fbpx

NBA: Rudy Gobert pręży muskuły, Damian Lillard znów to zrobił

51

Dober večer! Zacznijmy może od meczu Celtów.

atlanta hawks 122 boston celtics 114

Are you kidding me? – pyta zdegustowany Jaylen Brown arbitra, który przed sekundą odgwizdał mu faul. Kolejny sędzia daje się nabrać na teatrzyk Trae’a Younga – filigranowy gwiazdor Atlanty bardzo umiejętnie wymusza przewinienia. Jest bardzo szybki i zwinny, instynktownie lokalizuje tor, po jakim przemieszcza się rywal po czym wjeżdża mu pod koła doprowadzając do kolizji. Wystarczy minimalny kontakt, a cel jest osiągnięty. Średnio przyznawane jest mu 10.2 rzutów wolnych w meczu. Zresztą to nawet nie chodzi o dokładną liczbę fauli jakie wymusza, ale o warunki, które zostają w ten sposób określone. Jak można grać w obronie gdy każdy kontakt z przeciwnikiem jest dotkliwie karany? Uważam, że liga powinna się temu przyjrzeć. Wchodzenie z premedytacją w przestrzeń gracza obrony to to samo, co flop – naciągactwo i nie ma wiele wspólnego z koszykówką.

Widzicie ten zamach ramieniem, po którym Young traci równowagę?
Widzicie cierpienie wymalowane na jego twarzy?

W czasie rzeczywistym tak sugestywne, że współczuję rywalom. 

A wiecie do czego prowadzą te apteczne faule? Do tego, że jak jest wyrównana końcówka meczu to gracze obu stron co zasłona padają na glebę w nadziei na gwizdek. Nie trzeba daleko szukać, weźmy ostatnią akcję meczu w Waszyngtonie. Dwie sekundy do końca, a ile się dzieje…

Wracając do meczu Celtów, widać zmęczenie materiału, ale wciąż zastanawiające są rotacje Brada Stevensa. Rozumiem absencję trójki starterów, ale nie rozumiem dlaczego ściąga w czwartej kwarcie bardzo produktywnych Aarona Neismitha i Roberta Williamsa umieszczając w ich miejsce wyliniałych weteranów Teague’a i Thompsona. Pierwszy gra piach od początku sezonu, oprócz trzech strat i trzech fauli nie wnosi niczego pożądanego na parkiet, a drugi ma cementowe buciki, tak wolny jest w obronie. Na tym tle Jastrzębie zrobiły co należało, trójka zawodników przyjęła na konto ponad 20 punktów -> Young, Collins i Capela. Tym samym bilans Celtics wynosi aktualnie (14-14) czyli znacznie poniżej standardu.

denver nuggets 128 washington wizards 130

Rozstrzygającą akcję już widzieliście, wyżej. Faul odgwizdany na 0.1 sekund przed końcem rozstrzygnął zawody. Denver (15-13) ma w składzie wybitnego ofensywnie centra (33/7/9) ale bilansem ledwie wystają ponad 50%. Tego rodzaju mecze powinni wygrywać. Co więc się stało? Za wyjątkiem dnia konia Łotysza Bertansa?

  • obrona pick and rolla zawsze stanowiła problem
  • Lopez i Len po zasłonie wyrządzili sporo szkód
  • kontra przyszła późno, krycie centra przejął JaMychal Green
  • rookie Zeke Nnanji jest fajny 1-na-1, ale obrona z pomocy leży
  • anemiczny atak drugiego składu, talent ławki bardzo się rozwodnił
  • różnica w rzutach wolnych wynika z braku dyscypliny w obronie

Zespół w kluczowych momentach ciągnął Jamal Murray (35/9/6) ale nie wyciągnął. W zespole Czarodziejów najlepsi okazali się Davis Bertans (35 punktów 9/11 zza łuku) i Bradley Beal (25/4/10).

new york knicks 89 orlando magic 107

Powieźli wilka razy kilka, nie siedziała im dziś piłka. Orlando postawiło strefę i się atak pozycyjny Nowego Jorku wysypał. W pierwszej połowie była bajeczka, ławeczka, bajeczka, ławeczka… pozdrowienia dla fanów Stanisława Soyki. Dalej było dużo gorzej: czternaście punktów w trzeciej oraz dziewiętnaście punktów w czwartej kwarcie. Payton i Barrett trochę niegramotni przeciwko zonie. Grupa uderzeniowa, czyli Immanuel Quickley i Derrick Rose, kompletnie bezzębna: 2/22 z gry!! Na domiar złego po drugiej stronie prześwietnie dysponowany Terrence Ross, autor 30 punktów na skuteczności 10/16 z gry. Magicy trafiali swoje trójki, nie było Knicks z czego biegać, a ich atak pozycyjny do najlepszych nie należy.

houston rockets 113 philadelphia 76ers 118

Krótko przed meczem podano do wiadomości publicznej, iż Ben Simmons ma grypę i nie zagra. To otworzyła Rakietom furtkę do nawiązania walki. Niewielka to była furtka, ale John Wall (28 punktów 7 asyst) w drugiej połowie miał przynajmniej przestrzeń na rozpęd. Trochę zlekceważony, trochę za szybki dla kolegów Simmonsa, chyba dziewięć punktów zdobył na przestrzeni ostatnich dwóch minut. Niestety nawet wówczas nie udało się Sixers podejść bliżej niż na pięć oczek. Panowie Joel Embiid i Tobias Harris zagrali na miarę swoich zarobków, a wydatnego wsparcia udzielili im Seth Curry oraz Danny Green, którzy do pary zanotowali 7/11 zza łuku.

Kibice zespołu teksańskiego mogą być zadowoleni, ich pupile mogli łatwo odpuścić zaliczając 29 punktów deficytu, ale jednak twardo się postawili i w drugiej połowie byli zespołem skuteczniejszym.

indiana pacers 134 minnesota timberwolves 128

Wielkie strzelanie, jak zawsze w przypadku Wilków. O sytuacji Indiany pisałem już wiele razy (dziś wygrana i wiadomo że na plecach duetu Brogdon & Sabonis, którzy razem uzyskali > uwaga < 68 punktów 26 zbiórek i 17 asyst). Skupmy się na T-Wolves, którzy chcą iść do przodu, chcą być D-Wolves… mówi lider Karl Anthony Towns (30/10):

Jeśli chcemy być tym, kim mówimy, że chcemy być. Jeśli chcemy odmienić losy tej organizacji i tego sezonu. Musimy ustalić sobie pewien standard, pewne fundamentalne zasady. I jak sądzę, muszą być one umiejscowione na bronionej stronie parkietu.

Fajne słowa. Widać, że KAT chce dobrze, że się wziął za siebie, że chce być liderem oraz skupienie ma lepsze na obronie. Nie będę krytykował takiego podejścia, to oczywiste. Pewna ciekawostka się za tym kryje, otóż nie wiem czy wiecie, ale to szósty sezon Townsa w lidze i w tym czasie miał już trzech różnych trenerów. Chodzi o pewną ciągłość, bez której nie będzie wyników. Młody coach Saunders mimo operacji D’Angelo Russella (artroskopia kolana / opuści kilka tygodni) ma całkiem przyzwoitą grupę do dyspozycji. To najlepszy czas na zbudowanie zespołowej tożsamości. Ciekawe rzeczy mówi także weteran parkietów Ricky Rubio:

Anthony Edwards przypomina mi Donovana Mitchella. Nie chodzi o to jak wyglądasz gdy piłka siedzi i zdobywasz punkty, ale na co cię stać gdy jesteś w dołku strzeleckim. Chodzi i pewności siebie, nie przestajesz atakować.

Oczywiście są też minusy. Malik Beasley spóźnił się na trening i karnie wchodził dziś z ławki. Zagrał skuteczny basket (31 punktów 13/25 z gry) ale niestety w kluczowym momencie dogrywki nie wypełnił polecenia trenera i zanim zdążył przerwać akcję faulem, ci siknęli zza łuku. Resztę sobie obejrzycie albo już dawno obejrzeliście,

 

detroit pistons 102 chicago bulls 105

Najniższy wynik z całej kolejki, ale w pewnym względzie mecz rekordowy. Bulls z sukcesem odrobili 25 punktów, czyli największy deficyt w tym sezonie. Podoba mi się Zach LaVine (37/5/5) widać że ma ambicje pokazać swoje kompetencje gracza na poziomie All-Star. Widzieliście jak zabrał piłkę Jacksonowi i jak się spiął potem. Bulls wykonali zadanie. Obie strony są myślę zadowolone. Kibice Detroit marzą o jak najwyższym miejscu w loterii draftu, a jednocześnie chcą oglądać rywalizację na parkiecie. Chcą widzieć rozwój młodych graczy (Bey, Stewart) a jednocześnie mają komu kibicować w postaci Jerami Granta (43 punkty 15/25 z gry).

portland trail blazers 126 new orleans pelicans 124

Niewiarygodne. Blazers rozegrali pięć meczów w siedem dni, z czego wygrali wszystkie. Kolejno pokonywali Sixers, Cavs, Mavs, Thunder i dziś Pelicans. Damian Lillard znów to zrobił (43 punkty 16 asyst 14/28 z gry) kluczowe trafienie zaliczył tym razem na 16 sekund przed końcem, a Zion Williamson mimo potężnych braków jako defensor na przestrzeni pierwszych pięćdziesięciu meczów kariery zdobył więcej punktów (1180 – średnia 23.6) niż ktokolwiek inny wcześniej lub później.

Zion staje się powoli, a w zasadzie bardzo szybko point-forwardem ekipy. Brandon Ingram jeszcze tego nie wie, ale będzie musiał spuścić z tonu i chyba mu to nie w smak. Po raz kolejny piszę, panowie nie są kompatybilni. Było to widoczne choćby w ostatniej akcji. Nie chodzi o talent, chodzi o nastawienie. Chyba też stracą na chwilę Stevena Adamsa, który nie dość że grał ze sztywnymi plecami to jeszcze kostkę skręcił.

oklahoma city thunder 113 memphis grizzlies 122

Ja Morant (15/11/12) pokazał Lu Dortowi, że jest dla niego za szybki. Shai Gilgeous Alexander zagrał z urazem i to widać. Biorąc pod uwagę, że nie było Horforda, a Thunder tankują, świetne zawody, z emocjami i walką.

miami heat 112 golden state warriors 120 (OT)

Podopieczni Steve’a Kerra na przestrzeni 48 minut gry ani przez moment nie prowadzili. W pewnym momencie przewaga zdeterminowanych gości wynosiła dziewiętnaście punktów, a Stephen Curry przeżywał trudne chwile, bo piłka po jego firmowych rzutach odmawiała posłuszeństwa i nie chciała siedzieć w koszu. Dopiero w doliczonym czasie gry coś się odblokowało. Bohaterami po stronie Dubs są z pewnością Andrew Wiggins (23 punkty 8 zbiórek) a także Kent Bazemore (26 punktów 8 zbiórek).

Heat mają problem. Jeśli nie są w stanie pokonać Warriors bez jednego centra w składzie (absecje: Wiseman, Looney, Draymond Green !! Chriss) w sytuacji, w której Curry pudłuje raz za razem, to sorry, ale awans do playoffs nie jest dla nich. Przede wszystkim, dawno nie widziałem u nich intensywności i zaangażowania z którego słyną. Obrona przypadkowa, walki niewiele. Wiem, że to oklepany slogan, ale nie wchodząc w taktyczne szczegóły: Warriors “chcieli tego bardziej”.

utah jazz 114 los angeles clippers 96

Najgorętsza ekipa NBA kosi dalej. Dwadzieścia zwycięstw w dwudziestu jeden meczach, dobrze liczę? Bez kontuzjowanych Kawji i George’a gospodarze nie sprawili im większej trudności. Zgodnie z przewidywaniem, Marcus Morris dostał kaganiec, Lou Williams został wciągnięty w nieefektywny daleki półdystans stąd Clippers nie potrafili wykrzesać odpowiedniej mocy. Piłka meczowa tym razem idzie do Rudy’ego Goberta (23 punkty 20 zbiórek). Ty Lue bardzo chciał odebrać Jazz trójki i się trochę przeliczył.

Miłego wieczoru. Pozdrawiam. B

Ostatnie Wpisy

51 comments

    • Array ( )

      Admin chyba nie chce zarywać nocek, wstaje rano i ogląda powtórki – chyba nawet tak lepiej skoro i tak wchodzimy na portal i czytamy co napisze. Dyskusja na forum też będzie żywsza !

      (18)
    • Array ( )

      @Mooka,
      nie liczę na odpowiedź, ale może się mile rozczaruję? Powiedz: co kieruje ludźmi takimi jak Ty (albo Tobą konkretnie, aby nie generalizować), że piszą takie komentarze? Ja nie mam żadnego pomysłu, może – przyznaję, to naciągane – chcą, aby ktoś im odpisał, jak ja teraz. Ale nawet jeśli to i tak to nie tłumaczy niczego.
      BTW Niedojebany matkjebca ciśnie z Ciebie bekę skoro nie wywalił tego komentarza, pozwolił Ci abyś się ładnie przedstawił przed, nam tutaj w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy:)
      Pozdrawiam serdecznie

      (25)
    • Array ( )

      Haha, ale to chyba nawet nie celowa obraza, takie to pieszczotliwe. Coś jak ziomek na PS4 ogrywa Cię 20 punktami i jeszcze rzuca bezczelne trójki – proste, że go poczęstujesz soczystym “Ty k%^wo”

      (-3)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki Admin za fragment o Youngu, mi też się nie podoba jego wymuszanie, przebił już chyba Hardena.

    Co do Utah, to grają swietnie i nie chce tego deprecjonować, nie mniej jednak ich drabinka nie była na razie jakaś bardzo wymagająca. Jak Lakers rok temu mieli podobną serie to było pełno takich komentarzy, teraz cisza. Tak jak Bucks przegrywają 4 mecze z rzędu, zero krytyki co ma miejsce jak Lakers przegrają choćby dwa z rzędu.

    (19)
    • Array ( )

      Proponuję usuwać podobne komentarze. Szkoda je nawet minusować, bo mimo wszystko oznacza to, że ktoś poświęcił czas, aby zapoznać się z tym żenującym komunikatem.

      (9)
    • Array ( )

      Jakby nie wmawiać ludziom bzdur jacy to Lakers świetni, najlepsi itp itd to nie było by krytyki w ich stronę, deprecjonowania terminarza czy czepiania się serii porażek.

      Głównie sam admin jak i fani Lakers są za to odpowiedzialni. Nie idealizujcie i nie koloryzujcie Lakers to i ludzie normalnie będą na tych Lakers patrzeć

      (-2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dame swoją zawzietością i wolą walki , chęcią wygranej przypomina KB24, do tego od kilku lat najbardziej chyba niedoceniony zawodnik, po wczorajszym meczu i tak więcej piszą o takim grubasku z New Orleans, Zion czy jakoś tak ? a to co wyrabia Dame nadaje się na osobny artykuł poświęcony temu zawodnikowi.

    (18)
    • Array ( )

      Kiedy w cholerę ludzi mówi, że jakiś zawodnik jest niedoceniany, to znaczy chyba, że jednak jest doceniony. Wiesz czemu więcej pisze się o zZionie? Bo jest bardziej medialny, bardziej klikalny. Prosta matematyka. Dame w praktycznie każdym sezonie ma serie niesamowitych meczów. Co nie zmienia faktu, że potem przyjdą PO i znów rybka

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś czuje ,że kariera Trae’a będzie wyglądać jak Hardena w Huston. Wybitny gracz ofensywny wymuszający dużo fauli ale to nie jest materiał na tytuł i nigdy nie będzie drugim Currym jak to wielu mówiło 😉

    (24)
    • Array ( )

      Harden przynajmniej ma warunki fizyczne i przede wszystkim jest dobrym obrońcą, więc proszę mu nie ujmować.

      (2)
    • Array ( )

      Harden jest wybitnym obrońcą 1v1, ale ogólnie to nie ogarnia gry obronnej, więc ciężko nazywać go dobrym obrońcą

      (4)
  4. Array ( )
    Kyrie z Kijkowa 18 lutego, 2021 at 18:43
    Odpowiedz

    Kur%%
    relacje meczowe których wyniki dawno znam wjeżdżają o godzinie18:30 a ja i tak tu wchodzę i spijam każde słowo . Nie zamierzam dociekać na czym to polega, ale jeśli ktoś uważa że istnieje lepsza strona o koszykówce niż GWBA to niech się dobrze zastanowi. Dzięki Admin & Co za to co robicie !

    (67)
    • Array ( )

      W ogóle to jest ciekawy eksperyment z tak późnym wrzucaniem relacji. Wyobraźcie sobie że nagle Admin mówi – sorry zamykamy stronę… Jaka pustka.

      (1)
    • Array ( )

      To prawda, dobry chłop ten nasz admin. Nawet jesli mu sie trafi małe faux pas od czasu do czasu:)

      (1)
    • Array ( )

      Stety Niestety testowałem ostatnio z ciekawości strony “konkurencji”, weryfikując te psioczenie, że już WSZĘDZIE NAPISALI – tam nawet jak nie wiesz jeszcze nic na temat danej kolejki i bardzo chcesz się dowiedzieć – to bardzo źle to idzie, fatalne teksty. Śpieszmy się cenić!

      (-1)
    • Array ( [0] => administrator )

      niestety panowie Hayes i Doumbouya dziś nie grali
      zdaję sobie sprawę, że gdybym ich wymienił w nawiasie to byś napisał coś w stylu, że nie oglądałem meczu
      i tak w kółko
      grupa typera też chce typy przed 22. ale jak około 22. wychodzi np. że Ben Simmons nie zagra i się scenariusz meczowy wysypuje to jest, że się nie znamy 🙂
      ściskam Was i pozdrawiam serdecznie!

      (30)
    • Array ( )
      ObiektywnieNieobiektywny 18 lutego, 2021 at 21:29

      Co do typów to nie ma co sie spieszyć lepiej robić dokładnie, niż szybko. Mecze i tak są grane po 1 w nocy, a do tego czasu może zajść wiele zmian

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Echhhh, ci dzisiejszy gracze. Z małymi wyjątkami sami “aktorzy”. Dotkniesz takiego i ten leci przez pół boiska, jakby ciężarówka go potrąciła. Wystraszeni arbitrzy gwiżdżą wszystko, panienki na boisku boją się kontaktu fizycznego….
    Tęsknię za latami 90-tymi ?

    (13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Również nie podoba mi się to wymuszanie fauli, ale tutaj się nie zgadzam, przecież on nie zaatakował nawet przestrzeni obrońcy tylko go minął, a w trakcie obrońca położył swoją rękę na jego ramieniu i może to być uznane za faul

    (-4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Słówko komentarza a propos T’Wolves – jesli ktos z was uwaza transfer Ricardo Rubio za policzek dla niego to wiedzcie, ze wg. wczorajszych komentatorów meczu on sam nalegał na transfer do Minnesoty właśnie. Więc świadoma decyzja. No i od dwoch – trzech spotkań gra w sposób miły dla oka i skuteczny. Jest liderem, zdobywa punkty, nawet rzuci za trzy (średnia sezonu nadal haniebna, ale z dwóch ostatnich meczy około 42%). No i kilka podań – perełek do KATa i Edwardsa, miodzio 🙂
    Minnesota prowadziła i grała pięknie do czasu, gdy Indiana postawiła strefę. Gra zamarła, playmaking siadł, skuteczność przygnębiająca. Czemu tak? Hm :/

    Pozdro dla b.mina – jak zawsze warto czekac do wieczornej kawy i ciastka 🙂

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Było 16 graczy, którzy zdobyli średnio więcej punktów niż grubasek Zajonek i to w rookie year. Point forward? To żart?

    (-8)
    • Array ( )

      Zion jest jedynym gracze w historii NBA, który ma średnią ponad 23 pkt na skutecznosci ponad 60% w pierwszych 50 meczach sezonu.

      (2)
    • Array ( )

      Tekst mówi o największej zdobyczy gracza w pierwszych 50 spotkaniach.
      Nie znam historii NBA, ale to chyba nie trudno zobaczyć.
      O żadnych procentach niech nikt nie pisze, bo nikt o nich nie wspomina. Liczy się całkowita liczba punktów w pierwszych 50 meczach.

      (-3)
    • Array ( )

      Nie prawda, bo chociażby Jordan miał więcej pkt w pierwszych 50 meczach. Chodzi o skuteczność. Wystarczy wejść na zagraniczne strony o NBA i wszystkie piszą o historycznym wyczynie w postaci średniej ponad 23pkt i skuteczności ponad 60%.

      Poza tym, Zion może zostać 4 graczem w historii, który na koniec sezonu będzie miał takie średnie. Dlatego jest o to tyle szumu.

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    W pracy tyle roboty, że nie miałem czasu zajrzeć w telefon. W drodze do domu odpalam GWBA i czytam relacje jak co dzień.
    Nie rozumiem narzekania na godzinę artykułów.
    Tutaj nie wchodzi się żeby poznać wyniki. Tutaj za darmo przeczytasz spostrzeżenia gościa, który obejrzy te mecze za ciebie, gry ty będziesz spał, bo do roboty na rano.
    Nie wiem, jak reszta czytelników, ale ja pracuje po 10h dziennie, muszę wyjść z psem, zająć się dzieckiem, spedzic czas z żoną i mieć chwilę dla siebie. Z wiekiem człowiek przestaje zarywać nocki dla NBA, żeby się po prostu wyspać do pracy. Gdyby nie ten portal, to poza statystykami g*wno wiedziałbym o tym, co się dzieje w NBA.
    Bardzo dziękuję za podtrzymywanie mojej pasji do NBA.
    Pozdrawiam, Konrad

    (72)
    • Array ( )

      Podlacze sie do stwierdzenia ‘Bardzo dziekuje za podtrzymanie mojej pasji do NBA’.

      Gralem w kosza jako dzieciak, nastolatek, potem w liceum, na studiach – no i po studiach kiedy dopadlo mnie zycie, praca itd. przestalem sie interesowac NBA. Nie wiem czy zabraklo czasu, czy po prostu lubiac rowniez pilke nozna i majac mozliwosc pogadac wiecej z kolegami wlansie o niej, zabraklo sily i checi do sledzenia NBA.

      Dzieki GWBA, ktore czytam jakos juz ze 3 lata (chyba tyle bedzie) moja milosc do NBA powrocila. Niewiele meczow ogladam, ale analiza i spostrzezenia Admina, BLC i innych kreatorow tresci tutaj, jest na tyle wyjatkowa, prefosjonalna, techniczna, a uzyty jezyk tak luzny i przyjemny do czytania, ze nie ma dnia w ktorym nie czekalbym na artykul, i nawet jesli beda one wpadac do wieczorynki czy kolacji – GWBA praktycznie jest jedynym miejscem w calych internetach, z ktorego czerpie wiedze o NBA.

      Dziekuje Wam bardzo Panowie za to co robicie.

      I dziekuje czytelnikom tez – komentarze to rowniez moja codzienna lektura i zawsze czytam strone ‘do dna’.

      Piona!

      (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny rok i kolejny raz Utah robią imponująca serie i zasłużenie sa znow nazywani najgoretsza ekipa nba. Szacunek

    (6)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Odje..ac się od admina frajerki!!! Chłop ma rodzinę,żonę i dzieciaka.i zarywa nocki ,żeby prowadzić ten szicik zwany GWBA!Już nawet nie pisze o tym jak się typ musi czuć,po nieprzespanych,nie wiem 20stu?25ciu nockach w tygodniu?cieszyć się ,że mu się się che a nie pierdol.lic!!!!

    (0)
    • Array ( )

      Dokładnie sie z toba zgadzam. Polacy to tylko narzekać potrafia. Jak to nawinął Z.B.U.K.U ” z internetu cwaniacy rodacy zawistny naród “. Admin robisz świetną robote i oby tak dalej.

      (1)
    • Array ( )

      Nie no jak ja bym nie spał po 20-25 nocek w tygodniu, to byłbym zombie 🙂
      Wróć do szkoły dziubasku, bo poza brakami w wiedzy matematycznej, jest jeszcze rynsztokowy tekst z poziomu krawężnika, do tego dochodzi nieznajomość kalendarza i tego jak wyglądają dni tygodnia (co moje dziecko uczyło się w przedszkolu).
      Pozdro byku, siemandero, elo, elo, pozdro 600 nie 900, brat dla brata bratem a nie ch…jem garbatem, karaluchy pod poduchy i morele BENDZ :0

      (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu