centered image

NBA Finals 2019: Toronto Raptors kruszą mistrzów kontratakiem

70

Poszły konie po betonie. Raptors wygrywają pierwsze spotkanie finałowe w historii klubu. Trybuny szaleją.

golden state warriors 109 toronto raptors 118 [0-1]

Bardzo słaby mecz po stronie mistrzów NBA. 24 punkty stracone z kontrataku (!) na patencie który Raptors podpatrzyli u Draymonda Greena w serii z Portland. Pamiętacie jak Kobe mówił o przewadze, jakie zapewnia kozłujący piłkę power-forward? Wszystko się zgadza! Pascal Siakam brał gałę i biegł wściekle pod obręcz GSW albo goniąc bez piłki czekał na outlet pass. Prędko nabrał takiego rytmu, że wszelkie blokady psychiczne puściły i każdy manewr w ataku pozycyjnym zaliczał na ogromnej pewności siebie. Skończył z dorobkiem 32 punktów 8 zbiórek 5 asyst 2 bloków oraz 14/17 z gry! Z tego wszystkiego cztery może trafienia z 5-7 metra, reszta to jazda na kosz. 32 oczka to oczywiście jego prywatny rekord w playoffs. Zgodnie z założeniami miał trafiać i wywiązał się z zadania na 200%. Kolejna sprawa, Draymond nie ma przeciwko niemu przewagi zasięgu/ szybkości:

To samo Marc Gasol, którego 20 punktów i 6/10 z gry to najwyższa zdobycz w tegorocznych playoffs. Miał stanowić zagrożenie więc siał ze szczytu boiska jak przystało na starego wygę. Parę razy pięknie, nieszablonowo podwajał mismatch, nie dopuszczał by Klay Thompson brał na plecy Kyle’a Lowry, doświadczenie wychodziło mu uszami.

Przytomność umysłu odnalazł także Danny Green (3/7 zza łuku -> przeciwko Milwaukee zrobił 4/23) Fred VanVleet przewodził wszystkim rezerwistom z linijką 15 punktów 5/8 z gry (stepback w IV kwarcie na mega farcie) a Kawhi choć mniej dziś rozstrzelany (23 punkty 8 zbiórek 5 asyst) jak zawsze stabilizował grę po obu stronach. Gdzie się nie pojawił, stamtąd zawijali się w ataku rywale, a jego trójka przez ręce w IV kwarcie pokazała Warriors, że w tym roku łatwej przeprawy nie będzie.

Defensywa gospodarzy, to najtrudniejsze z czym borykali się w ataku pozycyjnym obrońcy tytułu na przestrzeni ostatnich pięciu sezonów. Desperackie poszukiwanie izolacji i przewag indywidualnych przeważnie kończyło się rzutem przez ręce. Raptors potwierdzili swój kunszt: silne to, sprawne, doświadczone, świetnie ustawione i odporne psychicznie chłopy.

Bad game

Stephen Curry (34 punkty 5 asyst) zgodnie z oczekiwaniami podwajany, przeganiany z linii rzutów za trzy, większość zdobyczy wywalczona z wolnych (14/14) i floaterami. DeMarcus Cousins aktywowany, rozegrał z ławki 8 minut, ale już po minucie walczył o oddech. Przykro pisać, ale wyglądał jak wóz z węglem, którego zadaniem jest zajmowanie przestrzeni podkoszowej i kilka twardych fauli. Wypisz wymaluj Zaza Pachulia, ale ten lepiej ustawiał się w obronie, a jak faulował to efekty czuć było do końca serii.

Mistrzowie mają problem z pozycją centra, Jordan Bell nie stanowi o przewadze w żadnym aspekcie (12 minut) i tylko Kevon Looney potrafi nawiązać gabarytowy pojedynek ze środkowymi Raptors. Najlepszym co byli dziś w stanie rzucić na rywali to ustawienie: Livingston, Curry, Klay, Iguodala, Draymond. Nazwiska znane, ale tylko trzech ludzi rzuca z dystansu, są wąscy w barach, a dodatkowo Iggy zdaje się poważniej uszkodził łydkę w czwartej kwarcie (Kerr twierdzi, że będzie żył / grał w Game 2). Jeśli jednak NIE zagra na dalszym etapie serii, jeśli KD wracać nie zamierza, zadanie może przerosnąć Steve’a Kerra i jego chłopców. Green zaliczył co prawda kolejne triple-double (10 punktów 10 zbiórek 10 asyst) ale jego wpływ defensywny był ograniczony z uwagi na czułość gwizdków i nagromadzenie przewinień, popełnił też sześć niecharakterystycznych strat, a rzutowo było tego raptem 2/9.

Najgorzej wyglądało jednak “transition defense” i tu nie znajduję usprawiedliwienia dla Dubs. Błędy, brak porozumienia, chaos. Jeśli podciągną się z powrotami na własną połowę, mecze powinny być wyrównane nawet w obliczu kontuzji kluczowych postaci. Jeśli nie podciągną, przegrają serię.

We the North

Dziś w nocy Toronto śmiało przejęło inicjatywę i poza startem IV kwarty pewnie trzymali dystans. Ilekroć goście zbliżali się na 1-2 posiadania, następowała odpowiedź lokalnej drużyny. Niekiedy przesadnie gwizdali kontakt panowie sędziowie, grę można było puścić tu i ówdzie, ale poza tym gwizdki były raczej spójne po obu stronach.

Kyle Lowry wszechstronny i waleczny, ale nieskuteczny (7 punktów 6 zbiórek 9 asyst) jego wieczór niechaj określą dwie akcje: szarża przyjęta pod koniec II kwarty oraz bita na zimno trójka przypieczętowująca zwycięstwo gospodarzy.

Kawhi poniżej średnich, a i tak do przodu! Z drugiej strony: beznadziejne powroty na własną połowę GSW, wyraźne kłopoty ze spacingiem oraz 17 strat. Napiszę tak: obie ekipy stać na więcej, Warriors na wiele, wiele więcej LECZ kłopoty zdrowotne mogą zakończyć ich panowanie. Pierwszy raz nie mają przewagi parkietu i pierwszy raz przegrali Game 1. w rundzie finałowej. Co myślicie?

Drake vs Draymond

W przerwie spotkania klub kanadyjski z honorami przywołał na środek parkietu swych byłych reprezentantów: Chrisa Bosha, T-Maca, Charlesa Oakleya, atomową mysz Damona Stoudamire oraz Della Curry, którego sympatia leżała wyraźnie po stronie drużyny jego syna. Z kolei ambasador/ celebryta Drake zjawił się przy linii bocznej w jerseyu papy Curry’ego próbując chyba dać do zrozumienia Stephowi, że jest jedynie smykiem przy dumnej i głośnej organizacji Raptors. Po meczu oko w oko stanął z nim Draymond Green, na szczęście obyło się bez przykrych incydentów:

No i co powiecie? Dziś ponownie spotykamy się przed piętnastą. Dla rozładowania napiętej sytuacji i stresu wynikającego z niewyspania, łapcie to:

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

70 comments

    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      KD sam mógłby wziąć w obronie Kawhiego, przez co reszta by nie musiała go podwajać i zostawiać dziur w obronie

      (-2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    mecz troche nudny i bez wiekszej historii
    TOR mialo przewage od poczatku do konca

    wlasciwie wszystko do przewidzenia, obronic swoj parkiet

    mistrzowie uspieni przez te 9 dni odpoczynku
    ciekawe czy stracili Iggiego czy nie, w Game1 tyle trojek spudlowal ze to sie nie moglo inaczej niz przegrana skonczyc

    Cieszy powrot Cousinsa choc w ograniczonym czasie i bez fajerwerkow.

    Jesli do Game3 nie wroci KD to jest po finalach

    (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten zaliczony trójtakt Klaya pod koniec pierwszej kwarty… Oczy krwawią… LET’S GO RAPTORS!

    (45)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      miałem nadzieję, że nikt nie zauważy / nie przywoła 🙂

      (24)
    • Array ( )

      Mało LeBronowi takich rzeczy liga puściła?
      Wtedy nikomu oczy nie krwawiły…

      (-3)
    • Array ( )

      Tego się nie dało nie zauważyć…. Tym 5taktem powędrował z powrotem do Oakland

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Green,Westbrook to są ludzie którzy nie maja psychiki godnej mistrza. Dlaczego? Westbrook kłoci się ze zwykłymi kibicami a Green który wcześniej mówił,ze ma wywalone w Drake’a,teraz z nim wdaje się w jakieś dyskusje. A teraz popatrzcie na Kobe’go czy Jordana …

    (-15)
    • Array ( )

      Green ma mentalność mistrza co udowodnił już w tych playoffach wielokrotnie, tak jak we wczesniejszych i wczesniejszych i… Westbrook to inna historia, nie wiem po co ich zestawiać, jaki to ma sens? Co do tego, że się gotuje to pełna zgoda, no ale co to ma zmieniać niby, taki jest. Rodman się gotował, Artest też i wielu innych wielkich graczy. Taki urok

      (13)
    • Array ( )

      o ktorym Greenie mowa?
      bo Draymont to ma 3 tytuly Mistrza i na nie harował
      wiec jak najbardziej ma psychike mistrza
      co ma zachowanie poza boiskiem do tego co prezentuje na nim?

      (0)
    • Array ( )
      Pablito_Wandalito 31 Maj, 2019 at 12:39

      Różnica pomiędzy Greenem, a Wesbrookiem jest taka, że Green się mobilizuje, a Westbrook frustruje.

      (14)
    • Array ( )

      Jak dla mnie Green zagrał bardzo dobry mecz. Wiadomo zawsze można było więcej wrzucić punktów, ale nie zmienia to faktu, że gra była na poziomie. Zawiódł mnie trochę Klay :/ bądźmy szczerzy od Klaya w dużej mierze będzie zależeć wygrana w tej serii. GSW wierzę!

      (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kevid Durant rzekomo kupił dom w Nowym Jorku i sprzedał ten w San francisco w Bay Area… nie zdziwiłbym się gdybyśmy go nie zobaczyli w tej serii

    (9)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    myślałem że to defensywa mistrzów będzie robiła różnicę, a było całkiem na odwrót, Raptors jak będą tak bronić to będzie ciekawie. mistrzowie mieli ciężko, a jeszcze jak Iggy wypadł to dramat, większy jak z Cousinsem na boisku, jedyne co wniósł na parkiet to bałagan

    (0)
    • Array ( )

      Typowe. Najpierw piszą, że GSW jest lepsze bez KD, a potem tłumaczą ich: No przecież grają bez Duranta… 😀

      (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    jak było 3,9 to nie stawiałem na misia dla toronto , a czułem że wszystko przemawia za ich zwycięstwem :((( whyyyyyyyyy teraz pewnie będze jakieś 2.2 pff

    (-1)
    • Array ( )

      Wystarczy ze postawisz dwa razy więcej skoro jesteś pewny wygranej. Warriors in 5

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilka gwizdków z dupy, jak chociażby technik dla Klaya, albo faul w obronie Currego, na którego Kawhi skoczył przy szarży na kosz. Bardziej mi to podchodziło pod offensive faul, ale cóż. Siakam nie do zatrzymania, wielki mecz, trafił bodajże 11 swoich rzutów z rzędu.
    Toronto pokazało kawał dobrej zespołowej koszykówki. Nie tylko Kawhi tam straszy. Mam nadzieję, że Warriorsi wyciągną wnioski, poprawią się przede wszystkim w obronie i wezmą game 2.

    (10)
    • Array ( )

      Kilka gwizdków z dupy jak faul Lowrego na Boogie, Gasola czwart na Greenie, trójtakt Klaya (2p.) oraz zagranie nogą Boogiego (kolejne punkty)…

      (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Draymond Green mówił przed serią, że nie będzie zawracał sobie głowy Drake’m. Chyba jednak zmienił zdanie 🙂

    (10)
    • Array ( )
      Pablito_Wandalito 31 Maj, 2019 at 12:53

      Nie przesadzaj, technik był za rzucenie piłką w kierunku sędziego stojącego tyłem, chyba w każdym sporcie jak zawodnicy odrzucają piłkę dostają kartkę albo w koszykówce technika. A sędziowie słabi jak zawsze.

      (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kawhi i Pascal niczym Michael i Scottie hehe, oj utarli noska kabanoska chłopcom z GSW Raptorki hehe.
    Statystycznie rzecz biorąc to Toronto jeszcze nigdy nie przegrali ani jednego meczu w NBA Finals. Myślicie, że Goldenom jako pierwszym uda się ta sztuka? 😅

    (16)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Cała druga połowa seriami: +10 dla Raptors, GSW dochodziło na jedno posiadanie, potem znowu Raptors +12 i tak w kółko, aż do momentu gdy Cousins spudłował rzut wolny na -2, a w odpowiedzi niesamowita trójka Van Fleeta (mogę się mylić, wiadomo jak to człowiek o 4 rano).
    Zauważmy też mega skuteczność z FT (obie drużyny w okolicach 90%)
    Dobra robota Toronto w obronie, szczególnie podwojenia na Stefanie i długie ręce Gasola oraz będący zawsze tam gdzie trzeba, niedoceniany Lowry.

    Wszystko może się zdarzyć w tej serii, drugie takiego meczu konia Siakam i Hasło mogą nie mieć.
    Zgadzam się z adminem, kluczowe zdrowie Iguadoli, słaba skuteczność Kawhi nie wzięła się z niczego.

    (8)
    • Array ( )

      Nie czepiaj się, to wkoncu jego pierwsze minuty w playoffs w karierze 😂

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak na moje oko to Warriors za bardzo skupili się na Leonardzie dając pole do popisu Siakamowi, na którego nie mieli planu. Leonard faktycznie na słabej skuteczności z gry bo 5/14 ale w tym 3/6 za trzy co daje 50% i więcej wymuszał fauli bo miał chyba kilkanaście rzutów. Się muszą wojownicy trochę bardziej uelastycznić, bo jak widać każdy z s5 Toronto i Van Vleet mogą dać im w kość. Ach no i powtórzę tylko większość przewidywań: 76ers in 6, 76ers in 7, Bucks in 4, Bucks in 5, Bucks in 6, Bucks in 7, Warriors in 4, Warriors in 5…
    Warriors, come out and play!

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Możliwe że Toronto wykorzysta przewagę parkietu i zdobędzie tytuł. Do fanów GSW powiem : każde panowanie kiedyś się kończy i trzeba się z tym pogodzić. Kiedy Michael Jordan zbliżal się już do swójego pierwszego tytułu Larry Bird powiedział do Magica Johnsona : w mieście jest już nowy szeryf i ja się z tym pogodziłem , a ty ciągle masz z tym problem. Podobnie jest z GSW : przez kilka lat rządzili w NBA , ale wszystko ma swój koniec, możliwe że koniec ich panowania będzie już w tym roku.

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja wiem, że powinniśmy sie cieszyć koszykówką itd, ale czy tylko mnie strasznie irytuje widok drejka? Cały ten wizerunek i to na kogo go kreują w tym toronto … moim zdaniem to psuje cały obraz tej organizacji i widowiska, choć trzeba przyznać, że jako celebryta spisuje sie doskonale bo chyba taki wlasnie jest ich cel, żeby było o nim głośno…

    (-1)
    • Array ( )

      bo Toronto taka przasna organizacja, wiec Drake tam jak najbardziej pasuje
      to nie LA z gwiazdami Hollywood w pierwszych rzedach

      ogolnie niezla podniete mieli kibice przy kazdej akcji
      aczkolwiek sie nie dziwie, pierwszy raz w finalach
      pisza historie
      jak wygraja to nikt nie bedzie tego pamietal

      (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Biorąc pod uwagę scysje na linii DurantGreen, bilans Warriors w meczach gdy ten pierwszy był kontuzjowany oraz zakładając że wie iż w tych finałach już nie zagra to czy można stwierdzić że skrycie trzyma kciuki za porażkę Warriors?

    (3)
  15. Array ( )
    Pablito_Wandalito 31 Maj, 2019 at 13:12
    Odpowiedz

    Cały dialog wygląda tak:
    DG: Cześć Drake dasz autografa jestem wielkim fanem
    Drake: Drogi Dreymondzie niestety wiesz że jestem ambasadorem Toroto Raptors i nie mogę ci dać bo będzie głupio (skinięcie głową), ale po finale ci dam.
    SC w myśli z uśmiechem na twarzy): dobrze że dostałem jego jego autograf przed meczem.
    DG (w myśli): a tak chciałem mieć jego autograf chwalił bym się w szatni.
    DG Na głos: po finałach to ty będziesz chciał mój autograf i też ci nie dam.
    SC (myśli schodząc do szatni za DG z uśmiechem na twarzy): Zorbie kopie autografu Draka w najbliższym punkcie ksero i dam Greenowi będzie zadowolony i zrobi mi kilka zasłon w następnym meczu.
    KD na instagramie: Drake is new snake. No autograph for DG.
    …….
    (a co było dalej w szatni to już tylko wasza fantazja)

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Spokojnie …. to tylko pierwszy mecz. TOR na swoim terenie…ze swoimi sędziami… swoją publiką ;-). A tak na serio to gospodarze mieli dzień konia w rzutach za 3 punkty…. Ich taktyka rzeczywiście polegała na blokowaniu pozycji za 3 punkty.

    (-4)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    ktos zauwazyl taka regule ze jak nie idzie GSW to Klay rozgrywa pilke?
    bylo to w tym meczu i widzialem to juz wczesniej ale zupelnie tego nie rozumiem

    przeciez to jest shooter
    to jakis akt desperacji jest chyba

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Po 1 meczu Bucks tez pisaliscie ze juz wygrali serie z Raptors . To samo bylo z Raptors/Sixers jak grali. Po pierwszym meczu Boston Bucks nawet Giannis zostal zweryfikowany. A to są PO tu sie gra do 4 zwyciestw. Kibicuje Raptors ale nie podpalajcie sie ludzie. Pozyjemy zobaczymy. Moze byc 4-1 dla Raptors moze byc 4-1 dla Warriors. Zbyt wyrownany poziom aby ocenic

    (10)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Ooo… A miało byc tak pięknie 4:0 dla GSW. A Tu klopsiki. Eh Ci nasi forumowi bandwagonowcy.
    Zaiste mecz ciekawy, i wynik wspolmierny do tego co było na parkiecie.
    Swoją droga ktoś kto napisał że sędziowie faworyzowali gospodarzy to ślepy albo zapomniał ze mecz był w Toronto. Jak już się czepiać sędziów to dla tego że parę razy pomogli GSW, na szczęście nie wpłynęło to na wynik. A już piękny pokaz trojskoku z drobieniem był mistrzowski. Klay słusznie dostał technika, rzucił w sędziego piłka, więc bez dyskusji. Ktoś napisał o dniu konia Rektorów, hmmm to chyba play-off zaczął oglądać od wczorajszego meczu. Osobiście mam nadzieję ze Toronto zbije GSW na kwaśne jabłko.

    (-2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Kyle Lowry to lider Playoffs w wymuszaniu szarż. Ma ich na koncie aż 15. Dla porównania – Andre Wiggins, ten co miał potencjał na miarę Jamesa, ma na koncie takich szarż całe 0 (słownie ZERO). I to w ciągu trzech ostatnich sezonów, lol. Co do meczu… Toronto było po prostu lepsze. Świetna defensywa, po prostu świetna. Game2 będzie cholernie ciekawy!

    (3)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale proszę Państwa, na środek został jeszcze wywołany Mo Peterson, proszę nie zapominać jego zasług.

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Ile znaczy Kawhi dla Toronto widać jak na dłoni i jakim kalibrrm jest to gracz. Ile.on wniósł jakości. Masakra. Mam.wrqzenie, że każdy za niego pójdzie na wojnę i dlatego stawiam Leonarda wyżej od Jamesa, bo o to nie prosi, on tego nie oczekuje, on poprostu jest prawdziwym King of The North, niczym John Snow.
    Sam się nie mianował. Udowodnił.to swoją postawą.
    A Siakam dla mnie to największe objawienie ligi.

    (5)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Spokojnie. To tylko jeden mecz .siakam zagrał super mecz ,gasol też. Wątpię żeby to zagrało znowu w kolejnych meczach.

    (1)
    • Array ( )

      @Anonim: sezon to ogladaleś czy tak sobie palnales po jednym meczu.
      Siakam to glowny kandydat do MIP.
      Gasol jakbys oglądał go dłużej niż jeden mecz to wiedziałbyś, jaki to potencjał.
      A jakbyś jakims cudem oglądał więcej niż jeden mecz w PO, to byś tych bredni nie pisał.

      (3)
    • Array ( )

      Zobaczymy gdzie bedziesz mial siakama i gasola jak pojada do Oakland.
      Ps .ogladam nba dluzej niz ty.

      (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety wiekszosc wypowiadajacych sie to tak zwani fani 2min highlightow panowie po tym naprawde ciezko oceniac druzyne …..najprosciej napisac 4-0 gsw podobnie bylo przy prowadzeniu 0-2 bucks zal

    (3)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    W rywalizacji w miarę równych drużyn przy przewadze parkietu kluczowy jest mecz na przełamanie. Zastanawiam się zawsze, do jakiego stopnia da się w serii wybrać taki mecz i rzucić na niego wszystkie siły. Czy też za każdym razem próbujesz mocno, a jak widzisz, że nie idzie, to odpuszczasz, bo masz kolejne mecze?

    GSW nie grali źle, ale nie wyglądało, jakby chcieli umierać za wynik. Sam gubisz gałę, nie trafiasz rzutów, a tutaj kolega z Kamerunu ma dzień konia. Patrzysz, że Iggiemu znów coś tam w udzie pstryknęło, a szanowny Demarcus po 5 BigMacach pomyślał sobie, że potruchta parę minut, żeby kalorie rozbiegać. Ooo, wolnego nie trafił nawet, drewniak jeden. W ogóle to ostatnio więcej z dzieciakami się bawiłeś, niż myślałeś o finałach.

    Draymond ślęczy teraz pewnie teraz nad biblioteką wideo zwodów Siakama, Stefan jest po poważnej rozmowie z tatą, a cała drużyna nagle zainteresowała się badaniami Kevina.

    Bez Iggiego mogą dostać w papę jeszcze drugi. Ale potem ujawni się zmagazynowana podczas przerwy energia oraz przybędą posiłki ze szpitala. Też chcę 7 meczów.

    (1)
    • Array ( )

      to samo dzis pomyslalem ze Siakam wejdzie Greenowi na ambicje po tym meczu i Green sie zepnie i usiadzie na nim w Game2

      Generalnie uwazam ze Game1 i Game2 sa w pape dla GSW wazne zeby na swoim parkiecie wygrac
      no i to co teraz bylo minusem brak rytmu meczowego i dlugi odpoczynek na przestrzeni serii bedzie mialo znaczenie

      (2)

Gwiazdy Basketu