NBA: Victor Wembanyama królem kosza | atomowa linijka Austina Reavesa

57

No i jak tam Panowie? U mnie dobrze, poza bólem w plecach i kolanach nie mam na co narzekać. Wręcz przeciwnie, czternasty GWBA Camp udał się wybornie! W piątek (w paru grach do jedenastu punktów) pokonaliśmy zespół akademicki z Olsztyna… choć na maksa na pewno nie grali. Z racji znacznej różnicy wieku odpuścili nam przykładowo pressing na całym parkiecie. 

Natomiast olsztyński scouting działał, widząc jak się prezentujemy, chłopaki z tamtejszej amatorki, zmobilizowali przeciwko nam w niedzielę naprawdę solidne siły. Jak to wczoraj zgrabnie ujął nasz Grzesiu:

Ja jeszcze żyję emocjami z ostatniego meczu i jestem z nas dumny!!!! Mieli centra wyższego o głowę (a nawet dwóch), byli zgrani, bo często razem grają, numer 10. miał szybkość geparda i rzuty jak Steph Curry, grali u siebie, nasz lider [XXX] poprzedniej nocy tańczył do czwartej nad ranem, a i tak wynik był na styku!!! Mega emocje mi daliście. Dziękuję. Teraz jak oglądam mecze, więcej rozumiem z tego spacingu, zasłon, no i roli poszczególnych zawodników.

Więcej o campie opowiem w osobnym wpisie. Powiem tylko, że „moje chłopy” spisały się na medal (hop hop hop hop) i to zarówno zawodnicy, jak i trenerzy.

Roberta Witkę znam już od dawna, ale filozofię życiową Radka Hyżego zgłębiałem po raz pierwszy, hehe. Świetny facet, dużej sympatii do niego nabrałem, chociaż nie pozwalał mi jeść słodyczy. Zobaczymy co powie, gdy przeczyta moją książkę. Wspólnych tematów na pewno nie brakowało… 

W grupie typera też szaleństwo, po pierwszym tygodniu NBA podwoiliśmy już budżet, z którym startowaliśmy (ponad 20 jednostek zysku!) więc zrobiło się potężne zainteresowanie i po raz pierwszy muszę liczebnie ograniczyć polską grupę na Discordzie.

No ale dobrze, dobrze. Spotkaliśmy się tu by sobie poczytać o NBA. Nie do końca wiem jak to wszystko objąć, podsumować. Zacznijmy może od tabeli po tych paru pierwszych meczach. Ciekawie wygląda, co? Zaskakująco, jak zawsze na starcie sezonu, więc powiem tylko: na Waszym miejscu nie przywiązywałbym się do takiego układu.

Let’s go Austin Reaves!

Dziś w nocy, bo chciałbym, aby to odpowiednio mocno wybrzmiało: zmaterializowała się absolutnie chora linijka Austina Reavesa, który bez udziału Luki Doncica (palec, noga) i LeBrona Jamesa (rwa kulszowa), z pomocą graczy zadaniowych Lakers, ograł Sacramento, zdobywając po drodze: 51 punktów, 10 zbiórek, 9 asyst, 2 przechwyty. Chłopak wymusił 21 rzutów wolnych, a jego warsztat techniczny i koszykarskie IQ, zasługują na wielkie uznanie.

On i Stephen Curry to dwaj najlepsi golfiarze NBA. W ich przypadku mówimy o naturalnym skillu, dużej zręczności i umiejętności przyswajania nowych zagrań i manewrów. Prawa czy lewa ręka, dla niego bez różnicy. Layup pod presją czy otwarta pozycja na łuku – ganz egal. No widzicie, a wyście go chcieli niedawno transferować. Inna sprawa, że obrona Sacramento to jest istne kuriozum.

Kyshawn George mówi „dzień dobry”

Nie chciałbym zapeszać, ale Washington Wizards pośród tej całej swojej zgrai atletów, znaleźli chyba tego najważniejszego. 21-letni, 201-centymetrowy urodzony w Szwajcarii Kyshawn w trzech dotychczasowych grach zaliczył tak: 

  • 21 punktów 9 zbiórek 4 asysty 3/6 zza łuku vs Milwaukee
  • 34 punkty 11 zbiórek 4 asysty 7/9 zza łuku – zwycięstwo z Dallas
  • 6 punktów 8 zbiórek 5 asyst vs Charlotte, którzy już mocno na min siedzieli

Pomyślałem, że chcielibyście wiedzieć. Wiz wsadzili mu piłkę w ręce i będą to robić jeszcze chętniej idąc naprzód. 

Mistrzowie z OKC mimo absencji i ciężkiego boju w meczu otwarcia, nie przegrali jeszcze meczu. Nie ma Jalena Williamsa, którego wkład ofensywny w dużej mierze pokrywa 23-letni Ajay Mitchell. Pisałem już o tym chłopaku parę razy, z nim będzie jak z Jalenem Brunsonem w Dallas, zobaczycie! Jak się skończy rookie sezon, to pójdzie za duży hajs do nowego klubu jako nowa gwiazdka NBA. Jeśli zdrowie pozwoli, jego talent 1v1 aż krzyczy „All-Star Game 2029”. Niech ktoś screena zrobi, hehe. 16-26-14 punktów w kolejnych meczach z ławki rezerwowych. 

Zresztą on do Jalena Brunsona nie tylko pod względem trajektorii kariery może być podobny. Tak samo, ma rzut i świetnie się czuje na kontakcie z obrońcą. 

Milwaukee Bucks nie da się oglądać

Nie jestem i nigdy nie byłem przesadnym fanem talentu Giannisa Antetokonumpo, na którego patrzę bez uniesień i na tyle obiektywnie jak się tylko da. Rozumiem też sytuację, stracili Damiana Lillarda, Kevin Porter Junior skręcił kostkę, więc tak zwanego „guard play” za bardzo nie ma. Do tego Doc Rivers za sterami, czyli sztampa i przewidywalność. Dopóki im więc „Greek Freak” kreuje przewagi w jednej części boiska i może iść na obręcz, zrobić wsad albo piłkę na wolną pozycję przerzucić, jest w porządku. Gdy schodzi z parkietu, ja automatycznie przełączam na inny mecz. 

Jeden mi się chłopak podoba, który na dodatek wygrał nam dziś $. Zwróćcie uwagę na Ryana Rollinsa, młody robi co może, aby wykorzystać swą szansę. W pierwszej kolejności obrońca na piłce, super atletyczny, sprawny. Co nieco także potrafiący z piłką. Bucks go uważam zmarnują, bo tam jest sztywna gra, wewnętrzna hierarchia, poleganie wiecznie na tym samym, a patrząc na pałowanie Bobby’ego Portisa (gdy Giannis siedzi na ławie) to sobie można oczy wykłuć, wyłupić.

Orlando nie ma łatwo 

Dołączyli aktywnego Desmonda Bane’a, oddali mu piłkę do zawiadywania, mocno zaangażowali w atak, i co? Nagle się okazuje, że Paolo Banchero nie może sobie znaleźć miejsca. Miotają się zauważalnie, a Jamahl Mosley po raz kolejny staje w ogniu krytyki, że lepiej byłoby mu chyba w roli koordynatora defensywnego, niż „pierwszego”. Jest bardzo wcześnie, ale widać, że panowie nie współpracują. 125 -> 107 -> 98 punktów drużyny. Bilans 1-2. Paolo Napoleon James Banchero 18/53 z gry. Desmond Bane 4/15 zza łuku. W meczu z bunkrującym się w polu trzech sekund Chicago: 3/24 zza łuku całego zespołu. Zaraz się okaże, że to nie gracze nie umieją rzucać, ale system ich ogranicza. Może za mocno na siłowni pracują? Wcześniej kontuzje mięśni skośnych brzucha u dwóch ludzi, teraz nogi ciężkie. Nie oglądałem Magic dokładnie, więc się nie mądruję. Przyjrzę się w kolejnych dniach. 

Sion James x Charlotte

Hornets (chyba niechcący) wydraftowali perłę. I nie mówię o środkowym Kalkbrennerze, bo to osobna historia. Rzadko się w Charlotte pojawiają goście o takiej zajadłości, waleczności, z profilem defensywnym: Sion James (33. pick draftu) mierzy 196 cm, waży 100 kg i wygląda na parkiecie jak nie przymierzając Lu Dort. Wszechstronna obrona, efektywność, decyzyjność, „stunts”, nurkowanie za piłką na parkiet. Każdy trener marzy o takim gościu od brudnej roboty, który klei talenty gwiazd / gwiazdeczek. Zobaczcie młodego, nie wyróżni się statystykami, ale takich walczaków należy doceniać. Wkrótce grać będzie w pierwszej piątce Szerszeni, zobaczycie.

Z „dziennikarskiego” obowiązku albo zwyczajnej uczciwości, podaję dzisiejszą linijkę LaMelo Balla z Waszyngtonem: 38 punktów 13 zbiórek 13 asyst. Wariactwo! Knueppel też fajny chłopak, ma rzut, warsztat shooting guarda i błyskawicznie myśli. Jak na razie to Hornets wygrywają ostatni draft, hehe.

Other stuff

Chicago Bulls pod rządami Josha Giddeya przewodzą w tabeli (długo to nie potrwa, spokojnie). Każdy (prawie) biega. Billy Donovan w kontraście do Mosleya w Orlando, potrafi ustawić chłopaków w ataku. Lecą cała naprzód, grają na dwóch rozgrywających, obronę rozciąga Vucevic, reszta to strzelcy i atleci. Są tak ambitni, że dla przykładu Buzelis przedwczoraj sześć fauli popełnił w dwanaście minut. I co? Trudno, zaraz za niego wchodzi następny biegacz. Defense nie istnieje (jeśli rywal trafia) ale to sobie zostawmy na inny wpis.

Atlanta Hawks z kolei wyglądają jak trafieni w podbródek. Równie fatalna obrona co powyżej, Raptors wbili im 138 punktów zaliczając 6/25 zza łuku! Pole trzech sekund stoi otworem, Porzingis znów zapadł na grypo-pochodną chorobę (zagrał w jednym meczu) jest miękki, brakuje mu nóg. W trzech meczach ATL tracą średnio 63.0 punktów z pola trzech sekund 🤯

Cavaliers ewidentnie brakuje szybkości Dariusa Garlanda, ekstra usage bierze na siebie Donovan Mitchell (31, 35, 24 punkty) ale jest przeciążany i długo tak nie pociągnie. Lonzo Ball gra, to najważniejsze, ale to nie jest zawodnik, który samodzielnie wykreuje przewagę w ataku pozycyjnym. Evan Mobley potwierdza jedynie, że nie ma w sobie volume scorera. W pierwszym meczu z Knicks wydawało się, że będzie oddawał po 18-20 rzutów w tym sezonie, ale to nie jego styl. 

Detroit Pistons, ciekawi mnie rosnąca ekspozycja Ausara Thompsona, który „doszusować” pragnie umiejętnościami do brata bliźniaka w Houston. Ausar gra zawadiacki defense, częściej niż dotąd dostaje piłkę oraz decyduje o kształcie/powodzeniu akcji. Pytanie tylko czy Pistons w układzie Ausar i Duren bardziej sobie pomagają czy szkodzą? Dwóch non-shooterów nie zagra ze sobą pick and rolla, więc wciąż bardzo, ale to bardzo wiele zależy od postaci Cade’a Cunninghama. W stosunku do Pistons byłbym ostrożny, chcą wykonać kolejny krok jakościowy, ale nie będzie im łatwo. 

Portland (aresztowali im głównego trenera, głośna sprawa, Chauncey Billups pozdrawiamy wariacie) nie biorą jeńców. Anfernee Simons pożegnany, Scoot Henderson kontuzjowany, Damian Lillard nie pogra w tym sezonie. Na „jedynce” zostaje weteran Jrue Holiday i dopóki mu zdrowie dopisuje, ciśnie mocno. Zupełnie inna rola niż przed rokiem w Bostonie! Średnie do tej pory: 15.7 punktów 5.7 zbiórek 8.3 asyst! Nie o tym jednak chciałem, Portland to przede wszystkim „uniwersytecki basket” presja na całym boisku, oparcie na motoryce i zadziorności. 

Jak policzono, w trzech meczach aż 24% wznowień piłki cisnęli na całym. W zeszłym roku największy odsetek pod tym względem zaliczali Pacers (Nembhard, Sheppard) ale było to „jedynie” 12%. Życzymy zdrowia! Zespół tymczasowo prowadzi dobrze znany kibicom Tiago Splitter. 

Mavericks próbowali sezon zacząć bez rozgrywającego w piątce, ale #1 draftu Cooper Flagg w roli playmakera, to jeszcze dla niego za wcześnie. Musiano sięgnąć po D’Angelo Russella, co może i rozwodniło defensywę, ale umieściło chłopaków w rolach, w których im zdecydowanie wygodniej. 1-2 po trzech meczach. Atak pozycyjny wygląda ociężale, ale to kwestia przejściowa. Flagg w roli ball-handlera na poziomie NBA dopiero się przyucza. Jego koordynacja, mobilność przy wzroście 206 centymetrów oraz idąca za tym wszechstronność, to rzecz niesłychana:

  • 10 punktów i 10 zbiórek w debiucie 4/13 z gry 0 asyst vs SAS
  • 18 punktów 5 zbiórek 6 asyst 6/14 z gry vs WAS 
  • 22 punkty 4 zbiórki 4 asysty 8/13 z gry vs TOR (W) 

Zobaczcie w szczególności to „empty side pick and roll” z Davisem w 1:30, dajesz młody!

3-0 San Antonio Spurs

Victor Wembanyama jest lepszy z każdym tygodniem. Macha łapami, wali tróje, ludzi pod obręczami straszy. 40-29-31 punktów. 15-11-14 zbiórek. 3-9-6 bloków. Król kosza, a najlepsze jest to, że organizacja nie ogranicza się do „dojenia jego talentu”, oni cały czas dodają warstwy, okładzinę, podnoszą jakość, komfort użytkownika. Bardzo, ale to bardzo imponuje od wejścia #2 rookie Dylan Harper, któremu zdarza się wjeżdżać pod kosz jak do siebie. Duży jest jak na PG, a rywale dopiero poznają się na jego talencie. Dziś w nocy 20 punktów 6 zbiórek 8 asyst wbił Brooklynowi. Jest materiał na sixthmana, mówię w ciemno. 

Uff. Dużo jeszcze będziemy sobie opowiadać, na ten moment wystarczy. Dziękuję za odwiedziny, wracam do regularności, tylko dajcie znać, że wciąż tu jesteście. B

1 komentarz

      • Array ( )
        Odpowiedz

        no misiu, „aferę” kawhia tutaj w odcinkach opisywałeś, a o dużo większym wałku jedno zdanie. tak więc rozumiem kolegę powyżej 😉

        pozdrowionka, bo czytam regularnie 🙂

        (54)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Tak, jest to najwazniejsza, bo pokazuje jak ten piękny sport jest niszczony i obserwowanie , jak liga będzie chciała ukręcić sprawie łeb będzie ciekawe. Najpierw sędziowanie Tima, teraz to, plus zmiany zasad obrony, niegwizdanie kroków. Ta liga coraz mniej da się kochać, a mówię to z bólem serca

        (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Życzę dużo zdrowia wszystkim ekipom, bo kilka drużyn z zaciekawieniem będzie można pooglądać. Po cichu liczyłem, że w tym roku SAS już zaczną zazębiać, Harper będzie kozak 💪

      (4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Uwazam, ze powinienes Adminie przeprosić tutaj Deandre Aytona. Chłopak bez docelowych kreatorów (Luki i Lebrona) zrobił 22 pkt i 15 zb przeciwko Sabonisowi oraz mocno ograniczył jego wkład w mecz (tylko 10 pkt, 14 zb).

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Trafienie Wemby’ego do SAS, to najwspanialsze zrządzenie losu (?) jakie mogło przytrafić się lidze. Co za potwór z innej planety. A prime osiągnie za 7 lat, heh, wierzyć się nie chce.

    Bol Bolu, to miałeś być Ty! ;D

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      z takim składem Spurs mogą zostać OKC albo Spurs dwóch wież i Popa, min. potencjału to ROckets lat 90tych, jednak wiadomo, szczęście, zdrowie, ustawianie meczów… wszystko ma wpływ. Ale potencjał mają spory a prowadzenie wysokich gwiazd przez lata mieli sztaby – Rockets, Lakers, Spurs

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jesteśmy, czytamy i czekamy.
    Jeśli znajdziesz czas, proszę przyjrzeć się kwestii wolnych dla obecnego MVP, bo chyba coś tu nie gra 🙂

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą Phila. VJ, Maxey oraz McCain absolutne koty. Szkoda że jest tam George i Embiid bo aż chciałby się żeby ta drużyna grała o coś

    (8)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Kurde, niby fajnie, ale jak ja go nie znoszę. Zero skila, tylko warunki i odwaga. Aż dziwne, że wszyscy trzej bracia tak nie grają.

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Spurs poki co ladnie,ale martwi mnie ich obrona. Kolejny mecz gdzie 15+ prowadza czy nawet 20+,a potem straca przez brak obrony trojek.

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Milwaukee Bucks w udany sposób rozpoczęli nowy sezon NBA. Podopieczni Doca Riversa po pierwszych pięciu spotkaniach legitymują się bilansem 4-1. Duży wpływ na tak dobre wyniki zespołu ma oczywiście Giannis Antetokounmpo, który od początku rozgrywek jest w wielkiej formie. Nie sposób pominąć jednak drugiego najlepszego zawodnika Kozłów – Ryana Rollinsa, który przeszedł niezwykle ciekawą drogę, żeby znaleźć się tu, gdzie jest obecnie Wow

    (3)
  7. Array ( )
    Gdzie mój wpis? 1 listopada, 2025 at 16:59
    Odpowiedz

    Admin, znowu cenzurujesz wpisy? Moje się nie pojawiają, a cała treść, to był napis po łacinie w brzmieniu: Gdzie jesteś Adminie. Serio? To co Ci się nie podoba wywalasz?

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Każdy twórca arcydzieł literackich gdy nadejdzie wena potrzebuje oddalić się od prozaicznych spraw tego świata.

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Każdy wielki artysta,w poszukiwaniu weny potrzebuje oderwać się od świata.Tak powstają literackie arcydzieła.
    Dwoma nas uraczyłeś.
    Czekamy Bartku na kolejne.
    Pozdrawiam.
    Olga.

    (-2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu