Pięć rzeczy, których nie wiecie na temat Chaunceya Billupsa

13

rre

Zaczynał w Bostonie. Kolejno przyszły epizody w Toronto, Denver, Minnesocie, aż wreszcie nadeszło Detroit, z którymi stał się legendą. Po kilku wspaniałych sezonach Pistons rozpadli się, a nasz bohater zwiedził: ponownie Denver, Knicks, LA Clippers by ostatecznie dokończyć grę w Detroit. Osiem przeprowadzek na przestrzeni siedemnastu sezonów. Wygląda jak resume “zadaniowca” jednak Chauncey Billups to ktoś zdecydowanie ważniejszy. Dziś oficjalnie pożegnał się z ligą NBA. Jesteśmy mu to winni: oto pięć rzeczy, których nie wiecie na temat “Big Shota”.

#1 Młodzieńczy idol

No dobrze, zanim zaczniemy wyliczankę ciekawostek, myślę, że trafna będzie następująca laurka CB:

– jeden z najinteligentniejszych graczy na przestrzeni ostatniego 20-lecia NBA
– mentalność lidera, solidna egzekucja, wskazywanie palcem, kierowanie atakiem
– ogromna siła fizyczna na swej pozycji, wbijał chłopaków tyłem do kosza
– bezbłędny na linii rzutów osobistych (89.4% w karierze)
– potrafił wykreować sobie pozycję do rzutu
– ponadprzeciętny obrońca obwodowy
– zimna krew w końcówkach

Innymi słowy, Chauncey to zawodnik, który ilekroć miał piłkę w rękach, trener i kibice drużyny byli spokojni. Nie popełniał błędów, nie forsował akcji, wręcz przeciwnie: ze spokojem i opanowaniem czekał na błąd przeciwnika.

Jego młodzieńczym idolem była inna legenda Detroit, dwukrotny mistrz ligi Joe Dumars. Gracz dominujący w obronie, potrafiący sterować ofensywą i rzucać z dystansu. To na nim wzorował się nastoletni Chauncey. Jakże skutecznie!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4 5

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pepe291086
    Odpowiedz

    Bo w koszykówce chodzi o to by znaleźć odpowiednie dla siebie miejsce.. Bilups to dla mnie odpowiedni wzór idealnego rozgrywającego, ale niestety takich w Nba już coraz mniej.. Szacunek dla Niego.

    (25)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam tamten mecz z Bulls. Pierce,Mercer, Billups. Bulls bez Pippena zaczynali sezon. I to był dzień kiedy zobaczyłem pierwszy raz moje ukochane do dzisiaj XII których mam 3 pary. Piona dla starych wyjadaczy basketu!

    (8)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe konrad271
    Odpowiedz

    hmmmm 20% szans na galerie sław dla wielokrotnego all stara, mistrza NBA i MVP finałów. Chyba właśnie o to chodzi w tej grze aby prowadzić swój zespół do zwycięstwa. Jak tacy goście nie mają być w HoF to niby kto>?. Wiadomo nie był to zawodnik porywający jak T-Mac, Vince, Kobe… ale jak dla mnie mvp finałów to z automatu HoF. Dziwne te przeliczniki procentowe, kto na ile zasługuje 😉

    (22)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe PionaTy
    Odpowiedz

    Właśnie, jak był temat czy Vince i Tracy maja trafic do HoF to praktycznie nie było wątpliwości, tutaj również jak na moje oko te szanse to 100% , a samemu Billupsowi zycze owocnej kariery trenerskiej ^^

    (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No ale przeciez nie umial tak efektownie pakowac, aha no i nie zdobywal co mecz 35 punktow i nie byl medialny to jego szanse na HoF maleja drastycznie chocby nie wiadomo co zrobil. Sad but true.

    (5)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mdaw
    Odpowiedz

    Przez wiele lat świetny gracz. Mentalnie top 3 ligi, czym bliżej do końca meczu tym lepiej grał. Tamci Pistons to najlepiej broniąca drużyna jaką widziałem przez ostatnie 15 lat. Gryźli parkiet…

    (1)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Foru14
    Odpowiedz

    Świetny zawodnik. Robił o wiele więcej niż niektórzy gracze co mieli większy hype. Szkoda, że cała jego kariera minęła dosyć po cichu. Oczywiście ludzie którzy są z basketem za pan brat wiedzą kto to i co osiągnął, ale wydaje mi się że przez całą resztę jest/będzie trochę zapomniany.

    (3)
  8. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe kmn
    PATRON
    Odpowiedz

    lider zespołu z prawdziwego zdarzenia. każdy, zawsze czuł respekt przed pistons z “tamtych lat”. świetne finały ze spurs 2005. siedem meczy dla prawdziwych fanatyków nba. natomiast temat HOF wbrew pozorom nie jest taki prosty. jak dla mnie … mimo wszystko … nie… sory,ale w jego przypadku zabrakło mi wisienki na torcie. np wspomnianych finałów ze spurs i back-to-back. to byłoby coś. w każdym bądź razie u mnie czesio bilaps ma misia za pokonanie zlepku gwiazdek w finałach 2004. to wszystkim przede karolek mielonik nie ma pierścienia z czego jestem rad niesamowicie. zakończę ważną maxymą koszykarską: nie umiesz podawać, nie umiesz grać w kosza. amen.

    (0)

Gwiazdy Basketu