NBA: LaMelo Ball kolejnym gwiazdorem do transferu | co się dzieje z Karlem Anthonym Townsem

Witam serdecznie w piątkowy wieczór, będzie to dokładnie 9959. artykuł opublikowany na GWBA. Dobiję do dziesięciu tysięcy i urządzę fetę. Zaproszę całą, campową GWBA Familia. Podziękowania składam niniejszym także na ręce, a właściwie na ekran urządzenia Roberta BLC, odpowiedzialnego za przeszło tysiąc publikacji, pozdrowienia Big Rob! Patronami tegoż odcinka są Piotr Janus oraz Cezazy E, dziękuję i zapraszam do lektury.
W nocy odbyły się tylko trzy mecze NBA, zaplanowane były cztery, ale parkiet w United Center był śliski z powodu panujących na zewnątrz warunków oraz parującego spod spodu lodowiska, na którym zwyczajowo grają Chicago Blackhawks, miejscowy klub NHL. Szefowie wydarzenia długo nie chcieli dać za wygraną, przeszło dwie godziny kibiców trzymali na krzesełkach, gracze na płycie boiska świrowali, ale konsensus był jeden: „nie chcemy grać i ryzykować kontuzji w tych warunkach”. Tak czy owak, komuś się dostanie, kasa zbyt wielka jest w obrocie, aby takie numery miały miejsce.
Ktoś tam grał w zaimprowizowaną grę H-O-R-S-E, maskotka Byczek Benny wyzwał Tylera Herro na pojedynek rzutów z połowy, jednorącz, tyłem i sami zobaczcie jak to się zakończyło. Była też narzeczona Bama Adebayo, czołowa zawodniczka WNBA A’ja Wilson. Ewentualne potomstwo tej dwójki karierę sportową będzie miało zapisaną w genach, tak sądzę. Babeczka mierzy 193 centymetry i sprawności ruchowej zdecydowanie jej nie brakuje. Być może zdarzyło Wam się oglądać ją w akcji w barwach Las Vegas Aces.
Ciekawie kombinują Charlotte Hornets, którzy dziś wystawili LaMelo Balla z ławki rezerwowych. Czyżby preludium, przymiarki do transferu podobnego jaki miał miejsce wczoraj z udziałem Trae’a Younga? Bardzo bym sobie tego życzył na miejscu kibiców o fioletowo-turkusowych sercach. Bardzo dobrze! Całą koszykarską patologię zesłać do tankowców i niech tam uprawiają swoje cyrki, trójki z jednej nogi.
I właśnie taki basket (z jednej nogi) zaprezentował nam LaMelo, który wlazł na plac w połowie kwarty, błyskawicznie zaczął odpalać efektowne rzuty, a całe zawody skończył z dorobkiem 33 punktów 8 asyst przy 7/15 zza łuku. Jego wskaźnik plus/minus był najwyższy w zespole (+19) a jednak…
-> Przy stanie 112:109 oraz posiadaniu piłki na 70 sekund przed końcem, tenże sam LaMelo zamiast grę uspokoić, pobiegł do przodu i posłał szalonego loba do Diabate, którego ten nijak nie był w stanie sięgnąć. Pacers przechwycili piłkę, TJ McCollum zdobył punkty…
-> A więc jeden punkt przewagi, na budziku 50 sekund… 30 sekund…. LaMelo nie bierze odpowiedzialności, rookie Kon Knueppel pudłuje pod presją czasu i rywala, Pacers znów mają piłkę, Pascal Siakam wbija pod obręcz, kładzie layupa, Pacers prowadzą!
-> Jedenaście sekund do końca, LaMelo nakazuje Diabate szybko wznowić grę, wybić z autu, ale nie nabiega na piłkę, jak uczą w szkole, ale stoi na jednej nodze, częściowo skręcony, nieuważny jak zwykle na własnej połowie i… podanie kradnie McCollum. Po wytatuowanych ręcach wybija rzecz na aut, albo nawet nie, tylko chwyta Wilsona i odrzuca na szczyt parkietu.
-> Hornets pozostaje faulować rywali, Ben Sheppard cały w nerwach, trafia tylko raz z linii rzutów wolnych, a zatem dwa punkty przewagi i osiem sekund dla gospodarzy. Tym razem jest przerwa na żądanie, narady, panowie w końcu wracają na parkiet. LaMelo drybluje piłkę i znów chaotycznie, bo zbyt wcześnie próbuje penetrować. Ściąga na siebie dwóch obrońców, podaje do Collina Sextona, ten rzuca, ale zdecydowanie za krótko. Nie spodziewał się chyba podania, trudno powiedzieć.
Na konferencji pomeczowej LaMelo powie tak:
Nie wyszedłem dziś w pierwszej piątce, żebym miał siły na końcówkę (…) biorę pełną odpowiedzialność za porażkę, to moja wina. Nie powinienem był rzucać tego loba tylko przedryblować, pozwolić aby czas upłynął, zagrać spokojniej. Wcześniej też zaliczyłem kilka głupich posiadań. A ta ostatnia akcja, żałuję, mogłem to kończyć zamiast stawiać Bulla (Sextona przyp.red.) w tej pozycji.
Ode mnie: Brandon Miller i Kon Knueppel, oto przyszłość klubu Charlotte i nie należy im przeszkadzać, ani nawyków złych wprowadzać. Sion James niech rośnie na nowego Lu Dorta, Kalkbrenner niech pracuje na siłowni, dajmy szansę temu projektowi dojrzewać, a zobaczycie, że pozytywnie nas zaskoczą.
Indiana prowadzona przez McConnella (23 punkty 8 asyst) i Siakama (30 punktów 14 zbiórek) po trzynastu kolejnych porażkach, wygrywa dla trenera Ricka Carlisle’a jego tysięczny mecz NBA, gratulacje! Carlisle to jeden z najlepszych trenerów, jacy pracują w tej lidze. Kto tego nie widzi, ten trąba jerychońska.
A oto kolejny jubilat, Anthony Edwards przekroczył w nocy próg dziesięciu tysięcy punktów. Jest trzecim najmłodszym koszykarzem NBA w tej kwestii. Młodsi od niego byli tylko LeBron James i Kevin Durant, przyznacie że doborowe towarzystwo sobie wybrał.
Wolves ogrywają (131:122) Cleveland Cavaliers. Kluczowa okazuje się trzecia kwarta, której wynik to 43:22. Obręcze w Target Center sprzyjają gospodarzom, ci na dystansie dwunastu minut trafiają 7/9 zza łuku, a niemal każda akcja rozpoczyna się od ataku słabszego fizycznie rywala i wygenerowaniu przewagi.
Cavs grają Garlandem, Merrillem, Mitchellem, trzema gośćmi o wzroście 185, 193 i 188 centymetrów. Z czego ci dwaj pierwsi ważą mniej niż 90 kilogramów i wyraźnie nie lubią kontaktu fizycznego. Tu naprawdę jest bieda, w szczególności Garland wygląda dramatycznie jako defensor i nie tylko. Matchup ma skrojony pod siebie, ale nie wykorzystuje szans. Tu dochodzimy do wczorajszego pytania, jakie zadaliście w komentarzu:
Czy Rudy Gobert ma szansę zdobyć piątą statuetkę Defensive Player of The Year?
W kontekście Garlanda, Wolves to zespół, który na przestrzeni całej rudny zasadniczej, najgorzej w lidze broni wysokiego pick and rolla. To znaczy, operatorzy, czyli ball-handlerzy w akcjach pick and roll średnio zdobywają przeciwko Minnesocie aż 17.8 punktów i jest to zdecydowanie najwięcej w NBA. Wszystko to ma swoje podłoże w sposobie, w jaki kryją. To znaczy, oni celowo, systemowo, pozwalają rywalom oddawać rzuty z okolic 3-5 metra od obręczy, zakładając, że są to „najbardziej nieopłacalne” rzuty w koszykówce.
Rudy Gobert w indywidualnym kryciu, częstokroć gra w obronie na wysokości zasłony, po czym się wycofuje w spotkaniu z kozłującym, odbierając mu możliwość penetracji, jednocześnie zachęcając do oddawania pull-up jumperów, czyli rzutów po koźle.
Dariusowi Garlandowi w to graj, to właśnie jego styl, jego ulubiona forma ataku. Niestety, chłopak zdobywa marne 16 punktów, pudłuje dziewięć rzutów, pudłuje trzy z czterech rzutów wolnych (!) i w całej czwartej kwarcie dosłownie miga się od gry. Jest jednym wielkim minusem dla swojego zespołu. Branym na ruszt jak marynowany kawałek łososia. Jego wskaźnik plus/minus wynosi -24 i obrzydliwym jest dla mnie fakt, że gość zarabia 39 milionów dolarów za sezon. Płacz i zgrzytanie zębami. Ilekroć chce mu się zaatakować, generuje genialne wręcz sytuacje, ale jak widać, nie ma chęci.
A zatem Rudy Gobert (11 punktów 13 zbiórek 2 przechwyty) triumfuje po raz kolejny jako defensor. Czy ma szansę na statuetkę DPOY? Powiedzieliśmy sobie o punktach traconych w pick and rollu, a jak wyglądają inne wskaźniki Wolves?
- piąta najniższa średnia skuteczność rywali w rzutach za dwa punkty
- piąta najniższa średnia skuteczność rywali w rzutach w promieniu półtora metra od obręczy
- piąte miejsce w punktach traconych z gry tyłem do kosza (post up)
- piate miejsce w punktach traconych po ponowieniu akcji przez rywala
- szósty defensywny rating NBA
Gobert mimo swej aktywności defensywnej, wielokrotnym poruszaniu na obwód i z powrotem w ramach jednego posiadania rywali, wciąż zbiera 25% dostępnych zbiórek na własnej tablicy, a to pierwsza dziesiątka ligi. Bez wątpienia wciąż jest filarem defensywy swego klubu, a jego obecność za plecami niejednokrotnie umożliwia bardziej agresywne podejście, to jest zwiększoną presję na piłce.
Myślę, że jako strażnik podkoszowy wciąż jest elitą, imponuje mi także jego przygotowanie kondycyjne, defensywna koordynacja (!) i decyzyjność. Potrafi przejąć zasłonę, odprowadzić penetrację, zniechęcić przed rzutem. Potrafi przeciąć leniwe podanie rzucone nad obręcz albo do dunker’s spot i chociaż ma już 33 lata, spowolnienia u niego nie dostrzegłem.
Być może bardziej wartościowymi, z racji swej wszechstronności, obrońcami są Victor Wembanymama, Chet Holmgren, Bam Adebayo, Scottie Barnes, Amen Thompson czy Evan Mobley, ale to zależy czego szukasz w danym matchupie. Wymieniona siódemka (Goberta zaliczam jak najbardziej) może być moim zdaniem brana pod uwagę w kontekście DPOY. Oczywiście wchodzi jeszcze w grę wymóg rozegrania 65 meczów, więc niektórzy z panów mogą z rywalizacji odpaść.
Jeśli Wemby rozegra 65 spotkań, nie mam wątpliwości, że statuetka powinna powędrować do niego. Powiem więcej, w zdrowiu Victor może wygrać tę nagrodę przez dziesięć kolejnych lat! Jak na razie opuścił czternaście spotkań, więc tylko trzy pozostały zapasu. Będzie ciężko. W każdym razie, nowy system defensywny skupiony właśnie wokół Wemby’ego jest tym, dlaczego Spurs z ligowego średniaka stali się postrachem ligi.
SAS znacznie lepiej w tym sezonie kryją akcje dribble-handoffs, agresywne close-outy prezentują, atletyczni obrońcy mocno naciskają piłkę, często na całym boisku. W przypadku minięcia czy pomyłki, Wemby i tak „kasuje” wszystko w środku, niweluje błędy, zajmuje przestrzeń przewidzianą dla dwóch ludzi. Blokuje rzuty, do których nikt inny nie zdążyłby doskoczyć w porę, a jeśli rywal nie dysponuje opcją pick and pop z pozycji centra, no to życzę powodzenia. Dobra, następne pytanie proszę:
Wiem ze od lat obstawiasz mecze NBA, ile najwięcej wygrałeś?
Najwyższa pojedyncza wygrana to nieco poniżej trzydziestu tysięcy, opisywałem w książce powody, dla których podjąłem decyzję o takim ryzyku oraz co czułem w trakcie. To było jedno zdarzenie, suma punktów drużyny PLK. Oczywiście stawkę musiałem rozdzielić na wiele kont bukmacherskich.
W tym sezonie najwyższa pojedyncza wygrana to prawie trzynaście tysięcy, całkiem niedawno, podczas wycieczki do Zakopanego. Kupon złożony ze zdarzeń obejmujących cztery spotkania. W sumie osiem, względnie rozsądnych, to znaczy prawdopodobnych zdarzeń, kurs łączny wyniósł 51.97

Jednocześnie chciałbym powiedzieć wyraźnie: bukmacherki (również w tym moim, wyspecjalizowanym wydaniu) nie polecam ludziom kompulsywnym, nie potrafiącym regulować emocji. Ta gra wciąga, tylko półtora procent ludzi wygrywa i trzeba mieć tego świadomość. Historii z zakładami i przygód z tym związanych, mógłbym opowiadać wiele. Zapraszam do książki, jeśli lubicie te tematy (albo macie z nimi problem). Lecimy dalej.
Czy oddałbyś Paolo Banchero z Orlando (jakiego zawodnika szukać za niego) i dał lejce do zespołu w ręce Franza Wagnera?
Zacznijmy może od końca. Uważam, że Franz Wagner to nie jest postać, która w czołowej roli pchnie zespół NBA do mistrzowskiego tytułu. To bardzo dobry, efektywny zawodnik, jednak co najwyżej „druga opcja”. Paolo Banchero wchodził do ligi jako byczek z przeglądem parkietu, który nie potrafi rzucać. Nie byłem fanem, nawet coś nie do końca korzystnego napisałem w dniu draftu, gdy się okazało, że poszedł z jedynką.
Po niespełna czterech sezonach w lidze, Paolo nadal nie potrafi rzucać zza łuku, posiada kiepskie zdrowie oraz wszelkie gwiazdorskie tendencje, jakie możesz wymienić. Nie podoba mi się jego decyzyjność, poruszanie, energia, charakter w końcówkach meczów. Ma potężne cielsko, sprawnie manewruje, potrafi zakozłować, ale nie widzę w nim walorów, którego pozwoliłyby mu być zawodnikiem na miarę MVP czy liderem potencjalnie mistrzowskiej drużyny.
Magic go nie wymienią, bo biznes NBA tak nie działa. Nie rozbija się projektu, w który włożyło się furę przyszłościowych zasobów. Mówię między innymi o kapitale draftu oddanym do Memphis za Desmonda Bane’a oraz maksymalnych kontraktach dla Banchero (239 mln $ za pięć lat) i Wagnera (224 mln $ za pięć lat).

Koniec końców, oddając Paolo musiałbyś otrzymać w zamian „franchise-playera”, a takich w lidze się nie transferuje. A jeśli ktoś ma równie diabelskie pomysły, to zaraz się go zwalnia pod naciskiem opinii publicznej i kibiców, jak miało to miejsce chociażby w Dallas. Zatem niech nam Orlando dojrzewa i za 2-3 sezony ich ocenimy. Największą niespodzianką na Florydzie jest bez wątpienia Anthony Black.
Nie sądzisz że jest szansa na pozostanie Sochana w SAS, bo trener uznaje jego brak fochów za plus?
Sądząc po niedawnych ruchach Spurs, szanse na pozostanie Jeremy’ego w składzie Spurs są raczej iluzoryczne. Kończy się rookie kontrakt, San Antonio nie chce mu płacić kilkunastu milionów dolarów rocznie, nie znajdują dla niego miejsca, a wartość sportową, którą wnosi, pokryją zawodnikami „na dorobku”. Brak fochów i sympatia kibiców nie mają w tym wypadku wielkiego znaczenia, bo dokładnie takiego, czytaj: profesjonalnego zachowania należy się spodziewać po zawodowym koszykarzu.

Co się dzieje z Karlem Anthonym Townsem – ostatnio zdarzają mu się słabe mecze, gdzie nawet nie wychodzi ponad dziesięć punktów. Rola u nowego trenera mu nie siedzi czy co?
Mike Brown życzy sobie przede wszystkim płynności i ruchu piłki. Prędkich decyzji, a to nie jest domena Townsa, przez co gra częstokroć toczy się „wokół niego” podczas gdy KAT wypełnia rolę klasycznego centra. Wcześniej otrzymywał podania na życzenie, Thibs pozwalał mu stać z piłką i decydować. To w sposób naturalny ograniczało może nie Brunsona, bo ten zawsze swoje posiadania weźmie, ale Bridgesa i Anunoby. Ci są zbyt utalentowani i często mają dużo większe indywidualne przewagi niż KAT, na swoich pozycjach.
W centrum wydarzeń, opcją docelową pozostaje Brunson, przez co Townsowi ciężej też złapać rytm. Stąd spadki efektywności, rzecz normalna. Pytanie jest inne, co z tego wyniknie, czy Knicks po bardzo ofensywnej jednej trzeciej sezonu zaraz nie poodpadają wrotki i czy nie zaczną się tarcia wywołane właśnie zredukowaną rolą szanownego Karla Anthony’ego.
Mnie się u niego nie podoba skupienie i energia w czwartych kwartach. Tu jest przestrzeń dla niego, pole do popisu. Tymczasem ten często powłóczy nogami w końcówkach. Ptak czy owad, Towns to nie jest materiał na mistrzowski pierścień. Zdjęli mu obowiązki, ale w obronie żadnej poprawy, wręcz regres i to przy znakomitych defensywnie skrzydłach.

Jeśli macie inne pytania, zapraszam do sekcji komentarzy, postaram się odpowiedzieć przy następnym wejściu, wpisie. Aha, na koniec dodam jeszcze, że Anthony Davis znów się kontuzjował (tym razem dłoń) i meczu przeciwko Utah Jazz nie dokończył. Frustrujące bardzo. Równie szklanego zawodnika nie przypominam sobie w NBA, a siedzę w temacie dłużej niż Wojtek Sokół w rapie. Dobrego wieczoru, bądźcie bezpieczni. Dziękuję także za wciąż nadsyłane fotki z „I love this game 2” oraz ciurkające zamówienia. B











Wole Wagnera od Banchero. Banchero za Giannisa i mamy win-win. Orlando staje sie kandydatem na mistrza a Milwaukee dostaje zawodnika, na ktorym moga rozpoczac przebudowe.
Tylko jaką przebudowę, jeśli za kloca bez rzutu,
którego największą umiejętnością jest wpraszanie się pod kosz siłą, dostaną trochę młodszego kloca bez rzutu, wpraszającego się pod kosz siłą? Nie wiem, może to ma sens, tylko jaki?
Pytanie btw: Czy zespół myślący o pozyskaniu Giannisa myśli też o pozyskaniu Thanasisa i tego drugiego brata, który również nic nie potrafi?
Czy czytelnicy książek też będą mogli wpaść na fetę? Pozdro 🙂
Pierwszyyyy
😆
Ja Morant na wylocie? Do Cavs za Garlanda na to jakiś sens?
cyt. „Całą koszykarską patologię zesłać do tankowców..” a czym jest Charlotte?? na zachodzie byliby 3 od dołu, na wschodzie są 4 od dołu z możliwością chyba 2 przegranych i spadają na 14… w takim razie…. jaki typ, gdzie Lamello? no i gdzie Jeremiasz? gdzie J.Butler? gdzie Kuminga? czy Lakers, GSW, Boston, Wolves (ktoś z wyższej części tabeli wykona ruchy teraz..?) czy ktoś połasi się na AD (ps. kontuzja Kyrie przedłuża się)… mavs mogą odpuścić i gonić kolejny wysoki draft…?
Jeden i drugi nie broni, więc co to za różnica w zasadzie 😉
Pamiętam artykuł z zeszłego roku mniej więcej ten sam czas co teraz – CAVS w gazie, najlepszy bilans na wschodzie – sugerowałeś wymianę Garlanda… Nie zrobili tego – w tym roku póki co 8 miejsce EC. Poprzednie PO przewalili z kretesem….
Rok temu też pisałeś o Banchero, że pachnie ci Benem Simonsem… W tym sezonie jak PB miał kontuzję to ORL miało lepszy bilans bez niego.
Lamelo – na podstawie twojego artykułu gość się przyznał, że źle zagrał, a ty już go dawno podsumowałeś że z tej mąki nie będzie chleba w Charlotte
Bam dobrze kombinuje – wszyscy koszykarze mają niskie żony, a ten policzył średnią wzrostu i ich dzieciak będzie gigantem (znam to z książki i z życia, bo mam podobne warunki jak ty i też mi to kiedyś pytali)
Książka nr 2 przeczytałem w locie na wakacje – polecam, chociaż na zmęczeniu czytałem, niektóre fragmenty dałem żonie do wglądu.
Żeby tak nie maślić to do przemyślenia zamiast obstawiania => analityk
Artykuły winny zostać, bo super ci wychodzi i czasem brakuje jak ich nie ma, ale ja nigdy nie narzekałem 😀
Na początku wpisu omylkowo wspomniałeś nazwisko McColim.
Co z nim dalej będzie, ciekawe czy zdzierżył by rolę pierwszego zmiennika.
Wolves mogą się pochwalić największą liczbą przewinień technicznych, chyba z 15. Ta liczba nie obejmuje daszków dla głównego trenera, tych będzie ze 3. Rudy Gobert jest zagrożony zawieszeniem w przypadku kolejnego flagrant.
W jaki sposób świadczy to o organizacji T Wolves ?
Najlepszy defensor EVER! Dla mnie Dre.
WARRRIIOOORRSS!!?
Może „w tym sposobie jest metoda”. Tymi faulami sieją strach. Gra na granicy flagrant foul odstrasza bo nikt nie chce być kaleką…
A propos obrońców every… Pamiętasz (pamiętacie) Bruce’a Bowena Jr. ? Też niezgorszy!
Jaka NBA takie lacwello.srale,.i laflopy jamesy.oranr to już koleś w ogóle poniżej jakiegokolwiek poziomu, gangster z NBA przez duże ,,k” trochę jak złodzieje w PL s latach 90 w rozpadających się BMW z RFN. Edwards trzyma poziom, szkoda że nie urodził się wcześniej, dzisiaj zmuszony grać z pseudo zawodnikami, więc nigdy się nie dowiemy jaki poziom by naprawdę mógł osiągnąć. I jeszcze Shai, człowiek – modelka, żurnalowy krasnal, co dynastie to jedynie w serialu widział. Mistrz baletu, kolejny który a latach 90 nie wyszedłby ze średniej 15 punktów.
Szkoda że nic nie piszesz o Bostonie. Największe zaskoczenie tego roku
Dziwi Cie to?
Przecież on nie nawidzi Bostonu!
Ciekawostki za Espn, jeśli ktoś nie zaglądał: KD wyprzedził Wilta Chamberlaina na all time scoring, jest teraz 7. Niecałe 120pkt przed nim Dirk, to raczej formalność.
Z kolei AD, temu z Mavs, grozi operacja tej kontuzjowanej dłoni .
A tuż za plecami James Harden potrzebuje jeszcze tylko 34 punktów, żeby wyprzedzić Shaqa i wskoczyć na 9. miejsce. Jeden dobry mecz jak za dawnych czasów i będzie mógł gonić Wilta, ale to już daleka droga. 🙂
dobre spostrzeżenie, i KD ma ok. 1000 do łyknięcią MJa a Brodacz blisko 3000 do przejścia Wilta… …
jeszcze Russ ma szanse przeskoczyć 1 miejsce i Steph kilka w tym i następnym sezonie,
Wszyscy patrzą na Stepha, a tuż za nim od dawna prawie łeb w łeb podąża DeMar DeRozan.
Wiem, bo patrzę na Stepha. 😉
Ciekawe jak się ten „wyścig” skończy, gdy panowie zakończą kariery? I czy Westbrook da radę im uciec? 🙂
Ogólnie to byłem zaskoczony bo na top50 tej listy jest tylko 8 aktywnych zawodników (plus CP3 ewentualnie, ale on już chyba nie wróci?) za chwilę może skończyć kilku z nich, będzie taki moment, że zrobi się pustawo, nie wiem kto tam już puka od spodu:)
„Koniec końców, oddając Paolo musiałbyś otrzymać w zamian „franchise-playera”, a takich w lidze się nie transferuje.”
Nico Harrison face.jpg 🙂
a KAreem Abdul czy Wilt? też przeszli w transferach
Comment this:
nyk best season = 3rd seed
boston worst season = 2nd seed
Clippers odkąd odpalił się Kawhi bilans 8-2. Warriors, Pistons, Rockerts, Lakers na rozkładzie. Za chwilę wjadą do PlayOff i nie mam tak, że byliby tam bez szans.
Tim Duncan, Tony Parker, Manu Ginobli kojarzą wszyscy niedzielni kibice. Trzeba jednak pamiętać że w rundzie play-off wygrywa off rebound i zmuszanie rywali do popełnienia turnovers.
A w Polish language to jak to będzie?
Tim’a, Ton’ego, Manu – kojarzą wszyscy niedzielni kibice. Trzeba jednak pamiętać, że w rundzie play-off (w rundzie pucharowej) wygrywają zbiórki i zmuszanie rywali do popełnienia strat (wymuszanie strat na rywalach).
Tima, Tony’ego i Manu?
W pierwszej 50-tce listy zawodników z największą liczbą trafionych trójek, równo połowę stanowią aktualnie grający (dokładnie 26/52, bo na miejscu 50. trzech zawodników ex aequo).
Tymczasem na liście koszykarzy z największą liczbą fauli w czołowej 50-tce nie ma żadnego aktywnego zawodnika.
Najwyżej jest sklasyfikowany na 51. miejscu Russell Westbrook z trzema faulami straty do Rasheeda Wallace’a. Także lada mecz Russell powinien awansować i w tej kategorii. 🙂
Kurde Rudy coś się w grze poprawił.
Nie wiem, właśnie za to kocham koszykówkę że każdy widzi coś innego.
Ja w Rudym widzę brak opakowania JEDNEGO manewru pod koszem 😁, często brak chęci podawania do niego. Nie widzę go jako DPOY , bo synergia w drużynie powinna się zaczynać od takiego gracza . Myślę że będzie to miał jak Amen w pacierzu.
Odnośnie Banchero może transfer Trea Younga ?
I pytanie moje do Ciebie, drogi Adminie ( teraz spróbuj kurwa nie odpisać 😛 ) gdzie widzisz Trea ?
Pozdro . I postaram się kiedyś do Was na camp wpaść, ale póki co ważę 108 kg czyli będzie to za jakieś 15 kg.
Jest taka sprawa Stefan, Young poszedł do Wizards za papę i gwoździe, także ten…
Pytanie mam takie. Który z młodych zapowiada się na gwiazdę, mistrza, franchise playera, nowego Lebrona, Duranta, Currego, Giannisa? Kiedyś popatrzyłem jak rookie Gilgus prowadzi w bój drugą piątkę Clippersów (jeszcze z Gortatem w składzie) i od razu powiedziałem: to jest wyjątkowy dzieciak.
Kto teraz wygląda na wyjątkowego dzieciaka?
I nie pytam tu o dziadków typu Antek Edwards – interesują mnie tylko pierwszo, drugo i trzecioroczniaki.
No, żeby nie było za łatwo: o Cooper Flagga też nie pytam.
Ostatnio rzucił mi się w oczy taki niepozorniak, nieduży, niezbyt ładny z buzi, ale kawał gracza – Ryan Rollins.
Wemby – to jego 3 sezon
„Oczywiście stawkę musiałem rozdzielić na wiele kont bukmacherskich” – dlaczego jest to takie oczywiste?
Przeczytaj książkę to wszystko będziesz wiedział. Dla nas to już też jest oczywiste;P
Pytanie, czy transfer KAT’a jest możliwy?
Biorąc pod uwagę częstotliwość pisania artykułów przez Bartka w ostatnim czasie, to 1000 artykułu mogę nie dożyc 😀
True. Ja tym bardziej 🤣