fbpx

Phoenix Suns numerem jeden NBA | nowy wymiar dna Los Angeles Lakers

38

WTMW.

Celtics 115 Hornets 101

Goście zrealizowali w tym meczu główne założenia:

1) pchali podania w środek, na czwarty metr, a łatwość z jaką to robili jest najlepszym wyznacznikiem braku jakości obrony Charlotte.

2) wyłuskiwali jeden na jeden Masona Plumlee i/lub LaMelo Balla, wywierali presję, zmuszali do udzielania pomocy oraz agresywnie atakowali tablicę / ponawiali akcje.

Do tego doszły kolejne sprawy. LaMelo Ball jako “poważny” rozgrywający przeciwko “poważnej”, ułożonej ekipie, to niestety, ale po raz kolejny: nieporozumienie. Jason “Biała Czekolada” też był z początku fajny, efektowny, chciało się oglądać Sacramento Kings, ale aby ci mogli zacząć odnosić poważniejsze sukcesy, trzeba go było wymienić. Tak więc LaMelo jako “generał parkietu” w pierwszej kwarcie: dwa podania w ręce rywali, błąd kroków i faul ofensywny. W drugiej odsłonie: złe podanie, strata piłki w koźle i przerwanie gry faulem. Jego miejsce po minucie (!!) zajął wagabunda Isaiah Thomas. Melo nie powąchał już parkietu do przerwy.

Druga połowa spokojniejsza w wykonaniu Balla, Hornets nie umieli jednak zamknąć kwarty, stracili osiem punktów w ostatniej minucie! A następnie, dwie pierwsze minuty czwartej kwarty przyniosły serię 9:0 Celtics w tym dwie trójki rewelacyjnego Jaysona Tatuma. Nieprawdopodobna rzecz, na przestrzeni trzech minut została wypracowana 15-17 punktowa przewaga gości. Takie rzeczy noszą znamiona poważnej koszykówki w Bostonie.

Tatum (odpukać w niemalowane) gra chyba najlepszy, najbardziej świadomy basket w swej karierze. Dziś znów 44 punkty na 6/9 zza łuku. Tak tylko dodam, że 54, 37 i 33 punkty zdobył w poprzednich grach, a zespół wszystkie z nich dość wymownie wygrał.

Bulls 114 Pistons 108

DeMar DeRozan znów był jak Batman, którego zrozpaczone Gotham City przyzywa reflektorem wycelowanym w niebo. Szesnaście punktów w czwartej kwarcie! Albo może idąc dalej komiksowymi analogiami “Człowiek Dwie Twarze” bo kiedy spojrzymy na shotchart, po lewej nie siedziało mu nic, a po prawej wszystko:

Szczęśliwie w końcówce spotkania DeMar niemal w całości “przeniósł swe talenty” na wschodnią flankę skąd pozostał skuteczny. 4/5 w ostatnich pięciu minutach pozwoliło Chicago przełamać pięciomeczową serię porażek. Mocno liczymy na rychłe powroty Lonzo Balla i Alexa Caruso, gdyż nawet ponad 50% skuteczność tercetu DD, LaVine, Vuc jak widać nie gwarantuje sukcesów zespołu. O bolączkach Chicago pisałem już nie raz i nie dwa.

Suns 111 Heat 90

Kwarantanna zdaje się posłużyła Devinowi Bookerowi: 23 punkty 8 zbiórek 9 asyst 7/12 z gry 4/7 zza łuku oraz +31 wskaźnika plus/ minus. Pierwsza połowa niezwykle wyrównana lecz w drugiej gole padały już tylko do jednej bramki.

34:19 w trzeciej kwarcie rozstrzygnęło zawody. Tym samym Suns pokonali każdą z 29 ekip NBA w tym sezonie i jako pierwsi zagwarantowali sobie udział w playoffs. Mówi się, że Miami wystąpiło bez Jima Butlera. Fajnie. Phoenix grali na wyjeździe bez Chrisa Paula i Camerona Johnsona. 55-38 na tablicach. Komunikacja w obronie bezbłędna.

DeAndre Ayton (19 punktów 9/10 z gry) wszechstronny, zdecydowany, napastliwy, a w efekcie… za duży dla Bama Adebayo! Porównajmy gabaryty obu środkowych:

  • rozpiętość ramion 227 > 217 cm Ayton
  • wzrost 211 > 206 cm Ayton
  • wagowo jest to samo, w okolicach 115 kg

Aha, mały wariacik Cameron Payne wciąż rozdał 10 asyst! Mikal Bridges na bliskim półdystansie 9/9 z gry! Tymczasem trzej playmakerzy Heat (Lowry, Vincent, Strus) zaliczyli uwaga: 4/15 z gry. Po zasłonie ktoś z drugiej linii każdorazowo wychodził im na spotkanie i odprowadzał w bezpieczne miejsce lub oddawał z powrotem pod opiekę właściwego opiekuna.

Lakers 130 Rockets 139 (OT)

Nową otchłań, jeszcze głębszą niż dotychczas wykopali sobie Lakers i chyba już w niej pozostaną.

Rookie Jalen Green nienauczony jeszcze politycznej poprawności, za młody by pamiętać o prime time Carmelo Anthony’ego mówi tak: “celowaliśmy w Melo w ataku”. Młody ustanowił w tym meczu rekord kariery, przy jego nazwisku dopisujemy 32 punkty przy skuteczności 13/21 z gry!

Mecz obfitował w całą masę wymownych, żeby nie powiedzieć “kompromitujących” zagrań. Najpierw Eric Gordon posłał na grzyby LeBrona (23 punkty 14 zbiórek 12 asyst -17 wskaźnika plus/minus) po czym skończył akcję celną trójką. Na koniec Sengun Alperen pozostawiony samopas w rogu parkietu trafił rzut przypieczętowujący zwycięstwo czy też raczej porażkę Lakers. Dziewiątą w ostatnich jedenastu meczach.

Weźmy pod uwagę, że tankujący Rockets (najsłabsza drużyna ligi) nie mogła wystawić w tym spotkaniu dwójki podkoszowych starterów (Wood, Tate) a najgłośniejsze nazwisko (John Wall) odsunęli od gry dawno temu. Być może Lakers powinni rozważyć to samo – odsunięcie paru nazwisk od gry. Poziom energetyczny weteranów i ich mowa ciała świadczą o niczym innym tylko kapitulacji.

Jak to mówił Jan Nowicki w Sztosie: “za dużo straciłem, żeby teraz latać po mieście za stówę papieru” w wolnym przekładzie: nie chce mi się, to i tak bez sensu. Dziady pod czterdziestkę versus dwudziestolatkowie w doliczonym czasie gry – czego nie rozumiesz? Obrona była taka, że Houston zdobyło 19 punktów w pięć minut dogrywki.

Russell Westbrook zdobył efektywne 30 punktów na 21 rzutach, ale defensywnie wyglądał jak reszta: kapryśnie. Wiecie co jest najsmutniejsze? Lakers nie dysponują wyborem draftu w tym roku.

Hawks 115 Bucks 124

John Collins (2 punkty 2 straty 0/9 z gry) rozegrał jeden z najgorszych meczów w karierze. Podupadł zdrowotnie, prześladuje go uraz barku, następnie stopy, co jedynie wyolbrzymiło jego niedociągnięcia zawodowe. Zważywszy warunki (211 cm rozpiętości ramion, dynamika, mobilność) JC to jedna z najniższych półek w obronie.

Nie potrafi efektywnie kozłować, kiepsko orientuje się w przestrzeni, nie mówiąc już o sytuacji gdy obręcz ma za plecami – zagrać tyłem do kosza to nie jego świat.  Być może w innym zespole wyglądałby lepiej, w Atlancie najlepsze już osiągnął, takie moje zdanie. Zdolności przywódczych brak. Nade wszystko żadnego zespołu nie stać by wystawiać na parkiecie Younga, Huertera i Collinsa. Chodzi mi oczywiście o względy defensywne. To samo w drugim składzie: Gallo, Lou Williams… a potem dziwimy się, że Hawks notują ujemny bilans meczów (31-34).

Giannis: 43 punkty 12 zbiórek 5 asyst. Odjazd rozpoczął się w szóstej minucie zawodów, ATL podobnie jak Chicago, mogą szukać szczęścia wyłącznie w ataku. Trae Young (27 punktów 11 asyst) – albo mu stworzą właściwe właściwe warunki pracy (defensywa na pozostałych pozycjach + outside shooting) albo pozostanie jedynie zabawiaczem publiczności w zespole pogrążonym w przeciętności.

Thunder 102 Wolves 132

Gospodarze bez ceremoniału rozprawili się z młodzieżówką OKC zwłaszcza, że Shai Gilgeous Alexander po raz pierwszy od dawna zjechał ze skutecznością, a Malik Beasley trafił… uwaga… 11/17 rzutów trzypunktowych! Thunder jak pisałem kilkukrotnie są aż nazbyt bezczelni w zacieśnianiu środka więc… dwadzieścia siedem punktów przewagi do przerwy, dajcie spokój. Co ciekawe, kibice Wolves coraz aktywniejsi, coraz głośniej na hali. Czyżby uwierzyli w awans do playoffs z pominięciem turnieju play-in? Od piątych/szóstych w tabeli Nuggets/ Mavericks dzielą ich trzy porażki.

Magic 108 Pelicans 102

Wyglądali doskonale zaraz po All-Star Weekend, ale kontuzja Brandona Ingrama oraz trzy mecze w cztery noce skutecznie przywróciły ich z powrotem na ziemię. CJ McCollum (32/4/8) osamotniony w kreacjach, skuteczności drużynowa zza łuku na poziomie 22% i potężny deficyt już od pierwszej kwarty. Magicy zbyt energetyczni, żywiołowi, wypoczęci. 50:18 w pojedynku graczy rezerwowych. Słabości defensywne na pozycji centra, przy całym szacunku do starań Jonasa Valanciunasa (30 punktów 15 zbiórek) na atakowanej połowie.

Knicks 107 Mavericks 77

Luka lukał, ale wsparcia znikąd nie otrzymał. Dallas przed własną publicznością zaliczyło 6/44 w rzutach trzypunktowych napędzając rzężącą maszynę Knicks. Z górki każdy potrafi jechać, wiadomo. Zmiażdżyli tablice. Pchali się pod obręcz, wymuszali faule. Do przerwy było 61:34. Mark Cuban powinien ludziom zwrócić za bilety.

Najwyżej punktowali: Randle (26/8/5) Barrett (18/7/4) no i Doncic (31/6/4) facet jest niesamowity.

Raptors 119 Spurs 104

Fred VanVleet (26/6/2/2) wrócił, a wraz z nim względny porządek na parkiecie. Różnicę robi także bardziej zaangażowany w ataku i szukający punktów Scottie Barnes. Ma fajną pracę nóg, zawsze znajdzie przestrzeń i czas by zmieścić półhak, a statystyki pod tytułem 20 punktów + 8 zbiórek przy braku zagrywek rozpisanych pod niego, to ewenement. Jak dorobi się solidnego jumpshota to będzie All-Star kaliber. Co nie zmienia faktu, że Raptors w dalszym ciągu mają problem rzutowy. Dwanaście asyst jako drużyna to trochę żenada. Wielu graczy zadaniowych powiedziałbym wręcz boi się oddawać rzutów z odległości.

Spurs chcieli temat załatwić niskim ustawieniem z Dougiem McDermottem na silnym skrzydle i się nacięli. 9/32 zza łuku to 28%, znacznie poniżej średniej.

Blazers 85 Jazz 123

Blazers mogą sobie uścisnąć rękę z Lakers. 33:15 po pierwszej kwarcie. 43 punkty i 10/19 zza łuku pary Mitchell & Bogdanovic uzyskane przez dwie kwarty.

Nuggets 106 Kings 100

Nie oglądałem. Widzę linijkę 38/18/7 po stronie Jokera i się utwierdzam, że to zapewne najlepszy gracz NBA. Popatrzcie na te combo:

Wizards 109 Clippers 115

Jak wyżej. Widzę 31 punktów i 7 asyst Reggiego Jacksona, który po wczorajszym poście obśmiał mnie i zwyzywał. Clippers zaliczyli 16/32 zza łuku przeciwko najlepiej broniącej trójki ekipy NBA. To znaczy statystycznie. Dołączenie Kristapsa Porzingisa na środku wiele zmienia w układzie gry Wizards. Łotysz zdobył 19 punktów na wysokiej skuteczności, ale nogi ma bardzo wolne, niestety.

No to co? Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

38 comments

  1. Array ( )
    Majacyracjezawsze 10 marca, 2022 at 15:31
    Odpowiedz

    Kolego ..’prime time’ to ty masz co najwyżej w TV… zanim cokolwiek napiszesz w innym języku to sprawdź, po prostu…to nie hejt to uprzejm rada na ktorej tylko zyskasz.

    (-3)
    • Array ( )

      Hej Maja. W sumie to niby dlaczego, bo moi koledzy z USA często tak mówią? Jesteś amerykańkim Miodkiem i to nie jest poprawne gramatycznie mimo, że używane? 😉

      (6)
    • Array ( )

      Kolego nie postawiłeś przecinków wszędzie tam gdzie trzeba. Zanim napiszesz coś po polsku sprawdź proszę. To nie hejt tylko rada. No ludzie kochani każdy zrozumiał a typ się czepia.

      (1)
    • Array ( )

      Za to ty LPG nie postawiłeś ani jednego przecinka, a kilka by się przydało.

      (4)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 10 marca, 2022 at 16:18

      Bronkowi to raczej rzadko “siedzi” skoro z ostatnich 15 spotkań wygrali ze 3.

      (1)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 10 marca, 2022 at 18:47

      To w końcu siedzi czy nie bo sam sobie zaprzeczasz mówiąc, że drużyna przegrywa jak mu nie siedzi? Lakers jak widać przegrywają bez wglądu na to czy Lebronowi siedzi czy nie siedzi.

      (10)
    • Array ( )

      To jest złożony problem . Cala drużna do wymiany prócz Bronka Daviesa i Monka . Resztę piach totlany aż w oczy szczypię , strach pomtyśleć jakby mu nie siedziało . To by chyba mieli 15 miejsce na zachodzie 😉

      (-2)
  2. Array ( )
    Tajny plan taktyczny Lakers 10 marca, 2022 at 15:51
    Odpowiedz

    Ale po co Lakers maja się teraz starać?
    Do pierwszej 6 nie awansują.
    Poniżej 10 miejsca na 99% też nie spadną, bo tam same ciamajdy grają.

    Panowie kumulują energię na play-in na dwa mecze.
    Trafią z 8 miejsca na Suns i wtedy rzucą wszystkie siły na parkiet!!
    To będzie błyskawiczne 4-0 🙂

    (14)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron w ostatniej akcji był sam pod koszem i niewiadomo dlaczego podał do pączka Melo.

    Gra w obronie Phoenix po przerwie to poezja.
    Małe pajdudy z Heat nie dawały rady pod koszem z Suns.
    Bam Adebayo jak dziecko we mgle rzucał jumpshoty daleko na półdystansie, oczywiście bez rezultatu.
    Życzę sobie zobaczyć w finale Suns, najpewniej z kimś z trójki Bucks, 76ers, Heat.

    Jokic b2b MVP.

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak na razie Lakersi trzymają się jeszcze na powierzchni tylko dlatego , że NOP , SAS i PTB solidarnie przegrywają swoje mecze. Ale jak tak dalej pójdzie to SAS a zwłaszcza NOP wyprzedzą ich i nie będzie w tym roku play-off.

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Akurat brak wyboru w drafcie to piekna kara za wojaże na rynku transferowym. Leflop w ostatniej akcji regulaminowego czasu zamiast kończyć layup oddaje piłkę na obwód. Niezrozumiałe.

    (10)
  6. Array ( )
    Marian Paździoch syn Jzóefa 10 marca, 2022 at 16:26
    Odpowiedz

    Po jaką cholerę Lebron podawał w ostatniej akcji zamiast rzucić 2 punkty z pod kosza i wygrać mecz?

    (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan Lakers mam nadzieję, że nie będzie ich w PO w tym roku, nie chcę patrzeć jak dostają oklep 0-4 w pierwszej rundzie. Trzon zespołu, czyli 360 w nowym sezonie pewnie zostanie, a reszta drużyny w większości do wymiany – przypływu talentu raczej się nie spodziewam, ale może dopasowanie części składowych będzie lepsze, zresztą pod tym kątem gorzej być chyba nie może. Na koledze z Ziobrą na koszulce bym psów nie wieszał, wg mnie niesłusznie zrobiono z niego kozła ofiarnego, prawdziwymi winnymi są fatalne dobranie składu oraz kontuzje.

    (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Od kiedy lejkers przegrywają nikt ze stałych narzekających na tej stronie nie pisze że każdy artykuł jest o lejkersach. Żodyn

    (13)
    • Array ( )

      To dlatego, że wszechświat dąży do balansu. Dalej najwięcej pisze się o Lakersach, ale przynajmniej ci grają piach, więc równowaga emocjonalna zostaje zachowana, ludzie płyną jak liście na rzece życia.

      (11)
  9. Array ( )
    Real Lebron James 10 marca, 2022 at 18:46
    Odpowiedz

    MG13 my homie told me Admin does not believevin in us this year! I will rock and never stop until me & Bronny kick some asses. King in the mada$&*a house!

    (-2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Chichotem losu pozostaje, że Jason Williams został później mistrzem NBA. W przeciwieństwie do Sacramento Kings.
    Oczywiście nie byłoby tego braku sukcesu gdyby nie sędziowie WCF 2002. Pamiętamy [*]

    Celtowie wspaniale się sprężyli w tej części sezonu. Trochę szkoda, że na razie wszystko zmierza do pary CHI-BOS w pierwszej rundzie, obecnie byłaby to gra do jednego kosza.

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Poeltl 14 – 3/8 – 👤1

    ⬛⬛⬛⬛⬛⬛⬛🟨
    ⬛⬛🟩⬛⬛🟩⬛🟨
    🟩🟩🟩🟩🟩🟩🟩🟩

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jason Chandler Williams zdobył na finiszu swojej kariery mistrzowski pierścień z Wadem i Shaqiem. Bardzo proszę nie deprecjonować jego osoby, porównując go do jakiegoś Bola.

    (5)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    W końcu Boston zaczyna grać na miarę oczekiwań. Albo i powyżej… White dodaje jakości. Dodatkowo otoczka w postaci weteranów, za plecami Tatuma (Harford i Thais) przypominająca “stare dobre czasy” chyba zaczyna procentować. Szczególnie jeżeli chodzi o psychikę młodego (odpukać).
    Chyba czas odnowić league passa. Zaczyna się poważne granie!
    All about 18!

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Tal właściwie to Lakers brakuje 1 round pick w 2022, 2023 i 2024. Długie chude lata i spalona ziemia, to będzie spóźcizna po Lebronie.

    (2)
    • Array ( )
      DJ Cztery Paski 11 marca, 2022 at 09:30

      i jedno mistrzostwo. Większość zespołów robi trust the process przez 20 lat i żadnych sukcesów.

      (6)

Komentuj

Gwiazdy Basketu