NCAA Final Four: Zion Williamson jedzie do domu!

16

Miniony weekend upłynął pod znakiem NCAA. To już końcówka turnieju, który wyłoni uczelnianego mistrza Stanów Zjednoczonych. Mecze porywające, 100% intensywności, obrona, młode gwiazdki u progu wielkiej kariery:

EAST

(1) Duke vs Virginia Tech (4) 75:73

(3) LSU vs Michigan State (2) 63:80

(1) Duke vs Michigan State (2) 67:68

Po raz kolejny zespół Ziona Williamsona (23 punkty 6 zbiórek 3 bloki 11/14 z gry) zdany był na łaskę rywala i po raz kolejny udało im się wykraść końcówkę. Niestety uraz kolana w ostatniej chwili zatrzymał w blokach utalentowanego Camerona Reddisha (średnie sezonu 13.6 punktów). Liderzy pokazali się z jak najlepszej strony, po przerwie rozkręcił się strzelec RJ Barrett (18 punktów i 11 zbiórek) plus rozgrywający Tre Jones dołożył 22 punkty i 8 asyst.

Zion znów sprawił, że skauci NBA śliną zabrudzili krawaty: zdobył pierwszych 9 punktów zespołu, dobił rzut z góry ponad wszystkimi, dołożył trójkę, zablokował niemożliwy do zablokowania rzut, nie forsował tematu tylko odgrywał piłkę z podwojeń, potężnym wsadem z dwóch rąk zakończył alley oop… ofensywnie nie ma dla niego ograniczeń, zagra w dowolnej roli.

Niestety w finale konferencji EAST, Blue Devils ulegli bardziej doświadczonemu Michigan State. Wykończył ich niejaki Cassius Wnston, który co prawda kluczowy rzut spudłował, ale zebrał po sobie piłkę i zakończył temat trójką z odejścia. Facet zdobył bądź asystował przy 19 z 30 trafieniach zespołu!

Winston zrobił dziś różnicę. To najlepszy obwodowy przeciwko któremu graliśmy w tym roku [Mike Krzyżewski]

Zion przygodę z NCAA zakończył dorobkiem 24 punktów i 14 zbiórek. Co prawda decyzja o przystąpieniu do draftu jeszcze nie zapadła, ale byłby chory na głowę nie korzystając z szansy. Jest absolutną jedynką, ktokolwiek jedynkę wylosuje. Nawet Lakers gościa nie przehandlują, prędzej LeBrona zwolnią.

SOUTH

(1) Virginia vs Oregon (12) 53:49

(3) Purdue vs Tennessee (2) 99:94 (OT)

(1) Virginia vs Purdue (3) 80:75 (OT)

Na wielkie wyróżnienie zasługuje Carsen Edwards, którego 29 punktów i 5/14 zza łuku wprowadziło Purdue do najlepszej ósemki turnieju po raz pierwszy od 2000 roku. W czterech kolejnych meczach uzyskał minimum 4 trafienia zza łuku. Ostatnim razem tego rodzaju sztuka udała się… Stephenowi Curry w 2008 roku.

W finale konferencji faworyzowana Virginia cudem uniknęła lania, a Edwards znów szalał (42 punkty 10/19 zza łuku!!!) równo z końcową syreną trafili na dogrywkę, a w doliczonym czasie gry sytuację uspokoił De’Andre Hunter: mało efektowny, ale za to solidny i wszechstronny obrońca, solidny jako spot up shooter, taki Jae Crowder.

WEST

(1) Gonzaga vs Florida State (4) 72:58

(3) Texas Tech vs Michigan (2) 63:44

(1) Gonzaga vs Texas Tech (3) 69:75

Polibuda z Teksasu awansuje do Final Four za pośrednictwem nie tyle talentu jednostek co zwierzęcej, nieustępliwej obrony. Bohaterem ekipy niejaki Jarrett Culver (Khriss Midleton?) autor 19 punktów. Utrzymali faworyzowaną Gonzagę na 40% skuteczności, spychali, podwajali, poddawali niezmordowanej presji. Na niewiele się zdały popisy indywidualne kandydatów do draftu: Brandon Clarke uzyskał 18 punktów 12 zbiórek, a Rui Hachimura 22 punkty i 6 zbiórek.

Chyba pięć razy straciłem piłkę w I połowie, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło [Brandon Clarke]

MIDWEST

(1) North Carolina vs Auburn (5) 80:97

(3) Houston vs Kentucky (2) 58:62

(5) Auburn vs Kentucky (2) 77:71 (OT)

Auburn sprawiło niespodziankę odprawiając z kwitkiem na autobus wysoko plasowanych Tar Heels. Siedemnaście trójek zrobiło swoje. Niestety groźnej kontuzji uległ pod koniec lider zespołu, niejaki Chuma Okeke (20 punktów 11 zbiórek). O wejście do Final Four walczyli z bogatym programem Kentucky. Osłabieni wspięli się na palce możliwości, walczyli jak lwy. Kluczowym momentem spotkania była seria 14-0 na przełomie I i II połowy. Znów rozpuścili wodze fantazji zza łuku w pewnym momencie trafiając 5 trójek z rzędu.

Byli wyjątkowo agresywni, bardzo twardzi. To była wojna [John Calipari]

Plan Kentucky zakładał ataki środkiem, korzystali z przewagi fizycznej, szybko wpędzili wysokich Auburn w przewinienia, ale ci trzymali wynik. Jared Harper wjeżdżał z piłką pod kosz, twardo zastawiali deskę, tylko 9 razy tracili piłkę i siłą woli wyciągnęli zwycięstwo.

Final Four

Siódmego kwietnia Michigan State zagra z Texas Tech, a Virginia z Auburn. Dzień później wyłoniony zostanie tegoroczny mistrz NCAA. Na kogo stawiacie?

Ostatnie Wpisy

16 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “Auburn sprawiło niespodziankę odprawiając z kwitkiem na autobus wysoko plasowanych Tar Heels. ” Chyba Wildcats?

    (-3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zion zapowiada się być najciekawszym prospektem od wielu lat. Fizycznie będzie dominował, atletą jest wspaniałym, w ofensywie niepowstrzymywalny, sporo widzi, nieźle podaje, broni zawzięcie.
    Wow.

    (13)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    mistrz ncaa zostanie wyłoniony dwa dni później. jest dzień przerwy przed finałem.

    generalnie to wygląda tak:
    – piątek – półfinały kobiet
    – sobota – półfinały mężczyzn
    – niedziela – finał kobiet
    – poniedziałek – finał mężczyzn

    w poniedziałek tradycyjnie nie zagra nba, za to w niedzielę grają prawie wszyscy.

    (11)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    A mnie się nie podoba motoryka biegu Zyjona. Nie sposób odmówić mu mocy w nogach i sprawności poruszania się – szczególnie przy takiej nadwadze jaką posiada. Natomiast wyraźnie widać, że nie jest to prawidłowa postawa ciała i dość spore obciążenia idą na odcinek lędźwiowy kręgosłupa i na stawy biodrowe.
    To w połączeniu ze wskaźnikiem BMI (wg którego jest za niski 😉 ) musi być też znacznym obciążeniem dla stawów kolanowych.
    Oczywiście w tym wieku jest to jeszcze wszystko nieistotne ale po roku lub dwóch w NBA i przy tylu meczach w sezonie to mogą już się pojawić problemy. (Tak wiem, że w NBA są całe sztaby od tego i że chłopaka mogą skonwertować w dobrym kierunku. Tylko ilu już takich prospektów koncertowo zaorano a ilu faktycznie wyrosło na ludzi?)

    Inna sprawa to mentality – ktoś wie jak tam u chłopaka z instynktem zabójcy? Walczy do pierwszej krwi czy do ostatniej?

    (3)
    • Array ( )

      Zion wie, że jest najlepszy na boisku i jedzie z tematem. Niezależnie czy to pierwsza minuta meczu czy ostatnia. W meczu z Michigan trochę pechowo złapał dwa głupie faule i trener potrzymał go na ławce kilka minut dłużej niż by tego chciał. To mogło mieć także wpływ na końcowy wynik. Ale ogólnie, jak oglądałem ten mecz to miałem wrażenie, że Zion jest w stanie kończyć każdą akcję swojego zespołu i blokować każdą akcję przeciwnego.
      Uważam, że to prospekt na miarę Lebrona, bo są bardzo podobni pod wzgledem przewag fizycznych, dodatkowo:
      + Zion będzie lepszym dryblerem, bo jest niższy a co za tym idzie trochę dynamiczniejszy/szybszy,
      + Zion lepiej rzuca za 3 niż Lebron na początku swojej kariery,
      – Faktycznie, zgodzę się że budowa/ruchy Ziona mogą budzić wątpliwości. W tym momencie facet ewidentnie łamie prawa fizyki swoim wyskokiem i szybkością w stosunku do masy. Ale to chyba temat na osobny artykuł. W sumie przydałby się taki na GWBA, najlepiej z występem gościnnym jakiegoś speca. Moze te jego ruchy są dziwne, ale wcale nie są niezdrowe, bo przecież większość z nas nie jest specjalistami od stawów/kręgosłupa/mięśni.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Sir Nick

      Ależ ja się zgadam w zupełności, że jeśli weźmiemy warunki fizyczne Zyjona to jest to bez wątpienia TOP jeśli idzie o draft. Nawet ten jego “nadbagaż masy” jest umiejętnie wykorzystywany w podkoszowych starciach.
      Natomiast wydaje mi się, że skauci i trenerzy powinni patrzeć nie tylko w perspektywie tu i teraz ale na dekadę do przodu. I tutaj zaczynają się właśnie pytania (a może i wróżenie z fusów) i ortopedyczne (o których pisałem) i odnośnie natury psychologicznej. Np. tam poniżej kol. Califan zauważył, że Zyjon w końcówce meczu całkowicie zniknął. To też podobne do LeBrona – tylko że nie chwalimy tu LeBrona za to 😉

      (1)
    • Array ( )

      Nie będę wymieniał przewag Ziona, bo wszyscy je znamy. Zwróciłem w stronę Duke więcej uwagi, niż na ostatnie trzy edycje March Madness. O niczym nie przesądzam, ale mam kilka krytycznych spostrzeżeń. Porównania z kreatywnym i starającym się rozszerzać swój repertuar Lebronem nie wydają mi się odpowiednie. Bardziej spoglądam w kierunku Charlesa Barkleya i Dominique’a Wilkinsa. Silny jak Charles, atletyczny jak Dominique. Pewnie czasem kogoś zauważy, ale za rozegranie nie powinien się brać. Szkolenie w porównaniu z latami 80-tymi jest dzisiaj biedne. Gdyby Mike Krzyżewski mógł odbić swoje piętno na studentach pierwszego roku, to ekipa Duke w drodze po mistrzostwo kraju zdominowałaby rywali. A tak mamy graczy dobrych w tym, w czym byli dobrzy już w liceum. Chłopak wejdzie do ligi potrafiąc bardzo niewiele. Jego przewaga fizyczna napotka nieznaną mu dotąd przeszkodę. Zion ma wrost wymienionych przeze mnie legend, ale nie ma kosmicznego talentu do zbierania Barkleya, ani instynktu scorera Wilkinsa. Myślicie, że będzie skakał nad głowami dojrzałych mężczyzn? Może będzie miał wysoką skuteczność akcji, jeśli oprze się tylko ma ścięciach, ale w takim stylu nie zdobędzie więcej niż 20 pkt na mecz, bo po prostu gra nie stwarza tylu “łatwych” okazji. Czeka go wiele pracy u podstaw, a praca nie wygląda dziś u dzieciaków tak, jak jeszcze piętnaście lat temu. Balon został nadmuchany. Za rok Williamson będzie milionerem oczekującym kluczowej roli w którymkolwiek klubie. Przytoczę przykład Jaysona Tatuma, którego uwielbiłem rok temu, i którego mękę oglądałem od początku tego sezonu. Ci z was, którzy pamiętają tylko tamte wyczyny, a nie skupili uwagi na Celtics tego roku, byliby zdruzgotani faktem, jak wiele niedociągnięć ma Tatum. Chłopak nie umie prowadzić piłki, nie kozłuje, porusza się na prostych i słabych nogach, wcale nie jest dobrym strzelcem, niewiele widzi. Ale trafił do Brada Stevensa bez szumu, jaki będzie towarzyszył Zionowi. Wierzę, że praca latem pozwoli mu wejść na wysoki poziom, bo chłopak jest bardzo pracowity, ma chłodną głowę i własną rodzinę. Williamson będzie miał o wiele trudniej i żaden agent czy nawet trener nie przygotuje go na to wyzwanie. Moim zdaniem nie będzie nigdy jednym z najlepszych, a poziom all-stara będzie sukcesem (bez żadnej ironii).

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Czym jest dla Ciebie nadwaga? To nie są czasy gdzie nadwagę wyliczasz na podstawie bmi. Liczy się tkanka tluszczowa oraz tkanka mięśniowa. Oczywiście można powiedzieć że jeśli straci kilka kilo moze byc tylko lepszy ale nie nazywaj tego nadwagą.

    (7)
    • Array ( )

      na przykład we wczorajszym meczu zgasł pod koniec. na początku drugiej połowy miał mega wejście, zdobył chyba z 10 punktów z rzędu, wchodził pod kosz jak w masło. taktyka była prosta, ustawiał się w post, dostawał podanie i mijał obrońcę jak dziecko.

      tylko, że trener izzo wziął czas i powiedział (nie wiem tego, jedynie domyślam się) panu xavierowi tilmanowi, który krył zajona coś takiego:

      – panie, weź pan nie dopuszczaj do podań, odcinaj grubego od podań, bo jak już dostanie piłkę w łapy, to jest musztarda po obiedzie.
      – tak jest, panie trenerze!

      i od tego momentu zaczęło się inne krycie, duke (ciekawostka językowa – amerykanie mówią duk, a nie – jakby się na pierwszy rzut oka mogło wydawać – djuk) zrobiło ze 2-3 straty przy próbach podań do zajona, bo mister tilman zaczął inaczej i agresywniej się ustawiać.

      zajon coś tam jeszcze trafił, także trójkę, ale wchodzenie jak w masełko się skończyło.

      co więcej, w komentarzach podkreśla się, że w ostatnich minutach zniknął zupełnie. trzy ostatnie rzuty oddałl rj barrett, wszystkie niecelne, a mister zajon tak jakby zniknął w najważniejszym momencie.

      choć też trzeba przyznać, że w dwóch poprzednich fuksiarskich końcówkach duke, zajon grał.

      więc trudno prorokować jak to będzie z zajonem w en bi ej. jeden rabin powie tak, a drugi powie tak.

      w każdym razie potencjał na kraczysko jest. w ostatnich latach lepsze statsy notował tylko niejaki antek dejwis, a i to nieznacznie i głównie przez feralną kontuzję buta kolegi zajona, if you know what i mean.

      (3)

Gwiazdy Basketu