Pelikany połknęły LeBrona jak robaka, zimna krew Kyrie Irvinga

54

Osiem meczów. Osiwieć idzie z tym NBA. Emocji nie brakowało. Były też niespodzianki.

cleveland cavaliers @ new orleans pelicans

Co jedzą pelikany? Bo wczoraj połknęli LeBrona i spółkę jak garść robaków. Na parkiety powrócił Anthony Davis, w barwach NOLA zadebiutował Josh Smith, a rozochoceni tym faktem gospodarze po raz kolejny zlali wicemistrzów we własnej hali. W roli głównej wystąpił DeMarcus Cousins, autor 29 punktów 12 zbiórek i 10 asyst. Nie tyle jednak chodziło o indywidualne przewagi pod koszami. Pelicans zaskoczyli wymianami podań, a niektóre ich akcje zakończone trójką można pokazywać jako instruktaż gry zespołowej. Serio, widzieliście jak na starcie II kwarty wymienili 10 podań na atakowanej połowie zanim piłka nie przecięła siatki z rogu?

Cavaliers zdziesiątkowani kontuzjami, z Imanem Shumpertem w pierwszej piątce, paskudnie pudłujący z dystansu. Jae Crowder i Jeff Green nie trafiliby wczoraj piłką plażową do oceanu, a zmiennikiem podkoszowym był zdziadziały i pozbawiony dynamiki Channing Frye. James robił co mógł, wydatnie wspierał go Kevin Love (26 punktów 11 zbiórek) ale za ciency kadrowo, zbyt wolni i zbyt przewidywalni byli wczoraj Cavs.

Oczywiście były momenty, tuż po przerwie goście przypuścili szarżę, w jednej chwili odrabiając 15 punktów straty i obejmując delikatną przewagę. Pels szybko się jednak przegrupowali, ugasili ogień, przewietrzyli pokój i zjedli rywali. LeBron James nie powrócił na parkiet w ostatniej odsłonie, nie było sensu szarpać. Lepiej oszczędzać zdrowie. Najtragiczniejsza ze wszystkich pozostaje jednak jakość defensywy Kawalerzystów.

wynik: 101-123

boston celtics @ miami heat

W wyrównanych spotkaniach, a większość takich bywa, Celtowie grają raczej chudą rotacją. Po utracie Gordona Haywarda ławka Brada Stevensa to przede wszystkim panowie Marcus Smart i Terry Rozier. Momentami brakuje doświadczenia dwójce kotów (Brown, Tatum) ale grają imponujący, upierdliwy defensywnie basket. Sprawnie przekazują zasłony, rozmawiają, wyłuskują niczyje piłki i nie pozwalają uciekać rywalom za plecy. Momentami kryją strefą i bez wątpienia są jednym z najbardziej “zaawansowanych technologicznie” oraz najciekawszych zespołów do podglądania.

Numerem jeden bronionej połowy jest zdecydowanie Al Horford (12 punktów 9 zbiórek) ale wszechstronnością imponują wszyscy, no może poza Irvingiem (24 punkty 10/23 z gry). Ten priorytety ma nieco inne i zademonstrował to wczoraj wykańczają gospodarzy w końcówce. Zimny drań. Tańczy z piłką, wkręca się pod kosz gdy innym trzęsą się kolana oraz trafia najważniejsze rzuty jakby to był trening. Popatrzcie:

wynik: 96-90

oklahoma city thunder @ chicago bulls

Szczerze powiedziawszy nie ma o czym pisać. Thunder rozeźleni kolejną porażką spięli poślady i zemścili na ekipie z rogami. Bulls w drugiej odsłonie zdobyli w totalu punktów… osiem. Indywidualnie byli bez szans, organizacyjnie zaskoczyć nie mieli czym. Dobrze widzieć zdrowego Krisa Dunna, który za niedługo powinien trafić do wyjściowego składu, dobrze widzieć kolejne trójki Lauri Markkanena, ale to by było na tyle. Carmelo z Paulem Georgem trafili 9/14 zza łuku, Russell Westbrook zanotował kolejne triple-double (12/13/13) i tyle ich widzieliśmy. Swoją drogą, jak policzono Russ ma już na koncie triple-double przeciwko KAŻDEJ z 29 ekip ekip NBA.

wynik: 101-69

houston rockets @ memphis grizzlies

Wiele lat czekaliśmy, ale nareszcie się wydarzyło. Chandler Parsons zagrał jak należy: 24 punkty 9/11 z gry 6/8 zza łuku. Takiego obrotu sprawy goście się nie spodziewali tym bardziej, że w ich składzie nie zobaczyliśmy ofensywnych Chrisa Paula oraz Erica Gordona (grypa żołądkowa). Jak możecie się domyślać James Harden nie nastarczył. Widząc jego ciężki oddech, mecz był rozstrzygnięty na długo przed startem czwartej kwarty.

wynik: 89-103

Wczoraj zmarł ojciec Mike’a D’Antoni, facet miał 103 lata! Spoczywaj w pokoju.

philadelphia 76ers @ dallas mavericks

Byłem zaskoczony patrząc jak długo Rick Carlisle męczy na boisku 39-letniego Dirka Nowitzkiego Niemiec nie miał szans w pojedynku z Joelem Embiidem ani Benem Simmonsem, przez całe spotkanie trzymał z daleka od obręczy i nie wiem kogo w zasadzie robił w obronie. Ideą było oczywiście wyciągnąć Kameruńczyka z pola trzech sekund, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że nie był to dobry matchup dla Dallas. Byłoby ostrzej gdyby nie szalone trafienia Harrisona Barnesa (25 punktów 7/12 zza łuku) oraz bramkostrzelni obwodowi na ławce. Panowie Yogi Ferrell i JJ Barea uzyskali łącznie 32 punkty na skuteczności przekraczającej 50%.

Koniec końców jednak rookie Simmons (23 punkty 8 asyst 7 zbiórek 10/15 z gry) miał zbyt wiele swobody, a Embiid (23 punkty 9 zbiórek 4 asysty) w ostatniej akcji niczym weteran wykończył manewr na low post.

wynik: 112-100

los angeles lakers @ utah jazz

Lakers zostali postawieni do pionu już w pierwszej kwarcie. Ricky Rubio kiwał Lonzo Balla, trójka nie siedziała, a pod obręczą fizycznie przeważali panowie Rudy Gobert i Derrick Favors. A kiedy jeszcze trafiać zaczął trzynasty numer draftu Donovan Mitchell (22 punkty 9/16 z gry) można było zamknąć laptopa. Widzieliście dobitkę młodego?

Wiedzieliście, że ofensywny rating LAL to w tej chwili 29. miejsce w lidze? Gorsi są tylko Chicago Bulls. Co gorsza, zdobywają 17.4 punktów mniej w przeliczeniu na sto posiadań gdy na placu przebywa Lonzo Ball, którego talenty jak dotąd nie przekładają się na sukces zespołu. Młodu nie traci jednak wiary, ma przekaz dla kibiców:

wynik: 81-96

phoenix suns @ portland trailblazers

Goście nie są już pośmiewiskiem. To na pewno. Devin Booker rozgrywał świetną partię (34/6/6) toteż do końca stawiali się faworyzowanym Portland. Byli naprawdę blisko, ale Damian Lillard (25 punktów 9 zbiórek 7 asyst) miał inne plany.

wynik: 107-114

detroit pistons @ los angeles clippers

Do połowy trzeciej kwarty żarło. Blake Griffin w pojedynkę wyrzucił z boiska frontcourt Detroit, raz po raz wymuszając faule. No i może właśnie w tym problem, zbyt wolno chcieli, zbyt mechanicznie. Gra inside outside była dobra piętnaście lat temu. W dalszej fazie spotkania BG był zajechany, Austin Rivers przestał rzucać seriami za trzy, na parkiet wrócili wypoczęci podstawowi gracze i tak oto goście przeszli do kontrofensywy. Mecz zamknęli serią 38-17, zatrzymując LAC na 20% skuteczności oraz zerowej ilości wolnych. Niniejszym w lidze nie ma już niepokonanych drużyn.

wynik: 95-87

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

54 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “Lonzo Ball, którego talenty nie przekładają się na sukces zespołu”. No właśnie się całkowicie przekładają – Ball jest cholernie wolny, nie umie rzucać, jego gra jest brzydka jak księżna Fiona nocą i nie umie bronić. Jednym słowem – wtopa!

    (170)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Donovan Mitchell ma duże szansę na bycie czarnym koniem w wyścigu po ROTY
    Dodatkowo widać, że Rubio fajnie odnalazł się w nowym klubie

    (56)
    • Array ( )

      Coś moze być z tego Donovan’a , jednak wyscig po statuetke ROTY wg. mnie jest juz rozstrzygnięty. #BenSimmons

      (2)
    • Array ( )

      nic nie jest rozstrzygnięte, to dopiero początek sezonu. Simmons radzi sobie najlepiej, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że miał cały rok na przygotowania. Tyle że.. trafi się kontuzja i co wtedy?
      Odpukać oczywiście, oby jej nie było.

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako Fan Cleveland:) Denerwują pamiętam jak był Mozgov taki delly oczywiscie Kyire lepiej to wszystko funkcjonowało a oni zamiast pomyśleć nad jakiś mięsem pod kosz to oni zakopali się na pozycjach 1-3 Sorry Thompson …. szkoda słów Jr to samo love też zawodzi akurat w tym meczu z Pelikanami dobrze zagrał 🙂 Ogólnie nie widzę tych Cavs , możę się zmieni jak wróci IT ……..

    (-4)
    • Array ( )

      No ja również jako fan Cavs mogę powiedzieć, że J.R to ja nie wiem co on ani trójki, ani penetracji ani obrony to jest jakaś masakra a Tristan to już nie wyrabiał z tymi Twin Towers. Dziwi mnie mała ilość minut Greena i Crowdera, przynajmniej Dwyane coś fajnie ławkę ciągnął. Ogólnie to nie daje szans Cleveland z Golden State.

      (7)
    • Array ( )

      Akurat pod koszem to przeciwko Pelicanom nie ma druzyny. Davis z chudzielca zrobił się kawał szafy potrafi rzucić za 3 grać blisko kosza, to samo Cousins i każda drużyna z nimi będzie miała problem pod koszem. Za bardzo skład ułożyli pod Dubs i nawet przeciwko nim przydał by im jeden silny i wysoki. Ja bym widział Chandlera z Suns.
      Takwidzyńska jak Lebron mowil, grają teraz takim systemem , którego nawet nie trenowali wcześniej. Brakuje im jedynek poprostu.

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo przyjemnie oglądało się dziś Pelicans widać było determinację i wolę walki wreszcie. Co do Phily to Ben nawet dziś fadeaway rzucił 💪

    (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Blake Griffin w tym roku może powalczyć o MVP. Jako czwórka gra bardziej jak trójka. Kozłuje, rozgrywa, podaje, szuka kolegów, rzuca za dwa i za trzy, wsadza, kończy loby i layupy. W defensywie też nieźle i przede wszystkim prowadzi LAC do kolejnych zwycięstw (tu się nie udało, ale 4-1 wygląda bardzo dobrze).
    Gra dokładnie tak jak powinien grać Lebron James. Lider.
    Taka gra Griffina to coś co było niemożliwe za duetu z Paulem.
    Zdrowi LAC z takim Griffinem mogą wygrać konferencję w fazie zasadniczej.
    Beverley i Teodosić – wzajemnie się uzupełniają.
    Lou i Rivers – Austin jest mocno niedoceniany przez to, że zaszufladkowano go jako przehajpowanego synalka Doca Riversa. A on potrafi rzucić za trzy, za dwa, wejść pod kosz i bronić na piłce. Lou to solidny zmiennik, udowadniał to już w Houston.
    Gallinari – jego rzut jest okropny technicznie, nieprzyjemnie się to ogląda, ale… gość jest twardy i skuteczny. Takiej 3 LAC nie mieli nigdy. Gwarantuje dobrą obronę na każdego matchupa z pozycji 3-4, a do tego kilkanaście punktów i zbiórek na mecz.
    Griffin – kandydat na MVP. Początek sezonu jest jego.
    Jordan – zasięg ramion olbrzymi, w zbiórkach i blokach niezły, w ofensywie świetny, a przy tym nie musi rozbijać w defensywie, bo w zbiórkach pomagają mu wymiernie Gallo i Griffin.
    Powiem śmiało – LAC wygrają konferencję w postseason i awansują do finału konferencji konferencji play-off.

    (25)
    • Array ( )

      Ja akurat jestem kibicem Clipsow i to co piszesz o Griffin ie, że jest taki teraz on tak grał też wcześniej jest mega utalentowanym zawodnikiem wiele rzeczy poprawił może jeszcze obrona indywidualna jest do poprawy, ale nigdy bym nie powiedział, że gra jak sf to typowy pf mało tego zawodnik prawie kompletny. Niestety bez Teo przy skróconej ławce będzie im ciężko wygrywać w dalszej części sezonu dlatego tak wazny jest to zawodnik dla zdrowej rotacji. Dużo osób teraz się podnieca BG a nie widzieli tego wcześniej i to jest dowód na to, że nie ogląda się meczy i nie wyciąga osobistych wniosków za to daje się z manipulować tym co ktoś na pi sze. Ja trochę tego meczu oglądałem i niestety ciągle problem jest tam w zespołowej obronie. Indywidualnie nawet Jordan wydawałoby się, że powalczy o defensorem roku jest niezbyt dobrym obrońca… system obrony jest bardziej do poprawy w Clipsach

      (0)
    • Array ( )

      I co z tego to początek sezonu takie statystyki się na tą chwilę nielicza, a po za tym jakie Ty masz pojęcie ja oglądam ich od wielu lat regularnie i obserwuje przemiany jakie tam zachodzą. Intensywność obrony wprowadzil PB, ale obrona jako zespół często daje do myślenia. Indywidualnie jak indywidualnie, ale to Rivers senior jest odpowiedzialny za obronę zespołowa jeżeli wiesz w ogóle co to jest. Jordan czatem się spóźnia, BG myślę że on wybranie może być zdecydowanie lepszy. Teo jak wróci będzie trochę dziura w obronie, natomiast Rivers junior na którego tak często narzekam jest całkiem agresywny w obronie to jest zaletą czyli energia, ale tam jest ciągle to samo co rok temu obrona zespołowa… oby to się zmieniło jak wszyscy będą zdrowi. Ustabilizowanie wszystkiego w NBA zacznie się gdzies za 10 meczy

      (-2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo Ball. Wczoraj napisaliście takie oto zdanie: „Obrońcy wiedzą, że szuka podania i odpuszczają go w obronie”. I to jest właśnie jego problem – zupełny brak rzutu, bo za takowy nie można uznać rzut kartoflem sprzed klaty. Do tego chłopak ma również problem z minięciem. Jak doda się do tego, że w obronie gościu jest mijany jak tyczka, to dostajemy obraz zawodnika który powinien nieć ograniczoną liczbę minut w meczach. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że gdyby nie to że trafił do Lakers (to raz), i gdyby nie to że był 2 numerem draftu (to dwa), to w każdym innym zespole grałby po kilkanaście minut i sukcesywnie liczba ta z meczu na mecz by była ograniczana. Co z tego że coś tam poda i coś tam zbierze, jak z nawiązką odda to na bronionej połowie. A jego indolencja rzutowa sprawia, że partnerom gra się zdecydowanie ciężej. Ludzie porównują go do Kidda z początków jego kariery. Bzdura. Pamiętam jak Kidd grał w Dallas. Co prawda nie miał rzutu, ale dobrze mijał, wchodził pod kosz i przede wszystkim DOBRZE BRONIŁ. Dla mnie Lonzo jest totalnie przeceniany i z takim rzutem nie rokuje na przyszłość. No chyba że znów się mylę jak w przypadku Beala z Washingtonu.

    (71)
    • Array ( )

      Dlatego ten chlopak nic nie osiagnie. Nie z takim rzutem. Mial byc liderem. Ale zawodzi. Niestety. Ani nie podaje fenomenalnie, ani nie rzuca, ani nie broni. I liczy ze sie ulozy.

      A kuzma sie smieje, bo on juz robi swoje, nie musi liczyc na to ze wyjdzie.

      Ball to tak kolo 15 miejsca draftu. Ale hype nakrecony.

      (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Czekam na artykuł o Mahornie, Shaq nienawidzil niemu grać za “pull the chair” i o ile dobrze pamiętam powiedział Kobe że może iść ze HS do NBA

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Powtarzam od lipca, ze Cavs potrzebna była tylko zmiana trenera. W ogole zakontraktowanie trenra, bo Lue nazywać tak nie można i jak już to kilku graczy dla defensywy a nie przygasające gwiazdy.
    Wygrane mistrzostwo z 2016 roku wstrzyknelo w nich tyle pychy, ze organizacją ta w ogole nie idzie do przodu, a wręcz przeżywa regres. Smutno oglądało mi się ten mecz. Wiem, ze to początek sezonu, ale kumple LBJ nie zaczną nagle grać w defensywie.

    (18)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Cavs Pels jak Space jam. Połowie druzyny Cavs ukradli talenty. Crowder nie trafił w obręcz z czystej pozycji. Smith chyba powinien pograć kilka meczy w G-league. To samo shumpert. Wyglądają jak rookies ze sztywnym balastem w okolicach miednicy. James, Love ciagneli wózek i D-Wade z ławki jakby mu 10 lat odjeli. Wiedziałem, ze to będzie dobra decyzja. Taki gracz za 2,5 M rocznie to skarb. Niestety poza 5 minutami w 3 kwarcie niewiele się tam klei zespolowo i w ataku i w obronie. Nie wiem czy oni poprostu formy nie mają czy pomysłu. Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. Może już czas na pewne zmiany na stołku i mały handel pickami?
    Natomiast Cousins i Davis jak te kosmiczne potwory. Trójki, wjazdy pod kosz zza łuku, asysty, przechwyty, bloki… alleyoupy jak na treningu ( Davis dwa razy spudłował kosmiczne dla mnie akcje. Dobrze to wygląda. Chciałbym zobaczyć jak grają przeciwko małym Warriors bo coś czuję, ze ciężko ich zastopowac.

    (11)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Memphis jest nieprzewidywane. Potrafią przegrać z Dallas i wygrać z Rakietami, podczas gdy pierwsze skrzypce gra ławka rezerwowych.
    Tak samo nieprzewidywane jest LAC, które prowadziło chyba we wsyztskich statystykach w meczu, poza jedna najważniejsza – punktami.

    (14)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie aktualnie Lonzo przy dobrych wiatrach może zostać jedynie Rajonem Rondo. Ma słaby rzuty, dużo widzi, spore ego I pewność siebie

    (17)
    • Array ( )

      szczerze to nie wiem jak lonzo broni – szkoda mi życia na oglądanie lakers – ale żeby zostać “rondo” to wypadało by być szatanem obrony (przynajmniej na początku) no i jeszcze rondo ma bizuterię na palcu czego raczej lonzo nie wróżę szybko

      (18)
    • Array ( )

      Garnett – Pierce – Allen… mówisz tak, jakby to Rondo w pojedynkę zdobył pierścień (jedyny jaki ma)…

      (-8)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mem i Orl liderują w konferencjach. Ciekawie wygląda początek sezonu. Dream teamy póki co słabo.
    Boston ładnie się zgrywa, no i Tatum który wygląda jakby grał od 5 lat, Brawn trochę słabiej, ale znowu Irving pokazuje w każdym meczu to czego wciąż brakuje LBJ – zimna krewn. Czy ktoś wie jak wyglądają statystyki Lebrona w czwartych kwartach lub np w ostatnich 5 min na przestrzeni kariery albo gdzie takie coś można znaleźć?

    (4)
    • Array ( )

      Sprawdź sobie chłopie statystyki Jamesa w elimination game. Zibaczysz czy James na zimną krew i nie pęka.

      (2)
  13. Array ( )
    Kevin Sam W Domu i Płacze 29 Październik, 2017 at 12:47
    Odpowiedz

    Haha, większość się podniecała jak CLE dobrze wygląda przed seasonem. Najlepsza ekipa Cleveland w historii itp. i co po kilku przegranych już są gorszą drużyną od Cleveland 2015-2016. Ahhh ci jednosekundowcy, zmieniają zdanie co mecz hehe. Wschód będzie fajny bo nie przywidywany, niewiadomo kto kiedy odpali. A clippersami bym się nie jarał bo rok temu też na starcie sezonu mieli najlepszy bilans, a wiadomo jak to się skończyło…

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Porownywac Lonzo do Rondo? Zartujesz sobie? Owszem, Rondo nie ma rzutu w sezonie (co innego PO), ale tak poza tym co wiecej ich laczy? Nic. Moze moja ocena wynika z sympatii do Rondo, ale gosciu ma niesamowite IQ I przeglad pola, dobrze broni, potrafi sie spiac kiedy trzeba, a jego ego zbytnio nie widac, bo nie lubi rozglosu I wywiadow, wiec kiedy mamy zauwazyc to ego?

    Porownanie na wyrost, zwlaszcza, ze pomimo iz nie przepadam za ospowata geba Lonzo, za wczesnie, aby go przekreslac. Wiggins tez od razu nie zaczal spelniac stawianych przed nim oczekiwan, dajcie pryszczatemu czas.

    (9)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdzie są ci wszyscy fani Lonzo, którzy tak tu wypłynęli po jego 28pkt przeciwko Suns? Gość ma skuteczność gorszą od A. Bennetta. Aktualnie jestem zdania, że tatuś to jednak mu ułatwił grę. Gość najzwyczajniej nie umie rzucać (to co pudłuje z czystych pozycji to totalne cegły), a w pierwszych meczach był szczególnie kryty (niepotrzebnie). Do największej patologii doszło w meczu przeciwko Wizards. Ci tak bardzo chcieli zajechać Lonzo, że go potrajali, a ten przecież nie jest głupi – oddawał piłkę do niekrytego i już. Za chwilę jednak wszyscy się ogarną i zrobią krok do tyłu. Pod kosz nie wejdzie, a z daleka nie rzuci (z takim tempem oddawania rzutu nie ma szans). A jeśli nawet trafi z półdystansu… to doleci max do 40% skuteczności, co każdego trenera drużyny przeciwnej ucieszy. Lonzo może i zdobędzie 20pkt, ale nadal będzie to 80pkt na 100 posiadań.

    (8)
    • Array ( )

      Zawsze sobie próbuje wyobrazić jak mógłbyś wyglądać, WCISO5WPLBJ. W mojej głowie masz jakieś 24 lata, jesteś lekko gruby, ale nie ze taki gruby gruby, bardziej nabity, z dużą d*pą. Masz wąsa, ale nie takiego prawdziwego, tylko takiego jakby z łoniakow. Krzywy, ale szeroki i szczery uśmiech. Duże oczy, wada wzroku, ale nie nosisz okularów. Mieszkasz z mamą, nie dorzucasz się do rachunków, ale czasami zamówisz pizzę dla wszystkich. Nosisz klapki i koszulki firmowe. Trafiłem?

      (8)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że jest jeszcze za wcześnie by nazywać Balla wtopą. Trzeba pamiętać, że jest jeszcze bardzo młody i być może musi okrzepnąć i przystosować się do warunków do warunków NBA. Mimo wszystko też spodziewałem się po nim nieco więcej na ten moment, szczególnie po całkiem obiecującym preseason.

    (3)
    • Array ( )

      tylko, że MCW zrobił w swoim debiucie (chyba) przeciwko mistrzom NBA mocne triple double, więc potencjał miał niesamowity…

      (9)
    • Array ( )

      Zgodzę się, oglądanie Davisa i Boogiego wczoraj była czystą przyjemność ( no może poza tymi 2 nie trafionymi dunkami Brewki), mam nadzieję że poprowadzą Pelicans do playoffów. Oby tak dalej 😀

      O, bym zapomniał – “s/o to my man Jrue Holiday and E’Twaun Moore” za ich wczorajsze 20 pkt. Takie występy będa potrzebne, jeśli chcą w ogóle coś zdziałać

      (-2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma co oceniać meczu Pelikanów z Cavs.

    Przy dobrym dniu Holidaya to drużyna która może ograć każdego (co akurat widać w tym meczu) poza tym uważam że to naprawdę niezły grać i tak słaby granie jak na początku sezonu nie może się przedłużyć na cały sezon.

    Pozdrawiam ludzi którzy wątpili w transfer DW – za te pieniądze jest niewielu graczy w lidze którzy daliby drużynie więcej. LBJ też ciągle nie słabnie, Love też jest mniej drewniany niż miało to miejsce dwa sezony temu (jak do tej pory). Przypominam też że pierwszy sezon LBJ po powrocie do Cavs też był słabo zaczęty (bodaj 8-7).

    (-1)

Gwiazdy Basketu