fbpx

Nikola Jokić na MVP i nie ma innej gadki

46

Obecny, skrócony i nadszarpnięty ciągłą walką z pandemią sezon, jest bardzo pasjonujący, jeśli spojrzymy na wyścig po statuetkę MVP. Trofeum imienia Maurice’a Podoloffa jest jednak nagrodą tyleż prestiżową, co uznaniową. Od rozgrywek 1980/1981 nagrodę przyznają dziennikarze sportowi z USA i Kanady, wcześniej robili to zawodnicy.

W obecnym kształcie każdy głosujący dziennikarz wskazuje pięć nazwisk, uszeregowanych od miejsca pierwszego do piątego. Potem zlicza się punkty:

  1. miejsce: 10 punktów
  2. miejsce: 7  punktów
  3. miejsce: 5  punktów
  4. miejsce: 4  punkty
  5. miejsce: 1  punkt

W gronie faworytów do tegorocznej nagrody znajdują się tacy zawodnicy jak Nikola Jokić i Joel Embiid. Nie brak jednak i zwolenników Chrisa Paula, Giannisa Antetokounmpo (ile można?) Jamesa Hardena, Kawhi Leonarda czy Stephena Curry’ego, głównie pod wpływem chwili, na fali jego fenomenalnej kwietniowej dyspozycji, ale zespół za nisko w tabeli, żeby to miało sens.

Za każdą z tych kandydatur przemawiają mocniejsze lub słabsze argumenty, a każdorazowe podanie kolejnego konkretnego nazwiska powoduje, że z boku odzywa się ktoś ze swoim “albo…” i podaje personalia innego gracza NBA. Jest to jednak rozmywanie tej listy i niepotrzebne mnożenie teorii, bo biorąc ockhamowską brzytwę i odcinając wszystko co zbędne, otrzymujemy jednego kandydata: Nikola Jokić. I nie może to być nikt inny. Tak to widzę, sorry.

Jokić w liczbach

Podstawowymi statystykami, na jakie zwracamy uwagę typując kandydatów do MVP, są średnie meczowe. W poniższym zestawieniu najkorzystniej wypadający statystycznie zawodnicy NBA. Przy niektórych nazwiskach w nawiasie podano ich miejsce w ligowej topce w danej kategorii, jeśli uznałem to za istotne w kontekście zestawienia.

Wszyscy tutaj stanowią ścisłą ligową czołówkę, ale skupiając się na Jokerze widzimy że:

-> ociera się o top 10 we wszystkich trzech podstawowych kategoriach

-> wynikiem 51 double-doubles na koncie jest liderem ligi

-> w kategorii triple-doubles, których ma 15, jest drugi

-> jego wskaźnik +/- całościowo ma wartość 339, co jest najwyższym wynikiem w lidze

-> jest drugim zawodnikiem pod względem skuteczności true shooting% i eFG%. Z wynikami odpowiednio 60,6% i 64,5% ustępuje jedynie Stephenowi Curry’emu

-> jest drugi w lidze pod względem wskaźnika PER (31.3) minimalną przewagę notuje tutaj Joel Embiid, który rozegrał jednak 41 spotkań (w porównaniu do 60 Jokera)

-> przewodzi lidze we wskaźnikach win share (12.9 do 9.5 u drugiego na liście Goberta) i ofensywny win share (10.2 do 7.1 u drugiego na liście Lillarda).

#Sukces drużyny

Pod wpływem ostatnich poczynań Curry’ego, kilka osób pytało czy to nie on powinien być MVP. Sam zawodnik, pół żartem pół serio, też nagrodę przyznałby sobie. Statystyki Stephen ma w porządku, ale drugim kluczowym aspektem jest pozycja drużyny. Oto dziesięciu ostatnich laureatów nagrody i miejsca ich drużyn na koniec sezonu:

  • 2020: Giannis Antetokounmpo: 1 miejsce East
  • 2019: Giannis Antetokounmpo: 1 miejsce East
  • 2018: James Harden: 1 miejsce West
  • 2017: Russell Westbrook: 6 miejsce West
  • 2016: Stephen Curry: 1 miejsce West
  • 2015: Stephen Curry: 1 miejsce West
  • 2014: Kevin Durant: 2 miejsce West
  • 2013: LeBron James: 1 miejsce East
  • 2012: LeBron James: 2 miejsce East
  • 2011: Derrick Rose: 1 miejsce East

Widzimy, że Westbrook ze swoją średnią na poziomie triple-double w 2017 roku, coś czego nie widzieliśmy w lidze od czasów Oscara Robertsona, to był jedyny przypadek w ostatnim dziesięcioleciu, kiedy statuetki nie dostał ktoś z drużyny z czołówki ligi/konferencji. W historii NBA, poza Westbrookiem, były jeszcze tylko trzy inne przypadki, gdy MVP nie był zawodnikiem drużyny znajdującej się w Top 3 swej konferencji:

  • Moses Malone w 1982 roku – piąte miejsce

  • Kareem Abdul-Jabbar w 1976 roku – szóste miejsce

  • Bob Pettit w 1956 roku – siódme miejsce

Niepisana zasada “najlepszy zawodnik z najlepszej ekipy” jest tu pewnym wyznaczającym standardy trendem, od którego odchodzi się raczej nieczęsto. Warriors są teraz na miejscu dziesiątym. Nuggets na czwartym. Weźmy jednak pod uwagę sytuację w tabeli. Jeśli Denver zdoła utrzymać swą pozycję kosztem Lakers, czyniąc to bez Jamala Murraya, to będzie to ogromną zasługą Jokicia. Gdyby i jego zabrakło, Denver mogą się pakować. Dla porównania: Philadelphia, gdy kontuzję leczył Embiid i na przestrzeni 13 meczów zagrał dwa, Sixers wygrali 10 spotkań, a przegrali 3. Philly ma teraz taki sam bilans jak Denver.

Wszyscy kandydaci z ekip wyżej notowanych niż Nuggets: Chris Paul (grzecznościowo), Rudy Gobert (również), Kawhi, Harden, Antetokounmpo i Embiid nie mają tak silnych statystyk jak Jokić i tak dobitnie nie liderują swej drużynie jak on. Prócz Goberta, z drużyny typowo kolektywnej i osamotnionego Giannisa, każdy z nich ma obok siebie zawodnika, który z powodzeniem mógłby się włączyć do wyścigu po statuetkę: Booker, Paul George, Kyrie i KD, Simmons…

#Crunch time

Jeśli zgodzimy się, że MVP to zawodnik, który powinien brać na siebie ciężar gry w decydujących momentach, to i tutaj ciężko o gracza, który miałby na ręku karty mocniejsze niż Jokić.

Pod uwagę bierzemy pięć ostatnich minut spotkania, przy różnicy 5 punktów lub mniej:

Jokić ma 116 punktów w takich sytuacjach na przestrzeni sezonu (128 minut w 25 takich meczach) co daje mu trzecie miejsce w lidze. Tylko Damian Lillard (144 punkty, 110 minut) oraz Zach LaVine (118 punktów, 105 minut) wypadają tu lepiej.

Jokić jest również drugi w clutch time w zbiórkach (42) i czwarty w asystach (20).

Serb notuje 51,8% z pola: wśród wszystkich zawodników z minimum pięćdziesięcioma próbami wyprzedzają go tylko Russell Westbrook (57,1%) i Damian Lillard (52,6%).

Inni kandydaci przedstawiają się następująco w tej kategorii:

  • Joel Embiid: 90 punktów, 77 minut, 47,9% z pola
  • Stephen Curry: 99 punktów, 78 minuth, 46,8% z pola
  • Chris Paul: 102 punkty, 126 minut, 43,8% z pola
  • James Harden: 98 punktów, 93 minuty, 50,9% z pola
  • LeBron James: 74 punkty, 82 minuty, 47,6% z pola
  • Luka Doncic: 69 punktów, 73 minuty, 45,3% z pola
  • Giannis Antetokounmpo: 46 punktów, 64 minuty, 60% z pola

Dominacja Jokicia widoczna, ale spójrzmy na statystyki zwycięstw-przegranych, bo tu sprawa ma się nieco inaczej:

  • Jokić 10-5
  • Lillard 20-9
  • Harden 19-4 (!)
  • Chris Paul 18-11
  • Embiid 17-5 (!)

#Dostępność

Marcin Gortat, pytany swego czasu na czym jego zdaniem zbudował swoją karierę w NBA, powiedział o twardych zasłonach i byciu dostępnym dla drużyny. To ważna, często pomijana kwestia, a historia pokazuje dobitnie: aż 64 z 65 laureatów nagrody wystąpiło w 85% meczów w danym sezonie. Wyjątek to Bill Walton w 1978 roku i jego 70,7% (58/82).

W tym sezonie numerem odniesienia będzie rozegranie 61 meczów do końca sezonu. Oto jak wygląda aktualna sytuacja rozegranych spotkań i osiągniętego w nich bilansu:

  • Nikola Jokić 60 meczów (39-21)
  • Chris Paul: 59 meczów (41-18)
  • Damian Lillard: 55 meczów (29-26)
  • Luka Doncić: 54 mecze (32-22)
  • Stephen Curry: 53 mecze (30-23)
  • Giannis Antetokounmpo: 51 meczów (32-19)
  • James Harden: 42 mecze (29-13)
  • LeBron James: 41 meczów (28-13)
  • Joel Embiid: 41 (30-11)

Ani LeBron James, ani Joel Embiid, który w kuluarach kreowany jest na najsilniejszego rywala Jokica, nie osiągną już 85% spotkań, a nawet, biorąc pod uwagę bardziej istotny dla drużyny cel, jakim jest stawienie się w playoffs w pełnym zdrowiu, nie dobiją do 70% czyli poziomu Waltona. Sixers grają do końca sezonu cztery mecze back-to-back, nie sądzę, żeby katowali w nich Embiida. Lakers z LeBronem też raczej ostrożnie.

#The vibe

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. A ta dziennikarska to już w ogóle, jakby na szalejącym wężu ogrodowym siedziała. MVP urodzony poza USA to rzadkość. Do tej pory było ich 4 w historii: Olajuwon, Nash, Nowitzki i Antetokounmpo. W tym roku wiele wskazuje na podwójny przełom, bo bez względu na to, czy byłby to Jokić czy Embiid, to nie dość że zrodzony na obcej ziemi, to jeszcze center. A ostatnim prawdziwym środkowym z tą nagrodą był Shaquille O’Neal w 2000 roku. Zanim ktokolwiek otworzy japę: Nowitzki, Garnett i Duncan to nie są nominalni środkowi, to raz, a dwa- żaden z nich nie zdobył MVP występując na pozycji numer 5.

Co do Jokicia jest jeszcze jedna przełomowa statystyka. Giannis Antetokounmpo i Steve Nash to nie tylko dwaj obcokrajowcy ze statuetką, ale też dwaj najniżej wybrani w drafcie MVP w historii. Capnięto ich obu z miejsca piętnastego. A Jokić? Panie i panowie, czterdziesty pierwszy pick!

Żodyn dotychczasowy MVP nie był wybrany w drugiej rundzie, żodyn. Ale w tym roku czuję że to nastąpi. Jokić, i nie ma gadki.

A Wy? Kto jest Waszym faworytem?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

46 comments

  1. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Bardzo mnie cieszy, że w tym roku MVP zdobędzie na 100% center. Uwielbiam grę wysokich w NBA i cieszy, że nadal jest ona potrzebne (chociaż w przypadku Jokicia kluczem jest połączenie jej ze świetnym playmakingiem). A jeśli chodzi o pojedynek Serba z Embiidem to kluczowa jest tutaj dostępność zawodnika. Ze względów PRowych i bądź co bądź sportowych powinien wygrać Embiid (ewentualnie być łeb w łeb z Jokiciem). Ale jednak zagrał DUŻO mniej. Przypomnę, że Jokić zagrał we WSZYSTKICH meczach swojej drużyny. I grał duże minuty. To się naprawdę ceni. Nie ma load managmentu, nie ma oszczędzania się, nie ma sadzania na ławce, bo “jest zmęczony”. Szanuję.

    (35)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja bym nie skreślał od razu Embiida, w normalnym sezonie ilość opuszczonych meczów by go dyskwalifikowała, ale to nie jest normalny sezon.

    Jeśli Sixers skończy na pierwszym miejscu (a patrząc na Nets to im chyba nie zależy zbytnio) i Embiid pokaże się na koniec sezonu z dobrej strony to mnie by nagroda dla niego mocno nie zdziwiła.

    No i BLM – to akurat dla mnie słaby argument, ale w USA kolor skóry może mieć znaczenie niestety w tym momencie.

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę to tak. Wyobraźmy sobie ligę, gdzie co roku sezon rozpoczyna się od wybierania składu. Jak na podwórku. Zespoły od 1 do 30 wybierają po kolei, a potem w odwrotnej kolejności. I tak co runda, aż wszyscy zapełnią całe ławki. MVP dla mnie to ktoś taki kogo GM pierwszej drużyny powinien wybrać. I tu rodzi się pytanie. Jaki cel ma ten GM. Jeśli chce zapełnić trybuny na cały sezon i mieć kogoś kto będzie zadziwiał, wybierze pewno Brodę. Jeśli chce od razu mieć uniwersalny, świetny klocek i nie musieć specjalnie kminić w kolejnych rundach kogo wybrać, weźmie Jokera. Ale jeśli chce zdobyć pierścień wszyscy dobrze wiemy, że sięgnie po dziadka LBJa. Sam do końca nie wierzę, że to piszę bo za płaczliwość, klocowatość i historię z “decyzją” wybitnie dziada nie lubię, ale bądźmy obiektywni. James to MVP swojego pokolenia.

    (13)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jokic MVP według admiiina tylko dlatego , że na niego postawił u buka i nic więcej.Embiid będzie miał 1-2 miejsce na wschodzie i spokojnie zdobędzie MVP, dochodzi do tego liga Afrykańska która potrzebuje Embiida do promowania.Nba=biznes.

    (-11)
    • Array ( )

      o co chodzi z ta afrykanska liga? Nba ma tam rozegrac mecze czy to jakis bait

      (-1)
    • Array ( )

      O co chodzi???,Zapytaj Komisarza Silvera..Miliony wpompowane przez NBA w Afrykę.Jokic z MVP w NBA pasuje jak pięść do nosa.

      (2)
    • Array ( )

      Pytanie z d…. W tej afrykańskiej NBA to będą jacyś biali grać czy będą antropologiczne uwarunkowania w drafcie? ? WAKANDA FOREVER! ??

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jokic MVP bez dwóch zdań, natomiast z hakeema taki sam obcokrajowiec jak z Timmiego-D. Pozdro serdeczne, miłej majówki ✌️

    (1)
    • Array ( )

      Olajuwon jak zdobywał MVP miał już obywatelstwo amerykańskie, a Duncan urodził się na terytorium zależnym USA i od urodzenia miał paszport tego kraju.

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry Dziewczyny, nie chcę wam łamać serca (w końcu nadzieja umiera ostatnia) ale Jokic w tym sezonie mimo osiągnięć i oczywiście obiektywnego posłuchu czy oglądalności – MVP nie dostanie. A szkoda. MVP pójdzie do jednej z dwóch osób, możecie za to winić tylko i wyłącznie BLM oraz obecną NBA.

    Albo EMBIID – bo grał jak z nut (na tyle meczy/meczów ile zagrał, jak zwykle – w końcu to Phila, czyli karierę zaczynasz rok czy dwa po…. Początku kariery). Poza tym jest czarnoskóry i pochodzi z prawdziwego Czarnego Kontynentu a nie terenów byłej Jugosławii. Ponadto cały sezon sędziowie go pieścili, co też jest znakiem faworyzowania.

    Albo ten na literę L, którego imienia nie chce mi się już nawet wypisywać. pchany wszędzie na siłę przez ligę i za to nagradzany. Twarz ligi, twarz BLM, jedyny słuszny głos Czarnej Ameryki.

    Oboje powyżej są śmieszni bo… Jeden dostaje wolne od czapy, i nie musi płakać, choć nikt go nie dotyka. Drugi natomiast faule dostaje wtedy, kiedy zaczyna płakać do sędziów (czyli od lat) . Nie wiem osobiście co gorsze.

    Joker – zajebisty zawodnik. Mega talent, super realizacja umiejętności ale… Profil pochodzenia i to że ogrywa czarnoskórych kolegów jak dzieci – w dużej mierze przy pomocy koszykarskiego IQ a nie “nakoksowanego” wyglądającego jak z okładki Mens Health cielska – nie pasuje do lansowanego obecnie przez ligę modelu.

    Czy Jokic, który jest zawodnikiem unikalnym – kiedykolwiek był główna twarzą np. NBA2K, którejkolwiek edycji? Nie doszukalem się takiej sytuacji. odp. zapewne brzmi – marketing.

    Tyle w temacie. Nie przepraszam. (chociaz w duchu, z sympatii do podań Jokera i jego Europejskiej zapitej jaźwy – mam nadzieję że jestem w błędzie).

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jokic nie zdobędzie mvp bo jest biały…. Poprawność polityczna zmusi głosujących do tego by wybrać Embiida….. Sami zobaczycie… Szczyt szczytów glupoty i debilizmu jako ? już prawie mamy a tu ruch blm potrzymacje nam piwo…

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    A nie jest tak, że Moses Malone był undrafted? Czyli w sumie jednak “niżej” niż Joker. Choć oczywiście co do litery wszystko się zgadza – Jokić ma szansę zostać najniżej wybranym w drafcie MVP

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jeżeli Embiid lub każdy inny czarnoskóry zawodnik poza Jokerem zdobyłby nagrodę MVP za ten sezon, to znaczy, że NBA dedykowana jest ślepcom, żeby nie napisać – głupcom. A myślę, że nikt ostatecznie za takiego by się nie uznał. To by była kolejna cegiełka do robienia z tej ligi pacynki krzyczącej tak, jak każą mniejszościowe, niezdrowe trendy. MVP-BLM? A co ten Embiid czy inny LeBron tacy znowu uciśnieni, żeby dostawać nagrodę pocieszenia, gdy statystyki nie idą za tym w parze? Kibicuję LeBronowi, fakt, ale wściekłbym się, gdyby to on w tym roku dostał figurkę. Nie przemawia przeze mnie rasizm, a czyste zmęczenie sytuacją. Grasz dobrze, a nawet wybitnie, lepiej od innych, drużyna wisi na Tobie – dostajesz statuetkę. Dziennikarze zdecydowanie powinni dostać analizę Admina do rąk.

    A już tak luźniejszym i pytającym trybem: czy Julius Randle nie powinien chociaż honorowo zostać wymieniony wśród zawodników, którzy mogliby zdobyć przynajmniej kilkanaście punktów w głosowaniu na MVP? Wszak Knicks robią wyniki, a Randle statystyki. Jest wart uwagi.

    (8)
    • Array ( )

      Randle będzie MIP, ale co do MVP to dlaczego miałby się pojawić? Każdy głosuje na 5 graczy, od ręki jestem w stanie wymienić lepszych w teamach o lepszym lub takim samym bilansie bilansie. Jokic, Embiid, Antek, CP3, Booker, Mitchell, Doncic, Lillard… A gdyby nie patrzyć przez pryzmat bilansu to Tatum i Curry. A do tego jeszcze przecież spora grupa graczy, którzy opuścili trochę meczów a są lepsi – Durant, Harden, Irving, AD, Lebron, Kawhi, George.

      (0)
  10. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    DO wszystkich, którzy tak są pewni, że wygra Embiid: słuchacie/czytacie amerykańskich dziennikarzy? Są spore dyskusje, ale jednak 80% uważa, że Embiid za dużo meczów opuścił i nie szans na MVP. Wszyscy podają statystykę, która pojawiła się w tym artykule – żaden MVP nie zagrał tak mało, jak Embiid. I to go skreśla całkowicie. A poza nim zostaje tylko Jokić. W NBA jest dużo poprawności politycznej, ale nie aż tyle. Nie zrobią z ligi cyrku. Buki też to wiedzą i stąd taki, a nie inny kurs na Serba.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam sie w 100% , biały nie dostanie MVP bo jest biały i proste . King James stwierdzi żę to Dyskryminacja czarnych i tyle w temacie. Tylko przypomne slowa mojego idola Dennisa Rodmana rok 88
    na temat Larry Bird- ,, On jest przereklamowany pod wieloma względami. Nie sądzę, żeby był najlepszym zawodnikiem. Po prostu jest przereklamowany. Dlaczego zdobył taki rozgłos? Bo jest biały. O czarnym zawodniku nigdy się nie mówi, że jest najlepszy. Kpina teraz za takie slowa odrazu mam wyrok. Parkiet i wyniki weryfikuja zawodnika a nie polityka. 250 lat wypominaja niewole ale jak 6 tys lat rządzili swiatem Egipt , Persja, Sumerowie to było oki. Czarny czy Bialy mam to w dupie bo jest jedna pilka . Takie czasy ze czarny broni sie zawsze RASIZM !! Nie pogadasz z chlopem wogle…….

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się w 100%!!!
    Pal licho statystyki, choć są fenomenalne. Ważniejsze, że chyba jeszcze nigdy nie było w lidze centra o tak niesamowitym boiskowym IQ!!! Zazwyczaj ich dominacja wynikała z fizycznych przewag. Tymczasem Joker, pomimo braku imponującej muskulatury, czy chociażby przyzwoitej szybkości robi co chce. Wspomniana inteligencja, czy znakomity przegląd pola… do tego nienaganna technika i otrzymujemy zawodnika absolutnie kompletnego!!!!
    Mówimy o jego wpływie na drużynę w kontekście nieobecności JM. Moim zdaniem jeszcze istotniejszy jest wpływ w okresie jego niezwykle chimerycznej obecności. W bańce był zjawiskiem, natomiast w sezonie jedynie wspomnieniem tamtego gracza. Częściej stanowił słaby punkt, niż decydował o losach spotkań. To Joker ciągnął ten wózek od początku i MVP należy mu się jak Kaczyńskiemu Trybunał Stanu!!!!

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą taki lament, że w dzisiejszej NBA obrona nie istnieje a wszyscy wyżej stawiają dziurę w obronie Jokica nad top5 defensorów w lidze Embiidem.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieje ze Jokic dostanie te MVP, a wam wszystkim szury knujace jakieś po*ierdolone teorie na temat BLM popękają dupy. Nie pozdrawiam

    (1)
    • Array ( )

      Ja Ciebie też nie pozdrawiam,Embiid jest zdecydowanie lepszy od Jokica w tym sezonie.Tyle w temacie.

      (-7)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      @Kamil: Wiadomo, że Embiid jest dużo lepszym obrońcą, ale zagrał 40% czasu gry mniej niż Jokić. To deklasuje go. Inaczej na sto procent zostałby MVP. A w przypadku Jokera obrona też nie jest taka tragiczna. Zalicza dużo przechwytów, a to już coś. Jest powolny, ale Embiid w niektórych matchupach też wygląda tragicznie. No i nie ukrywajmy, że Simmons mega Embiidowi pomaga ogarniając obwód i pozwalając mu grać bardziej pod koszem.

      (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Robię screeny i oczekuję, że wszyscy piszący “Jokic jest za biały” ładnie w komentarzach przeproszą za prawienie komunałów, kiedy już Joker weźmie co jego.

    (3)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jeśli Joker nie dostanie MVP to już całkowicie stracę szacunek do ludzi działających w NBA i trzeba będzie ostatecznie zaakceptować ze to już tylko biznes a nie prawdziwa i zdrowa rywalizacja a trochę do Siebie ze jeszcze czasem zdąża mi obejrzeć jakiś meczy;)

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślałem po cichu o Currym i nawet się o to pytałem w komentarzach, ale po przeczytaniu artykułu MVP to Jokic. I ten wybór w drafcie taka wisienka….
    Chociaz ten Steph mnie nurtuje he 🙂

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej Adminie!
    Takie pytanie, zupełnie z ciekawości. Dlaczego Westbrook nie jest w ogóle brany pod uwagę? Rozumiem wszystkie argumenty, a raczej statystyki sugerujące, że drużyna MVP musi być w czołówce, ale jednak o Currym się mówi. Wydaje mi się, że to podobny case, a Westbrook naprawdę robi świetną robotę w tym sezonie. Naturalnie jestem jego fanem, więc osąd może być zaburzony, ale tym nie mniej ciekawi mnie co tak wybija na jego tle Curry’ego.

    (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Moses Malone był wybrany z 22 numerem podczas ABA draft w 74 r. jako gracz prosto z liceum. Niektórzy błędnie wskazują, że był undrafted.
    W 75 r. podczas fuzji ABA z NBA w drafcie uzupełniającym wybrany był z jedynką.

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawie wszyscy tutaj zarzucają innym rasizm i narzekają jak to jest straszny i wypacza wszystko…
    Mam dla Was zła wiadomość – to Wy brzmicie jak rasiści w tym momencie. Smutne.

    Trzymam kciuki za NJ.

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu