NBA: nowy rozdział Miami Heat i moja nieskrywana ekscytacja

10

Miami Heat 2026/2027  co o nich myśleć, w którym szeregu NBA stawiać, jakie mają zamierzenia i skąd moja, nieskrywana ekscytacja.

Zacznijmy od tego, że moim skromnym zdaniem Pat Riley i Erik Spoelstra do przejęcia Giannisa Antetokounmpo szykowali się nie od wczoraj, ale od kilkunastu miesięcy. Wiele zespołów dysponuje środkami, aranżuje okazje, smali cholewki przy każdym spotkaniu, przekonuje, zapewnia, snuje wizje. Heat poszli o krok dalej, oni stworzyli przestrzeń, układ boiskowy, w który taki facet jak Antetokounmpo mógłby po prostu wejść i poczuć jak u siebie. 

Przede wszystkim, Giannis nie lubi myśleć na parkiecie. To nie jest jego mocna strona, jemu trzeba oczyścić pas startowy i nie przeszkadzać. Jednocześnie przymykać oko na niektóre pozaboiskowe „wygłupy” i zapewniać o klasie. Pozwolić mówić wyniośle na konferencjach prasowych, budować jego wiarę w intelekt. Dać mu przestrzeń, kupić go, angażować do rozmów, pytać o zdanie. Giannisa trzeba rozpieszczać, cała reszta to wierni żołnierze, wliczając Bama Adebayo autora 83 punktów w jednym z meczów zeszłego sezonu. 

Mózgiem boiskowych operacji jest na Florydzie pan trener Erik Spoestra, dla którego będzie to kolejne zawodowe wyzwanie, mam wrażenie, że bardzo ożywiające. Struktura gry powinna zostać niezmieniona względem ostatniego sezonu, a była dość nieszablonowa. 

  • najmniej pick and rolla w całej lidze
  • możliwie szerokie rozstawienie graczy w ataku
  • żadnego przystawania na przedłużeniu linii rzutów wolnych
  • minimum gry z rąk do rąk
  • struktura oparta o generowanie przewagi indywidualnej oraz odegrania
  • najwięcej w NBA rzutów bez jednego choćby kozła
  • najszybsze tempo ataku w lidze
  • najwięcej oddawanych rzutów z gry 
  • minimalizowanie strat

Giannis na dzień dobry sprawia, że wzrosną dodatkowo wskaźniki takie jak: 

  • odsetek rzutów wolnych w proporcji do rzutów z gry
  • efektywna skuteczność z gry
  • współczynnik ofensywnych zbiórek (jeśli będą sobie tego życzyli)

To może być niezwykle silny zespół i choć finansowo cienko pierdzą, zostały dwa miejsca w składzie dla ludzi, którzy zaakceptują grę na minimalnym kontrakcie. Co ciekawe wśród nazwisk „zainteresowanych” dołączeniem do tegoż projektu są: Bradley Beal oraz Khris Middleton. Obaj panowie wpisują się profil graczy, których najbardziej w tym momencie brakuje Miami: doświadczonych shooterów. Pierwszoroczniak nazwiskiem Ryan Conwell prezentuje kompetencje movement-shootera, ale czy zaaklimatyzuje się w NBA i jaki będzie z niego pożytek, nie wiadomo. 

Stracili kolegę Normana Powella, w jego miejsce, śladami sławnego ojca, przyszedł THJ, na którego utrzymanie pieniędzy nie starczyło Denver Nuggets. Jak więc wygląda aktualny roster South Beach, proszę uprzejmie: 

  • PG: Davion Mitchell / Dru Smith
  • SG: Tim Hardaway Jr / Pelle Larsson / Ryan Conwell (R)
  • SF: Andrew Wiggins / Myron Gardner / Simone Fontecchio
  • PF: Giannis Antetokounmpo / Nikola Jovic /  Nate Ament (R)
  • C: Bam Adebayo / Bobby Portis

Co takiego fascynującego jest w tym projekcie, że tak się „emocjonuję”? 

1/ Jak każdy dotychczasowy trener, otoczą Giannisa czwórką strzelców, stworzą mu miejsce do gry 1v1, w której ten pozostaje niepowstrzymany. 

2/ Obok ekipy Spurs i Raptors demonstrują potencjalnie najlepszy defensywny lineup w NBA!

Zacznijmy od szpicy, czyli pierwszej linii obrony. Davion Mitchell nie tylko rozszerzył zasięg rzutowy, ale nadal zamyka ludzi w więzieniach. Może kryć na całym boisku bez straty efektywności, bo zdrowie ma jak koń i bliźniaczo podobny jest defensywnie do Lu Dorta czy Jrue Holidaya. 

Jeśli jakimś cudem straci grunt pod nogami lub zostanie minięty, nadziewa się na patrolującego przestrzeń Bama Adebayo, który w tym zespole będzie pełnił rolę kotwicy defensywnej, którą dobrze zna i czuje. 

Ostatnią linię stanowi Giannis, który będzie umiejscowiony możliwie blisko obręczy, służył jako strażnik, shot blocker z pomocy. W tym układzie boiskowym nie będzie musiał wiele latać do zasłon, ale zostanie z pewnością poproszony o wiekszą aktywność jako help defender. 

Za shooterami po zasłonach biegać będą Andrew Wiggins oraz Tim Hardaway i choć obaj stracili już nieco atletyzmu, pozostają ponadprzeciętnymi defensorami, zwłaszcza w tym otoczeniu. 

3/ Nie jestem przekonany, czy wolałbym THJ czy Larssona w wyjściowym składzie, raczej tego pierwszego. Jeśli jednak stanie się tak, że Szwed zostanie namaszczony starterem, będziemy mieć do czynienia z niezwykle rzadką sytuacją i to w całej historii NBA. 

Otóż, w takim układzie KAŻDY gracz pierwszej piątki będzie w stanie kozłować, przeprowadzać piłkę i mało tego (!) KAŻDY może wykreować kozłem przewagę! To się nie zdarzało dotąd w zawodowej koszykówce, aby jeden na jeden grał każdy starter. Rozumiecie jaki to rodzi komfort? Zwłaszcza przy dużej przestrzeni, spacingu jaki narysował im od zeszłego sezonu Spoelstra. 

Mitchell mija, bo jest szybki i atletyczny. Larsson podobnie jak oddany Jaime Jaquez Jr uwielbia grać tzw. bully-ball. Wiggins ogra faceta 1v1. Antetokounmpo marzy by choć raz w karierze nie widzieć przed sobą ściany obrońców. Adebayo potrafi grać izolacyjnie w ataku o czym dobitnie nas przekonał 10 marca z Waszyngtonem. Przypomnieć? 

Rozumiecie o czym mówię? Thunder przegrali z San Antonio bo im się posypali właśnie kreatorzy przewag: Jalen Williams, Ajay Mitchell i Jared McCain. Wysiłki skupiono na SGA i zabrakło prądu obrońcom tytułu. Tymczasem ta tutaj ekipa Heat kreować może przewagę na każdej pozycji i to bez utraty defensywnego charakteru i jakości. 

Jeszcze raz, nikt nie będzie dysponował taką kombinacją sprawności, siły fizycznej i możliwości strzeleckich w linii podkoszowej: Giannis, Adebayo, Portis, Jovic. Nikt w lidze nie zatrudnia dwóch nominalnych centrów z rzutem trzypunktowym. 

Oto maluje nam się piękny, jedyny w swym rodzaju projekt, a jeśli do składu dołączą dodatkowo Beal i/lub Middleton, weterani, skupieni, łączący zespół, wycofujący się lub wychodzący przed szereg w zależności od potrzeb… wówczas mówimy o potencjalnie najlepszej ekipie wschodniej konferencji. Aspiracje klubu stoją rzecz jasna na poziomie mistrzowskiego pucharu i tego należy się trzymać. Trzymać i nie puszczać.

Pat Riley ma już 81 lat. Zasługuje na swoje ostatnie mistrzostwo po latach obiecujących, ale ostatecznie rozczarowujących. A Wy jak? Wierzycie w ten projekt?  Patronami odcinka są BJPS03 oraz Woytck, dziękuję serdecznie.

Z najnowszych doniesień mam dla Was to: 

  • Anfernee Simons w Sixers (wiadomo, maksymalizacja talentu, czyli II runda maks, wyjaśniać?) 
  • Kyle „Slo Mo” Anderson w Toronto (jaram się tym projektem nie mniej niż Miami) 
  • Tyus Jones zostaje w Denver (kolejny rozczarowujący offseason Nuggets)
  • Pat Spencer jedzie do Phoenix (uzdrowiona, jakościowo prowadzona organizacja, super) 
  • Billy Donovan został asystentem trenera Rybie Oczko w San Antonio (mądry, potrzebny ruch)
  • Tari Eason zostaje w Houston (agent do zwolnienia 81 mln $ za pięć lat to promocja jakich mało)
  • Neemias Queta przedłużony w Bostonie (ciekawe czy mu obiecali pozycję startera)
  • Javonte Green zostaje w Detroit na kolejny rok (ważny element dla tożsamości zespołu)

To wszystko, dziękuję za nową falę zamówień I love this game 2. Bardzo to miłe. BG

https://sklep.gwiazdybasketu.pl/

 

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    jak widzisz przeniesienie zmian co do osobistych z gleague do ligi letniej? z tendencją przeniesienia do nba?

    jacy zawodnicy skorzystają a jacy stracą? rzucając po 1 rzucie
    czyli jakaś statystyka % pierwszego rzutu wolnego
    choć czy też nie wchodzi wtedy psychologia, że mam 2 próby, 3 próby po 1 vs 1 próba
    i czemu miksują 8min de novo vs 4min po staremu w kwarcie (kombinują jak koń pod górkę?)

    (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wybitnie sklejony projekt, to Miami. Od lat imponują mi profesjonalizmem i umiejętnością wyciśnięcia maksymalnego potencjału z zawodników. A teraz? Teraz będą golić wszystkich wokół, w utalentowanej, ale jednak nieopierzonej wciąż Konferencji Wschodniej. Mój osobisty kandydat do Finals – tym bardziej w obliczu tańca po hajs, który robi Duren 😉

    Zgadzam się w 100% z obserwacjami dot. niespotykanego komfortu gry po obu stronach parkietu – kiedyś to się takie składy kleiło w 2K, snując żartobliwe marzenia, że tak będzie wyglądać koszykówka. Let’s go Heat!

    Teraz niech tylko moi Bullsi wyjmą łeb z tyłka do końca i podpatrzą jak się robi porządny skład 😂

    Dzięki za tekst!

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      ale kto jest nieopierzony?
      przecież wschód vs zachód w RS to było jakieś 49 do 51% wygranych….a finały jednak pokazały

      knicks? pistons/cavs/raptors= nie polepszyli się na razie, ale w RS solidni
      pacers – powrót po kontuzjach
      76 – wzmocnieni

      nieopierzeni to chyba są hawks, hornets, magic, hornets, wizards…?
      czy o coś innego chodziło?
      czy, że na ten moment heat i może 76 zajmą miejsce celtics w RS?….na ten moment, bo wymian może trochę jeszcze być

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak Giannis przeczyta ten tekst to może się obrazić, ale raczej nie zrozumie. Prawdę napisałeś, ale niewesołą. Idolem jest debil 😉

    (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ooo, ciekawe z tym Tari Easonem – chłopak nie ugrał trzech sezonów z czterech, które miał szansę. Statystyki też ma raczej stabilne, niż rozwojowe. Rzeczywiście taki niedoszacowany?

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    agjent Bogaty Paweł, mówi wg yahoo sports, że 14 klubów zgłosiło się po LBJ,
    10 jest na liście aktywnie rozważane – warriors, celtics, cavs, 76, heat, wolves, nuggets, mavs, spurs, knicks…..

    a w socjalach Bron wie co robi i bawi się puszczając oczka podcast, przejażdżki po Akron itd
    może poczeka na ostateczne ruchy i nawet preseason?
    ogarnąć jak grają (jeśli pójdzie za min. $ i wszędzie się zmieści w budżecie)

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan Miami, jestem ciekaw tego projektu, choć bardzo mi szkoda Jakucionisa, coś w nim widziałem ale interesujące jest to, że jesteś chyba jedynym ekspertem który mówi, że to może wypalić, bo inni eksperci raczej negatywnie do tego podchodzą i nie widzą ich tak wysoko jak Ty.

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Pokaż mi tych ekspertów i co oni widzą. Bo jak np słyszę zarzuty że tu playmakingu nie ma, rozgrywajacego, to mnie pusty śmiech ogarnia. Tu jest właśnie playmaking na każdej pozycji. Przyzwyczaiłem się już że wokół koszykówki krążą głąby którzy tej gry sorry ale nie rozumieją albo rozumieją na jednej tylko płaszczyźnie.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za art Bartek! Nie jestem wiernym kibicem któregoś z klubów, jara mnie dobry basket, chemia między zawodnikami i trenerem, walka na parkiecie, profesjonalne podejście klubu i zawodników. Trzymam kciuki za Miami, ucieszę się jak im to wypali.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu