Przerwana lekcja śpiewu Kyrie Irvinga, LeBron przejmuje kontrolę, Hardaway oszalał!

93

Ja [xxx]. W tym miejscu chciałbym pozdrowić ludzi z biura NBA, którzy układali tegoroczne grafiki. Dzięki Wam [xxx] za jedno-meczową kolejkę, a następnie kolejkę czternastu spotkań! Ani nie obejrzysz w spokoju, ani oczu nie nacieszysz, bo towarzystwo myślami już przy amerykańskim święcie dziękczynienia. Nie wiem czy to zmęczenie obowiązkami społeczno-charytatywnymi, jak rozdawanie indyków czy odwiedzanie szpitali, ale dzisiejsza runda spotkań obfitowała w wynaturzenia i kosmiczne serie punktowe. Na szczęście dziś przerwa, to sobie odeśpię.

boston @ miami

Przerwana lekcja śpiewu Kyrie Irvinga. Koniec zwycięskiej passy i tak trwało długo! Miami Heat po rozegraniu najsłabszego meczu sezonu z Indianą, dziś rozegrali prawdopodobnie mecz najlepszy. Trafiali jak szaleni. Przewaga przez znakomitą większość spotkania oscylowała w granicach 12-18 punktów, ale Boston nie byłby sobą, gdyby strat nie odrobił. Na 4 czy 5 minut przed końcem doszli na jeden punkcik, ale “kartofel” zza łuku Diona Waitersa po odbiciu od górnej krawędzi tablicy wpadł do siatki. Taki to był właśnie mecz, gdy już wydawało się, że Celtics przemogą opór, pojawiała się wrzuta któregoś z panów: Dion Waiters (26), Goran Dragic (27), Tyler Johnson (16).

Dodaj kilka błędów wynikających z braku doświadczenia, ogólne zmęczenie materiału i przewagę South Beach na deskach (48-37) a będzie ci lepiej zrozumieć porażkę C’s. Mimo wszystko, klasowy zespół, przy odrobinie szczęścia byliby i ten mecz zmęczyli.

BOS 98 MIA 104

toronto @ knicks

Tim Hardaway Jr. zaliczył prawdopodobnie najlepszy występ w karierze. Nie tyle chodzi o zdobycze punktowe (38 punktów 7 asyst 6 zbiórek 13/27 z gry) ale jakość obrony, jaką zaprezentował naprzeciw DeMara DeRozana.

Nie wiem co wstąpiło w Raptors po zmianie połów, do przerwy prowadzili 11 punktami i szczerze powiedziawszy, myślałem że są poza konkurencją miejscowych. Kristaps Porzingis (20 punktów 12 zbiórek) został zneutralizowany przez silnego fizycznie Ibakę oraz zadziornego Pascala Siakama i mimo zrywów NYK, goście szli po swoje. W trzeciej kwarcie nagle gwizd, nagle świst, para buch, koła w ruch… 0/13 z gry i zanim się obejrzeliśmy Knicks zaliczyli serial… 41-10!

Dla podwyższenia emocji w końcówce znów zaczęli przewagę tracić i nie obyło się bez nerwów, ale Hardaway nie dał sobie odebrać tego meczu. Tym samym rezydenci Madison Square Garden z bilansem 10-7 są na piątym miejscu tabeli!

TOR 100 NYK 108

denver @ houston

Nuggets zajechali do Teksasu bez kontuzjowanego Paula Millsapa za to z coraz bardziej wysypaną rotacją. Zesztywniały Wilson Chandler, który dla dobra nas wszystkich powinien dostać przerwę, spędził na placu prawie pół godziny, zaś energiczny Kenneth Faried zaliczył magicznych minut zero. Ja rozumiem, że Mike Malone nie lubi tracić trzech punktów z czystych pozycji, ale chcąc nie chcąc patrzył jak jego drużyna wyjmuje z siatki 18 trafień z dystansu Houston. Mecz rozstrzygnął się w pierwszej kwarcie wygranej przez miejscowych 36-17. Panowie Chris Paul i James Harden w pół godziny dostarczyli 44 punkty, 21 asyst i 10 zbiórek. Najlepszym strzelcem meczu był Trevor Ariza (25 oczek, 7/10 za trzy). Głupio pisać, ale w pewnym momencie przewaga Rockets dochodziła do… 50 punktów.

DEN 85 HOU 125

dallas @ memphis

Końcówka rodem z horroru. Mavs dostali cios na pół sekundy do końca. Sędziowie długo deliberowali czy w ogóle zaliczyć dobitkę JaMychala Greena, ale ostatecznie punkty zostały przyznane. Wziąwszy przerwę i naradziwszy solidnie trzeba było piłkę wprowadzić z boku i machnąć w kierunku obręczy. Harrison Barnes (22 punkty 9 zbiórek) bez zastanawiania odpalił racę z ósmego metra, która szczęśliwie wpadła do kosza o tablicę. Szok, niedowierzanie: miejscowi kibice opuszczali FedExForum z opuszczonymi głowami. Ja tam powiem tyle: zadziwia mnie dziadzia Dirk Nowitzki, którego trzy trafienia z dystansu znów otworzyły kolegom przestrzeń do zabawy.

DAL 95 MEM 94

orlando @ minnesota

Timberwolves przeważali w każdym elemencie rzemiosła, trzecią ćwiartkę wygrali 41-18, ale nie ma takiej przewagi, której nie potrafiliby zmitrężyć. Końcówki po prostu nie dało się oglądać: Karl Anthony Towns powłóczący nogami po parkiecie, egoista Jeff Teague, głodny punktów Jimmy Butler i tak oto goście w czwartej kwarcie wygrali 38-18! Oczywiście nie starczyło im to do zwycięstwa, ale przynajmniej starterzy Toma Thibodeau zaliczyli regulaminowe 40 minut. Nie do wiary.

ORL 118 MIN 124

san antonio @ new orleans

Wczoraj tak bardzo ich chwaliłem pisząc o najwybitniejszej piątce w historii Spurs. Dziś podopieczni Gregga Popovicha zwyczajnie nie dali rady. Z początku wyglądali nieźle, ale w finalnym rozstrzygnięciu gospodarze byli po prostu zbyt mocni fizycznie i zbyt wytrzymali. Pop szybko uznał, że nie ma sensu przesuwać kredensu i posadził starterów na krzesełka. Kluczowymi postaciami rzecz jasna Twin Towers: 53 punkty, 26 zbiórek i 7 asyst. Dodatkowo 4/6 trójek załadował Darius Miller.

SAS 90 NOP 107

golden state @ oklahoma city

Russell Westbrook swój najlepszy mecz sezonu rozegrał przeciwko ekipie Kevina Duranta. 34 punkty 10 zbiórek 9 asyst. Przypadek? Mówcie co chcecie na temat OKC, ale dzisiaj są mistrzami świata. Na obrońców tytułu napadli intensywnie i bez przepraszania. Warriors nie zaprezentowali wielkiej woli walki, były pyskówki Russa z KD, ale ani przez moment Dubs nie weszli na obroty, ich machina ofensywna po raz kolejny została w garażu, podobnie jak miało to miejsce w meczu z Bostonem. W kolejnych kwartach zdobywali 26, 22, 23 i 20 punktów. Nie było sensu szarpać, niech zjedzą indyka i skupią na robocie w kolejnych meczach. Carmelo Anthony i Paul George dołożyli 22 i 20 punktów.

Mają niesamowity talent. Przez całe kariery grali na wysokim poziomie. To już zupełnie inny zespół, Russ jest taki sam, ale musimy lepiej zrozumieć jak i co robią na boisku. Na pewno grają solidną obronę 1-na-1. Musimy lepiej się przygotować następnym razem [Curry]

Z pewnością nie pomogły 22 straty popełnione przez GSW, którzy aż 33 punkty stracili z kontry! Doceńmy jednak jakość obrony gospodarzy. Czy dzisiejsza wiktoria odwrócili losy tego utalentowanego zespołu? Obecny bilans to (8-9) co daje ósme miejsce w tabeli zachodu.

GSW 91 OKC 108

milwaukee @ phoenix

W Milwaukee szpital, nie wystąpili Giannis Antetokounmpo, John Henson, Mirza Teletović ani Matthew Dellavedova. Nieobecność tego pierwszego oficjele zespołu tłumaczą dyskomfortem w kolanie, popularny Greek Freak wolne miał otrzymać prewencyjnie. Trzymajcie kciuki za zdrowie tego harpagana. Tymczasem na parkiecie trwał bój na śmierć i życie, zdziesiątkowani Bucks przeważali fizycznością przez większość spotkania, wymusili ogrom strat, ale im dłużej trwał mecz, tym wątlejsze stawało ich tempo. Devin Booker z kolegami nie poddali się. Mecz przeciągnął się o dogrywkę, w której goście złapali oddech. Zaprocentowało doświadczenie Khrisa Middletona (40 punktów 9 zbiórek) oraz wybuczanego solidnie Erica Bledsoe (30 punktów 7 asyst 6 zbiórek).

MIL 113 PHO 107 (OT)

chicago @ utah

Rewanż za Finały 1997 i 1998 roku, hehe. To już dwadzieścia lat odkąd oba zespoły rywalizowały ze sobą o najwyższe laury NBA, po drodze było obiecująco, były momenty, ale Michael Jordan, Scottie Pippen, Karl Malone i John Stockton to wciąż niedościgniony wzór dla koszykarzy, którzy pojawili się w klubach na przestrzeni ostatnich dwóch dekad.

Dziś oba zespoły są w dołku, Chicago tankuje choć się nie przyznają, a Jazz po utracie Gordona Haywarda oraz niedawnej kontuzji Rudy’ego Goberta dostali kijem w szprychy i nieźle się wywalili. Jak mam opisać 30 punktowy pogrom? Goście zajechali do górzystego Salt Lake City umęczeni wczorajszym bojem w Staples Center. Jazz zaskoczyli wymianą podań oraz znakomitą skutecznością zza łuku, w drugiej i trzeciej kwarcie rozwlekli obronę Chicago, przeważali intensywnością, fizycznością i zasłużenie mecz wygrali.

CHI 80 UTA 110

lakers @ sacramento

Podobny kazus jak wczoraj, Lakers zamiast wypocząć po wczorajszych popisach we własnej hali, musieli lecieć na północ stanu na mecz z Sacramento. Ton od pierwszego gwizdka narzucił weteran Zach Randoph, który bez mydła ograł zesztywniałego ze zmęczenia Brooka Lopeza. Generalnie starterzy LA wypadli blado. Najważniejszą robotę zrobili dziś zmiennicy Kings: Willy Cauley Stein, Bogdan Bogdanovic, Frank Mason i Buddy Hield. Wymieniona czwórka na swe konto zapisała łącznie 61 punktów (!) i 15 asyst. W pojedynku rookies: Lonzo Ball (11 punktów 11 asyst 7 zbiórek 3/5 zza łuku) De’Aaron Fox (13/3/4 ten to dopiero potrafi “przyceglić”) Kyle Kuzma (17/2/0).

LAL 102 SAC 113

washington @ charlotte

Cieszy mnie jedno: Marcin Gortat jest coraz pełniej angażowany w atak zespołu i choć zdobyczy punktowych nie szuka, stanowi niezwykle ważny element układanki Wizards. Wychodzi do piłki, podprowadza ją bliżej kosza, pozwala obiegać etc. Dziś w nocy uklepał 8 punktów 11 zbiórek i 3 asysty. Zaliczył też dwa bardzo fajne podania pod koniec czwartej kwarty. Niestety kluczową piłkę zebrał mu z tablicy Dwight Howard (26 punktów 13 zbiórek) wątpliwy gwizdek sędziego przyznał dwa wolne Kembie Walkerowi i goście ulegli ostatecznie w doliczonym czasie gry. Wielka szkoda, mecz był wygrany, trzeba go było tylko zamknąć. Popatrzcie sami:

WAS 124 CHA 129 (OT)

brooklyn @ cleveland

LeBron James długo zwlekał z odpaleniem trybu sportowego, ale ponieważ Nets stawiali się zza łuku, nie było innego wyjścia: 23 punkty w czwartej kwarcie i nara smrody. W totalu uskładał 33 oczka, 6 zbiórek, 5 asyst, 11/17 z gry.

BRK 109 CLE 119

portland @ philadelphia

Sixers otworzyli spotkanie wynikiem 16-0 i ani przez moment nie oglądali za siebie. Portland zaliczyło brutalną skuteczność zza łuku a w polu trzech sekund porządził pan Embiid, autor 28 punktów 12 zbiórek i 2 bloków. Widzieliście jak odesłał layup Lillarda?

Nie chcę się wywyższać, ale w mojej opinii jestem w tym momencie najlepszym obrońcą w lidze [Embiid]

POR 81 PHI 101

clippers @ atlanta

Przyznam, mecz przeleciał mi gdzieś migocząc w tle. Cieszy przerwanie złej passy LAC, myślę że tankujący Hawks nie mają nic przeciwko porażce. Niech ogrywają Johna Collinsa, Taurena Prince’a i Dennisa Schroedera, lepszych recept na ten sezon i tak nie znajdą. Jeśli oglądaliście, dopiszcie co trzeba.

LAC 116 ATL 103

No i to już chyba wszystko, dobrego dnia Kochani!

Ostatnie Wpisy

93 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    No tak. Co mecz coś nowego. Można się z wielmożnym panem P zgadzać albo nie, ale akurat w przypadku Oklahomy ma rację. Oczywiście próba jest nadal mała, ale wielmożnemu z obliczeń wychodzi, że Oklahoma będzie coraz lepsza. No i w dzisiejszym meczu na szczycie się to potwierdziło. Zniszczyli GSW bezdyskusyjnie. Westbrook zagrał najlepszy mecz sezonu, a z Currym jeździł po parkiecie jak chciał. Piękny dziś czwartek w NBA.

    Trzeba mieć nadzieję, że wielmożny pan P nie myli się również w stosunku do Lonzo Balla i do Cleveland Cavaliers. A swoją drogą szanowny wielmożny Panie P, jeśli to czytasz, to mam pytanie. Co sądzisz o tym, że LeBron mógłby trafić po sezonie do Spurs? Wydaje mi się, że Popovich ma prawie wszystkie narzędzia do ogrania GSW, ale ostatnim elementem układanki mógłby być LeBron. Postawiłem taką tezę przed obecnym sezonem, ale wśród bliskich mi osób związanych z koszykówką nie jest ona zbyt popularna. Uważam, że LeBron na tym etapie kariery pójdzie tylko tam, gdzie będzie szansa na zdobycie mistrzostwa. Jeśli Cleveland mu tego komfortu nie zapewnią, odejdzie. Nie pójdzie do GSW, w Okahomie za ciasno, Philadelphia i Lakers za młodzi, Houston za słabi, Boston odpada – wiadomo. Proszę o rzeczową odpowiedź 😊 Oczywiście zapraszam do wyrażenia swojego zdania na ten temat absolutnie wszystkich zainteresowanych.

    No chyba, że Popovich oglądał dzisiejszy mecz i zobaczył windmilla w wykonaniu LeBrona z pierwszej kwarty. Jeśli tak, nie weźmie go do siebie 😊

    Pozdrawiam wszystkich fanów NBA, a dziś – dodatkowo – Oklahomy City Thunder!

    (49)
    • Array ( )

      Ja odnosiłem wrażenie, że Warriors jakoś spali, nie było w nich widać woli walki co mnie dziwi. Nie było chętnych to przejęcia inicjatywy poza Currym, ale to były indywidualne zrywy – trochę to niepodobne do Warriors. No i te straty to też jakieś totalne rozkojarzenie, nie popisali się.
      W pierwszej połowie Melo miał naprawdę dobrą serię. Szkoda jakoś, że ten gość nie potrafi utrzymać mobilizacji przez cały mecz tak jak grywa w tym czasie i punktował z tak wielką łatwością. Ma wielkie umiejętności i świetny rzut, tylko co z nim się dzieje wtedy, kiedy go nie ma? Cholera wie.

      Wiecie co? Tak sobie myślę. Ta przeprawa Lonzo przez początek sezonu i tę przytłaczającą presję może go zbudować jak nikogo innego. Jeśli starczy mu sił to ma taką dawkę motywacji i rzeczy do udowodnienia jak nikt inny. Coś na zasadzie historii, gdy Jordan za dzieciaka nie dostał się do drużyny i mówiono mu, że nie umie rzucać.
      (messydż do nadgorliwych: nie, nie porównuję Lonzo do Jordana i tak, wiem, Jordan ma 6 tytułów a Lonzo ani jednego. All clear.)

      PS możecie mi powiedzieć, czemu zawsze mam komunikat “wysyłasz wiadomości zbyt szybko” i muszę odświeżać kilka razy stronę, żeby wysłać mimo że dodaję dopiero pierwszy raz komentarz!? ale to irytuje…

      (17)
    • Array ( )

      LOL 😀
      OKC rzucali się po każdą piłkę, a GSW nie miało ani jednej akcji w której by o coś walczyli…
      OKC zniszczyli GSW ? Wynikiem tylko i wyłącznie. Bo GSW przedreptało mecz, dało się dzieciakom wyszaleć, wykrzyczeć z kompleksów (RW) i spokojnie w zdrowiu pojechali do domu dalej przygotowywać się na PO.

      (-23)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      to że OKC będzie wyżej to chyba nie jest żadne zaskoczenie. Mocna defensywa, możliwosci ofensywne jeszcze mocniejsze. Do tej pory niska skuteczność lub brak zgrania powodowały przegrane Thunder. Osobiście uważam że wyżej 4 lokaty nie podskoczą. Warriors, Spurs i Rockets grają bardzo równe mecze, a OKC zaskoczy nas jeszcze nie raz bardzo dobrym i bardzo słabym meczem.

      (10)
    • Array ( )

      LBJ i Pop? Na pewno nie w jednej drużynie. Przecież LBJ musi być najlepszym graczem, trenerem i GM swojego zespołu co się kompletnie rozmywa z filozofia Pop’a. Poza tym po co Spurs James jak mają Leonarda.

      (-9)
    • Array ( )

      dzięki, panie @JC Williams.

      myślę, ze wielu obserwatyorów NBA potrzebuje dużymi literami wypisanych potwierdzeń pewnych prognoz.
      w istocie, najczęściej widać je w innych rzeczach, czasami pozornie mało istotnych i nie przemawiajacych do wyobraźni.

      a i tak, jak widzę, niektórzy bagatelizują to zwycięstwo mówiąc,ze Warriors odpuścili, nie starali się, grali poniżej możliwości. Cóz, zapewne nawet mistrzowie mogą mieć słabszy dzień. wg mnie, ważniejsze jest to, ze Thunder mają coraz więcej lepszych dni, wygrali 4 z ostatnich 6.

      pisałem też, że dla Warriors mogą być bardzo groźni, bo mają star power, obronę, intensywnośc, przez co będą mieli dobry matchup przeciw mistrzom. No w pierwszym starciu rzeczywistośc potwierdziła te przypuszczenia.

      ale bez obaw :] Thunder jeszcze sporo meczów przegrają w trakcie regular season, to zwycięstwo, ani nawet ostatnie 4 z 6, nie swiadczą o tym, ze proces budowy zespołu i formy jewst skończony. on ciągle trwa. wg mnie, prawdziwą wartośc Thunder zobaczymy dopiero po ALl Star break.

      a moze nawet dopiero w Playoffs, bo wg mnie oni mają lepszy zespół na best of 7 niż na pojedyncze mecze sezonowe. Dzieje się tak dlatego, ze nie mają systemu.

      Spurs go mają, bo mają coacha Popovicha, a on zawsze dązy do utrzymania status quo; Rockets mają Latający Cyrk Mike’a D”Antoniego, który w reg season zawsze wygląda okazale i daje efekty; Warriors mają talent i jakość na poziomie all time. Takie systemy radzą sobie z każdym rywalem w pojedynczym meczu.

      ale w matchupie playoffowym sprawa wygląda już inaczej, bo trzeba grać 4-7 razy z tym samym rywalem, co 48 godzin, rośnie intensywnośc, zwiększa się zakres pracy w obronie, wyzszego sortu jest koncentracja na detalach i rolę odgrywać zaczyna presja psychiczna, zdolność adaptacji do warunków.

      Thunder mają właśnie tego rodzaju potencjał.

      wg mnie, mają realne szanse na 4 seed w Western. mają dobre czucie własnego parkietu, tyo już dziś widać, myśle że do Playoffs zmienić się to mozę, ale tylko na jeszcze lepsze. Wtedy kluczem będzie gra na wyjeździe. I dlatego muszą wciąz bardzo cięzko pracować przez te 65 meczow regular season, które jeszcze pozostały.

      btw, z Warriors mieli 45 % z gry i Westbrook zagrał na swoim poziomie – to były te 2 czynniki ofensywne, które wg mnie mają stanowić o poprawie jakości ich ataku.

      nie muszą rzucać dużo ponad swoją przeciętną meczową skutyeczność, czyli w granicach 45 %, przy zachowaniu defensive effort na stabilnym poziomie. A droga do tego wiedzie własnie przez lepszą grę ofenwsywną, lepszą shot selection, panującego MVP.

      no i rzecz wazna : zawodcnicy tacy jak Paul George, Carmelo Anthony czy Russell Westbrook, jako elita NBA, na mecze z wielkimi rywalami będą się spinali mocniej, będą mieli lepszą koncentrację i grać będą z większa ambicją niż w przeciętnym meczu sezonu.

      myślę, że LeBron James w Spurs, to jest pomysł nie tylko intrygujący, ale i calkiem prawdopodobny do przeprowadzenia.

      LeBron nie będzie już młodszy, czuje się wprawdzie doskonale i formę trzyma, ale metryka i i licznik nie kłamia.
      moim zdaniem, on będzie niebawem potrzebował systemu, żeby utrzymać efektywnośc swojej gry.

      prowadzenie zespołu i decydowanie o wszystkim, przejmowanie meczów i kontrolowanie game by game, to
      robota wykańczająca na dłuższym dystansie. Przede wszystkim psychicznie. A i w nogach się to czuje.

      system to dobra alterntywa, bo nie trzeba być liderem aż tak wyrazistym, nie trzeba aż tak się spalać, nie trzeba brać na siebie aż tylu obowiązków – większe znaczenie ma ustawienie, wypełnianie ról, więcej myśleć musi coach niż zawodnik, gameplan jest zawsze ten sam, a sezon kosztuje mniej wysiłku. system pozwala zaoszczędzić zdrowie, energię, świeżośc mentalną i przedłużyć karierę.

      wg mnie, LeBron może własnie takiego wariantu poszukiwać, a nie ma w NBA lepszego systemu niż ten w San Antonio u Gregga Popovicha.

      jak spojrzeć na wybitnych mistrzów NBA, Jordana, Russella, Magica z Kareemem, czy Shaqa z KObem, no i Tima Duncana w Spurs, to przecież właśnie system ,, w którym znaczenie kluczowe ma zaprogramowany układ, a nie improwizacja i talent, pozwalał im wygrywac taśmowo. zwłascza ci pierwsi pozostawali efektywni nawet w latach mocno już “seniorskich”.

      Duncan u Popovicha odgrywał kluiczową rolę aż do 40-tki. Nie był już tak szybki ani tak skoczny jak keidyś, ale system maksymalizował jego inteligencję i doswiadczenie.

      LeBron o tym wszystkim wie.

      moim zdaniem, kluczowa będzie tutaj odpowiedź na pytanie : jak silny będzie się czuł LeBron po tym sezonie, i jak ten sezon się skończy.

      porażka, zwłaszcza dośc drastyczna w szczegółach, moze go skłonić do wybrania Spurs już teraz.

      A jesli nie teraz, to – w zależności od zapisów w nowym kontrakcie – może się tam wybrać po jego zakończeniu.
      ergo : wg mnie, twoje myślenie jest zasadne i idzie w dobrym kierunku.
      jest to uzasadniony sposób rozumowania.

      yes, sir, dzisiaj pozdrowienia dla fanów Thunder :]

      (27)
    • Array ( )

      Do wielmozny pan P: Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. W wielu sprawach się zgadzamy, co mnie bardzo cieszy. Pozdrawiam 🙂

      (12)
    • Array ( )

      @Wielmozny, mimo długich wypowiedzi, miło się Ciebie czyta, także uważam że OKC mają ogromny potencjał. Wiadomo każdy “super team” musi przegrać swoją ilość meczy żeby się dograć. Nie trzeba patrzeć daleko- przykładem może być Miami z Jamesem, Wadem i Boshem, którzy po pierwszych 17 meczach sezonu gdy stworzyli BIG3 mieli bilans 9-8. Za OKC Będę trzymał kciuki ponieważ marzy mi się pierścień dla Melo!

      (14)
    • Array ( )

      Pomysł z LBJ’em w Spurs z czysto sportowego punktu widzenia mógłby dać piorunujący efekt, obecność Kawhi’a w składzie wcale nie musi być przeszkodą – obaj mogliby się super uzupełniać. LeBron chętnie wcielający się w postać trenera i uwielbiający kierować zespołem, mógłby być na parkiecie przedłużeniem myśli Popovicha. Paradoksalnie jednak, z tego właśnie powodu obawiam się, że nie będzie to możliwe. James tym trenerem musiałby pozostawać tylko i wyłącznie na parkiecie, tyle że to kwestia charakteru/osobowości, a zmienić się w tak znacznym stopniu w wieku ponad 30 lat raczej mało prawdopodobne. U Popovicha jest tak, jak być powinno w każdym normalnym zespole, czyli najpierw coach/dyrygent, a dopiero później zawodnicy, po prostu odpowiednia hierarchia. Natomiast w przypadku ekip LBJ’a jest to mocno zaburzone, jeśli w ogóle istnieje. LeBron lubi się wcielać w różne postaci w drużynie, chce być właściwie każdym, nie tylko zawodnikiem – nie przypadkiem, mimo świetnego bilansu, Blatta zastąpiono Lue i nie przypadkiem, jeszcze w Miami często dochodziło do spięć między nim a Spoelstrą, który widzi swoją rolę podobnie jak Pop. Zwyczajnie ktoś musiałby się mocno zmienić i na pewno nie mógłby to być Greg, w przeciwnym wypadku nikt w Spurs nie weźmie nawet pod uwagę pomysłu z pozyskaniem LeBrona (identycznie w Bostonie). Z drugiej strony, jeżeli spróbować wyobrazić sobie trenera, któremu James byłby w stanie się podporządkować na “stare lata”, to nikt poza Popovichem do głowy nie przychodzi.
      Pozdro!

      (7)
    • Array ( )

      Do Sweeney Todd:

      Masz bardzo dużo racji. Jednak mam wrażenie, że LeBron zaprogramował się na osiąganie założonych celów. Te cele, to kolejne finałowe batalie, kolejne zdobyte mistrzostwa. W Miami cała trójka była w prime. Długo będzie żałował, że wygrali tylko 2 z 4 finałów. Z GSW praktycznie nie ma szans grając w Clev. Raz się udało, ale wciąż twierdzę, że Cavs byli najsilniejsi za Blatta. Pierwszy finał przeciwko GSW przegrali przez kontuzje. Wtedy mieli najlepszą defensywę w lidze (wg mnie). Później James osiągnął (wg mnie) szczyt swoich możliwości koszykarskich i zdobył mistrza dla Clev. Ten, kto to kwestionuje, albo go nie lubi, albo nie oglądał. Zeszłoroczne finały pokazały, że w takim układzie, jaki jest w Cleveland i z tymi zawodnikami – nie ma szans. W tym roku Irving podziękował za współpracę, ale po pierwsze: LeBron wypełnia ostatni rok umowy, a po drugie: i tak nie znalazłby lepszych warunków z żadną inną drużyną, na dojście do finałów. Gra jeszcze ten rok w Cleveland, bo zdaje sobie sprawę, że właśnie z tą drużyną w tym momencie ma największe szanse na dojście do finału i podjęcie kolejnej próby pokonania GSW. Czy się uda, to się okaże. Wg mnie pewne jest jedno: Jego priorytetem są kolejne finały i kolejne tytuły. Stąd moja hipoteza o przejściu do Spurs. Pzdr

      (5)
    • Array ( )

      Co do OKC, to bardzo przyjemne zwycięstwo ostatniej nocy, myślę, że kilka kolejnych meczów powinno pokazać, czy ta ekipa wkroczyła wreszcie na właściwe tory. Na pewno punkt zaczepienia już mają – tak jak budowę domu zaczyna się od stawiania fundamentów, tak budowę drużyny zaczyna się od obrony, a ta w wykonaniu Thunder jest na zaskakująco wysokim poziomie. Talent ofensywny w teorii też jest ogromny, przyszłość pokaże, jak będzie to wyglądało w praktyce. Jeśli chodzi o pierwszą piątkę, to siła ataku właśnie, niewiele ustępuje, jeżeli w ogóle (zapominamy o Robersonie…), tej z Oakland, pytanie na ile pozwoli mocno ograniczona ławka OKC i co z tym Donovanem. Czy jest tak, jak wydawało się po jego pierwszym sezonie w NBA, czyli że był to świetny ruch włodarzy Thunder, czy jednak nie mylą się ci, którzy twierdzą, że jest za słabym trenerem dla tego zespołu.

      (2)
    • Array ( )

      LBJ jest na takim etapie mentalnym ze bez problemu dogada się z kimś kogo szanuje a Popa szanuje i to bardzo wiec ja nie widze tu żadnych problemów, gra bardzo dojrzale i mądrze a u Popa o to dokładnie chodzi – myśle ze taka ekipa mogła by naprawdę zgrać piękna koszykówkę, ale mimo wszystko nie wydaje się to prawdopodobne

      (3)
    • Array ( )

      Ile tu fanów LeBrona którym pasuje “teoria” o tym, że OKC może zagrozić GSW w drodze po kolejne mistrzostwo kosztem ich ukochanej drużyny 😀

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Blake Griffin zaliczył triple-double:
    26 punktów, 10 zbiórek, 10 asyst
    Cała pierwsza piątka LAC rzuciła łącznie 102 ze 116 punktów…taki dodatek do krótkiego artykułu Clippers vs Hawks

    (49)
    • Array ( )

      LBJ zszedł z boiska do szatni, żeby zaszyć mordkę… wrócił i poskładał Brooklyn w czwartej kwarcie…
      23! punkty i 18? z rzędu… xD LeClutch!
      D-Wade włożył spodnie pod nieobecność “kontuzjowanego” kumpla i ładnie prowadził ofensywę Cleveland

      uzupełnienie do NETS vs CAVS

      (19)
    • Array ( )

      Liczba zdobytych punktów nie jest wyznacznikiem dobrego meczu. Akurat tego nie zaliczyłbym do słabych, a powiedziałbym, że zagrał naprawdę niezły mecz. 50% skuteczności i 60% za trzy do tego 11 asyst i 7 zbiórek jak na rookie, który gra zdecydowanie poniżej oczekiwań, jest dobrym wynikiem.

      (32)
    • Array ( )

      Anonim
      Liczba zdobytych pkt nie jest wyznacznikiem ale jak zrobił TD to nagle wielki mecz i świetny Lonzo ? Z jednej strony statystyki to nie wszystko, a z drugiej wystarczy, że zrobił linijkę i zaraz zachwyty ?
      Zdecydujcie się bo to już się robi śmieszne.

      (0)
    • Array ( )

      Pofatygowałem się obejrzec mecz LAL-SAC a właściwie drugą połowę i musze napisać że Lonzo był niewidoczny, dopóki mecz był w zasięgu Lakers Lonzo nie robił niczego nadzwyczajnego, kilka asyst po przygotowanych akcjach, kilka nawet naciągniętych, gdzie dograł piłkę do kolegi na post up, kozioł, zwód i komentator już mówi że Lonzo zaliczył asystę… Walnął dwie trójki w dwóch kolejnych akcjach jak już było po herbacie, na kilka minut przed końcem przy stracie w granicach 18 pkt kiedy gracze Sactown nie bronili. Jak mecz był w zasięgu to nawet na kosz nie patrzył. Gra Foxa mi się podobała, spokojny, pewny siebie, rzut ułożony jak u Conleya, sprawiał wrażenie godnego zaufania.

      (1)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matimce1998
    Odpowiedz

    Warto dodać, ze Houston bez Erica Gordona i Ryana Andersona. Rakiety sa jeszcze lepsze niz rok temu, coach D’Antoni i Daryl Morey wiedzieli co robia dokonujac wymiany z Clippsami. Dla mnie wygrywem nocy jest gif z Russelem imitujacym swoj eurostep 😀

    (18)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Durant zachowywał się jak jakiś pajac. Zaczynał się pruć do Westbrooka po akcjach, gdzie Russ grał na nim świetną agresywną obronę i po prostu czasem nie mógł sobie z nim poradzić. To tylko pokazuje jak słabym psychicznie jest zawodnikiem.

    (63)
    • Array ( )

      Frustracja, jesli OKC trafi w playoffach na GSW to Durant jest pozamiatany beda go kryc na zmiane PG Roberson Grant topowi atleci i wlasnie tak sie powinno grac z Durantem fizycznie blisko niego nie dawac mu odpoczywac. Btw Curry zostal zjedzony przez Westbrooka

      (24)
    • Array ( )

      Nie przesadzajcie tak z tym Durantem już. W drugą stronę było bardzo podobnie. Durant potrafił parę razy sie przykleić do Russ’a i ten zaliczał stratę prosto w ręce obrońców. To oni narzucili Durantowi taką narrację i to już trwa 2 lata, nie dziwcie się, że chłop też musi jakoś reagować. Jakby tego było mało, przez cały mecz miał buczenie całej hali przy każdym kontakcie z piłką.

      (5)
    • Array ( )

      Jaka strate? Ogladalem caly mecz akurat byl tylko jeden TOV Duranta na Wescie, a potem West ukradl 2 razy gale pod rzad. To nie oni zaczeli burze medialna i pranie brudow. KD mowil ze wcale sie nie kolegowali, ze West jest samolubem, ze mega latwo go kryc i ze cala organizacja w Oklahomie ssie sam sie doigral wiec teraz zbiera zniwo

      (23)
    • Array ( )

      dokładnie… tym bardziej, że Russ może i jest z 50 cm niższy od Duranta (tak na oko xP), ale “za garażami” złamałby go jak patyk… KD jest cwany i kozak jak widzi niedaleko “kumpli” i sędziów…

      (10)
    • Array ( )

      Durant słaby psychicznie 😀 ?
      Zapomnieliście co odwalał RW w zeszłym roku jak GSW pokazało mu miejsce w szeregu grając na serio 😀 ? Pajacował, pluł się do KD, odpychał heh.
      KD i tak swoje rzuci bez względu na to co na niego wystawią. Dzisiaj było tak samo.

      (-5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC oby to nie był świąteczny cud, tylko przebudzenie BIG3. Piękne przechwyty, agresja no WRESZCIE miło było oglądać! 🙂

    (18)
    • Array ( )

      oby Wussell Westbrook się obudził na stałe… bo do tego meczu to chyba największy regres jaki widziałem od czasu MVP Rose’a…

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiedziałem już przed meczem OKC-GSW, że dla Westbrooka będzie to chyba najważniejszy mecz sezonu ( tak właśnie się zachowywał) .
    Nie chcę umniejszać zwycięstwu OKC bo wygrali zasłużenie ale odnoszę wrażenie jak by GSW jechalo na razie na niższym biegu , mają świetny bilans , a porażką z Bostonem i OKC na razie się nie przejmują. Wnioski z obu meczy zostaną wyciągnięte i naprawione w przyszłości.
    W GSW na dzień dzisiejszy widzę taktykę bardzo bezpiecznego przejścia przez RS i za wiele nie zdradzaniu swojej mocy. Chociaż mogę się mylić.

    (4)
    • Array ( )

      Wszystko kiedys sie konczy i potega GSW tez tym bardziej, ze OKC to najgorszy mozliwy rywal dla GSW i Spurs typowi fizole z mega talentem

      (13)
    • Array ( )

      Nie jechało… Durant wie, że jak zagra gorzej w Oklahomie to ma przejechane u hejterów, więc na pewno nie było jechania na luzie.

      (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ooo, OKC wygrali jeden mecz z GWS od 2 lat… No Durant nie powinien był odchodzić, teraz na pewno przegra z nimi w play off 👍

    (33)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Czego potrzebowalo NYK do wejścia do PO?
    Odejścia Anthonyego. To musi być bardzo przygnębiające z jego perspektywy. Jest takim Rudym Guyem Memphis, tylko balonik jego talentu jest bardziej napompowany.

    (1)
    • Array ( )

      Zgadzam się z Tobą i dodaję jeszcze Zen Mastera – to przepis na tegoroczny sukces Knicks, jakim byłby awans do ósemki.

      (1)
    • Array ( )

      Po pierwsze to nikt jeszcze nie wie czy nowy Jork będzie w playoffach. A po drugie – wiele gwiazd ze wschodu uciekło na zachód, nie tylko Anthony. Wschód zrobił się słaby jak nigdy dotąd. Zawsze był słaby ale teraz to jest już trochę przesada. Nawet jeśli Knicks wejdą do playoffow, w co nie wierzę, to nie przeceniałbym roli jaką odegrało w tym odejście Carmelo.

      (0)
    • Array ( )

      Jeśli nowy Jork wejdzie do PO to nie dlatego, że dali radę, tylko dlatego, że inni nie dali rady.

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron ‘Frankenstein’ James:

    – 23 punkty w czwartej kwarcie,
    – 18 ostatnich punktów dla CAVS w meczu,
    – 33/6/5 (11/17; 4/7; 7/9).

    + LeBron w tym sezonie po 18 meczach robi 58,5% / 42,7% / 78,2% … rany bociek…

    MVP! MVP! MVP!

    (20)
    • Array ( )

      A ja powiem tylko tyle – na kontrolę antydopingową go, bo przebija Bena Johnsona. Myślę, że niedawna wypowiedź Draymonda o tym, że nikt w październiku/listopadzie nie gra średnio powyżej 40min trochę mogła być taką sugestią, zwłaszcza, że nie ma już 25 lat. W świecie sportu w tym temacie (siły i wytrzymałości) nie ma cudów a takiemu produktowi jak Lebron nikt nie pozwoli przegrywać, bo to drogo kosztuje.

      Sorry! musiałem, ale to pewne. I bardzo mi to psuje jego gigantyczność w odbiorze. Cavs się odradzają nie zespołowo, ale indywidualnie, desperacko. To był znowu tylko Brookly, i to osłabiony i heroiczna walka do końca. Andżej, to chyba pieprznie!

      😉

      (-7)
    • Array ( )

      Draymond to cipek co pręży muskuły do kamery… MJ, Kobe, Magic, Bird, Lebron… wszyscy tak grali… bo to są je***e legendy, a nie kopiące ludzi po jajach 2-go rundowce…

      (12)
    • Array ( )

      Albo wszystkich, albo nikogo. Kolego, jak biorą, to wszyscy po równo. Ben Simmons jak wchodził do ligi był chudy. Później kontuzja i rok na siłowni. I jest wielki jak szafa. A to tylko pierwszy przykład z brzegu. Antony Davis, następny koń. Uważam, że taka dyskusja nie ma sensu. Wszyscy się szprycują. Tyle.

      (-1)
    • Array ( )

      Lou Ty serio piszesz, ze to pewne? Skąd masz info, ze to pewne? To może być ważne, Jesteś o krok od wykrycia afery dopingowej, popchnij to dalej człowieku, tylko ważne jest, skąd masz info!

      (2)
    • Array ( )

      Grx
      Typowe Janusze 😀
      niemożliwym jest aby robić tego typu rzeczy i to z taką intensywnością ale nie uwierzy bo nie dostał źródła.
      To ja Ci podam źródło pierwsze lepsze z brzegu, byle jaki Uniwersytet prowadzący badania i uwierzysz w to bo zostało podane źródło ? Co za ludzie 😀

      Nie bez powodu wszędzie przeprowadzane są badania antydopingowe tylko nie w USA.

      Ale moim zdaniem to żaden problem. Bo skoro wszyscy mogą brać co chcą to szanse są równe dla wszystkich, a liga nie robi z tym problemów. Od czasu do czasu ukażą jakiegoś ogórka za narkotyki czy coś i mają spokój.

      (0)
    • Array ( )

      @Pln, widziałem każdy mecz LeBrona od 2012 roku…
      wyrzygałeś coś na klawiaturę, kliknąłeś enter i myślisz, że jest fajnie?
      “szwenda się” i robi: 28,6 / 7,3 / 8,3 / 1,3 / 1,1
      weź kuva…

      (-1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Scenariusz marzenie: OKC wchodzą do po z ósmego i trafiają na GSW. 4:3 i Cupcake z kolegami kończą zabawę na pierwszej rundzie. WHERE AMAZING HAPPENS! 😀

    (13)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    CP3: 23 punkty (8/11 z gry + 4/7 za 3), 12 asyst i 3 przejęcia… WELCOME BACK!

    aha… zajęło mu to 27 minut i 31 sekund =D

    (22)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron jest za dobry!!! Jak można tak zdominować mecz w pojedynkę, przez 3 kwarty nie bylo go widac az tak duzo ale ostatnia to było całkowite podeptanie brooklynu. Czy wy widzieliscie z jaką nonszalancją on wrzucał kolejne i kolejne punkty?!

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Wytłumacz mi, dlaczego w ogóle nie opisujesz meczów Cleveland ? Tylko cały czas “LeBron odpalił”, “LeBron ospale”… Napisz coś kolego o Wade, Crowder, Love, o przebiegu spotkania… jak na razie słabo 3/10 te twoje wypociny, zauważ Też, że to nie hejt.

    (16)
    • Array ( )

      Pewnie dlatego, że Cavs to LeBron, LeBron i jeszcze raz LeBron – od gabinetu klubowego, przez ławkę, aż po parkiet. Reszta to tylko niezbędny dodatek.

      (4)
    • Array ( )

      Dolaczam sie do kolegi #Plum
      Tez czekam na jakies porzadniejsze lub bardziej szczegolowe opisanie meczu cavs od dluzszej pory.

      Jak mozna nie uwzglednic np. zarabistej efektywności Crowdera lub zajebi..tego wystepu Wade’a który w tym wieku pokazal jak mozna zaliczac trudne zdobycze i przypomniaj nam o swoim atletyzmie.

      Wyczuwam pasywne i antypatyczne podejscie do Cavs bo relacjonowanie ich meczów jest na żenującym poziomie..

      Wybaczcie ale tak to odczuwam i oczekuje lepszych opisow meczy cavs.

      Pzdr

      (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogladalem mecz cavs. Wiec sie wypowiem.

    Ci wszyscy ktorzy oceniaja cavs w tym momencie calosciowo to sa KRETYNI. Kropka.

    Cavs sie bawia, docierają, testują.
    Lebron jak dobry ojciec pozwala sie ograć zespołowi. Caly mecz biegał powoli po boisku. Stal w rogu. Smetnie rozgrywał. Szukal kolegow dajac im sie wykazac. Dajac wejsc młodym w mecz.

    Jesli ktos ocenia go i cavs teraz to puknijta sie w glowe.

    Lebron gral ostatnie 4 minuty na 50%. Ot smętna izolacja. I trojka w twarz. Nic wyszukanego. Nic. To tylko nets. Cala reszte meczu na 10%. Ot niech inni pograją. I dobrze.

    Wade bardzo fajnie rozgrywa. Pare fajnych eurostepow.
    Jr pogubiony.
    Love ehhhhh ten to nie pasuje calkiem. Ani nie rzuca za 3. Ani pod koszem nic nie zwojuje.
    Korver biega lata robi to co ma robic.

    A na ostatnie 4 minuty lebron zaczyna grac i wygrana.

    Takze prosze was. Bez oceniania zespołów typu cavs sas czy gsw teraz. Teraz to oni testuja taktyki i ustawienia, daja wejsc w gre zawodnikom. To nie bucks czy nyk gdzie juz walczą o zycie.

    Cavs beda grali na 100% w PO. Teraz widac jak lebron oszczędza sily,tak jak i wade.

    Nets grali slabo. W grze trzymało ich 2 graczy. Pare akcji ladnych i tyle. Siedziało za 3 wiec trzymali sie w grze. Ale to tyle. Ostatnie 4 minuty patrzyli jak lebron ich dojeżdża.

    I jesli ktos uważa, ze cavs bronią slabo to poczekajmy do PO. To nie jakis ligowy średniak, zeby wypruwać sobie zyly po zwycięstwo w rs.
    Caly mecz trzymali sie na styku. Widac bylo jak przyciskają momentami.

    Wiec przestańcie sie jarac jak philly czy bucks czy houston rozjeżdżają kogos 30 punktami. Jakby lebron chcial to w tym meczu mogli wygrac i 30. Tylko jaki tego sens? Po co ma jechac na 100%?

    Zapamietajcie: tam gdzie jedni widza cel, inni widza droge. Dla cavs rs to droga nie cel. Celem jest PO. I tam beda grani na 100%.

    Pozdrawiam.

    (17)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid nie przestaje mnie zadziwiać, punkty po Skyhook mogę oglądać non stop. Philla wygląda coraz lepiej, Knicks totalnie mnie zaskakują. Mam nadzieję, że obie drużyny utrzymają się w ósemce do zakończenia sezonu regularnego, bo dawno nie było tych drużyn w PO. Szczególnie po ekipie z Madison Square Garden nikt się tego nie spodziewał 🙂

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto dodać ze w meczu Houston – Denver Luc Mbah a Moute miał plus minus na poziomie +57 to najwięcej przynajmniej od 20 lat w sezonie regularnym i Play-Offs

    (17)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo, Oklahoma pokazała środkowy palec wszystkim, którzy ich już skreślili. Cieszy mnie też wygrana Heat oby w tym roku wcześniej zaczęli walczyć o playoffy.

    (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    No i znowu te staty Bonzo Lonzo, kto Ci za to płaci adminie?! Sponsorzy nalegają, hajs się musi zgadzać nie?! I czemu tylko Lonzo ma pts / rb / as, a Fox i Kuzma już nie?! Weź swoje zachowanie przemyśl.

    (-10)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    ja nie ogarniam rozumowania niektórych ludzi… okc wygrało np z bulls ….e tam słaby zespół oni i tak nic nie ugrają. okc wygrało z gsw to ; e no co wy przeciez im się nie chciało i ogólnie mają w dupie te mecze i okc jest dużo słabsze…
    nikomu nie dogodzi. a co do okc widać że jeśli jest skupienie i walka na 100% to jest to team na miśka a jeśli myślą że ich nazwiska same wrzucą te pare oczek to dostają po dupie

    (7)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Statystyką dnia jest dla mnie +/- Luca Mbah a Moute. Facet zagrał 26 minut, mając wskaźnik +57.
    Nuggets zostali upokorzeni.

    (9)
  21. Array ( )
    Starszy stopniem 23 Listopad, 2017 at 13:32
    Odpowiedz

    Jedno jest pewne – Embiid przypomina Hakeema tylko stylem gry bo charakterem mu bliżej do sióstr Kardashian

    (17)
    • Array ( )

      Swoją droga Embiid i Hakeem maja tyle samo liter i powtarza się dokładnie ta sama w kolejności. Przypadek? Nie sądzę. Ciekawe co by było gdyby mieli razem dziecko… Kareem Embiid. Wybryk natury. 50 PPG, 20 APG, 150 postów na Twitterze dziennie, 85% za 2 i 70% zza łuku, Rihanna chce się z nim obmacywać, ale on nie chce. Czasy się zmieniaja. Powiecie ze dziwak, ze nie pasuje i macie do tego prawo! Ale zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni. Zapomniałem o czym pisze i się zagalopowałem.

      (16)
    • Array ( )
      Starszy stopniem 23 Listopad, 2017 at 17:09

      W oczywisty sposób mówię o cechach ujawnionych przez wypowiedzi publiczne, konferencje, wywiady itp. Piłem do skromności i stylu wypowiedzi – Dream zdaje się nigdy nie powiedział, że jest w czymś najlepszy a osobiście rażą mnie takie teksty gościa co i owszem gra naprawdę nieźle ale nie zrobił takiego entrance do ligi jak choćby Shaq – po prostu koleszka mnie jakoś drzaźni zwłaszcza od czasu jak wykonał pad na meczu w stylu włoskich piłkarzy parę meczy do tyłu, padł jakby się zderzył z wozem z węglem – po prostu pozer – moja opinia subiektywna uzasadniona zestawieniem z graczem, którego mi przypomina stylem gry, tylko stylem – tak odczuwam nostalgię za czasami kiedy gra w basketa była ciut twardsza i nikt sobie nie pozwolił na takie teatralne zagrywki – no i teraz ta bajerka, że jest najlepszym obrońcą tjjjaaa ot i wszystko

      Co do literek to zdaje się Embiid to nazwisko a Hakeem imię więc jakoś mi się to nie spina ale skoro widzisz tu jakieś analogie kim jestem by ten widok kwestionować – więcej wspólnego widzę osobiście między słowami myśliwy i myśliciel

      (2)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Okc pokazalo ze gsw bedzie mialo trudniej. Jest juz wiele zepsolow ktore tez cisna trojki mocno. Nadal maja zgranie i mega potencjal. Ale juz troche sa rozczytani. W koncu juz pare lat graja razem to samo. Inna sprawa ze na bank nie graja na 100%.

    Embiid to taki buc. Ma duze mozliwosci, ale pokory brak. A nogi takie slabe. Oby zdrowie dopisalo mu. Wole w PO philly niz jakies bucks czy raptors.

    (-2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Niektórzy zapominają o wydarzeniach z czerwca, więc przypominam ,że
    jeżeli Durant jest słaby psychicznie to jego pierścień i trofeum MVP finałów są zielone 😉

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Lubię Embida ale w tych wypowiedziach to mu się czasami piecze! Booker buzzer kozak!!! A co do gsw okc to trochę przesadzacie, pierwszy porządny mecz rozegrali, a Wy już że cisną Golden w Play offsch… Fakt potencjał mają niesamowity ale potrzeba im czasu i regularności wtedy bd mocni. Ale i tak w PO stawał bym na warriors. #let’s go celtics!

    (2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    To naprawdę ciekawe z tym Lonzo dlaczego tak go tu promują, lubię Gwiazdy Basketu, są świetne artykuły itd..Admin ma dużą wiedzę i czasem dobre wyczucie tylko dlaczego ciągle ten Lozno??złośliwość prowokacja tych co ich to wkwr???To gracz jak każdy inny, nawet o Simmonsie tyle nie piszesz Panie Adminie…ciekawe..chyba jednak granie na nosie pewnym komętującym tutaj…oczywiście wolnoć Tomku w swoim itd..pozdrawiam Admina i to tak z czystej ciekawości pisze haha….

    (1)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Tom T. z Minnesoty to jest idiota cholerny idiota..zawsze niszczył swoich zawodników teraz to powtarza..KAT moim zdaniem powinien grać na skrzydle, jest za słaby fizycznie i widać to zwłaszcza przy grze z konkretnymi centrami, Gibson z ławki..i wiele innych, np. Butler chyba powinien rozgrywać…Jeff Teague jest strasznie nie równy na rozegraniu…… więcej minut dla całej reszty…szkoda gadać kurka

    (3)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    oglądałem OKC-GSW i jak RW zawsze dla mnie był jako człowiek: burakiem, ale to co robi na parkiecie to trenerzy powinni w szkółkach i juniorom pokazywać do znudzenia: zaangażowanie do gry i co to jest walka na boisku. No a Durant na swoim poziomie: miękka c*@a i mięczak, machał rękami jak sędziowie nie pomagali!!

    (5)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid najlepszym obrońcą ligi hahahah taaa…gość jest bardzo dobry już teraz a przecież to nie jest jego,, złoty czas” więc będzie lepszy, ma mega potencjał ale nie jest najlepszym obrońcą ligi. Może najlepszym Centrem w defensywie (zresztą on w ogóle jest najlepszym centrem ligi) choć tu bym raczej na Whiteside’a stawiał. Ciężko teraz jest wybrać najlepszego defensora no Kawhi jest niezłym obrońcą. Kiedy LeBron wrzuci tryb,, playoffs” jesf mega dobrym obrońcą a gdyby zrzucić z niego ciężar gry w ataku śmiem twierdzić że był by najlepszy w lidze sorry w obronie nie ma się talentu, jest zaangażowanie i możliwości fizyczne a LeBron to top 5 największych atletó

    (1)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
      PATRON

      Whiteside? Ten majacy chroniczne problemy z zaangazowaniem, zwlaszcza na bronionej polowie, Hassan Whiteside?
      Bloki to ledwie czesc defensywy.
      Na dana chwile nie widze lepszego obroncy podkoszowego jak Horford. Przed Whitesidem i Embiidem postawilbym tez Townsa, Gasola, Porzingisa, Goberta i Adamsa.

      (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      z tą obroną indywidualną to nie jest taka prosta sprawa, wszystko musi być wpisane w pomysł defensywny drużyny
      inaczej bronią Hornets z Howardem, inaczej Lakers z Lopezem, a inaczej Bucks z Hensonem
      Miami to przede wszystkim obrona linii 7.24 metra, Whiteside stanowi siatkę ochronną po zdarzającym się nieuchronnie minięciu, co nie zmienia faktu że jest leniwy 🙂

      (2)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do simmonsa to uwielbiam tego gościa, ma roty w kieszeni. Jestem pełen podziwu jego możliwości fizycznych że w wieku 21 lat
    Dominuje nad facetami którzy przecież nie są nowi w lidze i są w pełni mocy fizycznych (średnia wieku 26 lat” a przecież jak to niektórzy mówią na rookie,, jajca mu jeszcze nie obrosły” hehe, szkoda że nie ma aż takiej dynamiki jak LeBron za młodu albo jak teraz Jaylen Brown. No ale w sumie gość ma 208 cm wzrostu (nie 213 😉 ) więc i tak jest dynamiczny jak na ten wzrost i do tego mega koordynacje. Ma coś z LeBrona za szybki dla wysokich, za silny dla tych niższych.

    (3)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Embild najlepszy obrońca hahaha ma poczucie humoru.ps wiecie że Manute mógł grać w NBA mając 40-50lat.Skaut Indiany sie wygadał

    (0)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo zrobił dzisiaj 50% z gry, z czego 60% za 3 i od razu hejterów brak i komentarze się o wiele przyjemniej czyta xD

    (1)

Gwiazdy Basketu