NBA: Paul George debiutuje w Sixers | Kyle Kuzma zalicza cztery airballe

NBA Preseason trwa w najlepsze, do rozpoczęcia rundy zasadniczej zostało dziesięć dni a ja przyglądam się konstrukcji kolejnych zespołów. Dziś w nocy rozegrano:
Wizards 113 >> Raptors 95
Kyle Kuzma zaliczył cztery airballe / niedoloty w pierwszej kwarcie, w tym jeden z linii rzutów wolnych. Ja rozumiem, że siłownia w pełni i nogi mają prawo odmówić posłuszeństwa, ale rzut wolny? Przy zbiórce jeszcze kolegę Jordana Poole’a łokciem w głowę poczęstował. Czy to nowa metoda na przeforsowanie transferu? 22 punkty na koncie, ale punktów za styl brak, puste kalorie, a Kuz wyglądał fatalnie. Mecz wygrali rezerwowi m.in. rookie Bub Carrington oraz rozstrzelany Corey Kispert (20 punktów).
Przy tym wszystkim Raptors wyglądają jeszcze gorzej, ich spacing woła o pomstę do nieba (7/33 zza łuku) Scottie Barnes próbuje brać na siebie, ale przy całym jego talencie, możliwościach fizycznych i sympatii, on jest surowy technicznie. Zbyt surowy by wołać o piłkę, kozłować w miejscu, rzucać trójki z niestabilnych pozycji. Ewidentnie będą tankować, a jeśli Jakob Poeltl opuści choć część sezonu, nie wiem jako oni myślą o zwycięstwach. Ile zwycięstw proponuje bukmacher? Trzeba się koniecznie temu przyjrzeć grupo typera!
Wolves 121 > Sixers 111
Embiid i Gobert otrzymali wolne po obu stronach. Juliusowi Randle również przyjdzie poczekać na debiut w nowym klubie. Atrakcji jednak nie brakowało: Paul George pięknie się przedstawił kibicom, swój pełen gracji warsztat ofensywny przeniósł do Philly. Znów pięknie piłkę klepał i efektowne kosze wklejał (23 punkty 6 zbiórek) ale drużyny to od porażki nie uchroniło, no patrz, heh.
Uwagę kibiców przykuwa także pozyskany niedawno walczak Donte Divincenzo, jakby próbował udowodnić Knicks, że popełnili kardynalny błąd oddając go w wymianie. W tej akcji zakręcił PG jak bączkiem. Jeśli ostatnie playoffs miałyby być wyznacznikiem, Donte to semi-gwiazda NBA!
Sixers z całą pewnością potencjał mają wyższy w tym sezonie i nie chodzi mi wyłącznie o większą płynność rzutu Maxeya czy stabilizującą moc George’a w izolacji. W zeszłym roku gdy Embiid schodził z parkietu cały dom się trząsł. Tym razem wchodzi Andre Drummond opanować zbiórkę i tempo gry, a PG-13 to niezależnie od skojarzeń, które budzi, pewniejsza opcja ofensywnie niż Tobias Harris.
W obozie Wolves zwróćcie koniecznie uwagę na postać rookie Roba Dillinghama: 7 punktów 9 asyst 0 strat. Mając weterana Mike’a Conleya za mentora, Wolves znów wygrali kadrowo. Chłopak atakuje obrońcę, wymusza podwojenia, widzi. Może grać jak w Kentucky jako strzelec z ławki, może jak widać pełnić rolę facilitatora, super. Mówiąc to Wilki są naładowani na każdej możliwej pozycji i oby to poskładali. Trochę się martwię, że Randle i Edwards będą sobie wchodzić w paradę, ostatecznie obaj lubią atakować z tzw. łokcia i poruszać się po podobnych torach.
- PG: Mike Conley / Nickeil Alexander Walker / Rob Dillingham
- SG: Anthony Edwards / Donte DiVincenzo
- SF: Jaden McDaniels / Keita Bates Diop / Joe Ingles
- PF: Julius Randle / Josh Minott / Eugene Omoruyi
- C: Rudy Gobert / Naz Reid
Podkreśliłem nowe nabytki, ogrom zmian zważywszy awans do finałów konferencji w minionych playoffs, ale finansowo transfery były uzasadnione. Jeśli zdrowie dopisze potencjał jest nie mniejszy niż z Karlem Anthonym Townsem na pokładzie.
Warriors 109 > Kings 106
Steve Kerr eksperymentuje z ustawieniem, tym razem Podziemski, Looney i Kuminga (!) na ławce, w ich miejsce Moody, Kyle Anderson i Gary Payton II. Bez patrzenie w lineupy: Jonathan Kuminga ewidentnie szykowany jest jako docelowa trójka, coraz więcej gra piłką, a jego pull-up trójki wyglądają bardzo obiecująco. Dziś zaliczył 19 punktów przy 3/4 zza łuku. Co to oznacza dla (nieobecnego nadal) Andrew Wigginsa, tajemnicą poliszynela jest, że Dubs od miesięcy szukają transferu dla Andrzeja tylko najpierw wartoby chyba podwyższyć jego wartość sportową / transferową. Jak w tym wszystkim wygląda Steph? Dziś był cichutki (2/7 z gry w 16 minut) Keon Ellis jak zawsze solidna robota w obronie plus switching. Kings przejmują większość zasłon.
3>2
Patrząc na ofensywę Dubs widzę wpływ nowego asystenta, dobrze znanego w NBA Terry’ego Stottsa. Facet przez dziewięć lat prowadził Portland w roli głównego szkoleniowca, a z setów w których latał młody Damian Lillard, dziś korzysta Curry. Widziałem też firmowe split actions, w wykonaniu Stepha i Hielda, który zastępuje w tejże roli Klaya Thompsona. Innymi słowy: Warriors wciąż grają swoją koszykówkę. Generaln założenia się nie zmieniają: spacing, nieprzeciętna ruchliwość bez piłki, cały zastęp strzelców i zakaz wahania się przed oddaniem rzutu. Boston czy Dallas demonstrują, że duży wolumen trójek to podstawa, za nimi idzie reszta NBA: Knicks, Warriors, każdy musi umieć rzucać, bo matematycznie to jest po prostu opłacalne.
Pistons 109 >> Suns 91
Słońca między innymi bez Bookera i Nurkica, defensywa na bardzo kiepskim poziomie. Piętnastoma w papę po pierwszej połowie. Nowy trener Tłoków JB Bickerstaff zagiął parol na zwycięstwo, bo swego najlepszego człowieka Cade’a Cunninghama regularną liczbę 31 minut na placu zostawił. Ten w związku z tym przyniósł 25 punktów 12 zbiórek i 9 asyst. On i Jaden Ivey (16 punktów 7/12 z gry) który znacznie więcej swobody z piłką zdaje się posiadać pod nowym szkoleniowcem. Gra na piłce tej dwójki ma stanowić największą atrakcję w Detroit, życzymy powodzenia. Ci dwaj oraz Tobias Harris z pozycji 3-4.
W kwestii Phoenix, haahaha, nie zgadzam się z eskpertem ESPN Kendrickiem Perkinsem, który mówił niedawno, że środkowy Mason Plumlee jest brakującym ogniwem w mistrzowskiej układance Suns, a ci są jego „czarnym koniem” do mistrzowskiego tytułu. Patrząc choćby na dzisiejszą współpracę Tyusa Jonesa, Bradleya Beala i Kevina Duranta, w Arizonie nie ma mowy o tytule.
Clippers 101 > Blazers 99
Mecz rozegrano w Seattle, gdzie fani mimo upływu lat wciąż nie mogą przeboleć zabrania im drużyny Supersonics. Zobaczcie kto siedział w pierwszym rzędzie, bohaterowie naszego dzieciństwa: Shawn Kemp i Gary Payton.

James Harden na którego liczę na starcie sezonu, wkłada na łeb koronę pierwszego pokemona. Ciekawy mariaż koszykówka i pokemony, wszystko się zgadza patrząc na niektórych… Scoot Henderson wciąż przymierzany na piłce w Portland zalicza 4/16 z gry 3 asysty 7 strat i zero przechwytów. Nie wiem na co oni liczą w Oregonie.
Mecz rozstrzygnął się w ostatniej akcji, po nieco przypadkowej sekwencji zakończonej alley oopem do atlety nazwiskiem Kai Jones, którego możecie kojarzyć z Charlotte Hornets. W zeszłym roku pożarł się ze sztabem szkoleniowym, otwarcie żądał transferu, więc go posłali do G-League i był spokój. Najważniejszy w tej ekipie jest jednak Harden, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, pytanie brzmi na jak długą część sezonu starczy mu sił i motywacji. Tak, istnieje prawdopodobieństwo, że żaden z zespołów Los Angeles nie zagra w przyszłym roku w playoffs. Lakers powinni prezentować się nieźle, ale pamiętajmy że obie ekipy oparte są na wiekowych już fundamentach:
Dobrej soboty wszystkim, czytamy się jutro! Sponsorami odcinka są: Emcemat, Quharz 4, Żywiec P – dziękuję i polecam się na przyszłość. B











Nie rozumiem tej całej sytuacji z Lebronem i jego synem. Dla mnie to jest w ch… dziwne. Jeszcze zrozumiał bym gdyby grali w innych zespołach a tak…Jak młody ma się ” zachartować” skoro będzie pod pantoflem „Króla” ojca? To tak jakbym poszedł do wojska a dowódcą kompanii byłby mój ojciec który jest generałem…a tak poza tym 76ers mają fajny skład. Paul G. już dawno powinien był zmienić otoczenie. Pzdr.
Narcyzm ojca połączony z nepotyzmem i podsypany słupkami księgowych. Miej na uwadze, że częścią tej ligi jest to, iż pomimo upływających dziesięcioleci nadal zaskakuje czymś nowym. Nowymi rekordami, osiągami, strategiami, taktykami, rodzajami zawodników, strojami, świecącymi parkietami itp itd. Miałeś kiedyś w lidze żeby ojciec z synem? No i proszę! Już masz.
A że synek trochę niedomaga do poziomu? Po pierwsze być może jeszcze się rozkręci i wtedy historia jeszcze bardziej się rozbuja, po drugie to nawet jak się nie rozkręci, to i tak zobacz ile jest o tym szumu, ile postów, ile przekaż dalej, ile zdjęć, ile wywiadów. Czy ktoś kiedykolwiek poświęciłby młodemu tyle czasu i uwagi gdyby nie to, że jest synem tego zawodnika/ tej gwiazdy? Pamiętaj, że żyjemy (niestety) w czasach like’ów, followersów, subskrybcji i wyświetleń, za którymi idzie kasa a za kasę… Panie! Czego to ludzie nie zrobią za kasę…
Anonim
No właśnie widzimy, że LeBron potrafi zeszmacić swojego własnego syna dla pieniędzy.
A co do rozkminy na temat ligi. Sporo się pozmieniało w NBA, nie wszystko poszło jednak w dobrą stronę.
Jeśli mamy mieć grę ojca z synem tylko po to że tego jeszcze w NBA nie było to wstyd w ogóle o tym pisać, mówić, czytać. Gdyby mieli gracz razem i miałoby to się przekładać na sukces sportowy, wtedy byłoby o czym mówić, pisać, czytać
W NBA nie mieliśmy jeszcze żadnej małpy wybranej w drafcie i grającej w koszykówkę. Ale czy to powód do tego aby coś takiego realizować? Po co realizować grę ojca z synem, skoro syn to amator nie potrafiący grać? Wszystko jest sztuczne, wyreżyserowane i nastawione tylko i wyłącznie na pieniądze. Czy to powód do zachwytów? Sam oceń
No ale to pieniądze dla syna, nie dla niego, czyż nie? Gdzie indziej by junior tak stosunkowo „łatwo“ zarobił taki szmal?
Tak sobie ostatnio pomyślałem czytając tu komentarze i wpisy Admina a propo’s Bronniego, że Bronny za dużo nie potrafi lub widać, że średnio mu się chce….. że prawda może być inna niż nam się wydaję, skoro młody tyle lat trenuje i za dużo nie potrafi,na meczach sobie truchta i jest ustawiony do końca życia… Może ta cała sytuacja to nie jest jego scenariusz i marzenia tylko po prostu stary sobie tak wymyślił… Na takie coś wpadłem sklejając kilka faktów 🙂 może coś w tym jest skoro z LeBrona taki biznesmen i dodatkowo lubi pieniążki
Ja nie wierzę w projekt philly. Na papierze nie wyglądają źle ale oni się tam wszyscy będą sypac. Wraz z przyjciem PG przejęli cały zestaw kontuzji od LAC. Uwierzcie mi że podsumowaniem sezonu 24/25 będą słowa Embida, że osiągnęli by więcej gdyby nie kontuzje. Dla mnie 76 to kolos na nogach z zapałek. Dla mnie Boston takim faworytem 60 % 15 % to NYK , 15% to OKC, 10 % i czarny koń to Denver
Z trzeciej strony Bronny ma kilkuletni kontrakt w najlepszej lidze świata. Kontrakty reklamowe, sławę i rozpoznawalność. Za 2-3 lata przejdzie na sportową emeryture ale w annałach sportu pozostanie na zawsze jako „ten pierwszy”. A że to wszystko show? Życie to teatr.