NBA: Russell Westbrook odnalazł swój dom | złamana noga gwiazdora Detroit Pistons!

26

Patronami dzisiejszego wpisu są: Jacek Wieczorkowski, Filip Dziuba, Romek Jancik, Bartek Mierzwicki, M.Solecki, Johny47 – dziękuję, niech Wam sprzyja fortuna w świeżym jeszcze 2025 roku. B

Podsumowując stary rok, zauważam stałe problemy w komunikacji z niektórymi Czytelnikami, hehe. Jeśli ktoś operuje na podobnych rejestrach emocji i rozumie koszykówkę choć w minimalnym stopniu – jest super połączenie, czytanie choćby w kiblu przy zgaszonym świetle, ale gdy się rozjeżdżamy percepcyjnie, wiekowo, znaczeniowo czy jak tam mogą się rozjechać ludzie między sobą, wówczas bywa dziwnie. Komentarze złośliwe, odciski nadepnięte, jakieś dziwne próby wyperswadowaniu autorowi, czyli mnie, na czym świat polega i gdzie popełniam błąd.

O popełnianych błędach to ja jestem uświadamiany na bieżąco, nie martwcie się, hehe, ale to nie Wasza rola. Chciałbym aby w 2025 roku na GWBA zagościła większa kultura, zrozumienie i szczera pasja, a nie chęci zwyczajnego zaznaczenia się. Ja wiem, że Wy jesteście super, chętnie Was poznam, zapraszam na GWBA Camp, których tegoroczne terminy pojawią się już wkrótce. Nie musicie nawet grać w kosza, liczy się otwartość, chęci poznawcze i dobra energia. 

Życzę wszystkim sukcesów i realizacji w Nowym Roku, pamiętajcie, że pieniądze to nie wszystko. Zobaczcie przykładowo na Phoenix Suns, najdroższy budżet płacowy w historii (408 milionów dolarów za sezon) gracze nachapani kapuchą po uszy, a w tabeli stoi mizerne 15-17, co daje jedenaste miejsce w konferencji i na dziś to oni się nawet do play-in nie łapią. Co gorsza, nie mają wyborów draftu do 2031 roku i zero miejsca na ewentualne roszady kadrowe. 

Kevin Durant, Bradley Beal, Devin Booker plus dwaj centrzy o słoniowatych nogach i korpusach, kto to wymyślił i co z tym zrobić? 

Pierwsi dwaj już pachną dziwnie, chodzi mi o datę na opakowaniu. Wiecie jaka jest różnica pomiędzy „należy spożyć przed” oraz „najlepiej spożyć do”? To pierwsze oznacza, że po upływie terminu konsumpcja zagraża zdrowiu, a to drugie, że rzecz traci walory smakowe. Można konsumować, ale to już nie to samo i właśnie takie wrażenie mam patrząc na KD i BB. Niby im niczego nie brakuje, ale to jak z piękną rzeźbą, z daleka piękna, niemal idealna, ale gdy podejdziesz bliżej, zagłębisz się w temat, widać odpryski i całą masę niedoskonałości.

Devin Booker? A czym on się różni od DeMara DeRozana, Juliusa Randle, Paula George’a? Tym się różni, że jest trochę młodszy i nadal wierzymy, że w roli pierwszo-drugiej opcji coś nam narysuje wielkiego, mistrzowskiego. Nie narysuje. 

Ani on, ani cała banda młodych dominujących, których lubimy za umiejętności i motorykę, a którzy jeszcze wierzą w sukces. Budować mistrzowski zespół w oparciu o gracza, który bierze piłkę i ją dosłownie „pochłania”, a akcja wokół niego zwalnia… to nieporozumienie!

Jest / było ledwie kilka prawdziwie dominujących postaci, których można było zainstalować w zespół i była gwarancja sukcesów w playoffs: LeBron, Joker, do pewnego stopnia Giannis, może Luka choć wraz z upływem lat jego magia także lekko się rozwiewa. Z ciekawością patrzę na postać Shaia G, który jak dotąd wygrał co prawda tylko jedną serię playoffs w karierze, ale ma ten walor, nazwijmy to: powtarzalnej dominacji. 

Cała reszta potrzebuje i zawsze potrzebowała właściwego systemu wokół siebie, poddania się ludziom od siebie mądrzejszym, zaufania, a także do pewnego stopnia wyzbycia się ego! Tatum czekał i się doczekał, Steph stworzył coś wyjątkowego, ale nie jako alfa i omega, ale jako „koło zamachowe” Golden State, do którego zresztą na chwilę podczepił się Durant. James Harden zmieniał grę, ale w pewnym momencie źle wybrał. AD załapał się na końcówkę prime King Jamesa, cała reszta to mniej lub bardziej wdzięczne konie, wozy drabiniaste, tabor kolejowy, szczekająca karawana wielomiliardowego biznesu.

Gra, stawka się wyrównała, obowiązują standardy, wymogi motoryczne, szybkościowe, wszechstronności. Dobrze będzie widzieć pojedynki w playoffs nowoczesnych ekip, budowanych w oparciu o bieżące realia i nie polegające na sentymentach i starych bąkach niewywietrzonych w szatni. OKC, Dallas, Nowy Jork, Boston, Cleveland, no i Denver, z najlepszym graczem ligi, który w odróżnieniu od reszty nie robi nic na pokaz, a wszystko efektywnie. 

Słyszeliście dzisiaj, prawda? Nikola Jokic jest pierwszym człowiekiem w dziejach NBA, który linijkę 20/15/15 zaliczył w mniej niż trzydzieści minut. Denver odżywa, a wszystko za sprawą dotarcia się, zaaklimatyzowania naszego starego kumpla Russella Westbrooka. Odkąd ten wszedł do pierwszej piątki, Nuggets zaliczają bilans 9-2, a w tabeli są już na czwartym miejscu. Nikt już tak bardzo Murrayowi na ręce nie patrzy. Poprawiły się walory motoryczne, jest komu zaatakować obręcz, jest gra bez piłki i ekstra playmaker. 

Kiedy to, dwa mecze temu obaj (Joker i Russ) zdobyli triple-double przeciwko Utah Jazz. 36/22/11 oraz 16/10/10 no ja cię sunę, a przy tym nie ma mowy o egoizmie, wręcz przeciwnie, panowie Braun, MPJ czy Watson kwitną. Wyglądają lepiej niż w jakimkolwiek innym systemie. 

Rzut oka na bieżącą tabelę. Od razu oddajmy należne pokłony Cavaliers, którzy ostatnio gościli w Los Angeles. Może inaczej, oni się po świętach Bożego Narodzenia wybrali na czteromeczową wycieczkę po zachodnim wybrzeżu. Po kolei odwiedzili i objechali: Denver, Golden State, a dzień później LeBrona i spółkę i to w dzień 40. urodzin tego ostatniego. 

Fajnie widzieć uwolniony potencjał Austina Reavesa, który bez sapiącego mu za plecami D’Angelo Russella wygląda jak lider (35 punktów 9 zbiórek 10 asyst) kolega Dorian Finney Smith wymaga czasu na aklimatyzację, ale przeciwko Cavs i tak nie miało to znaczenia. Tam jest i trójka i zbiórka i gabaryt i motoryka i gwiazdorski pył i głębia składu i pomysł taktyczny. Jak to powiedział pan trener JJ Redick: „żeby ograć Cleveland w tym sezonie, trzeba rozegrać niemal bezbłędny mecz”. Tyle, że w koszykówce o bezbłędność ciężko, zwłaszcza na tak wysokim poziomie… 

Kwiaty składam też pod logotypem OKC Thunder, którzy lecą dwanaście zwycięstw z rzędu, a w każdym są szybsi od rywala. Nie wiem czy będą to w stanie utrzymać do kwietnia, nie wiem czy w playoffs będą mieli jeszcze jeden bieg do wrzucenia, ale tak dominująca kampania, jaką odbywają, to się bez echa nie może odbić. Dajmy, przyznajmy MVP koledze Shaiowi, bo jego postać elektryzuje, robi różnicę: 31.3 punktów 5.5 zbiórek 6.0 asyst 2.0 przechwytów 1.2 bloków 53% z gry. Nie jest to Joker, nie ta skala wpływu na losy meczu, ale trzeba promować nowe, dobre i jeśli Thunder utrzymają się w siodle, nie mam wątpliwości na kogo ja bym zagłosował. 

Ostatnio panowie z OKC zbili Timberwolves i jeśli szkoda Wam czasu na oglądanie migawek, pozwólcie, że przywołam tylko jedną sekwencję: 

Julius Randle: tego się nie da obronić, to nie jest i nigdy nie będzie gracz, który choćby powącha mistrzowski tytuł. Wielki talent, którego rozdźwięk między wyobrażeniem własnym, a faktycznymi walorami dźwięczy tak głośno, że uszy bolą. Czy tylko ja to widzę? 

Heh, oglądałem w nocy (do prawie siódmej rano!) Paula George’a. Przez całą czwartą kwartę na jedną asystę czekaliśmy, za dwie byłaby wycieczka zagraniczna, a za trzy prywatna wyspa…

Niestety, mimo świetnego wejścia w mecz (30 punktów 8 zbiórek 5 asyst) chłopu po raz kolejny czapka spadła z głowy w czwartej kwarcie. Tyle lat się powtarzam: on się nie nadaje na pierwszą opcję. Bez Joela Embiida naprzemiennie z Maxeyem lecieli izolacje. O ile jednak Tyrese leciał w miarę skutecznie, PG-13 czwartą odsłonę zakończył trzema kolejnymi stratami oraz trzema faulami, po których opuścił boisko. 

Kings ze stany 98:107 wygrali mecz 113:107, czyli ostatnie piętnaście punktów należało do nich. Nic wielkiego, w obronie zbiegali się do tych dwóch gałganów. Ach, szkoda strzępić ryja. Sixers (13-18) to jest stan umysłu, dla mnie to cały ten „proces” mógłby zacząć się od nowa, od loterii draftu.

Wypadałoby także wspomnieć o paskudnie wyglądającej kontuzji atletycznego Jadena Iveya z Detroit. Chłopak ledwie wrócił do gry, znów się rozkręcał, oddech dawał Cunninghanowi w kreacjach, jako najszybszy gość na boisku. Niestety noga się zaplątała pod spadającym, walącym się na parkiet Cole Anthony’m. Były krzyki bólu, przejęcie na twarzach, a nawet łzy. Iveya wywieziono z boiska na noszach, czekamy na wyrok… UPDATE: złamana kość strzałkowa lewej nogi…

Cholerna szkoda, bo Pistons naprawdę fajnie ostatnio grają / stanowią pozytywną niespodziankę w zalewie mizerii serwowanej przez młode albo łatane bylejak zespoły na tzw. dorobku. 

Powiedzmy jeszcze parę dobrych słów o Knicks, a w szczególności Karlu Townsie, który pracuje najciężej w swej karierze, bo wie, że przynosi to wymierny efekt. W tej chwili transfer z Minnesotą wygląda bardzo jednostronnie, przyznacie: 24.9 punktów 13.7 zbiórek 3.3 asyst 44% (!) zza łuku. Jest bardziej efektywny tyłem do kosza aniżeli Randle był kiedykolwiek, lepiej gra na tablicach, a jego (świetny) rzut z dystansu przydał Nowojorczykom element, którym dysponują może najwyżej 2-3 najlepsze zespoły NBA. Patrzcie na tę energię:

No dobrze, obiecuję pojawić się tutaj, na łamach GWBA jutro i być już na bieżąco. Dziękuję za odwiedziny i z radością przeczytam w komentarzach co u Was słychać. Bartek 

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    U mnie dobrze Bartek, dzięki że pytasz! Święta były miłe, a sylwestra spędziłem u teściowej, którą bardzo lubię, na wsi. Było dużo i szybko, naraz, a teraz wracamy na stare śmieci i do normalności i fajnie, tak jest lepiej. Wszystkiego dobrego wszystkim!

    (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za profesjonalne podsumowanie. Nieustannie jestem pod wrażeniem jakości opisów . Życzę Tobie i wszystkim, którzy tutaj wchodzą sukcesów i radości z tego, co na codzień robicie. Bo chyba o to chodzi, by mieć fun z tego, czym się zajmujecie . Powodzenia w 2025

    (21)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kontuzja wyglądała paskudnie, ale jeżeli to „tylko” złamana kość strzałkowa to nie jest źle. Kość się zrośnie w miarę szybko i co najważniejsze nie było to „zmęczenie materiału” tylko nieszczęśliwy wypadek.
    Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

    (19)
  4. Array ( )
    Ciekawostka statystyczna 2 stycznia, 2025 at 20:15
    Odpowiedz

    Emerytowany LaMarcus Aldridge zgromadził podczas swej całej kariery w NBA 20558 punktów, czyli dokładnie połowę (plus 1) obecnego dorobku LeBrona Jamesa. Wynik ten plasuje go na 47. miejscu w historii ligi. 🙂

    (13)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    admin nie ma się co podniecać Denver, zwłaszcza jeśli ograli jakieś surowe Utah, jak się popatrzy kogo oni ograli to czwarta pozycja w konferencji to okoliczności korzystnego kalendarza, ta drużyna jest za chuda kadrowo i nic konkretnego nie zdziała (max 2 runda dla mnie) za co Joker może podziękować managementowi, dobrze że chłop zdążył ugrać mistrza przed okresem mizeroty nie z własnej winy

    (1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Jakakolwiek drużyna z większą rotacja niż 5 zawodników i nie mająca w składzie Westbrooka, który w pierwszym meczu serii zdobędzie 27 punktów na TD i wszyscy zaczną się zachwycać jak on fituje, a w kolejnych po cichu przejdzie do swojego zwyczajowego paździerza. Nawet Spurs są już lepiej zbilansowani niż Nuggets

        (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ok, to nie jest skład na mistrza, ale Westbrook gra z Jokiciem fajną koszykówkę. Nie spodziewałem się, że będzie można napisać o Westbrooku, że jego gra wygląda jak by myślał 🙂

      (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Jeśli będą zdrowi to na zachodzie mogą przegrać jedynie ze zdrowymi Mavs. Oczywiście mówimy o seriach playoffs.

      (1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Nie rozśmieszaj mnie. Chłop nie będzie robił 40/15/10 w każdym meczu do czego jest zmuszony przy tym rosterze. Pierwsza runda i out

        (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki Bartek, widać, że w Nowy Rok wchodzisz w dobrej formie, oby Cię nie opuszczała.

    Życzę Ci też wyrozumiałości dla komentujących. Wiesz, piszesz wartościowe treści, bez paywall, to też nic dziwnego, że masz wielu czytelników. Nie siedzę w mediach internetowych, ale nawet laik wie, że przy takiej liczbie muszą się trafić się frustraci, maruderzy, złośliwcy zawodowi gównoburzotwórcy i inne trolle.

    Jestem przekonany, że my, normalni, często niekomentujący, lecz wciąż bardzo ceniący Twoją twórczość, stanowimy przeważającą większość całej audiencji. Więc oprócz wyrozumiałości (bo każdemu może sie trafić gorszy dzień i najść chęć na złośliwy wpis, i pewnie niejeden internetowy troll jest w realu spoko gościem, choć może trochę zagubionym), życzę Ci, żebyś pisząc swoje posty, myślał o tych 95% czytelników, którzy zajebiście cenią Twoją pracę, a nie o o tych max 5%, którzy nie potrafią się zachować).

    (35)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy można liczyć na jasne określenie na czym polega owa rola? Czy poza wykupowaniem zasobów sklepu, dobrowolnymi wpłatami danin na konto piszącego oraz czytaniem jest miejsce na coś więcej. Ponadto skoro wspomniałeś o komunikacji, to czy ona ma być wyłącznie jednostronna, czy też popełniłem błąd zakładając, iż skoro jest możliwość dodawania komentarzy, to należy to traktować jako część komunikacji dwustronnej? Chyba, że komentarze mogą dotyczyć wyłącznie piania z zachwytu. Oczywiście zgodnie z jedynie słuszną linią.

    (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    1. W Denver brakuje Browna z czasów mistrzowskiego sezonu. Jakby mieli takiego gościa to byliby hegemonem, przynajmniej w tym sezonie 😉

    2. W Sacramento nie wypalił pomysł z DeRozanem. Początkowy mogło się wydawać, że to dobry pomysł z dwoma „panami” CLUTCH. Jednak widać, że nie pasuje Foxowi oddawanie lejców. Tam by się przydał silny skrzydłowy, patrz: Atlanta.

    3. Hawks pozyli się drugiego ball handlera Murraya i otoczyli Younga skrzydłowymi i gabarytem i jakoś to lepiej wygląda. Przynajmniej ładniej dla oka. Atlanta nie jest juz nudna jak za Dejounte. Cudów w Atlancie nie ugrają ale przy najmniej gra składniej idzie.

    4. W Lakers transfery – o dziwo – od dłuższego czasu mają sens i nie pachają się na siłę w trzecią gwiazdę. JJ Redick jako spec trzy punktowy dobrze wie jakim pokrojem graczy otaczać Jamesa. Szkoda, że Vincent nie przypomina za grosz gracza z runu w Miami, gdzie miał swoje 5 minut.

    – Reaves oddychał rękawami w meczu z Cavs jako rozgrywający, a Vincent nie nadaje się na pomoc na rozegraniu.

    5. Nie jestem zwolennikiem oszczędzania graczy ale pomysł orania Townsem w Knicks nie jest dobry na dłuższą metę. On też jest szklany. Powinien dostać więcej odpoczynku.

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszego w 2025! I więcej pozytywnej energii na forum, przyłączam się.
    Kontuzja Ivey’a bolała w oczy. Szkoda.
    Ale mnie szkoda jest także Raptors, bo tam też kontuzje spowalniają budowę.

    Świetne porównanie Suns do etykiety!

    Montowanie składu z klepiącymi piłkę nie ma już sensu, zgoda.

    Knicks zrobili piękny transfer. Oddali gracza z dużym ego, spowalniającego grę, z kończącym się kontraktem, za gracza który punkty zapewnia, walczy na deskach i sieka też trójki. KAT jest 150 razy bardziej kombinacyjny od Randle’a.

    Z tym MVP dla Shai’a to nie taki głupi pomysł dla NBA.

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej, również życzę nam wszystkim więcej kultury osobistej i mniej jadu. Sobie również, pracuję nad tym od lat z różnym skutkiem.
    Autorze, Tobie życzę autorefleksji. Zacznij od siebie, bo tak jak już pisałem, pomimo pozycji, jesteś jednym z największych hejterów na tym portalu. Skoro piszesz do nas z góry, to daj przykład tej kultury. Niektóre słowa na stałe powinny zostać usunięte z Twojego słownika, bo WYSRYW pojawia się tu zbyt często, a jest to bardzo nieprzyjemne określenie.

    Jeśli łapiesz dobry kontakt z ludźmi którzy chociaż trochę znają się na koszykówce, to bądź uprzejmy zauważyć też, że nie wszyscy odbierają koszykówkę tak samo. Czytając relacje tego samego meczu, autorstwa różnych dziennikarzy na różnych portalach (również zagranicznych) można odnieść wrażenie, że relacjonują inne mecze.
    Koszykówka jest na tyle złożona, w jedynej chwili dzieje się tak wiele w różnych częściach parkietu, że założenie TYLKO JA SIĘ ZNAM, A RESZTA JEST GŁUPIA jest nie tylko nieprofesjonalne, ale zwyczajnie nieprawdziwe.

    Ja osobiście dużo hejtuję w komentarzach, ale bardzo lubię tu zaglądać i bardzo lubię Twoje wpisy. Mieszkamy w tym samym mieście, więc jak kiedyś spotkam Cię w sklepie czy na deptaku, to z czystym sumieniem podejdę Cię pozdrowić.

    Jako ciekawostkę dodam, że niedawno w szatni po treningu dyskutowaliśmy o polskich portalach koszykarskich wartych uwagi. Nikt (!) poza mną nie wspomniał o GWBA. Mało tego, gdy ja powiedziałem o Twoim portalu, to dwóch kolegów (co ciekawe najlepszych koszykarsko z mojego grona, którzy rozumieją koszykówkę i widzą co się dzieje na parkiecie w czasie rzeczywistym) powiedziało że znają, jeden nawet Ciebie osobiście, ale Ty piszesz trochę jak odklejony i jakbyś właśnie pisał o czymś innym, że widzisz koszykówkę jakoś… specyficznie.
    I widzisz, świadczy to tylko o tym, co napisałem wyżej – każdy odbiera basket inaczej.
    Ja jako ,,hejter” dodałem tylko, że nawet jeśli to prawda, to warto czytać różne źródła żeby mieć porównanie, a autor tekstów na GWBA zrobił bardzo duży postęp w rozumieniu koszykówki od początku prowadzenia portalu.
    Tak, jestem tu od początku, to też o czymś świadczy. Pozdrawiam.

    (18)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek, czytam gdzieś od 14-15 lat GWBA, codziennie wchodzę i czekam na relacje, niestety nie pojawiały się często w zeszłym roku, a przynajmniej nie tak często jak ja i nie tylko ja byśmy sobie marzyli 🙂 Życzę Tobie zdrowia, weny i energii do prowadzenia GWBA jak kiedyś, a ludziom komentującym mniej hejt, więcej życzliwości i wdzięczności za to, że za darmo możecie czytać najlepszy portal NBA w Polsce.
    Pozdrowienia!

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciągle Cię czytam…bo lubię. ) W dodatku nie rozjeżdżamy się wiekowo :). Ty coraz starszy, a ja constans.
    See You soon, I hope. Opowiem Ci wtedy dowcip o czytaniu. Wtedy zrozumiesz dlaczego tak naprawdę cały czas czytam.
    W tajemnicy dodam, że po prostu dobrze piszesz…taki drobiazg. Uściski.

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyskiego najlepszego w nowym roku> Zdrowia, przede wszystkim .
    Ja przekornie nie dołączę do grupy „Hej , dawajmy sensowne komentarze ” , czemu … bo w obliczu gówna za płotem te komentarze tutaj nie wygladają tak źle 🙂
    Bartek , pytałeś się co u mnie .Nie jest dobrze ,dużo kilogramów na pancerzu .Ale jest siła by ruszyć dupsko i coś ze sobą zrobić.Pozdrawiam GWBA i nawet krótkotrwałe zmiany pozytywne ,mają sens 🙂

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu