fbpx

Polacy mistrzami świata 3×3 | Kawhi, Davis, Wall wracają do formy!

47

WTMW.

Wydarzeniem dnia jest tytuł mistrzów świata w koszykówce 3×3 wywalczony wczoraj przez polską ekipę do lat 23. W obu kluczowych meczach nasi przegrywali paroma punktami, ale “eye of the tiger” (trenerzy Michał Hlebowicki i Piotr Renkiel powołują wyłącznie ludzi z charakterem, sprawdzonych na ulicznych boiskach) przeważyło. Ekipa w składzie Adrian Bogucki, Michał Lis, Mateusz Szlachetka, Michał Sitnik w filmowym stylu pokonała w finale Serbię. Na przestrzeni ostatnich 66 sekund chłopaki zdobyli sześć ostatnich punktów meczu. Co mam na myśli mówiąc “filmowy styl”? Popatrzcie:

Wielkie gratulacje dla całej ekipy. Tymczasem oglądamy NBA pre-season:

Spurs 91 Pelicans 111

Jeremy Sochan? Zero punktów 4 zbiórki 1 asysta – mówiąc oględnie: najciekawiej wygląda po zbiórce z własnej tablicy przeprowadzając piłkę od kosza do kosza. Rzut z wyskoku – do reklamacji. Kilka błędów decyzyjnych w obronie (wpychanie łap w kozioł, ucieczka rywala za plecy) ale nadrabia ruchliwością. Zion Williamson parokrotnie musiał się napracować by otrzymać podanie z Jeremym przyklejonym do biodra. Spurs na tym etapie grają oczywiście koszykówkę wesołą i eksperymentalną. Toteż właśnie w ten sposób należy określić Sochana – jako eksperyment we wczesnej fazie badań. Może inaczej, jego części zamienne wzięto z takich modeli jak: Nicolas Batum, Kyle Kuzma czy Aaron Gordon. Program chodzi, ale trzeba czasu aby wszystko odpowiednio skompilować.

Pelicans to oczywiście zespół stojący o półkę wyżej. Jeśli lubicie obronę, przyuważcie co robi drugoroczniak Herb Jones. Dziś zablokował Douga McDermotta zza zasłony! Inny młodziak Trey Murphy: 7/10 zza łuku. Nowy Orlean ma naprawdę imponującą kadrę w tym momencie.

Bulls 115 Raptors 98

DeMar DeRozan (21 punktów 8 zbiórek 8 asyst) wygląda doskonale. Całą karierę miał co prawda problem z wycyrklowaniem optymalnej formy, która przypadała na rundę zasadniczą, nigdy na playoffs, ale trzeba przyznać, że gra świetnie.

Tylko tak: Raptors znów tylko 8/37 zza łuku. Można się przeciwko nim zamknąć w środku, zniwelować słabości defensywne i brak gabarytów (Patrick Williams oddelegowany na ławkę?!). Jest też z czego pobiegać (24 punkty z kontry) co napędza koniunkturę i podnosi poziom energii w całym zespole. Dołóż trzy trafienia zza łuku Andre Drummonda i parę innych elementów, które “szczęśliwie się złożyły”.

Fred VanVleet ciężkie nogi, ale solidny jest jak zawsze (5 przechwytów). Siakam elastyczny, dobrze wygląda. Gary Trent Junior więcej biega pod obręcz bez piłki. Scottie Barnes mało eksponowany, ciekawe dlaczego, ale sądzę jego talent i warunki same się obronią. OG Anunoby, posłuszny żołnierz, gdyby miał w sobie więcej Jordana Poole’a (pewność siebie, nonszalancja) stałby pewnie wyżej w opinii kibiców. Dość powiedzieć, że w dwóch kolejnych akcjach zablokował Zacha LaVine. Raptors mają strukturalny problem z rzutami, ale piłkę nacisnąć potrafią: 24 straty Chicago zamienili na sporo łatwych punktów, w których zresztą są liderami NBA od dwóch sezonów.

Ozdobą spotkania, jak sądzę lot Javonte Greena.

Lakers 124 Warriors 121

Anthony Davis (28 punktów 21 minut) demonstruje swą przynależność do panteonu gwiazd koszykówki, o czym zdaje się wielu kibiców zapomniało. Oczywiście wszystko to pod nieobecność filaru podtrzymującego cyrkowy namiot Golden State. Draymond Green jak wiadomo, przebywa z dala od drużyny, Warriors dali mu czas na “poukładanie w głowie spraw”.  Za to drugi uczestnik ostatniej, głośnej scysji na treningu – Jordan Poole (25 punktów 6 asyst 10/19 z gry) imponuje plastyką ruchu i kreatywnością, za co zbiera powszechne uznanie, tym razem u samego Kevina Duranta.

Starterzy obu stron wystąpili po 20-25 minut. W ekipie Lakers zabrakło LeBrona, Schrodera, Beverleya i Westbrooka. Był za to Kendrick Nunn, kolejny ozdrowieniec o wielkim talencie. Na jego koncie odnajdziemy 21 punktów i 7 asyst, ale chodzi przede wszystkim o zaprezentowaną płynność pracy z piłką i zdolności rzutowe (4/7 zza łuku). Lakers chętnie skorzystają z jego usług, nie tylko w ramach drugiego składu.

Beverley, Nunn, Schroder, Westbrook, Austin Rivers, Lonnie Walker – sporo tarcia na pozycjach obwodowych. Ostatecznie przy LeBronie liczy się kto gra w obronie i potrafi stanowić zagrożenie rzutowe. Jedno nazwisko z wymienionej szóstki nie pasuje wybitnie, ale nie powiem które. Aha, i jeszcze raz: Schroder potrafi rzucać do kosza z pozycji stacjonarnych, ale nie PO KOŹLE.

Blazers 94 Kings 126

Wszystko jest gotowe i na miejscu, to będzie najlepsze Sacramento od dekady, zobaczycie. Mają zdrową podstawę w postaci pick and rolla Foxa z Sabonixa. Dysponują odpowiednim otoczeniem, strzelcami, no i ten rookie na ławie, czy nie na ławie. Keegan Murray dziś dostarczył 16 punktów przy 5/6 zza łuku.

Wolves 119 Clippers 117

Fani Johna Walla będą usatysfakcjonowani (20 punktów 3 asysty w 19 minut) wróciły bowiem rajdy z przełożeniem piłki za plecami. Jednocześnie Kawhi Leonard udowadnia, że mimo nabitego cielska, odbicie z dwóch nóg powróciło. Mało kto pamięta jak silny fizycznie to zawodnik, zwłaszcza że potrafi uprzednio wytrącić rywala zwodem z równowagi. Był też windmill dunk Paula George’a, jak ktoś lubi.

Wśród rywali, wrócił Karl Towns, ale tym razem Goberta uziemili (jego miejsce zajął Naz Reid). Na debiut pary Twin Towers przyjdzie nam chyba poczekać aż do rozpoczęcia rundy zasadniczej. Zwycięstwo należy przypisać m.in. dłuższej obecności starterów Minnesoty na placu gry (a także 5/6 zza łuku Bryna Forbesa). Dopóki jednak grały pierwsze piątki, to LAC przeważali. W końcowych minutach fizycznie dominował w szczególności Reid (20 punktów 11 zbiórek).

Przy okazji jestem ciekaw jak Tyronn Lue zamierza rozwiązać brak gabarytów za plecami Ivicy Zubaca. Czy rolę drugiego środkowego naprawdę ma pełnić Robert Covington? Myślę, że odejście Isaiah Hartensteina będzie bardziej bolesne niż się ludziom wydaje. LAC mają zespół kompaktowy, nabity talentem i doświadczony, ale pewne deficyty są zauważalne gołym okiem.

Jeszcze bardziej martwię się o Townsa jako silnego skrzydłowego. W ataku sobie poradzi, jest fenomenalnie uzdolniony strzelecko, ale przecież on tak człapie na nogach, a kondycyjnie po chorobie też jest do tyłu. To będzie naprawdę ciekawy eksperyment. Na pewno formę już zbudowali Edwards (14/3/3/2) i Russell (9/4/6/3), kibicujecie Wilkom?

Dobrego dnia everybody! Bartek

Ostatnie Wpisy

47 comments

    • Array ( )

      Kibicuję wilkom od 96.Czekam na nowy sezon ale akurat Towns i Gobert dla mnie mają być materiałem do rozwoju Edwardsa.To jest przyszłość leśnych wilków. Największy talent od czasów Garneta.Go wolves

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Komentarz dotyczący dyskusji z poprzedniego tematu:
    Jesteście naprawdę śmieszni z tym faworyzowaniem Jamesa ponad Jordana i generalnie obecnej koszykówki nad koszykówką sprzed 25-30lat :)))) I do tego te wszystkie subiektywne argumenty:
    1. ” bo James jest silniejszy/ma większe boiskowe IQ” – jak to zmierzyłeś ? Swoją męską intuicją ?
    2. “Bo rzuca lepiej za trzy” – za basketballreference:
    Jordan career 3P% – 0.327 przy 3PA 1.7.
    James career 3P% – 0.346 przy 3PA 4.5.
    Gdzie ta “lepszość” miSZCZu analityki ? Biorąc pod uwagę nikłą różnicę % przy ogromnej różnicy 3PA i nastawieniu obecnej taktyki w NBA na rzuty 3P to powiedziałbym, że James rzuca dużo gorzej niż Jordan. Pokaż mi mecz Jamesa, gdzie wkleił w finałach (czyli pod większą presją) 6 trójek do przerwy. Nie ma sensu ich nawet porównywać bo MJ w przeciwieństwie do Jamesa nigdy nie spalał się mentalnie w meczach o stawkę.
    3. “ich idol z dzieciństwa w rzeczywistości nie miałby szans z LBJ” – idoli to masz ty mentalny chłopczyku w puchatych bamboszach. Jesteś jeszcze dzieckiem a my – ludzie po 40stce mamy trzeźwy osąd sytuacji i skalę porównawczą wynikającą z wiedzy i doświadczenia a nie jak ty ze spekulacji i młodzieńczych domysłów :)))
    4. „może grać na każdej pozycji zarówno w ataku jak i obronie” – jesteś jak mój kolega wędkarz, który złowił rybę 60cm ale w jego opowieściach ta ryba ma metr i jak ją doholował do łódki to chciała zeżreć mu drugie śniadanie.
    5. „ale no lbj>=mj dla ludzi co maja otwarta glowe a mj>>>everyoneelse dla ludzi co nie mogą sie pogodzic z tym ze ich młodość minęła i boli ich to jak widzą ze koszykowka dzisiaj jest o galaktyke lepsza i trudniejsza niz byla jak gral jordan” . O, następny. To naprawdę zabawne jak często największe umysłowe betony mają się za ludzi o „otwartych głowach” jednocześnie za chwilę używając totalnie subiektywnych argumentów typu „Na pewno sie o wiele lepiej oglada mecze dzisiaj niz te z lat 90”. Zakładam, że również poziom swojej gramatyki uważasz za dużo wyższy i „lepiej wyglądający”. Zaklinanie rzeczywistości tylko dlatego, że tak ci się wydaje nie sprawi, że coś staje się faktem. Jeśli o ból chodzi to ciebie powinno boleć, że nie załapałeś się na koszykówkę w jej „prime” i czasach największego rozkwitu a teraz tylko pozostaje ci oglądać pośledni produkt – wytwór korporacji kooperującej z nadętymi celebrytami zamiast sportowców. To trochę tak jakbyś szamał kaszankę i salceson zachwalając jakie to smaczne bo nawet nie masz świadomości, że gdzieś tam w świecie istnieją krewetki w tempurze, tom yum goong czy sernik baskijski z wiśniami i czekoladą.
    6. „wiec nie mow ze nie widzialem” – a za chwilę czytam coś takiego „10 graczy siedzi w trumnie i na jej granicach a od trojki w strone kosza 3 metry wolnego miejsca”. No ku#$a, zdecydowanie nie widziałeś :)))

    Tak na koniec krótkie, uproszczone podsumowanie

    mental – MJ >>>>>>>>>>>>>>>>>>> LBJ
    offence – MJ >>>>>> LBJ
    defence – MJ >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> LBJ . James obecnie = Doncić > Harden = Larry Bird leżący bez ruchu poza boiskiem z kontuzją pleców :)))))
    finezja – MJ >>> Kobe >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Robert Parish w wieku 43 lat >>>> drewniany kołek >>>> LBJ

    To ostatnie to w ogóle beka. Gdyby zrobić kompilację najlepszych zagrań Jamesa i porównać do tego co robił Jordan to jakby w rajdzie na szutrze oglądać wyczyny Toyoty Camry (może i dojedzie od startu do mety ale jakie to [email protected]#a nudne i toporne:))) i Mitsubishi Lancer Evo V (ogień i opad szczęki). A jak już koniecznie chcecie kogokolwiek porównywać do Jordana to najbliżej był Kobe Bryant. James to półka niżej pod każdym względem. A teraz dzieci wracajcie grzecznie do swojej piaskownicy, przestańcie się wreszcie publicznie ośmieszać i trzymając się za ręce grzecznie róbcie fap fap do treningowych tiktoków z LBJ :))) A tak na poważnie – może zrobimy jakąś portalową zrzutkę na psychiatrę dla Gompki ?

    (-24)
    • Array ( )

      W każdym dostępnym rankigu na tej pięknej planecie Lebron jest top 2 all time . A dla ,niektórch top 1. Tik Toka nie oglądam , mam 32. pozdrawiam .

      (3)
    • Array ( )

      Gratuluję, napisałeś ponad 600 słów, jednocześnie nie pisząc nic. Głównie zwyzywałeś odbiorcę, wychodząc z założenia że jesteś starszy i przecież się lepiej znasz, więc morda w kubeł i słuchać tomtoma. Trochę mi się nie chcę wierzyć, że są “ludzie po 40stce z trzeźwym osądem”, którzy piszą coś takiego, stąd mam taką sugestię – co jeśli tomtom i Gompka to dwie postaci wykreowane przez jednego człowieka, który świetnie się bawi patrząc jak wchodzimy z nimi w interakcje?

      (26)
    • Array ( )
      Tomtom umysłowy przedszkolak 10 października, 2022 at 13:51

      Oj tomtom jak wiedzialem ze ty jakiś mniej inteligentny ale aż tak to sie nie spodziewałem. Piecze strasznie co?
      A tak serio to nieźle sie ujawniłem czytając to. I to w sumie smutne

      (2)
    • Array ( )

      o pierunie, ja myślałem że argument o finezji to był żart z czasów szczytowej popularności fanpage’ów o koszykarskich boomerach, a tu widzę że się facet zesrał całkowicie nieironicznie XD

      PS. czekam na te mierniki finezji 😀

      (3)
    • Array ( )

      Sam już nie wiem z kogo mam wiekszą bekę czy z tych fanatykow LBJ, którzy wmawiają na każdym kroku że LBJ to GOAT czy też z jego hajterow, którzy co chwila dyskredytują jego osiągnięcia.

      (1)
    • Array ( )
      Zatroskany Elblążanin 10 października, 2022 at 15:08

      Tomtom,
      trochę przesadziłeś w tej argumentacji.
      Dla mnie rozstrzygająca jest rzecz ostatnia – sport jest formą estetyczną nie tylko grą o stawkę, a plastyka ruchu Jordana jest w ogóle w warstwie estetycznej porównywalna tylko z arcydziełami sztuki typu pieta Michała Anioła, czy Eine Kleine Nacht Musik Mozarta, albo biegiem geparda.
      To jak Jordan tańczył z piłką i latał to było wydarzenia absolutnie wykraczające poza kategorie sportowe, to był czysty wdzięk, czyli piękno dynamiczne. Coś do czego aspirował Kobe Vince Carter, i w najlepszych chwilach im się udawało, podobnie jak Iverson czy teraz lider Memphis Grizzlies, chociaż on ma w sobie coś z postaci z Crudów, hehe.
      Oczywiście James ma sporo akcji w których ładnie podaje, pewnie więcej niż Jordan, ale poza tym porusza się po boisku po prostu brzydko, jego wjazdy bazują jedynie na sile, a nie na finezji. Ruchy Jamesa nie mają wdzięku, dla mnie są wręcz wulgarne. Barkley, Shawn Kemp, Amare – wszyscy byli bardzo silni, i to była ich baza, ale w tym wszystkim był wdzięk, zwłaszcza u Kempa i Amare, Barkley miał w sobie coś z rozkosznego Sancho Pansy, nie Bartek?
      U Jamesa ja tego nie widzę. Widzę natomiast jego BB IQ w ofensywie, i to nie wiem, czy nie wyższe niż u Jordana. No i statystycznie z różnych względów JAmes prześcignął już Jordana w wielu kategoriach i to trzeba mu oddać.
      Moim zdaniem cała różnica między panami sprowadza się do wdzięku – nadal oglądam niektóre stare mecze Jordana, na pewno nie będę oglądał starych meczów Jamesa, bo po co? I myślę, że tak będzie. Podobnie jak nowe pokolenia nadal będą wracać do skeczy Starszych Panów, albo Michnikowskiego z Dziewońskim w skeczu Sęk – z którego śmiały się do rozpuku moje dzieci, a z neonówki i innych Albertów nie zostanie po latach nic, tylko proch.
      Piona chłopaki,
      nie ma co się spinać.

      (29)
    • Array ( )

      Nie chce mi się czytać całości, ale podsumowanie ze znakami > bardzo ładne – w punkt. Skąd tyle minusów?

      (6)
    • Array ( )

      Prawda w oczy kole. Stąd tyle “-“.
      MJ wielokrotnie udowodnił że jest lepszy od każdego na boisku. LBJ miał zgoła odwrotnie 🙂
      Jedno małe wtrącenie: Kobe nie ma podejścia do MJ.
      Niedoceniany był Larry Bird. Gość robił cuda, warto o tym poczytać.

      (5)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      tomtom – co ja Ci mogę powiedzieć…/napisać…
      obawiam się,że na tej stronie zawsze będziesz w zdecydowanej mniejszości
      jest to m.in. skutkiem wieloletniego, podprogowego działania “naczelnego” w temacie gloryfikowania lbj

      (4)
    • Array ( )

      @ Zatroskany Elblążanin
      “Dla mnie rozstrzygająca jest rzecz ostatnia – sport jest formą estetyczną nie tylko grą o stawkę” . Bardzo fajnie to określiłeś i jeszcze fajniej, że w ogóle to zauważasz. Niestety problemem większości jest to, że opierają wszystko na numerkach i suchych statystykach. To dobre dla matematyków i bukmacherów a nie koneserów koszykówki. Czasem – cytując klasyka, “czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko”. Piona Elbląg !

      @kmn
      No co mam Ci powiedzieć dziadu 😉 Bycie w mniejszości tutaj traktuję jako coś nobilitującego. Trochę niezręcznie bym się czuł grając w tej samej lidze intelektualnej co Gompka i jego klakierzy 😉 Fajnie poczytać odmienne opinie ale co niektórzy tutaj nie mają nawet pojęcia o czym w ogóle piszą i to wszystko to jak gadanie ze ślepym o kolorach. Równie dobrze mógłbym próbować porównywać Shaq’a z Billem Rusellem lub Wiltem Chamberlainem ale ani z Billem ani z Wiltem nie widziałem żadnego meczu więc nawet nie podchodziłbym do tematu. My pewne rzeczy przerobiliśmy naocznie i to bardzo dokładnie. Niektóre mecze oglądało się po kilka razy z taśmy vhs robiąc kilkukrotny rewind po każdym fajnym zagraniu. Mecze na Screensport, niemieckim Eurosport, wszelkie skróty, NBA Action, mecze gdy NBA raczkowała w TVP, mecze all star, playoffs, bitki z Detroit, Cleveland i New York, finały z Lakers, Portland, Phoenix. Wycinki z gazet codziennych z wynikami. Zarwane nocki. I nie ma co się oszukiwać, te wszystkie kompilacje z YT to tylko promil tego co Jordan robił na parkiecie. Mam w pamięci mnóstwo zagrań, wsadów, zwodów, podań, efektownych przechwytów, bloków, akcji 2+1, których obecnie nigdzie nie zobaczysz. Muszę kiedyś reaktywować swoje VHSy, które gdzieś chyba jeszcze leżą na poddaszu 🙂 Ktoś mi tam zarzucił hejterstwo (znów ta słowna nowomowa z du%&y) i deprecjonowanie osiągnieć Jamesa. W żadnym razie – wg mnie to świetny, wszechstronny i utytułowany zawodnik. Ale porównania do Jordana są po prostu śmieszne :)))

      BTW – jak widzę to logo Screensport to zawsze ciary ;))

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @tomtom,
      to bardzo smutne, co napisałeś. A jeszcze trudniejsze są komentarze. Jednocześnie mogą stać się zrozumiałe, jeśli ktokolwiek wyszuka sobie niniejszy film:
      https://programtv.onet.pl/tv/mozg-w-niebezpieczenstwie-416373
      ew. sięgnie po ten:
      https://youtu.be/LCqAXrc1ZjU

      przechodzimy do trybu “nie patrz w niebo” i ludzie z automatu krytykują to, co nie jest zgodne z ich przekonaniami. A wręcz reagują agresją.

      (0)
    • Array ( )

      Jak na ten moment faktycznie zastanawiamy się nad zrzutką na psychiatrę, jednakże nie dla Gompki. Domyśl się kto jest adresatem zbiórki.

      (-1)
    • Array ( )

      @tomtom

      O ile z jednej strony masz rację, o tyle z drugiej strony argumentacja na poziomie przedszkolnym to woda na młyn dla wyznawców Lebrona.

      I nie, Kobe nie był najbliżej Jordana. Kobe to być może Top 3 w historii, ale tylko być może, bo można dyskutować nad innymi kandydaturami. Bezdyskusyjnym GOAT-em jest Jordan, ale także bezdyskusjnym TOP2 jest LBJ, a nie Kobe.

      (0)
    • Array ( )

      @tomtom, to co napisałeś jest straszne.
      Pal licho o czym, ale jak! Skrajna niedojrzałość, a jeszcze przeniesienie dyskusji do nowego wątku, by odbiór był większy.
      Mam wrażenie, że o takich właśnie ludziach czyta się w gazetach kiedy robią coś skrajnie złego i niemądrego.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Moje obserwacje odnośnie Lakers:

    1. lepiej bronią niż w poprzednim sezonie, choć do poprawy jeszcze na pewno obrona zespołowa (Lonnie Walker dobrze pracował na nogach, Nunn przyzwoicie).
    2. Nie wiem kto to jest Max Christie i dlaczego grał tak długo, ale poza zdolnościami motorycznymi oraz gabarytowymi nie widzę u niego za bardzo atutów – rzut taki sobie, błędne decyzje z piłką.
    3. Lonnie Walker jest zdecydowanie bardziej efektywny gdy wykańcza akcje, a nie je kreuje (słabo mu to wychodzi, zakładam jednak że w trakcie sezonu to Denisek będzie trzymał piłkę jako kreator drugiego składu).
    4. Sztab Lakers obiecał prowadzenie gry przez AD i wygląda jakby tak miało być, facet pokazał w meczu absolutnie wszystko (w ataku manwery podkoszowe, rzuty z odchylenia, rzuty z półdystansu, grę przodem do kosza, trzuty dystansowe).
    5. Austin Reaves jest mega zdolny i wszechstronny, dużo widzi.

    Warriors grali bardzo dobrze, niesamowity rozwój Poola, będzie jeszcze lepszy w tym sezonie niż był w poprzednim. Wiggings też bardzo przyzwoicie. Mega niedoceniany jest Looney. Na ławce mają kilku ciekawych zmienników, wrócił też Wiseman. Te prognozy, że nie będą się liczyć w tym sezonie, to trzeba włożyć między bajki 🙂 zakładam, że w trakcie sezonu zatrudnią jeszcze jakiegoś weterana.

    (5)
    • Array ( )

      @Dziadów piecze
      “A hakeem mial mvp i dpoy w jednym sezonie i co”

      To, że nie miał króla strzelców. Jordan miał w tym samym sezonie króla strzelców, MVP i DPoY. Jako jedyny w historii.

      Hakeem za to ma swoje własne osiągnięcia (jak choćby MVP, Finals MVP i DPoY w tym samym sezonie, jako jedyny w historii), ale to temat na inną rozmowę.

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “Beverley, Nunn, Schroder, Westbrook, Austin Rivers, Lonnie Walker – sporo tarcia na pozycjach obwodowych. […]. Jedno nazwisko z wymienionej szóstki nie pasuje wybitnie, ale nie powiem które. ”

    Podaję odpowiedź – Austin Rivers, bo jak ostatnio sprawdzałem, to tańczył z Wilkami, co wygrałem? 😀

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie da się kibicować Minnesocie. Gobert to drewno bez rzutu, Towns to taki “Wielki Ptak”, Russell też narcyzik. Jedynie Edwards jest wart uwagi. Ant Man to tygrys pośród owieczek. Antek prędzej czy później odejdzie z Minny, widać że jemu się chce, a reszta to gwiazdki bez szans na sukces.

    Ciekawi mnie gdzie Warriors znajdą kompromis przy nowych kontraktach dla Greena, Poola i Wigginsa? Najprędzej poślą precz Poola, choć nie ukrywam, że w ataku ma wyjątkowy talent.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ok, z opisu meczu Bulls Raptors wynika ze… W sumie nie wiem co. DeRozan to jest w super formie ale Raptors zabrali pilke 23 razy, a Lavine został zablokowany dwa razy. To w koncu jak jest, Bulls zagrali dobrze i wygrali czy Raptors zagrali wujowo i przegrali? Bo z opisu wynika ze cokolwiek Chicago zrobi to i tak jest fart, albo ze sie udalo. A nie ze zagrali dobry mecz. No ale fakt, to nie sa Lakers.

    (3)
    • Array ( )

      Chodzi o to, że to są mecze przedsezonowe. Nie ma co wyciągać żadnych wniosków z tego kto wygrał, a kto przegrał, bo nie dla zwycięstw są rozgrywane. Istotą takich meczy jest sprawdzenie ustawień i rozwiązań taktycznych oraz przygotowania zawodników. Dowiedzieliśmy się między innymi, że DeMar wciąż super gra 1 na 1, Raptors nieźle ze zbiórką stoją, a ten ziomek co 2 razy zablokował chyba jest mocnym obrońcą indywidualnym. To wszystko będzie miało większy wpływ na przebieg tego sezonu niż wynik meczu o pietruchę.
      Pozdrówki!

      (6)
    • Array ( )

      Tak beda wygladac opisy meczow chicago przez caly sezon. Jak im nie wyjdzie to bedzie ze sa slabi a rywal o klase lepszy a jak wygraja to bedzie ze rywal mial slaby dzien a oni dobry. Trochę rozumiem skąd taka narracja ale admin nie pisz o nich tak przez caly sezon bo to brzmi tak ze jakby nie mieli farta/przeciwnik zlego dnia to by wygrali 0 meczow z 82

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    O kurde, jaki komentarz długi. Nieźle się tomtom nakręcił. Mimo kontrowersyjnego stylu muszę się z nim zgodzić. Nie we wszystkim, ale jednak. Wyłapałem trzy przewagi MJ nad LeBumem, które ktoś próbuje przypisać temu współczesnemu.
    1. Że niby LeBron wyższe IQ boiskowe. Nigdy w życiu. James ładnie podaje, dużo widzi. Jest kozakiem, ale Jordan nakrylby go jajami. Michael czytał boiskowe wydarzenia szybciej.
    2. Że niby LeBron bardziej zespołowy. Nigdy w życiu. Za Jordanem skoczyliby w ogień. Każdy!! I taki ułożony białas jak Kerr i taki wariat jak Rodman. LeBron jakich miał kolegów. Irvinga wątpliwej psychice, szklanego Davisa, J. R. Smistha z gołą klatą, trójkę z Miami, która rozpadła się po jedynych przegranych finałach. Jordan dawał wszystkim do pieca, a go kochali. Lebronek robi taco tjusdej, a i tak mają go w nosie. Wolą lepszą kasę w tankowcu niż z lebronkiem walczyć o mistrzostwo.
    3. Można obejrzeć najlepsze akcje z kariery obydwu panów i stwierdzić kto był większym wirtuozem. Nie mam wątpliwości co do werdyktu:)

    (17)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Gratulacje dla Mistrzów Świata!

    I odpowiadając pełnym zdaniem jak pani polonistka uczyła: Nie, nie kibicujemy Wolves. Dlaczego byśmy mieli?

    (10)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie grali w „inną” koszykówkę. 30 pkt. Za Jordana to inne 30 pkt teraz. Zobaczcie średnie zdobycze punktowe drużyn teraz a w latach 90tych. Jordan na swoje 30 pkt musial się napocić. Wiele dostawał „po mordzie”. Mecze z knicks czy pistons. Im bardziej dostawał tym więcej rzucał i więcej tytułów mistrzowskich zdobywał.

    (17)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    “Pelicans to oczywiście zespół stojący o półkę wyżej. ” ……
    I pomyśleć,że za czasów Duncana,Parkera i Manu to było by nie do pomyślenia !
    Zespół którego trenerem jest jeden z najwybitniejszych trenerów POP oraz który zdobył 5 mistrzostw NBA jest jednym z underdogów ;( Odbudowa trwa i kolejny młody prospekt na miarę Kawhii nie nadejdzie prędko.
    Go Spurs Go!

    (1)
    • Array ( )

      Odbudowa Spurs nie “trwa”. Po prostu po oddaniu Leonarda, pierwsza odbudowa nie odniosła żadnego skutku, a jej ostatnim etapem był foch Murraya i oddanie go “za frytki” do Hawks. Teraz zaczyna się już druga odbudowa i – patrząc na dotychczasowe “twarze” tej odbudowy” (Vassell, Johnson, Primo, Sochan) – mam solidne podstawy ku temu, aby sądzić, że SAS są w czarnej d%%% na kolejne lata. Oczywiście może to zmienić pozyskanie Wembanyamy i dodanie do niego jakiejś drugiej uznanej gwiazdy, ale szanse, że tak się stanie są bardzo małe.

      (3)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    przeraża mnie jak duzo osób powyżej nie zna sie na koszykówce ewolucji gry i w ogole na czym polega poziom na jakim jest lebron nie tylko psychicznie ale i mentalnie…ci ludzie maja swój własny swiat… Gdzie wyście byli przez ostatnie 20 lat wylaczyliscie nba w 99 i wróciliście teraz?

    (-6)
    • Array ( )

      Pod warunkiem, że napisałeś go w języku kompilowanym, a nie na przykład interpretowanym, jak choćby JavaScript 😉

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Beverley, Nunn, Schroder, Westbrook, Austin Rivers, Lonnie Walker – sporo tarcia na pozycjach obwodowych. […]. Jedno nazwisko z wymienionej szóstki nie pasuje wybitnie, ale nie powiem które. ”

    Podchwytliwe autorze tekstu 🙂

    Austin Rivers nie pasuje, bo…. nie gra w Lakers 🙂

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Też zauważyłem, że LAC mają najsilniej obsadzone pozycje 2-3, a pod koszem wielka dziura. Nawet sam Zubac to jest środkowy co najwyżej średni. Jak będą grali serię z Minneasotą lub Denver to nie wiem kto tam pokryje Jokica, KAT-a czy nawet Gouberta drewnianego.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu