NBA: Zion Williamson ma restrykcje wagowe w kontrakcie | duch Allena Iversona w tegorocznych Sixers

15

Dzień dobry, jesteśmy po corocznym Media Day w kolejnych klubach NBA. Nie będę Wam wyświetlał zdjęć, bo mówiąc uczciwie, nie chce mi się wklejać. Zion schudł ociupinkę, Kelly Oubre Junior ma czerwone afro, a LeBron wciąż dokleja sobie kępki włosów. Widziałem, że 76ers przywracają retro jerseye, celebrując „25-lecie awansu do NBA Finals”, do których zaprowadził ich waleczny Allen Iverson, pamiętacie? Zagrają w tychże trykotach w kilkunastu meczach w nadchodzącym sezonie. Nie mają czego zbytnio celebrować z Embiidem oraz PG-13, to celebrują drugie miejsce, ale koszulki spoko.

Sezon zasadniczy 2025/2026 rozpocznie się za niecały miesiąc, za chwilę startują training camps, ale nieformalne obozy przygotowawcze trwają już od jakiegoś czasu. Co za problem się skrzyknąć z chłopakami, toć wszyscy mają ważne kontrakty i ubezpieczenia. Kadra trenerska też ma płacone na okrągło, część jest wręcz odpowiedzialna za to, aby chłopaki nie wyszli z formy w offseason i gotowi byli kondycyjnie / mięśniowo na rygory obozowe.

Pewnie, że dobrze jest się spotkać wcześniej, poznaje się tych albo owych, doszli przecież rookies, nowe twarze po transferach, są też gracze na „chwilówkach”, czyli niegwarantowanych kontraktach, marzący by ich nie obcięli po obozie jak np. Igor Milicic Junior, za którego trzymamy kciuki, nie? Wszystko to się kotłuje, miesza już od dobrych paru tygodni. Są też wypadki przy pracy jak np. zerwane ACL Freda VanVleeta, psia mać. Nie mogę tego przeboleć, byłby super zespół w Houston, a tak super będzie dużo mniej. Kolejnym kontuzjowanym (i to świeża sprawa jest) graczem jest Scoot Henderson z Portland, który naciągnął ścięgno udowe i opuści co najmniej dwa miesiące. Na to odzywa się dobrze odżywiony Paul George:

… chcę być tym, kogo Sixers zatrudnili i z kim podpisali maksymalny kontrakt, wierzę że wciąż mam wiele do zaprezentowania, wciąż jestem graczem na wysokim poziomie. To znaczy, oczywiście muszę wyzdrowieć, aby do tego poziomu dotrzeć. Na obóz przygotowawczy się nie wyrobię, ale mam swój głos w szatni i będę w miarę możliwości uczestniczył w aktywnościach zespołu. Będę mentorem dla młodych zawodników [PG-13]

No widzicie, to nie koniec problemów zdrowotnych Sixers, ten młody strzelec, co mnie się tak podobał: Jared McCain, tym razem uszkodził kciuk, przeszedł na dniach operację i też półtora miesiąca ma z głowy. Pech, bo jak ci ludzie wejdą do rotacji w trakcie sezonu, to nie ułatwia sprawy nikomu: trenerom, zespołowi i im samym. Mnie odnośnie zespołu Filadelfii najbardziej ciekawi przyszłość Quentina Grimesa, bo zdaje się, że obie strony wciąż nie doszły do porozumienia. Agent zawodnika uważa, że jego klient wart jest 20+ milionów dolarów za sezon, zaś propozycja klubu to 39 milionów za… cztery sezony. Prawda (to jest realna wartość rynkowa) leży gdzieś pośrodku, rzecz w tym, że Sixers usług Grimesa nie potrzebują.

Other basketball news

-> Ten osiemnastoletni blond dziczek z Finlandii Miikka Muurinen, co paki nad wszystkimi sadził na Eurobaskecie, wiecie, właśnie podpisał kontrakt z Partizanem Belgrad. Nie chciał zdaje się do NCAA, bo tam nie płacą siana, ale dla mnie to jedynie kwestia czasu zanim trafi za ocean, już na zawodowstwo. Popełnia w opór błędów, ale nie boi się grać i to jest najważniejsze. Przecież on się nawet na Giannisa pompował w meczu z Grecją! 

-> Los Angeles Lakers przedłużyli umowę głównego trenera JJ Redicka, bardzo dobrze. Wiele podobieństw do wczesnego Steve’a Kerra (trenera) przede wszystkim inteligencja. Jak trener jest inteligentny i oddany pracy, to już połowa sukcesu. JJ znów będzie musiał balansować między gwiazdorskimi potrzebami Luki i LeBrona i dobrze. Niech chłonie jak najwięcej, to może być naprawdę dobry head coach w niedalekiej przyszłości.

-> Ciekawostka na temat Ziona Williamsona i jego kontraktu w Nowym Orleanie. Otóż, formalnie Zion ma umowę z klubem na ten i jeszcze kolejne dwa sezony, w których Pelicans wypłacić mu mogą odpowiednio 42 i 44 miliony dolarów z małym okładem. Mówię „mogą” a nie „mają” ponieważ kasa nie jest gwarantowana! Biorąc pod uwagę problemy ze zdrowiem i utrzymaniem wagi zawodnika, w kontrakcie umieszczono różnorakie klauzule, i tak: 

  • 20% pensji na kolejny (2026/27) sezon Zion zagwarantuje sobie zaliczając „testy wagowe”
  • na sześciu etapach tego sezonu musi utrzymać się poniżej 295 funtów, po naszemu 133.8 kg (LOL)
  • kolejne 40% nominalnej gaży otrzyma gdy rozegra minimum 41 meczów
  • dodatkowe 20% gdy wystąpi w 51 meczach
  • i końcowe 20% jeśli zagra w 61 spotkaniach

Razem 100%, dobrze policzyłem? Chyba tak. I chyba nie, moim zdaniem Zion nie dobije do 100% pensji. Nikomu nie życzę źle, ale 61 meczów przy tej masie, obciążeniach, historii chorób i stylu gry… co Wy myślicie? No stary jestem, wiem, oglądam to samo pitolenie młodych afroamerykańskich gwiazd basketu od dobrych kilkudziesięciu lat, ale tego gościa tutaj „nie kupuję” wyjątkowo. Co nie zmienia faktu, że migawki z pierwszego dnia campu NOLA wyglądają efektownie, popatrzcie. To bez udziału Brandona Ingrama, z zaangażowanym Jose Alvarado otrzymującym regularne minuty, oraz chcącym się dobrze pokazać w nowym klubie Jordanem Poolem, będzie na pewno nieco zdrowszy kompetencyjnie zespół niż przed rokiem. A potem wróci Dejounte i wszystko będzie po staremu, hehe. 

-> Na koniec jeszcze wrzucam krótką listę „najlepszych” free-agentów NBA, czyli najbardziej utalentowanych, względnie wartościowych nazwisk, które mimo upływu miesięcy pozostają bez ważnego kontraktu:

  1. Jonathan Kuminga (wciąż nie może dogadać się z Golden State Warriors, nie współgra ze Stephem, Kerr za nim nie przepada, kurtyna, nieistotne dokąd trafi, to nie jest „zwycięski gracz”)
  2. Malik Beasley (super snajper miał problemy z prawem, więc Detroit mimo chęci podpisali innych graczy, którzy skutecznie zajęli jego rolę / minuty, z kimkolwiek się teraz zwiąże umową, grać będzie poniżej swej wartości rynkowej)
  3. Quentin Grimes (wspominałem wyżej, tutaj chyba agent jest do pożegnania, bo lepszej pozycji negocjacyjnej niż po mocnej końcówce minionego sezonu Grimes mieć nie będzie)
  4. Al Horford (mistrz NBA, który słusznie odchodzi z Bostonu, na moje oko to on jest dogadany z Golden State, tylko czekamy na wyjaśnienie impasu z Kumingą)
  5. Russell Westbrook (profesjonalista, wzór zaangażowania, ale kompetencyjnie on już do NBA nie należy, wymogi pracy się zmieniły)

Oczywiście wolnych agentów / nazwisk jest więcej, ja co roku, kilkunastu chłopaków na granicy przynależności do ligi (tacy ludzie jak np. Cory Joseph czy Cam Reddish), wypada z niej, na rzecz rookies. No dobrze, zanim się pożegnamy, jeszcze mały komunikat. 

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY OD WCZORAJ
ZAMÓWILI MOJĄ, DRUGĄ KSIĄŻKĘ.
TO DLA MNIE DUŻA RZECZ, NIE UKRYWAM ŻE POSZEDŁBYM
W AMBITNIEJSZE, DŁUŻSZE PISANIE, WBREW CZASOM.
W KAŻDYM RAZIE, WIELKA RADOŚĆ, ŻE MIMO UPŁYWU LAT
JESTEŚCIE CIEKAWI, CO MAM WAM DO OPOWIEDZENIA.
MOIM, SKROMNYM ZDANIEM „DWÓJKA” JEST DWA RAZY LEPSZA, 
A NA PEWNO „ODWAŻNIEJSZA” NIŻ CZĘŚĆ PIERWSZA.
„I LOVE THIS GAME 2” JEST JUŻ DOSTĘPNA
W PRZEDSPRZEDAŻY. O TUTAJ ⬇️

https://sklep.gwiazdybasketu.pl/

Patronem dzisiejszego odcinka są Woyteck, Łukasz Styrczula oraz M Kucharek – dziękuję Panowie, kłaniam się. Bartek Gajewski

1 komentarz

    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Wstyd się przyznać, ale ja nawet nie wiem o kogo chodzi. Michał Łopaciński – znalazłem w google. Od dwudziestu lat nie konsumowałem niczego o NBA po polsku. Czasem wyświetlają mi się różne materiały w social mediach, ale… mniejsza z tym.

      (-2)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Trochę wstyd. Bo np. studio Basket Office, ktoś kto chce dotrzeć do ludzi z własną książką i jednocześnie być wiarygodnym, powinien szanować

        (0)
        • Array ( [0] => administrator )

          Kogo mam szanować i za co, bo nie rozumiem?
          Mówiłem, ja nie śledzę niczego o NBA po polsku, nie konkuruję z tym, ani nie biorę udziału.
          Czy to mnie czyni niewiarygodnym? Hahaha. W jakiej kwestii?
          Gdy kogoś poznaję prywatnie, jego historię i jest szczera morda, to lubię i szanuję, kibicuję mu, wspieram jak potrafię.
          Jego zasięgi w social media czy rozpoznawalność mnie nie obchodzą.
          Powiedziałbym wręcz, że im większe parcie i fejm w sieci, tym mniej ciekawa postać. Ja taki nie chcę być, nigdy nie chciałem.

          (11)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Łopaciński to był totalny dramat jak komentator koszykówki. Gość się jarał typowymi amerykańskim statystykami (pierwszy gracz z 10 punktami gdy pojawia się tęcza itd), mylił zagrywki, zawodników. To była kompromitacja.

    (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    JJ Redick miał umowę na jeszcze 3 lata. Przedłużono ją do 5 z większymi $. Nie ma nic mądrego w tym ruchu. Średni RS, słabe PO, beznadziejne zarządzanie minutami. Jaki jest sens przedłużania debiutującego trenera w takiej sytuacji wie tylko FO LAL

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Pewnie już to pisałem, ale mam duży szacunek do J.J.Redick’a jako zawodnika. Mam nieodparte wrażenie, że gdyby prowadził Orlando w finałach 2009, zamiast powracającego Jameera Nelsona, to mogłyby się potoczyć inaczej. Bardzo inteligentny zawodnik. Jako trener ciśnie korposhitex, jak większość pozostałych.

    (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Beasley nie „miał”, tylko dalej ma problemy z prawem. Ten news, że nie toczy się przeciwko niemu śledztwo był puszczony przez agenta, a w rzeczywistości śledztwo trwa nadal, więc póki co raczej nigdzie kontraktu nie dostanie

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu