NBA Finals: Pacers pokonują faworyzowane OKC ich własną bronią!

18

Oglądaliście w nocy? Co powiecie? Ja Wam powiem co widziałem i to w najprostszych, ale jakże wymownych słowach. Otóż, ekipa Ricka Carlisle’a zwyczajnie zamęczyła faworyzowane OKC! Fontanna energii, jaka dziś w nocy przelała się przez Gainbridge Fieldhouse, sprawiła że Thunder zostali pokonani ich własną bronią. Mam na myśli nieustanny ruch ciał bez piłki, ścięcia, zasłony, presję na całym boisku, intensywność przytłaczającą i pozbawiającą chęci do gry.  

Tak było! Przecież szanowny Shai Gilgeous-Alexander spuchł w tym meczu! Przestawał walczyć o bezpańskie piłki, nie zastawiał tablicy, sześć razy stracił posiadanie, nie dociągał rzutów albo schodził do rogów parkietu, aż go rura piekła od wysiłku. I nie tylko jego!

Nie, nie pokuszę się by napisać, że Indiana właśnie stała się faworytem serii finałowej. Thunder po odniesionej porażce w tegorocznych playoffs zaliczają bilans 5-0, a energia który dziś zademonstrowali Pacers ma to do siebie, że masz jej ograniczony zapas. W dalszym ciągu uważam, że do Oklahomy wrócimy przy stanie 2-2, ale jedno jest pewne. Tyrese Haliburton z chłopakami mają wszelkie podstawy by myśleć o zdobyciu mistrzowskiego tytułu. To nie jest zespół wydmuszka, zespół pustych kalorii, radośnie biegający od kosza do kosza, jak można było przypuszczać przed rozpoczęciem playoffs. Czwartą serię z rzędu pokazują, że tylko wybitny gamoń odmawia im szans na końcowe zwycięstwo.

Thunder 107 Pacers 116 [1-2]

Szukacie potwierdzenia? Gospodarze wymusili siedemnaście strat. Dla ekipy Thunder to najwyższa liczba strat od czternastu miesięcy! Mało tego, goście w końcowych minutach wyglądali na pogubionych, niepewnych siebie i pozbawionych pomysłu. Czwartą kwartę przegrali wynikiem 18:32, bo im zwyczajnie odcięło prąd. W drugiej zaś kwarcie Pacers zaliczyli 40 punktów niejako śmiejąc się z najlepszej obrony NBA tego sezonu.  

Kombinacje ciosów, zmiany płaszczyzny walki, 13 przechwytów, 11 bloków, dynamiczny ofensywnie Haliburton. Następnie problem z faulami Nembharda, Nesmitha i wchodzący na to wszystko Ben Mathurin oraz TJ McConnell. Dla jednego i drugiego to mógł być najlepszy, a na pewno najważniejszy występ w karierze. Mathurin był potrzebny strzelecko więc natarł z pełną agresją: 27 punktów 9/12 z gry 7/8 FT! 

Energetycznie zaś inicjatywę przejął McConnell (10 punktów 5 asyst 5 przechwytów) kradnąc posiadania jeszcze na połowie rywala, wkręcając się kozłem w pole trzech sekund i dosłownie rzucając się na piłkę. Powinni go zatrudnić do reklamy baterii, taki był dziś z niego energizer! On tej nocy ograł Alexa Caruso, swój odpowiednik bo stronie rywali. Piłka, którą przechwycił gdy Caruso próbował wznowić grę spod własnego kosza, to był jeden z tych momentów…. które mogły zdecydować o tytule w tym roku. Wow!

Tyrese Haliburton: 22 punkty 9 zbiórek 11 asyst. Jedna zbiórka to triple-double i dwa zwycięstwa od mistrzowskiego tytułu! Od wejścia „szukał piłki” razem z kolegami pracowali by zdjąć mu z bioder Lu Dorta albo Alexa Caruso. Ilekroć udawało się wyłuskać wysokiego na zmianie krycia, atakował automatycznie. Naprzeciw panów Holmgrena i Hartensteina zaliczył 4/5 z gry. Przerzucał też Casona Wallace’a (3/3 z gry) ale najwięcej rzutów oddał naprzeciw Shaia (2/5). Bo to był właśnie element strategii, męczyć SGA jako obrońcę, kazać mu się przepychać, rotować, kryć nisko na nogach. Plan się powiódł, bo ostatecznie MVP nie wyrobił energetycznie (24 punkty 8 zbiórek 4 asysty). 

Nembhard i Ben Shepard zrobili tutaj piekielną robotę w obronie. Nacisk na całym parkiecie od pierwszej do ostatniej minuty. Panowie wielokrotnie niweczyli próby dostarczenia Shaiowi piłki. O kształcie akcji musieli decydować J-Dub czy Holmgren, którzy wpędzeni w indywidualną grę sprawili, że po raz kolejny Thunder zaliczyli marne 16 asyst! Z początku widziałem jakieś miękkie podwojenia Shaia, zwłaszcza gdy próbował gry do środka, ale w drugiej połowie było to już w większości indywidualne krycie. Szkoda, że nie był w stanie szarpnąć mocniej w końcówce. Gdyby nie to wczorajszy Bettbuilder byłby zielony, co nie?

20-1!

Tyle wynosi tegoroczny bilans Pacers w meczach, w których Haliburton zalicza 20+ punktów oraz 10+ asyst. I to się nazywa prawdziwy lider mili Państwo.

Myles Turner brzydko ogrywany w pierwszej kwarcie przez Holmgrena, ale w czwartej kwarcie on Holmgrena po prostu rzucił o ścianę. Rolował po zasłonie, spychał Cheta z drogi jak worek ziemniaków, był najlepszym, najbardziej energetycznym wysokim na placu. Jego obrona, jego prezencja podkoszowa (5 bloków, 1 przechwyt) i praca na zasłonach, ostatecznie pognębiła OKC. Turner to jest kolejna szara eminencja składu Indiany, na zawsze pamiętać będę jak zgnębił Jarretta Allena w serii z Cleveland, dosłownie zabrał mu chęci do gry. 

No właśnie, Chet Holmgren – ten chłopak wydaje mi się jeszcze nie gotowy do gry na tym poziomie. Czy to kwestia fizyczności, przygotowania wydolnościowego, mentalu, pewnie wszystkiego po trochu. Myles Turner to środkowy w swym prime (ma nad młodym 15-18 kilogramów przewagi) i co tu wiele mówić, po latach pracy zasługuje na pierścień. Co ważne, on po tym sezonie staje się niezastrzeżonym free-agentem, a Indiana wyskoczyć będzie musiała z grubej kapusty. Dziś przypięczętował swój kontrakt w Indianapolis, jeśli tylko będzie chciał zostać. 

49:18!

Co jeszcze? Jeden zespół potrafi utrzymać tempo przez pełen wymiar czasu gry, drugi zespół puchnie. Co w związku z tym? Jak temu przeciwdziałać? Co robisz z ławką Indiany? W pojedynku rezerwowych Pacers wygrali dziś 49:18! Tak grającego Mathurina ciężko będzie zatrzymać. On odpalił w najważniejszym momencie sezonu sprawiając, że cała magia Indiany w tych playoffs nabiera jeszcze większej głębi. 

Mathurin wygląda na gościa, który w końcu zrozumiał na czym polega jego rola, kiedy nadchodzi jego moment do ataku, czego oczekuje Carlisle. Powiem więcej, na tę chwilę Ben to może być najważniejszy temat do zaadresowania dla sztabu Marka Daigneaulta.

Jak odpowiedziała Indiana? 

  • Siakam pierwszą opcją na początku spotkania, zaznaczający się fizycznie
  • Turner rolujący w dół, rzadko idący w górę po zasłonie, pewny w manewrach
  • w efekcie Hali zyskał więcej miejsca 
  • zdecydowanie większe skupienie Pacers na ataku pola trzech sekund
  • dużo więcej rzutów z półdystansu, mniej trójek
  • naliczyłem aż szesnaście trafień z 3-6 metra
  • to im otworzyło dodatkowe opcje w ataku pozycyjnym

Resztę określiło niesamowite tempo gry i jasne określenie ról po stronie Pacers. Zobaczcie poniżej, goście są tak zmęczeni, że nie zastawiają:

TJ McConnell wchodzi na parkiet i zmienia grę. Wywiera dziką presję na piłkę i jeśli go zlekceważysz, przegrywasz te parę minut 2:8 albo 3:9. Tempo się podnosi, następnie Obi Toppin wchodzi i tempo jeszcze bardziej się podnosi. Trudno się przeciwko temu gra [LeBron James]

To tyle najważniejszych rzeczy. Pacers przekraczają wszelkie oczekiwania, są zespołem kompletnym, który rozegrał niemal perfekcyjne spotkanie. Czy stać ich na kolejne dwa zwycięstwa w trzech lub czterech próbach? Sądzę, że tak. Tym niemniej Thunder są dla mnie wciąż 55% faworytem do pierścienia w tym roku. Zobaczymy co nam ugotuje Mark Daigneault, w serii przeciwko Denver zaskoczył, myślę OKC zdecydowanie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tej rywalizacji. Czwarte spotkanie jutro w nocy. Ponownie, sześciopunktowym faworytem bukmacherów są goście. 

Co powiecie? Patronami dzisiejszego odcinka są Piotr Kaleta, P Zieliński oraz Woyteck – moje uszanowanie. Dobrego dnia wszystkim! Bartek Gajewski

 

1 komentarz

  1. Array ( )
    wierny czytelnik 12 czerwca, 2025 at 17:28
    Odpowiedz

    Mi się najbardziej podobało jak ostatnie 2 minuty Indiana grała, żeby uniemożliwić OKC faule. W piłce ręcznej to by była gra na czas, tu BBIQ!

    (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gratulacje dla Indiany za pierwszy od wielu wielu lat tytuł z pozycji underdoga 🙁 OKC jak widać czegoś im jeszcze brakuje. Kolego który w finałach konferencji albo i wcześniej obstawił Pacers, jaki kurs ustrzeliłeś? Chwaliłeś się tu takim zakładem pamiętam. Ja przekornie na nich w finałach, 4.75. Przynajmniej kilka stówek wpadnie na otarcie łez.

    (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Siema haha. Obstawiłem przed game 7 OKC-DEN i załapałem się na kurs 8.0. Seria z NYK pokazała, że to był dobry wybór i cały czas pozytywnie nastawiony. Jeśli przegrają to oby w game 7 bo wykonali kawał dobrej roboty.

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki Bartek, nie oglądałem całego meczu ale skrót i crazy ending plus Twój zajefajny opis i już tak jakbym widział. Kawał dobrej koszykówki, całe szczęście, że w finałach nie ma tych męczybuł z Bostonu:)

    (24)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą jak można wygrać tak wyrównany mecz w którym TRZY razy zaczynając zza lini końcowej podaje się do przeciwnika czy w sumie wsadza piłkę do własnego kosza? Wyglądało to w zasadzie na sabotaż, ale to tylko pewnie ja szukam czegokolwiek żeby usprawiedliwić tak żenujące momentami zachowanie Thunder. I te izolacje na koniec, pałowanie akcji samemu, to już wiedziałem że tego meczu nie wygrają, Ale tu akurat oddaje honory przeciwnikom, zrobili coś na co akurat Grzmoty nie znalazły odpowiedzi.

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pacers mają bohaterów, OKC narazie nie. Aż się zdziwiłem,że na początku tak mocno grali na Siakama. Później Mcdonnell, Turner no i wiadomo Pan Przereklamowany. A Holmgren tak średnio bym powiedział.

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Skandaliczny artykuł. Bo w zasadzie nie mam nic do dodania – skradziono mi wszystkie porównania, których chciałem użyć – na czele z bateryjkami. No może nie padło tylko o Indianie jako pudełku czekoladek – nigdy nie wiesz, które wylosują się w danym meczu. Tym razem Mathurin i McConnell.

    Pacers to nie duracelki nawet. Oni są jak czarne akumulatorki Panasonic Eneloop dla profesjonalistów. Taka elektryczna wańka-wstańka. Nie tracą sprawności mimo setek rozładowań i ładowań. W 4 kwarcie styrany Nesmith trafia trójkę z 45 i zamiast najkrótszą drogą wrócić do obrony – leci jak oparzony pod ich kosz przeszkadzać we wznowieniu. Zaraz niedługo dogania Caruso, żeby niesportowo mu przywalić na dwutakcie. Wiedział, co robi, sędziowie tylko pogłupieli. Sygnał poszedł.

    McConnell – dotychczas w cieniu. A to jest stary spryciarz. Przypatrzcie się na jego rzut z krótkiego półdystansu – nadgarstkami z wyprostowanych w górę rąk, żeby oszukać swój wzrost. Jego przechwyty są artyzmem jak zbiórki Rodmana.

    Jest kilka rodzajów przechwytów w koszu: wybierasz dryblerowi, gdy mu piłka wraca po koźle do dłoni, więc jej nie kontroluje. Wybierasz wsadzając łapę dyszlem od tyłu kiedy biegnie i cię nie widzi.
    Ale królem przechwytów jest to malownicze wybiegnięcie z drugiej linii z wyprostowaną do przodu ręką, przecinając tor podania w poprzek. Często zaczynasz biec tuż przed podaniem – i tamci dostają sygnał: jesteście jak otwarta książka.

    I na koniec. W sporcie zespołowym mam zawsze oko na gadanie. Drużyna, która jest drużyną gada ze sobą. Po akcji, przed akcją, jak schodzą na czas,.jak wchodzą na plac, jak coś sknocą. Gadają do siebie, znaczy są w tym razem, nie osobno. Indiana gada – gada Burton, gada Siakam, McConnell, każdy gada – może oprócz Mathurina.
    Oklahoma nie gada. Toną w milczeniu.

    (66)
  7. Array ( )
    naczyjapowiemtak 12 czerwca, 2025 at 19:02
    Odpowiedz

    Haliburton stał się moim ulubionym zawodnikiem w lidze. Niegdyś był nim VC i po jego odejściu po prostu kibicowałem grze. Ale po tych PO coś się zmieniło.
    Haliburton jest wszystkim tym czego wymagam od przywódcy. Co powinien robić po meczu lider, w którym jest najjaśniejszą gwiazdą? Nie zapominać o wkładzie drużyny. Nie ważne jaki to jest mecz, Tyrese zawsze wymienia wkład każdego kto zasłużył na to swoją grą od A do Z. Nikt nie jest pomijany, zrobiłeś coś dobrze w meczu i przyczyniłeś się do zwycięstwa? Tyrese o Tobie pamięta i na konferencji i wywiadzie pomeczowym. Takie 'małe rzeczy’ budują świetną chemię w zespole i to widać w Pacers.
    Haliburton odkąd pojawił się w Indianie mocno angażuje się w lokalną społeczność, pojawia się na meczach Colts w NFL, kiedy tylko może. Pojawia się na meczach tej baseballowej drużyny z Indiany, pojawia się na meczach dziewczyn z WNBA. Widziałem też foty z tego wyścigu z którego słynie Indiana. Wspiera, kibicuje i dopinguje i tak już drugi rok to obserwuje. Oczywiście nie trzeba mówić o wsparciu charytatywnym, bo tutaj Hali też działa prężnie.
    Haliburton nie ma za sobą żadnych skandali i ciągnie się za nim wyłącznie pozytywny vibe. Wymowne jest to, że uzyskał największą liczbę głosów wśród graczy, że jest niby overrated. Może wynika to po prostu z zazdrości. Nie wiem, ale jego gra pass first i dopingowanie kolegów z ekipy jest czymś co sprawia, że trzymam za niego kciuki i będę trzymał w przyszłości (dopóki nie wyjdzie żaden kwas hehe, oby nie).
    Drugim typem który mi zaimponował niesamowicie jest Nembhard. Rok temu uważałem go za ch*jka wrednego, ale taki ma po prostu pittbullowy styl obrony. Jak Artest, jak Smart, jak Payton stary, wchodzi do głowy przeciwnika i robi to w taki subtelny sposób. Np wczoraj jak stał na linii rzutów wolnych nie pozwalając sfrustrowanemu Williamsowi wejść na linię i przygotować się do rzutu. Znowu takie 'małe rzeczy’ które sprawiają, że gra przeciwko niemu to męczarnia. Szkoda tylko, że odpuszcza atak, bo skilla ma, tylko widocznie cała energia idzie w obronę. No niesamowity typek.
    Trzymam kciuki i będę trzymał kciuki za Indianę, niezależnie od wyniku, ale mimo wszystko wciąż faworytem pozostają OKC wg mnie. Sorry za długi post i pozdro wszystkim

    (45)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktoś mi potrafi wytłumaczyć dlaczego OKC w tym meczu tylko 22 razy rzucali za 3pts przy średniej z RS na poziomie 39 a średniej PO na poziomie 36?. Jeszcze ten rzut im przecież siedział (poza Holmgrenem), skuteczność 45%. Taki Isaiah Joe miał 2/2 a chłop zagrał 4 minuty z kawałkiem. Aaron też niespelna 10 minut na placu. Dodam, że w poprzednim wygranym meczu oddali 36 rzutów z dystansu. I wygrali. Dla mnie niezrozumiałe. Oczywiście zwycięstwo Indiany w pełni zasłużone, energia niesamowita, chlopaki z ławki zrobili robotę. Admin troszkę źle się wypowiadał o TJ niedawno więc ten odpowiedział 😉

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    W końcu ktoś pięknie opisał Nembharda. Od tego typa mega wiele zależy. To on załatwił sprawę w ostatnim akcie desperacji Knicks w PO.

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zauważyliście , że Hali miał tylko +1 ? Resztę przewagi Indiana zrobiła ,kiedy ich lider siedział. I to jest właśnie gwoźdz do trumny OKC. Oglądałem. McConnel i Toppin wyglądali jakby to było G7. Jak Indiana wygra , będzie jeden problem. Komu dać MVP ?
    Kibicuję Indianie , ale.uważam że po faulu na Caruso powinien być flagrant..

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomyślałem w jednym momencie: „jezu. ale ten Turner to pierdoła..’, a gość dwie sekundy później zablokował trójkę, a potem wjazd Holmgrena xD
    Taki to właśnie dla mnie zawodnik – Pan Mieszane Uczucia. Jak oglądam te finały, to zastanawiam się, kto z wysokich w lidze mógłby gościa zastąpić w S5 Indiany, żeby weszli na JESZCZE wyższy poziom, nie psując przy tym flow w zespole. I kurde nie wiem 😀 ale ciągle czuję, że tam może być upgrade. Może Holmgren, ale taki za dwa lata? ;D

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiadomo faworytem są OKC ale matematycznie rzecz ujmując nadal potrzebują trzech wygranych a Indiana już tylko dwóch.

    Mark Daigneault postawił na niski skład i to się chyba nie spina, właściwie żal patrzeć na Isaiah Hartenstein wiadomo flotery w jego wykonaniu to ból dla oczu. Lecz rok temu w NYK był zawsze bardzo energetyczny co ten trener z nim zrobił?

    I jeszcze słowa uznania dla Bennedict Mathurin nie podpalił się własnymi trafieniami w Q2, i gdy na plac wrócili starteży zszedł do roli trybika w systemie nawet nie patrzył w stronę obręczy do Q 4 gdy dostał zielone światło ponieważ Paskal był długo trzymany na ławce.
    Rick Carlisle Ty stary wygo!!

    (8)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Siostra TJ Mconella jest HOT. I też gra w kosza.
    Mi to wygląda na 3-1 dla Indy przed wylotem do OKC i niech się Dildos wysili.

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Z całą pewnością w finale spotkały się dwie najlepsze obecnie drużyny w lidze. A o tytule zdecyduje przewaga na ławce trenerskiej.

    Z mowy ciała najsłabiej prezentuje się Jalen Williams, dostał kilka czap i penkł.

    Świetne finały

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    W pierwszym rzędzie Reggie Miller w koszulce Marka Jacksona. Ciekawe czy to jakiś specjalny ukłon , czy po prostu była pierwsza z brzegu w szafie 🙂

    (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu