fbpx

NBA: dziadek nie do zatrzymania: 48 punktów LeBrona | 51 punktów Jaysona Tatuma

45

WTMW.

Celtics 130 Hornets 118

Dwumecz obu ekip rozegrany na przestrzeni trzech dni i dwukrotnie lepsza ekipa Bostonu. Szczerze myślałem, że Hornets wzorem sobotniej czwartej kwarty mocniej podwajać będą Jaysona Tatuma, ale domyślam się, że gdy zobaczyli ile sił to kosztuje, jak rozpierzchnięta jest obrona oraz jak dogodne pozycje rzutowe kolegów JT, temat porzucono. W efekcie obejrzeliśmy 51 punktów Jaysona. Brakowało jeszcze aby pokłonił się miejscowej publiczności wzorem Reggiego Millera przed laty.

Do tego pięknie wkomponował nam się Derrick White, autor 19 punktów i 8 asyst. A właśnie! Nie powiedziałem o wynikach pierwszego dnia konkursu typerów, który rozgrywamy na Discordzie. Jeśli się nie pomyliłem to kolektywny wynik 47 chłopaków, którzy wczoraj typowali (każdy podaje po dwie propozycje) wyniósł 65 wygranych i 29 przegrane zakłady 🔥🔥🔥 (69% skuteczności)! Także poziom jest wysoki, a walka ostra. Ja się cieszę najbardziej z tego, że czegoś Was tu przez lata o NBA nauczyłem, LOL!

Zapraszam wszystkich chętnych na Discorda, nasz mistrz Mateusz jeszcze trochę nie ogarnia strony technicznej, haha, ale kanał szachowy jest już otwarty dla członków VIP Room:

https://discord.gg/pwaGZBd9

W każdym razie, Boston nawet bez Jaylena Browna za mocny dla pozbawionych obrony Hornets. Nie pomogło nawet 10/19 zza łuku LaMelo i Jalen McDanielsa. Masona Plumlee najpewniej futrują do transferu (19 punktów 12 zbiórek 7 asyst) środkowy od lat nie grał regularnie po trzydzieści minut na parkiecie. W chwili obecnej jest najsensowniejszą opcją, tworzy jakiś fundament ataku pozycyjnego, bez niego byłoby już wyłącznie biegaj i rzuć.

Pacers 119 Bucks 132

Kim byłby Jrue Holiday (35 punktów 11 asyst 13/19 z gry) gdyby mu dać ekipę do indywidualnego prowadzenia? Nigdy się nie dowiemy, bo to zawodnik wybitnie pro-zespołowy, tym niemniej jeśli choć odrobinę śledzisz ligę, wiesz że to postać wielkiego formatu, częstokroć niedoceniany gdy mowa jest o indywidualnych osiągnięciach.

Twardy, odporny psychicznie, beznamiętny w końcówkach, zarówno jako obrońca co atakujący. Szara eminencja Milwaukee, bez której tu nie ma w ogóle mowy o mistrzowskich laurach, nawet z Giannisem w optymalnym zdrowiu i formie. No właśnie, Giannis po raz kolejny wycofany z gry na godzinę przed spotkaniem. Przerwa przyda się zdecydowanie, tym bardziej że Bucks dziś znów grają, ale czy powinniśmy się martwić stanem kolana Greek Freaka? Pamiętacie, że ciągnął dwa tygodnie bez Jrue zdobywając po 40-50 punktów. No i się nadwyrężył.

Po drugiej stronie kolega Myles Turner (30 punktów 8 zbió®ek 4 bloki) zdaje się nam wszystkim mówić, że zmarnowano mu wczesne lata kariery kisząc u boku drugiego środkowego.

Pelicans 103 Cavaliers 113

Goście mają problem zmęczeniowy. CJ McCollum (25 punktów 4 asysty) nie może gry kreować będąc jednocześnie końcowym wykonawcą. Przynajmniej nie co mecz. Ostatnio rzuca wybitnie, ale mu już członki drętwieją. Kolejna opcja, czyli Valanciunas (22 punkty 13 zbiórek) to wiadomo, że zdolny i jak go puścisz w młyn na trzydzieści minut to double-double przyniesie, ale równie wiele straci. Poza tym to big man, wymaga częstszych pit stopów i serwisu. Młodzież kręcącą się wokół jest owszem zdolna, ale bardzo nierówna i nieumocowana jeszcze w ligowej hierarchii. Raz błysną, innym razem znikną. Brakuje wyraźnie wsparcia, Ingram lub Zion przydaliby się bardzo.

Darius Garland (30/6/11) za szybki dla chłopaków w obliczu braku mobilności pod koszem. Wiecie dlaczego tak bardzo ceniłem przed sezonem i wciąż cenię Cleveland? Przechodzą okresy fluktuacji jak każdy klub, ale pewne parametry mówią wiele:

  • najlepszy net rating
  • najwolniejsze tempo
  • najlepszy rating defensywny

w czwartych kwartach w całej lidze! Teraz gdy zdrowieje kciuk Kevina Love’a, a na parkiet wrócił Ricky Rubio, powinno być jeszcze mądrzej i dokładniej. Rubio zagrał dziś siedemnaście minut, zanotował dwa punkty i jedną zbiórkę, ale nie o to chodzi! Ustawiał się w obronie jak szef, tempo trzymał w garści, ukierunkowywał chłopaków. Zaliczył +13 wskaźnika plus/minus!

Donovan Mitchell zszedł do szatni wcześniej (22 minuty) ponoć coś go zakłuło w pachwinie, ale pod koniec meczu wrócił i był rzekomo “do dyspozycji trenera” także podejrzewam, że nie mamy czym się przejmować jeśli chodzi o zdrowie Spidy. Podkoszowi Allen i Mobley znów zaczynają siać popłoch, trzeba im tylko “dziury na dole” pozaklejać w obronie, ale do tego profesor Rubio jest idealny. Mało tego, Okoro zaczyna znów trafiać trójki. Taki 3&D to jest luksus.

Raptors 123 Knicks 121 [OT]

Piękny rajd RJ Barretta zakończony wsadem doprowadził do dogrywki, ale Knicks nie mieli już z czego ciągnąć. Weźmy kolegę Brunsona na przestrzeni ośmiu dni:

  • poniedziałek: 44 punkty 15/30 z gry w 39 minut
  • środa: 34 punkty 11/20 z gry w 42 minuty na parkiecie
  • piątek: 34 punkty 12/24 z gry w 40 minut
  • niedziela: 27 punktów 9/17 z gry w 42 minuty
  • poniedziałek: 26 punktów 11/29 z gry w 43 minuty

Powiedzieć, że gość jest zajechany to nie powiedzieć NIC. To samo tyczy się zresztą Juliusa Randle. Jeśli ci dwaj dojadą do playoffs, będą jak trupy w szafie. Ot cały coach Thibodeau. Knicks mieli widoki na zwycięstwo, ale się Fred VanVleet w końcówce rozsierdził (33 punkty 8 asyst 5/13 zza łuku) a w doliczonym czasie gry dwie trójki ni z tego ni z owego wkleił OG Anunoby. Nie szło mu cały wieczór, ale zrehabilitował się pięknie.

Warriors 127 Wizards 118

Miał być Beal, ale go nie było. Porzingis z Kuzmą (zwłaszcza ten pierwszy) straszyli obrońców tytułu kolejną wyjazdową porażką, ale w ostatniej części na płycie boiska rządzili weterani Steph z Draymondem G. Dwaj panowie zanotowali w tym czasie 23 punkty i 5 asyst przy czym najbardziej nieoczekiwane były zdobycze Draya. Widząc, że gospodarze przesadnie skupiają się na kolegach postanowił zaatakować:

  • zostawiony na łuku – ciach 3 punkty
  • jeszcze raz? – ciach 3 punkty
  • zostawiony pod tablicą – punktów dwa
  • short roll z Jordanem Poolem – zrywka wzdłuż boiska i ponownie sam na sam z koszem

To dało 11 punktów i 4 asysty w samej tylko czwartej kwarcie. Ważne, bo ostatnią ćwiartkę obie ekipy rozpoczynały od remisu. Przyznam się, że takiego Greena lubię najbardziej: 17 punktów 6 zbiórek 10 asyst 3 przechwyty. Zapewne nigdy nie zobaczymy go w innym aniżeli Warriors zespole, ale jak sądzę odnalazłby się w każdym klubie o aspiracjach mistrzowskich.

Heat 113 Hawks 121

ATL byli bardzo bliscy zdmuchnięcia Miami z planszy w pierwszej połowie. Grali na poziomie 65% niczego sobie nie robiąc z aktywnej, napierającej obrony gości. Podobnież później, gdy strefowo kombinował sztab Erika Spoelstry. Piękna energia Jastrzębi, najlepiej ją był widać w kwestii powrotów do obrony, nic za darmo nie dostali chłopaki z południowej plaży. Jimmy Butler zablokowany chyba czterokrotnie, za to Hawks pewnie wchodzili w półdystans i ładowali punkty aż furczało.

W pewnym momencie drugiej kwarty przewaga sięgała 26 punktów. Dopiero po przerwie Miami udało się delikatnie podgonić rywala (1/7 zza łuku ATL w tym fragmencie) a następnie w ostatniej odsłonie kropkę nad literą “i” postawił Dejounte Murray, autor 28 punktów 7 asyst i 5/8 z dystansu. Oto jest postać, której brakowało Atlancie w zeszłorocznej serii playoffs przeciwko Heat, którzy tak bardzo ładowali się na “osamotnionego” Trae Younga.

Jazz 126 Wolves 125

Mecz chaotyczny jak diabli. Otwarte trójki, obrońcy nieprzytomni, czerwony dywan pod obręcz, raz jedni, raz drudzy na prowadzeniu. Jazz to przynajmniej nikomu nie obiecywali sukcesów w tym sezonie. Za to Wolves jawią się dramatycznie jako organizacja. Rudy Gobert znów zawody rozpoczął i znów z parkietu zszedł po paru minutach. To albo on jest kontuzjowany albo nie, nie róbcie jaj. Chodzi o naciągniętą pachwinę środkowego. Mecz po meczu zejście z placu zawodnika w pierwszej połowie nie świadczy najlepiej o klubowych lekarzach i komunikacji. Pod obręczą więc dziura, którą ktoś musiał wypełnić. Co powiecie na 20 punktów i 21 zbiórek Walkera Kesslera, następcy Goberta w Salt Lake City?

Co jeszcze mam napisać? Anthony Edwards (29 punktów 4/10 zza łuku) jest najmłodszym graczem w historii z 500 trójkami na koncie. Ant liczy 21 lat i 165 dni. Dla Kyle’a Andersona to z kolei drugie triple-double w karierze: 13 punktów 11 zbiórek 10 asyst. Gratulujemy!

Suns 106 Grizzlies 136

W porównaniu do tego, gdzie byli rok temu PHX równie dobrze mogą kończyć sezon. Bilans 21-24 stawia ich w jednym szeregu z Lakers, a Devina Bookera i Chrisa Paula jak nie było tak nie ma. Memphis wręcz odwrotnie, najlepsza koszykówka w mieście od niepamiętnych czasów, może najlepsza w historii klubu. Do kolejnego zwycięstwa prowadzą Grizzlies trzej wychowankowie:

  • Ja Morant (2. pick 2019 roku): 29 punktów 7 asyst 5/8 zza łuku
  • Desmond Bane (30. pick 2020 roku): 28 punktów 6 asyst 10/12 z gry
  • Jaren Jackson Junior (4. pick 2018 roku): 18 punktów 8 zbiórek 6 bloków

Brawa dla chłopaków!

Rockets 132 Lakers 240

What is defense? Ciekawostką może być rozmowa Jabari Smitha Juniora z LeBronem tuż przed startem spotkania:

– ty wiesz, że grałeś z moim starym w swym pierwszym meczu w karierze?
– serio?
– poczułeś się staro? 

Być może uczucia LBJ-a zostały urażone, być może chce mieć już ten rekord Kareema z głowy. W każdym razie pyszałkowaty dziewiętnastolatek nie miał nic do powiedzenia przeciwko “dziadkowi” gdy rzucono między nich piłkę. To jest absurd, że gość pod czterdziestkę noc w noc notuje pod czterdzieści punktów: 48 punktów 8 zbiórek 9 asyst. Siadło mu zza łuku, klasycznie biegał z piłką od kosza do kosza spychając wszystkich z drogi, a trener Rakiet gdyby miał odwagę, powinien kazać swemu rookie kolejnym razem zamknąć mo%dę i nie prowokować King Jamesa, LOL.

Ozdobą tego na wskroś ofensywnego spotkania występ 20-letniego środkowego Alperena Senguna: 33 punkty 15 zbiórek 6 asyst. Nareszcie (!) chciałoby się powiedzieć. Rockets zaczynają rozumieć, jak wielkim talentem dysponują. Ostatnim razem tego rodzaju linijki z pozycji centra notował w klubie Hakeem Olajuwon!

Na koniec, nie żebym się nie zgadzał jednak nie rozumiem dlaczego pozwalają Sir Charlesowi na podobne wypowiedzi:

Jeśli naprawdę ci się nudzi i nie masz nic lepszego do roboty, obejrzyj ten mecz. To jak dwie walczące ze sobą brzydkie dziewczyny, nikogo nie obchodzi, która wygra [Barkley]

Trochę za daleko idą po bandzie panowie weterani. Tak od lat. Chwalą się nieróbstwem, brakiem intelektu, ignorancją. To nie są wartości, które należy promować w TV. A może TV właśnie od tego jest? Aby ludziom drenować umysły i pozwalać poczuć się komfortowo w swej mizerii? No nic, dobrego dnia wszystkim. Kluski śląskie dziś pojadam sam. BG

Ostatnie Wpisy

45 comments

    • Array ( )

      Mało tego! Jak będą dalej wrzucać >200 co mecz, to nikt już nie będzie pamiętał „showtime” Magica, czy duo Kobe-Shaq!

      (5)
    • Array ( )

      Tylko we własnych oczach i wyznawców. Wiadomo, jest wybitny i ma końskie zdrowie ale GOAT to coś więcej niż nabijanie punktów.

      (4)
    • Array ( )

      No i LeBron ma właśnie to coś więcej tylko trzeba nie być hejterem by to dostrzec. Jordan też jest GOAT tylko w oczach jego wyznawców.

      (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ się zrehabilitował za fochy z poprzedniego meczu, chociaż to prawda co Sir Charles prawi.

    BTW – 240 punktów;) niby literówka a może proroctwo! Harlem Globtroters już za 3 sezony.

    (14)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby Lakers nie przegrali z Mavs i Sixers, to byliby teraz w ósemce na Zachodzie, bardzo wyrównane mamy rozgrywki 🤷‍♂️ gdyby mieli wpaść w I rundzie playoffs na Nuggets, to nie byłbym taki przekonany, że są bez szans.

    (-1)
    • Array ( )

      O każdej drużynie można to powiedzieć: gdyby nie przegrali tego i tego meczu to byliby wyżej w tabeli.
      Jednak prawdą jest, że na zachodzie jest bardzo ciasno i Lakers mają tylko dwa mecze straty do szóstych Clippers i trzy do piątych Mavs, więc mimo kiepskiej gry do tej pory, wcale mnie nie zdziwi jeżeli zaliczą lepszy okres i będą bezpośrednio w play offs. Tym bardziej będzie to prawdopodobne jak wrócą zawodnicy kontuzjowani, najlepiej Davis, ale o niego będzie już ciężko w tym sezonie.

      (3)
    • Array ( )

      Chciałem tylko powiedzieć, że Lakers mogą być groźni w PO, gdyby udało im się awansować – z Nuggets już w tym roku wygrywali. Zaraz wraca Davis i reszta kontuzjowanych graczy.

      Warriors po powrocie Curryego też grają wyraźnie lepiej, w PO nie będzie miało znaczenia miejsce w sezonie zasadniczym.

      (2)
    • Array ( )

      “Gdybym przeczytała przepis zanim to odcedzę”
      “Gdybym nie uciekł, gdybym wiedział, jak mu odpowiedzieć”
      “Gdyby nie kulwa klęska po klęsce”
      “Gdyby oni na górze mieli przeżyć za moją pensję”
      “Gdyby nie te ruskie, gdyby nie te żydy”
      Cały mój kraj zamknięty w “gdyby”

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq i Barkley to są cyrkowcy i ich wiedza na temat koszykówki została razem z trampkami w szatni gdy odchodzili na emeryturę. Pod względem merytoryki i wiedzy dziennikarze sportowi z roku na rok są co raz gorsi.
    Dołożymy do tego rasizm i seksizm i mamy współczesne NBA. Nie dziwię się, że Luka chętniej ogląda Euroligę

    (-12)
    • Array ( )

      Rasizm i seksim we współczesnym NBA? Chyba jesteś bardziej nawiedzony niż CNN i podobne im stacje….

      (1)
    • Array ( )

      Halo halo mamy 2023 rok, przecież to szczyt ignorancji ustalać dziś czyjąś płeć na podstawie genitaliów xd

      (17)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Może już pora odpuścić łatkę “dziadek” na LBJu
    Bronek wyznaczył nowe standardy etyki przygotowywania się do sezonu , rozkładania sił przez cały sezon z myślą o PO itp, pod tym względem przegonił wszystkich , może jego genetyka jest lepsza od innych, ale bez ciężkiej pracy i tak by z tego nic nie było… mógł osiągnąć więcej, a może nie , na pewno we wszechstronności co widać po statystykach Pkt, As, Reb i Stl , raczej nikt mu nie dorówna, i to może dłużej potrwać niż rekord Kareema, który miał być nie do pobicia jeżeli chodzi o ilość pkt…
    A po przyszłym sezonie LbJ może mieć +40k Pkt , do tego już ma +10k As i +10k Reb
    Jest jaki jest , floop czy nie, ale do kawy rano zawsze najpierw highlight Lakersow leci właśnie przez LBJa, no i czasem żeby zobaczyć co tym razem Russell odj.bal 🙂

    (57)
    • Array ( )

      Ja właśnie z tego powodu od kilku lat staram się oglądać wszystkie mecze Lebrona. Byłem za młody żeby załapać się na Jordana. Na Kobe załapałem się w końcówce kariery. Oglądam Lebrona bo kiedyś i jego zabraknie na parkietach najlepszej ligi świata.

      (26)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    kacc
    Widzisz, wiedza Barkleya i Shaqa na temat Koszykówki ma już coraz mniejsze zastosowanie, bo ten obwoźny cyrk występujący pod szyldem NBA z Koszykówką ma już niewiele wspólnego. Za to znają się na nim współcześni eksperci, którzy za pieniądze będą zachwalać każde g**no zawinięte w kolorowy papierek.

    A Luce nie ma co się dziwić. Widocznie w wolnych chwilach lubi popatrzeć na sport, który uprawiał zanim przystąpił do draftu.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Akurat tacy zawodnicy mają coś czego inni dziennikarze nie mają, a przez co chce się ich słuchać. Doświadczenie wyniesione z parkietów. Wiedzą co to oznacza rozgrywać mecze w sezonie regularnym, playoffach czy też finałach. Nie wszyscy zdobyli pierścienie ale to nie jest przeszkodą. Barkley’owi owszem czasami wychodzi słoma z butów, ale akurat ta wypowiedź jakoś mnie bardzo nie razi. A już na pewno nie na tyle aby go zdejmować z tv. Wole oglądać kwartet ekspertów tnt, którzy lubią sobie pocisnąć od czasu do czasu( w taki prosty, ale celny sposób) niż innych wykrzyczanych ekspertów, którzy więcej robią dymu niż przekazują merytorycznej treści.

    (24)
    • Array ( )

      Luka musiałby być głupi, żeby zostawić łatwiejszą robotę za która płaca 1000 razy lepiej.
      A ogląda prawdziwa koszykówkę i tyle.

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Może złe porownanie podam ale to moje zdanie.
    Wszyscy mówią że to tylko Houston że każdy rzuci ale nie rzucają (zazdrość) jakby wszystko było takie łatwe to każdy by miał 50 pkt w meczu.
    Czy, się lubi czy, nie ale LeBron jest tytanem pracy i przez to tyle daje zespołowi

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy Barkley powiedział coś nie tak?
    Lakers i Houston to dno dna NBA. Kogo obchodzi czy wygra 13 czy 15 drużyna zachodu?

    Sory ale gdyby nie sztuczny hype LeBrona i duży rynek Los Angeles Ci którzy się teraz ciskają też mieliby to gdzieś.

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kluski śląskie nie pomagają w myśleniu. Lepsze jest białko.
    Nie przepadam za Barkleyem , ale tutaj miał absolutną rację.

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Barkley w punkt. Uwielbiam człowieka. Mam gdzieś jego wiedzę merytoryczna. Facet jest do bólu szczery a to akurat cenie.

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    > ale czy powinniśmy się martwić stanem kolana Greek Freaka?

    Absolutnie nie. Powinniśmy się martwić sytuacją geopolityczną na świecie i nierównościami społecznymi. Tym, że politycy do spółki z korporacjami upadlają i wyzyskują ludzi napędzając światowy wyścig szczurów. Może tym, że czyjaś babcia nie może wykupić leków za swoją mierną emeryturę, na którą ciężko przez większość życia pracowała. Albo, że w oceanach pływają miliony ton plastiku, piętrowe torty urodzinowe i inne bardziewia a ludzie dalej brną w ślepą uliczkę zwaną konsumpcjonizmem. Kolano jakiegoś obcego mi klepacza piłki ? To interesujące co najwyżej dla bukmacherów i właścicieli klubów, dla których ten człowiek ma przynosić dochody żeby mogli kupić sobie kolejny jacht albo nowe Bugatti.

    (4)
    • Array ( )

      To co, może zamiast produkcją komentarzy na kilogramy zajmiesz się wydawaniem posiłków w jakiejś jadłodajni dla ubogich? Świat będzie piękniejszy.

      (0)
    • Array ( )

      Nie wiem, ale pozwalam sobie zakładać że nie, bo wszystkie osoby zajmujące się wolontariatem, które znam dawno zrozumiały że marudzeniem niczego się nie zmieni, a Ty – przynajmniej na tym portalu – jawisz się jako naczelna maruda.

      (2)
    • Array ( )

      @Fen – cóż, jak widać kobieca intuicja cię znów zawodzi. Doradzam ci tylko zbyt łatwo nie oceniać ludzi, których nie znasz bo możesz się przejechać. Ja po prostu robię po cichu swoje i nie mam potrzeby o tym publicznie opowiadać czy się szczycić.

      (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Zabrakło tylko kolejnego pseudonimu dla Kuzmy via ostatnie wpisy 😀
    Dzięki za kolejne podsumowanie, najlepsza strona o NBA, wygrywa u mnie z probasket zdecydowanie!

    Tak trzymać Panowie

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron to chyba w wieku 45 lat będzie w stanie grać jeszcze przez 20 minut na mecz i dostarczać coś w stylu 12 pts 5 reb 5 ast… Greak freak ? Nooo lbj the best freak in NBA history

    (6)
    • Array ( )

      Ja mam dziś 44 i takie staty bym wykręcał w tej lidze. To liga bez obrony. Liczba zdobyczy ponad 50cio pkt przeraża.

      (-5)
    • Array ( )

      To przede wszystkim liga z perfekcyjnie wyszkolonymi zawodowcami z automatem w ręku. To co w rzutach za 3p było w latach 80/90-tych elementem gry pojedynczych wybitnych jednostek teraz jest normą dla 70% graczy w lidze. I nawet nie wchodzę w kwestie obrony bo można zobaczyć % dla celnych trójek oddanych bez obrońcy na sobie i jak ten procent urósł na przestrzeni lat. Niektórzy nie zdają sobie sprawy jak ten pojedynczy parametr zmienił sposób gry.

      (6)

Komentuj

Gwiazdy Basketu