NBA Christmas Games 2025: San Antonio Spurs są na poważnie!

26

Hoł hoł hoł, San Antonio’s legit! Witam Was w święta, które to już nasze wspólne? Szybko lecę, bo obejrzałem właśnie jak Thunder podejmowali San Antonio. I co? I w papę! 

To 102. z rzędu mecz, w którym Shai Gilgeous Alexander przekracza próg 20 punktów, tylko co z tego? Jestem przekonany, że gdyby go spytać, w mgnieniu oka zamieniłby ową serię na dzisiejsze zwycięstwo. To pierwsza w tym sezonie porażka obrońców tytułu przed własną publicznością, czwarta w ostatnich sześciu meczach, a także trzecia z rzędu przeciwko San Antonio! 

O cóż to chodzi, czyżby Victor Wembanyama (19 punktów 11 zbiórek) okazał się kryptonitem dla wielkiej ekipy OKC? Sam w sobie gigantyczny Francuz może nie stanowi problemu, ale (mądrze) otoczony dominującym 1-na-1 De’Aaronem Foxem (29 punktów 12/19 z gry) biorącym na siebie trudne końcówki akcji Keldonem Johnsonem, przebijającymi się pod obręcz Harperem czy Stephonem Castle’m (19 punktów 7 asyst), trafiającym z wolnych pozycji Barnesem, tutaj obraz zaczyna się zmieniać, a Wemby jest czynnikiem, który wymaga tyle uwagi obrony, że firmowa napastliwość Thunder zostaje z jego kolegów zdjęta, czyli grają jak z każdą inną ekipą NBA nie czując tego, czego potrafią na codzień doświadczać rywale OKC. Ma to sens, co mówię? 

Thunder mają przede wszystkim (i po raz kolejny!) problem ze skutecznością, Jalen Williams trafiwszy pierwsze trzy rzuty w meczu, nie może trafić w obręcz, wkrótce całkowicie przestaje się udzielać strzelecko (5/13 z gry) i w sumie nie wiadomo po co na tym boisku przebywa. Ofensywa gospodarzy polega w głównej mierze na izolacji Shaia, wygenerowaniu przewagi i pchnięciu piłki na wolne pole, ale sam J-Dub nie rzuca, chowa się gdzieś w kącie. Przerwa rozregulowała mu system, a może operowany niedawno nadgarstek wcale nie doszedł do pełni sprawności, a może to głowa? Na dodatek ani on, ani Shai wyraźnie nie mogą dziś zebrać gwizdków, do jakich przywykli. Niby mamy święta, Christmas Games, ale sędziowie zezwalają na nieco więcej kontaktu niż zazwyczaj.

Isaiah Hartenstein również wygląda bardzo przeciętnie, to znaczy jest mocny fizycznie, zbiera, jego praca bez piłki niejednokrotnie pozwala ponawiać akcje zespołowi, ale sam I-Hart stracił sprawność, co widać w obronie. Alex Caruso męczy w obronie Wemby’ego (rzecz jasna z kolektywną pomocą), ale sam rzucił jak dotąd 0/9 zza łuku (pierwsza trójka wpadła pod koniec trzeciej kwarty przy minus piętnaście na budziku). No i właśnie, Spurs wycofują się w obronie, dedykowanym ludziom pozwalają rzucać, ale mistrzowie nie potrafią ich za to ukarać.   

Jedną z największych zmian, rzeczą która otworzyła nowe elementy w ofensywnie Spurs jest z pewnością postać Luke’a Korneta, jego zasłony oraz inteligentne poruszanie się, przenoszenie piłki bliżej obręczy, obiegnięcia, handoffs, rolowanie pod dziurę ściągające uwagę obrony. Naprawdę inteligentny środkowy, którego na tle super efektownych i utalentowanych atletów Spurs łatwo pominąć. Niniejszym chciałbym Korneta docenić, uwierzcie, że jego średnie (8.1 punktów 6.6 zbiórek 2.0 asyst 1.4 bloków) nie oddają pełni wartości, jaką wnosi na parkiet i tak już chyba zostanie.

Wynik końcowy: Spurs 117 Thunder 102
Kluczowa statystyka: 11/44 zza łuku OKC, a także 17:7 SAS w punktach z kontry
Jeremy Sochan jedna minuta na placu w absolutnym garbage time. 

CDN.

[Bartek Gajewski]

1 komentarz

    • Array ( )
      Odpowiedz

      Prawda! Wyjątkowo perfidnie zasadzał się na Wembyego. Po prostu nie mają na niego sposobu że stosują takie chwyty.

      (5)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Bólu, gdyż człowiek oglądał i nie wiedział, czy cieszyć się czy płakać po kolejnych porażkach;) Tankowanie ekipy, której się kibicuje to taki mindfuck – z jednej strony luz po porażkach, z drugiej radość po wygranej i zastanawianie się czy to nie popsuje sytuacji w Tankathonie;)

        (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Mam na Prime, działa pięknie acz w ograniczony nieco sposób. Zwykle od razu masz dostęp do meczów z różnymi komentarzami, ale np. podsumowanie z usuniętymi przerwami, czy 10 minutowe podsumowanie pojawiają się dość późno, często w drugiej części dnia.

      (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kornet wygladał jak boban, taka maskotka drużyny. Jeszcze te skoki do bloku, kiedy znajdował się 1,5 metra od rzucającego. Widać jednak, ze dał odpowiednie zaplecze na centrze dla Victora.
    Po drugie, chyba szykuje się długa historia pojedynków na szczycie, miedzy OKC i SAS. Życzyłbym sobie, żeby nie było to nakreślone przez przesadne gwizdanie dla człowieka, który w tym sezonie odda statuetkę Jokicowi.

    (15)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC albo SAS to jest pewniak do finałów NBA na następne 5 lat z zachodu. Największy problem OKC w meczach z SAS jest ich playmaking. Castle, Fox i Harper. Każdy jeden wchodzi pod kosz i rozbija obronę, Wembiego jak podwoją to z jego wzrostem odciąć go zeby nie podał jest niemożliwe. Ten playmaking to różnica której brakuje OKC a którą mają Spurs. Obie ekipy mają potencjał na dynastię, kilka tytułów w kilka lat. Myślę że to podoba sytuacja do tej sprzed dekady. Młodzi OKC spotkali swojego rywala w postaci kiedyś GSW a dziś i na lata w przód będą to Spurs

    (16)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Do tego rozgrywajacy SAS są więksi os power forłardów OKC. Juz rok temu były dywagacje czy takie pokemony mogą wygrac miśka. SAS nie dość, że dorównują szybkością to znacznie dominują siłą. I może Elmer będzie miał gwizdane przewinienia bez piłki.

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Warriors tez pobili rekord,a w finalach przegrali. Bulls sie nie spinali,osiagneli super wyniki w RS 72-10 i zdobyli tytul,ot taka to roznica. Lepiej wygrac tytul niz pobic rekord i przegrac .

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla OKC to całkiem dobra informacja, z którą muszą coś zrobić. Rekordu nie będzie, nie ma co się spinać, przygotujemy się na Play-off, łatając niedoskonałości.
    Dla SAS to równie cenna wiadomość – sprawdzamy, kto się nadaje na przyszłość, a co wyjdzie w tym sezonie, to tylko na plus. Albo wymieniamy już zaraz, bo OKC jest do pokonania, a Wschód słabszy niż kiedykolwiek.

    (14)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC mają problem bo na następny sezon będą musieli przemodelować skład gdyż będą 40 baniek ponad próg podatkowy od luksusu.
    Ktoś poleci ze składu, J-dub jak się szybko nie ogarnie to jest pierwszy w kolejce bo od przyszłego sezonu jego pensja wzrasta właśnie do 40mln i najprościej byłoby się go pozbyć a początek tego sezonu pokazał że można wygrywać bez niego.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu