fbpx

Retro NBA: wszystkie jubileuszowe listy najlepszych koszykarzy w historii

33

Jakiś czas temu zastanawialiśmy się wspólnie, kogo należałoby włączyć do listy siedemdziesięciu pięciu najwybitniejszych zawodników NBA. W tamtym artykule zawarłem swoje typy, ale nie zmieściłem już komentarza do poprzednich list tworzonych przez osoby związane z najlepszą ligą świata.

Wybieramy 75 najlepszych zawodników na 75-lecie NBA

Opublikowana w 1996 roku lista, którą w całości możecie znaleźć w podlinkowanym wyżej artykule jest najgłośniejszą, acz nie jedyną okolicznościową listą, jaką stworzono na potrzeby jubileuszowych podsumowań. Oto jej poprzedniczki i zawodnicy, jacy się na nich znaleźli.

#Lista na 25-lecie NBA

Srebrna lista, opublikowana w 1971 roku na okoliczność dwudziestopięciolecia NBA miała być czymś w rodzaju drużyny wszech czasów. Co ważne, z założenia nie zawierała aktywnych graczy, a wśród wybierających znaleźli się głównie trenerzy, m.in Red Auerbach, Eddie Gottlieb i Fred Schaus.

Oto nazwiska na liście:

Drużyna 25-lecia
Bob Cousy, obrońca Bob Davies, obrońca
Bill Sharman, obrońca Sam Jones, obrońca
Bob Pettit, skrzydłowy Paul Arizin, skrzydłowy
Dolph Schayes, skrzydłowy Joe Fulks, skrzydłowy
Bill Russell, center George Mikan, center

#Lista na 35-lecie NBA

Po (niemal) dziesięciu latach od poprzedniej listy, dla uhonorowania kolejnej mijającej dekady w NBA, dnia 30 października 1980 opublikowano kolejną listę najlepszych.

Stworzono ją na podstawie sondażu pomiędzy dziennikarzami zrzeszonymi w Związku Profesjonalnych Dziennikarzy Koszykarskich. Reguły takie jak przy tworzeniu drużyny do Meczu Gwiazd, a więc wybieramy 11 zawodników bez względu na pozycję i trenera. Aktywni gracze mogli być wybierani. Oto nazwiska.

Lista na 35-lecie
Kareem Abdul-Jabbar George Mikan
Elgin Baylor Bob Pettit
Wilt Chamberlain Oscar Robertson
Bob Cousy Bill Russell
Julius Erving Jerry West
John Havlicek Trener: Red Auerbach

#Lista na 50-lecie

Została opublikowana 29 października 1996. Dla przypomnienia lista nazwisk, miejmy to wszystko w jednym miejscu:

Lista na 50-lecie
Kareem Abdul-Jabbar Dave Cowens Elvin Hayes Earl Monroe Dolph Schayes
Tiny Archibald Billy Cunningham Magic Johnson Shaquille O’Neal Bill Sharman
Paul Arizin Dave DeBusschere Sam Jones Hakeem Olajuwon John Stockton
Charles Barkley Clyde Drexler Michael Jordan Robert Parish Isiah Thomas
Rick Barry Julius Erving Jerry Lucas Bob Pettit Nate Thurmond
Elgin Baylor Patrick Ewing Karl Malone Scottie Pippen Wes Unseld
Dave Bing Walt Frazier Moses Malone Willis Reed Bill Walton
Larry Bird George Gervin Pete Maravich Oscar Robertson Jerry West
Wilt Chamberlain Hal Greer Kevin McHale David Robinson Lenny Wilkens
Bob Cousy John Havlicek George Mikan Bill Russell James Worthy

Eleven names

Znamy tę listę już dobrze. To, nad czym chciałbym się skupić w tym tekście, to jedenastu zawodników, którzy byli aktywni w momencie otrzymania nominacji. Pamiętajmy, że był to rok 1996, wiele karier jeszcze czekało na swe rozwinięcie. Zobaczmy jakież to zasługi dawały miejsce w tym zacnym gronie w połowie lat dziewięćdziesiątych:

Nagrody i wyróżnienia wśród aktywnych graczy pięćdziesiątki
Nazwisko Tytuły All-NBA
Teams
All-Defensive
Teams
All-Star MVP oraz Finals MVP Inne
Michael Jordan 4 9 7 10 8 4
Scottie Pippen 4 5 6 6 1
Robert Parish 3 2 9
Charles Barkley 11 10 1 1
Hakeem Olajuwon 2 10 8 11 3
Clyde Drexler 1 5 9
John Stockton 9 4 8 1
Karl Malone 9 1 9 2
Patrick Ewing 6 3 10 1
David Robinson 6 7 7 1 1
Shaquille O’Neal 3 4 4

Jak widać, jedynymi wiążącymi elementami, stałymi u wszystkich zawodników tutaj, są nominacje do All-NBA Teams i All-Star Game. Dlaczego uważam, że to ciekawe? Spójrzcie na Shaqa. Mówiąc o nim dzisiaj, jego status na liście jest niepodważalny. Widzimy 4 pierścienie, 4 nagrody MVP (z tego 3 z Finałów!) i 3 MVP Meczu Gwiazd. Do tego szereg pomniejszych wyróżnień. Ale w 1996 chłopak dopiero się rozkręcał. Pamiętajmy o tym zastanawiając się nad choćby Jokiciem i nominacją dla niego.

Pomyślałem, że przygotuję streszczenie dla każdego z tych jedenastu zawodników.

#Bulls

Gdy lista została opublikowana, znajdowało się na niej trzech zawodników grających wówczas w Bulls: Jordan, Pippen i Parish. Chicago dopiero co zaliczyło swój mityczny 72-10 sezon i pokonało w finale Seattle, ale nawet to nie ostudziło ich apetytów. Jordan był panującym MVP i MVP Finałów, a także królem strzelców ze średnią 30,4 punktów. Obok niego nieodłączny Scottie Pippen, wówczas zawodnik pierwszych piątek All-NBA i All-Defensive za sezon 1995/1996.

Do tego Parish. Niewielu z nas pamięta go jako Byka, w momencie opublikowania listy był w drużynie miesiąc. Wszystko, za co znalazł się na tej liście osiągnął w Boston Celtics.

#Rockets

Kolejny zespół z liczną reprezentacją. Hakeem Olajuwon, Clyde Drexler i Charles Barkley. Przy czym, w przypadku Barkleya, ostatni sezon biorący udział w zestawieniu to kampania dla Phoenix 1995/1996, w której po raz dziesiąty, przedostatni w karierze, został nominowany do All-Star Game.

Clyde Drexler wciąż był zawodnikiem kalibru All-Star i mistrzem z 1995, ale w wieku 33-34 lat dalekim już od formy chociażby z 1992 roku kiedy to zajął drugie miejsce w głosowaniu na MVP, dając się wyprzedzić tylko Michaelowi Jordanowi. Co do Olajuwona to jego status w tamtym momencie był również niepodważalny. Zawodnik dopiero co wywalczył z reprezentacją złoto w Atlancie (warto wspomnieć, że Dream Team z Barcelony miał wśród niniejszej jedenastki aż ośmiu reprezentantów) i był członkiem All-NBA 2nd i All-Defensive 2nd za poprzedni sezon oraz All-Starem.

#Utah

Kolejny zespół z więcej niż jednym reprezentantem. Stockton i Malone to marka sama w sobie, ale pamiętajmy, że w momencie publikowania listy nie byli jeszcze tymi Utah, których pamiętamy z finałów z Chicago, a Karl Malone nie zdobył jeszcze żadnej ze swych dwóch statuetek MVP (nie licząc MVP ASG ’89 i ’93). Byli Utah oczywiście ligowym synonimem solidności i jednym z najlepszych duetów, ale do tej magii, jaką dziś roztacza się nad ekipą z Salt Lake City lat 90’tych było jeszcze daleko.

#Pozostali

Patrick Ewing, etatowy All-Star, w 1996 roku zbliżał się już do końca swojej gwiazdorskiej dyspozycyjności, przynajmniej tej mierzonej powołaniami do Meczu Gwiazd czy piątkami All-NBA. Jak na zawodnika Hall-of-Fame jego kariera nie obfitowała w zbyt wiele indywidualnych wyróżnień, ale gościa który w najlepszych latach notował statystyki 29/11 i 4 bloki na mecz nie sposób było tu pominąć.

David Robinson był złotym chłopcem NBA i MVP z 1995 roku (boleśnie doświadczonym przez Hakeema Olajuwona w playoffs). Jednak na swoje dwa mistrzowskie pierścienie musiał jeszcze poczekać do 1999 i 2003 roku. Czy jednak można było zapomnieć o człowieku, który rzucił 71 punktów w meczu NBA?

Na koniec zostaje nam jeszcze Shaq O’Neal, który w tym zestawieniu był przypadkiem szczególnym. To trochę tak, jakbyśmy teraz, przygotowując nasza 75-tkę, uznali że należy się tam miejsce Dwightowi Howardowi, za same tylko jego osiągnięcia w latach 2004-2009.

Owszem, w 1996 miał już na koncie pokonanie Jordana w playoffs czy występ w finałach NBA, ale to w zasadzie wszystko. Liga jednak trzęsła już trochę portkami przed wielkim Shaqiem, a raczej przed tym, czym miał się stać, więc nominację do topowej pięćdziesiątki dostał nieco awansem.

Biorąc pod uwagę kredyt zaufania, jakim obdarzeni zostali niektórzy aktywnie nominowani do najlepszej 50-tki w 1996, których z aktywnych graczy widzielibyście w gronie 75 najlepszych zawodników w historii? Czy dla Luki Doncica, Nikoli Jokicia albo Joela Embiida jest miejsce w tym gronie?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Niesamowicie ubodzy są ci, co nie mieli okazji oglądać Jordana i Pippena.
    Szkoda mi ich skoro dla nich basket = Lebron. Znają rzemiosło a nie kunszt.

    (5)
    • Array ( )

      Niby tak, ale z drugiej strony to samo można powiedzieć o ekipach z lat 80tych (Magic, Bird, Kareem, Erving), czy jeszcze wcześniej Westa, Chamberlaina lub Russela.
      Trzeba patrzeć na najlepszych w danej erze, a porównywanie gościa z lat 60tych z dzisiejszą supergwiazdą uważam, że mija się z celem 😉

      (16)
    • Array ( )

      Niesamowicie ubodzy są ci, co nie potrafią docenić nowych wielkich graczy i płaczą, że ich dzieciństwo już nie wróci a teraz maja nudne smutne życie

      (26)
    • Array ( )

      https://www.youtube.com/watch?v=GM2k_sgCqDs
      wpadłem na taki filmik. Nikt z taką gracją się nie ruszał. A takie ruchy prezentował w każdym meczu. A to urywki z jednego. Mam 40 lat i tylko Koby ruszał się podobnie, trochę czasem Kawhi. Oczywiście LBJ ma swoich zwolenników, ale to inny rodzaj gracza, taki czołg , nie sprawia tyle przyjemności w oglądaniu, brak sprężystości. Olajuwon jeszcze to potrafił ale na swojej pozycji to były inne ruchy.

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwsza dziewiątka nie podlega dyskusji :

    [kolejność przypadkowa] :

    Russell, Wilt, Jabbar, Bird, Magic, Jordan, Kobe, LeBron, Shaq

    Absolutnie bezapelacyjnie Top 9.

    Pozostaje otwartą kwestia kandydata do ostatniego miejsca w pierwszej dziesiątce. Próbowałem około 50 razy i wybrać jednego nazwiska nie mogę.

    Nie ma gracza tak wybitnego, by jego obecność w towarzystwie ww. dziewiątki nie budziła wątpliwości, a jednocześnie można znaleźć 20-30 śmiało mogących aspirować do tego wyboru.

    (-3)
    • Array ( )

      No z centrów, to ja bym dał Hakeema jako pewniaka, zamiast Shaqa:) co kibic, to opinia.

      (15)
    • Array ( )

      Wydaje mi się, że od Kobego nie odstaje w żaden sposób Tim Duncan ( czy to w kontekście nagród indywidualnych, czy też zespołowych).

      (17)
    • Array ( )

      Domniemuję, że Wilta, Russela, Jabara i Magica oglądałeś na żywo, chociażby w TV?

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze na pewno Mikan za wpływ jaki wywarł na ligę w swojej erze. No i Hakeem za bycie drugim najlepszym zawodnikiem ery Jordana.

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie All NBA jest wyróżnieniem wiadomo, ale z tego co pamiętam to w dawnych czasach były tylko dwie piątki a nie trzy i to trochę niesprawiedliwe. Najlepiej szczególnie wyróżnić powołanie do 1 piątki. U mnie największe wrażenie robi Malone, który był 11 razy w pierwszej 5. Taki Barkley był tylko 5 a to ta sama pozycja. Nie wiem kto ma więcej. Może tylko Kobe, LeBron?

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq przez pierwsze 4 lata w NBA zdążył być RotY, królem strzelców, finalistą konferencji i NBA. Już wówczas zasłużył.

    Kto powinien uzupełnić starą listę. Na początek dominatorzy, a zarazem mistrzowie poprzedniego ćwierćwiecza: Kobe, LeBron, Duncan, Curry, Garnett, Durant – mamy 6.
    Następnie gwiazdy z tytułem: Giannis, Kawhi, Wade, Nowitzki – razem 10
    Filary mistrzowskich składów, choć nieco mniej medialni (casus Parisha i Worthy’ego) – Pierce, Allen, Parker – 13
    Game changers bez tytułu – Harden, Iverson, Nash – 16
    Stara gwardia przed prime lub największymi sukcesami w 1997 – Payton, Kidd, Reggie Miller – 20
    Wybacz, że czekałeś – Dominique Wilkins – 21
    Kontrowersje – Anthony Davis, Westbrook, Doncic, Jokic – 25
    Honorable mention – LaVar Ball 😉
    Choć serce mówi tak, to rozum nie – Grant Hill, T-Mac, Vince Carter, Chris Webber, Manu, Pau Gasol, Chris Bosh

    (6)
    • Array ( )

      Sorry ale jesteś niekonsekwentny. Shaq z tytułem króla strzelców i finałem nba już zasłużył. A Westbrook jest kontrowersją – 2 finały konferencji, final nba, 2 x król strzelców, 3 x król asyst, 9x all star, pobił wszystkie rekordy triple double, 4 sezony ze średnią td… Westbrook w najlepszej 75 jest pewniakiem bez żadnych zastrzeżeń.

      (5)
    • Array ( )

      @Si – ja jednak ciągle wątpliwości mam, bo dla mnie Westbrook to trochę stats chaser. Jednak mimo kontrowersji do 25 go zaliczyłem. Chyba, że jednak Paul, jako jednak ideał PG.

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Marian, przypominasz mi takiego Majkela Bislej: Niby arty/gra zajebista ale consistency słabe na maksa….Pisz tak dalej, tylko przyzwyczaj nas do jakiejś pory: niech to będzie 8 wieczorem a co, ale niech to będzie 8 co dzień…Ludziki takie jak ja czekają a Ty jak zwykle powiesz coś o komentarzach obrazisz się i jutro tYż nici z poczytania…No Dziecko/Beasley jak malowany…Pozdro i nie spinaj się bo super robotę robisz ale odrobina jak mówiłem “consistency” żadnemu Jordanowi nie zaszkodziła..

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że dziś w NPAW będzie wideo z Filadelfijskiej telewizji traktujące o nagłym wyjedzie Bena Simmonsa z Philly? 😀

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu