Sam Presti: genialny kadrowiec, twórca potęgi dwóch klubów NBA

Do czwartku mamy wolne z meczami, więc pomyślałem że zawistuję Wam coś innego. Opowiem o twórcy sukcesu tegorocznych Oklahoma City Thunder, mocno faworyzowanych do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Mówi Wam coś nazwisko Sam Presti? Wielokrotnie się przewijało przy okazji transferów czy kontraktów, ale chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę jak fantastyczną robotę na przestrzeni lat wykonał ten facet i ile dobrego mu zawdzięczamy jako kibice NBA.
Patronami dzisiejszego odcinka są K Nowakowski oraz Woyteck, ja nazywam się Bartek Gajewski, a to są GWBA, czyli gwiazdy basketu.
Sam Presti generalnym menedżerem Seattle Supersonics został w 2007 roku, mając zaledwie 29 lat. Co?! Jak to się stało? Kto takiemu młodziakowi dał szansę?

Aby to zrozumieć musimy się cofnąć jeszcze o dekadę (!) bowiem Presti pierwsze szlify w zawodzie zbierał zaraz po studiach, gdy jako 22-latek dostał się na trenerskie praktyki w San Antonio Spurs. Jego początkowym celem było zostać trenerem koszykówki na poziomie liceum. Aby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie pojechał na letni obóz koszykarski do Colorado, bo miał tam być obecny RC Bufford, generalny menedżer Spurs. Młody musiał zrobić wrażenie, bowiem z bomby zaoferowano mu staż w roli video-koordynatora. Zarobki nie powalały, dostawał ledwie 250 dolarów miesięcznie, ale trzeba przyznać, pracował z najlepszymi.
Śmieję się, bo to ścieżka podobna do Erika Spoelstry w Miami, obaj na początku swej drogi siedzieli w kanciapie i wycinali urywki meczów wedle polecenia. Oczywiście wiedza o koszykówce jest do tego nieodzowna, trzeba umieć patrzeć, wiedzieć czego szukać, ale koniec końców to mechaniczna, żmudna robota, którą mało komu chce się wykonywać.
Stamtąd było już z górki, wystarczyło być aktywnym, uczestniczyć w spotkaniach, słuchać i uczyć się.
Sam to bardzo mądry chłopak, po drugie potrafi grać zespołowo [Gregg Popovich]
Presti swym zaangażowaniem, umiejętnością obserwacji i wyciągania wniosków dość prędko zdobył zaufanie pionu szkoleniowego Spurs, którzy delegowali go do coraz ambitniejszych zadań. Do historii przejdzie przemówienie Tony’ego Parkera, który podczas ceremonii zastrzeżenia swego numeru w San Antonio, mówił tak:
Sam, wiem że jesteś gdzieś obecny. O stary, wiele Ci zawdzięczam. Wspólnie z RC wyprzedziliście swoje czasy. Daliście mi szansę, mimo że mój trening sprawdzający ze Spurs wypadł fatalnie. Byłem gorzej niż beznadziejny. Dzięki, że we mnie wtedy uwierzyłeś [Parker]

To było przed draftem 2001 roku, w pierwszym roku pracy Prestiego! Ten ponoć specjalnie pojechał do domu Bufforda, aby pokazać mu wycięte migawki nastoletniego Tony’ego Parkera za jego kadencji w paryskim Basket Racing. Namawiał, przekonywał by poświęcić na chudziutkiego Francuza 28. wybór draftu. Reszta jest historią… doświadczenia w pracy kadrowej Presti zbierał łącznie przez siedem lat (2000-2007) zanim nadarzyła się okazja by w końcu pójść na swoje w Seattle Supersonics.
Tutaj pauza, bowiem musicie wiedzieć, że sporo się w latach 2006-2008 wokół klubu Sonics działo. Właścicielem organizacji do 2006 roku był gość, który odpowiada za światowy sukces Starbucksa, czyli Howard Schultz. Za kwotę 350 milionów dolarów (aktualna wycena to 3.65 miliarda) Supersonics przeszli w ręce Claya Bennetta, biznesmena z Oklahomy. Dlaczego w ogóle doszło do sprzedaży? Rzecz w tym, że Sonics potrzebowali nowej hali, której miasto nie zamierzało fundować czy nawet dotować.
Po nieudanych pertraktacjach z ratuszem, Bennett zapowiedział przeniesienie marki Sonics do swego rodzinnego miasta. To oznaczało wypowiedzenia, nowe rekrutacje na szereg kluczowych stanowisk i właśnie w tym momencie na pokład wszedł Presti. Kolejne rozgrywki koszykarze rozegrali jeszcze w KeyArena, po czym w sezonie 2008-2009 nastąpiło oficjalne przemianowanie na Oklahoma City Thunder.

Kibice w Seattle byli zrozpaczeni i trudno się dziwić. Pozostały wspomnienia, klubu jak wiadomo nie odzyskali do dzisiaj. W tym samym czasie Presti już zdążył się zaznaczyć w menedżerskiej roli, poniżej przedstawiam jego najważniejsze kadrowe posunięcia:
- Kevin Durant wybrany z drugim numerem draftu 2007
- Russell Westbrook wybrany z czwartym numerem draftu 2008
- Serge Ibaka wybrany z 24. numerem draftu 2008
- James Harden wybrany z trzecim numerem draftu 2009
Rok po roku do zespołu dołączyli czterej ludzie, z których trzech w późniejszym okresie zostało wybranych NBA Most Valuable Player! To był pierwszy strzał, pierwsze podejście Prestiego by sięgnąć po mistrzowski tytuł w OKC. Obejmował zespół z bilansem (20-62) aby po trzech latach grać w finałach konferencji, a po czterech w NBA Finals!
Pamiętacie tamtych Thunder z 2012 roku? Pewne podobieństwa do dzisiejszej ekipy wydają się być oczywiste.
- Russell Westbrook to dzisiejszy Shai Gilgeous Alexander – niepowstrzymany szturmowiec obręczy
- James Harden to dzisiejszy Jalen Williams – postać niezwykle wszechstronna, zwłaszcza ofensywnie
- Kevin Durant to dzisiejszy Chet Holmgren – wysoki strzelec, gość nie do wycięcia przez obronę
- Serge Ibaka i Nick Collison to hybryda Isaiah Hartensteina – fizyczna prezencja pod koszem, umiejętność podania
- Derek Fisher to Alex Caruso – defensywa i mistrzowskie doświadczenie
- Thabo Sefolosha to Lugentz Dort – postrach w obronie na piłce itd.

Cason Wallace, Isaiah Joe, Kendrich Williams, Jaylin Williams i Aaron Wiggins również znaleźliby swoje odpowiedniki, choć czasy były inne. Część wspólną stanowiły natomiast: wybitna motoryka, wszechstronność, topowy talent na 2-3 pozycjach, obudowane zawodnikami doświadczonymi, wypełniającymi brudne, defensywne role.
Wówczas się nie udało, Thunder serię finałową w 2012 roku przegrali z idącym po swój pierwszy tytuł LeBronem i spółką. Dziś to oni są zdecydowanym faworytem serii. Jednak nie tak szybko, jeszcze tu dojdziemy.
Ledwie parę miesięcy po przegranych NBA Finals, pojawi się problemy. James Harden żądał przedłużenia umowy w maksymalnym (80 milionów za pięć lat) wymiarze. Thunder zaoferowali 55 milionów za cztery lata. Nad kasą klubową zebrały się chmury w postaci podatku od luksusu, sowite wynagrodzenia pobierali już KD, Westbrook i Ibaka, więc zamiast tracić Brodacza za frajer (rok później miał stać się zastrzeżonym free-agentem) Presti odpalił transfer do Houston na początku października, w trakcie trwających obozów przygotowawczych.
W zamian od Houston otrzymali strzelca Kevina Martina, który miał stanowić przynajmniej tymczasowe zastępstwo na pozycji SG. Tymczasowe, bowiem jemu także kończył się kontrakt. Zastępstwo na stałe miał pełnić Jeremy Lamb (dwunasty pick draftu 2012 roku) obiecujący młody chłopak, także na pozycji dwójki. Plus do tego otrzymali jeszcze dwa wybory I rundy fraftu, które obrodziły między innymi postacią Stevena Adamsa (dwunasty wybór draftu 2013 roku).
No cóż, Martin odszedł po sezonie, Lamb się nigdy nie rozwinął i chociaż Nowozelandczyk stanowił pociechę przez parę ładnych lat. Najważniejsze, że utrzymano elastyczność finansową, a zespół nadal bił się o najwyższe laury choć do NBA Finals już nie powrócił, niestety. Mistrzowskie okno Thunder trwało do 2016 roku. Przecież oni (3-1) prowadzili w finałach konferencji z Golden State Warriors! Następnie przegrali trzy kolejne mecze, a gwiazda zespołu Kevin Durant uznał, że zawija wrotki i z wolnej stopy dołącza do GSW, pamiętasz? Gdzie wtedy byłeś?

To było jak grom z jasnego nieba, trzeba było znów działać, kadrę odpowiednio przemodelować, wypruć i zszyć na nowo. Najciekawsze posunięcia Prestiego w tamtym okresie to:
- Serge Ibaka posłany do Orlando w 2016 roku
- w zamian pozyskano Victora Oladipo i Ersana Ilysova oraz prawa do Domantasa Sabonisa
- Litwin został następnie wymieniony za Paula George’a
- Paul George wysłany do Clippers w 2019 roku
- w zamian pozyskano SGA, weterana Danilo Gallinari oraz pięć picków I rundy draftu
- jeden z tych picków obrodził postacią Jalena Williamsa (12 pick) pisałem o tym niedawno
- Russell Westbrook wysłany do Houston w 2019 roku
- w zamian pozyskano CP3, dwa picki I rundy draftu oraz dwa prawa zmiany kolejności draftu
- Josh Giddey wysłany do Chicago w 2024 roku
- w zamian pozyskano Alexa Caruso, szarą eminencję tegorocznych playoffs, zwłaszcza serii z Denver!
Mało tego, Presti od 2019 zakumulował 38 wyborów draftu, pierwszej i drugiej rundy. Niezależnie od rozstrzygnięć NBA Finals, w nadchodzącym naborze będzie miał do dyspozycji pick 15. i 24. W odwodzie czeka też dwumetrowy point-guard Nikola Topic, nastoletni Serb, który przed sezonem nieszczęśliwie uszkodził ACL.
Jego pełne imię i nazwisko to Samuel Clay Prestigiacomo, etymologia nazwiska nie jest mi znana, ale pozostaje się zastanowić, czy ten 48-letni facet na przełomie blisko dwóch dekad popełnił jakiekolwiek błędy. Najgorsze jego posunięcia? Hmmm.
- awaryjny transfer Hardena, za którego nie otrzymał stosownego zwrotu
- doprowadzenie do sytuacji, w której różnica 4.5 miliona dolarów rocznie była nie do przeskoczenia
- Broda jak wiadomo, od momentu wylądowania w Teksasie, stał się super gwiazdą NBA

- co więcej? w 2015 roku wydraftował Camerona Payne’a z którym przestrzelił
- w erze KD i Westbrooka zbyt długo trzymał na ławce trenera Scotta Brooksa
- moim zdaniem Brooks to był owszem świetny nauczyciel, ale kiepski taktyk
- nie potrafił reagować na posunięcia rywali w meczach
- przez co KD wydaje się stracił wiarę w końcowy sukces w klubie…
- w 2015 sprowadził do OKC Diona Waitersa
- to również był chybiony strzał, głównie z uwagi na charakter
Większych „wpadek” nie pamiętam, nie znajduję choćbym chciał. Tak czy inaczej, przed halą Paycom Center w Oklahomie wkrótce powinien stanąć pomnik na cześć Prestiego, bo facet faktycznie „wyprzedził swoje czasy” nie sądzicie? Skromny, cichy, woli słuchać niż mówić, nigdy nie pcha się na afisz, ale podejmuje znakomite decyzje i po prostu zna się na ocenie potencjału ludzkiego koszykarzy.

Co ciekawe, Presti od dziecka gra na pianinie i swoje hobby wykorzystuje do ewaluacji charakteru zawodników.
Lubię posadzić interesujący mnie prospekt draftu przed pianinem. Oczywiście nie chodzi mi o muzykę, bo rzadko cokolwiek z tego wychodzi. Proszę ich aby zaimprowizowali cokolwiek, bez nut czy przygotowania. Patrzę jak wchodzą na nieznane sobie terytorium, jak podchodzą do zadania, czy są kreatywni, elastyczni czy potrafią się zaadoptować i jak reagują. To wszystko cenne wskazówki na przyszłość. Chcę wiedzieć w jaki sposób myślą. [Presti]
Jak Wam siadł artykuł? Będę wdzięczny za podzielenie się komentarzem a może nawet Patronat. Jak się będzie dobrze czytało to następnie zastanowimy się jak zbudowano Indiana Pacers oraz historię świetnego Ricka Carlisle’a. Co Wy na to? Dobrego dnia, B









Totalnie mi nie siadł, bardzo źle się to czyta. Zdecydowanie nie pisz więcej tego typu tekstów albo najlepiej w ogóle już nie pisz jeśli to oczywiście możliwe xD xD Zajmij się czymś innym nie wiem śpiewem może tańcem cokolwiek abyś już więcej nie pisał.
O człowieku, ale ktoś kto to napisał musi być przykrą osobą. Terapia, częstsze wychodzenie z domu zadbanie o relacje ze znajomymi jeśli ich w ogóle masz powinny pomóc.
Mam nadzieje ze piszesz to w zartach. A jesli nie to jestes mega dzbanem chlopcze
Jesteś bardzo chory
Jest prostsze rozwiązanie, nie czytaj
Ilość minusów cieszy 😀
Co prawda to nie styl BLC czy Kuby(chyba Machowina, pamiętacie jeszcze?!). Ale zajebiscie się czyta takie teksty, tak dla odmiany od relacji. Czasami tego mi brakuje na tym blogu. Wierny fan od 2014. Pozdro
Czekamy na Ricka 😉
Fajny artykuł jak zawsze. Za każdym razem jak wbijam na stronę od wielu lat to mam nadzieję , że jest coś świeżego, a jak jest to sama przyjemność.
Dzięki szefie 🫡
Pewnie że się podobało. Presti props na zawsze
Jak po wyborach?
Super artykuł, powiew świeżości i ogrom informacji podana w przystępnym sosie:) mniam!!!!
Jest flow, zdania same płyną, jakbym był panią z Polaka, to dałbym 5+ albo 5 z 👑.
Artykuł super. Ja lubię poczytać o takich pozameczowych niuansach.
Mnie ciekawi skad u bardzo wielu osób zdanie, że wkrótce OKC się rozleci bo moim zdaniem Prestie stworzył drużynę na bardzo wiele lat. Wiadomo. Shai+ J. Williams+ Holmgren za rok będą mogli dostać krocie więc sa nie do utrzymania wszyscy. Ale mając tyle pickow on ma mnóstwo możliwości handlowania i rozwijania kolejnych graczy. Nawet jeśli będą to odleglejsze picki to i tam nie raz perełki sie trafiają. Już nie pisze nawet o zastępowaniu zadaniowcow. Mało kto w tej lidze ma takie assety jak Prestie, żeby zachować jakość drużyny na lata. Nawet jak powiedzmy będzie zmuszony oddać np J.Williamsa to za darmo pewnie też nie odejdzie. Prestie to geniusz
Shai’a, Williamsa i Holmgrena jak najbardziej utrzymają. Przez te kontuzje Cheta rozwój trochę spowolnił i wątpię, żeby miał nagle w przyszłym sezonie (zakładając, że w ogóle zagra wymaganą ilość meczy) trafić do drużyn All-NBA czy zostać Defensive Player of the Year, a bez tego jego maksymalny kontrakt będzie jak na dzisiejsze standardy całkiem rozsądny, a na maksy dla Williama i SGA pieniądze się znajdą. Picki przydadzą się na zastępowanie zawodników z ławki, którzy będą szukali większych minut i kontraktów w innych zespołach i w tym też tkwi geniusz Prestiego, bo gdy wszyscy trochę się z niego śmiali, że po co mu tyle wyborów w drafcie on wiedział, że w dzisiejszych czasach to klucz do zarządzania salary cap i dziś nawet jak trafi co drugi to on będzie się mógł śmiać.
„Przecież oni (3-1) prowadzili w finałach konferencji z Golden State Warriors! Następnie przegrali trzy kolejne mecze, a gwiazda zespołu Kevin Durant uznał, że zawija wrotki i z wolnej stopy dołącza do GSW, pamiętasz? Gdzie wtedy byłeś? ”
Oglądałem to. Cierpiałem. Płakałem. Wyłem do księżyca, bo moi Thunder rozpadali się na moich oczach a marzenie o tytule które było na wyciągnięcie ręki prysło. Ludzie dzięki którym pokochałem koszykówkę. W tym roku chciałbym chciałbym znowu zapłakać, ale tym razem żeby były to łzy radości. Teraz te chłopaki są dla mnie jak synowie tamych sprzed kilkunastu lat. Thunder up! A artykuł przeczytałem z przyjemnością. Dzięki.
Dziękuję. Fajna odskocznia taki artykuł.
Wow! Mega art. Dzieki Bart:)
A gdzie bylem jak byly te wymiany itd? Bylem tui sledzilem itd i wszystkoto pamietam;) Pozdro
Bartek super artykuł. Jesteś jak lato – coraz fajniejszy.. dzięki że piszesz, moje dni są lepsze gdy mogę poczytać Twoje przemyślenia.
Bardzo dobry!
Chyba trochę wywołałem ten artykuł wcześniejszym komentarzem o Prestim. Super art. Czekam na Carlisea.
Z Hardenem to wybitnie przestrzelili. Z drugiej strony Harden może sobie pluć w brodę (nomen omen), że nie wziął mniej wzorem np. Parkera, Duncana co pozwoliło stworzyć dynastię Spurs.
Wszelkie kosmiczne kontrakty to gwóźdź do trumny na przyszłe lata. Obecne salary jest tak skonstruowane, że nie powstaną już super teamy oparte nawet na 2 graczach na maks kontrakcie.
Jedyna szansa jest wtedy, że masz np. jedna gwiazdę na maks kontrakcie plus młodzi, którzy są już świetni ale jeszcze nie złapali maksa.
W Bucks było dwóch max graczy: Giannis i Lillard po 50 baniek każdy i juz nie było miejsca na zadaniowców premium.
W Lakers też Lebron biorąc kontrakt za 50 mln zabił możliwość sprowadzenia kolejnej semi-gwiazdy (Davisa nie liczę).
Boston już się skończył. Brown jest świetny ale nie na tyle ile zarabia.
Z Hardenem nic nie przestrzelili, po prostu realnie podeszli do tematu i wykonali przyzwoity ruch.
Jedyny potencjalny problem to taki, że mogli spróbować wytłumaczyć mu koszty alternatywne jego decyzji i jego pędu na kasę, tj. tego, że odchodząc z OKC tytułu już w życiu nie powącha.
Ale wszyscy dobrze wiemy jak to jest niemożliwe trafić do rozumu (czego?) chłopaczka takiego koloru, cudem wyrwanego z getta, który mentalnie pozostaje na poziomie 8 latka.
Drupi tak ale jakby Hardena poszedł na ustępstwa finansowe to z nim w składzie z pewnością OKC byliby lepsi i może by zdobył mistrza, a tak poszedł na swoje, był blisko ale jednak będzie kolejnym z wielkich bez pierścienia.
Fajnie tak się cofnąć w czasie i rok po roku przypomnieć sobie czemu okc są w tym miejscu, czyli w finałach NBA
Super artykul, poproszę wiecej.
Rewelacja tekst 👍
Artykuł bardzo dobry. Czy Gwiazdy Basketu nie powinne być pisane wielką literą?
Dobry artykuł!
Uwielbiam takie artykuły! Bardzo mi umiliłeś wieczór. Pozdrawiam!
Jeszcze chyba nie czytałem o tej godzinie nowego arta.polecam całkiem inne skupienie taka lekka faza ,na trzeźwo a czuje się pijany powietrzem 😀
Mega fajny art, w stylu starszych rodem z GWBA
Jeszcze kilka (2-3) lat temu w podobnym tonie Bartek pisał (słusznie oczywiście) o Memphis Grizzlies. Była fajna ekipa z ciekawymi widokami na kilka lat do przodu. Co tam poszło nie tak ?
Kontuzje przede wszystkim, no i postać lidera Ja Moranta mocno wątpliwa przestał się rozwijać, rzeczy okołokoszykarskie zaczęły mu przeszkadzać, głowa nie dowiozła, w przeciwieństwie do SGA, który cały czas wygląda jak dzieciak zajawiony koszykówką, której całkowicie się poświęca.
Sam Presti na propsie, wiadomo. Artykuł też, ale te porównania jeden do jednego bardzo naciagane ;D
Ciekawe czy zobaczymy na trybunach byłych graczy OKC …
jeden z trzech MVP to pewnik.
Tak sądzę
Siadło jak zloto!
…📢Mam lat tyle co kaliber(44)jestem szybszy niż koliber,wiem że Czas szybko się toczy ciągle mam zmęczone oczy_dobrze wiem co to oszustwo _boli kiedy patrzę w lustro_7_lat byłem w Tybecie cztery zera na debecie,złota karta już otwarta ,na discordzie miałem farta🎤(kciuki w górę panowie xd) 🎤 wiem nie będę Eminemem _chociaż też pracuje w hucie-ja rozbijam sobie szkło-on tam dzialał coś przy drucie (8mila)…w Stanach mają GTA_ Morant ma imię jak Ja pozdrawiam GwBa🖐️🦾….możesz poprawić błedy i zredagować po swojemu żeby fajnie wyszło Yoooł
Komentarz
Leci donejcik, jest pro, dużo kontetu i samo gęste Panie B.
Zważyć należy, że zgodnie z zasadami języka polskiego zdania nie rozpoczyna się od partykuły „aby”. Pozdrawiam serdecznie.
Już kilka takich artykułów zapowiadałeś na „spokojniejsze czasy” w NBA więc nie powstrzymuj się. Każdy artykuł jest cenny. Czekam na Ricka bo sam cenię go bardzo od czasów Dallas
Dzięki, dobrze się czytało, od lat kojarzę nazwisko Presti z wybitną zdolnością tworzenie składów NBA ale dobrze poznać szczegóły. W życiu bym nie pomyślał z tym pianinem, ja instynktownie nie chcę stawiać ludzi w niekomfortowej sytuacji ale uzasadnienie jest logiczne, ciekawe.
Komentarz
Zajebisty tekst. Dla mnie bomba! Pozdrawiam
Niezłe.
Świetny artykuł, B.!
Kapitalnie się to czytało, dzięki!
Miło się czytało. Ja nazwisko kojarzyłem ale z klubem żadnym bym nie połączył 😁.
Dla mnie słowa pochwały TP mówią o nim najwięcej. Pozdro
Piszę z opóźnieniem ale muszę, bo hejterzy już napisali. Artykuł jest świetny i baaardzo dziękuję za wysiłek i zebranie tylu informacji. Panie Bartku, prosimy tak dalej. Szacun.