fbpx

NBA: rekordowy występ Jeremy’ego Sochana | złe nawyki Boston Celtics powróciły

63

WTMW.

Melduję się z wczorajszymi i przedwczorajszymi meczami. Sporo tego grają chłopaki z NBA. Dziś jeszcze przedwigilijna kolejka obejmująca (jedynie) 28 zespołów i możemy zaczynać święta.

Jeśli ktoś z Was chciałby mnie odciążyć i w ramach “stażu dziennikarskiego” nieszablonowo opisać parę meczów dla GWBA, zapraszam do kontaktu. Nie wiem jak długo jeszcze serwis będzie funkcjonował, ale jeśli mamy się zamykać w 2023 roku, zróbmy to na wesoło.

Niski próg opłacalności, deprywacja snu, hejt – potrzeba żelaznej dyscypliny i konsekwencji, młodzieńczej fantazji, pasji i wytrwałości, by trwać latami w tego rodzaju projekcie. Na szczęście każdy bieg, każdy mecz i każda kariera ma swoją linię mety. Nie wiem co przyniesie 2023 rok, ale na tę chwilę czuję przede wszystkim ulgę na myśl, że któregoś dnia miałbym nie włączać NBA league pass. Kolejne dwa miesiące przyniosą myślę odpowiedź na wiele pytań. Tymczasem zapraszam do lektury, być może uda mi się Wam uprzyjemnić dzień / wieczór.

Milwaukee 106 Cleveland 114

36 punktów i 6 asyst Donovana Mitchella. Gospodarze przemogli “brak” Evana Mobleya, który cały wieczór, w głównej mierze na skutek “aktywnej gry pod kosz” Giannisa Antetokounmpo borykał się z nadmierną liczbą przewinień. Popisów oglądaliśmy sporo, Mitchell z Jrue Holidayem wymienili się trafieniami z 8-9 metrów o tablicę, a pośród 45 punktów Giannisa fani z pewnością znajdą coś efektownego. Niestety, goście nie przemogli braku m.in. Khrisa Middletona, który wrócił był owszem niedawno, ale znów nie gra, bo zdaje się kostkę nadwyrężył. Wystarczył jeden przestój by na dobre stracić dystans do rywala. Ze stanu 14:14 zrobiło się 33:16, w tym dwie bolesne dla Milwaukee trójki weterana parkietów Kevina Love’a.

Próbuję powiedzieć, że w ekipie Cleveland drzemie ogrom zwycięskiego potencjału, który ujrzymy w pełni wraz z powrotem Ricky’ego Rubio. Jako datę powrotu ołówkiem zaznaczono 29 grudnia, ale byłbym ostrożny. W każdym razie kwestia 1-2 tygodni.

Chicago 110 Atlanta 108

Wynik widzicie, ale czy widzieliście okoliczności, w jakich Bulls wygrali ten mecz w ostatnich ułamkach sekund? Ayo Dosunmu for the win! I tylko biednego Johna Collinsa szkoda, przysypała go lawina ciał, haha. Energia i wola walki – oto czym różnią się ostatnie występy Chicago od poprzednio rozgrywanych. Zdaje się, że niedawne 150-punktowe lanie od zdziesiątkowanej Minnesoty zadziałało trzeźwiąco na chłopaków. Spójrzcie tylko na tego chłopaka Ayo. Przecież był poza boiskiem gdy DeRozan łapał piłkę, a dwie sekundy później zaliczał dobitkę:

Wczoraj wokół Bulls było głośno na temat DeRozana, który miał się rzekomo szykować do prośby o transfer. Zawodnik dobitnie zdementował spekulacje, wklejając do sieci fragment filmu z Denzelem Washingtonem, a dokładniej sceny w której padają słowa:

“Widzisz to tutaj, to gazeta. 90% treści to bzdury wyssane z palca, ale są zabawne więc je czytam”.

Indiana 117 Boston 112

Trzeba Wam wiedzieć, że gdzieś po dwudziestu minutach gry Celtics przegrywali 29 punktami, a publiczność w TD Garden otwarcie okazywała swe niezadowolenie. Indiana grała odważnie do przodu, niczym Boston jeszcze do niedawna. Tyrese Haliburton znów wyglądał jak członek rodu królewskiego, jak spadkobierca talentu wielkich mistrzów koszykówki. Chłopak jest jedyny w swym rodzaju (33 punkty 8 asyst 6/13 zza łuku). Przypomina mi hybrydę Steve’a Nasha i Shawna Mariona, z pamiętnej ekipy Phoenix Suns. Przegląd parkietu, koszykarskie IQ Nasha, a do tego dynamika, plastyczność i nieestetyczna mechanika rzutu Matrixa.

Celtics ma się rozumieć przewagę ścięli do paru oczek, ale realnie prowadzenia nie odzyskali. Jayson Tatum (chodzą plotki, że opuścił niedawny mecz by wziąć udział w przyjęciu urodzinowym syna) zanotował 41 punktów w 41 minut, ale zespół nie funkcjonuje należycie. Trwa poszukiwanie przyczyn, JT sugeruje iż:

Musimy się ponownie nauczyć wygrywać. To nie jest proste, ale musimy odzyskać radość. Jesteśmy niepewni, kwestionujemy swoje decyzje, spinamy się. Koszykówka to powinna być zabawa.

Jasne. Ja mam nieco bardziej przyziemne propozycje. Lepiej zarządzać rotacją. Przykładowo, Haliburton zieje ogniem, a przeciwko niemu wesoło biega Sam Hauser zamiast jeden z dedykowanych obrońców. Gdy trójki nie siedzą nie polegać na izolacjach, bo kończą się one biciem w mur i utratą rytmu. Trzeba zajrzeć do książki. Narysować 2-3 proste sekwencje, które grać można pod presją, ale piłka musi krążyć. Źle się dzieje w klubie, nowe twarze, zmęczenie materiału, rozregulował się mechanizm, a trenerowi nie starcza chyba doświadczenia by w porę zareagować. Co za tym idzie Celtics przegrali 5 z ostatnich 6 meczów.

Golden State 113 Brooklyn 143

Tragedia ci Warriors bez Curry’ego i dwójki obrońców (Wiggins, Divincenzo). Mecz rozstrzygnął się, jak możecie się domyślać, daleko przed wybrzmieniem końcowej syreny. Już po pierwszej kwarcie Nets prowadzili 46 do 17. No. Dwadzieścia dziewięć punktów przewagi w jednej kwarcie to rekord klubu nowojorskiego. Zarazem jest to czternasta największa różnica punktowa po pierwszej kwarcie w dziejach NBA! Moi znajomi byli na meczu, mówią, że lepszy show dały dziewczyny cheerleaderki niż panowie koszykarze. Choć oczywiście, z perspektywy Nets zwycięstwo, w którym siedmiu graczy zalicza dwucyfrowy dorobek punktowy to marzenie każdego kibica i trenera. Na szpicy ataku Kevin Durant, autor 23 punktów 7 zbiórek 5 asyst i 4 przechwytów. Celowo zwracam uwagę na szereg statystyk, KD jest srogo i ustawicznie niedoceniany jako obrońca i lider zespołu. Toć przecież Nets wygrali siódmy raz z rzędu.

Toronto 113 Knicks 106

Pierwszy raz to nie Julius Randle, ale Jalen Brunson został przez Raptors zidentyfikowany jako największe zagrożenie i podwajany był każdorazowo z piłką w rękach! Trochę to trwało, ale rywale Knicks nareszcie odkryli kto naprawdę kręci karuzelą w Madison Square Garden. Oznaczało to przerwania ośmiomeczowej serii zwycięstw Nowojorczyków, którzy przy okazji nadziali się na rekordową noc po stronie Pascala Siakama, autora aż 52 punktów! Usprawiedliwienie? Nie ma. Gra dzień po dniu to żadne usprawiedliwienie. NYK rzucali wybornie: ponad 50% z gry i 40% zza łuku. Najważniejsza rzecz: Raptors popełnili jedynie CZTERY straty w całym meczu. Knicks czterokrotnie więcej przez to goście oddali aż osiemnaście rzutów do kosza więcej nadrabiając w ten sposób braki skuteczności.

Portland 98 Oklahoma City 101

Damian Lillard miał piłkę i chciał to wygrać, ale na jego drodze pojawił się wyżyłowany Luguentz Dort i akcję umiejętnie przygasił. Piłka minęła cel, zebrał ją bodaj Josh Giddey i nie było już widoków na zwycięstwo. Drugi raz z rzędu OKC skroiło wyżej notowanego rywala. Przede wszystkim wjeżdżali Portland w środek strefy. Nikt tyle nie penetruje, tylu wjazdów podkoszowych średnio nie zalicza co właśnie Thunder. Efektem tego dysproporcja w wywalczonych rzutach wolnych: Portland 9 Oklahoma 25. Jest różnica? I choć to goście przeważali w pierwszej połowie, przewagi organizacyjnej i różnicy klas nie było. Tym bardziej, że lider Dame Lillard uciułał zaledwie 6/19 z gry.

Lakers 120 Sacramento 134

LeBron James robił co umiał, a że umie wciąż całkiem sporo to i sowitą linijkę nagromadził: 31 punktów 6 zbiórek 11 asyst. Niestety nawet mimo usunięcia z parkietu De’Aarona Foxa ekipa Kings wygrywa pewnie, a znad kopuły Golden 1 Center ponownie pali się wiązka laserowego światła skierowana ku niebu.

Domantas Sabonis w trzech z czterech ostatnio rozegranych meczów zalicza ponad 20 zbiórek. Zresztą co tam zbiórki. Czterech starterów osiąga ponad dwadzieścia punktów, a Litwin triple-double na poziomie 13/21/12. Przy czym uwierzcie, gdy powiem: Sabonis mógłby spokojnie uskładać dwadzieścia oczek jeśli szukałby własnych zdobyczy. Gra obecnie jak własny ojciec, skupia się na rozegraniu, wspieraniu kolegów, upłynnia ofensywę jak Joker i idą za tym świetne wyniki klubu. Mogę z czystym sercem napisać, że to najlepszy basket, jaki kiedykolwiek widziałem w wykonaniu Domantasa.

A TO JUŻ DZISIEJSZA KOLEJKA (czwartek):

San Antonio 117 New Orleans 126

Nie była to może koszykówka najwyższych lotów, ale mecz kilka ciekawych aspektów zawierał. Absolutnie dominujący występ CJ McColluma (40 punktów 8 zbiórek 9 asyst) który pod nieobecność Ziona i Igrama odpowiadał za kreacje ofensywne swojego klubu. Spurs stworzyli rywalom dogodne warunki, aby ci mogli przełamać czteromeczową serię porażek. Po paru minutach gry wynik brzmiał 14:2 i do końcowego gwizdka gospodarze jechali przodem niezagrożeni.

Ciekawostką jest najbardziej obfity w tym sezonie występ Jeremy’ego Sochana, na którego koncie zapisujemy 23 punkty 9 zbiórek i 6 asyst zgromadzone w czasie 31 minut! Nowością są akcje High-Low, czyli podanie do centra na wysokość linii wolnych, ścięcie w dół i podanie wysoki-wysoki. Była pewna trójka ze stacjonarnej pozycji, były akcje give and go, była praca na atakowanej tablicy, dużo aktywności i pociechy dla polskich kibiców. Niestety wszystko to w można powiedzieć w “garbage time” przy dawno już rozstrzygniętym wyniku. Sochan gra poprawnie, ale na tę chwilę wpływu na wynik wielkiego nie ma. To jest / będzie wysokoprężny gracz zadaniowy, którego wkład określać będzie efektywność.

Washington 112 Utah 120

Względnie równo jechali przez 36 minut chociaż Jazz grali na 50% skuteczności zza łuku. Dopiero start czwartej kwarty przyniósł 8:0, po którym goście już się z podłogi nie podnieśli. Zanim lider przyjezdnych Bradley Beal (30 punktów 13/20 z gry) rzucił się do odrabiania strat, było już za późno. Tym bardziej, że po drugiej stronie świetną dyspozycję zademonstrował mało chwalony Malik Beasley i pogoń Wizards rozrzedził własnymi trafieniami.

Z jednej strony brak Porzingisa i Avdiji, z drugiej przygnębienie, bo przecież ile można przegrywać. Wizards to nie jest tankowiec, którego posądzamy o celowe porażki. To jest bogaty klub unurzany w przeciętności. Beal wyglądał na przygnębionego, naprawdę nieźle grał w tym meczu. Niestety defensywnie wciąż jest dramat a decyzyjność z piłką Willa Bartona umiejscawia go raczej w lidze tajwańskiej niż składzie NBA.

Dobrego dnia wszystkim. Kolegom patronom dziękuję za wspólne zjedzone wczoraj i dzisiaj ciastka Bartek M / Mikołaj K / Tomek S  pozdrawiam chłopaki. BG

Ostatnie Wpisy

63 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Moze zamiast myslec o końcu portalu sprobuj najpierw schowac się za paywallem? Jak nie wyjdzie i wtedy będzie koniec to mysle że nikt (oprocz hejterow) nie bedzie miał żalu o to. Ale tak odchodzic bez proby zmiany czegos (zarobków – zmuszajac nas żebyśmy płacili) to zly pomysl.

    (69)
    • Array ( )

      Hej, robisz kapitalną robotę. Dzięki Tobie jesteśmy na bieżąco z tym co dzieje się za oceanem. Rozumiem ze szukasz motywacji, i dobrze.
      Uważam jednak że płatne konta nie zadziałają. Ludzie w tych czasach szybko zmieniają zainteresowania a presja kosztowa tym bardziej zniechęca.
      Pytanie ilu nas zostało.
      Pozdro
      M

      (-3)
    • Array ( )

      Paywall się też szybko skończy jeżeli artykuły będą publikowane o 16, nieregularnie, albo wcale. Ludzie zapłacą raz, może 2-3 razy, a potem stracą cierpliwość i przejdą na inne portale. Nawet jeżeli treści są tam mniej obfite, pojawiają się na tyle szybciej i częściej że jeżeli tam się już przeczyta, to często tu nie chce się wchodzić. Zakładam że teraz admin pracuje gdzieś zawodowo i stąd te zawirowania, ale jeżeli nie a źródłem jego utrzymania jest tylko ten portal, to uważam że nierzetelnie wypełnia swoje obowiązki zawodowe. Jezeli chcialby postawić paywalla to pewnie poszłyby za tym też wymagania klientów (i słusznie, płacisz to wymagasz), którym admin może nie sprostać.

      (-1)
    • Array ( )

      To chcesz powiedzieć, że autor tego portalu utrzymuje się z działalności tej strony? Nie chce mi się wierzyć, że można. Może i najlepsza strona o NBA, ale i tak to jest nisza.

      (19)
    • Array ( )

      Kiedys, w audycji na swój temat Bartek wspominał, że jest chyba po ekonomii. Także sądzę, że pracę znajdzie. Podobają mi się natomiast pomysły na płatne konta 🙂

      (-5)
    • Array ( )

      Z taką wiedzą mógłby spokojnie zatrudnić się w polskiej lidze jako trener – asystent – ktoś ze sztabu…

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie wyobrażam sobie nie wejść pare razy dziennie na gwiazdybasketu. Popularność NBA w Polsce na pewno by na tym ucierpiała.

    (35)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Też uważam że paywall to bardzo dobry sposób, a przynajmniej bardzo dobra próba. Donacje donacjami, ale gdyby opłata za treści była obowiązkowa, to myślę, że naprawdę wiele osób bez problemu zgodziłoby się na takie rozwiązanie.
    Jeden zestaw drwala w miesiącu mniej nikomu krzywdy nie zrobi

    (36)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby to był koniec portalu, byłoby szkoda, bo się znasz i masz dobre pióro. Prawda jesteś też taka, że po miesiącu nikt by po stronie nie pamiętał,

    (21)
    • Array ( )

      Bzdura. Ja siedzę tutaj od początku NPAW i bardzo doceniam pracę włożoną przez Bartosza/Bartłomieja w ten portal. Raczej będę pamiętał to do końca życia. Rozumiem również, że mogły mu się znudzić codzienne relacjonowanie meczyków. Że potrzebny jest reset. Że pasja mogła się przeobrazić w monotonię.
      Panie Adminu, będę bardzo smutny jeśli portal całkowicie się zamknie. Pal licho codzienne relacje z meczyków, ale jakieś dwa felietony w tygodniu byłyby mile widziane. Szczerze doceniam pracę i podziwiam pasję do basketu.
      Życzę Wam wszystkiego najlepszego, zdrowych i wesołych Świąt Narodzenia Briana.

      (10)
    • Array ( )

      Dawno już to sugerowałem albo typowe paywall – 10zł z reklamami na stronie / 20zł bez reklam. Myślę, że sporo chętnych by sie znalazło, przecież dużo stron ma już porobione subskrybcje (nawet te z koszem).

      (1)
    • Array ( )

      Dokładnie, np. z subskrypcji za tylko 10zł na patronite na miesiąc za tysiąc userów jest 10k pln. Nie są to kosmiczne pieniądze, ale myślę że zebrałoby się więcej. Czas na paywall, o ile problemem są finanse, a nie wypalenie. Bo jak masz dosyć NBA, to czas z tym skończyć i być szczęśliwym. Pozdro i dzięki za wpis.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę, że naszego BiDżi’ego ogarnęły kembowe klimaty przed Świętami.
    Ale faktem jest ,że noce z NBA league pass są wyniszczające na dłuższą metę.
    Ja już po 2 miesiącach nie wyrabiam fizycznie ( starość,starość).
    Tym bardziej, że moje łoryjory to teraz raczej ratlerki (vide; niedawny 38-punktowy łomot od yorków).

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Paywall to kiepski pomysł
    Ta sciana która narzuca cos dla casuala jest raczej nieatrakcyjnym pomysłem
    Nie wyobrażam sobie brak gwba od x lat juz czytam moja wiedza na temat zawodników ligi i rozgrywek niesamowity upgrade zrobily
    10zł miesięcznie na patronite chętnie wpłacę
    Mysle ze kilkaset osob ze mna jest
    A patronite to nie jakas jałmużna tylko sa niektóre nierentowne rzeczy ktore warto wspierać a gwba to top serwisów mysle nawet na skale europejska swiatowa
    Zawsze z duma opowiadam ze koszykowka ma jeden z lepszych portali
    Wiec drogi Bartku patronite
    Jakis młody ambitny fanatyk nba z piórem
    Zamiast marudzic spraw by ta mala firma ktora masz stala sie dobra maszyna na lata pozdro

    (22)
    • Array ( )

      kilkuset chętnych na patronite? bądźmy realistami, kilkudziesięciu to będzie dobry wynik, w każdym razie jestem za

      (11)
    • Array ( )

      no jak liczby wyświetleń są w tysiącach, to myślisz, że tysiąc wspierających się nie znajdzie?

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wieczór uprzyjemniony. Płakał bym po GWBA jak po pierwszym zakończeniu kariery przez Jordana. Taki stary jestem ☹️

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem za patronite, 10 zł miesięcznie to nie pieniądz. Podejrzewam, że znajdzie się kilkudziesięciu wariatów skłonnych w to wejść.

    (11)
    • Array ( )

      I co to będą za pieniądze? Bez hejtu. Tylko tak realnie- co to będą za pieniądze?

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tam jestem gotów płacić koledze BiDżi’emu 20 PLN/miesiąc z copółroczną rewaloryzacją.
    Kasa żadna a ile przyjemności.
    Trzymaj się chłopie !
    Łyknij trochę testosteronu i nie pij alkoholu w Święta.

    (15)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Gwba to najczęściej odwiedzana przeze mnie strona, jakbym musiał zapłacić za Twoje treści to trudno, zapłacę.
    Finansowo na pewno da się wymyślić jakiś sensowne rozwiązanie, gorzej jak czujesz że gaśnie w Tobie ogień do tej roboty.

    (10)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ile masz indywidualnych wizyt na stronie? Niech każdy użytkownik zapłaci 10 pln rocznie ( dziesięć polskich złoty rocznie)- przy liczbie 50 tyś użytkowników 500 000 pln rocznie… przy 5 tyś – 50 000. Pięć tysięcy użytkowników, którzy wysupłają 10 złotych na rok za najlepszy w Polsce kontent o NBA, znajdziesz jak nic.

    (0)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 24 grudnia, 2022 at 15:17

      Bez jaj ile osób zapłaci te 10 złotych rocznie 0,5%? Z resztą za co ci ludzie mili by płacić? Za opis meczu który, widzieli? Gdybym miła płacić za ta stronę to po prostu z niej zrezygnuję.

      (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam przeczucie, ze zainteresowanie koszykówka spadło. Zapewne się to przekłada tez na cash z reklam. Może warto urozmaicić portal w coś co by sprawiło, ze portal by sam żył. Kiedyś pamietam ktoś podsunął pomysł z czatem by można bylo rozmawiać oglądając mecz NBA w nocy dla hardcorowcow. Mysle, ze jednak można by wymyślić inne pomysly konkursy itp

    Sorry za składnie.

    Wesołych Świat

    (4)
    • Array ( )

      Ta składnia jest piękna, w porównaniu do tego co pisałeś na początku portalu 😉

      (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek,
    Robisz świetną robotę i to jest naprawdę przykre, że nie zawsze czujesz, że otrzymujesz za nią należne uznanie. Jakby jednak nie patrzeć, nie jesteś pierwszą ani jedyną osobą na świeczniku, która się mierzy z niezasłużonym, bezmyślnym hejtem, czy po prostu zwykłą złośliwością. Bez wątpienia to niesprawiedliwe, bo nie jesteś celebrytą, a osobą która dzięli się swoją wiedzą i pasją. Stworzyłeś portal wyjątkowy i cieszymy się nim póki trwa, bo nieprędko powstanie podobny. Zabawne, że to analogia do kariery LBJa, czy innego wyjątkowego koszykarza 😉

    Ode mnie – dzięki serdeczne za to, że dzielisz się swoimi spostrzeżeniami, wiedzą i pasją. Szczerze życzę Ci Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia (czy świąt zimowych – co tam wolisz) oraz nowych marzeń, siły i radości w Nowym Roku!

    PS. Może komentowanie tylko dla patronów? To chyba fajny system.

    (14)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ani razu chyba w tym sezonie nie wspomniałeś o Gideyu. W zeszłym się nim zachwycałeś.
    Wygląda też że Ben Simmons się wpasował w zespół.

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Zluzuj. Nie musisz pisać (i oglądać) o wszystkich meczach. Byleby płomień nie zgadł.
    Lepsze dobre opisy wybranych męczy, niż orane na zmęczeniu wszystkie.
    Najlepsza strona o baskecie w PL 😉

    (21)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Komentowanie i sekcja płatna dla abonentów (jakieś wyróżnienie nicku) i patronów. Plus artykuły o stałej porze.
    A żeby było lżej? Po co komu analizy ogórkowych meczów? Może warto conieco odpuścić.

    (4)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale jak najbardziej. Każdy tylko gada o hajsie. Bartek mówi też o przemęczeniu i hejcie. Jeśli ma ci to przynieść ulgę i trochę radości to zrób to co ci serce podpowiada. Dygresja odnośnie hajsu. Niektóre mecze opisujesz słowami : nie oglądałem , wygrali lepsi. Gdybym miał za to płacić abonament to bym chciał zwrotu pieniędzy. A tak piszesz co chcesz i kiedy chcesz. I ja to szanuję. Tak samo jak uszanuję to że kiedyś napiszesz ze to był ostatni artykuł, bo są w życiu ważniejsze rzeczy i ważniejsi ludzie. Powodzenia. I pamiętaj, że żałować trzeba tylko tego ,czego sie nie zrobiło.

    (10)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    K…a gdzie mecz clippersow…Ten portal schodzi na psy…jeszcze żebry o uwagę…oczywiście żartuje udając typowego Polaka…pozdrawiam serdecznie I życzę wytrwałości

    (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Kończenie działalności portalu w momencie kiedy do NBA właśnie dotarł “nasz człowiek” – Sochan i polski basket raczej zyskuje na popularności niż traci nie jest moim zdaniem dobrym pomysłem. Zakładam, że po tylu latach doświadczeń, mając rzeszę uzależnionych użytkowników znajdzie Pan sposób by kontynuować. Mamy post covid, hiper inflację, wojnę za miedzą i durnych polityków… brak GWBA w internetach mógłby być ciężki do akceptacji! Do przemyślenia! …radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

    (12)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Z jednej strony fak IT! Nic na siłę. Ufam że to nie próba wyłudzenia… Z drugiej świetny portla i świetne analizy. Ale proszę nie strasz. Miej jaja i bądź pro…tak jak próbujesz ten portal promować. Trzymam kciuki!

    (2)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Logiczne ze pojawiaja sie watpliwosci jesli robi sie cos z pasji i nie ma z tego duzo wynagrodzenia… Osobiscie tak jak koledzy proponowali miesieczna oplate-ja bym sie chyba z tego wycofal. jednorazowa wplata za dostep do tresci, a miesieczna subskrybcja za pakiet premium-cos wiecej niz teksty bylaby chyba lepsza.

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetna rzecz ten portal, oby się udało prowadzić dalej.
    Trzymam kciuki, i również jeśli trzeba to jestem za płatnymi kontami. Ten portal to jedyny powód dla którego wiem cokolwiek o NBA i jedyny z NBA mój kontakt od 5/6 lat. Wesołych świat gwba familia !!!

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak będą płatne konta to dopiero będą roszczenia do artykułów i ich godziny xD hejtery zawsze coś znajdą a nie wydaje mi się żeby admin chciał z tego robić stricte pracę.
    Może na próbę kilka tygodni przerwy? Łatwiej wtedy nabrać dystansu, zobaczyć czy brakuje tego czy nie etc.
    Pozdro

    (3)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj czuć Bartek ostatnio słabszy moment, jakbym gdzieś wcześniej czytał już te opisy meczów. Pióro jakieś takie ciężkie, bez polotu, nie w Twoim stylu. Co nie zmienia faktu, że jesteś mistrzem w swoim fachu i czytam Cię już pewnie z 7-8 lat, i nie chciałbym przestać. Trzymaj się Bartek, życzę Ci wszystkiego najlepszego na święta.

    (0)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    PAYWALL! Duża szansa na wyeliminowanie haterów, a nawet jeżeli nie to chu-hmhmhm- będziesz balować za ich hajs a i wielu się znajdzie co zapłaci te 2 dyszki na miesiąc.

    (3)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie to codzienna strona obowiązkowa , możecie mowic co chcecie ale nikt nie rozkłada tak meczy dając tyle porcji wiedzy i to technicznej co Bartek , wogole nie ma porównania do innych jakis pseudo stronek na fb czy yt którzy wypociny umieszczają po oglądnięciu boxscore’a . Trzymam kciuki panie i mam nadzieje że ta maszyna pójdzie naprzód !!!! Rob co Ci serducho mowi pozdro piona

    (3)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Może warto rozszerzyć działalność o jakieś podcasty, live’y. Jakąś forma nawiązania kontaktu z graczami, wywiady, rozmowy i cos multimedialnego. Portal swietny ale mam wrażenie że od dłuższego czasu stoi w miejscu. Spotkanie z fanami nie jest jakimś dużym progresem. Chyba czas na przełom – albo się rozwijamy albo zawijamy…

    (2)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Mi też się NBA przejada, normalka. Już kiedyś robiłem przerwę chyba 3 czy 4 letnią że nawet nie sprawdzałem wyników, nie wiedziałem kto misia zdobył. Później się wróciło ze smakiem, pojawili się nowi zawodnicy itp. dzisiaj znowu liga mnie nudzi, nie oglądam całych meczów, nawet recapy wybieram które chce oglądnąć, pierwszy raz od lat nie wykupywalem league passa na ten sezon. Mam nowe zainteresowania, które pochłaniają większość czasu. Co się dziwić, zaczęło się na samym początku lat 90, wszystko ma prawo się przejeść.
    Może Bartek przenieś to na formę video na jakiś YT czy coś? Nie wiem jaka kasa z tego ale może puszczenie skrótu i skomentowanie go po swojemu zajmie mniej czasu niż klepanie tekstu?
    Pozdrawiam wszystkich i spokojnych świąt.

    (5)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozumiem Cię. Zastanów się nad zmianą formuły prowadzenia GWBA, komentarze za Pay-wallem to może być dobry pomysł. Jak wybierzesz inną drogę to powodzenia! Tylko koniecznie wypuść jeszcze nową bluzę, bo stara już sporo zniosła. Pzdr!

    (2)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem tu codziennie od jakichś 10 lat i ciężko byłoby mi sobie wyobrazić zamknięcie strony. Nie udzielam się tu, ale są takie momenty kiedy należy przypomnieć, że doceniających Twoja rzetelna robotę jest znacznie więcej. Również chętnie zapłacę co trzeba jeśli to miałoby jakoś pomóc.
    Trzymaj się Bartku, wszystkiego dobrego i co nie zdecydujesz, ogromnie dziękuje za wszystko co robisz i za to ze mogę być częścią tak zajebistej społeczności.
    Pozdro B, pozdro GWBA familia!

    (4)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Czytam GWBA od wielu lat i już od dawna jest dla mnie podstawowym źródłem informacji na temat bieżących wydarzeń w NBA. Chętnie czytam też wszelkie dodatkowe artykuły typu “kącik retro”, “mistrzowie fachu” itp, itd. Bardzo rzadko tu coś komentuję, ale jeśli stoisz Bartek na jakimś rozdrożu i potrzebujesz pozytywnego impulsu to chętnie dołożę swoją cegiełkę: robisz świetną robotę! Jak dla mnie masz najwyższe noty zarówno za treści jak i styl 😉. Mam nadzieję, że będziesz kontynuował prowadzenie tego portalu. Jeśli wprowadzisz jakąś subskrypcję typu 10-20 pln/mies to dla mnie nie ma problemu. Może to odsieje trochę hejterów. Sporo fajnych pomysłów pojawiło się tu w komentarzach. Mam nadzieję, że wyciągniesz z nich to co najlepsze dla Ciebie, ale i dla nas 🙂. Pozdrawiam świątecznie!

    (2)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Możesz zawsze spróbować się postarać o angaż w Canal+
    Tam jakaś złotówa by wleciała. Wiedzę masz ultra, jeśli chodzi o NBA. Mismatch Michałowicza już tam nie ma, więc jest miejsce dla Ciebie. 🙂 A na GWBA może faktycznie brakuje jakiś podcastów itp. żeby zrobić większy hałas i pobudzić zainteresowanie. Dla mnie to jest osobiście zbędne, bo poza obejrzeniem recapów gorzej u mnie z czasem na obejrzenie czegoś więcej. W serialach na VOD też już jestem do tyłu. Tutaj komentuję pewnie post sprzed 2 dni, także i tak przyzwoicie. Ta liga dynamicznie zasuwa. Generlanie jak dla mnie recapy ogólnie z 3 dni zebranę jakoś w kupę by styknęły.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu