NBA: Dennis Schroder nowym graczem Golden State Warriors!

12

Na chwilę tylko wpadłem, bo podziało się za oceanem. Dennis Schroder oddany do Golden State Warriors w wymianie za, uwaga: poważnie kontuzjowanego (ACL) De’Anthony’ego Meltona oraz picki drugiej rundy draftu. Tankowanie w Nowym Jorku wkroczyło w nową, bezpardonową fazę. 

Niemiec graczem jest znakomitym jeśli dać mu piłkę do zawiadywania. Umie kontrolować tempo gry, egzekwować grę pick and roll, nie przyspieszysz go i nie przestraszysz. Trochę karykaturalnie go traktowaliśmy za kadencji w Lakers, u boku LeBrona Jamesa, gdzie wymagano od niego przede wszystkim bycia obrońcą, naciskania rywala na całym boisku, przeprowadzania piłki na atakowaną połowę i stania w rogu. Każdy by zgorzkniał. Nie twierdzę, że Golden State koniecznie zrobi użytek z jego talentów, ale pamiętajmy: 

  • Steph nie może być przez rywala zmuszony do gry na piłce
  • Brandin Podziemski – nie chcę siać dezinformacji, ale tam coś nie gra jeśli chodzi o chemię z resztą ekipy

Schroder to super doświadczona postać (tegoroczne średnie to: 18.4 punktów 6.6 asyst 39% zza łuku) i jeśli tylko dogadają się z Draymondem Greenem, którego w jakimś sensie będzie zastępował na atakowanej połowie, widzę ten transfer jako zauważalny upgrade sportowy Warriors. 

Tymczasem w mieście braterskiej miłości, czyli Filadelfii. Z wczorajszego meczu po przypadkowym uderzeniu w twarz wypisał się Joel Embiid. Nic się nie ułamało na szczęście, więc nie powinien tracić więcej czasu. Gorzej, że uszkodzenie lewej łąkotki lekarze zdiagnozowali u super utalentowanego rookie Jareda McCaina. Niesamowity ofensywnie chłopak, któremu życzę jak najlepiej. Jak to mówią: co cię nie zabije to cię wzmocni!

Trwają półfinały NBA Cup, w pierwszym meczu Atlanta broni się przed szarżującym Giannisem i resztą Milwaukee. Wiele by opowiadać, ale to jutro. Pozdrawiam! B

1 komentarz

    • Array ( )
      Odpowiedz

      Nie no chłopie. Daj spokój. Niech no się ta odpowiedzialność za krytykę rozłoży na „my” zamiast na „ja” lol
      W końcu przecież myśmy wszyscy. Wespół w zespół. Może i jeden pisał ale czytali wszyscy. Myśmy razem tutaj na blogu lol

      (9)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Widz Subiektywny: Dyzmie Riversowi znów sie udało.
    Widz obiektywny: z pewnością miliarderzy, którzy są właścicielami klubów NBA nie są gapami karmieni i nie nabierają się na ładne śpiewki Glenna Riversa w rozmowach przed podjęciem pracy w nowym klubie.

    Bucks w finale.
    Bartas przestań byc tak upierdliwy do niektórych ludzi bo nie masz Świętej racji we wszystkim.
    Pozdro

    (18)
    • Array ( )
      trapped in a corner 15 grudnia, 2024 at 18:36
      Odpowiedz

      W punkt. Też mnie irytuje i śmieszy to ciągłe jechanie po Riversie na tym portalu (również w komentarzach). Trochę taka analogia do tego ciągłego „januszowania”, które się utrwaliło w popkulturze obnażając mentalne ograniczenie i jakieś głęboko skrywane kompleksy społeczeństwa. Ktoś rzucił temat, inni go powtorzyli i sami siebie – mniej czy bardziej świadomie „zaprogramowali” do takiego myślenia stereotypami i poslugiwania się utartymi zwrotami. Ludzie lubią oceniać innych nie mając do tego najmniejszych podstaw i nie znając ich „background stories”. Kusi mnie rzucić to srogi komentarz ale lepiej zostawię pewne rzeczy dla siebie.

      (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Doc jest tak okropny, że jest 9 w liczbie meczów jako trener, a tylko 3 z 8 przed nim ma lepszy % zwycięstw. Oczywiście % zależy od jakości drużyny, ale (chyba) pierwszy na liście Phil Jackson też nigdy nie był kapitanem tankowca i nikt mu nie każe za to przepraszać. Admin od lat wybiera (raczej nieświadomie) 1-2 graczy/trenerów, do których się czas jakiś przypier., a do każdego da się przypier., bo nikt nie jest idealny. I nie, nie cenię Doca, podobnie jak Admin uważam, że jego wylanie na analitykę nie pozwala wykorzystać potencjału prowadzonych przez niego zespołów w PO, ale fajnie w krytyce zachować proporcje

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    No spoko, ale kiedy jakiś talented big do Warriors? Chyba że dadzą radę niskim składem, tam chyba Looney max to ma 2,05m i pewnie tak zostanie

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Niby spoko ruch GSW problem tylko taki że zmierzają do nikąd. Ja to widzę tak że Kuminga już tam grać nie chce a klub nie chce dać mu maksa. Wcale się im nie dziwię jak coś. Ale jeśli nic nie zrobią z nim to będą trwać w marazmie. On i Andrzej Skrzydełka są do wymiany jeśli chcą o coś powalczyć w tym lub jeszcze nastpenym roku. Będę bardzo zdziwiony jeśli po tym sezonie zostą tam ci zawodnicy. Oni są do rozmontowania jeśli nie uda się wzmocnić drużyny pozbywając się Wigginsa i Kummingi

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu