NBA: dziewięć z rzędu wygranych Los Angeles Lakers

32

Luka Doncic, Austin Reaves, LeBron James. Los Angeles Lakers wygrywają po raz dziewiąty z rzędu, cały czas pnąc się (46-25) w górę tabeli konferencji. Oklahomy (56-15) i San Antonio (53-18) już nie dogonią, ale trzecie miejsce chcą sobie zaklepać, zająć, rozgościć się, wody do wanny nalać i wpuścić do środka mydełko fa. 

Indiana, Nowy Jork, Minnesota, Chicago, Denver, Houston, Houston, Miami, Orlando – to nie były łatwe rzeczy, łatwi przeciwnicy, łatwe mecze. Ostatnie cztery przypadły na wyjeździe. Jutro chłopaki grają w Detroit i coś mi się widzi, że zobaczymy 10-0. Nie da się ukryć, przyjemny (i to bardzo) jest to czas dla kibiców złota i purpury. 

Luka Doncic na przestrzeni wymienionych gier nie zszedł poniżej 30 zdobytych punktów. Jak donosiłem niedawno, Miami wkleił sześćdziesiątkę, Chicago 51 oczek, dwukrotnie osiągał też w tym czasie granicę czterdziestu punktów. Ze średnią 33.4 nie da sobie już odebrać tegorocznego tytułu króla strzelców. Drugi w kolejności jest Shai Gilgeous Alexander, któremu brakuje do Słoweńca około stu oczek, przy jedenastu meczach, jakie obu panom zostały do rozegrania. Pytanie brzmi: ile rzutów oddają średnio oraz jaki jest odsetek ich skuteczności. 

  • Luka: 22.7 rzutów w tym 10.8 trójek oraz 10.3 rzutów wolnych
  • SGA: 19.8 rzutów w tym 4.4 trójki oraz 9.1 rzutów wolnych
  • Luka: 47-36-77% 
  • SGA: 55-39-89% 
  • Luka: 61.5% TS 
  • SGA: 66.5% TS

66.5% true-shooting, czyli wskaźnik efektywności strzeleckiej biorący pod uwagę „wagę” rzutu za 1-2-3 punkty, to jest prawdopodobnie (piaty) najwyższy wynik w historii NBA. Lepiej niż Michael Jordan w którymkolwiek z rozegranych piętnastu sezonów, lepiej niż prime James Harden czy LeBron James. Wydaje mi się, że jedyni strzelcy wysokiego wolumenu, którym kiedykolwiek zdarzyło się operować na wyższych rejestrach to: Nikola Jokic, Wilt Chamberlain, Kevin Durant oraz Stephen Curry. Tak przy okazji, KD w nocy wyprzedził na liście strzelców wszech czasów MJ-a, aktualnie jest piąty. Gratulacje.

Innymi słowy, zespołom w którym chłopaki występują „opłaca się” aby ci oddawali rzuty w każdym posiadaniu, bo lepszej jakościowo próby nie osiągną. Wszystko to oczywiście czysta teoria. Nawet największy kozak ma ograniczony zasób energii, już nie wspominając o tym, że koszykówka to gra drużynowa, a rywale mogą zamknąć go w kleszcze.

Nie o tym jednak miało być, widzicie, że znów odchodzę od tematu. LA Lakers wygrywają, a ja mam napisać dlaczego, co takiego dzieje się wewnątrz zespołu i kto za to odpowiada. Przyjrzyjmy się więc, na przestrzeni ostatnich dziewięciu gier Lakers:

  • zaliczają minimum penetracji z piłką (przedostatnie miejsce)
  • oddają minimum rzutów bez kozła (przedostatnie miejsce)
  • są zaś na pierwszym miejscu w rzutach po koźle
  • ich defensywa liczbowo jest bardzo przeciętna
  • defensywna zbiórka wręcz słaba
  • ale wymuszają bardzo dużo rzutów wolnych (trzeci odsetek FTA) 

Trudno mi to przypiąć, ani też wyjątkowo doceniać, bo oni wygrywają przede wszystkim izolacjami, zindywidualizowaną SKUTECZNOŚCIĄ RZUTÓW. Stąd tak, a nie inaczej zacząłem dzisiejszy tekst.

Co nie zmienia faktu, że Lakers zatrudniają w tym sezonie wielu mądrych, inteligentnych koszykarsko zawodników, a sztab szkoleniowy na pewno nie jest w ciemię bity. Zobaczcie jak wygrali dziś w nocy, co narysowali w ostatniej, zwycięskiej akcji przeciwko Orlando Magic. Stagger screen dla najlepszego snajpera, po zasłonie od dwóch najlepszych graczy. Bolesna okazała się decyzja by zostawić Luke’a Kennarda samego na łuku, a zarazem, kto normalny nie zbiegłby do szarżującego pod obręcz LeBrona?

No i właśnie, wspominałem zdobycze Luki Doncica, ale to nasz koszykarski dziadunio LeBron James, zaskakuje najbardziej. Takiej efektywności u gracza po czterdziestce, NBA jeszcze nie widziała:

19.4 punktów 5.9 zbiórek 6.3 asyst przy… 71/116 rzutach w marcu, co daje 61.2% z gry. Przy czym zauważcie, notabene, James nie pcha się do kozłowania piłki, on biega na obręcz pasem bocznym, ścina do podania, wymusza faule, rzuca ze stacjonarnych pozycjim bądź bierze na plecy mniejszego obrońcę. Izolacje i gra pick and roll stanowią ledwie 15% jego akcji rzutowych. Dla porównania, jeszcze w zeszłym sezonie było to 25%, a w najlepszych latach kariery niemal 45%. 

Oto jest wybitnie inteligentny „zadaniowiec” premium, który po raz kolejny przemodelował swój styl, aby zmaksymalizować efekty, jakie może to przynieść zespołowi. Przeciwko Miami zaliczył nawet triple-double: 19 punktów 15 zbiórek 10 asyst. Po raz kolejny bił w słabości rywala, korzystał z przejęć krycia, bił się na ofensywnej desce, z powodzeniem krył niezbyt mądrego, niezbyt silnego i niezbyt szybkiego Kel’ela Ware’a. Wreszcie, jako „oszukany wysoki” pomagał ze środka rozbijać obronę strefową „2-3” zaordynowaną przez Miami, stąd zwiększona liczba asyst. No i właśnie, 41-letni gość wciąż zagra ci wszystko w ataku. 

Wspomniałem o inteligencji. Koszykarska inteligencja zawsze w cenie, zwłaszcza w kluczowych akcjach, w końcówkach, w gorących momentach. Nocne trafienie Kennarda to nie wszystko. W meczach, które rozstrzygnęły się maksymalną różnicą dwóch posiadań (sześciu punktów), Lakers zaliczają w tym sezonie bilans:

14-3! 

No dobrze, a co z ich aspiracjami, szansami na mistrzowski tytuł? Bukmacherzy wypłacą Wam 45-krotność zaryzykowanej kwoty, jeśli dziś postanowicie postawić na mistrzostwo Los Angeles Lakers w sezonie 2025/2026. To dużo, zaufajcie mi. Większe szanse daje się zespołom: 

  1. Oklahomy, kurs 2.2
  2. Bostonu, kurs 5.5
  3. San Antonio, kurs 6.0
  4. Cleveland, 9.5
  5. Denver, 10.0
  6. Nowego Jorku, 16.0
  7. Detroit, 30.0 (wciąż!)

Słusznie, niesłusznie? Sprawdźmy może ile wynosi tegoroczny bilans Lakers przeciwko wyżej wymienionej siódemce. Wynik wynosi:

3-9

Szału nie ma. I to jest właśnie główny temat. Czym innym jest bowiem gra w rundzie zasadniczej, gdzie każdy napotkany rywal ma dziury, brak doświadczenia, a do meczu przystępuje z przysłowiowej bomby. Czym innym zaś siedmiomeczowa seria, na 180% intensywności (względem sezonu zasadniczego) co drugi dzień, z przeprowadzonym skautingiem, przygotowaniem pod konkretnego rywala i presją na całym parkiecie przez 3/4 meczu. 

To właśnie w „braku zdrowia” kluczowych postaci, upatruję słabości Lakers. Na każde dwa efektywne występy, przypadną dwa słabe po stronie Jamesa. Każda z „gwiazd” będzie też zmuszona pracować w obronie, a szybkość i dynamika rywali będzie stanowiła ich potężną przewagę. W innym razie wysokiej klasy center rozegra na środku DeAndre Aytona, którego deficyty mentalne w playoffs wychodzą na wierzch szczególnie, tak od lat. 

Gwiazdy będą błyszczeć, Doncic będzie notował kosmiczne statystyki, ale nie da się zdobywać mistrzowskiego tytułu grając izolacje, nawet jeśli są równie efektywne co u Luki czy wbijającego się pod obręcz 115-kilogramowego LeBrona. 

Praktycznie patrząc, gdyby playoffs rozpoczęły się dzisiaj. Lakers czeka „prawdopodobna” przeprawa przez Minnesota Timberwolves / San Antonio Spurs / Oklahoma City Thunder. To jak bieg pod górę z przeszkodami, z dwudziestokilogramowym plecakiem, a wokół inni biegacze, znacznie młodsi i szybsi. Na pierwszych odcinkach Lakers być może dadzą radę, ale w dalszej części zabraknie zdrowia i to nie jest żaden przytyk dla chłopaków, antypatia, tylko względnie obiektywna ocena sytuacji.

Obawiam się też, że obserwujemy szczyt możliwości / formy LeBrona Jamesa. Chciałbym się mylić, ale każdy organizm, nawet o tak wybitnej genetyce i odporności na urazy, ma swoje granice. Odpukać w niemalowane. 

Z całą pewnością JJ Redick ma ogromne pole do popisu w ataku. Już dziś obserwujemy kreatywne podejście, ciekawe rozwiązania w ataku pozycyjnym, głównie po przerwie na żądanie i przy stałych fragmentach. Przy tego rodzaju egzekutorach i sile „guard play” naprawdę można grać w sposób wyrafinowany oraz efektywnie szukać mismatchów, wysokiej jakości pozycji itd. 

Mimo wszystko uważam, że motoryka i atletyzm to zbyt ważny element koszykówki, aby zespól równie ograniczony w tym elemencie dał radę sięgnąć po mistrzowski pierścień, I am sorry. Patronami odcinka są ___ nie ma, nie obrażam się, pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam jutro.

Aha, przy okazji, mój młody wczoraj (sobota) tym razem bez porażki na turnieju szachowym. Protokół „zawody” znów zdał egzamin, a ja nie mogłem patrzeć jak niektórzy chłopcy podchodzili do szachownicy na moment po oderwaniu się od ekranu telefonu. Tak, to był piękny dzień, grupa typera także przytuliła pięć jednostek. Playoffs tuż za rogiem, wkraczamy w najlepszą, moją ulubioną część sezonu! Jesteście ze mną? BG

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Burger Doncic gra ostatnio wybornie ale MVP idzie do Shai’a. Zapomniales dodac zestawienie turnovers: Luca 4 a Shai 2.

    Moim zdaniem OKC idzie w tym roku po Back to Back. Shai i Abraham Lincoln graja jeszcze lepiej niz w zeszlym sezonie a lawka wydaje sie jeszcze mocniejsza. Czarnym koniec bedzie SAS ale to jeszcze nie ten sezon.

    Co do Lakers tez ich nie widze w 6cio, 7mio meczowej serii. LeBron jest cyborgiem ale w play offach zabraknie oleju a Luca tego sam nie pociagnie.

    Gratulacje dla mlodego za turniej. Keep going!

    (15)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin jak typujesz na ten sezon nagrody?
    Trener roku
    Obronca
    Najwiekszy Postep
    Druzyna
    MVP
    Oraz Co Cie zawiodlo,jaki gracz,druzyna,czy jakies inne konwenanse.
    Jestem ciekaw twoich spostrzezen.

    (12)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wspólnym mianownikiem sukcesów LAL jest spadek USG% LBJ z 30% do 20- 25 % w poszczególnych meczach,
    LBJ wyciął ze swojej gry nieefektywne zagrania. Lepiej bronią.
    Nawet Luka od 10 spotkań broni powyżej średniej ligowej.
    Sztab jest beznadziejny, nie reaguje w trakcie spotkań. Nie widzę w tym żadnej zasługi JJ. Ma po prostu ludzi z IQBB na topowym poziomie.
    Może wystarczy na II runde. Kwestia zdrowia.

    (7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      LAL przegrywają, JJ Redick jest beznadziejny, niech wraca do podacstów… LAL wygrywają, JJ jest beznadziejny. ..

      Nie znam się na tyle na koszykówce by ferować takie opinie o trenerze LAL, ale gołym okiem widać, że tam jest drużyna i to na pewno jest sukces sztabu. Myślisz, że tak łatwo jest powiedzieć LBJ’owi – „ej, oddaj piłkę dwóm 'białasom’ i skup się na innych rzeczach”? ;]

      (5)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Możesz zaufać statystykom przytoczonym w artykule.
        Możesz też założyć, że dobry HC zmusza drużynę do gry najbardziej nieefektywnych akcji w koszykówce. Tylko po co.
        Sensowny trener nie gra cały sezon naprzemiennych izolacji.
        LAL gra uliczną koszykówkę. Ale ma bardzo, ale to bardzo utalentowany ofensywnie skład.

        (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Doncic nie zagra przeciwko Pistons więc seria może się skończyć chociaż Austin reaves wielokrotnie pokazywal, że umie i lubi wziąć odpowiedzialność. Druga runda playoffs to i tak będzie lepiej niż rok temu 🙂

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Przed sezonem, pod jednym z artykułów o Lakers na Gwiazdach Basketu, niemal jeden do jednego przeciwdziałem, co tu się wydarzy. Mam pewną satysfakcję, bo pamiętam – niemal na pewno – że Admin, którego wiedzą o NBA jest milion razy większa od mojej, mocno wątpił w Lakers, czy w takim składzie, i z takimi ograniczeniami, dadzą radę z młodszymi byczkami w regular season.

    A ja pisałem wtedy, że Doncić niemal każdy zespół poprowadzi do bilansu około 50 zwycięstw. Że LeBron zagra 20-25 wybitnych meczów. Że Reaves gwarantuje to, czego szalenie potrzeba zespołom od października do kwietnia, czyli – ball-handling i scoring na pewnym poziomie. Że Ayton wreszcie skończy kilkadziesiąt lobów, trochę poblokuje, czasami będzie wyglądał jak Dominayton i fanbaza Lakers uwierzy, że w końcu mają centra!

    Nie przewidziałem właściwie tylko tego, że zdrowy będzie Smart i że naprawdę sprawdzić się w roli pierwszego obrońcy Lakers. A to na plus.

    To tyle autofellatio – hahah. Nie piszę tego, żeby tu jakoś szpanować, ale sobie też tylko, przy okazji tego 9-1 w ostatnich dziesięciu meczach i nieśmiałych przebąkiwaniach o namieszaniu w walce o pierścień, przypomnieć, co przewidywałem dalej w play-off:

    I OKC, i Denver, i Minnesota, i – jak się okazało, bo ich wyśmienitego sezonu się nie spodziewałem (tyle się znam właśnie) – SAS są prawie dla Lakers w serii nie do przejścia. Na przestrzeni czterech, pięciu, sześciu meczów Lakers zabiegają, wydymają najwyżej przeciętna defensywę. Ayton nie ustoi obrony na zespoły, gdzie trzeba bronić wysokich, naparzać się: Wembanyamy, Jokicia, nawet drewnianego Goberta. Doncić i Reaves zostaną przez mądre, twarde defensywy zredukowani do najbardziej prymitywnego rzeźbienia za pomocą izolacji. Swoje wrzucą, Luki szczególnie nikt nie zatrzyma, ale na to i Jokić, i Shai, i Edwards, i Wemba odpowiedzą swoim ogniem. James, niestety, mistrz, wielki, wspaniały, ale zdechnie, metryki nie oszuka, organizmu też nie, każdy przejaw bumelowania w obronie zostanie skrupulatnie wykorzystany. Takich Smartów w OKC jest kilku – Wallace, Caruso, Joe. Tylko młodszych, zdrowszych, lepszych. Reszta w Lakers to przeciętniacy – Hachimura, Kennard, LaRavia, Hayes różnicy w play-off nie zrobią, wypadają na tle rywali trzeciorzędnie. Nikogo innego Reddick nie wystawia. Rok temu pierwsza piątką w play-off grała po 48 minut, jak w tym roku da więcej szans zmiennikom to będzie mały progres, co nie znaczy, że rewolucja.

    Scenariusz dla Lakers jest oczywisty wręcz. Bardzo dobra runda zasadnicza. Trzecie miejsce na plecach genialnego Luki (gdyby nie był genialny, miejsce byłoby szóste) i bye, bye po pierwszej rundzie z Timbervoles.

    (15)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Myślę, że będzie tak jak piszesz. Znowu zajmą 3 miejsce w RS żeby zostać bęcki w pierwszej, no może w drugiej rundzie. Zespół tylko ciut lepszy niż rok temu, ale są dziury, niepewna skuteczność za 3, brak atletycznych graczy (obrońców). Zabraknie sił w PO.

      (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      A ja myślę, że Lakers wezmą rewanz na Wolves jeśli na nich trafią. Raz, że wyciągną wnioski taktyczne, a dwa Luka jest w lepszej formie. Reaves zrobił progres i wydaje się, że będą w stanie grać większą rotacją niż rok temu. Z Rockets też powinni sobie poradzić.

      (8)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Z SAS jest ten problem, że oni już w obronie grają na 100%, inne zespoły nie zawsze. Spurs teraz wyżej nie podskoczą a z drugiej strony Wemby będzie na pewno mocniej i fizyczniej traktowany, poczuje to w kościach.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Wcześniejsza akcja, po której James znalazł się sam na sam z koszem i Banchero go faulował była jeszcze lepsza. Zagrywki po timeoutach to w dzisiejszym NBA rzadkość i choćby za to Reddicka trzeba docenić. Skład jest jaki jest i ciężko tam wiele rzeźbić, weryfikacja oczywiście ponownie będzie w playoffach, ale przynajmniej w sposób namacalny coś tej drużynie daje poza pokrzykiwaniem przy linii i robieniem atmosfery jak ulubieniec portalu w Milwaukee ^^.

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers w tym składzie jeszcze namieszają. Mentalność level max, ja widze co innego te wszystkie czarne duże chłopaki latają od kosza do kosza….. ale głową siada. W meczu na styku doswiadcze graczy Lal jest wybitne, bądźmy szczerzy z mistrzostwem może byc ciężko ale ja w to wchodzę. W końcu udało sie obejrzeć na żywo mecz Miami – lal i 3 wnioski.
    – Luka rzuca kiedy chce i jak chce….
    – Lebron broni, i robi to bardzo dobrze
    – przynajmniej 30 % wszystkich kibicow na hali bylo w koszulkach Lebrona z Lal, Cavs, Miami.!!! Szok. Incydentalne przypadki dużej niechęci do Lebrona.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktoś wie co się dzieje z Bronnym Jamsem? Jeszcze niedawno wszędzie o nim pisano. Został odstawiony do zespołu G-legaue czy zakopany na końcu ławki?

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli w playoff Lakers trafi na Wolves to przy dobrym zdrowiu mają szansę moim zdaniem.
    Zwłaszcza gdyby Edwards dał się wciągnąć w grę izolacyjną Luka contra On.
    Wolves bez Edwardsa grają bardziej zespołowo i to przekłada się na ładne zwycięstwa (np. ostatnie nad Bostonem, historyczne).
    Gdy gra Edwards to pół zespołu biega od kosza do kosza sama nie wie po co, bo ich lider wszystko chce zrobić sam…
    I tu jest właśnie szansa Lakers.
    Natomiast jeśli Edwards zalicza więcej niż 5-6 asyst sytuacja robi się całkiem inną i Wolves stają się druzyną spoza zasięgu Lakers.
    Jeśli zaś trafi LAL na Denver to zakończą na pierwszej rundzie. Denver jest poza zasięgiem bo ma naprawdę mocną ławkę w porównaniu z LAL.
    Wczoraj oglądałem mecz DEN vs POR.
    Widać że Cameron Johnson i Gordon wracają do pełni sił obronnych. Wrócił też Watson (jeszcze trochę zardzewiały). Denver ma teraz ciężko grafik (od Allstar gamę ). Ale na Play off bedą mega mocni.

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Denver w tym sezonie przegrali z Lakers 2 mecze i wygrali tylko jedno z nich. Lakers Wolves w tym sezonie maja 3-0. Nie zdziwi mnie jesli Denver albo Lakers odpadną w 1 rundzie. Oba te zespoły są słabe w obronie i dobre w ataku

      (-3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Denver, sa gorsi w obronie w tym sezonie od Lakers, to są fakty. Lakers Denver 2-1 w tym sezonie, Lakers Wolves 3-0 w tym sezonie, Lakers Houston 2-1 w tym sezonie. To są fakty

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Takie pytanie do segmentu Q&A:
    Czemu Sochan nie gra w Westchester Knicks? Myślę, że gra w meczu, nawet niższej rangi da mu więcej niż siedzenie na ławce. Oczywscie myślę o modelu 2-way a nie przejściu na pełen etat tam. NYK korzystają w taki sposób z Kolka.
    Pozdrawiam serdecznie,

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy tez tak macie, ale jak nie śledzę na bieżąco nba i przeczytam świeży tekst brartka to się zastanawiam czy pisze w nim o meczach sprzed kilku dni czy z dzisiejszej nocy. Patrząc na częstotliwość tekstów to może być równie dobrze to i to xD tak samo predykcje zastanawiają mnie czy to dotyczy juz przeszłego spotkania czy nadchodzącego. Kiedyś nie do pomyślenia sytuacja xD

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    LAL-ORL co za mecz! 4kw oglądałem na stojąco.

    „…you can cut thru the red tape and bust thru them fakers,
    keep your eyes on LeBron and put your money on the Lakers
    I guarantee! Say what? I guarantee
    we will bring it to your face indeed
    Type of brother that will stay up all night and hit fourty
    After the game, get naughty, and pull your shorty
    Then its on to the next game and on to the Finals !
    Bring it to your home team and bring home the Title…”

    Kurza twarz! Pisząc to uświadomiłem sobie że już to chyba kiedyś wrzucałem.
    Podmieniłem ksywkę autora na LeBron. Jak ktoś zgadnie kto to nawijał to stawiam kawę redakcji.
    Pozdr

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu