarczy bo nie oszukujmy się cała reszta zawodników w tym składzie to są zawodnicy nadający się na koniec rotacji na miejsca w kadrze 9+ a nie żeby grać w pierwszej 5 czy regularnie grać duże minuty z ławki.
Też mi się wydaje że Boston na spokojnie wchodzi do Playoffs. Wiadomo że się może jeszcze dużo wydarzyć, ale stawianie przed nimi Philadelphii czy Chicago to dla mnie nieporozumienie. Ja bym zaryzykował stwierdzenie że nawet Indiana i Bucks z (poważanym tutaj Docentem Riversem za sterami) na koniec dnia będą pod Celtics w tabeli.
Indiana???
Kiedy jakiś artykuł dedykowany hejterom?
W strefie podkoszowej jeszcze Chris Boucher. Pewnie dostanie sporo minut.
Walka Celtów o play-offs w najbliższym sezonie byłaby kompletnie bez sensu, sztuką dla sztuki i tyle. W tym składzie i tak daleko by nie zajechali, można natomiast „powalczyć” o wysoki numer w drafcie. Nie mówię o perfidnym, bezczelnym tankowaniu, ale pierwszą dziesiątkę spokojnie da się zrobić. Tam spróbować wyjąć kogoś z potencjałem, następnie wraca Tatum, a dalej uzupełnianie/wzmacnianie składu na tyle, na ile pozwoli hajs i można myśleć o powrocie do czołówki.
Teoretycznie masz rację, ale ja myślę, że cały czas nie doceniamy waloru psychicznego. Tymczasem takie rozprężenie i celowe tankowanie odbija się negatywnie na cechach wolicjonalnych graczy – następuje degeneracja, wkrada się marazm i lenistwo, podważane jest poczucie własnej wartości a umiejętności nie są weryfikowane pozytywnie w boju. I wówczas „my tylko na chwilkę udajemy dziadów” zmienia się w „jesteśmy przegrywami a dziadostwo to nasz dom – płacą tyle samo, to po co się męczyć?”
tak było z Bulls, gdy MJ odszedł pierwszy raz, Scottie został jedną z największych gwiazd ligi, a trójka graczy była w All Star, gdyby nie sędzia, to prawdopodobnie oni graliby o tytuł z Hakeemem
tutaj jednak osłabienia są poważniejsze niż tylko lider zespołu, ale przychylam się do narracji o „nieakceptacji tankowania”.
Jeśli ustawienie będzie wyglądało jak tutaj, to będą rzucać tylko trójki. Brown na PF? Juz jego gra na niskim skrzydle to wymóg braków w składzie i nadmiaru obrońców, to bardziej SG niż SF.
Boston spadnie do drugiej ligi.
Boston zatankuje. Teraz mają najlepszą okazję. Nie ma sensu żeby Brown piłował bez wsparcia, bo nie daj boże on też się wysprzęgli.
Hauser? Pritchard? Proszę… to są grajki po 20 minut na regular, a nie na poważne granie po 30-35 minut.
Tylko Charles Barkley!