fbpx

NBA: CJ McCollum w Pelicans, Sabonis w Sacramento, Bradley Beal kończy sezon

31

NBA nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Wczoraj miały miejsce dwa głośne transfery na mocy których:

New Orleans Pelicans zasilają

CJ McCollum: od pięciu sezonów poziom 20 punktów w meczu na 40% skuteczności zza łuku. Techniczny, efektywny shooting-guard o wzroście 190 cm i bardzo przeciętnej obronie. Trzydziestolatek. Zarobki: 30-33-35 mln $ w tym i kolejnych dwóch sezonach.

Larry Nance Jr: syn pierwszego zwycięzcy konkursu wsadów w historii. Ambitny podkoszowy, którego największy walor, czyli mobilność przy 112 kg i 217 cm rozpiętości ramion, zabrały kontuzje. Obecnie zmaga się z poważnym urazem kolana. Zarabia po dziesięć milionów dolarów w tym i następnym sezonie.

Tony Snell: ligowe mięso transferowe na schodzącym kontrakcie.

do Portland Trail Blazers przylatują

Josh Hart: solidny obrońca na pozycjach 2-4, doskonale zbierający swingman o bardzo przyzwoitym rzucie z rogów parkietu. 196 cm wzrostu, 98 kg wagi. Zarobki na poziomie 13 mln dolarów do lata 2024 roku, chyba że wypowie ostatni rok umowy, do czego ma prawo.

Nickeil Alexander Walker: kuzyn SGA na trzecim roku rookie kontraktu. Szczupły, szybki, z zadatkami na strzelca dużego wolumenu. 23 lata. Wzrost jordanowski. Będą się gryźć z Anfernee Simonsem.

Tomas Satoransky: znany europejskim kibicom czeski rozgrywający, w kręgach NBA głęboki rezerwowy o szeregu ograniczeń natury fizycznej. Kończy mu się umowa o wartości 10 mln dolarów.

w Sacramento Kings zatrudnieni zostają

Domantas Sabonis – litewski środkowy dwukrotnie wybierany do All-Star Game z uwagi na bajeczne statystyki. W zespole Indiany był alfą i omegą, dotykał niemal każdej piłki w ataku, wychodził do podań, starał się wspomagać rozegranie. Wszechstronny talent ofensywny, jak przystało na syna legendy basketu. Średnie 19/12/5 w tym sezonie. 25 lat. Z całą pewnością mógł wspomóc niejeden zespół w playoffs. Zsyłka do Sacramento to zawodowa tragedia Litwina. Podejrzewam, że znów będzie pompował statystyki, ale zespołowo niczego nie wygra. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. Odliczanie czas zacząć…

Jeremy Lamb – miał być kolejnym Reggie Millerem, ale został sobą. Chudym trzydziestolatkiem odgrywającym epizodyczne role jako strzelec. Nieco ponadprzeciętny rzut z wyskoku to jego największy dar. Kończy mu się kontrakt o wartości 10.5 mln baksów.

Justin Holiday –  najstarszy z trójki braci (rok starszy od Jrue) 198 centymetrowy strzelec trzypunktowy o dobrych instynktach. Zarabia po 6 milionów w tym i następnym sezonie. Idealny do partyzanckiej, bieganej gry. Uwielbia wszelkiego rodzaju rzuty, po koźle albo bez.

Indiana Pacers ma do dyspozycji

Tyrese Haliburton – największy talent z całej listy. Chłopak, którego ostatni trener Alvin Gentry namaścił na pierwszego playmakera, przesuwając De’Aarona Foxa niejako na dwójkę. Od tego momentu Haliburton bryluje – po zasłonie gra jak stary wyga, błyskawicznie czyta przestrzeń wokół siebie, dwanaście razy średnio w meczu wchodzi z piłką pod obręcz, potencjalnych asyst notuje tyle co Chris Paul czy Trae Young, a przy tym wszystkim pali 41% zza łuku przy ponad pięciu próbach w meczu. Ma 21 lat, 196 cm wzrostu i naprawdę szybki procesor. Osobiście nie mogę uwierzyć, że Kings go oddali. Może chodzi o jego rzut, który fakt nie wygląda pięknie. Mechanikę ma dziwną, ale liczy się to że wpada. W najbliższych latach Hali to będzie chodzące double-double, zobaczycie. Gra głową.

Tristan Thompson – silnoręki weteran na wylocie z ligi. Cechy charakterystyczne to sztywny korpus i walka na atakowanej tablicy. Nieźle broni post up. Jego umowa o wartości 9.7 mln dolarów kończy się wraz z tym sezonem.

Buddy Hield – dobrze znany kibicom strzelec. Nabity jak lufa czołgu. Wchodzi i tratuje trójkami, które bez odrywania nóg może siać choćby i z połowy. Kiedy mu nie siedzi należy zwijać gąsienice, sam się nie zatrzyma. Średnie kariery to 16 punktów i 40% zza łuku. Najlepiej mu chyba na ławce, ale w Indianie to wszystko może ulec zmianie. Kontrakt ma sowity (regresywne 20 mln $ za sezon) podpisany do 2024 roku. Mam nadzieję, że coach Carlisle wyciśnie zeń co najlepsze.

All in all

Nie mam wątpliwości, że pod względem sportowym Pacers okradli Sacramento, a Portland przygotowuje się chyba do twardego resetu, czyli transferu Damiana Lillarda. Nie wierzę, że Dame po raz kolejny da się przekonać, że dysponując wolnymi środkami, do Oregonu z wolnej stopy przyjdzie gracz z najwyższej półki…

A propos resetów i free agentów wysokiego kalibru. Bradley Beal kończy sezon poddając się operacji nadgarstka. Ciekawe co na to kadrowcy Wizards i czego możemy spodziewać się w stolicy USA do czwartku, czyli do oficjalnego zamknięcia okna transferowego. Jak sądzicie? B

Ostatnie Wpisy

31 comments

    • Array ( )

      Ląduje w słonecznej Kalifornii, może się chociaż opali i na zwiedzanie San Francisco blisko 😉

      Koszykarsko tracić swoje najlepsze lata w Kings to jak policzek, powinna być możliwość podpisywania klauzuli sumienia no-kings trade clause w umowach graczy… 😀

      (43)
    • Array ( )

      Podobno Sacramento zaproponowało maksa Sabonisowi. Czyli, że miałby się z nimi podpisać na 6 lat do 2028. Prawda to?

      (3)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    To Kings to jest jakaś tragedia.
    Na cholerę im ten sabonis i dobrze napisane dla niego to porażka. Mccollum w pelicans to następne cudo.

    O co chodzi? Kluby siedzące na końcach tabeli wymieniają się kluczowymi zawodnikami. Żaden z tych transferów nic nie zmienia dla tych drużyn.
    Jeśli kiedyś wroci zion to ok, coś może z tego będzie ale teraz to jakiś kiepski eksperyment .

    (26)
    • Array ( )

      Nie no Pelicans mają mocny skład i nawet bez Grubsona mogą namieszać w Play-in. Mieli niefart z Ingramem, gdyż gość jest kruchy i opuścił 14 meczów (ale w sumie wszystkie zespoły mają multum kontuzjowanych zawodników). Oddali cieniasa NAW (oglądam Pelicans od lat i nic w nim nie widzę), niegrającego Satoranskiego i solidnego Harta w zamian za świetnego strzelca (jeśli Reddick potrafił dać coś Pelikanom to tym bardziej CJ). Piątka: Graham-CJ-BI-Herb Jones (świetny obrońca)-JV to wyzwanie dla większości ekip, a ławka dzięki rotacji stosowanej przez trenera zyskuje pewność siebie (Alvarado, Hayes, Willy H.). Jeśli Minnesota daje radę to i NOP również może.

      (23)
    • Array ( )

      VKTeam

      Ok, będą fajną ekipą ale mistrza i tak z tego nie będzie. Dlatego dziwię się że tam trafił. Chyba, że to przystanek, niedługo się dowiemy.
      Wiem, że pojawią się głosy, że nie zawsze ktoś chce iść do ekipy żeby tylko miśka zdobyć ale to chyba o to chodzi żeby wygrać. Można zapisać się w historii gry bez mistrzostwa ( Vince) ale CJ nie jest postacią wybitna.

      Jedyny plus taki że portland zrobiło krok. nie wiem czy do przodu czy do tyłu ale napewno się coś zmieniło

      (0)
    • Array ( )

      Nie no Kolego, aby do PO wchodzili rokrocznie to i tak będę skakał pod sufit. Od czasu utraty takich zawodników jak Cousins, AD, Holiday czy Randle i niewypału Ziona nie wierzyłem, że znów mogą mieć fajna pakę. Zobaczymy w praniu!

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Matko jedyna! Co Kings zrobili to jest nieprawdopodobne. Jak można było zrobić taki trade? Portland też kombinują. Póki co NOLA wyglądają na zespół, który wyraźnie się wzmocnił. Czekam na mecze.

    (13)
    • Array ( )

      Wyraznie sie wzmocnil tzn dodal jednego dobrego zawodnika do skladu w ktorym twoja najwieksza gwiazda i tak nie gra bo ma wszystko gdzieś i ogolnie cala druzyna jest slaba i z CJ’em dalej będzie slaba. Biedny CJ i biedny Sabonis. Chcialbym zeby teraz powiedzieli tym klubom że chcą wymiany i nie będą u nich grac. CJ to by sie przydał wielu klubom np lakers, denver, 76ers, dallas tak samo sabonis. A tak to juz nie zobacze jak grają przez dlugi czas bo szanujmy siebie samych i nie ogladajmy meczów pelicans i kings chyba ze ktos lubi slabą koszykówke

      (-9)
    • Array ( )

      o widze ze fani kings i pelicans poczuli sie urażeni. Przykro mi ze wybraliscie takie kluby do kibicowania, robicie krzywde samym sobie. Życie jest za krótkie zeby ogladac słabą koszykówke czyt. Sacramento Kings, NOLA. Juz lepiej houston poogladac tam przynajmniej mozna fajne wsady zobaczyc

      (-4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    No i jeszcze ważne info – Doc Rivers został wybrany jednym z 15 najlepszych trenerów w historii NBA.
    Iksde.

    (25)
    • Array ( )
      Lilard for westbrook 9 lutego, 2022 at 10:14

      ZA WESTBROOKA TAK PO PROSZĘ! Jeszcze niech dorzuca im kenta bazmore’a i deandre albo kogos tam. Co za roznica i tak nie wygraja misia niestety:'( wystarczylo nie ruszac mistrzowskiego składu

      (10)
    • Array ( )

      Taki transfer to chyba marzenie ściętej głowy. Nie kupuję tego, że Blazers chcą obudować zespół wokół Lilarda, to bardziej PR-owa zagrywka. Doskonale wiedzą, że Lilard zażąda transferu jeszcze w tym sezonie. Jak nie będzie zaraz transferu, to nastąpi to latem.

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kings to prosty zespół. Jak widzą szansę, żeby świat zadziwić, skaczą na tą szansę tygryskiem. Mają w tym momencie 5 grajków na pozycji 1-2 i 12 na 3-5.
    Indiana wyjaśniła swój poprzedni ruch transferowy. Portland dalej ściska karty zakryte, ale jakbym był ich fanem (trochę zresztą jestem) to zacząłbym nerwowo łykać ślinę.

    (3)
    • Array ( )

      Dlatego pomarnują Sabonisa.
      Ale z tego co często widzę to nie jest on zbyt lubiany w USA i często ma przypietą łątkę stat paddera, więc może to też zrobili z pobudek moralnych? Przecież w Kings nikt go nie będzie oglądał.

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Na miejscu Pels wymieniłbym jeszcze grubego Ziona jak najszybciej. Wiele klubów odda dużo za niego, są nim podjarane i można wyciągnąć dobry pakiet w zamian. McCollum + Ingram + gwiazda za Ziona kompatybilna z nimi i mogło by być całkiem fajnie. Zion i tak nie chce grać w Nowym Orleanie i prędzej czy później odejdzie, etyka pracy nienajwyższych lotów delikatnie mówiąc, niech inni się z nim męczą i go leczą.

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja dam innego wrzuta – trzymam kciuki za Buddyego Hielda. Obserwuje go jeszcze od końcówki jego gry w NCAA i ten chlop ma znakomity warsztat strzelecki, a co więcej nie boi się rzucać (czasem aż za bardzo) – drugi Duncan Robinson to minimum, co powinno z niego być. Problem jest taki, że w Sacramento stał w miejscu ze skillem, brak progresu i regresu, tam nie miał do tego warunków ani co gorsza wzorców. Licze że gość trafi do zespołu z dobrym trenerem i weteranami, którzy ogarną mu głowę, jakość decyzji i pomogą mu w rozwoju dopóki jeszcze jest młody i nieodporny na wiedzę, bo drzemie w nim sporo talentu, który powinien już od roku czy dwóch rozkwitać. Nie podoba mi się tylko to, że trafił do Pacers – juz od dawna mam wrażenie że to kolejna przeciętnie zarządzana organizacja i mimo pozyskania Haliburtona moje zdanie raczej się nie zmieniło.

    (2)
    • Array ( )

      Polska myśl szkoleniowa, 29 lat Buddy “dopóki młody” Hield ma jeszcze czas 😀 Niestety jako kibic Indiany musze się zgodzić trochę tam bałagan jest, co nie znaczy że Haliburton nie jest promykiem nadziei.

      (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie by było być takim młodym milionerem przerzucanym z klubu do klubu, z miasta do miasta jak worek kartofli…
    Ech, rozmarzyłem się…

    (15)
    • Array ( )

      Patrząc jak zaczopowane są przyszłoroczne budżety to wiele możliwości nie ma jeśli wypowie ostatni rok. Może Bulls jeśli nie dogadają kontraktu z Lavinem, może Memphis bo tam kasa się znajdzie. A tak to zostają ogórki pokroju Orlando, Indiany czy Detroit gdzie lepiej niż w Wizards nie będzie…

      (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu