fbpx

NBA: Knicks szefują w Staples Center, Anthony Davis rozsierdził się

34

WTMW.

miami heat 130 boston celtics 124

Historia dwóch połów. Miami zdeklasowało rywali zdobywając do przerwy 79 punktów. Kendrick Nunn, Goran Dragic i Duncan Robinson trafiali rzuty w pierwszej kwarcie, ale prawdziwym zaskoczeniem była druga kwarta w wykonaniu weterana Trevora Arizy (6/7 z gry) no i Tylera Herro (4/5 z gry). Żar lał się z nieba, przy tylu egzekutorach niewiele mogli zrobić gospodarze.

W drugiej połowie Celtics z 26 punktów deficytu odrobili dwadzieścia! Pozwolę Wam zgadnąć kto sędziował to spotkanie. Tak, macie rację: ten sam Scott Foster, o którym opowiadałem Wam ostatnio. Dość powiedzieć, że Heat “przestali bronić”. Dlaczego? Ponieważ każdy kontakt z rywalem kończył się gwizdkiem. Siedemnaście sekund od rozpoczęcia drugiej połowy Miami miało na koncie dwa przewinienia, a Boston był “na bonusie” w czwartej minucie kwarty! Wciąż jeszcze nie przeczuwali, że czekają ich nerwy, prowadzenie wciąż było bezpieczne, trochę zabrakło zaangażowania w obronie, parę razy zignorowali na przykład pilnie pracującego bez piłki Evana Fourniera (30 punktów 7/11 zza łuku) któremu niewiele było trzeba, aby wejść w rytm. Dodatkowo decyzje w ataku Dragica czy Herro też były wątpliwe.

Na szczęście Jimmy Butler (26 punktów 8 zbiórek 11 asyst) który w pierwszej połowie wspierał kolegów i praktycznie nie oddawał rzutów, w porę zrozumiał, że musi wziąć ciężar gry na siebie. Po przerwie naliczyłem u niego bodaj dwadzieścia oczek. Wspólnie z Bamem Adebayo (20/6/3/2) stanowili dziś strukturę, na której Heat mogli się podeprzeć by ostatecznie pokonać zieloną przeszkodę.

new york knicks 106 los angeles clippers 100

Paul George wybitnym jest defensorem, czego dowodem są liczne powołania do piątki najlepszych obrońców, ale w kluczowej akcji Juliusa Randle zatrzymać nie potrafił. Trafienie z półdystansu korpulentnego skrzydłowego wyprowadziło Knicks na osiem punktów prowadzenia przy 40 sekundach do końca czasu gry. Nie Julius był jednak kluczową postacią Knicks tego wieczoru, ale najmłodszy MVP w historii ligi. Wiecie o kim mowa. Derrick Rose przyjął dziś na konto 25 punktów 6 zbiórek i 8 asyst trafiając 11/17 z gry. Przy czym w najtrudniejszym momencie meczu, gdy Clippers próbowali odskoczyć przed przerwą, wywiódł chłopaków na prowadzenie. Do tamtego momentu trafiał dosłownie wszystko, jego skuteczność oscylowała w granicach 90 procent. Czy wiecie, że bilans zespołu z D-Rosem na pokładzie wynosi (22-10) oraz (16-20) bez niego?

Zespół Toma Thibodeau opiera się na fizyczności i defensywnej filozofii, ale bez cienia tej “wirtuozerii” i ofensywnego szaleństwa, jaką na co dzień zapewniają Rose czy (nieobecny dziś) Immanuel Quickley oraz bez komplementarnych trafień zza łuku (dziś Bullock i Barrett 9/19 za trzy) nie byłoby sukcesów NYK. W niecały rok z pośmiewiska ligi Knicks rozpoczną playoffs z przewagą parkietu w pierwszej rundzie i jeśli “linia sędziowania” im nie przeszkodzi grać swojej koszykówki (jak Foster zrobił z Miami w drugiej połowie) kto wie jak daleko zajdą.

Clippers?

Mają cały talent świata, generują solidne pozycje rzutowe za trzy przez co zwykle wydają się grać z pewnym zapasem i w taki powiedzmy sobie “zachowawczy” sposób. Wbrew bilansowi, wbrew nazwiskom i rażącym światłom Staples Center to Knicks mieli w tym spotkaniu inicjatywę, to oni byli pierwsi do piłki i dyktowali warunki, a gdy w ostatniej fazie spotkania wiadomym było, że trzeba się będzie bić do końca, w ekipie LAC pod presją wróciły stare nawyki, to jest trójki z odejścia i przez ręce.

Co więcej, Taj Gibson i Nerlens Noel wybrali im siedem zbiórek z własnej tablicy. Reszta jest historią. Czekamy na powrót Serge’a Ibaki, który ponoć ma nastąpić już za chwilę. Boogie Cousins jest fajny, ale na tym etapie kariery nie stanowi fundamentu, on może wieńczyć dzieło. Dodać parę punktów czy zbiórek w dobrze rozegranym i poprowadzonym przez kolegów spotkaniu. Rajona Rondo natomiast należy się obawiać, bo Clippers mogą mu zacząć ufać.

new orleans pelicans 112 charlotte hornets 110

Talent graczy nieobecnych przewyższył talent grających. Chaotyczny pojedynek dwójki zespołów na dorobku, dość powiedzieć, że obie drużyny osiągały dwucyfrową przewagę. Koniec końców chodziło o pojedynek braci Ball. Indywidualnie górą młodszy LaMelo (22 punkty 4 zbiórki 5 asyst) bilans zespołu Charlotte też (nieznacznie) lepszy, a przynajmniej gwarantujący udział w “play in” ale tej konkretnej nocy Pelicans przeważyli. Dlaczego? Przecież Terry Rozier ustanowił rekord kariery (43 punkty 7/11 zza łuku)!

Jak mówię, absencji masa, skuteczność niemal identyczna więc zeszło do fundamentów. Pelicans zebrali pięć piłek w ataku więcej. Zaliczyli 4 asysty więcej. Pięć przechwytów więcej i trzy punkty więcej z kontrataku. Najbardziej imponującą linijkę uskładał Eric Bledsoe (24 punkty 11 asyst) ale piłkę meczową oddałbym w ręce Jaxsona Hayesa, który zdobył cztery najważniejsze punkty tego wieczoru. Charlotte mają problem z pozycją środkowego, który muszą zaadresować w offseason.

dallas mavericks 124 cleveland cavaliers 97

Luka Doncić święcie zdziwiony. Wyrzucony z boiska na starcie drugiej połowy za atak na klejnoty Colina Sextona. Umówmy się, 22-letni Słoweniec to gracz wybitny, kombinacja ultra rzadkich cech: inteligencji, gabarytów, zręczności, a przede wszystkim opanowania. No i właśnie o to ostatnie można mieć zarzut do chłopaka. Rozumiemy, że co wieczór pada ofiarą brudnych sztuczek i zabiegów rywala mających wytrącić go z równowagi, ale jak na zawodnika o tak silnej psychice zbyt wiele w tym sezonie płaczu, grymasów, rozmów z sędziami oraz incydentów wynikających z chwilowej utraty kontroli, jak dzisiaj.

Zejście z parkietu Słoweńca nie miało jednakowoż znaczenia. Dallas było na bezpiecznym prowadzeniu. Na dodatek Cavs pozbawieni rozegrania, myślami będący już chyba na wakacjach, zezwolili rywalom na 54% skuteczności z gry. W sumie czternastu graczy Mavs zawitało na parkiecie. Nawet Boban Marjanovic trafił zza łuku. 10/14 zza łuku trafili też panowie Hardaway i Brunson.

minnesota timberwolves 128 orlando magic 96

No contest. Wzruszony, poruszony emocjonalnie Karl Towns (to pierwszy mecz rozgrywany w Dniu Matki bez udziału jego matki czy babki) zdobywcą 27 punktów na przeszło 50% skuteczności. Tyleż samo punktów padło łupem koleżki D’Angelo Russella (27/6/8) a mecz był nieformalnie zakończony już w pierwszej kwarcie wygranej przez Wilki różnicą piętnastu oczek. Przez trzy czwarte rozgrywek dołowali, teraz pną się w górę osłabiając swe szanse w loterii draftu. Powodzenia.

chicago bulls 108 detroit pistons 96

Zach LaVine (30 punktów 6 asyst) i Nikola Vucevic (29 punktów 16 zbiórek) mismatch znajdują bez przeszkód. Emocji jak na grzybobraniu. Statystycznie najlepszy to chyba mecz w karierze za oceanem rookie Killiana Hayesa (21 punktów 7 zbiórek 8 asyst). Nie widzę w nim cech świadczących o tym, by w przyszłości miał być liderem składu grającego mistrzowską koszykówkę, ale nie skreślajmy chłopaka. Niech się ogrywa, to idealny moment.

phoenix suns 110 los angeles lakers 123

Jeśli Lakers zostaną na siódmym, a Suns na drugim, oto jest potencjalna para pierwszej rundy playoffs w zachodniej konferencji.

Anthony Davis wraca do życia, kto skreślał go przedwcześnie, ten otwiera oczy. Dziś jego łupem padły 42 punkty 12 zbiórek 5 asyst 3 przechwyty i 3 bloki. Wskaźnik plus/minus wyniósł najwyższe wśród grających +26 punktów.

Prawdą jest, że:

1/ Suns nie grali swoich zagrywek, nawet Chris Paul dziwnie gubił piłki

2/ Devin Booker wypadł fatalnie, przeszedł obok meczu, zbyt indywidualnie grał

3/ Dario Saric nie stanowił… niczego dziś nie stanowił

4/ Torrey Craig to nie jest odpowiedź na Davisa, którego kompetentnie kryć może wyłącznie Ayton

5/ co za tym idzie Suns mogą okazać się za mali fizycznie (w nawiązaniu do punktów 3. i 4.)

6/ sędziowie zbyt ochoczo gwizdali… dysproporcja rzutów wolnych to 41-25 na korzyść Lakers

7/ ale też Suns nie potrafili zdobyć punktów gdy były potrzebne (patrz punkt 1.)

Koniec końców, Suns po historycznym sezonie nie chcą trafić w playoffs na Lakers. Nikt nie chce.

oklahoma city thunder 96 sacramento kings 126

Give me a break, will you? Ozdobą spotkania wsad Richauna Holmesa.

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( )
    Szkoda tego Denver 10 maja, 2021 at 14:04
    Odpowiedz

    Ładne kilka dni temu napisałem dłuższy komentarz o ewentualnej serii Denver z Lakers, który chyba wielu osobom się spodobał, ale jednak do tego pojedynku nie dojdzie (przynajmniej nie w pierwszej rundzie), co wtedy było nie do pomyślenia.
    Tym razem o Lakers, bo to co grają bez LBJ to piach totalny, oglądając ich mecze można stwierdzić, że Drummond to niewypał, wygląda jak randomowy wysoki typ ze sporą nadwagą w dodatku jakby miał 40 lat, Gasol przy nim to gazela, baletnica, która imponuje sprawnością.
    Tak jak było tu pisane w artykule już, dwóch AD obok siebie nie działa, myślę że ma szanse zadziałać ale pod warunkiem że Davis trafia trójki i najlepiej ktoś jeszcze, a to i tak tylko maks przez 15 min w meczu.

    Gasol i Harrell wypadają lepiej od Drummonda w ataku i jestem w stanie zaryzykować, że w obronie też.
    Andre popełnia tyle błędów w ustawianiu się, że ich przeciwnicy wjeżdżają na przemian za jego plecy po łatwe punkty, do tego chłop nie skacze, ręka w górze jak emeryt, natomiast w ataku zamiast zaznaczyć dominacje to ledwo na palcach staje. Zdecydowanie lepiej pasował do tego Howard z ukierunkowaniem na dunki, biegi i skakanie po głowach.

    Jedyna nadzieja dla LA to powrót Lebrona, oczywiście jeśli zachowa zdrowie i wpuszczanie Drummonda tak jak Howarda i McGee w tamtym roku.

    (14)
    • Array ( )

      Podpisuję się, Andre ma braki w boiskowym IQ, a to przecież o Howardzie mówiło się, że głupi 🙂 Rondo w Clippers to może być kluczowy steal, w PO będzie miał ważną rolę, gdy pozostali koledzy zaczną robić w pampersy.

      Zaczęły się szachy przed PO, więc nie wykluczam, że Clippersom niespecjalnie zależało dzisiaj na wygranej, chcą mieć do końca otwarte opcje na miejsce nr 4, w zależności kto finalnie zajmie miejsca 6-8. Lakers na 5 już raczej nie wskoczą, mogą ew. na 6, ale tu też pojawia się pytanie czy im się to opłaca. Cięzko mi sobie natomiast na dzień dzisiejszy wyobrazić scenariusz, w którym Lakers grają z Clippers dopiero w finale konferencji, bo to by oznaczało, że Clippers zajmują 4 miejsce a Lakers 6, czyli wyprzedzają rozpędzonych Blazers, którzy mają łatwiejszy terminarz.

      (10)
    • Array ( )

      Mieli łatwiejszy, uwzględniłem w wypowiedzi kilka spotkań wstecz. Zdaje się, że Blazers mają lepszy bilans bezpośrednich potyczek.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki niedzielnemu terminarzowi mogłem nacieszyć swoje oko dwoma naprawdę fajnymi spotkaniami. Non stop spotykam się z malkontentami, którzy twierdzą, że NBA zeszło na psy. Run and gun, nabijanie statystyk etc i, że Euroliga jest o wiele ciekawsza. Wczorajsze 2 mecze nadane o europejskiej porze powinny być wyświetlane w powtórkach. Miami imponuje cholernie, rozkręcają się i mogą znow namieszać. A o Knicksach było już chyba wszystko napisane. Derrick Rose co jest kocurem. Normalnie szok!!! Pod koniec czwartej kwarty dopiero złapał zadyszkę, ale wtedy obudził się Radndle grający do tamtego momentu na baaaardzo przeciętnej skuteczności. Poza tym widać tam chemię na linii trener – gwiazdy, a to z perspektywy psychologii sportu stanowi wiele o mentalności drużyny. Dlatego będę im kibicował w PO.
    P.S. uff Davis mam nadzieję, że już wyleczony i wypoczęty. Czas na back to work.
    Pozdrawiam

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Siema b.
    Długo mnie nie było , nie została przypadkiem jedna koszulka “10 LAT GWBA” roz M/L ?

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisałem kilka dni temu, ze Suns to jest idealny rywal dla Lakers bo są wysoko w tabeli nie tylko dzięki dobrej grze, ale rowniez dzięki wyjątkowymu zdrowiu (najmniej kontuzji i absencji z powodu covid). W normalnych okolicznościach byliby za Lakers i Clippers. To jest idealny rywal na pierwszą rundę bo:
    – nie ma odpowiedzi na Davisa za to jest odpowiedź na Aytona, który i tak nie grał jeszcze w Playoffs i dopiero zobaczy o co chodzi
    – Lakers mają dobrych obrońców na Paula i Bookera co tez dzis pokazali, wiadomo, ze ich nie zatrzymają, ale mogą ograniczyć.

    Dzięki temu nawet bez Lebrona ta seria moze isc na korzyść Lakers jesli Davis zdominuje serie i otworzy łuk dla snajperów. Oczywiście Lebron zagra, ale będzie powoli się rozkrecal i moim zdaniem nie powinien grac za duzo i nie powinni na siłe robić z niego pierwszej opcji. Po dwóch tygodniach powinien wskoczyć na obroty jeśli kostka pozwoli.
    Reasumując- Lakersom dopisalo szczęście w tej nieszczęsnej sytuacji i jeśli przejda Suns, a karta zdrowia się obroci to mamy powtórkę z rozrywki.

    (13)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Kilka spostrzeżeń w najlepszym od dawna występie LAL:

    – Gasol w rotacji
    – Montz wszedł jak już było po grze i nie wyglądało to najlepiej
    – Matthews w pierwszej 5 i bardzo solidny wstęp
    – KCP bardzo dobry mecz
    – Kuzma poza rotacją (przez kontuzje), można się zastanawiać czy on nie jest kulą u nogi, THT daje więcej wartość
    – Caruso jednak umie też bez Lebrona i może być opcja na PG

    Wiadomo, że to jeden mecz i nie ma co wyciągać jakichś daleko idących wniosków, ale są to kwestie, które sztab LAL powinien przeanalizować.

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie wyglądała na początku spotkania obrona Tatuma przez Robinsona w rogach parkietu, Tatum szukał mismatchu przeciwko Duncanowi ale ten odcinał mu drogę wzdłuż lini końcowej a w drugą stronę wspomagał go Ariza. Konieć końców Tatum przestał grać vs Robinson w rogach o co chyba Miami chodziło.

    (3)
  7. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 10 maja, 2021 at 14:36
    Odpowiedz

    Minnesota to jedyny zespół, który gra najlepiej wtedy jak już nie trzeba 🙂 A Russell wygląda w tej kretyńskiej fryzurze jak murzyński chasyd, brak mu tylko tego cudacznego futrzanej czapy 🙂

    (15)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do zawieszenia Luki to uprzedzam, że wraz ze startem play offów “resetuje” się licznik techników i dopiero po złapaniu siedmiu zostanie zawieszony. Nie ma obaw, że złapie jeden techniczny w jakiejś serii i zostanie wykluczony na jeden mecz, a bardzo dużo portali i ludzi w mediach podaje właśnie takie błędne informacje.

    (13)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin ale tak serio gdzie stawiasz Lakers w PO? Bo generalnie stawka jest wyrównana a Lakers nadal nie są w pełnym składzie. Życzę LeBronowi pierścieni ile tylko wejdzie bo jestem fanem ale w tym roku nie wierzę, że mu się uda. Widzisz ich w tym roku w finałach?

    (2)
    • Array ( )
      Tata, tropiciel ignorantów 10 maja, 2021 at 20:21

      Mama objerzała dwuminutowy skrót i się wymądrza. Jak jak, ku*wa, czegoś takiego nienawidzę. Admin dobrze pisze – chodzi o następną akcję Randle’a, kiedy krył go PG. Po szybkim koszu gospodarzy Knicks nadal mieli tylko 6 punktów przewagi. Gdyby Juliusz nie zasiał drugi raz z rzędu, to by było gorąco.

      (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgodzę się z opiniami że Drumont to kula u nogi dla LAL gości nie nadaje się do szybkiej kombinacyjnej gry przy nim Gasol to prawdziwy orzeł.. Widać że ma nadwagę nie przewiduję wielu rzeczy na boisku pomyłka włodarzy klubu.. Jaki on ma kontrakt?

    (-3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    No i po co bylo oddawac Rondo i Howarda. Trzeba było brac Jrue Holidaya jeszcze i byłaby paka. Chociaz niewiem czy to mozliwe bylo…
    Zobaczymy jak to bedzie. Moze to taktyka, zaslona dymna, a moze czekaja az zatrybi. Clippsy powoli zatrybiaja, no i sa jeszcze Jazz, przez wszystkich obesmiani na All star a tu sie moze okazac ze zdobeda mistrza.

    (1)
    • Array ( )

      Przypominam po raz kolejny, to nie wina Lakers, że Howard odszedł. Chciał mieć lepsze pieniądze i przestać grać “za darmo”, a i tak poszedł do Philly na minimum dla weterana. Więc kij mu w oko i na imię.
      Jedynie Rondo Lakers wypuścili. No niby mogli mu dać więcej pieniędzy, no i to był że go wypuścili. Kij tam, że do Atlanty, ale takich graczy się nie oddaje, żeby choćby przeciwnik nie miał do dyspozycji tak piekielnie inteligentnego gracza

      (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Genialny mecz Lakers od samego poczatku deklasacja kolejnh mecz w mega okrojonym skladzie Lbja Kuzmy i Schrodera .w Meczy z Portland brak lbj Schrodera Hortona i Harela.a prawie win.Jest dobrze !!!

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Panny co wy tu gadacie za glupoty Lakera wiekszosc meczow graja bez kilku podstwowych grajkow a wy gadacie piach .To.jakby z Clipers wyjac Leonarda Georga .z phx cp3 bokera Z mil gainisa i mideltona itd itp. JESZCZE WAM Lakers pokaza;)ha

    (7)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktoś tu napisał ze Howardzie i jego IQ….może i jest obiegowa opina ze jest niezbyt ogarnięty ale nie ma go co w ogóle z Drummondem porównywać…jakby nie było ten pierwszy przez kilka lat był rzeczywistą jedynka w zespole i zaprowadził go jako lider do finałów a Drummond…to nie pamiętam czy on dał nawet play offy Pistonsom.

    (3)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy Lakers nie mają lepszych match upów na Suns czy Jazz niżeli na Clippers. Osłabione Denver już poza zasięgiem

    (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippers mnie wkr. lubię ludzi którzy tam grają ale kurka oni nawet zasłony nie postawią, każdy sam, Tyron gówno zmienił, chyba tylko Reggiego pcha na pierwszą opcję na jedynkę co nie da im tytułu. Miałem nadzieję że w tym roku się to zmieni ale nic takiego się nie dzieję. Jak Boston raz ja , raz Ty..raz ja raz Ty…tylko w Clippers talentu więcej.

    (-1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    @LA Fan serio clippersom nie zależało? Ich gra to dopiero piach. Są powiedzmy w komplecie, zdrowi a grają tragedię. Kałaj siada na ławkę to już w ogóle jak dzieci we mgle. Wiele mówi się o problemach lejkers, ale nie mniejsze mają clips. Lakers mają patent na Denver, Utah mnie nie przekona chyba nigdy, clips wiadomo no to wychodzi, że skorzystają z tego Suns po cichutku. Na wschodzie też oby knicks wszystkich zaskoczyli, bo nets się oglądać również nie da, bucks jakoś takie nijakie,phila z embiidem pewnie spalą się jak clippers. Także finał Nyks z Suns. Pozdro. ?

    (-4)
    • Array ( )

      Napisałem, że nie wykluczam, czytajcie ze zrozumieniem proszę. To co jest nam przedstawiane w mediach to tylko przekaz, nie wiemy na ile ktoś jest rzeczywiście kontuzjowany a na ile odpoczywa przed PO. Który zespół może, to stara się ustawić sobie najłatwiejszą drabinkę w PO, jaki sens ma żyłowanie się na 3 miejsce, gdy można wpaść w 1 rundzie na Lakers ? Żadnego.

      (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Nazwanie Juliusa R korpulentnym, jest wielce przesadzone. Radzę sprawdzić jak wygląda obecnie na ,,golasa,, To tak jak byś nazwał Jasona Stathama, szczypiorowym wymoczkiem po seansie ,,Porachunków,, i ,,Przekrętu,, 😉

    (-3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu