fbpx

NBA: Phoenix Suns rozjechani fizycznie, DeAndre Ayton wyautowany!

28

WTMW.

Lubię gdy scenariusze się sprawdzają. 18-8 w grupie typera na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni.

Dziś graliśmy over zbiórkowy centra Giannisa oraz Phoenix poniżej 109 punktów. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy zaufali i skorzystali.

Śmiesznie jest i nie wiem od czego zacząć. Może od mojego “ulubieńca” Scotta Fostera. Pisałem wielokrotnie co sądzę na temat tego pana, arbitra od ćwierć wieku mającego w NBA status “nietykalnego”, powiernika tajemnic obecnego i przeszłego komisarza. Facet jest ewidentnie utopiony w proceder bukmacherski, który został zamieciony pod dywan.

Bilingi telefoniczne w konfiguracji Foster <-> Donaghy -> bukmacher były miażdżące, ale władze ligi nie życzyły sobie śledztwa FBI i na Donaghym, skazanym prawomocnie na 15 miesięcy więzienia się zakończyło. Donaghy zeznawał, że na przestrzeni siedmiu miesięcy dzwonił do Fostera (134 razy) by “pogadać z kumplem i się zrelaksować”. Później wykazano, że średnia długość rozmowy obu panów wyniosła niecałe dwie minuty. Dzwonili do siebie bezpośrednio po albo przed meczami.

0-12

Tak więc… czy wiecie, że Chris Paul właśnie przegrał swój dwunasty mecz playoffs z rzędu (0-12) który prowadził Foster ?!!

Biorąc pod uwagę, że bilans meczów playoffs CP3 na przestrzeni ostatnich pięciu sezonów wynosi 36-25 (współczynnik zwycięstw 59%) rzecz jest statystycznie… nieprawdopodobna.

Scott Foster nigdy nie zawodzi. Nie możesz z nim rozmawiać. Facet rządzi, nigdy się nie myli. Oto człowiek, którego chce oglądać publiczność [Chris Paul, wypowiedź archiwalna z 2018 roku]

Tutaj macie próbkę możliwości sędziego Fostera.

W przypadku obecnie rozgrywanej serii, kluczem są (jak pisałem parokrotnie) faule Aytona. Usuń go z parkietu, a Bucks będą mistrzami. Frank Kaminsky na parkiecie to niestety nieużytek.


phoenix suns 100 milwaukee bucks 120 [2-1]

Goście zostali poszarpani fizycznie. Devin Booker zaliczył 10 punktów przy 3/14 z gry. Napastowany był, marudzący, zdegustowany brakiem gwizdków i własną niemocą. Mikal Bridges odcięty od gry pod kosz, tym razem 2/4 z gry. Rzuty trzypunktowe Słońc na poziomie 29% czyli można powiedzieć powrót do średniej zważywszy nieprzeciętną skuteczność z drugiego spotkania. Do tego:

26-16 w kwestii przyznanych rzutów wolnych (PHX częstokroć bezradni wobec Giannisa)

47-36 na tablicach

16:6 w punktach z szybkiego ataku przy czym ten jeden kontratak muszę Wam pokazać:

54:40 w polu trzech sekund.

Bucks odseparowali się efektywnie pod koniec drugiej kwarty. Na przerwę schodzili zdobywszy dziesięć punktów z rzędu, przy wyniku 60:45. Co ciekawe, tercet Jrue (21/5/9) Khris (18/7/6) i Giannis odpowiadał bezpośrednio (punktami lub asystą) za WSZYSTKIE sześćdziesiąt punktów Bucks w pierwszej połowie.

Suns szarpnęli po przerwie, zbliżyli się na dwa posiadania, ale potem nadeszła wieńcząca zawody seria 17:0 gospodarzy po której Giannis Antetokounmpo (41 punktów 13 zbiórek 6 asyst 12/12 z pola trzech sekund!) napinał się i krzyczał “yeah”.  Na takie dictum trenerzy Suns spasowali, nie ma sensu kopać się z koniem, przegrupują się i zaatakują w kolejnym meczu.

Poster dunk

Akcją spotkania wsad młodego Camerona Johnsona ponad doświadczonym PJ Tuckerem. Chciałbym tak polecieć choć raz w życiu. Przyznacie, że fajne zagranie:

Warunki zostały nakreślone od początku, żadnego naciągania na faule, gramy twardo. Z drugiej strony nabuzowany Antetokounpo (13/17 FT czyli o jeden więcej niż cała ekipa Suns) napadał wściekle i z rozbiegu. Co za tym idzie, DeAndre Ayton po raz pierwszy w tych playoffs wpadł w foul trouble i na placu spędził zaledwie 24 minuty. Greek Freaka przy wszystkich jego ograniczeniach należy docenić za energię, poświęcenie i skupienie. Pewności siebie nie stracił ani na moment, to drugi z rzędu mecz finałowy z dorobkiem 40/10!

Najskuteczniejszym zawodnikiem po stronie PHX był dziś Jae Corwder, autor 6/7 zza łuku. Niestety na niewiele się zdały jego strzały. Suns nie byli w stanie utrzymać w obronie przeciwników. Jak mówię, momentami w bezradności łapali Giannisa w pół.

other news

-> Orlando Magic mają nowego trenera, niestety nie został nim Penny Hardaway, ale dotychczasowy koordynator defensywny Dallas Mavericks, pan Jamahl Mosley. Facet trenuje MMA. Ma też świetne relacje z zawodnikami.

-> Sixers odrzucili kolejną propozycję transferową dotyczącą Bena Simmonsa. W tym scenariuszu Simmons miał zasilić szeregi Cavaliers w zamian za Kevina Love’a i Colina Sextona. I bardzo dobrze, że na to nie poszli. Obu stronom nie przyniosłoby to wielkich korzyści. Tym niemniej sytuacja kadrowa Bena będzie ciekawym smaczkiem transferowym tego lata.

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że trzeba zejść trochę z tych ograniczeń Giannisa, Shaq też je miał a został czterokrotnie mistrzem NBA. Giannis jest szefem, jedną z maszyn marketingowych dla całej Ligi. Do tego gość, za którym drużyna chce walczyć. Zawsze agresywny i ultra zaangażowany, jedziesz Greak Freak

    (70)
    • Array ( )

      Nic nie ujmując Giannisowi wydaje mi się, ze jednak Shaq był fizycznie większym dominatorem.

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz się skończył w momencie, kiedy na ławie usiadł Booker a Ayton złapał czwarte przewinienie.
    Trochę przykro było patrzeć czasem na niemoc PHX, ale jestem zdania, że odbudują się na G4.
    Co do Bookera – zdecydowanie nie miał dnia i z jednej strony rozumiem, że trener dał mu odpocząć, ale z drugiej – mógłby pomóc drużynie poprzez samą swoją obecność na parkiecie.
    Natomiast przy sędzim Fosterze może rzeczywiście nie było się o co szarpać

    W sumie to się cieszę, że tak wyszło, przy 3:0 było by już po zawodach, a tak ciągle mamy emocje. 🙂

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Admina ponosi z tymi ograniczeniami Giannisa, to prawda. To taka swoistą pokusa żółtodzioba, żeby szufladkować w taki sposób gracza na poziomie MVP w tak złożonej grze jak koszykówka. Gdyby czysty warsztat wygrywał mistrzostwa Shaq miałby ich 0, a Professor z dawnej ekipy AND1 miałby ich z 8. Wytrawniejsi obserwatorzy nie dają się po prostu na to nabrac.

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis zamyka gęby takim jak ja. Wielki szacunek dla niego, bo nie pęka w najważniejszych momentach. Booker w ogóle jakoś nie gra jak on od tej kontuzji nosa, co mu Beverley zrobił. Do czasu serii Bucks w 2 kwarcie szli równo: Paul świetnie kreował pozycje sobie, albo kolegom. Crowder praktycznie nie pudłował, chyba nawet trochę za mało rzucał, bo Booker nieraz mając trudniejszą pozycję próbował się odblokować.
    Nie wiem czy Giannis miał wszystkie punkty/asysty w pierwszej połowie, skoro ta kontra wsadem Portisa, była bez niego 😉

    Mimo wszystko dobrze, że nie jest 3-0, bo w zasadzie byłoby już wszystko wiadomo, a tak to game 4 będzie bardzo ciekawe

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten wstęp to tak trochę jakby sugerował, że Foster wygrał ten mecz. Foster jaki jest, każdy widzi ale dziś i bez niego MIL wygraliby ten mecz. Musieli, z 3:0 się nie wychodzi. A Giannis, w końcu zaczyna korzystać z tego w czym jest najlepszy i bić z pod obrączy zamiast na siłę pokazywać, że rzuca za trzy, z połdystansu, rozgrywa.. . PHX nie ma na niego odpowiedzi pod obręczą i on musi to wykorzystywać. Takie MIL ma szansę.

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Można powiedzieć “no nareszcie” – Bucks zagrali na miarę możliwości. Do tej pory w PO grali osobno, nie jako drużyna, a pomimo tego doszli do finału. Mają dużo do zrobienia, ale ewidentnie pokazali, że stać ich na to aby się Suns mocno postawić i zrobić nam ciekawą serię, czego Wam i sobie życzę.
    Dołączę trochę przewrotnie do chóru. Admin ma rację pisząc o ograniczeniach Giannisa, ale to nie przeszkadza mu rzucać po 40 pkt. w finałach NBA. Śledzę Ligę od niemal 30 lat, ale nie pamiętam supergwiazdy bez ograniczeń. Nawet Jordan miał swoje. Tu musimy oddać Grekowi co Greckie 😉 Tak samo CP3 i inni swoich ograniczeń nie przeskoczą, szczególnie w jedna noc. To zadanie trenerów aby druzynie te ograniczenia nie szkodziły. Przypomnę, że jakiś czas temu w finale grała drużyna zadaniowców z jednym niewysokim chudzielcem, co rzucał jak opętany ale na skuteczności 39%, a dzięki geniuszowi trenera postawili się trochę
    niejakiemu ograniczonemu Shaqowi i jego młodszemu koledze (niech mu Ziemia lekką będzie).
    co więcej ten sam trener parę lat później z drużyną charakternych zadaniowców, bez gwiazd z centrem nie umiejącym rzucać i o pół głowy niższym i z 50 kg. lżejszym od wspomnianego już Shaqa wygrał mistrzostwo.
    Dlatego, uważam że historia NBA uczy nas że ograniczenia nie przeszkadzają w dominowaniu i wygrywaniu. Sztuką jest tak zbudować drużynę, aby ukryć słabości i wyeksponować mocne strony. I to w tak ciężkim sezonie będzie kluczem do zwycięstwa równie ważnym jak zdrowie.

    (19)
    • Array ( )

      Ale też kluczowe ograniczenia trzeba likwidować. Tak, piję tu do Simmonsa.

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zupełnym przypadkiem w decydującym meczu seri na możliwe 3-0 liga daje do sędziowania największego śmiecia ligi. Niezłe taśmy tam ktoś musi mieć. $$$ muszą się zgadzać. Nie patrzymy na rzucane kłody, Generale prowadź. Lets go Suns!!!

    (15)
  8. Array ( )
    To jest sport! 12 lipca, 2021 at 14:57
    Odpowiedz

    Zobaczyłem Fostera i odechciało mi się oglądać. Na 99% czułem kto wygra.
    “Długa seria=dużo kasy z reklam. To jest sport”
    Powinni przed meczem robić plakaty: kto gra, gdzie i o której. A na górze kolorowy napis: “Sędziami są: ……..”

    A że jeszcze lider Suns zaliczył….10 punktów…Lider! 10 punktów!

    Ciekawe czy Foster będzie sędziował mecz numer4.

    (20)
    • Array ( )
      Booker to nie lider 12 lipca, 2021 at 17:43

      Booker nie był i nie jest liderem. Liderem jest cp3 booker jest najlepszym graczem ataku ale nie ma mentalności lidera. Wypowiedz Aytona na temat cp3 to potwierdza. Bez cp3 byliby moze na poziomie utah tzn dobrzy ale nikt ich na poważnie nie bierze. Btw to frank kaminsky w tym meczu pokazal dlaczego beda chcieli go wymienic po tym sezonie i pokazal jak ważny jest ayton.
      FOSTER DO WIĘZIENIA

      (8)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Bucks wygrali w pełni zasłużenie ale faule które gwizdane były na Giannisie przy praktycznie każdym kontakcie to istny kryminał.. gość wbiega w Crowdera i ewidentny offens – faul w obronie, Grek ściąga Johnsona za koszulkę w walce o pozycje – faul gracza Suns, wybór sędziego typowo żeby przedłużyć serię. Oby ten złamas nie sędziował już żadnego meczu w tym finale. Ciekaw jestem reakcji “Słońc” w kolejnym meczu 🙂

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Tez macie takie odczucie ze te finały to takie nijakie? Nie chodzi mi o same mecze tylko ogólnie o ten czas kiedy rozgrywają się najważniejsze mecze sezonu. Tzn bez jakiegoś takiego klimatu “finałów NBA” do jakich się przyzwyczailiśmy. Nie umiem tego nazwać, ale po prostu w tych finałach tego nie ma…

    (1)
    • Array ( )

      Po prostu grają drużyny którymi nikt się nie jara…
      Stąd tak próbowali doholować LAL wyżej niż się dało. Ale więcej już się nie dało…

      (-1)
    • Array ( )

      Hej,
      Moim zdaniem jest zgoła inaczej – dla mnie to są najlepsze Playoffs i finally od lat. 🙂

      (0)
    • Array ( )

      @musek
      Widać bardzo lubisz gdy każda seria (oprócz Finału jak na razie – odpukać!) jest naznaczona kontuzją/niezawinionym brakiem formy czołowego gracza, no ale cóż, różne są gusta

      (1)
    • Array ( )

      @musek
      Play-off oczywiście że tak, jedne z lepszych, dużo emocji i nieprzewidywalności. Ale nie masz wrażenia że finały powinny być wisienką na torcie takich świetnych Play-off? A tu jakby sezon już się skończył, cała otoczka jakby wygasła. Za kilka lat będziemy pamiętać mecze z poszczególnych rund a nie mecze finałowe, a powinno być na odwrót. Nawet zobacz ilość dzisiejszych komentarzy pod tym artykułem …. 19 na tę chwilę? Jakby to był jakiś artykuł o retro 😉 Dla.mnie obojętnie kto wygra, ale jako fan od 1996 roku nie czuję tych finałów, a oglądałem wszystkie.

      (0)
    • Array ( )

      moim zdaniem powinno byc tak, ze plejofy sa rozgrywane do momentu gdy odpada lebrown. jak lebrown wypada z gry to sezon powinien byc zakonczony, a mistrz losowany.

      (10)
    • Array ( )

      @Anonim
      Absolutnie nie cieszy mnie fakt kontuzji, skąd ten wniosek?
      Chodzi mi o fakt nieprzewidywalności. Czy gdyby na początku sezonu ktoś powiedział, że PHX i ATL będą jednymi z ważniejszych ekip w PO, to większość ludzi popukałaby się w czoło.
      A same PO, pomimo fali kontuzji, obfitują w bardzo dobre mecze, w których nie brakuje obrony.

      @Attack
      Może to bardziej kwestia osobistych preferencji. 🙂 Game 2 był dla mnie rewelacyjny, z niecierpliwością czekam na Game 4.

      (1)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 13 lipca, 2021 at 12:03

      @Attack

      Nic dziwnego bo w tych finałach nie grają najlepsi tylko ci, których ominęły kontuzje. Tacy Bucks to wygrali z grającym w pojedynkę Durantemi to fartem bo na linię nadepnął.

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Słabe to o Fosterze- okiem sędziego, game 3 o wiele lepiej sędziowanie niż g4(jesli chodzi o samego Fostera to np blokowanie Tuckera przy posterze-klasa) , jeśli chodzi o filmik to przypisywanie faulu na obwodzie jako odpowiedzialność sędziego Fostera pod koszem- parsknięcie dla kogokolwiek kto się zetknął z sędziowaniem. Nie bronię sędziów, ale unikajmy takiego bezmyślnego plucia, pokażmy konkretne sytuacje, a nie oceniajmy meczu z 2021 roku na podstawie telefonów sprzed kilkunastu lat(nie oceniam co wtedy było)

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu