fbpx

Ray Allen w szpitalu, miał wypadek rowerowy | Zach LaVine na kwarantannie!

73

WTMW.

Numer jeden na liście trafień za trzy, legenda parkietów NBA, Ray Allen miał wypadek rowerowy. Przez moment zdjął wzrok z drogi, a następnie przy znaczącej prędkości trafił przednią oponą na gałąź… Życiu zawodnika nie zagraża niebezpieczeństwo, ale gdyby nie miał kasku, prawdopodobnie wklejałbym teraz nekrolog…

Dla kogo to piszę? Dla wszystkich, również dla siebie, ku przestrodze. Tyle jeżdżę na tej hulajnodze elektrycznej, cholera, chyba też zaopatrzę się w kask. Ray twierdzi, że nie miał nawet świadomości, że leciał głową po asfalcie.

Według opowieści Allena, wydarzenie miało miejsce, jak to zwykle bywa w tego rodzaju przypadkach, dwieście metrów od domu. W takich momentach człowiek się rozluźnia, bo przecież trasa dobrze znana jest i nic złego stać się nie może, prawda?

Jeśli macie jakieś przestrogi wyjęte z własnego życia i doświadczeń to zapraszam do podzielenia się. Przyda się nam wszystkim.


Game 6.

Dziś w nocy szósty i być może rozstrzygający mecz NBA Finals. Zdaniem naocznych świadków na przedmieściach Milwaukee widziano… Scotta Fostera. Nie znamy jeszcze oficjalnej obsady sędziowskiej, ale do Wisconsin nie przyjeżdża się na wakacje. To dwanaście godzin drogi samochodem od miejsca zamieszkania arbitra w Maryland.

Chris Paul właśnie stracił nadzieję na tytuł. Przypomnijmy z dwunastu ostatnich meczów playoffs prowadzonych przez Fostera, Chris przegrał… wszystkie. Panowie pałają do siebie niechęcią szczerą i nieprzymuszoną.

Co za tym idzie, bukmacherzy dają 4.5 punktów przewagi Milwaukee. Kurs na zdobycie przez Phoenix mistrzowskiego tytułu wynosi obecnie 4,1 a to dużo i definitywnie.

Inna ciekawostka jest następująca: w przypadku porażki CP3 będzie pierwszym koszykarzem w historii, który przegrał cztery serie playoffs, w których jego zespół prowadził 2-0. Drugi na liście, z trzema tak odniesionymi porażkami, jest jego były kumpel Blake Griffin. Trzymamy kciuki Chris! Dajcie nam chociaż Game 7.

W hali Fiserv Forum spodziewane jest pełne obłożenie tj. 18 tysięcy fanów plus 65 tysięcy zgromadzonych wokół hali!


Team USA znów się sypie

Przymusowej kwarantannie poddać się musiał kolejny gwiazdor kadry USA, Zach LaVine. W związku z tym nie wyleciał wczoraj do Tokio z resztą reprezentacji. Selekcjonerzy mają nadzieję, że shooting guard Chicago Bulls dołączy do nich za parę dni. Na szczęście nie chodzi o pozytywny wynik testu COVID-19, a jedynie o ekspozycję na wirusa, to jest bezpośredni kontakt z osobą zarażoną.

Pierwszy mecz Amerykanie rozegrają z reprezentacją Francji już w niedzielę 25 lipca. Chłopaki muszą zdawać sobie sprawę, że jeśli finały NBA przeciągną się do siedmiu gier, Amerykanie zagrać mogą bez LaVine’a, Bookera, Middletona i Holidaya. Może inaczej, jedynym obwodowym w składzie pozostaje Damian Lillard.

Dame

Tatum, Durant

Keldon

Draymond, Jerami

Bam, McGee

Po przeciwnej stronie wystąpią m.in. Fournier, Batum, Gobert, Luwawu Cabarrot, Ntilikina, Huertel, Poirier… chłopy nie tylko znane i doświadczone, ale przede wszystkim zgrane. Będzie ciekawie. Pojedynek Draymonda z Gobertem to ekstra smaczek tej rywalizacji.

Cade

Cade Cunningham jest w Detroit, gdzie spotkał się z przedstawicielami Pistons. Obecni na spotkaniu byli między innymi główny trener Dwane Casey, generalny menedżer Troy Weaver oraz swingman Saddiq Bey. Dla mnie wybór Cade’a z jedynką draftu to przyklepany temat. Tego rodzaju talent zdarza się raz na generację.

Na koniec dodam jeszcze tylko fragment video dla tych, którzy twierdzą coś w stylu, że mój człowiek Jrue Holiday jest przereklamowany. Chociaż ekipa Milwaukee ma twarz napiętego Giannisa czy zębacza Khrisa, to Jrue jest koniem, który wyciąga chłopaków z błota, raz za razem. Take a look:

Dobrego dnia wszystkim, muszę lecieć, widzimy się późnym popołudniem. Bartek

Ostatnie Wpisy

73 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Raz na generacje zdarzył sie również Doncić, Zion, a naciągając to też Tatum, LaMelo itp. Coś często te generacyjne talenty jak na taki krótki okres czasu … chociaż chłopak bez wątpienia jest bardzo ciekawym zawodnikiem.

    (47)
    • Array ( )

      Czy Zion jest talentem generacyjnym? Wątpię. Jedyne co ma faktycznie wyjątkowego, to geny.
      Tatum odpada, LaMelo? Fajny przegląd pola, nienajgorsze koszykarskie iq, obrona słaba jak barszcz. Z tych co wymieniłeś, to tylko o Donciću można tak powiedzieć. Obrońcą jest przeciętnym, ale w ataku umie absolutnie wszystko. No i jest wysoki jak na rozgrywającego.

      Cade może będzie na półce z Luką, MOŻE. Nie ma takiego koszykarskiego iq, ale nadrabia warunkami fizycznymi

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    “…ale do Wisconsin nie przyjeżdża się na wakacje…”
    Nie żebym się czepiał, ale do Wisconsin to akurat właśnie na wakacje się jeździ – w samym Wisconsin Dells jest chyba więcej parków rozrywki niż w całej Polsce. Do tego sporo pięknych jezior. Hasło Adminie zatem dobre, ale nieco nie trafione 🙂

    (50)
    • Array ( )

      To ja też muszę skomentować, tak się składa że znam te okolice, i do Wisconsin to jeżdżą co najwyżej ludzie z Chicago, fakt są tam jeziora, wielu powie że piękne ale jako descynacja turystyczna Milwaukee czy nawet cale Wisconsin jest raczej słabe, może dla biedniejszych to jeszcze jakoś ale szczerze… blisko Maryland masz znacznie lepsze miejscówki, a taki sam dystans był by na Florydę… Więc albo pojechał zobaczyć ten mecz, albo będzie w nim sędziował, ale bardzo wątpię że wybrał to miejsce na wakacje.

      (4)
    • Array ( )

      Raczej double dribble, w pierwszej z Phoenix z resztą też, co nie zmienia faktu że to i tak koń.

      (2)
    • Array ( )

      Że niby gdzie? W skrócie z zagraniami Jrue? Po wybiciu piłki chyba mogą zrobić tzw. krok zerowy, złapać ją i zacząć kozłować od nowa. Poprawcie mnie jak się mylę.

      (5)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    “…ale do Wisconsin nie przyjeżdża się na wakacje…”
    Nie żebym się czepiał, ale do Wisconsin to akurat właśnie na wakacje się jeździ – w samym Wisconsin Dells jest chyba więcej parków rozrywki niż w całej Polsce. Do tego sporo pięknych jezior. Hasło Adminie zatem dobre, ale nieco nie trafione 🙂

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurczę, jeżdżenie w kasku i rękawiczkach na rowerze powinno być tak naturalne jak noszenie butów. Ja robię 5000+ km. rocznie. Liczby prawie gleb i gleb nie zliczę. Jeżdżę zazwyczaj ostrożnie, unikam ulic (szczególnie zatłoczonych), wole dołożyć km niż jechać wśród samochodów. Ale jeżdżę dość szybko i cały rok. Nie zliczę sytuacji kiedy czy to z powodu, ze ktoś mi wyjechał z podporządkowanej, było ślisko na bruku/liściach/piasku i nieomal doszło do wywrotki. Kilka razy leżałem. Najgorzej było nie przy dużej prędkości, ale przy tępię spacerowym – dojeżdżałem do świateł, na wydzielonym pasie rowerowym i z tyłu “puknął” mnie w sakwę dohamowujący autobus. Sakwa się wypięła, ale mnie pchnęło na metalową barierkę przy przejściu dla pieszych. – otarcia i siniaki jak u Raya, wybity bark i złamane 2 żebra, obite łokcie i uszkodzony nadgarstek. Jak bym nie miał kasku i rękawiczek – zapewne byłoby gorzej… Drugi raz poślizg na zebrze na ścieżce rowerowej po lekkim deszczyku. Rękawiczki zdarte do skóry, kask połamany – ja siedziałem na ławeczce obok z pół godziny zanim przestało mi huczeć w głowie – typowe wstrząśnienie. A prędkość coś koło 15-20 kmh…
    Także pamiętajcie – szczególnie jak jeździcie na elektrykach, hulajnogach monocyklach oraz motocyklach/quadach – minimum ochrony to dobry kask i rękawiczki. Na motocyklu kask, dobra kurtka i ochrona na łokcie/kolana i dobre buty nawet w upały. Zdjęcia gościa w klapkach, bez koszulki i kasku, który kiedyś rozsmarował się przy plaży w Gdańsku w Brzeźnie przy 250 km/h na asfalcie powinno być wręczane każdemu motocykliście wraz z prawo jazdy.

    (33)
    • Array ( )

      Dzięki za podpowiedź z rękawiczkami. Wydawały mi się zbędnym gadżetem, a masz rację. Trzeba kupić.

      (1)
    • Array ( )

      Ja kiedyś mało nie rozstałam się z tym światem – gdzieś 2004 rok? coś koło tego – jadę sobie ścieżką rowerową taką typową starego typu czyli tuż obok chodnika, bez żadnego rozdzielenia. No i mi jakiś berbeć wypadł praktycznie prosto pod koła, no i masz sekundy na reakcje… no i uczyłam się latać, spadając na beton; bo tam ścieżka jest na takiej górce, z metr może wysokości w najwyższym miejscu i beton…
      W karetce mi pokazali jak mój kask bardzo ładnie się przepołowił, praktycznie no równo… do tego złamany nadgarstek i sporo siniaków.
      Bez kasku… eeee

      (0)
  5. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Sędzia Foster i Game 6?? Wbrew statystyce Foster&CP3 tu śmierdzi przeciągnięciem do Game 7.

    (15)
    • Array ( )

      Podpisuję się, o tym samym pomyślałem, postawie zatem stówkę na Suns, jak przegrają to i tak będę się cieszył widząc Pj’a i Jrue z trofeum 😉 pozdro gwba og’s gang crew

      (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli faktycznie jest tak że ten sędzia Foster i CP3 jawnie się nie lubią – i wybierają na Game 6 akurat tego sędziego – to NBA jest coraz głupsze 🙂

    (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Uznawanie Holiday’a za gracza wybitnego to kwestia wybitnie indywidualna i to rozumiem, mnie np. gość nie przekonuje, ale… Zagrań tego typu jest teraz w NBA zatrzęsienie.

    Z tego skrótu, zaczyna się na akcji 0:30,kiedy wyjmuje piłkę Krispolowi i idzie w kontrę – ludzie, kurna, ile on tam kozłów robi, na bank ze dwa razy jest niesiona a do tego dodałbym jeszcze kroki… Mam rację czy mnie od tego letniego słońca oczy mylą?

    (5)
    • Array ( )

      Absolutnie żadnych kroków tam nie było. W momencie gdy kozłujesz piłkę (przed złapaniem jej) możesz nastukać nawet miliard kroków pomiędzy odbiciem pilki o parkiet i nie bedzie to błąd.

      (7)
    • Array ( )

      Anonim Gal
      Dobrze widzisz. Spokojnie 2 razy niesiona była, do tego kroki przy tym jak przebiegał przez środek z piłką na dłoni.
      Później nie dziwota, że nie do obrony manewry skoro robią niesione, pięciotakty, milion kroczków żeby odejść od obrońcy itp., itd.

      (6)
    • Array ( )

      Tutaj to wygląda jakby złapał w trakcie kozłowania piłkę, a więc błąd podwójnego kozłowania.

      (-2)
    • Array ( )

      @Guner Że w trakcie kozłowania może robić tyle kroków ile chce? Co za brednie. Ta akcja wygląda na błąd podwójnego kozłowania. W NBA przymknęli oko, w fibowskim sędziowaniu by to nie przeszło.

      (0)
    • Array ( )

      @Cravchenko

      Niezły tupet, nazywasz mój wpis “bredniami” nie znając podstawowych zasad koszykówki…
      Gdy twój kozioł (drybling) jest żywy (nie złapales pilki), nie masz limitu kroków jaki mozesz wykonać.

      Wiekszosc kontr w nba to doskonałe przyklady, zawodnicy robia koziol daleko do przodu, żeby móc jak najszybciej biec, wykonują wtedy po 3/4 kroki między odbiciem pilki o parkiet. Następa oczywista sytuacja – zagranie kozłem mìedzy nogami. Gdy CP3/ Trae Young puszczają komuś “sito”, muszą tego obrońce obiec, robią kilka kroków bez kontaktu z piłka, ale kontynuują kozłowanie gdy obrońce miną. Przecież to są absolutne podstawy gry w koszykówke.
      Aż mi głupio, że musze Ci to tlumaczyc, ale to Ty wytykasz mi pisanie bredni.

      (9)
    • Array ( )

      @guner
      No w tej stacji rzeczywiście brednie piszesz. Jrue ma piłkę przyklejona do ręki przebiegając przez połowę. Uniesiona do góry, robi kilka kroków. Także tak, niesiona i kroki. Ja rozumiem jakieś tam “hesitation moves” czy inne tego typu ale bez przesady.

      Sito to jest zupełnie inna sytuacja, zawodnik nie ma w tej sytuacji kontaktu z piłką.

      @cravchenko
      Tez tak z początku myślałem. Ale obejrzałem w zwolnionym tempie w powiększeniu i nie – nie łapie piłki w dwie ręce – chociaż na pierwszy rzut oka to właśnie tak wyglądało.

      Jak się ogląda takie kwiatki jak taki właśnie drybling czy stepowanie do tyłu przy trójkach, to się człowiekowi odechciewa podniecania NBA.

      (4)
    • Array ( )

      @Anonim Gal

      Nie piszę stricte o sytuacji z Jrue. Chodzi mi o ilość kroków jaką może wykonać zawodnik w trakcie kozłowania piłki. W trakcie kozłowania można wykonać ich nieskończoną ilość.

      (0)
    • Array ( )

      Oczywiście chodzi o sytuację gdzie ręka zawodnika nie ma kontaktu z piłką, ale dribling jest wciąż “żywy”

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do roweru to od 8 lat nie jezdzę. Bo mi się po pewnym wieczorze odechciało. Pewnej soboty, poźnym wieczorem w stanie wiadomo jakim zachciało mi się kolarstwa… no to wsiadłem na warty 4tyś rower kolegi i wio! Efekt poobijany, poodzierany, 2 tyg na szczękówce, nos zlamany. Ale to i tak nie wszystko. Przejażdżkę zrobiłem sobie tydzień przed ślubem. Takze imprezę musiałem przełozyc o 2 miesiace, zeby jakoś wyglądać i normalnie devolaya zjeść 😁 “ogrom szczescia i radosci”mojej przyszlej zony nie do opisania…

    (9)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedyś lubiłem jeździć w nocy – mniejszy ruch, spokojniej i szybciej u celu. Do momentu aż w tym roku przed maskę wyskoczył mi Jeleń. Byłem w drodze na urlop, a skończyło się szpitalem, złamaniami i autem do kasacji. Teraz unikam podróżowania późną porą, szczególnie w miejscach gdzie są lasy. O ile od człowieka można oczekiwać racjonalnych zachowań (mniej, lub bardziej), to od zwierząt przy drodze już nie. Także uważajcie na drogach familia!

    (14)
    • Array ( )

      Widocznie jechałeś z bardzo dużą prędkością.
      Jadąc 50 km/h na spokojnie zdążyłbyś zareagować i nie skończyło by się samochodem do kasacji. Więc musiałeś bardzo szybko jechać, tak jak mówię. Wieczorami przez lasy to się wolniej jedzie :p

      (-5)
    • Array ( )

      @Ktoś, jechałem 100/110 km/h przy dozwolonej prędkości 100 km/h. To była międzynarodowa trasa A2, a nie leśna droga szutrowa. Nie miałem z tego powodu żadnych konsekwencji prawnych, bo nie było tam mojej winy. Problemem raczej jest to, ze dopiero od którejś klasy drogi ustawiane są osłony przed zwierzętami, niezależnie od ich lokalizacji, a zwierząt w lasach i w konsekwencji na drogach jest coraz więcej.

      (10)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jrue to najlepszy defensor na PG, razem z Tuckerem robią robotę dla Bucks. Lopez mógłby tylko poprawić się w obronie bo z tym jest róznie, a przy takim wzroście oczekiwania są na pewno większe.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako 7-latek uderzyłem z całej siły na rowerze w ścianę domu. Straciłem przyczepność przy dużej prędkości. Zasłonięcie się rękoma i kask uratowały mi życie. Noszenie kasku może wygląda ,,głupio”,ale jeszcze głupiej wygląda pęknięta czaszka.

    (13)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Z tym pluciem to faktycznie chyba z wszystkich zawodników najbliżej mi do CP3 za fochy no i że wyżej sra niż dupe ma, ale jak liga może pozwolić na takie sędziowanie??! Przecież sędzia z definicji powinien być bezstronny. Mało tam mają sędziów? Maroko, Jasia (Płock się kłania) 😊 chętni:)?

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Dojeżdżając rowerem do skrzyżowania gdzie mam pierwszeństwo zawsze patrzę na reakcję kierowcy dojeżdżającego do skrzyżowania, czy zwalnia i czy patrzy na mnie. Niestety ale w sporo przedstawicielek płci pięknej ma klapy na oczach i było niebezpiecznie.

    (5)
    • Array ( )

      Wczoraj młoda lala wymusiła na skrzyżowaniu samochodem pierwszeństwo kiedy przejeżdżałem z synami na rowerach. Bogu dzięki nic się nie stało. Doskonale nas widziała, ona i my czekaliśmy na przeciw siebie na drodze podporządkowanej. My na wprost, ona skręcała w lewo. Jak już droga główna zrobiła się wolna, mówię dzieciom: “ruszamy, mamy pierwszeństwo” Dobrze, że ruszyli spokojnie, bo niewiasta chyba nie wiedziała, że powinna ustąpić, ruszyła pełnym pędem, zdążyliśmy wyhamować.

      (5)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      Zion w swoim drugim sezonie (pierwszym bez kontuzji) 27ppg. 7.2 rpg 3,7apg
      dla porównania dodam tylko ze Booker nie osiągnął tylu punktów ani zbiórek w żadnym ze swoich 6 sezonów. Statystycznie już jest na poziomie Tatuma. Ciut gorzej niż Lebron w swoim drugim roku.

      Talent Ziona jest niezaprzeczalny, lecz na te chwile skład Pelicans jest źle skonstruowany. Co w mojej ocenie jest okresem przejściowym. Dlabo dla Pelicans , albo Ziona.

      (10)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    jak ktoś mówi, ze Jrue Holiday jest przereklamowany to znaczy tylko jedno: nie ma pojęcia o koszykówce.

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli ktos uważa, że noszenie kasku na rowerze w jakikolwiek sposób uwłacza/ glupio wygląda to naprawdę powinien wyciągnąć zabawki z piaskownicy i dorosnąć.

    (8)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnia akcja akurat uważam że decyzja tragiczna. Wygrywaja jednym, 15 sek do końca i podanie na alleya? Zamiast doklepac i liczyć na faul? Wyszło super – wiem. Ale decyzja zła. Dziwi mnie zachwyt tym zagraniem. Ogólnie się zgadzam – Jru ciągnie mecz. Nie grę. Ale mecz koszykówki ma pod kontrolą

    (-4)
    • Array ( )

      Alley dla Giannisa to bardziej pewne 2 punkty niz wolne Holidaya. Przecież nie spalili by tam więcej niz sekundy z zegara, Jrue zostałby sfaulowany zaraz po przejsciu na polowe suns. Musialby wykonywac wolne przy ogromnej presji. Alleyop (do Freaka) to niemalże pewne 2 punkty. Bardzo dobra decyzja.

      (5)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Kupilem swój pierwszy poważny rower MTB powracając do uprawiania sportu. Kask nie doszedł miał być na drugi dzień. Pierwsza jazda pierwsze 15min na rowerze po ponad 10 latach przerwy Kolega przede mną zachamowal na górce. Piękny lot nad kukułczym gniazdem .. lądowanie na głowie i barku uratowało mnie że był miękki piach na dole.

    (2)
    • Array ( )

      “Kolega przede mną zachamowal na górce”? W sensie, że zachował się jak cham? 😉

      (2)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Z tym Fosterem to bym się nie nakrecal tak. Jeżeli my znamy statystykę meczów Cp3 z Fosterem to znają ja też oficjele NBA i nikt normalny go nie powoła do sedziowania tego meczu…

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Kask, jasna rzecz. Dodałbym do tego jeszcze coś, co jest naprawdę rzadkim widokiem wśród rowerzystów, mianowicie lusterko. Nie muszę chyba wyjaśniać, jak bardzo ta mała rzecz zwiększa bezpieczeństwo na drodze. Dbanie o dobry stan całego roweru też jest jak najbardziej wskazane.

    (3)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    “Tego rodzaju talent zdarza się raz na generację” trochę frazes, tylko na rookie kontraktach w tym roku mieliśmy (ostatnie 4 drafty) Tatuma, Mitchella, Doncica, Younga, Moranta i Ziona.

    W zasadzie co roku słyszy się o talencie w drafcie, który pozamiata… 😉

    (1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    65 tysięcy ludu przy hali? Tak się wciąż zastanawiam, czy się wybrać, czy oglądać w domu.
    Niby to tylko 100km ode mnie, godzina drogi. Żeby tylko się tak chciało, jak się nie chce.

    (-4)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    jako kurier rowerowy (nie z jedzeniem) mialem przyjemnosc pracowac ponad 5 lat. dawno temu i duzo adrenaliny. kask uratowal mi zycie kilka razy w naprawde wydawaloby sie blahych sytuacjach… mam tez znajomego ktorego taxa walnela bez i… siedzi na wozku i mysli o samobojstwie.

    (2)
    • Array ( )

      Jestem w 100% za kaskiem, sam zawsze jeżdżę w kasku, ale jak kolega siedzi na wózki to raczej przez uraz kręgosłupa…

      (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Znam już 2 osoby co są kalekami po wypadku na rowerze. Jedna na wózku od chyba 20 lat już a druga uczy się mówić i chodzić od nowa. Wszystko przez brak kasku!!!

    (0)
    • Array ( )

      Nie no, niech nie zamykają. Ale jak Smokowski mówił, że Włochy nie wygrają Euro to posypał głowę popiołem z petów. I myślę, że Admin też by musiał pójść tą drogą 😉 haha! Pozdro Admin!

      (3)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz i muszę przyznać, że MIL po prostu “bardziej tego chcieli”.
    Widać było ogromną ilość stresu po obu stronach, ale jak to w takich chwilach bywa – przeważyło doświadczenie. Ekipę PHX niestety zjadł stres, stąd problemy ze skutecznością. Chyba z 5 razy spudłowali tzw. stuprocentówki, tzn. lay-up’y spod samego kosza…
    Ale jestem pewien, że za rok również będą silni. Zadanie przed nimi będzie trudniejsze, ale doświadczenie, które zdobyli, jest bezcenne.

    A co do Giannis’a… Brak słów, pełen szacunek. Powiózł całą ekipę na swoich plecach, zdobył prawie połowę punktów swojego zespołu, asystował, BRONIŁ (te bloki były doskonałe) i strzelił chyba 15/17 z osobistych. Słowem – występ godny mistrza. Jestem pełen podziwu i gratuluję!

    Szkoda, że nie będzie Game7, ale tak czy owak – Milwaukee zasłużyło na to zwycięstwo.

    (2)
    • Array ( )

      Kolejny sezon zdefiniują transfery jak zawsze zresztą. Liga jest tak nieobliczalna (vide mistrzostwo słabej drużyny z zadupia w wisconsin), że tezy pod tytułem “Ale jestem pewien, że za rok również będą silni.” brzmią co najmniej niepoważnie.

      (0)
    • Array ( )

      Anonim Gal, pozdrawiam Cię serdecznie i zawsze z niecierpliwością czekam na Twą odpowiedź.

      @kl – owszem, transfery się odbędą, ale to również oznacza okazję do wzmocnień dla PHX.

      (-2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety Bucks.Giannis,mistrz bez rzutu opierający swą grę na warunkach fizycznych jak kiedyś Shaq.Przykre.Szkoda Suns.Szkoda CP3.

    (1)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Żałosny portal GWBA.Pudelek sportowy.Gówniana robota.Admin graj lepiej w te swoje zakłady i zwijaj wroty z internetu.

    (-3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu