fbpx

NBA: rekord kariery Giannisa Antetokounmpo | 150 punktów OKC Thunder ⚡️

30

WTWM

Tylko trzy mecze zaserwowała nam w nocy staruszka NBA, a każdy jedyny w swoim rodzaju

Bucks na własnym terenie pokonali Wizards (123:113)

Milwaukee wyraźnie obniżyli loty ostatnimi czasy przegrywając pięć z ostatnich sześciu rozegranych meczów. Można ich trochę tłumaczyć brakiem ciągłości składu i urazami kluczowych postaci jednak ekipa z aspiracjami mistrzowskimi winna trzymać poziom. Na placu ponownie zobaczyliśmy Giannisa Antetokounmpo, który ostatnim razem pauzował wskutek przeciążonego kolana. Ten cały kunszt i energię przelał dziś na rywali zdobywając 55 punktów (rekord kariery) plus 10 zbiórek i 7 asyst.

Zespół bardzo potrzebował bodźca. A ponieważ Wizards kompletnie nie radzą sobie ze sprawnymi graczami podkoszowymi (Giannis 55 – Ayton 31 – Embiid 48 – Davis 55 punktów) warunki były sprzyjające. Obejrzeliśmy pełen wachlarz popisów Greek Freaka:

  • izolacje na low post, gdzie wbijał w ziemię biednego Porzingisa
  • pull up jumpery z wysokości linii rzutów wolnych
  • ataki obręczy w prostej linii
  • dobitki

Wizards pozwalali mu łapać piłki na piątym metrze, skąd mógł pracować bez podwojeń, wielokrotnie mijał Avdiję czy kogo tam miał na biodrze od linii końcowej, wiele się nie zastanawiał, bo nie musiał. W kontrze też schodzili mu z drogi, nie było sensu skakać czy zdrowia tracić. Było też kilka akcji jako roll-man, a gdy Carter czy Holiday dograli mu pod kosz nie było dyskusji. Daniel Gafford bezradnie machał głową, Porzingis (22 punkty 9 zbiórek) udawał, że nie ma sprawy. Była połowa trzeciej kwarty gdy Giannis przekroczył dorobek trzydziestu oczek. Bucks utrzymywali przy tym dziesięciopunktową przewagę, a rajdy od kosza trwały w najlepsze: eurostep, dogranie na drugi metr i wsad a’la Shaq, pośród tłumu obrońców, z wyczekaniem wszystkich wokół i pump fejkiem.

Too easy!

Bucks zaliczali 27% zza łuku, więc goście mimo wszystko byli w grze, 2-3 posiadania straty, ale dystans trzymali. Pierwsze podwojenie Giannisa zobaczyłem na dziewięć minut przed końcem. Ironiczne WOW! Tylko to były takie podwojenia, że wystarczyło przystanąć na półtorej sekundy i drugi obrońca wracał skąd przyszedł. Antetokounmpo mógł nadal grać jeden na jeden i piłkę do kosza wsadzać. Kyleos Kuzmadis (skrzydłowy Wizards greckiego pochodzenia próbujący momentami kryć Giannisa, autor 20 punktów na 28 rzutach) odbijał się jak worek ziemniaków na pace podczas jazdy po wertepach.

Ozdobą spotkania reverse layup, a’la Michael Jordan (widzicie wyżej) czyli piąte chyba w tym meczu wejście pod kosz od linii końcowej (dramat). Na sam koniec jeszcze ze trzy wjazdy między pachołkami w trykotach Waszyngtonu i można było rzecz kończyć. Wizards myśleli może, że gościa zmęczą, ale liczba błędów, jakie popełnili ugryzła ich w chude dupska. Za takie braki fundamentów obrony  powinni im odebrać wybór draftu.

Thunder zdobyli 150 punktów przeciwko Celtics (150:117)

Boston 123 punkty tracił w tym sezonie trzy razy, nie licząc dogrywek dwa razy, przeciwko nieszablonowym Denver i Golden State, na wyjazdach. A dziś? A dziś stracili tyle przez trzy kwarty!!! Mało tego, OKC wystąpili bez Shai Gilgeousa-Alexandra.

Klimat? Mieszanka lekceważenia, zaskoczenia, niegotowości na intensywność gry rywali, a następnie frustracji.

  • pięciu graczy Thunder z dorobkiem powyżej dwudziestu punktów
  • siedmiu graczy z dwucyfrowym dorobkiem

Młodzi atleci naprzemiennie trafiali zza łuku (20/40!) i penetrowali zielone pola koniczyny. Robert Williams nieobecny, Horford mdły, Grant Williams i Malcolm Brogdon za wolni na nogach, Marcus Smart totalnie sfrustrowany niemocą w obronie, wkrótce wyrzucony z parkietu.

Obserwacja: trener Brad Stevens był dyplomatą, Joe Mazzulla jest za miękki, nie czuje się chyba na siłach by generować konfrontacje. Czeka w milczeniu aż się panowie sami wyciągną wnioski. Ja też mam wniosek: zawodnicy najlepiej reagowali na ostrego i bezkompromisowego Ime Udoka. Każdy potrzebuje czasem zdrowego kopa w dupę, żeby się ogarnąć.

Powróciły stare nawyki: Tatum i Brown kręcą piłką, reszta jest do pomocy. Zniknęła gdzieś intensywność, ekstra wysiłek. Jeden jedyny Payton Pritchard wniósł wczoraj na plac sportową złość i było to widać zarówno gołym okiem, co w statystykach (17 punktów w piętnaście minut).

Celtics są w fazie przejściowej, bardzo niewiele grają dwoma wysokimi Timelord / Horford, ale tak czy inaczej pójdą w to wraz z nadejściem playoffs. Przydałby się strzelec Gallinari z ławki, który jak słyszę właśnie zaczyna biegać na treningach. Całej grupie potrzeba zdrowia. Uznajmy, że dzisiejszy wynik Thunder to anomalia. Trafiali dosłownie wszystko. A skoro już przy tym jesteśmy, jestem fanem 195-centymetrowego Aarona Wigginsa (rookie wybrany z 55. numerem draftu, sugestywny, szybki i bez psychiki).

Kings 117 w desperacki  sposób przezwyciężyli Jazz (117: 115)

De’Aaron Fox dał popis. Śledziłem uważnie, bo stawialiśmy na niego: 22 punkty 9/10 w czwartej kwarcie. Zwycięski layup wbity na 0.4 sekundy do końca, w sumie 37 punktów 5 asyst przy 15/23 z gry. Utah grają historycznie złą obronę przeciwko graczom obwodowym i wykorzystujemy to po raz kolejny.

Dlaczego napisałem o desperacji, otóż Jazz podali piłkę przez całe boisko. Złapał ją lider miejscowych Lauri Markkanen (28 punktów 8 zbiórek) i z jednej nogi wbił do kosza za trzy! W pierwszej chwili wszyscy oniemieli. Kibice skakali w górę, ale arbitrzy na zimno przejrzeli taśmy i punktów nie uznali. Zero przecinek cztery sekundy to nie czas na łapanie piłki i przymiarki. No niestety. Sacramento są poobijani, zmęczeni, to widać. Tym niemniej ciągną ku playoffs. Bilans 20-16 zapewnia im piąte miejsce w tabeli WEST.


Dobrego dnia wszystkim! Podziękowania dla Patronów GWBA i wspólnie zjedzone naleśniki:

  • Gothikk
  • A.Kazn
  • Ireneusz S

Tymczasem zobaczcie co szykujemy: zapraszam wszystkich obrotnych chłopaków zainteresowanych networkingiem. (Młodzi) faceci nie mają łatwo w życiu, musimy sobie pomagać. BG

https://discord.gg/8SK9GWAC
(aby otworzyć link musisz mieć aplikację discord)

Ostatnie Wpisy

30 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tylko ja jestem taki stary, ze wkurza mnie fakt ze codziennie praktycznie ktos zdobywa 50-60-70 punktów w meczu albo ze jakas ekipa znowu zdobyła 150? Jest tam jeszcze jakaś namiastka obrony w NBA?
    Pytam, bo ani jednego meczu nie widziałem od 1 dnia świąt, a to i tak było wątpliwej jakosci widowisko Lakers-Dallas…

    (39)
    • Array ( )

      To prawda. To się już powoli robi Harlem Globtroters.
      A dziwolagi plotą, że teraz gra jest zaawansowana a lata 90 były słabe. Teraz to przestaje być sport a zaczyna wygladac jak family show. Za krzywe spojrzenie jest techniczny.
      Ktoś kiedyś napisał że ogląda europejska koszykowke bo tam graja prawdziwy basket. Wtedy nie rozumiałem, teraz zaczynam się z tym zgadzac.

      (26)
  2. Array ( )
    miś4kontratakuje 4 stycznia, 2023 at 18:10
    Odpowiedz

    NBA dba bardzo, żebyśmy mieli codzienne wyrzuty szybkiej dopaminy na wieść o nowych rekordach. Szybko przyspiesza przekształcenie z ligi sportowej w entertainment z atletami jak MMA lub wrestling. Teraz jest na granicy. Przełomem będą: nowe nagrody lub ich nazwy (już są, brakuje tylko “the Best flopper of the year” i “the Best free throw forcer of the year”), nowy turniej w trakcie sezonu oraz nowa drużyna w centrum rozrywki (Las Vegas).

    Usunięto już prawie wszystkie przeszkody/albo same się usunęły w ewolucji gry + rozwinął się kunszt rzutów z dystansu. Na ten temat rewelacyjny i bardzo rzetelny filmk:
    How the NBA continues to make scoring easier
    https://www.youtube.com/watch?v=6IPXSqOhykg,

    z takimi punktami jak:
    1:59 The evolution of carrying
    4:40 The evolution of traveling
    8:02 The evolution of continuation
    10:21 The evolution of initiating contact
    15:42 The evolution of the off-arm foul
    18:17 The evolution of physical play
    20:57 The evolution of flopping
    22:03 The evolution of the leg kick
    22:45 The evolution of shooting fouls
    25:50 The evolution of screens

    (33)
    • Array ( )

      @ted
      Pamiętam, jak wiele lat temu uczyliśmy się/staraliśmy się grać z kolegami, to wtedy grało się tak,jak przykazała NBA i jej zasady. To był wzór co i jak robić, jakich błędów nie popełniać,żeby trzymać się fundamentów koszykówki. (To były te czasy, kiedy w NBA na euro-step patrzono krzywym okiem).

      (18)
    • Array ( )

      @Olas – na eurostep patrzono krzywo, ale był legitny jeśli chodzi o przepisy (oczywiście mówimy o normalnym a nie takim zatrzymanym w połowie dwutakcie). Myślę, że patrzono krzywo bo po prostu on nie wyglądał (i nie wygląda) ładnie.

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale biedaliga , Stern się w grobie przewraca widząc te fikołki z piłką, flopy i co drugą akcję 2+1 z d%^y. Ale nie ma się co dziwić, Amerykanie zawsze mieli słabość do pseudosportów jak np. wrestling. NBA to już nic innego jak ładnie opakowane gó$#^o. Więcej koszykówki to ja widzę co czwartek na sali mimo tego, że większość ziomów nawet nie łapie już obręczy a na rzucenie 100pkt potrzebujemy około 1,5h a nie 36 minut. Oglądanie obecnie w NBA czegokolwiek więcej niż 2-3 minutowych recapów to totalna strata czasu.

    (16)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy oglądacie mecze czy tylko patrzycie na statystyki. Chłopaki bronią tylko gra poszła do przodu. Jak bronić gdy wszyscy rzucają za 3, wszyscy potrafią minąć. Gracze rezerwowi są tak wyszkoleni techniczne i motorycznie jak pierwszopiatkowi (:)) z przed 30 lat. Wiadomo zasady też robią swoje, ale również trzeba spojrzeć na pozytywne aspekty. Gracze są zwyczajnie lepsi. Ps. Mi się taka ligę ogląda dobrze. Grając jak stary dziad, fajnie popatrzeć jak chłopakom wszystko wychodzi i podziwiać. Nie ma co porównywać każda dekada ma swój urok.

    (10)
    • Array ( )
      miś4kontratakuje 4 stycznia, 2023 at 20:16

      @M
      Wszystko ok, w wywodzie, tylko dlaczego gra poszła do przodu w ataku, ale nie w obronie – umiejętności techniczne, motoryczne, rozwiązania taktyczne? To się powinno raczej bilansować, a tu jednak jest jednak całkowity przechył na korzyść drużyny z piłką i na zdobywanie punktów.

      Chłopaki bronią, ale się nie przykładają, bo wiedzą, jak bardzo uprzywilejowana jest strona ataku i zawodnik z piłką . “Lepiej nic nie robić, niż faula z d..py zarobić” – tak można obecnie określić pozycję obrony w nba. Wolą oszczędzać energię, gdy będą mieli posiadanie z piłką w rękach. Może jak przyjdą PO nieco się to zmieni, ale w związku z tym klasyfikacja za RS może być MOCNO zwodnicza.

      (16)
    • Array ( )

      Hej. Oczywiście że gra w obronie poszła do przodu, zawodnicy taktycznie i motorycznie są przygotowani o wiele lepiej niż kiedyś (a i mogą mniej – zgadzam się). Tylko ile więcej powtarzalności jesteś w stanie nauczyć się w ataku a ile więcej w obronie. Obrona to kondycja, zaangażowanie itd. a w ataku możesz wyuczyć manewró do perfekcji. A dwa atakujący z piłką zawsze mają przewagę nad obroną, to oni wykonują pierwszy ruch. Ale to wszystko pierdolenie i filozofie – dziś w nocy oglądałem 3 mecze – i chłopaki zapierdalają w obronie. Wystarczy obejrzeć mecz z przykładowo 94 roku i zerknąć ile osób rzuca (i jak do tego rzutu się szybko składa – co teraz jest jakimś kosmosem) i ilu umie minąć i ilu jest zadaniowców obronno – zbierających czopujących środek pola wraz z nierzucającym centrem. Ja się nie upieram co do swojej racji – to tylko luźnie spostrzeżenie w czasach gdzie najłatwiej krytykować. Liga się zmienia a i tak będziemy to oglądać – no chyba że większość tutaj tylko wchodzi na statystyki a potem na forum ponarzekać 🙂

      (4)
    • Array ( )

      @m
      Nie że łatwiej jest teraz krytykować, ale krytykujemy bo nam się nie podoba fakt, że w sporcie opartym na 2 krokach w chwili obecnej można zrobić prawie 4… I że w sporcie opartym na kozłowaniu tego kozła jest coraz mniej (czyt. Nagminna niesiona). Gdyby komukolwiek tutaj to nie przeszkadzało, to podejrzewam że od lat jarałby się piłką ręczną, a nie koszykówka.

      Inna sprawa jest to,że defensywa wcale nie poszła do przodu tak jak piszesz w porównaniu do 90-2000, bo analogicznie wraz z postępem w ataku (50-60-70 punktow w meczu np), znalazłby się po drugiej stronie typ, który miałby co mecz 4-5 przechwytów albo 6 bloków.a tak nie jest.

      Ponadto,gdyby obrona była na tak wysokim poziomie nie oglądalibyśmy np 5 zawodników w meczu po 20+ punktow (nie pamiętam który to był mecz).

      Fakt, od świąt nie oglądałem żadnego meczu, statystyki absolutnie mnie nie kręcą (no chyba że wykręciłeś 20 asyst, to szacun), ale umówmy się- degrengolada w NBA nie nastąpiła “over night” jak to mawiają koledzy zza oceanu.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Thibsa do Bostonu posłać…a Jazz 3 mecz z rzędu wtopili w samej końcówce po rzucie praktycznie równo z syreną (wyjątek Huerter 9 sekund do końca) i znów rzucającego nie upilnował Lauri…

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Olas
    Ja już tylko sprawdzam wyniki, nawet skrótów nie oglądam. Nie kręci mnie to. Miasto wina wieku, nie wiem. Wychowałem się na koszykówce lat 90tych. Może młodzież nie moze zrozumiec mego sentymentu do tamtych czasów i ja to rozumiem. Ale kazde wspomnienie z tamtego okresu nastraja nostalgią i smutkiem że to se ne wrati.

    (9)
    • Array ( )

      Ej już tak nie narzekajmy…w sumie to co drugi mecz i zdobycze pkt./wyniki wyglądają jak All -Star Weekend 🤣 wiec nie trzeba czekać do połowy lutego (poza tym load management teraz taki powszechny, że już w grudniu/styczniu możesz poczuć powiew odpoczynku przed play offami).

      A na poważnie, raz na jakiś czas gram w grupie ludzi w wieku 30-40+ i zdarza się, że gra z nami jakiś “mlody adept koszykowki” (nascie do 20 lat) wychowany już na obecnej NBA i grający powiedzmy w jakimś młodzieżowym klubie. I czesto ciężko się nam na to patrzy,czego teraz uczą młodych (miedzy innymi chodzi mi o jakies gratisowe 2 kroki i inne tego typu czeskie przeskoki przy rzutach za 3). Tak jakbyśmy powoli zaczynali oglądać dwa różne sporty z użyciem tej samej pomarańczowej piłki.

      (14)
    • Array ( )

      Kiedysik to było! Pisał już o tym Cyceron w 43 r. pne, spisano to na glinianej asyryjskiej tabliczce około 2800 pne. Każdego ciągnie w przeszłość, bo już znane, oswojone, no i problemy, nieraz bardzo poważne wtedy, z dzisiejszej perspektywy to śmiesznostki, a im człowiek starszy, tym na tych barkach coraz więcej i więcej. Nie dajmy się zgnieść. Piąteczka!

      https://twitter.com/thehistoryguy/status/1595153698690588673

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dokładnie, nieważne jak zaawansowane testy przeprowadzą naukowcy- ani Markannen, ani Fisher nie zdążyli oddać rzutu w 0.4 sekundy. Z tym, że jeden miał więcej szczęścia, bo kamery i zegary nie były tak zaawansowane jak dziś.

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @JohnyBlaze
    Takie czasy panie. “Kiedyś to w dwutakcie były 2 kroki, dziś są 4”. Nie o take koszykówke walczylyśmy… Silver oddaj hajs za passa!

    (3)
    • Array ( )

      To jest pokłosie akceptacji dla Lebronowego “crap dribble”.
      Status gwiazdy zapewnił tolerowanie tego typu niegodziwych praktyk boiskowych, których fundamentalni rabini koszykówki z pewnością nie określiliby jako koszerne. Ale jak to u rabinów – jeden powie tak inny powie inaczej, więc znaleźli się tacy, którzy wywodami o nodze rotującej itp. pchnęli ewolucję na inne tory.

      (2)
    • Array ( )

      Drupi
      Chyba chodziło Ci o CRAB dribble….nie CRAP. Ale jak na to popatrzę teraz to ma sens. CRAB dribble=CRAP move🤣

      (3)
    • Array ( )

      Pisownia celowa oczywiście. Siermiężne wejście taranem i z łamaniem przepisów. Ohyda!

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Giddey ginie przy SGA,a bez niego i z Giddeyem u sterów rozkwitają wszyscy w ekipie. On nie gra pod siebie jak Shai. Ten oczywiście jest bardzo dobry, ale może warto pomyśleć o jego innej roli bo zabiera chłopakom grę. Chyba że konkretny transfer jednego z nich? Za SGA można dostać inna młodą gwiazdę i picki.

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    A propos komentarzy powyżej przejrzałem statystyki. Obecnie procent skutecznych rzutów jest taki sam jak w stanowiących dla wielu punkt odniesienia latach 90., a zdecydowanie wyższe wyniki wynikają z nieco wyższego tempa akcji (za którego wyznacznik przyjąłem średnią oddanych rzutów w meczu) oraz znaaacznie większy wolumen trójek. Trójek trafianych, co ciekawe, ze zbliżoną skutecznością.
    Z innych ciekawostek:
    1) W pamiętanych z twardej gry latach 90. rzucano zdecydowanie więcej(!) wolnych niż współcześnie
    2) Pomijając czasy prehistoryczne latami o najtwardszej obronie (a może raczej największej ofensywnej zapaści) były lata 2000 – tempo akcji spadło, siadła skuteczność rzutów oraz siłą rzeczy średnie zdobywanych punktów. Po krótkim namyśle ma to sens, dostosowanie się do nowych reguł obrony wymagało czasu, być może tłumaczy to też ówczesne sukcesy nawykłych do strefy graczy o fibowskim rodowodzie

    (11)
  11. Array ( )
    A wy tylko stekacie 5 stycznia, 2023 at 11:21
    Odpowiedz

    Zgodnie z danymi Nielsena, oglądalność tegorocznego dnia świątecznego w stacjach ESPN i ABC wzrosła o pięć procent względem poprzedniego. Średnia widzów wszystkich pięciu spotkań wyniosła 4 mln 271 tys., w porównaniu do 4 mln 82 tys. z ubiegłego roku.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrzę sobie na końcówkę Kings vs Jazz i mam nieodparte wrażenie, że Jazz ograbili z tego zwycięstwa. Owszem, może Fin oddał rzut już po syrenie… ale zobaczcie na wjazd Fox’a. Dlaczego tak późno zatrzymali zegar? Czy zegar nie powinien być przypadkiem zatrzymany jak piłka przecina obręcz (czyli powinna zostać jakoś sekunda i wtedy rzut Lariego powinien być zostać zaliczony). Tam dopiero zatrzymali zegar, jak piłka dotyka parkietu. Tak powinno być?
    Pozdrowionka.

    (1)
  13. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 5 stycznia, 2023 at 16:40
    Odpowiedz

    Nie ogarniam jak drużyna z czuba tabeli może wygrać z najlepszymi po czym dostać wpierdol 150 punktów i przegrać 30 punktami z drużyną z końca tabeli? Można przegrać mając słaby dzień nawet z teoretycznie słabszym rywalem ale jak się dostaje 150 punktów to tak jakby się wyszło na parkiet postać i popatrzeć. Jak oglądałem NBA kosza w czasach Jordana czy Kobiego to czegoś takiego sobie nie przypominam.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu