NBA: na przypale albo wcale #283

19

Siema, świrusy! Wyobraźcie sobie, że gdzieś tam hen, nad polskim morzem, admin mówi do młodego adminka:

Czujesz to? To BenGay, synu. Nic na świecie tak nie pachnie. Uwielbiam zapach bengaja o poranku. Raz nasi bombardowali jeden kosz przez dwanaście godzin. Kiedy było po wszystkim, nie znaleźliśmy w szatni ani jednego Gatorade’a. Ten zapach, jak zapach kobiety… Cała szatnia pachniała zwycięstwem…

Też to czujecie? To wiosna! Patrzę za okno, a tam cały ogród skąpany w promieniach wiosennego słońca. Z pobliskich orlików dobiega dźwięk odbijanej piłki. Jeszcze tylko tydzień, nim ruszą NBA playoffs. Większość amatorek też wchodzi już w schyłkową fazę sezonu. To trochę jak preludium do największej batalii koszykarskiego uniwersum. Potyczki maluczkich przygotować nas mają na walkę tytanów. Król może być tylko jeden.

Niestety, nie znalazłem żadnego promo z tego roku, które podgrzewałoby atmosferę w równym stopniu co poniższe. Rain of Castamere, znacie na bank, bo wrzucam to chyba częściej niż Bartek skład Lakers. Trykoty i twarze mogły się zmienić, ale emocje są zawsze te same. If you don’t like that, you don’t like NBA Basketball!

Do rozpoczęcia playoffs zostało 6 dni. Zanim jednak kalendarz pokaże 13 kwietnia, jeszcze kilka kartek trzeba z niego zerwać. Oto dzisiejsza, siódmy kwietnia:

1998: Shawn Bradley zablokował 13 rzutów w meczu z Portland. To jego rekord kariery. Do Monstars nie biorą przez przypadek…

1969: Milwaukee Bucks wybrali wysokiego jak tyczka młodzieńca imieniem Lew Alcindor z pierwszym pickiem draftu. Reszta jest historią:

Fakty tygodnia

-> James Harden ma w tym sezonie 55 meczów z dorobkiem przeszło 30 punktów. Jeszcze trzy takie mecze i wejdzie do pierwszej dziesiątki w tym zakresie. Rekord wynosi 78 spotkań i należy do Wilta Chamberlaina.

-> Wybrano rocznik 2019 koszykarskiej Galerii Sław. Szczerze powiem, że brak Bena Wallace’a i Chrisa Webbera to mi się wcale nie podoba:

-> Russell Westbrook po raz trzeci z rzędu zamyka sezon średnią triple-double (22.9/11.1/10.6). Jak to jest w ogóle możliwe, uszczypnijcie mnie. Niemniej, dwa poprzednie lata OKC zakończyli na pierwszej rundzie playoffs. Czy teraz będzie inaczej? Do trzech razy sztuka.

Dobra, lecim:

#Zrzędliwy Paul Pierce

The Truth twierdzi, że gdyby miał do pomocy Bosha i LeBrona miałby dziś pierścieni na pęczki, Nie to co Wade, z jego trzema pierścieniami. Oto statystyki porównawcze obu panów:

#Ale awantura!

Znamy już uczestników wielkiego finału NCAA. Poniżej wyniki Final Four:

(3) Texas Tech vs (2) Michigan State 61:51

Zadziorny defensywnie Texas plus dyspozycja rzucającego obrońcy Matta Mooneya (22 punkty 4/8 zza łuku) przeważyły. Rywale zaliczyli 31% skuteczności rzutowej!

(5) Auburn vs (1) Virginia 62:63

Zawał serca, końcówka meczu trzymała w napięciu jak nigdy. Sześć dziesiątych sekund pozostało na zegarze, gdy sędziowie orzekli faul przy rzucie za trzy. Na linii stanął niejaki Kyle Guy i… popatrzcie sami.

Walory uniwersytetu Virginii to defensywny charakter oraz żelazna egzekucja założeń taktycznych. Takie Memphis Grizzlies w wersji uczelnianej. Auburn walczyło wspaniale, 10 punktów deficytu w końcowej fazie spotkania zamienili na 4 oczka prowadzenia. Virginia przez 5 minut nie mogło zdobyć punktów i dopiero trójka tegoż samego Guya na 8 sekund przed końcem przerwała czarną serię. Kolejno trzeba było grę przerywać faulem po strata wciąż wynosiła 1 punkt… jakby to powiedzieć, koszykarscy bogowie (i sędziowie) byli dziś po stronie zwycięzców.

#Alex Caruso!

Alex Caruso to jedyny prócz LeBrona gracz Lakers, który może się w tym sezonie pochwalić meczem na poziomie 30/10/5 (LeBron miał dwa takie). Reakcja króla na wsad kolegi: bezcenna! Najpierw wstał, a potem dotknął czoła, przegrywali osiemnastoma. Niesamowite.

#Shaqtin!

Nowy epizod Shaqtin a Fool, jeśli jeszcze nie widzieliśta. Co tu się wyprawia…

#Shaq nie ma wstydu

Tako rzecze Sir Charles, a poza tym opowiada jakim ciężkim kawałkiem chleba potrafi być praca w reklamówkach:

#The Race is done

Zdaniem wielu, Giannis meczem przeciwko Sixers rozstrzygnął na swą korzyść rywalizację o statuetkę MVP z Jamesem Hardenem. Oto jak wyglądają cyfry obu panów, ta różnica w punktach trochę boli, ale zdecydowana większość naszych czytelników opowiada się za Freakiem w tej kwestii:

  • Giannis: 27.7 punktów 12.5 zbiórek 5.9 asyst 1.5 bloków 1.3 przechwytów 58% z gry  25% zza łuku
  • Harden: 36.3 punktów 6.5 zbiórek 7.5 asyst 0.7 bloków 2.1 przechwytów 44% z gry 36% zza łuku

#Long, long time ago:

W 1998 roku Karl Malone zdobył siódmego kwietnia 56 punktów. Poniżej jego rekord kariery, gdy zanotował 5 oczek więcej. Ależ to była maszyna w ataku:

I to by było na tyle, THAT’S ALL, FOLKS!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

19 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Statystyki nie oddadzą różnicy w defensywie między Hardenem a Giannisem – przy Greek Freaku boi się rzucać każdy. Ponadto facet wziął całą drużynę na plecy i pewnie jedzie do PO z pierwszego miejsca 🙂 #AlphabetForMVP

    (41)
    • Array ( )

      Czy wyjście z bilansu 11-14 i czternastego miejsca w konferencji bez CP3 i Capeli nie jest większym wyczynem?
      Nie wspomnę o ponad 30 meczowej serii 30+. Przy Giannisie każdy się boi rzucać A przy Hardenie każdy się boi stać w obronie.

      (19)
    • Array ( )

      Walker – tak przy kartę nie każdy boi się stać w obronie, bo nigdy nie wiadomo kiedy zrobi step back z krokami na którego nie ma obrony

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    https://youtu.be/VmePhDG7hpw?t=223 …tu była kontrowersja. Ponoć gwizdka nie było bo Ty Jerome, po tym jak stracił piłkę był ciągnięty przez gościa z Auburn za koszulkę, więc sędziowie zastosowali po piłkarsku przywilej korzyści. Tylko że wcześniej wkozłował sobie piłkę w nogę, wie tu już Virginia powinna stracić piłkę. Natomiast gwizdek w ostatniej akcji, jak najbardziej prawidłowy – władował się Guy’owi koleś z Auburn w nogi no i klops.

    (6)
    • Array ( )

      @Crunkz
      Nie jestem za nikim z nich, ale no kurde
      jak już mówisz, że wziął drużynę na plecy to bardziej mi to pasuje do hardena, gdzie prócz niego jest cp3, nie grający pół sezonu, albo na pół gwizdka (bo pewnie na playoffs ma być zdrowy) i gordon i capela, średniacy jak na nba, do tego jego seria WIELO punktowych meczów, które dzięki niemu Houston wygrało więkoszość meczów i to w wyrównych końcówkach na ZACHODZIE.
      Podsumowując obaj są MVP dla swoich zespołów, gdzie Harden daje trochę więcej w ataku a Greek w obronie > proste. A tak na prawdę to kogo obchodzi jakieś mvp, liczy się dyspozycja w playoffs i tam zobaczymy co pokażą, pewnie i tak jak rok temu mvp poznamy po finałach haha i będzie nim curry w szkłach kontaktowych albo KDXD

      (4)
    • Array ( )

      Czyli co? Harden nie grał w tych 25 spotkaniach? Sam siebie wpakował w ten bilans 11-14 😉
      Najgłupszy argument jaki się pojawia w “za Hardenem”.
      Pozdrawiam.

      (12)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    #ciekawe, W tym nba preview z 2015 roku, tylko zawodnicy z GSW, Harden i Lillard dalej są w tych samych klubach !!! reszta, albo poszła gdzieś indziej, albo się już nie liczy 🙁

    (7)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Daryo
    Odpowiedz

    4 kwietnia do wyścigu po MVP dołączył niespodziewany gracz, pomimo tego, że to pierwszy jego występ w tym roku, ma mój głos. STACHURSKY, You’re the real MVP!

    (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W tym całym pojedynku o miano MVP to dla mnie nie ma takiego dylematu. Moim zdaniem otrzyma go Harden, bo jak dać MVP Antkowi jednocześnie nie dając Hardenowi za takie statystyki. Z innej jeszcze strony obok statystyk Antka można również postawić i George a.
    Próbuję sięgnąć pamięcią i o ile dobrze pamiętam to raczej MVP przyznawane jest dalej niż po pierwszej rundzie PO tak jakby sami przyznawajacy chcieli by zobaczyć co sami kandydaci dokonają już po rs. Wiadomo, że MVP jest za rs, ale faktem jest, że nagroda przyznawana jest nie zaraz po zakończeniu rs.

    (-3)
    • Array ( )

      wszystkie głosy na nagrody indywidualne za sezon zasadniczy są oddawane przed rozpoczęciem PO. Poza tym od kilku sezonów nagrody są przyznawane na specjalnie zorganizowanej gali, po zakończeniu PO

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    >Reakcja króla na wsad kolegi: bezcenna! Najpierw wstał, a potem dotknął czoła, przegrywali osiemnastoma. Niesamowite.

    Doprawdy. Niesamowite …

    (10)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zbychu19
    Odpowiedz

    Antek to jedyny słuszny wybór w kwestii MVP.
    Pomijając wszystkie statystyki, Grek jest 100% koszykarzem z wielkim sercem i pasją do gry. Natomiast Harden ma dwie twarze – genialnego ofensywnego gracza, a z drugiej strony bezczelnego symulanta i pajaca, który regularnie odstawia takie cyrki, że aż przykro na to patrzeć.
    Kozły w porównaniu z zeszłym sezonem mają 16 zwycięstw więcej, Hardens skończą z bilansem 11/12 zwycięstw mniej.
    Powtórzę jeszcze raz. Antek to jedyny słuszny wybór w kwestii MVP. Koniec tematu.

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    To przesądzanie o MVP na rzecz Antetokounmpo odbywa się na naszych forach, lecz w Ameryce sympatia może rozkładać się po równo. Przyjmijmy, że obaj są totalnie kluczowi dla sukcesu swoich ekip. Gdybym przyznawał nagrodę z sympatii, to zgarnąłby ją Giannis. Widzę jednak, że Harden jest jeszcze lepszy niż przed rokiem. To zdecydowanie jego szczyt możliwości. Na szczyt Greka poczekamy jeszcze. W końcu ofensywnie James przy udziale koszmarnych trendów sędziowskich osiągnął kosmos i jest najlepszym scorerem od czasów sami wiecie kogo. Rok temu Harden był MVP. W tym sezonie jest lepszy niż wówczas. Znacie mój werdykt.

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Taka jazda na Hardena – jest nieuzasadniona. Jest wszak mistrzem wykożystywania tego na co pozwalają mu przepisy. Sam sobie tych fauli i kroków nie gwiżdże. Od lat w NBA “błąd kroków” był tylko pozycją w przepisach. Wiele najsłynniejszych highlightów jakie znamy z historia to były de facto kroki.
    Brak obrony – mozna w lidze pokazać całe pęczki wybitnych graczy którzy nie bronią a maja uznanie i sławę. Takich gości jak PG13, K. Leonard czy Jannis – to elitarne grono 2-way stars, ale na tle ligi to niespotykana rzadkość, więc Harden po prostu idzie z duchem czasu. Lou Williams, czy Curry to także często dziury w obronie, które trzeba łatać zespołowo.
    Dla mnie równie zasłużenie w głosowaniu na MVP powinen obok Jannisa i Jamesa znaleźć się PG13 – gdyż gra chyba najlepszy basket w życiu – szkoda, że wyniki OKC nie są na miarę aspiracji i oczekiwań .
    Ci trzej kandydaci – mają wg. mnie równe szanse – a wygrać tradycyjnie powinien ten, którego zespół zgromadzi więcej zwycięstw.

    (1)

Gwiazdy Basketu