fbpx

NY Knicks na zakupach, Madison Square Garden huczy

6

Menedżer Knicks Glen Grunwald musiał pójść po rozum do głowy. Zamiast bić się o Chrisa Paula – wolał zasadził na jednego z najlepszych podkoszowych tegorocznej klasy wolnych agentów, Tysona Chandlera. Kto by pomyślał? O potrzebach klubu z NY pisaliśmy już wcześniej i jeżeli Knicksom faktycznie uda się podpisać Chandlera (a wszystko na to wskazuje) – ciekawe rzeczy będą dziać się w tym sezonie w Madison Square Garden. Jednak, aby tak się stało Grunwald musi najpierw przeprowadzić parę operacji.

Weteran Chauncey Billups, główny kandydat Knicks do zwolnienia, grozi zakończeniem kariery w przypadku gdy Knicks faktycznie poddali amnestii jego kontrakt, a zespół do którego trafi mu się nie spodobał. Chłop kilka razy podkreślał w wywiadach, że chce skończyć granie w klubie pretendującym do mistrzowskiego pierścienia. Z drugiej strony NY nie są w stanie zakontraktować Chandlera dopóki nie pozbędą się jednej z trzech gigantycznych umów (Melo i STAT zarabiają po 18 mln/rok, Billups 14 mln). Dochodzi jeszcze opcja sign-and-trade z Dallas, ale Billups w drużynie Mavs byłby raczej zbędny. No chyba, że na SG, hmm… A więc raczej wchodzi w grę amnestia. Jak to działa? O gracza poddanego amnestii mogą licytować się wyłącznie zespoły, które nie przekroczyły rocznego budżetu na płace (salary cap). Kluby mogą zgłaszać chęć zatrudnienia Billupsa oraz składać propozycje, ile z jego kontraktu chcą wziąć na siebie. Ten kto da najwięcej – dostaje zawodnika, resztę kasy dopłaca “poprzedni właściciel” czyli Knicks.

Podkreślam, zatrudnić Billupsa w ten sposób będą mogły wyłącznie zespoły poniżej salary cap, a jak słusznie wykombinował Chauncey – żaden z nich nie jest kandydatem na mistrza. No może za wyjątkiem super-oszczędnych Thunder, jednak tam rola PG (Westbrook) jak i nawet rola zmiennika PG (Eric Maynor) jest mocno obsadzona. Idąc dalej, Billups stałby się prawdziwym wolnym agentem dopiero wtedy, gdy żaden z klubów under-the-cap nie będzie zainteresowany jego usługami. To wydaje się mało prawdopodobne zważywszy, że Chauncey to wciąż bardzo solidna firma w NBA i bardzo efektywny zawodnik. Zapewne więc trafi do Raptors, Wizards, Kings… każdy z tych zespołów chętnie skorzystałby z jego doświadczenia i pewnej ręki. To zabawne, że o faktycznej wartości gracza rozmawiamy dopiero w ostatnim paragrafie, ale no cóż, biznes is biznes. Czyżby to kolejny przedwczesny koniec kariery znakomitego zawodnika? Zobaczymy.

Ostatnie Wpisy

6 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech ktoś mi wyjaśni o co chodzi z z tym ”poddaniem amnestii” bo nie wiem o co chodzi w tym zapisie o kontraktach ?

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Aby zyskać money na kontrakt Tysona powinni raczej wypieprzyć paru zmienników (Balkman, Douglas), doświadczenie i pewność Billupsa na pewno się przyda NYK na obwodzie. Szkoda, ze nie wypaliła transakcja z CP3 :<

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nikt nie bedzie chciał gracza, który u nich nie bedzie chciał grać… te amnesty to będzie o dupe rozbić.

    Pozatym oprócz zcutowania Billupsa muszą jeszcze wytradować najprawdopodbniej Turiafa, pewnie za picki i kase.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu