NBA: podsumowanie szalonej rundy zasadniczej | Jeremy Sochan walczył jak lew

48

Witam serdecznie w nowym tygodniu. Runda zasadnicza NBA 2025/2026 przechodzi do historii. Cuda się działy! Żeby daleko nie szukać:

  • 83 punkty Bama Adebayo, środkowego weterana, który poprawił swój dotychczasowy rekord kariery o… 42 punkty. 
  • bezpardonowa walka o jak najniższą pozycję w tabeli, w którą na dobrą sprawę włączyła się 1/4 NBA, w tym ubiegłoroczni finaliści
  • co kolejkę przynajmniej stu zawodników nie mogło wystąpić w meczach, a katalog usprawiedliwień ograniczała jedynie wyobraźnia sztabowców
  • przedwczoraj odbył się mecz, w który padły aż trzy triple-doubles, w tym jeden gościu był do niedawna na 10-dniowym kontrakcie, nazwiska nawet nie podaję, bo zapomniałem <wink wink>
  • dziś w nocy  rookie Ryan Nembhard (młodszy brat Andrew Nembharda z Indiany) nieomal pobił rekord klubu Mavericks w asystach (23)
  • Clint Capela właśnie zaliczył swe pierwsze w karierze trafienie zza łuku, LOL

Poziom sportowy w wielu przypadkach zszedł na psy, budząc szczere oburzenie fanów na całym świecie. W gronie najwyżej postawionych działaczy NBA trwają obecnie narady jak przeciwdziałać zjawisku tankowania. Rzecz nie jest łatwa, każda próba rozwiązania problemu budzi wątpliwości. Mnie zdecydowanie najbliżej do manifestu: 

ZAKAZ PREMIOWANIA I WSPIERANIA BRAKU KOMPETENCJI. W zarządach klubów, w pionach kadrowych, szkoleniowych, w szatniach oraz dookoła. Eksponować, ściągać gacie, pociągać do odpowiedzialności za popełniane czy wypisywane głupoty wokół koszykówki. Najlepsza propozycja, jaką widziałem do tej pory to: 

  • uczestnicy NBA Finals wybierają w drafcie z numerami 30. i 29.
  • uczestnicy finałów konferencji wybierają z numerami 28. i 27. 
  • najgorsze cztery zespoły NBA wybierają z numerami 26. 25. 24. i 23. 
  • dla całej reszty (22 zespoły) szanse w drafcie są takie same (losujemy wszystko)

Wokół tego można jeszcze zbudować reguły zabezpieczające, jak na przykład określona liczba wyborów draftu, jaki drużyna może wytransferować / przyjąć. Liga tego nie przepuści, zmiany są zbyt drastyczne, ale lepszego sposobu, uważam, nie znajdą. Tankowanie trzeba ukrócić dla dobra produktu.

Doc Rivers is OUT!

A propos poprawy produktu, poziomu sportowego, nie uwierzycie…. Doc Rivers „zrezygnował” z posady głównego trenera Milwaukee Bucks. Nikodem Dyzma koszykówki amerykańskiej opuszcza pokład kolejnego klubu i mam nadzieję, że to już naprawdę koniec. Na świecie jest tylu specjalistów, że już naprawdę wystarczy. Dość polityki, dziękujemy panie Rivers! 

Niekompetencja klubu Milwaukee Bucks nie jest jednak tematem, który się zakończył. W zeszłym roku przedłużenie kontraktu otrzymał bowiem 42-letni John Horst. Facet, który sprowadził do zespołu weteranów: Jrue Holidaya, PJ Tuckera  i Brooka Lopeza, którzy wsparli Giannisa Antetokounmpo i Khrisa Middletona w drodze do mistrzowskiego tytułu 2021 roku.

Horst żonglował składem stawiając na doświadczonych ludzi. Wcześniej próbował z Ericem Bledsoe, Pau Gasolem, Georgem Hillem, Malcolmem Brogdonem, trend jest / był aż za bardzo widoczny. Udało mu się raz. Po zdobyciu tytułu ludzie wokół uwierzyli w kompetencje faceta do ewaluacji kompetencji, talentu, potencjału, charakteru i dopasowania, po czy nastąpiło nieuniknione. Zobaczcie na te nazwiska:

  • Doc Rivers i Darvin Ham jako trenerzy
  • Damian Lillard – strzelec o zaletach przejrzałego jabłka w diecie wysoko-proteinowej (wybaczcie)
  • Kevin Porter Jr – …
  • Kyle Kuzma – …
  • Bobby Portis – …
  • Cam Thomas – …
  • Gary Trent Jr – …
  • Giannis Antetokoumpo wraz z braćmi

Same wątpliwe charaktery, wybuchowi, emocjonalni, porywczy, mało inteligentni (koszykarsko i nie tylko). Jedynymi ludźmi, z których można próbować lepić zdrowy kompetencyjnie, nietoksyczny, profesjonalny zespół są: Ryan Rollins i AJ Green. Myles Turner przepadł, facet nie ma osobowości. Bucks przepłacili by go sprowadzić do siebie. W zamian za 100 milionów dolarów, otrzymali bardzo nierówne 11.9 punktów oraz 5.3 zbiórek. Miał być super spacing, była beznadziejna zbiórka i brak agresji w jeździe na obręcz. 

Ktokolwiek obejmie teraz rządy na ławce trenerskiej w Milwaukee, temu nie zazdroszczę. Giannis z pewnością poszuka sobie nowego miejsca pracy, ale widząc dotychczasowe ruchy Horsta, obstawiam przestrzelony na grubo monster transfer oraz dramat w Wisconsin na wiele lat do przodu. Aha, Bucks wypłacą Riversowi ośmiocyfrową kwotę należną, widniejącą w kontrakcie za przyszły sezon. Taka to była „rezygnacja”, haha.

Jeremy Sochan

W ostatniej kolejce sezonu Knicks grali o przysłowiową pietruszkę, więc cała podstawa składu otrzymała wolne. Mikal Bridges wyszedł na moment na plac, aby przedłużyć swą serię „rozegranych” meczów (formalnie nie opuścił jeszcze żadnego w karierze) a następnie z Charlotte Hornets walczyli zmiennicy, w tym Jeremy. 

Polak otrzymał od trenera rekordowe dwadzieścia minut i trzeba przyznać, że walczył jak lew. Jakby od tego meczu zależała jego dalsza kariera w NBA (mogło tak być): 12 punktów 6 zbiórek 5 asyst 2/6 zza łuku, cztery przewinienia. Jak zwykle wniósł na plac dużą energię, choć błędów się nie ustrzegł. Mnie najbardziej ciekawiła jego dyspozycja zza łuku, bo to rzecz, wobec której powinno się mieć największe zastrzeżenia w grze Jeremy’ego. Pisałem na X: 

Rywale w sposób naturalny, nie zawracali sobie głowy Sochanem stojącym w rogach parkietu i cieszę się, że Polak wziął te rzuty. Pierwsze dwie próby spudłował, ale gdy zobaczyłem czyściutko trafioną trójkę z lewego narożnika, aż się wzruszyłem. Niedługo potem wpadła druga trója. Otóż uważam, że jest szansa dla Jeremy’ego! Uważam, że może się zaczepić w NBA w przyszłym sezonie, nawet jeśli nie zobaczymy go w rotacji Knicks w playoffs.

Będzie parę sensownych ekip, które mogłyby Sochana spróbować zaimplementować do składu. Niech pracuje nad rzutem, niech naprawia zdrowie, jest młody, niech ciśnie, życzę wszystkiego najlepszego i zaciskam kciuki, a jeśli Wam jakiś cymbalista z twittera albo inny komentator w telewizji powie, że nie, to nie słuchajcie, niech gość lepiej komentuje skoki narciarskie. Jakby co dajcie znać, wyjaśnimy kogo trzeba.

Mecz w Madison Square Garden miał dodatkowy „smaczek”. Otóż panowie Kon Knueppel (270) i LaMelo Ball (267) bili się o króla trójek w tym sezonie. To nic, że Melo oddał o sto prób więcej od pierwszoroczniaka. Ostatecznie tytuł należy do Knueppela, z czego bardzo się cieszę. Panowie zaliczyli odpowiednio 3/10 oraz 5/16 zza łuku. Mocno chwaliłem Szerszenie w tym sezonie, ale ten ostatni mecz sporo (niedobrego) pokazał. 

LaMelo polował na ten rekord, w drugiej połowie podał do Kona może dwa razy. Musiałbym jeszcze raz dokładnie obejrzeć, ale zwyczajowe akcje, po których Knueppel wychodził na pozycję, dziwnym trafem kończyły się odwróceniem wzroku albo przytrzymaniem piłki przez rozgrywającego. LaMelo jest świetny z piłką, ma przegląd pola, dynamikę, pewność siebie, ale to toksyczny gracz z punktu widzenia zwycięskiej organizacji. Przykro mi. Piętnaste miejsce na liście najlepiej sprzedających się jerseyów w tym roku oraz 10.7 miliona obserwatorów na Instagramie.

Coby White to samo. Rolę ma jasną, zdobywać punkty, ale to także gracz, którego Hornets powinni czym prędzej pożegnać. Facet gra pod siebie, między innymi dlatego buja się i będzie nadal bujał po klubach NBA. Kon nie miał dnia, Knicks fajnie kryją strzelców, część rytmu odebrali mu koledzy, ale przez cały czas grał poprawnie. To jest profesjonalista, którego Hornets niestety, ale mogą zmarnować. Na razie młody dał im więcej, niż mogli sobie wyobrazić i między innymi dlatego, pomimo niezwykłego talentu Coopera Flagga, Kon jest moim Rookie of The Year. 

Standings

Znamy układ drabinki playoffs. Wiemy kto z kim zmierzy się w turnieju play-in. Na analizę par będziecie musieli poczekać, w niuansach tkwi największa radość, frajda rozumienia tego, co się dzieje i dziać będzie, na boisku. Na razie skrótowo, pewnie rzeczy już przemycam, mam nadzieję, że się nie rąbnąłem z układem, bo z pamięci lecę, jakby co dajcie znać.

WEST

1/ Oklahoma City Thunder
8/ Los Angeles Clippers (ewentualnie Portland, Phoenix lub Golden State)

4/ Los Angeles Lakers
5/ Houston Rockets (pierwsze spotkanie LBJ vs KD w playoffs poza NBA Finals)

2/ San Antonio Spurs
7/ Portland Trail Blazers (względnie Phoenix)

3/ Denver Nuggets 
6/ Minnesota Timberwolves 

Niektórych pewnie zastanawia decyzja dlaczego w ostatnim meczu kolejki Spurs v Denver (118:128) ekipa San Antonio nie wystawiła Wembanyamy to znaczy, dlaczego nie chcieli tego meczu wygrać. Haha, ekipa Denver z pewnością chciała go przegrać (!) i to z wielu powodów. Gdyby tak się stało Denver spadłoby na czwartą pozycję, Lakers wskoczyliby na trzecią, a Spurs spotkaliby OKC lub Denver dopiero w ewentualnym finale konferencji. 

Denver dostało prztyczka w nos. Nie wystawili wczoraj nikogo z pierwszej piątki, za wyjątkiem Jokera, który rozegrał ledwie osiemnaście minut. Kombinowali i się przejechali. Chcieli uniknąć Wolves w pierwszej rundzie! Dobrze pamiętają fizyczne piekło, jakie ci im urządzili w serii (3-4) dwa lata temu! Takie starcia się odkładają, zostawiają ślady na ciele. Nagrodę za wygraną z bardzo mocnymi fizycznie Wilkami stanowić będzie więc seria ze Spurs. Tu trzeba będzie bardzo mocno pracować w obronie by tercet ball-handlerów jakoś spowolnić, utrzymać w ryzach. Ta rywalizacja się przedłuży maksymalnie, bardzo ciężkie boje zakładam, widzieliśmy ostatnio, prawda? 

No a potem, jeśli wszystko się powiedzie, seria z uzbrojonymi już, złączonymi, wyciągającymi wnioski z każdym meczem Thunder. Trudniejszej drogi przez konferencję nie dało się wymyślić, serio. Szanse Denver na mistrzowski pierścień zmalały znacząco i Spurs o tym dobrze wiedzą. Wczoraj czuć było luz, nie spinali się. 

EAST

1/ Detroit Pistons
8/ Charlotte Hornets (względnie Orlando lub Miami)

4/ Cleveland Cavaliers
5/ Toronto Raptors

2/ Boston Celtics
7/ Philadelphia 76ers (względnie Orlando Magic)

3/ New York Knicks
6/ Atlanta Hawks

Jestem załamany ekipą z Orlando. Wczoraj mieli opcję wygrzebać się z turnieju play-in, awansować do playoffs z szóstego miejsca. Dostali za rywala Boston, tyle że bez siódemki najważniejszych graczy. Prowadzili jedenastoma, ale przegrali. Powinni zwolnić trenera Jamahla Mosleya jeszcze przed pierwszym meczem play-in. Pomysły były jak zwykle, parę podań do najbliższego kolegi i izolacja któregoś z osiłków. Znów połowę prób rzutowych Franza Wagnera stanowiły trójki ze stacjonarnych pozycji. Zweryfikowani ofensywnie, pomimo świetnej wydawało się energii i licznych kontrataków. Uważam, że posada Mosleya jest nie do zachowania, niezależenie od dalszych rozstrzygnięć. Wendell Carter Junior całkowicie wyeliminowany przez rywali jako łącznik, jako gracz ataku. 

Słabym punktem Bostonu jest gra wysokiego przez szczyt parkietu, ale Orlando tego nie umieją chyba. Nie, że nie mają wykonawców, oni nie mają struktury ofensywnej. To już miała być dojrzała drużyna, a tymczasem oni lecą na przysłowiowa łysą pałę. Ta trójka Luki Garzy (gracz meczu 27 punktów 12 zbiórek) w końcówce to było całkowite zaskoczenie dla chłopaków, ale jak to?! LOL

Other NBA news

-> Nikola Jokic został pierwszym koszykarzem w historii NBA, który wygrał klasyfikację zbiórek (12.9) i asyst (10.7) równocześnie. Słowo wyjaśnienia, nie wygrałby zbiórek gdyby się cały sezon nie obijał w obronie i nie siedział pod dziurą przez większość spotkania. Asysty to oczywiście pokłosie stylu, w jakim gra Denver. Niczego oczywiście nie odbieram Serbowi, bo gdyby decydentom wymazać pamięć, tak na styl Men in Black (oglądaliście?) to pewnie Jokera, a nie SGA wybraliby na MVP w tym sezonie. „Moim” kandydatem w dalszym ciągu jest Shai. 

-> Wszystkie mecze playoffs będą obsługiwane / komentowane wyłącznie przez ogólnonarodowe sieci. Reggie Miller i Doris Burke uśmiechają się szeroko. Trochę traci urok taka oprawa, lokalni komentatorzy lepiej znają zespoły, o których opowiadają, ale może to i dobrze, Walt Frazier naprawdę mi się przejadł ze swymi powiedzonkami. 

Jeśli macie pytania, zapraszam do komentarzy. Jutro przy okazji wpisu zrobimy Q&A, wchodzimy w najlepszy okres koszykówki. Koniec z sieczką rundy zasadniczej, zaczynają się koszykarskie szachy i niech wygra najsprytniejszy. Patronami odcinka są: Tomek Kanikuła, LanguM, MPlewako, Łukasz Darlak, Marcin Magdziarz, Fat Hobbit, Ryszard Musielak oraz Sławomir Adamczyk. Dziękuję Panowie, dziękuję także wszystkim, którzy zamówili sprzęt jubileuszowy GWBA (sklep.gwiazdybasketu.pl) Realizacja zamówień potrwa do 30 dni. Kłaniam się, dobrego dnia! BG

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ej a lebron nie spotkał się z KD w PO we finałach całkiem niedawno?

    Mam też pytanie do Q&A:

    Czy ewentualny nabywca Giannisa musi również zatrudnić jego niebywale utalentowanych braci? Jak to się stało, że przeszliśmy do porządku dziennego z takim przejawem nepotyzmu? Tak, wiem, że jest jeszcze Bronny, ale on się przynajmniej stara, a tamci to dajcie spokój.

    (21)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedstawionym rozwiązaniem problemu tankowania poprzez zmiany w loterii draftu.

    Dodanie losowości (serio aż 22 drużyny w loterii?) może być atrakcyjne dla bukmacherów i zwiększenia medialnego szumu (ekscytacja, który numerek przypadnie komu), ale wydaje się mało sprawiedliwe.

    Wiem, wiem. Jak określić co jest sprawiedliwe, a co nie to sprawa skomplikowana i bynajmniej nie należąca do tych łatwych.

    Niemniej wylądowanie na dole tabeli (i to nie bez powodu) tylko po to, by w drafcie ostatecznie dopiero dostać numerek 22 (lub jeszcze dalej, jak sugerujesz drogi adminie) to niezbyt przyjemna sprawa. No bo nie oszukujmy się — i bez tankowania te same drużyny byłyby na ostatnich miejscach w swoich konferencjach.

    Silver już przecież wprowadził pomysł, który miał ukrócić tankowanie. Zmniejszył szanse najgorszych zespołów na pierwszy pick. Przyniosło to efekt odwrotny do zamierzonego. Dlaczego należałoby teraz sądzić, że podobne rozwiązanie będzie miało inny rezultat?

    Na moje najskuteczniejsze będą kary finansowe. Trzepnąć właścicieli klubów po kieszeni i zaraz albo dostępność graczy magicznie się poprawi albo ludzie z klubu zaczną tracić robotę.

    Nie wystawiasz zdrowych graczy? Bawisz się grając drugim składem w końcówce wyrównanego meczu? Tracisz zysk z biletów z przyszłego sezonu. Powiedzmy 10-20%. Pieniądze idą do wspólnej kasy NBA na rozwój jakiegoś programu szkoleniowego czy innego przedsięwzięcia.

    NBA jest po prostu, niestety, opieszałe w karaniu właścicieli klubów za działania ludzi wewnątrz ich organizacji i wystawiają śmiesznie małe kary. Przecież sytuacja z Leonardem w Clippers i to, co NBA zrobiła w tej sprawie to wizerunkowy blamaż. Swoją pobłażliwością liga dała ciche przyzwolenie na podobne praktyki.

    _________________

    Jeszcze dwa słowa a propos prawie pobitego rekordu asyst. Polecam uważniej zacząć się przyglądać jakie zagrania w obecnej NBA zaliczane są jako asysty, bo u mnie wiele z nich znajduje się w koszyczku razem z:

    – rozpychaniem się rękami w ataku i faulem defensywy
    – nieodgwizdywaniem noszonej
    – zatrzymaniem dryblingu, a chwilę potem wznowieniem go
    – zatrzymaniem się w trakcie wykonywania dwutaktu i brakiem odgwizdania błędu
    – stawianiem ruchomych zasłon i spychania graczy obrony z drogi

    NBA ma problem nie tylko z czułymi gwizdkami sędziów, jeśli chodzi o obronę (i nieczułymi, jeśli chodzi o atak), ale także z poprawnym liczeniem statystyk. No ale rekordy się same nie pobiją.

    (16)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Strasznie długie. Wątki poboczne wplotłeś niepotrzebnie , moja odpowiedź: życie nie jest sprawiedliwe. Dwa, bycie rokrocznie w czwórce najsłabszych ekip
      Świadczyłoby o skrajnej niekompetencji wręcz debilizmie prowadzących klub. Nareszcie zaczęto by budować składy tak, aby wygrywały. Serio, koniec z promocją niekompetencji i użalaniem się. OkC nie są żadnym rynkiem w porównaniu z innymi. Jak widać można umieć w składy i odpowiedni dobór ludzi.

      Dzięki za komentarz i zaangażowanie. B

      (-4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Dzięki za odpowiedź. Cóż, najwidoczniej mamy po prostu inny pogląd na sprawę.

        W mojej opinii rozwiązanie z karaniem słabych drużyn w taki sposób sprawi, że będziemy mieć stagnację. Ty piszesz o niekompetencji, a ja sądzę, że nawet kompetentni mogą mieć w takim układzie za bardzo pod górkę.

        Jak to mówił kapitan Picard? Możesz zrobić wszystko poprawnie, a i tak ponieść porażkę?

        Jeszcze inny temat to ciche założenie w twoim rozumowaniu, że drużyny NBA najbardziej pragną wygrywać (bo rozumiem w tym pomaga wysoki pick w drafcie).

        Może wyjdę teraz na cynika, ale nie jestem pewien, że rzeczywiście tak jest. Wielu właścicieli klubów chce po prostu na tym trzepać kasę, bo to dla nich biznes. I właśnie dlatego należy uderzyć w ich finanse. Nie zasoby draftu.

        _________

        Jeszcze dodam jeden wątek, który w międzyczasie mi przyszedł na myśl. Istnieje coś takiego, jak picki w drafcie z ochroną (np. pick Suns chroniony w miejscach 1-14).

        To nic innego, jak kolejny mechanizm, który premiuje bycie słabym i niekompetentnym. Podjąłeś złą decyzję i twój pick będzie wysoko w drafcie? NBA przychodzi z pomocą i martwić się utratą picku musisz dopiero za rok.

        Niepotrzebne to i skomplikowane. Promuje tankowanie jak tylko projekt zaczyna się sypać. Gdyby pick realnie byłby już stracony to drużyna może chociaż walczyłaby, żeby przeciwnik nie dostał wysokiej szansy na „jedynkę” w drafcie.

        (6)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Nie każdy ma Dannego Ainge i nie każdy ma Phila Jacksona.
        Szkoda, że nie byłeś przeciwny bezczelnemu i perfidnemu tankowaniu gdy Lakers przez parę lat umyślnie przegrywali wyciągając Balla. Gdy Spurs bezczelnie tankowali po Wembanyame też nikt złego słowa na Spurs nie powiedział. Czyli co? Jednym, tym popularnym i lubianym wolno tankować, ale innym już nie wolno?
        OKC też wiele lat tankowała by znaleźć się w tym miejscu w którym są teraz. Charlotte też wiele lat tankowali by zbudować taki zespół jak mają teraz. Nigdy w życiu te zespoły nie zbudowałyby takich teamów tylko z rynku, bez tankowania i topowych picków.

        Twoje podejście jest patologiczne. Są zespoły, które słabo są zorganizowane i chcesz je za to karać i zabrać jedyną możliwość na zbudowanie mocnego zespołu? Jak ktoś jest słabym kierowcą to też należy go za to karać i zabronić jeździć? Jak jesteś słabym blogerem to też należy Cię za to ukarać albo zakazać pisania?

        Zacznij być poważnym człowiekiem i zacznij myśleć obiektywnie, bo czasem tego fałszywego, spaczonego subiektywizmu nie da się czytać. Z jednych szydzisz, a drugich za to samo potrafisz wychwalać.

        (-1)
        • Array ( [0] => administrator )

          O czym ty gadasz chłopie . Jak niektóre zespoły są patologiczne to pora żeby przestały. Niekompetentnych menedżerów zawodników trenerów wyautować. Jak chcesz żeby wszyscy mieli po równo to może się na Kubę wyprowadIsz? mówimy o tu i teraz, nie o przeszłości. Spurs też tankowali po duncana i wembyego. Wiadomo jak to działa. Jak pokazał ten sezon zmiany są niezbędne

          (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisałem juz wcześniej…moim zdaniem należy w loterii drafty promować drużyny , ktore jako pierwsze odpadną z play-in…nie mowie ze muszą to byc 2 pierwsze wybory…ale mogą to byc wybory nr 3 i 4.
    Dodatkowo dobry byłby zapis ze jeśli w danym roku klub wybiera z jedynką to w nast sezonie nie.moze.miec wyższego wyboru niż 5.

    (7)
  4. Array ( )
    miś4kontratakuje 13 kwietnia, 2026 at 20:38
    Odpowiedz

    „… Szanse Denver na mistrzowski pierścień zmalały znacząco i Spurs o tym dobrze wiedzą.”

    Tak jak Cię lubię Admin, to tym razem chyba przekombinowałeś w tym wątku. To Spurs chcą utrudnić wygraną Denver, czy sami chcą wygrać? Gdybym ja bym ze sztabu Spurs to bym kombinował tak -> „jak tu się narobić, a zarobić” -> czytaj uniknąć gry w drabince przez Denver/OKC i spotkać się z nimi jak najpóźniej i najlepiej tylko jednym z nich; najwyżej jak przegra się w finale konferencji, to i tak będzie ogromny sukces organizacji po latach posuchy. I żeby tak było wystarczyło wygrać grę z osłabionymi Nuggets i ich wrzucić pod pociąg w 2 rundzie tzn. pod OKC. A tak sami się wrzucili w drugiej rudzie pod Denver, a potem czeka ich OKC na drodze finału, którzy prawdopodobnie nie spocą się nawet szczególnie w I i II rundzie.

    (12)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Gdyby Denver poszli oczko niżej, to w drugiej rundzie San Antonio niechybnie by się spotkało z Minnesotą, a tego nie chciałbym bardzo na miejscu Mitcha Johnsona.

      (-4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        I to ze świeża Minnesota. Lakers bez Luki i Reavsa oddaliby te rywalizację 4-0.

        Obecnie Spurs ściągnęli na swoją stronę Denver i liczą na wykrwawienie obu zespołów, najlepiej z kilkoma kontuzjami zwycięskiej drużyny.

        (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nuggets nie próbowali dziś przegrać z San Antonio. Minnesota nie jest im już taka straszna (tym bardziej, że kluczowi gracze z urazami niedawno byli), a 3 miejsce gwarantuje im Spurs w drugiej rundzie, a nie OKC, którzy są dla nich zdecydowanie trudniejszymi rywalami. Tak czy siak muszą wszystkich pokonać jeśli myślą o tytule, ale z Wolves powinni wygrać w 5. Z Houston mógłby być większy problem.

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Czolem Bartku, jak oceniasz forme i obecną rolę Tatuma w Bostonie? Komu bys dał pilke do rąk w decydujacej akcji meczu – Brown , Tatum czy Pritchard? I jeszcze jedno pytanie, kto będzie / powinien być pierwszym centrem z ławki w PO Garza czy jednak wolniejszy po kontuzji Vucevic?
    Dzięki za Twoje analizy.

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do stwierdzenia, że Denver chciało przegrać to bym się nie do końca zgodził. Gdyby chciało przegrać, trener nie trzymałby na boisku ludzi którym piłka ewidentnie siedziała: Strawther, 34 minuty 9/19, Brown, 28 minut, 7/8, itp.
    Gdyby trener w ich miejsce wpuścił Simpsona czy dłużej trzymał Holmesa, chyba nie miałbym tego za złe.
    Można było zagrać miejscem w tabeli i wsadzić OKC na minę z nazwą SAS. Ale tego nie zrobili.
    Wyszło to bardzo fair sportowo. I jeszcze jedno: uważam że w tym roku przeprawa z Wolves nie będzie tak trudna.
    Dlaczego?….. Nie wiem…. Przeczucie?

    (15)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    8mio cyfrowa suma dla Doca za 2027? Już łapałem się za głowę, ale wygląda na to, że to “tylko” 7 cyfr czyli 10 milionów

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek ja z kolei nie wierzę że Denver dojdzie do finałów konferencji. NBA nie lubi Jokica i mecze na styku będą na korzyść San Antonio. Kilka nie odgwizdanych fauli i mecz może pójść w drugą stronę. Jokic jest najlepszym graczem, ale z pewnością nie najlepszym produktem i obawiam się że tytułu nie będzie.
    Druga rzecz, to Murray naprawdę musiał by znowu wybitnie grać całe playoffy co wydaje się niemożliwe.
    Mimo wszystko to jak ofensywnie Denver kończy mecze, pnr Murray Jokic to prawdziwa magia. Pozdro

    (-1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Moje pytania z fejsbuka:
    1. Który zawodnik okazał się pozytywnym zaskoczeniem?
    2. Który gracz okazał się największym rozczarowaniem?

    Dziękuję za wszystkie relacje i czekamy na Play Offy.🏀

    (9)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    „najgorsze cztery zespoły NBA wybierają z numerami 26. 25. 24. i 23. ” – to czopuje takie zespoły (o ile to nie są duże rynki, LA, NYC, SF, …) na wieki poza PO, z numerami 23-26 wybranie kogoś kto pociągnie team do wygranych to loteria jak w totka, żaden sensowny FA też tam nie przyjdzie…

    (4)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Nieprawda. Nie chcesz być ostatni , wytransferuj swój pick draftu na kogoś ze z solidnej polki, połącz kompetencje w zespole, niech współgrają . Jak będziesz dobrze zarządzał składem to najgorsza czwórka nie będziesz.

      (-2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      A może taka koncepcja: dodajemy te dwie drużyny, o których niedawno była mowa, i na koniec sezonu, dwie najgorsze ekipy spadają do G-Legue?
      Po następnym sezonie dwie spadają a dwie najlepsze z niższej ligi wchodzą.
      To byłby duży straszak. A do tego uatrakcyjniają się obie ligi.

      (0)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        @Chmielo: Właścicielami klubów G-League są kluby NBA, 100% właścicielem Austin Spurs jest SAS, 100% właścicielem South Bay Lakers jest LAL, itd. Bodaj 1 czy 2 kluby mają mieszane właścicielstwo + ten klub z Meksyku ma swoich właścicieli.

        Jak Ty to sobie wyobrażasz w takim modelu spadki i awanse? 🙂

        (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    JA mam mocne pytanie:
    1. Kto jest lepszy Brony James czy Sochan? xd
    2. Co musi zrobić lakers (co się musi wydarzyć w meczu) żeby wygrali choć 1 mecz w seri z Rockets bez Luki i Austina?

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Lepszy w czym? Robienie list najlepszych, lepszych, gorszych, jest głupie z założenia. Sochan z racji warunków na znacznie większy potencjał niż Bronny. Może spełniać więcej funkcji na placu.

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Jannis jest przereklamowany, napewno nie jest już wart pieniedzy które kasuje.Rzutu się nie dorobił i już tak zostanie. Fizyczność leci w dół. Zdrowie jeszcze ssybciej.

    (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj Panie Adminie Szanowny! Ekipa która gra o mistrza nie ogląda się na drabinkę. Denver zwyczajnie to wszystko wisi. Oni czekają na OKC i Spurs a nie chcą ich unikać. Wilki w tym wszystkim nieistotne.

    (12)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Cóż mogę powiedzieć, miło posłuchać prawdziwego znafcy! Ulegam wobec potężnej mocy argumentów i doświadczenia. Dziękuję i przepraszam wszystkich Czytelników za wprowadzenie w błąd.

      (-11)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja życzę Sochanowi, żeby odblokował rzut i został w NBA.
    Dwa lata temu była nadzieja, że zaczepi się na dłużej.

    Niestety nie jestem takim optymistą, jak Admin.

    Sorry Bartek, ale chyba NBA nie będzie czekać, aż Jeremiasz poprawi swą skuteczność. Wielu chłopaków jest gotowych, żeby wskoczyć na jego miejsce.

    (-2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Pytanie do Q&A:
    Czy Boston nie jest/nie był zbyt hypowany na wschodzie? W poprzednim roku nie przeszli w playoffach NYK dysponując obiektywnie lepszym składem niż w tym roku. Ponadto w tym sezonie regularnym wygrali z Pistons i Knicks tylko po 1 razie. Oczywiście sezon regularny to nie wszystko, ale jednak coś ukazuje. Uważam, że w obecnej drabince, przy pełnym zdrowiu pozostałych teamów to maks 2 runda.

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzień dobry,
    chciałem zapytać czy wiadomo z jakiego powodu Wembanyama nie wystąpił w meczu ostatniej kolejki, chociażby na przysłowiową minutę, celem rozgerania 65 meczów (kwalfikowanie się do nagród indywidualnych)?
    Pozdrawiam

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak Westbrick zrobił sezon z średnimi na poziomie triple double to się wszyscy, za przeproszeniem, srali, a jak Jokic w tym sezonie ma takie średnie, plus jako center jest „królem” asyst, to już cisza bo to przecież Joker, on zawsze tak gra 😉

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Gwoli ścisłości Russ miał takich sezonów 4 (słownie cztery) i MVP został tylko raz. Nikt, jak to mówisz, nie „srał się” później, kiedy powtarzał statystyki w sezonach kolejnych. A czemu się „srali”? Bo zrobił to jako pierwszy od czasów Robertsona. Tyle.
      Prawdą jest również to co Pan Piter napisał – kiedyś było trudniej, teraz większa ilość graczy romansuje z takimi średnimi.
      DODATKOWO warto wskazać, że Jokić dopiero po raz drugi robi takie liczby 🙂
      DODATKOWO nr 2 – brick to ewentualnie ci się spadł na łeb, proszę nie obrażać jednego z najlepszych zawodników nowożytnej koszykówki pod znakiem NBA.

      (0)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        „brick to ewentualnie ci się spadł na łeb, proszę nie obrażać jednego z najlepszych zawodników nowożytnej koszykówki pod znakiem NBA” – wyluzuj stary. Poza tym, dzięki za merytoryczną odpowiedź, masz trochę racji

        (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Niewątpliwie Koń Knuppel to ROTY, ale zobaczymy co tam w NBA wymyślą mądre głowy i czym nas zaskoczą.
    Hornets trafił się jak ślepej kurze ziarnko i obawiam się, że na rookie kontrakcie będzie się tam marnować.
    Dopiero potem jakaś poważna organizacja go zaangażuje i będzie mieć na niego pomysł – tego mu życzę.

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Adminie, skąd ta zmiana opinii o Sochania? Przecież przywidywałeś jego rychłe wypadnięcie z NBA i przyznawałeś rację Gortatowi w jego ocenie.

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Gortat mówił słusznie. Że musi się brać do roboty, pracować, walczyć i bez tego wypadnie z NBA. Jesteśmy po kilku meczach w nyk i jego szanse na pozostanie w lidze oceniam na 50/50. Widać mały powrot dynamiki , jest szybszy, nad rzutem pracuje, trzymajmy kciuki

      (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu