O wyższości polskiego basketu nad NBA

52

Wprawdzie Bartek (Admin) powiedział, że “polska liga się nie klika” i delikatnie zasugerował mi inne tematy, jednak meczu w Wałbrzychu odpuścić nie chciałem. Wpisałem go już sobie do koszykarskiego kalendarzyka i skreślać nie miałem zamiaru, podobnie jak meczu 76ers z Brooklyn Nets.

Wyższość polskiego zaplecza ekstraklasy nad NBA

Pomimo całego piękna meczu walczaków z Brooklynu, po sobocie postanowiłem obronić tezy z utworu Stanisława Jachowicza – “Cudze chwalicie, Swego nie znacie”. Mógłby być z tego ciekawy temat na rozprawkę egzaminu ósmoklasistów (piszących pozdrawiam): Przedstaw argumenty na wyższość polskiej ligi koszykówki nad NBA, nawiązując do biblijnego dekalogu. Proszę bardzo:

Pierwsze: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Koszykówka spod znaku NBA uważa się za jedyną właściwą formę uprawiania tego sportu, nie przez przypadek zwycięzcy ligi okrzyknięci zostają samozwańczo Mistrzami Świata. Trójki z odejścia, czterotakt, liczba punktów rodem z Kosmicznego Meczu obserwowane za oceanem sprawiły, że skrupulatne sędziowanie w ligach europejskich, czy niskie wyniki spowodowane skuteczną i kombinowaną obroną, niektórych fanów przyprawiają o niesmak. Osobiście, po niedawnych zmianach w przepisach i modzie na kanonadę zza łuku panującą w Dużej Lidzie, staram się wracać do śledzenia Euroligi czy polskiego podwórka, odnajdując na nowo elementy na League Passie nieobecne, to jest: brak premiowania gwizdkami wielkich gwiazd, zaciekłą obronę, czy to strefową, czy na całym boisku i w końcu rzuty z półdystansu.

Drugie: Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno

„Koszarek zamiast Rondo do Lakers i chłopaki idą na Mistrza!” „Dowolny Źle Grający Danego Wieczoru Zawodnik NBA – do PLK go, tam jego miejsce!” Szczerze mówiąc mam dość żartów z Łukasza Koszarka i naszej ligi – skoro facet przez lata jest podstawowym rozgrywającym reprezentacji, to znaczy tylko dwie rzeczy:

a) jest najlepszy w kraju
b) system szkolenia młodych graczy jest, delikatnie mówiąc, smutny

Jeszcze bardziej irytujące są głosy w stylu „na Orliku mamy większych kozaków niż w pierwszej lidze”. Otóż moi drodzy, nie macie. Sprawdźcie!

Łukasz Koszarek to zawodnik, które 3/4 spotkania potrafi „przespacerować” a w najważniejszym momencie zamknie mecz. To playmaker, który odda jeden rzut i rozda 10 asyst, rzecz niebagatelna. Uwaga: w Europie to jeden z najlepszych ball handlerów w akcji pick and roll. Zielona Góra zawsze jest ciężka do ogrania m.in. z powodu jego decyzyjności w grze dwójkowej. Wie kiedy przytrzymać piłkę, kiedy podać, kiedy rzucić, doskonale czyta ruchy obrońców i czuje tempo. Pod tym względem profesor, przyjrzyjcie się następnym razem [Admin, GWBA]

Trzecie: Pamiętaj abyś dzień święty święcił.

Nie da się grać na sto procent w osiemdziesięciu dwóch spotkaniach sezonu regularnego, ba, nawet wiemy, że nie powinno się tego robić. Wie to Gregg Popovich, wie i kibic z Polski. Dlatego często dostajemy mecze po prostu niesmaczne albo dni w których gra cała liga i spróbuj się w tym kibicu odnaleźć, gdy rano musisz iść do roboty a córka domaga się plecenia warkoczyków, a nie wspólnego oglądania skrótów na GWBA.

W polskich ligach spotkań jest znacznie mniej, możesz połapać się w tabeli bez problemu. Co najważniejsze, możesz, a nawet powinieneś wybrać się na któryś z meczów. Ogłuchnąć od dopingu kibiców, wtopić się w atmosferę hali, posłuchać nawoływań trenerów i trash-talku graczy. Zacząć czuć koszykówkę, a nie tylko ją oglądać.

Czcij ojca swego i matkę swoją

W czasach gdy Anthony Davis ubiera sobie koszulkę z napisem „That’s All Folks” a gwiazdy i gwiazdeczki zwiedzają po kilka klubów w pogoni za pierścieniem, ciężko mi zbudować jakąś kibicowską więź z zespołem NBA. Jak byłem mały polubiłem Raptors, bo dostałem ich jersey od rodziny z Kanady. Wolves mieli super logo i Garnetta, więc czemu nie. Garnett odszedł do Celtów, spodobała mi się Koniczyna. Bulls równa się Jordan, ale to już inny schemat.

Dużo prościej zbudować przywiązania do drużyny ze swojej okolicy, ze swojego miasta. Górnik dwa razy z rzędu wypełnił prawie całą halę, a zaparkować pod stadionem nie było gdzie, pomimo zimowej pogody w połowie kwietnia. Obecność na hali sprawia, że czujesz się zaangażowany, a nie popijasz piwko przed ekranem laptopa. Rafał Glapiński, kapitan Górnika, występował w Wałbrzychu w sezonach 1998 – 2009 by powrócić w 2013 roku i grać aż do dziś. Wraz z drużyną awansował do ekstraklasy i doznawał porażek, gdy brakowało pieniędzy i sponsorów. Ponad dwadzieścia lat historii, czterysta rozegranych spotkań – to robi wrażenie, podobne do metamorfozy jaką przeszła fryzura tego zawodnika. Także Robert Skibniewski, który akurat klubów się nazwiedzał, ale kończąc karierę wrócił do FutureNet Śląska.

Po meczu nie ma problemu by podejść do zawodników ulubionego klubu, spytać o autograf, poprosić o wspólne zdjęcie z dzieciakami. Wydaje mi się, że dla młodego chłopaka ciekawiej jest być fanem, powiedzmy Piotra Niedźwiedzkiego niż Joela Embiida. Z pierwszym możesz przybić piątkę po meczu, oglądać go na żywo, drugi pozostaje w strefie wirtualnej, bliższy NBA 2K niż rzeczywistości.

Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij

Po prostu tego nie róbmy, bo to nieładnie. Gdy o gwałt oskarżony jest Porzingis z Dallas czy Demonte Dodd z Gliwic, to niesmak pozostaje taki sam. Podobnie jak w przypadku bójki w Detroit, czy w Łowiczu.

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu

W polskiej lidze nie potrafią: rzucać, bronić, grać, wsadzać piłki do kosza, podawać. Niepotrzebne skreślić. Zaprawdę powiadam wam, bądźcie jak niewierny Tomasz i pójdźcie się przekonać. Zawodnicy nawet z zaplecza Ekstraklasy grają bardzo dobry basket. Wiadomo, zadziorna obrona nie przemówi do wszystkich tak jak taniec Curry’ego czy monstrualna siła Andre Drummonda,  ale możecie zobaczyć dobre zagrania na własne oczy i to już za około 15 złotych. Zanim zaczniecie narzekać, kupcie bilety. I nie wyklinajcie mnie po pierwszym wsadzie zablokowanym przez obręcz, bo i to oczywiście się zdarza.

Nie pożądaj żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy, która jego jest

Marzenia o wyjeździe na mecz NBA spełniłem w tym roku, o czym mieliście też okazję poczytać. Najbardziej bałem się rozczarowania, zderzenia budowanych latami wyobrażeń z komercyjną rzeczywistością. Większość przygody zaskoczyła mnie pozytywnie, ale był i taki dzień…

Jednym ze spotkań, które miałem obejrzeć było starcie Detroit z Nowym Jorkiem w Madison Square Garden. Poprzedniego wieczoru wypiłem ze dwa drinki, całe przedpołudnie spędziłem kłuty igiełkami lodu, wśród podmuchów przenikliwego wiatru, na promie sunącym spory kawał od Statuy Wolności.

Zmarznięty dotarłem do hali, zjadłem potężny obiad w cateringu dla dziennikarzy, czatowałem godzinę na Zazę Pachulię i Jose Calderona i gdy w końcu usiadłem na krzesełku przy suficie hali, poczułem ogromne zmęczenie. Na parkiecie sportowa katastrofa, atmosfera wśród kibiców senna, oba zespoły nigdy nie budziły mojej ekscytacji. Muszę szczerze przyznać, że ten mecz NBA znudził mnie zdecydowanie bardziej niż wiktoria Górnika nad Śląskiem w Aqua Zdroju. Gdy kibice z Wałbrzycha krzyczeli “Derby są nasze!” ciarki szły po plecach. Zblazowani nowojorczycy najbardziej ożywiali się gdy strzelano w tłum darmowymi koszulkami.

Pochwalcie swoje!

Górnik ostatecznie przegrał serię pierwszej rundy playoffs ze Śląskiem 3:1, po prostu pod względem sportowym jest ekipą słabszą, mniej zbilansowaną. Fani WKS-u mogą dalej podążać za swoją drużyną na szczyt, ale jestem pewien, że i kibice biało-niebieskich mają powody do dumy. W pierwszym meczu przed własną publicznością Górnicy rzucili 100 punktów, w trzeciej i czwartej kwarcie deklasując rywali. Oczywiście nie tylko Wałbrzych ma głośną halę i charakterny zespół, idźcie i przekonajcie się jak to wygląda w Waszych miastach i piszcie w komentarzach. Może Admin przychylniejszym okiem spojrzy na jeden artykulik miesięcznie o polskiej lidze. Póki co, wracam do tematów NBA. Dobrego dnia!

[Grzegorz Szklarczuk]

Ostatnie Wpisy

52 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tu tylko zostawiam komentarz dla Admina… Miejmy nadzieję, że będzie ich wystarczająco dużo, bo tego typu artykuły się doskonale czyta!

    Pozdro dla Autora

    (110)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Również byłem na tym meczu. Niedźwiedź masakra! Jak silny i dobry jest to zawodnik, szkoda że przez problemy zdrowotne nie zwojował Ameryki… Co ciekawe inny wychowanek górnika Balcerowski, właśnie rozegrał sezon w Hiszpanii i słyszałem że przymierza się do draftu, oby mu się udało.

    (24)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja również miałem już dość braku obrony, gry nastawionej na atak i rzuty zza łuku. 4 taktów, kosmicznych floopow i tych wiecznych time-outów. Postanowiłem zapoznać się z PLK. Kiedyś myślałem, że nie da się tego oglądać. Pojechałem na derby Kujawsko-Pomorskiego na Mecz Anwilu z Twardymi Piernikami. Był to dla mnie szok, jak fajną koszykówkę potrafią grać, jaki fajny jest doping na halach i jak tanio można oglądać mecze naszych Polakich drużyn. Pomimo, iż sam pochodzę z Warszawy to na zawszę zakochałem się w tych dwóch drużynach. Chodzę na mecze i jednych i drugich, mam taką pracę, że udało mi się też poznać działaczy klubowych itd. Twarde Pierniki i sam Toruń stał się moim drugim domem. Jestem dumny, że kibicuje takiej drużynie, że mogę się z nią utożsamiać w większym stopniu niż z czarnymi braćmi zza oceanu. Polecam każdemu! Ponadto na meczach jest aporo dunków, pięknych technicznych akcji i co najważniejsze jest piękna obrona, gra strefowa. Europejska koszykówka w aspekcie technicznym bije NBA na głowe. No i tutaj istnieje pojęcie kroków 🙂 Dzięki za ten świetny artykuł.

    (39)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze powiedziane! Już od dłuższego czasu chodzę na mecze 2 ligi z mojego miasta. Na mecze przychodzi 100 – 200 osób, wstęp za darmo ale atmosfera jest niesamowita.

    (6)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Obry
    Odpowiedz

    Wyjścia 20

    (1) A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł:

    (2) Jam jest Pan, Bóg Twój, który Cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

    (3) Nie będziesz miał innych bogów poza mną.

    (4) Nie czyń dla siebie bożka ani podobizny czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i co jest na ziemi w dole, i czegokolwiek, co jest w wodzie pod ziemią. (5) Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg Twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, (6) A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

    (7) Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.

    (8) Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić. (9) Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę, (10) Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach. (11) Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.

    (12) Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

    (13) Nie zabijaj.

    (14) Nie cudzołóż.

    (15) Nie kradnij.

    (16) Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

    (17) Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

    (-5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Aż mi się zachciało na mecz PLK wybrać:)
    Niestety albo może stety wszystkie przykazania mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Fajny artykuł, fajnie się czyta, fajnie by było coś Twojego jeszcze przeczytać.
    Pozdro

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatni raz ogladalem PLK jeszcze w czasach dominacji Pacesasa i Jagodnika. Trenowalem wtedy kosza w juniorach i po prostu wypadalo byc na biezaco z ekstraklasa. Bylo ciekawie, znacznie ciekawiej niz w dzisiejszej NBA. Od 2 lat nie ogladam juz nawet skrotow meczow NBA. Albo sie zestarzalem, albo cos sie tam zepsulo i zwyczajnie mnie juz nie ciekawi. Chyba chodzi o te ciagle sztuczne transfery i budowanie nowych “poteg” typu Lakers w ciagu 1 sezonu. Widac co z tego wychodzi. Nie wiadomo kto gdzie gra, nie kojarzy sie graczy z klubami jak kiedys. MJ mial racje krytykujac Lebrona, Wade’a i Bosha po utworzeniu Big 3. Takie podejscie zabilo tam ducha sportu. Zamiast rywalizowac umowili sie na wspolne wygrywanie. Ostatnia ciekawa rzecza byl dla mnie basket San Antonio, ale i to niedlugo calkiem przeminie.

    (13)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    W tamtym roku byłem na czterech meczach ligi hiszpańskiej. Dwa w Maladze oraz dwa w Barcelonie. Co tam się dzieje to masakra. Doping cały mecz. Obrona na najwyższym poziomie. Z bliska to wygląda naprawdę nieźle. Wiem, ze piszemy o PLK, ale już tez mam trochę dosyć tego pajacowania w NBA. Teraz czekam tylko na play-off, żeby nie przyszły czasy , ze będę czekał tylko na finał.

    (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj panie autorze kapitalny artykuł, więcej takich, ktoś wpadnie, przeczyta i już lepiej się będzie klikać polska liga!

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetny tekst 🙂 śledzę Energe Basket Ligę i wyniki I ligi, liczę że będą się u Was pojawiać podobne perełki częściej 🙂 w Krośnie, skąd pochodze może i w tym sezobie koszykówka nie najwyższych lotów (liczę na utrzynanie w EBL) ale jak to mówią koszula bliższa ciału

    (6)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Zastanawiam się w jakiej koszulce adminie byłeś na meczu sobotnim. Zapowiedziales się to wypatrywałem nieznajomych twarzy i patrzyłem na reakcję po punktach. Obstawiam wade i czapka Miami zgadza się?

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się z wywodem Autora, że PLK jest bardzo ciekawa. Atmosfera w Zielonej Górze na meczach Stelmetu często bywa świetna! Poziom atletyczny nie ten, ale w basket to chłopaki grać potrafią bardzo dobrze. Jeden minus. Boli fakt (na który składa się wiele czynników), że ciężko jest kibicować drużynom, w których co roku wymienia się 3/4 składu. To jest największy minus PLK ze strony kibica jak dla mnie.

    (5)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    namówiłeś mnie. muszę wyskoczyć do Wałbrzycha albo Wrocławia.
    osobiście nie licząc 3 ligi i amatorskiej byłem na meczu reprezentacji, na wyjeździe, i mogę powiedzieć że graliśmy u siebie! co jak co ale doping mamy pierwsza klasa

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie oszukujmy sie. Koszarek gra w reprezentacji, tylko dlatego ze w PLK jest tragiczny poziom i nie ma nikogo lepszego i nie bedzie w najblizszych latach. Koszar juz 2 lata temu na eurobaskecie nie mogl przy nikim na nogach ustac, to samo Chrycaniuk lapiacy 2 faule w 2 min. Nastepny profesor od zaslon prosto z PLK. Jak czytam jacy to oni profesorzy to smiac mi sie chce 😀
    A co do tego, ze na orliku mamy lepszych niz w 1 lidze, to za duzo powiedziane, ale sa kozaki grajacy w amatorkach, czesto na podobnym poziomie co 1 liga albo PLK.
    Sama 2 liga, to jest taka amatorka w sumie. Niczym sie nie rozni. I tu i tu chlopaki graja dla zabawy i gowno z tego maja 🙂 a poziom nieraz i w amatorce lepszy.
    Moze jak zmieni sie polityka tego sportu, to bedzie lepiej. Na razie jest zle i perspektyw brak.
    Smutne to ale niestety prawdziwe.

    (-1)
    • Array ( )

      Jeśli w amatorce zdarzają się kozaki na poziomie 1 ligi lub PLK to dlatego, że mają za sobą nieodległą przeszłość w 1 lidze lub PLK 🙂 W Krakowie w amatorskiej lidze gra gość, który grał kiedyś drugoplanowe role w ekstraklasie i w wieku 40 lat dalej dominował tę amatorską ligę. A jest to liga w której gra chyba z 50 ekip i trochę byłych, głównie 2-ligowców gra. Poziom dość wysoki. A czegoś takiego jak samorodne cudowne talenty amatorskie po prostu nie ma. Ani w baskecie, ani w żadnej innej dziedzinie.

      (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak chce sie dostac w 100% wartosc meczu nba to polecam playoffs, szczegolnie w halach jak td garden alb oracle. Wiem ze jest drozej ale lepiej jeden taki mecz obejrzec niz przecietne zespoly jak knicks i pistons. Sam sie na tym przekonalem w przeslosci. Pozdrawiam!

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Polska lige sie tragicznie oglada, juz lepiej miesiecznik o NCAA albo Eurolidze, wole odkrywac nowych zionow i doncicow niz koszarkow

    (-5)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Z własnego doświadczenia wiem, że w ekstraklasie nie grają najlepsi, ani w naszej reprezentacji . W latach 90-tych i na początku 00 grałem wiele razy przeciwko jak się okazało później, reprezentantom Polski. Grając wiele meczy i turniejów pamietam do dziś chłopaków przeciwko którym było ciężko grać. Oni bali się nas a my ich. Ale nikt, jak to w Polsce bywa się nimi ani nami nie zainteresował. Nagle w ekstraklasie pojawili się Potulski, Frasunkiewicz czy Dylewicz, których ogrywaliśmy tak łatwo, że nawet ich nie kojarzyłem. Za jednym poszły pieniądze za innym znajomosci. Wiec nie pisz bzdur że w reprezentacji i ekstraklasie grają najlepsi. Nie ma w Polsce szukania talentów i nigdy nie było. Pozdrowienia dla tych z którymi ciężko się grało ( Słoń i śp. Kowal)

    (-2)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Super artykuł ale cytowanie admina które twierdzi że Koszarek jest w top 10 Europy klepiących w picku A ZIELONA GORA JEST ZAWSZE CIEZKA DO OGRANIA W EUROPIE (HAHAHAH) to strzał w stopę.

    (3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    oglądanie PLK jest porównywalne do oglądania Ekstraklasy w piłkę kopaną, niby można jak się lubi, ale po co skoro poziom żenująco niski?

    (0)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja regularnie chodziłem na mecze trzeciej ligi i to też było fajne. Wiadomo, że poziom nie był powalający ale oglądało się dobrze. No i w tak niskiej lidze jeszcze łatwiej utożsamiać się z zespołem niż w ekstraklasie.

    (0)
  21. Array ( )
    DN - Zielona Góra 16 Kwiecień, 2019 at 10:25
    Odpowiedz

    Chodzę na mecze Zastalu. Troszę racji jest w tym ,że emocje są czasami. Ostatni nasz mecz z Anwilem – paluszki lizać , walka do ostatniej syreny. Ale jest też niestety drugie dno, nasze mecze przeciwko drużynom rosyjskim (liga VTB) to czasami koszmar. W własnej hali przegraliśmy z CSKA (bez Nando de Colo) różnicą 50 pkt !! Jak naski doszli w trzeciej kwarcie na chwilą na 17 punktów to owacja była taka jakbyśmy mecz wygrali 🙂 Oczywiście , drużyny takie jak CSKA czy Chimki to europejski top , ale trzeba wymagać on naszych troszkę więcej. Także reasumując : na meczach polskiej ligi też są emocje , ale do Europu brakuje nam bardzo dużo. Co do Koszarka – naprawdę świetny zawodnik w PLK , ale w lidze VTB czasami jest po prostu bezradny – jak cały zespół Zastalu.
    pozdrawiam

    (2)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Zapraszam na mecze do Ostrowa Wielkopolskiego, jedna z najgłośniejszych hal w Polsce, kibice zapełniali hale (większą niż obecnie) także po degradacji do 2. i potem w 1. lidze. Poziom sportowy też przyzwoity, w końcu w czasie 3,5 sezonów od powrotu do ekstraklasy wywalczyliśmy brąz, srebro i Puchar Polski 🙂

    (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli chodzi o poziom PLK. Nie ma co narzekać:) Przez ostatnich kilka lat, jeżdżąc za Swoim Ukochanym ANWILEM WŁOCŁAWEK 🙂 zwiedziłem praktycznie każdą hale z ekstraklasy, również I ligi ( gdzie wtedy grała Stal Ostrów Wielkopolski i Naszych kibiców łączyły dobre kontakty. Osobiście jeśli chodzi o trybuny nie przepadam za atmosferą NBA gdzie nie ma zorganizowanego dopingu i mecz to tak naprawdę dodatek do całej gamy atrakcji serwowanej przed, w trakcie i po meczu 🙂 w Polsce jest kilka hal gdzie można chociaż w małym stopniu poczuć atmosferę rodem z Bałkanów czy Grecji 🙂 min. Włocławek, Ostrów WLKP w Ekstraklasie. Wałbrzych w 1 lidze. NBA oglądam gdyż rzeczy które wyprawiają czasami grajki są Niesamowite i w NBA kibicuje Bostonowi. Ale o wiele bardziej jaram się nadchodzącym meczem ANWILU niż ostatnim meczem finałów NBA. Uczucie gdy Twoja drużyna wraca do gry w piątym meczu półfinałów ze Stelmetem (rzecz nie do opisania:P) Czy ostatni mecz w Ostrowie dający Mistrzostwo po 15 latach, powrót i feta we Włocławku (gdzie na drugi dzień o 9 rano masz egzamin na uczelni ponad 200km od Włocławka) Robienie wszystkiego aby jak najczęściej być na meczach domowych lub to co określa miłość do klubu meczach wyjazdowych mimo pracy, studiów, zobowiązań rodzinnych, kosztów jakie to generuje i możliwość zaśpiewania na całe gardło ” JEEEESTEŚMY ZAWSZE TAM!” z grupą ludzi tak samo zakręconych na tym punkcie co ty PETARDA!! Jarajcie się NBA bo poziom i wgl NBA, to sztosik jeśli chodzi o infrastrukturę, i możliwości koszykarskie graczy ! 😀 ale spójrzcie też gdzieś obok siebie 🙂 może niedaleko Was jest drużyna w II, I lidze czy Ekstraklasie i złapiecie tego Bakcyla 😀 i Uwierzcie mi, że Wtedy PLK to będzie dla Was NBA 😀 a drużyna na której punkcie się zakręcicie będzie Najlepszą DRUŻYNA na Świecie !:D
    https://www.youtube.com/watch?v=U4YbH432m0E
    Pozdrawiam Wszystkich ZAJARANYCH BASKETEM ! 😀

    (3)
    • Array ( )
      DN - Zielona Góra 17 Kwiecień, 2019 at 11:12

      Może kiedyś wybiorę się na jakiś meczy wjazdowy Zastalu do Włocławka albo Ostrowa. U nas w Zielonej Górze wnerwia mnie to że hala czasami nie zapełnia się nawet w połowie , ludzie schodzą się na ostatnia chwilę. Wygląda to jakby kibice byli już nasyceni. A z drugiej strony nie ma żadnej promocji. Jak żużlowcy mają jechać to pełno banerów w całym mieście już tydzień przed meczem. A przed ostatnim meczem z Anwilem (czyli z mistrzem Polski) w całym mieście żadnej informacji nie ma.

      (0)

Gwiazdy Basketu