fbpx

Ostatnie tabu, czyli o depresji w NBA i nie tylko

37

Pewnie tego nie wiecie, ale Pau Gasol jest w Hiszpanii nie tylko legendą koszykówki i absolutną ikoną sportu, ale również poczytnym felietonistą. Wielokrotnie czytywałem jego teksty publikowane w magazynie (nomen omen) ICON, trochę takiej weekendowej “przybudówce” El País, ostatnio zainteresował mnie jego artykuł dla Expansión, zatytułowany właśnie “Ostatnie Tabu”. Towarzyszyło mu poniższe foto:

Prawda, że sielski wypoczynek? Obrazek zupełnie niepasujący do tematyki tekstu, czyli depresji wśród graczy NBA. Na przestrzeni ostatniego sezonu był to dość głośny temat. Borykający się z brakiem zrozumienia Kevin Love czy DeMar DeRozan to tylko pierwsze z brzegu nazwiska. A jest ich coraz więcej, nie tylko wśród zawodowych graczy NBA, ale w ogóle, w społeczeństwie.

F%cking problems

Sam, na niwie zawodowej, spotykam się z wieloma młodymi ludźmi mającymi problemy psychiczne. Czasem ich fobie przybierają tak irracjonalne rozmiary, że nie są w stanie normalnie żyć, wyjść z domu, a nawet wymagają wielomiesięcznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. I to jest zmiana, która się w ich umysłach dokonuje nie latami, ale w ciągu kilku miesięcy. Wiem, że dla osoby postronnej to brzmi jak jakaś egzaltowana “teenage drama” rodem z 13 powodów, ale niestety tak nie jest. To prawdziwe historie, z którymi spotkałem się osobiście w ciągu ostatniego roku.

Ale zostawmy szarych ludzi, ten portal ma w nazwie “Gwiazdy”, bo o gwiazdach traktuje. I to nie o byle jakich celebrytach z parciem na ściankę, tylko o młodych multimilionerach z koszykarskiego Olimpu. W NBA narracja jest zupełnie inna, mało się mówi o rzeczach kłopotliwych. Tak wewnątrz ligi jak i wśród podmiotów opisujących rzeczywistość NBA. Raczej pokażą Ci zdjęcie jak to poniżej i każą w komentarzach wybierać najbardziej zimnokrwistego matko yebcę, niż zagadną o kondycję psychiczną DeRozana, bo zgodzicie się, nie jest to sexy i kto by chciał o tym czytać więcej niż raz na pół roku.

Nie znaczy to jednak, że problem nie istnieje, a opowiedzenia o nim podjęli się ostatnimi czasy, niezależnie od siebie, dwaj zawodnicy z zupełnie innych bajek: Pau Gasol i Nate Robinson, których punkty widzenia postanowiłem Wam przedstawić.

#Pau

Problemy psychiczne nie znają pojęcia profesji, bogactwa czy miejsca na ziemi. Każdy może się z nimi borykać. Jedna na pięć osób na ziemi musi się w ciągu swego życia uporać z jakimś schorzeniem o podłożu psychicznym. Ostatnio światem wstrząsnął przypadek Kate Spade (uznana projektantka mody, popełniła samobójstwo 5 czerwca 2018) o której powiedzielibyśmy, że miała wszystko, tak się przynajmniej wydawało z dystansu, tymczasem potrzebowała natychmiastowej pomocy, która nie nadeszła. My, koszykarze NBA nie jesteśmy tu wyjątkiem.

Sport na elitarnym poziomie wymaga przygotowania pod każdym względem, tak fizycznego jak i mentalnego. Wszystko co związane z fizycznością wydaje się dość oczywiste: musisz być w formie i już. Jednak ciężar psychiczny gry na największej scenie, pod okiem tylu mediów, nie jest już tak często przedmiotem rozważań, zwłaszcza fanów.

Oczywiście, my, profesjonalni sportowcy, mamy niesamowite szczęście żyć i grać dzięki swej pasji, a także korzystać ze wszystkich przywilejów. Wiem, że dla wielu osób to może być niezrozumiałe, co chcę powiedzieć, przecież jak można być nieszczęśliwym zarabiając miliony na grze w NBA, prawda? Ale gra na tym poziomie wymaga od nas wielu poświęceń i stanowi źródło ogromnej presji i stresu. Jeśli odpowiednio do tego nie podejdziemy, może to odbić się na naszej kondycji psychicznej.

#Mówić bez ogródek

W historii sportu mieliśmy wiele przypadków problemów psychicznych wśród zawodników i cały czas dochodzą nowe. Ostatnio mój przyjaciel Andres Iniesta mówił otwarcie o przebytej depresji. Seria kontuzji, bolesna i nagła utrata przyjaciela, Daniego Jarque (piłkarz, zmarł w wieku 26 lat, podczas rozmowy telefonicznej). Na szczęście, w przypadku Iniesty, udało mu się ze wszystkim uporać i kontynuować karierę.

#NBA: dobrobyt i psychika

Pierwsza i absolutnie kluczowa sprawa to to, że problem musi być omawiany, nie można siedzieć cicho. Po tym jak głośno zrobiło się o przypadkach DeRozana i Love’a, NBPA zaczęła lobbować (z sukcesem) za wprowadzeniem do programu obowiązkowych szkoleń da rookies (ekonomia i finanse, relacje z mediami itd) także szkolenia poświęconemu zdrowiu psychicznemu. Jest ono drogowskazem, jak postępować w takich sytuacjach, jakie są kolejne kroki.

#Psychika bez tajemnic

Jestem przekonany, że każda liga, federacja czy innego rodzaju organizacja powinna mieć taki program. Wiem, że wiele podmiotów już prowadzi na tym polu określone działania, ale wciąż jest jeszcze sporo do zrobienia. Nie możemy pozwolić, żeby zdrowie psychiczne było ostatnim tabu zawodowego sportu, ani społeczeństwa jako całości.

Obecnie jest jeszcze wielu sportowców, którzy w takich wypadkach cierpią w samotności, bo ciężko im przyznać, ze mają problem. Ciężko stanąć przed lustrem i powiedzieć to samemu sobie, bo żyjemy otoczeni pełną aurą i niby powinniśmy być odporni na takie rzeczy. Tymczasem, jako sportowcy, jesteśmy wzorem dla wielu młodych osób, a to wielka odpowiedzialność, również na polu przekazywania pewnych wzorców postępowania. Tym bardziej powinniśmy więc działać w tym aspekcie i przyczyniać się do wzrostu ogólnej świadomości. Zwłaszcza że, jak napisałem wcześniej, bycie sławnym nie impregnuje od chorób, także psychicznych.

W Fundacji Gasol traktujemy kondycję psychiczną jako jeden z fundamentów zdrowego trybu życia, oprócz żywienia, aktywności fizycznej i odpoczynku. Taką wiedzę staramy się przekazywać naszym podopiecznym.

#Po swojemu

Podczas mej kariery sportowej nauczyłem się odnajdywania tej równowagi między duszą i ciałem.Pomaga mi kontakt z naturą, lektura, słuchanie muzyki, także działalność filantropijna świetnie wpływa na moje samopoczucie. Każdy musi jednak wypracować własne metody.

#Nate

“NBA dała mi depresję” wywiadu takiej treści udzielił ostatnio Nate Robinson, który nie ustaje w próbach znalezienia sobie drogi powrotnej do NBA, przyznał ostatnio, że pod płaszczykiem atomowych wsadów i “śmieszkowania” krył się bardzo depresyjny człowiek.

NBA dała mi depresję, a nigdy w życiu nie postrzegałem siebie jako depresyjnego.

Zawodnik twierdzi, że presja nakładana przez trenerów była dla niego tak wielkim obciążeniem, że skończyło się terapią.

Najtrudniejszym etapem w mojej 34-letniej egzystencji było 11 lat spędzonych w NBA. 11 lat bycia kimś, kim się nie czułem, a kim trenerzy chcieli, żebym był.

W wywiadzie udzielonym ostatnio Robinson wspomina konflikty z coachem Thibodeau i Larrym Brownem jako te najgorsze. Brown miał zawodnika nazywać “małym gównem” i robić to każdego dnia, tak wobec niego, jak i w rozmowach z osobami trzecimi. Gdy Nate poszedł do niego porozmawiać i powiedzieć, że już tego nie wytrzymuje, coach przy najbliższej okazji znów zwyzywał go wobec kolegów, a na dodatek powiedział im, że Nate się przed nim rozkleił. Pytany o sprawę twierdzi:

Szczerze? Nie pamiętam jak się do niego zwracałem, ale jeśli tak było jak mówi, to bardzo mi przykro. Strasznie bym się z tym czuł, bo taki nie jestem, ale nie chcę się kłócić teraz z Natem.

Robinson mówi, że chciał się zmienić i przystosować do roli, w jakiej widzieli go trenerzy, ale póki co swoją przygodę w NBA skończył na rozgrywkach 2015/2016. Tego lata mamy szansę oglądać go w rozgrywkach Big 3 i Drew League.

#Bonus

Gracze których psychika położyła się cieniem na karierze NBA:

  • Royce White
  • Delonte West
  • Len Bias
  • Leon Smith
  • Darko Milicić
  • Cezary Trybański
  • Shawn Kemp

  • Anthony Bennett
  • Larry Sanders
  • Robert Swift
  • Gilbert Arenas
  • Andrew Bynum
  • Roy Hibbert

Kogo dopisalibyście do tej listy?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

37 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo dobry artykuł. Fajnie byłoby zrobić swego rodzaju kontynuację i opisać co się dzieje teraz z takimi zawodnikami jak Bynum, Bennet czy Hibbert.

    (39)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    “Gracze których psychika położyła się cieniem na karierze NBA”
    Dennis Rodman 😉

    B. spoko art, ale komentarze pewnie będą rakowe

    (13)
    • Array ( )

      Uważam że jego psychika nie położyła się cieniem a raczej rozświetliła jego karierę jako koszykarza NBA , nie mówię o życiu prywatnym bo to sprawa dyskusyjna. Teraz Rodman jest ważną postacią i może będziemy wspominać Rodmana jako człowieka który zakończył reżim Korei? Trzeba wierzyć w pozytywne scenariusze inaczej będziemy przyciągać te negatywne ; )

      (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrooka zimnokrwistym matkoyebcą ciężko nazwać jeśli w końcówkach właśnie on nie wytrzymuje psychicznie 😉 Co do artu dobrzę że więcej się mówi na ten temat, z czasem pewnie coraz więcej osób nie tylko ze świata koszykówki zacznie mówić na temat swoich problemów poza boiskowych

    (-2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Kobe wspominał w wywiadzie, że RW#0 jest najbardziej podobnym do niego aktywnym graczem, jeśli chodzi o mentalność zabójcy na boisku.

      (31)
    • Array ( )

      Właśnie wytrzymuje. W najważniejszych momentach można na niego liczyć. Za to przez cały mecz nie jest stabilny. Przynajmniej mi się tak wydaje oglądając mecze 😉

      (10)
    • Array ( )

      Ja jestem pewny, że Westbrook wierzy w każdy rzut, które oddaje gdy jest na styku, nie można mu zarzucić, że mu się nogi robią z galarety. Jeśli ktoś ma oddać rzut to na pewno w OKC będzie to on.

      Ale co z tego skoro oddaje idiotyczne rzuty, często gdy ma kolegów na o wiele lepszych pozycjach. Co więcej im bardziej na styku mecz przegrywany przez OKC tym bardziej Westbrook zdaje się myśleć, że tylko on jest w stanie zdobyć te punkty – pozostała czwórka mogłaby zejść z parkietu.

      Tutaj jest różnica. Jordan i Kobe oddawali decydujące rzuty bo drużyna tego od nich “wymagała”. Westbrook oddaje decydujące rzuty bo on sam od siebie tego wymaga.

      (25)
    • Array ( )

      Westbrook jest zimnokrwistym matko yebcą i ma killer instinct- to opinia Jordana i Kobe, jeżeli oni tak mówią to zapewne tak jest;)

      (18)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Allen Iverson? Może nie pod względem depresji, ale nie można zaprzeczyć, że gość miał swoje problemy z głową. :/

    (29)
    • Array ( )

      Właśnie jeśli chodzi o Westbrooka to raczej nie wytrzymuje w najważniejszy momentach, można wspomnieć Playoffs i głupie faule na Rubio, czy na pałe rzucane trójki.

      (-3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Co Wy mówicie!
    Nie wytrzymują Ci co nie ma Ich wśród Nas, cała reszta jest twarda i Odporna psychicznie….

    (6)
    • Array ( )

      Pod pojęciem killer instinct nie chodzi tylko o decydujący rzut w ostatnich sekundach (w tym rzeczywiście Lillard sprawdza się), bardziej chodzi o chorobliwą, wręcz maniakalną chęć zwycięstwa w końcówce meczu. Masakryczna obrona, decydująca zbiórka, rzucanie się po każdą piłkę, no i game winner. To jest killer instinct;)

      (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Depresja to nie tylko paskudna choroba, ale także bagatelizowana głównie wśród młodzieży. Począwszy od tego, że ludzie zazwyczaj nie chcą słuchać o problemach innych (bo mają sporo własnych), tym bardziej, że depresji nie da wyleczyć się w jeden dzień dzięki szczerej rozmowie. Dlatego na dłuższą metę może to być męczące dla osób, które przebywają wokół kogoś z depresją.

    To nie jest łatwe przyznać, że cierpi się na problemy z psychiką. Nie każdy wykaże się zrozumieniem.

    Weźmy takiego Robina Williamsa, znanego aktora i komika. Człowiek zarabiał rozśmieszaniem innych, a co się okazało? Cierpiał na depresję. Po prostu wiedział, że to jedno wielkie bagno, więc nie chciał, żeby ktokolwiek tak się czuł. Nie pokazywał po sobie aż do momentu, w którym nie wytrzymał i popłenił samobójstwo.

    (19)
    • Array ( )

      Depresji nie da sie wyleczyć całkowicie. Można jedynie nauczyc sie z nią żyć.

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Kto się boi krwi niech się nie pcha, aby być chirurgiem. Kto nie daje rady udźwignąć całej tej presji (z całą pewnością jest ona większą niż nam się wydaje) niech się nie pcha do NBA.

    Brutalne, ale prawdziwe. odporność psychiczna i wewnętrzna siła to jeden z podstawowych elementów sukcesu właściwie w każdej dziedzinie gdzie mamy do czynienia z: pieniędzmi, sława, prestizem, mediami.

    (-9)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba dodałbym Michaela Beasley. Ewidentnie coś złego z nim się stało, bo gdy przyszedł do NBA zapowiadał się na niesamowitego zawodnika, a wyszedł średniak

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Eeeeej ,kolejny raz (dzieki takim artom )uswiadamiam sobie jak wazny jest ten portal dla nas,fanow wszystkiego co sie wiaze z ta liga.zamiast informacyjnej suchoty czuc totalna zajawe z waszej strony I to trzeba baaaardzo docenic you run this shit guys!!!!

    (16)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    BLC, jeśli to nie problem, podziel się proszę w jakim zawodzie pracujesz (być może już gdzieś się tym dzieliłeś, krótko tu jestem :)) Ciekaw jestem dlaczego spotykasz na swojej drodze młode osoby z problemami psychicznymi.

    (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze, ze jest się z kim utożsamiać. Nie miałem tego stwierdzonego kliniczne, ale jeśli pod koniec związku spalem do 14, właściwie nie musiałem ruszać się z łóżka i nie byłem w stanie zrobić nic konstruktywnego to cos było nie tak. Dobilo mnie rozstanie, ale na szczęście jest juz dużo lepiej po 1,5 roku od tego koszmaru.

    (12)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest to niestety codzienność na frontach sportu i muzyki, trzeba to przetrwać jakby ti ciężkie nie było.

    (0)
    • Array ( )

      Jest to niestety codzienność, kropka. Księgowa, pani z żabki, spawacz tig oraz kierowca c+e też mogą mieć problemy.

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Swietny art.

    Mysle ze na liscie powinien byc jeszcze Odom…. Chyba ze to zrzucamy na klątwe…. Wiadomo Kogo 😛

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu