centered image

Powtórka z rozrywki, Draymond Green jest mistrzem NBA!

42

golden state warriors 110 portland trailblazers 99

W grupie typera stawialiśmy na over punktowy (111) Portland. Czy wiecie, że przed własną publicznością osiągają średnio 15 punktów więcej? Każdy śledzący tę serię wiedział, że muszą dać gaz do dechy, przyspieszyć tempo i po prostu nawrzucać więcej niż mistrzowie. Do przerwy wyglądali świetnie: 29 w pierwszej i 37 punktów w drugiej kwarcie dało trzynaście oczek przewagi. Tylko, że…

Zdobycie 33 punktów w drugiej połowie nie zrobi roboty na tym poziomie rywalizacji [Terry Stotts]

Warriors we własnym gronie zdecydowali, że nie mają ochoty przedłużać serii. W obliczu 15 punktów deficytu i ryczącej wściekle publiki Portland włączyli kosiarkę i wycięli zespół przeciwny. Po obu stronach parkietu, bez KD i Cousinsa. Po raz kolejny. Po mistrzowsku.

Wyjątkowo przeciętny w tegorocznej rundzie zasadniczej Draymond Green znów jest królem późnej fazy sezonu. Równie dominującego występu dawno nie widziałem w jego wykonaniu: 20 punktów 13 zbiórek 12 asyst 4 przechwyty +16 wskaźnika plus/minus.

Draymond był dziś jak kula wyburzeniowa, demolował wszystkich na swej drodze [Steve Kerr]

Jego partner w grze pick and roll Stephen Curry też niczego sobie: 36 punktów 6 zbiórek 3 asysty 6/16 zza łuku i jeszcze lepsze +19 wskazanie plus/minus. To daje 109 punktów Stefana w trzech meczach (36, 37, 36) czytaj: Blazers do dziś nie odkryli sposobu / nie mają personelu pozwalającego im ograniczyć tego zawodnika. Jednak dwaj kozacy to nie wszystko…

W moim odczuciu moment przełomowy dla Golden State nastąpił w chwili, w której coach Kerr zaufał zmiennikom w serii z Houston. Śmielej wystawia chłopaków od pierwszej kwarty i zamiast trząść się o wynik, klepie ich po plecach i dopinguje. Ci odwdzięczają się robiąc znakomitą robotę: Quinn Cook, Shaun Livingston, Alfonzo McKinnie, Jordan Bell i Kevon Looney zaliczyli dziś kolektywne 31 punktów 15 zbiórek 4 asysty 2 straty i fenomenalne 14/19 z gry a to wkład, którego nie da ci nawet najdroższy free-agent, największa gwiazda. Popatrz:

29-13!

A zatem: 29-13 w trzeciej kwarcie! Przejęcie inicjatywy, niespożyta energia Greena w obronie (najlepszy zespołowy obrońca w branży, kropka) oraz lecącego z piłką na kosz (21-8 GSW w kontrze) bezpardonowa wojna nerwów i obserwowanie jak topią się charaktery miejscowych:

“Oni nie chcą tam iść, finały NBA to nie dla nich” – stwierdził ostatnio Draymond, który rok w rok przekonuje kolejnych rywali, że ich aparat emocjonalny nie jest stworzony by z nim rywalizować. Pamiętacie gdy mówił do Tristana Thompsona: “powiedziałem mu wprost, nie jesteśmy ulepieni z tej samej gliny”.

Gen wielkiej koszykówki z mlekiem ojca wyssali z pewnością bracia Curry i choć stojący po przeciwnej stronie barykady Seth był dziś mocno ograniczany przez obrońców (podwajany tak samo jak Lillard czy McCollum) widać wyraźnie, że grać się nie boi. Waszej uwadze polecam akcję, w której zabrał piłkę bratu i strzelił trójkę w kontrze.

Wracając jeszcze na chwilę do Greena, wbrew obiegowym opiniom boiskowego bandyty, to jest po prostu zawodnik z którym chcesz iść na wojnę, jego wpływ na morale zespołu jest nie do zmierzenia żadną statystyką, zobaczcie to:

To już koniec marzeń Damiana Lillarda (19 punktów 6 zbiórek 6 asyst 5/18 z gry) o tegorocznym tytule. Patrząc wstecz, żaden zespół w historii NBA Playoffs (0-135) nie wyciągnął serii przegrywając zero do trzech. Jak donoszą szpiedzy Dame ma pogruchotane żebra, gra z bólem.

Humoru nie poprawia fakt, że przeciwnicy kryją go niemiłosiernie, podwajają przy każdej sposobności i dawno już odebrali ochotę na grę w kosza. W dziesięciu ostatnich grach skuteczność Damiana zza łuku wynosi 29/92 (31%) a to poziom Lonzo Balla. Co więcej w dotychczasowych trzech meczach serii Lillard ma na koncie prawie tyle samo strat (14) co trafień z gry (15). Dziś najlepszym strzelcem zespołu być CJ (23 punkty 5 asyst 7/20 z gry).

Pisząc to, szykujemy się na finały NBA w których zmierzą się dwa najlepsze zespoły obu konferencji. Czy może ktoś widzi to inaczej?

Dobrego dnia wszystkim!

Aha, Houston Rockets (ponownie) pozwolili odejść trenerowi odpowiedzialnemu za defensywę (Jeff Bzdelik). Być może tak im podpowiedział model komputerowy i analiza matematyczna, ale obawiam się, że wyjdzie im bokiem ta decyzja. Zeszłego lata też odszedł, ale po fatalnym starcie sezonu Houston (11-14) po wielu namowach wrócił. Trwają poszukiwania zastępcy. Tom Thibodeau jest wolny…

Ostatnie Wpisy

42 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Draymond to dzisiejszy Dennis Rodman, bardziej wszechstronny, bo taki jest wymóg dzisiejszej koszykówki. Mistrz!!!

    (77)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Podoba mi się nawiązanie na fejsie do Chicago 1998 roku, faktycznie klimat podobny , koszą wolą walki, przewagą mentalną i doświadczeniem, pozdrawiam Redakcję

    (33)
  3. Array ( )
    Giorgio Tsoukalos 19 Maj, 2019 at 11:25
    Odpowiedz

    Lillard zweryfikowany. Bardzo dobry zawodnik, ale chyba zbyt nabuzowany, ciągle w stanie wojny, ciągle chce coś udowadniać. Brakuje mu trochę luzu.
    A GSW wiedzą, że sezon regularny jest mało ważny. Nie spinali się, nie szarpali. Teraz mają więcej energii.

    (36)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      Lillard poza CJ’em nie ma takich pomocników, aby nawiązać walkę z GSW. koszykarzem jest wybitnym i wie że w pojedynkę nie wygra, szczególnie przy takiej obronie jaką mu postawili, więc podaje, uruchamia kolegów (pierwsza połowa należy do Leonarda), ale to wciąż za mało

      (11)
    • Array ( )

      luzu? w finałach konferencji 🙂?

      Może powinien obejrzeć “chłopaki nie płaczą”😉?

      (37)
    • Array ( )

      Lillard zweryfikowany… chyba jako zawodnik zostawiający najwięcej serca dla gry i drużyny. Jak donoszą, ma “separated ribs”, co po sprawdzeniu na szybko oznacza, że są one ‘oderwane’ od mostka. Mimo to sam o tym nie wspomniał, a jeszce bierze przegrane drużyny na siebie. Sam dzisiaj byłem zawiedziony jego występem, ale po takiej informacji oddaję mu jeszcze większy szacunek.

      (36)
    • Array ( )

      Przede wszystkim GSW może sobie pozwolić na większy luz w sezonie regularnym, posiadają więcej gwiazd i to większego kalibru, nie ujmując Dame’owi i CJ (CJ nie był nawet All Starem). A do Playoff trzeba sie dostać i to jeszcze w zachodniej konferencji. Poza tym sama energia to dość słabe wytłumaczenie, bo myślę że zaangażowania chłopakom z Portland nie brakuje… Nie oszukujmy się. Gdzie Harkless czy Aminu przy Draymondzie czy Igoudali.

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    To czego brakuje PTB do wygrania tej serii (już teraz ofc za późno) to dysponowany Lillard rzutowo. Cała reszta daje rade, zwłaszcza CJ sprawdza się jako dostarczyciel punktowy. Niestety, ale GSW świetnie broni Lillarda, który próbuje swoich sił jako playmaker, ale zdecydowanie to nie jego żywioł. Brakuje przede wszystkim jego punktów i pewności siebie kiedy GSW przypuszcza swoje szarże i skrzętnie budowaną przewagę niwelują w 2-3 minuty. Ale widać ze GSW dobrze przepracowało materiały z serii Blazers-Pelicans i za to duży szacun dla sztabu i zawodników!

    (18)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Grając bez dobrych skrzydłowych, z chorym Kanterem i bez Nurkicia, to ich max w tym sezonie. Niestety sami rozgrywający nie wygrają.

    (20)
    • Array ( )

      Zabrzmiało to jakby mając Nurkica mieli jakiekolwiek szanse z GSW… Przypominam, że w GSW jest kontuzjowanych dwóch graczy pierwszej piątki (w tym najlepszy aktualnie gracz na planecie)

      (14)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Curry znowu uruchumiony w drugiej połowie. ale to właśnie Green, Thompson i ławka zebrali się od odrabiana strat -18, Stefek tylko zakończył to co koledzy zaczęli, ale jak zakończył
    a propo Green’a, lider zespołu dzisiaj. nie dość że podaniami obsługiwał, to jeszcze mentalnie podbudowywał. po nietrafionej paczce Bella sam na sam z koszem, trochę pogadali, i chwilę potem, po asyście Greena, odpłacił się obręczy. MVP tej serii (ożył po kontuzji Duranta)

    (14)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Charles Barkley po kontuzji Duranta… Warriors nie dadzą rady nikomu bez Kevina. Nie dadzą rady Houston, w serii nie dadzą rady ani Portland, ani Denver……

    (18)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Są świetni bez KD który swoim talentem i dominacją, dezaktywuje zespół. Teraz chłopaki zaczęli świetnie się poruszać na atakowanej połowie a w obronie nawet Klay drewniane nogi Thompson przypomniał sobie jak się broni. Uwielbiam patrzeć na ciągły ruch piłki jak Spurs za najlepszych lat a Draymond ten J$%&y cwaniak to prawdziwa ostoja, chłop robi wszystko-bezcenny dla tego zespołu jeśli tylko trzyma nerwy na wodzy TRUE LIDER. The blaze też mają splash bro i co z tego brakuje im właśnie kogoś takiego. Żałuje nuggetsów bardzo – JOKER VS GREEN to by była piękna konfrontacja a tak blazers byli skazani na swept od początku.

    (-5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    ciekawe czy lonzo przy takim kryciu i wolumenie trafiłby choć 2 trójki… porównianie trochę od czapy

    (29)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    D. Green na ten mecz ukradł talent:
    – J.Wallowi – szybkość poruszania się z piłką w kontrze
    – Jokicowi – chwyne górne odnóża + umiejętniść rozegrania
    – Janisowi Alfabetowi – ciąg na kosz
    – Westbrookowi – serce do gry
    – Rodmanowi – obrona indywidualna zbiórki bloki
    – Horfordowi – obrona drużynowa podwojenia ustawienie kolegów
    – M. Jordanowi- …… numer na koszulce i odporność psychiczna….

    M I S T R Z

    Różnica pomiędzy GSW a POR:
    podwajany Lillard oddaje piłę do Leonarda
    podwajany Curry podsje do Greena

    (22)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że Portland jeszcze coś powalczy (jedno, raczej nie dwa, zwycięstwa wyrwie) , ale wątpię. DL spięty, a obrona GSW wybitna, a bez rzucającego minimum 30 pts Damea nie ma co marzyć o wygranej.
    No i Toronto niech zagra w końcu swoją zespołową koszykówkę. KL musi mieć większe wsparcie.
    Odsuwam czarny scenariusz z finałami konferencji 4:0.
    Nie wyobrażam sobie czekania ponad tydzień (pierwszy mecz Finału zaplanowano na 30.05) na kolejny mecz….

    (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    o kurcze…
    ogladam mecz Q1, Q2 – nic sie GSW nie klei
    nawet sie juz pogodzilem z tym, czasami tak jest. nie ma co sie zalamywac, mecz przegrany

    Q3 Draymond Green wchodzi caly na bialo – “…taki [email protected]#$, przejmuje ten mecz”. Ciagnal GSW za uszy
    18-3 Run w Q3
    29-13 w Q3

    W Q4 pelna kontrola wyniku.

    Lilard – w sumie nie ma co sie do niego przyczepic, ale co kolejna runda to zdobycze punktowe spadaja

    No i ciekawe co dalej czy wejda im tak tym 3-0 na psyche ze G4 to bedzie formalnosc tylko

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisaliście ostatnio ze gracze nba wybrali Greena najbardziej przereklamowanym zawodnikiem. Ciekawe kto głosował. Lonzo? Westbrook? Anthony Benet?

    (29)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Amer
    Odpowiedz

    W tej serii Lillard zmienił się w WestBricka, niestety. Dobra obrona GSW, może kontuzja, ale co by nie było od lidera, od All Stara oczekujesz znacznie więcej. W 3 meczach nie pokazał nic, nie znalazł sposobu na poradzenie sobie z podwojeniami. Już z Denver było słabo, to CJ wyratował serię.. Teraz jemu pomachają na do widzenia

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW w takim układzie ogląda się z podziwem.
    Nie trafiłem kompletnie ze swoimi przewidywaniami.
    Zakładałem, że Lillard będzie grał na luzie po wyeliminowaniu Denver, że McCollum podtrzyma formę, że Harkless i Aminu zrobią dobrą robotę w obronie 2-4. Nic z tego.
    Oglądanie tego jak dłudzy, agresywni, kompetentni obrońcy GSW podwajają zawodników obwodowych (Lillarda, Curryego, McColluma),a ci oddają piłkę na indolentne ofensywnie skrzydła, do tego dobrze bronione, jest męczarnią. Do tego Enes Kanter całkowicie odcięty od podań pod koszem.
    GSW system obrony ma opanowany do perfekcji. Thompson i Green w tym modelu są mistrzami świata. Pierwszy na obwodzie, drugi… wszędzie. Tam nie ma jakichś rotacji, nienaruszalnych stref, innowacji, to po prostu niesamowicie dobra obrona indywidualna przekuta w system dopracowany przez lata.
    Nawet taki Curry, uznawany czasami za dziurę w obtonie, według mnie zawsze bardzo solidnie broni na najlepszych PG ligi. Tak było przez lata na Irvingu (fakt, że czasami przejmował go Klay), Paulu czy teraz na Lillardzie.
    Ławka to już swoją drogą. Tam jest ścisły nacisk na agresję defensywną, prym wiedzie Livingston, w normalnych warunkach Iggy, więc ich siła jest niepodważalna.
    Seth Curry powiedział, że bez Duranta ruch piłki jest większy, zarazem wzrasta nieprzewidywalność. Nie da się ukryć. Z takimi drużynami jak Portland widać to ewidentnie, aczkolwiek równie oczywiste jest, że Durant będzie niezbędny w serii z Bucks/Toronto.
    To on będzie tą przewagą. Gościem, który kryje Giannisa/Leonarda, napiera na nich w ofensywie i do tego robi to… najlepiej na świecie.
    Według mnie, GSW w tym roku obroni mistrzostwo.

    (20)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Durant idź sobie w ch…… gsw grają cudowna koszykówkę bez duranta .Green to gracz nadzwyczajny .Warriors!!!!!!!

    (0)
  17. Array ( )
    Prawda ekranu 19 Maj, 2019 at 13:38
    Odpowiedz

    Koncert Draya, a nie mecz koszykówki.
    Wymiatał na każdym instrumencie i dokładał solówki coast-to-coast.
    A Lillard?
    Zasiedział się na widowni.

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    To co chyba najbardziej imponuje u GSW to luz, mogą przegrywać -15, ja już pod nosem sobie mówię “no dzisiaj to już chyba nie dadzą rady”, a oni powolutku, bez spiny odrabiają straty. Mentalność mistrzów.

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądając zaangażowanie i grę Draymonda ręce same składają się do oklasków, mimo że mam usta zaciśnięte ze złości, bo nie darzę sympatią kolesia 🙂 Chciałbym zmieszać go z błotem, wytknąć jego braki techniczne, ale kurcze typ jest hybrydą intensywności Dennisa i mentalności Black Mamby i nie da się tym pogardzić…

    (10)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Czego chcecie od Tristana? Wciąż jest mistrzem wschodu 😀 no… jest kolegą mistrza wschodu. Tzn… był… chyba…

    (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie oglądałem meczu, ale 15minutowy skrót. Momentami pięknie grali Blazers, ale niestety multum strat przy wyprowadzaniu piłki spod własnego kosza musiało się odbić czkawką.

    Szkoda, bo liczyłem mimo wszystko na nawiązanie walki przez Lillarda i spółkę.

    (-1)
  22. Array ( )
    Nie lubie Hardena 19 Maj, 2019 at 14:33
    Odpowiedz

    Minusujcie ile chcecie ale ten lilard jest slaby!!!to jest lider!!!niepodaje niezbiera rzuty bezsensu z 9metrow parodia….widzislem kazdy mecz w tych play offs od polfinalow conf ….i niemwowcie mi ze Lilard to jest jakis lider beka

    (-11)
  23. Array ( )
    Nie lubie Hardena 19 Maj, 2019 at 14:37
    Odpowiedz

    Admin ty ogladasz te mecze??3ci rwz z rzedu mylisz sie inpiszesz ze byla 15 pkt przewaga punktowa jak bylo nawet 60:42a
    !!! Lilard niesamowicie slaby!!!kolejny mecz

    (-7)
  24. Array ( )
    Nie lubie Hardena 19 Maj, 2019 at 14:42
    Odpowiedz

    Ja widzislem 60:42!!to jest 15???3ci bubel pod rzad ogladacie mecze??czy dlugi skroty??;)))

    (-4)

Gwiazdy Basketu