fbpx

NBA Christmas Games 2022: pełen raport

26

WTMW.

Sixers 119 Knicks 112

Początek należał zdecydowanie do energicznych Knicks. Błyskawicznie przenosili piłkę na atakowaną połowę po niecelnym rzucie rywali. Potem jednak, gdy adrenalina już opadła, do głosu doszedł pick and roll pary Brodacz/ Joel Embiid. Przestrzeń zagęściła się natomiast wokół lidera miejscowych Jalena Brunsona, ale z tego już słyną Sixers, że skupiają się na zatrzymaniu gry obwodowej. Zdarza się, że środkowi biegają Embiidowi za plecami, ale obwód zawsze jest ograniczany. JB w trzeciej kwarcie wciąż znajdował sposób by umieścić piłkę w koszu, zespół NYK nadal wykorzystywał okazje na otwartej przestrzeni, ale gra Nowojorczyków stawała się coraz bardziej szarpana i chaotyczna. Harden z Embiidem nieodparcie robili swoje, do tego doszła skuteczność trzypunktowa graczy zadaniowych (Melton, Niang, Milton zaliczyli 11/18 zza łuku) i chcąc nie chcąc Knicks musieli skapitulować.

Harden rzekomo rozważać ma powrót do Houston Rockets jeśli Sixers pokrzywdzić go będą próbowali przy negocjacjach nowego kontraktu. Cieszą się teksańskie striptizerki. Sprytnie to rozgrywają agenci NBA. Rzecz jasna przebrany w kolorowe futro i żarówiastą kominiarkę Broda spekulacjom zaprzecza. Trzeba przyznać, że dziś wyglądał efektywnie: 29 punktów 13 asyst 4 przechwyty i tylko 1 strata. Za duży jest fizycznie dla większości jedynko / dwójek przeciwnika.

Lakers 115 Mavericks 124

Widzieliście strój, w jakim do hali przybył Luka Doncic? Przypomina się Chuck Norris w roli Strażnika Teksasu.

Zespół przegrał kolejny mecz, ale obserwatorzy chwalą LeBrona Jamesa. To jego siedemnasty z rzędu mecz świąteczny i mimo upływu lat, opuszcza parkiet z linijką 36 punktów 6 zbiórek i 5 asyst. Zespół Lakers pod nieobecność Anthony’ego Davisa gra paskudną w odbiorze, przypadkową koszykówkę. Ich układ kadrowy pozbawiony jest myśli przewodniej, ale LeBron wciąż jest wielki, ogromnie silny, ma ciąg na kosz oraz gwizdki po swojej stronie.

W ekipie Dallas również automatyzmy: napierający Luka, ściąganie na siebie uwagi 2-3 obrońców i odegranie. Od decyzyjności i skuteczności kolegów Słoweńca zależy jakość gry Mavs. W pierwszej połowie wyglądali słabo. W trzeciej kwarcie wygrali chyba ze trzydziestoma punktami. Nie wiem dokładnie, zza stołu świątecznego patrzyłem. O, nie pomyliłem się: 51 do 21 (!!!) wygrali trzecią odsłonę gospodarze. Co za wierutna bzdura, co za gówno zawinięte w papierek. Mecz pozbawiony obrony – dwie gwiazdy miały nastrzelać po trzydzieści punktów, a pieniądze przejść z rąk do rąk.

Wydarzeniem dnia było odsłonięcie przed halą spiżowego pomnika Dirka Nowitzkiego. Jego kształt możecie zgadywać i pewnie się nie pomylicie – rzut z odchylenia z obowiązkowo uniesioną przednią nogą. Bardzo ważny był to także dzień dla środkowego Mavs Christiana Wooda, który właśnie od wczoraj może ubiegać się o przedłużenie umowy. W maksymalnej formie, przy jego stażu będzie to 77 milionów dolarów za cztery lata. Czy Mark Cuban w to wejdzie? Słyszę za kulisami, że nie chcą mu płacić. Zdaje się, że woleliby wymienić Wooda (plus drobnicę) za Johna Collinsa z Atlanty!

Bucks 118 Celtics 139

Shot ’em up! Pamiętacie jak pisałem ostatnio przy okazji relacji meczu Milwaukee vs Brooklyn? Bucks zorientowani są na ograniczenie rzutów zza łuku oraz penetracji. Źle znoszą kontakt z utalentowanymi pull-up jumperowcami. I podobnie jak w wypadku Kyrie i Duranta, tak dzisiaj Jaylen Brown (29/5/4) wraz z Jaysonem Tatumem (41/7/5/3) rozrzucali gości / ograli w kolejnych pojedynkach 1-na-1.

Końcówka emocjonalna, trochę frustracji po stronie Bucks. Giannisowi nie spodobał się sposób, w jaki jego zasłonę staranował Jaylen Brown. Stając z powrotem na nogi trzepnął ramieniem rywala i się wywiązała przepychanka. W między czasie w okolicach ławki Thanasis Antetokoumpo chętnie by o głowę skrócił Marcusa Smarta. Powiedzmy sobie od razu. Giannis wyglądał tego dnia topornie, nadgarstek mu zesztywniał od trzepania jajek na biszkopt.

Grizzlies 109 Warriors 123

Te dwa zespoły mają ze sobą na pieńku. W każdym razie wyzwalają w sobie nawzajem pokłady sportowej złości. W szczególności zadziorny Dillon Brooks nie podoba się Wojownikom. Przezywali się cały wieczór w mało świąteczny sposób. Po kluczowym trafieniu na 117:101 Klay Thompson (24 punkty 9 zbiórek) pozwolił sobie wymownie nakrzyczeć na leżącego rywala, za co został oczywiście ukarany technikiem. Chwilę później Draymond Green (3 punkty 13 zbiórek 13 asyst) prowokował Brooksa w swój charakterystyczny sposób:

O wiele wcześniej z parkietem pożegnać się musiał (krzyczący na arbitrów) Jordan Poole. Trzeba mu jednak oddać, rolę nieobecnego Stepha odegrał pięknie, na jego koncie pojawiły się 32 punkty. Najlepsze jest to, że Dubs mimo słabiutkiego bilansu gier (16-18 nie zapewnia im nawet udziału w play-in) przed własną publicznością notują najlepsze w lidze 13-2! Jest jakaś magia, jakaś niewidzialna energia w hali mistrzów. Skąd na przykład wziął się Ty Jerome (14 punktów 6/9 z gry) i jego magiczna trzecia kwarta? Bardzo to wszystko jest ciekawe zważywszy, że kolejnych SIEDEM meczów Golden State rozegrają u siebie.

Team identity

W kwestii Memphis: wrócił Desmond Bane, ale wyglądał słabiutko. Potrzeba czasu na nabranie rytmu. Ja Morant jest najbardziej atletycznym graczem NBA: 36 punktów 7 zbiórek 8 asyst 15/29 z gry. Nie ma takiej siły, która by go powstrzymała przed napaścią obręczy. Idzie w górę, wisi, ewentualnie zasłoni się ciałem, skręci albo przyjmie kontakt i będzie próbował piłkę na koszu położyć.

No tylko, że Grizzlies mają nieustanny problem z: faulami Jarena Jacksona Juniora (dziś znów 21 minut) grą przeciwko strefie, rzutami trzypunktowymi (3/23 zza łuku Morant, Bane, Brooks) i brakiem mobilności Stevena Adamsa w obronie. Czasem uda im się jedną, dwie rzeczy zniwelować, ale rzadko wszystkie. Innymi słowy, przy całym swym potencjale – strukturalnie zespół ma dziury, które oddzielają ich od gry o najwyższe cele. I tak jak dziś Warriors nie mieli za bardzo szans na tablicach, w polu trzech sekund czy na otwartej przestrzeni, to skutecznością rzutów nakryli rywali czapeczką z daszeczkiem.

Suns 125 Nuggets 128 [OT]

Najbardziej wyrównany i zacięty mecz kolejki. Jamal Murray wsadem, o który nikt by go nie posądzał doprowadził do remisu w końcówce czwartej kwarty.

Aarona Gordona pamiętacie z konkursu wsadów? Ostatnie sekundy dogrywki, chłop zebrał piłkę i pędzi z nią na kosz rywali. Naskok robi poza polem trzech sekund, na próbującego stawać mu na drodze Landry’ego Shameta nie zważa. Dopiero gdy piłka wsadzi do kosza, stara się nie spaść na leżącego pod spodem śmiałka. Wygląda to wszystko jak popis kaskaderski. Sędziowie widząc impet, z jakim pada Shamet w pierwszej kolejności gwiżdżą faul ofensywny. Na szczęście trener gospodarzy, Mike Malone mądra głowa ma jeszcze “challenge” w zanadrzu. Arbitrzy idą oglądać taśmy i wkrótce orzekają 2+1.

Boom shaka laka

Ostatecznie punkty zostają zaliczone, Gordon co prawda osobistego nie trafia, ale piłka trafia z powrotem do niego i znów jest faulowany. To już w sumie będą cztery punkty prowadzenia Denver, których Słońca nie odrobią. Mieli to nieszczęście, że Devin Booker spadł z boiska w pierwszej połowie uskarżając się na naciągniętą pachwinę. Bardzo skuteczne zawody rozegrał wspomniany już Shamet (31 punktów 7/17 zza łuku) Chris Paul trzymał ramę (17 punktów 16 asyst 0 strat) ale po drugiej stronie stał playmaker o jeszcze większym wpływie na grę. No. Jak policzono to już 83. triple-double w karierze Jokera: 41 punktów 15 zbiórek 15 asyst. Tym niemniej mecz mógł pójść w obie strony, sporo było niewykorzystanych szans i przypadkowości. Zważywszy braki kadrowe Suns nie powinni mieć sobie wiele do zarzucenia. Mikalowi Bridgesowi zagotował się procesor w ostatniej akcji, ale tak to już bywa gdy jesteś wykończeniowcem i przychodzi ci podejmować szybkie decyzje z piłką.

Dobrego dnia! Podziękowania dla wszystkich dobrych elfów, które odwiedziły GWBA w te święta:

  • Mati Z
  • Michał Ma ⚡️⚡️
  • Łukasz Da
  • Grosiu79
  • Marcin Ku
  • Ludwik C
  • KudelXXX
  • Batorex
  • Holeczka
  • Adam Ma
  • Oscar.L
  • Krakub 96

Pozdrawiam wszystkich. BG

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook tylko się ośmiejsza w tym klubie 🙂 Powinni go przehandlować w lutym o ile ktoś go będzie chciał. Chłop spędził na parkicie wczoraj 24 minuty , w tym czasie drużyna była – 30:) Wesołch Świąt 😉

    (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dubs przegrali przynajmniej 5 meczów, których nie powinni, szczególnie na początku sezonu (Orlando, Detroit, Charlotte). Z bilansu 16-18 mieliby 21-13. Nie ma jeszcze nawet połowy rundy zasadniczej. Myślę, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, a minuty, które teraz dostają słabsi zawodnicy pod nieobecność ( Currego, Wigginsa) zaprocentują w dalszej części sezonu. Druga sprawa to widać, że DiVincenzo z meczu na mecz wyglada coraz lepiej. Będzie dobrze !!!:)

    (12)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jednak to zachowanie Klaya i Greena bardzo słabe. Fakt czuć było podkręconą atomsfere i momentami sędziowie się pogubili. Ile technikow dostalo GSW? Z 5? Ja rozumiem że Brooks to nie anioł. Rozumiem, że ostatnio nie idzie i było wielkie napięcie. Ale nie widziałem nigdy aby Klay się tak zachowal. Green na końcu też odjechał. Brawo dla drugo lub trzecioplanowych geaczy DUBS. Jerome, Lamb i DiVincenzo brawo. Tylko ten Wiseman. Z jed ej strony fajnie na desce. Czuc bylo ze Miski stawaly z penetracja do kosza jak chlop byl na parkiecie. Ale żeby zadnej proby rzutowej? No niby 8 minut tylko, ale żadnej? Wielka zagadka co bedzie.

    (-5)
    • Array ( )

      Jak ktoś tylko trochę trash talku zaserwuje lub pogra twardziej to się ktoś obrusza, aby innego dnia piać jakie to Boston z Birdem, Pistons czy Bulls z Rodmanem były twarde, nie to co te dziewczęce mazgaje dzisiaj… Schizofrenia 😉

      (3)
    • Array ( )

      Nie są ślepi puszczają to póki nie będzie rozkazu na piśmie od najwyższego. Trzeba mieć w świadomości, ze NBA idzie w kierunku większych wpływów, a szybki efektowny zawodnik to większe wpływy. NBA zawsze była łaskawa dla swoich najważniejszych kur.

      Uważam też, ze Morant spokojnie mógłby robić to samo (w większości przypadkach) bez wkładania dłoni pod piłkę. Jest to tylko niedbalstwo/wygoda.

      (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z Warriors kazdy bedzie sie musial liczyc w postseason. Szczegolnie jesli wszyscy beda zdrowi, wtedy ta druzyna caly czas jest grozna

    (2)
    • Array ( )

      Zastanawiające, jak ludzie opatrznie tą kwestię stosują. Wszak imć Kmicic wypowiadając ją poprosił Pana Michała by ten skończył pojedynek i mu wstydu oszczędził przed zgromadzonymi. Tak więc uważaj kolego, o co prosisz, bo siebie stawiasz w roli Kmicica, a Admina w roli Pana Michała…

      (26)
    • Array ( )

      Przeczytaj wczesniejsze komenty to zobaczysz że napisalem w nawiasie “sobie” panie madralinski i wtedy wszak zobaczysz ze jest wszystko tak jak trzeba wszak

      (-8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    “Najbardziej atletyczny” to Morant nie jest na pewno. Chudy jest jak szczypiorek.
    Jeśli już chodzi o atletów to z pewnością Giannis czy Kawhi.
    Morant to może być np. najszybszy, najzwinniejszy lub najbardziej kreatywny w powietrzu.

    (8)
    • Array ( )

      Heh, byłoby to dobre. Taki redeem poster dunk za niesłusznie przegrany slam dunk contest. Zresztą chhyba ostatni SDC wzbudzający emocje.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, ze nie ma ujęcia z jeszcze jednej kamery z akcji Gannis Brown.
    Po reakcji Gannisa myślałem, ze Brown go faulował coś w stylu ręka w krocze, lub jak mi się wydawało w tym przypadku łokciem w zebra.
    Trudno stwierdzić, bo ciężko się doszukać czegoś mocniejszego niż zwykle odepchnięcie, ale możliwe, ze było to odepchnięcie łokciem pod zebra. Czyli dosadny zakamuflowany faul.

    Dziwne jest to, ze sędziowie nie za bardzo są przygotowani na tego rodzaju faule. Dobry przykład to np faule ramionami w krocze na szczycie zasłony. Czesto podczas udanego uniknięcia zasłony, ale na zaś, by osoba dwa razy się zastanowiła czy chce następnym razem ta zaslone postawic.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu