NBA playoffs: Oklahoma City stabilizuje serię | MVP poza zasięgiem rywali

29

Witajcie, Patronami dzisiejszego odcinka są Łukasz Darlak, Maciej Stępień oraz Przemek Stępski, ja nazywam się Bartek Gajewski, czasem powiedzenie komuś kichającemu „na zdrowie” potrafi zrobić tej osobie dzień, a to są GWBA, czyli gwiazdy basketu. Fajnie, że wpadliście przy piątku, bądź co bądź jest już przecież po robocie. 

Na początek ciekawostka. Indiana i Oklahoma City prowadzą w seriach i wiele wskazuje na to, że mogą spotkać się w NBA Finals. No dobrze, ale co takiego łączy oba kluby? Otóż, oba zbudowały swój trzon składu w oparciu o transfer precz Paula George’a!

Pacers dostali za niego m.in. Victora Oladipo i Domantasa Sabonisa, których później wymienili m.in. na Tyrese’a Haliburtona. OKC natomiast za George’a byli w stanie pozyskać SGA oraz liczne wybory draftu, które obrodziły m.in. postacią Jalena Williamsa. George (rocznik 1990) natomiast przejrzał, zdrowotnie podupadł i teraz lepiej mu chyba za mikrofonem, prowadząc audycje internetowe niż na boisku.

Prawda jest jedna i jest ona gorzka, Sixers powinni czym prędzej zacząć przebudowę wokół Tyrese’a Maxeya. Embiid, George i reszta weteranów w Philadelphii już niczego nie ugrają. Sixers chcą serca wojownika, walki i zajadłości. Patrzeć na szpital i spowolniałe manewry już im się przejadło. Nade wszystko, PG-13 to nie jest specjalnie inteligentna koszykarsko jednostka, na dodatek z tendencją do zwalniania tempa gry, a to ani nie warunki rozwojowe dla młodych, ani kierunek, w którym obecnie zmierza koszykówka. George się po prostu skończył, tyle. SGA też będzie za parę lat nie do oglądania, ale póki jego prime trwa, jest nie do zatrzymania!

Timberwolves 103 Thunder 118 [0-2]

Dwa zero i wciąż nic nie wskazuje na to, aby Wilki były w stanie zagrozić Grzmotom. Przecież jak grzmoci to się wilki chowają w norach, nie? Ponoć wilki boją się też koloru niebieskiego, ale za to ręki bym sobie uciąć nie dał. Trybuny ponownie pod kolor jerseyów, wszyscy niebiescy jak niebo ciemniejące w oczekiwaniu na burzę i pioruny ⚡️⚡️⚡️

Thunder biorą pewnie mecz, w którym trafiali 25% zza łuku. Nie wiem co mógłbym napisać, aby wlać nieco nadziei w serca wilczych kibiców. OKC nie są zależni od trójek jak Boston, nie brakuje im zdrowia, są młodzi, głodni i idą po swoje. 

Po serii fajnych, skutecznych występów zawiódł totalnie kolega Julius Randle (6 punktów 5 zbiórek 5 asyst 2/11 z gry) wyraźnie wprowadzony w dyskomfort mieszanką napastliwości i flopów. Wciąż musiał zgadywać z piłką, manewrował niepewnie, a gdy za mocno poszedł barkiem, słyszał gwizdek ale przeciwko sobie. Jego matchup brali naprzemiennie Jalen Williams (26 punktów 10 zbiórek 5 asyst) Alex Caruso i Isaiah Hartenstein. Ten pierwszy jest All-Starem nie z przypadku, gra po obu stronach. Randle przeciw J-Dubowi zaliczył 0/5 z gry i faul w ataku. Caruso mu zezwolił na dwa rzuty w piętnastu posiadaniach, versus Hartenstein zanotował 1/5 z gry. 

Więcej gry, tak jak zapowiadał, wziął na siebie Anthony Edwards (32 punkty 9 zbiórek 6 asyst 12/26 z pola) tylko efektywność była kiepska (1/9 zza łuku) w płucach wyraźnie paliło nawet takiego konia jak ANT i siłą rzeczy osłabły wysiłki defensywne. Thunder jako obrona już są tak wysterowani, że odebrać chcą wszystko w polu trzech sekund, nawet kosztem otwartej trójki, nawet gdy rzuca Edwards, lider trójek (320) sezonu! 

Jestem zachwycony podejściem OKC, bo oni w czasie rzeczywistym omawiają komu puszczają lejce, a który rywal musi zostać przyciśnięty. Widząc ciężkie nogi Edwardsa za trzy, traktowali go jak zwykłego ziutka, serio. 

Po drugiej stronie trwał znany recital Most Valuable Shai Gilgeousa Alexandra. Ten gość dosłownie ośmiesza ludzi, którzy stają przeciw niemu i od tego nie ma odwołania. SGA jest jak kot, którego próbuje zaatakować kobra. Nonszalancko się patrzy, pozwala podejść na centymetry, bo jego czas reakcji i tak jest dwukrotnie szybszy. Wkręca się z piłką w ciasne przestrzenie, przyspiesza, hamuje, sprawia, że nawet taki kozak jak Jaden McDaniels wygląda przy nim jak pijany zając, jak waląca się bambaryła, nie panująca nad własnym ciałem. 

Zwieńczeniem tegoż nierównego pojedynku był faul niesportowy McDanielsa, wynikający z frustracji i niemocy, popatrzcie: 

Jest jedna rzecz, SGA powiedział mi ostatnio, że nikt nie zwracał uwagi gdy zaliczał średnio 11 wolnych w meczu, bo Thunder byli na dziesiątym miejscu w konferencji. Dopiero teraz gdy grają o najwyższe stawki, on zalicza średnio dziewięć wolnych i odsyła na ławkę ich ulubionych graczy, ludzie się nagle obudzili [Richard Jefferson]

38 punktów 8 asyst 3 przechwyty 12/21 z gry 13/15 wolnych. Gość dociera z piłką gdzie chce. Jak wyjdzie w górę na półdystansie i zdarzy mu się spudłować, wygląda to dziwnie. Shai jest na innym poziomie, a Wolves mimo świetnych warunków fizycznych i tężyzny, po prostu nie są w stanie go kryć. I za to należy mu się statuetka imienia Michaela Jordana, czyli MVP:

Gość jest wybitny jak wielu przed nim, na myśl przychodzą artyści techniki użytkowej jak Kobe czy Harden. Z tą różnicą, że tamci Lakers czy Rockets w ogromnym stopniu polegali na efektywności swej super gwiazdy. Tymczasem ekipa Thunder bez swego MVP na parkiecie zalicza w tym sezonie średnio +8.4 punktów w meczu. To najwyżej od czasów… od ponad trzydziestu lat! 

Caruso, Wallace, Dort, J-Dub, Holmgren, Hartenstein oraz Wiggins czy Joe, obecnie grający mniej. To jest niezwykle utalentowana, wszechstronna i zajadła grupa. Shai jest w tym wszystkim elementem stabilizującym, silnikiem elektrycznym wzmacniającym główną jednostkę, coś w ten deseń. 

Wczoraj znowu siedli na chłopaków, Naz Reid nie potrafi kozłować pod presją, Rudy Gobert jest bardzo pożyteczny, choć wiadomo, że poza zasłonami, zbiórką i obroną z pomocy, wiele nie stanowi. Conley bardzo by się przydał na piłce, ale tamten Mike Conley, którego mamy w pamięci już nie istnieje. Z wiekiem stracił dynamikę, to już nie jest zawodnik, który pod presją głębokich playoffs dostarczy 15-20 punktów, nie ma do tego motoryki i nie ma przestrzeni. 

No właśnie, przestrzeń, wielkim walorem Thunder jest to, że oni przestrzeń wokół piłki po prostu kurczą, zajmują sobą. Tacy ludzie jak Cason Wallace, czyli „nasz człowiek” tej nocy. Niby niepozorny, ale on w tym układzie 2-3 super talentów, gra i pasuje wybitnie. Kąśliwa obrona, żelazne płuca, cały czas biega, nic specjalnego w ataku nie robi poza drive and kick i podniesioną do podania głową. 

Grupa typera

Wczoraj było 6-0, dziś 4-0. Zapraszam do udziału, bo to już końcówka sezonu i trzeba od buka zebrać na wakacje. 

https://discord.gg/CWr5ja8w

Kluczowe statystyki

  • 58:44 w polu trzech sekund OKC
  • 16:9 w punktach z kontry OKC
  • 30-20 w asystach OKC
  • 9-2 w przechwytach OKC
  • 8-14 w stratach OKC
  • 24 punkty – najwyższa przewaga (4 kwarta)

Co musieliby zrobić Wolves by wrócić w tej serii? 

  • trafiać rzuty: Naz Reid w dwóch meczach zalicza 0/12 zza łuku, DDV 5/18, Edwards 4/17, Conley 2/9
  • zwłaszcza Reid musi odblokować mental, bo się spiął i nic kompletnie nie gra
  • efekt: obrona strefowa OKC w trzeciej kwarcie i Wolves kompletnie bez odpowiedzi
  • Donte DiVincenzo bardzo chce przebudzić zespół, popełnia straty, jest zbyt elektryczny, musi przyhamować

Obawiam się, że to może być sufit Wilków w tym sezonie. Jeden, dwa mecze wygrać mogą pomóc sędziowie, parę aptekarskich fauli w obronie, Thunder zmuszeni do wycofania się i może dopisać fortuna, ale cztery mecze wygrać? Nie wiem Panowie…

Other NBA news

-> Lakers podpytują Hawks o dostępność Onyeka Okongwu. No, to byłaby wielka rzecz, bo też nastąpił spory progres zawodnika. OO dorósł fizycznie do pozycji, coraz lepiej strzela z dystansu, dobrze biega, zbiera, roluje i  jako partner Luki w akcjach pick and roll byłby idealny. 

-> Nuggets interesują się postacią Ty Jerome’a. O tak, kibicuję bardzo temu pomysłowi! Wielokrotnie pisałem o walorach tegoż chłopaka, który zasługuje na znacznie więcej niż gra za plecami Garlanda i Mitchella w Cavaliers. Śmiało przymierzałbym go na dwójkę w Denver. Zdaje się, że jest zastrzeżonym free agentem. Matchup z Indianą wybitnie mu nie siedział, ale Ty jest dobry.

-> Znamy składy NBA All-Defensive teams! Wśród wyróżnionych są: Evan Mobley, Draymond Green, Dyson Daniels, Lu Dort i Amen Thompson (to First Team). Second team: Toumani Camara, Rudy Gobert, Jaren Jackson Junior, Jalen Williams oraz Ivica Zubac. Dobre, małe przesunięcia mogłyby być dokonane, ale kandydatury solidne i brawo!

Dobrego dnia wszystkim! B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC powinno zdobyć mistrza i ciągnąć ten wóz zanim im się ta ekipa rozejdzie za kasą. Tam w zasadzie można wystawić dwie równorzędne „piątki” i wszyscy są bardzo dobrzy. Jak im się zaczną kończyć kontrakty to pewnie dostaną propozycję od innych klubów za dużo większe pieniądze i słusznie będą z tego korzystać. Już teraz SGA zasługuje na supermaksa, JDub też na kupe siana, Holmgren też by dostał super kasę, a gdzie ta cała reszta Wallecow, Carusow, Wigginsow itp

    (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktoś jest w stanie mi wytłumaczyć skąd taka niechęć w kierunku OKC tu ostatnio w komentarzach? Rozumiem pierwszy mecz z Wolves, niektóre gwizdki było naciągane, rozumiem momenty z Denver, choć tam też Jokis lubił przyflopować. Ale całościowo? Po regularnym myślałem że tu większość będzie za nimi, młodzi, scaleni, bez gwiazdorstwa, świetna napastliwa obrona, przechwyty, gonitwy. Wataha psów co zagryza każdego starego wilka (nawiązanie do Wolves przypadkowe, tam stary jest chyba tylko Conley hehe). Bez hejtu, liczę na merytorykę i coś poza tym co wypisałem. Go Thunder, 6 more!

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      W PL jest spory fanbase chłopaków z Minnesoty. Jak zaczynaliśmy kibicować za dzieciaka to ta głowa wilka wystająca zza drzew to był szczyt 'coolerstwa’. No i jak łatwo zauważyć sukcesów z tego kibicowania nie ma. Podejrzewam, że spora grupa osób wraz ze mną chciałaby zobaczyć Timberwolves z trofeum i stąd pewnie niechęć do OKC. Ja nic do nich nie mam, są najlepsi w stawce, ale no kciuki trzymam za prawdziwe wilki 😉 Plus te gwizdki dla SGA, no, wywołują trochę niechęci.

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mike Conley swoje lata ma, ale bez niego ofensywa Wolves staje i obowiązkowo powinien grać większe minuty. Przez 50 minut z nim na placu Wolves są +19, 45 bez niego są -60. Nawet jeśli nie starczy mu zdrowia na 30+ mibut i pojawią się jakieś proste błędy to gorzej niż jest aktualnie bez niego nie będzie, a Minny ma na tyłu dobrych obrońców by jakoś tego Mike’a ukryć, szczególnie gdy Shai gra izolacje i reszta czeka w rogach. Ant nie potrafi czytać defensywy, diVincenzo powinien grać głównie bez piłki, a NAW jest w ofensywie zbyt nierówny, żeby na nim opierać konstruowanie ataków tym bardziej, że średnio daje radę przeciwko kuzynowi w obronie, więc nie jest tam jakimś wielkim wzmocnieniem w porównaniu do Conleya. Sam Mike też nie wygląda, żeby te 20 minut dawało mu się jakoś specjalnie we znaki, więc nie widzę powodu, żeby tych minut Mike’a nie zwiększyć, bo licząc z sezonem zasadniczym te 6 meczy to wystarczająca próbka, żeby zrozumieć, że zatrzymać Thunder I tak nie zatrzymają, a przy tych gwizdkach ofensywa bez Mike’a nie istnieje i trzeba iść na wymianę ciosów…

    (12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Shai flopper, that’s it. Dużo ludzi też tutaj uważa, że MVP powinien mieć Joker w tym sezonie. W meczach z Denver ich obrona faulowała a nie było gwizdków (szarpiący Caruso), w G1 z Wilkami OKC ciągle FT dostawało, w drugą stornę jakoś te gwizdki symetryczne nie były, ale tu mówię tylko o tych momentach, które mogą powodować „hejt”. Ja nie twierdzę, że dzięki temu Oklahoma wygrywa (ale to flopy Szeja-Huluda nie do oglądania).

      Sam zespół OKC jest potężnie zbudowany i piękny to będzie finał z Indianą (mam nadzieję że sprosta!).

      (7)
  4. Array ( )
    ShaiTheGoldenBoi 23 maja, 2025 at 17:38
    Odpowiedz

    Wie ktoś gdzie można kupić koszulkę Shai’a z tego sezonu? Chodzi o oficjalnego swingmana oczywiście. Wiem że jest strona NBA, ale coś w Europie rozprowadza też?

    (-4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Można debatować czy SGA zasługiwał bardziej od Jokicia na to MVP ale bezdyskusyjny jest fakt, że statuetka tylko doda powera w OKC. Mega PO mamy w tym roku kochani 😀

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę że deel z Suns jest nieunikniony Kevin za Julka i Nazi to może być top tego co Suns otrzyma za Kevina.

    (-2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Sędziowie mają pomóc Wolves czy przestać pomagać Thunder?
    Na moje amatorskie oko, mamy obecnie powtórkę z rozrywki, gdy Harden przy każdym wejściu w pomalowane dostawał gwizdek. Teraz Szaj robi podobnie. Juz w pierwszym kroku unosi piłkę do góry i skręca w obrońcę, a po kontakcie próbuje cos tam rzucić. Może umiejętnie wykorzystuje przepisy, ale gra robi się szarpana, przerywana osobistymi, co dla oglądacza jest irytujące.
    Zauważyłem też, że Jokica można klepać po cielsku, Randla po rękach, ale Szaja broń boże.

    (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzieki Szefie za opinie!
    Mysle jeszcze o końcówce wczorajszego meczu. Nie pamiętam z kim, ale już chyba Indiana takie odrabianie w końcówce zaliczała.
    W zeszłym sezonie Hornets miękki taki epizod poscigowy zakończony airloopem, ale tam zwycięstwo to jak puste kalorie.

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    To gwizdanie pod OKC to się w pale nie mieści.
    Co kto poza zasięgiem?
    Przy mvp to on stał w serii z Denver.

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC zasłużenie wygrało. Edwardsa podwajali na początku spotkania w prawie każdej akcji. Nikt oprócz niego nic nie zagrał. Dalej nie dałbym SGA 15 osobistych. Wiele z nich było „na sezon regularny” , a le uczciwie trzeba przyznać , że to nie wpłynęło na wynik meczu

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ale ty wiesz że faule to nie tylko rzuty wolne? I potrafią znacznie bardziej wpłynąć na obraz gry niż te kilka pkt z rzutów wolnych.

      (10)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Niestety. Brunson wybitnie inteligentny nie jest. Przecież każdy z nas, kto grał na osiedlowym boisku zna co najmniej jednego takiego kolesia. Skuteczny, zadziorny, bez strachu ale tępy jak taboret. Do gry zespołowej słabo pasujący.

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    NYK to już by Detroit nie przeszli żeby ci drudzy mieli chociaż połowę strzelca w miejsce Hardawaya juniora…

    (2)
  12. Array ( )
    trapped in a corner 24 maja, 2025 at 15:25
    Odpowiedz

    Panowie i panie musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Thibs nie po raz pierwszy już marnuje ogromny potencjał swojej drużyny. Dość powiedzieć, że rotacja NY w tych meczach ogranicza się praktycznie do 7 graczy, a żaden z nich nie zszedł poniżej pułapu 25 min (sic!). Mało tego KAT przez cały rok grał prawie 39 minut, a standardowo niezniszczalny Brunson i Hart ciągnęli licznik do magicznej czterdziestki. Thibs nie jest i nigdy nie był zwolennikiem szerokiej rotacji, a na parkiet zawsze wystawia swoich zaufanych ludzi. Problemem jest to, że gdy tylko widzi, że komuś ucieka krycie to uruchamia się w nim istny demon. Z głowy wyrastają rogi a z ust sączy piana. Mam nadzieję że rozumiecie co mam na myśli. Żeby podkreślić jego krótkowzroczność w pracy trenerskiej to trzeba zaakcentować, że hamuje tym samym rozwój młodych graczy, co sprawia, że rezerwowi nie czuja gry, nie potrafią brać na siebie odpowiedzialności gdy za faule spadaja jego pupile. Mamy teraz tego efekt w postaci prowadzenia Indiany 2-0 i wszystko wskazuje na to, że to ta drużyna zagości w finale NBA.

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu