fbpx

San Antonio Spurs za burtą! Zmierzch Tima Duncana

61

spurs 99 thunder 112 [2-4]

Czy obejrzeliśmy właśnie zmierzch Tima Duncana? 40-letni podkoszowy rozegrał zdecydowanie najlepszy mecz w tegorocznych playoffs (19 punktów, 5 zbiórek, 7/14 z gry) jako jedyny w drużynie był na plusie kategorii +/- wykrzesał z siebie ile mógł, walczył jak lew w pierwszej, gonił wynik w czwartej kwarcie, co nie zmienia faktu, że dotarliśmy prawdopodobnie do końca przygody Tima z ligą NBA.

Jeszcze nie podjąłem decyzji, zastanowię się gdy się stąd wydostanę i przemyślę swój dalszy los [TD]

~

Młodość, fizyczność, energia

A do tego fura talentu! Supergwiazdy OKC rozpędzone i nie do zatrzymania: 37 punktów, 9 zbiórek 12/24 z gry Kevina Duranta;  28 punktów i 12 asyst Russella Westbrooka; tradycyjnie już przewaga warunków i wygrana na tablicach (50-40) a co za tym idzie kontrola wydarzeń na parkiecie, fanów starej gwardii Spurs musiało boleć serce, bowiem przewaga rywali ani przez moment nie podlegała dyskusji sięgając nawet 28 punktów.

Prawdę powiedziawszy wynik został rozstrzygnięty już w pierwszej kwarcie… starterzy robili swoje, ale ławka rezerwowych Spurs po raz kolejny nie była w stanie wykreować solidnej pozycji rzutowej. Manu Ginobili: 22 minuty, 6 fauli, 1/6 z gry. Nie potrafi już minąć, rywale siedzą na nim blisko. Jemu także szykuje się chyba sportowa emerytura. Wczoraj rozgorączkowany Pop wystawiał go nawet na rozegraniu.

Boris Diaw w najważniejszym meczu sezonu nie wyszedł na parkiet! Na low post za mały przeciwko wieżom OKC, żaden już z niego stretch four, bowiem rzut gdzieś zagubił, a do demonów szybkości nie należał nigdy. Co ciekawe, umowa Francuza obowiązuje do lipca 2018 roku.

Czy rezultat 31-55 do połowy meczu można nazwać niemocą? Trzeba nazwać!

Po zmianie stron desperacja Spurs obrodziła punktami, Kawhi Leonard atakował pole trzech sekund z szaleństwem w oczach, Duncan rolował po zasłonie jakby to był 2002 rok, dopóki Serge Ibaka nie wybudził go ze snu. Próba wsadu została bezlitośnie zablokowana, a Timmy’emu pozostało jedynie zwiesić głowę. Prawa natury są nieubłagane, 40 lat to nie czas na skoki i wsady. Jako pierwszy gratulował przeciwnikom po zakończonym meczu, wielka klasa!

tdd

Sprawdziłem, Steven Adams przez całą serię osiągał średnio 11 punktów i 11 zbiórek na ponad 70% skuteczności z gry! Był zdecydowanie najtwardszym zawodnikiem na parkiecie i to za jego sprawą Thunder przejęli inicjatywę w polu trzech sekund.

Największa niespodzianka wczoraj? Andre Roberson i jego 3/5 zza łuku. Prze cały sezon tyle nie trafił, hehe. No cóż, takie to już uroki sportu, pracujesz uczciwie to i masz wyniki. Jeszcze nikt nie krył chyba tak agresywnie Kawhi Leonarda odkąd ten przyszedł do NBA. Ten punkty zdobywał, ale jakim kosztem! Zdecydowanie przydadzą mu się lekcje u Kobe.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

61 comments

  1. Array ( )
    Pablito_Wandalito 13 maja, 2016 at 08:32
    Odpowiedz

    No cóż jak zwykle PO nieobliczalne i za to je kochamy. Tu nie liczy się jaki bilans miałeś w RS, ani to że jesteś niepokonany w własnej hali. Ważne jest ten moment te 2:30 spędzone na parkiecie w danym momencie. Trzeba dać z siebie wszystko.

    (12)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Sam jestem zaskoczony i sam dostałem kopa w 4 litery bo uważałem ze będzie 4-1 dla Sas. Lecz pisałem kiedyś wcześniej coś o tym ze Sas nie potrafi grać przeciwko Run&gun i jak ktoś narzuci im biegowy styl gry to ma szansę. Niektórzy tutaj robili z ich bogów. Blisko 30 punktowa stratę w jednym z meczów gsw nazywali wypadkiem przy pracy lub celowa zagrywka Popa xdd. Wypadek przy pracy z clipsami którzy zarzucili fizycznosc i biegowy styl gry również niby był przypadkiem… tsaa
    Leonard najlepszy obrońca w NBA a Curry nim nieraz pomiotal a w tych PO obudził nam się Iverson w ciele Howarda czyli KD.
    On swoją robotę zrobi. Jest długi (podobno ma 6’11” czyli tyle co Howard) i mega nieobliczalny. Zamiast rąk ktoś wsadził mu zaprogramowane łapy. Wyszło będzie zależeć od RW i tego co ON będzie robił. Jest Point Guardem wiec jak będzie uruchamiam kolegów to może być chleb z tej mąki. Gsw będą mieli ciężko. Dalej uważam ze Thunder porady bronić do tego są mega fizyczni. Będzie świetna seria.
    Co do Sas. W życiu bym nie przypuszczał że akurat Aldridge będzie trudno wpasowac… Leonard musi się jeszcze doszkolic ale to jest elita. Jestem spokojny o niego. Technika niby zawsze wygra z fizycznoscia ale jeżeli fizycznie odstajesz aż tak bardzo to niestety ale pewnych barier nie przeskoczysz. Pop dał Lamarcusowi niby słowo przy podpisaniu z nim kontraktu ze będzie trenował e tym czasie zespół także zobaczymy jak to poukłada. Kolejny raz PO>RS. Gratulacje Thunder. Byliście po prostu lepsi.

    (31)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A nie mowilem, ze OKC to nie jakies bezmozgie yeti? To nie czasy Brooksa, gdzie dawal pile do rak KD albo Westbrooka I kazal robic swoje. Widac, Donovan potrafi sie dostosowac do przeciwnika. Jedyne czego zaluje to ze GSW mialo stosunkowo latwa serie, szkoda, ze Dame z ekipa nie wywalczyl chociaz jednego meczu wiecej. przynajmniej poziom zmeczenie bylby porownywalny. Ciesze sie, moze w koncu zacznie sie brac OKC na powaznie, a nie jako chlopcow do bicia dla SAS/GSW. Przypominam, ze Boston w 2008 tez startowal z trzeciego miejsca na wschodzie 😉 pozdrav

    (21)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieje że teraz wywalą GSW i skończy się spuszczanie nad Kurym i spółką <3 (najczęściej w tym serwisie hihi)

    (-27)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałbym się jeszcze odnieść do chyba najlepszej wypowiedzi w tym roku mia owixie do wielmożnego pana p który podał przykład psychiki jak klucza. Zgadzam się ale nie bagatelizowałbym tutaj mimo wszystko roli kondycji i zmęczenia. Widać to było w finałach gdzie Lbj często forsował rzuty albo nie dawał rady (to akurat za dużo powiedziane) nieraz był potwornie zmęczony i po prostu nie siedziało. Jeżeli grasz co 2 dzień. Masz kolo 30 na karku. 82 mecze w TA a są to Twoje 3 4 czy tam 5 finały z rzędu to jednak to się odbija na twoim zdrowiu, ciele. Niemniej jednak z całą resztą fantastycznej wypowiedzi i roli psychiki w sporcie i koszykówce się zgadzam i podpisuje obiema rękoma. Salute

    (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Majster jeżeli ktoś bije legendarny rekord byków a facet montuje 400+ za 3 to każdy serwis o koszykówce ma prawo się nad nimi spuszczac. Pisali fantastyczna historie a sezon dla nich trwa. Amen.

    (85)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    To nie jest gra dla starych ludzi… To chyba pożegnanie z “The beautyfull game”. Dziękuje za wspomnienia!
    Pomimo wszystko – będę to powtarzał – OKC to patologiczna organizacja. Teraz wygląda to dobrze – bo wszytko działa jak powinno, niemal podręcznikowo. Ale jak pokazuje 8 lat historii współpracy KD i RW – zamiast się dopełniać wchodzą sobie w paradę… Nie wiadomo jak długo będą potrafili grać tak jak ostatnio, a kiedy przeważą instynkty. Miejmy nadzieję, że jak najpóźniej – to będziemy mieli wspaniały finał konferencji.

    (-6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Okej rozumiem trójki robią swoje to co robi teraz ten chłopak to kosmos zgadzam sie ale gdzie był jak wchodził do ligi ktos śledził z was jego karierę ? Watpię wtedy było spuszczanie sie nad rose’m zawsze jest tak jak NBA kogoś kreuje na gwiazdę nagle z całego świata sa kibice i fachowcy od siedmiu boleści albo komentarze najlepszy gracz na globie ,a gdzie lebron w tym wszystkim gdzie odkąd trafił do ligi co sezon pokazuje ze sie liczy albo niszczy albo jest kandydatem do mvp a curry ? No właśnie drugi sezon wychodzi ale bedzie z nim tak samo jak z Derrickiem

    (-13)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Szacunek dla Oklahomy, chcieli tego bardziej i zasłużenie wygrali.

    Wiele osób, w tym ja, nie spodziewało się, że Spurs nie dociągną kondycyjnie do playoffów. Rok temu Clippers mieli sporo szczęścia, w tym roku OKC też, ale samym szczęściem nie skończyli serii (po pamiętnym Game 1) 4-1. Propsy dla coacha Donovana, który przez całą serię zatrzymał Spurs na grze jeden na jeden, w której góruje jego ekipa. Durant miał dwa genialne mecze, na więcej nie można liczyć przeciwko Obrońcy Roku. Westbrook grał pod kontrolą wystarczająco długo, myślę, że ta seria powinna być pewnym podsumowaniem jego postępu w tym sezonie, o czym czasem wspominałem.

    A Spurs… szkoda, że nie zmierzą się z Warriors, od początku sezonu wszyscy na to czekali, ale drugi rok z rzędu pozostaje nam gdybanie i niedosyt. Tak to niestety już jest. Jeżeli Duncan i Manu skończą w tym roku karierę, nie będzie to odejście w blasku, na jakie zasłużyli. Ale może właśnie przegrana z jednym z najzacieklejszych rywali ostatnich lat miała być dla nich najlepszym pożegnaniem, znakiem upływającego czasu? Jedno jest pewne, Spurs nie odejdą w cień, i to będzie prawdziwe dziedzictwo kariery Tima Duncana.

    (14)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Cieszy mnie taki wynik serii, zresztą taki wynik obstawiałem jeszcze kilka dni temu.
    Moim zdaniem OKC ma większe szanse na wygraną z GSW, SAS zabrakłby amunicji i pary w nogach. Liczę na finał LBJ vs KD
    Kiedy ruszają finały na wschodzie? Jest już jakiś termin podany?

    (16)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    No to będziemy oglądali ciekawe Finały konferencji 🙂 mój typ : siedem meczy bez wskazania zwycięzcy oczywiście jeśli wszyscy zdrowi będą

    (0)
  12. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    no i nie mam komu kibicowac wiec musze kibicowac przeciwko komus.. Wybieram Lebrona.. Chciałbym starcia LBJ – KD ale jako ze Cavs pewnie by ich klepli to musze byc za GSW.
    No i żegnamy Spurs. Mysle że to już naprawde koniec który mial juz nastapic z 6lat temu.
    Wielmozny Pan P dobrze pisał ze sezon regularny nic nie znaczy. Ja NBA zaczynam ogladac od Playoffow.
    seria OKC-GSW bedzie dobra. Adams vs Green. Licze na iskry w tej konfrontacji.

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    bardzo sie ciesze z OKC i bardzo mi zal spurs bo zasłuzyli na finał.
    niesamowite jak thunder wyłączyli flagowe granie SAS – naprawde chyba nie doceniamy ich coacha bo ostarogi nie istniały w ataku w rzutach za 3, wogule nie było swingowania, tego charakterystycznego ruchu piłki – az oczy przecierałem ze zdumienia, brawo okc
    prawda jest taka ze na poczatku serii LMA miał niesamowitą skuteczność i ciągnoł druzyne, potem pary brakło i sie posypało, dla mnie khawi ponizej oczekiwan, bardzo siłował akcje, uwazam ze stac go na duuuzo wiecej.
    po stronie thunder Adams – kozak, naprawde robił róznice, kanter wiadomo ze umie grac w ataku, KD rozkrecił sie ale ciagle brak mi u niego ognia w oczach i jeszcze te straty – za czesto gubi piłke, russ jest kosmita i jak ma dobry dzień to nie ma na nich bata, gorzej jak dnia nie ma – trener powinien go spacyfikowac i to ma byc PG który kreci triple – wtedy jest najlepszy a nie koleś który oddaje wiecej rzutów nie KD.
    jestem optymistą przed seria z GSW, bo uwazam ze tak grajacym thunder krzywdy nie zrobią (co nie zmienia faktu ze to GSW sa faworytami i tak bedzie do ostatniego meczu serii, bo grają nieziemsko, tylko OKC tez złapali dobry flow) jedyny który moze im zaszkdzic to RW w swoim “crazy mode”

    (10)
  14. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    To zapewne będzie koniec Tima Duncana. Szkoda, wielka szkoda chciałem zobaczyć Timmiego wygrywającego misia w swoim ostatnim tańcu. Wielki zawodnik, wielka klasa. Życzę sobie i innym abyśmy zobaczyli jeszcze kogoś jego pokroju bo to prawdziwy unikat w dzisiejszym zwariowanym świecie NBA.
    Takie uroki Playoffów.
    Dla mnie Timmy zawsze z tarczą.

    (9)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Awans OKC w sumie to niespodzianka, ale wygrał lepszy i to oni graja dalej. SAS notując jeden z najlepszych sezonów, odbił sie brakiem sil na playoffs i to bylo widać. Teraz z rozpędzona OKC będzie bardzo trudnym problemem dla GSW, już się nie mogę doczekać pierwszego meczu.

    (8)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    nie jestem zaskoczony pi sałem o tym cały rs. Mam ochotę zakręcić jak Harden:D na bank kojarzycie numer U2 beautiful day 😀 miałem go zarezerwowanego na koniec finałów, ale musiałem.

    Nie będę pi sał o argumentach i wychwalał Oklahome i przede wszystkim trenerea Donovana i całej druzyny, która dojrzewa razem, bo większośc liderów są mniej więcej w podobnym wieku. Nie będę również wychwalał Kantera ( moim zdaniem to All Star, a ma dopiero 23 lata czy jakoś tak).
    Pi sałem również, że to wielki sprawdzian dla Donovana.
    Oczywiście przed Nimi równie ciężka batalia i pojedynek przede wszystkim dwóch skrajnych zawodników mega szybki i agresywny West, oraz techniecznie grający Curry jeżeli Oklahoma ich przejdzie nie będzie wątpliwości w zasadzie to już ich nie ma, że Durant zostanie w Oklahomie, bo nigdzie nie będzie miał lepszej drużyny takie są fakty

    (-2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Spurs wolni w obronie.. W ofensywie tez jakoś nie szlo a Leonard to nie lebron, ze dasz mu piłę i poustawia kolegów, i wygra mecz ehhh.

    Okc naprawdę grają inaczej niż z brooksem, wciąż hero ball trochę ale angażują wszystkich i od razu cały zespół ma inne nastawienie do gry. No seria z gsw będzie ciekawa

    (7)
  18. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    wyłamuję się z powszechnej opinii i stwierdzam (i zawsze twierdziłem) że Durant&Westbrook to jeden z najlepszych “one two punch” w ostatnim 20 leciu. To wcale nie jest toksyczny duet. Talentem ta dwójka odstaje od reszty zespołu, stąd teatr dwóch zawodników.

    ale
    gdy podkoszowi i ławka robią swoje, OKC zawsze było groźne, gotowe bić się z każdym.

    (15)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Mam wrażenie ze jakoś zawsze jest odwrotnie niż piszecie, jakas taka zależność, obserwuje to już od dawna i z tym ze bd 4-2 dla Spurs, kolejny raz mi sie potwierdza ta teoria

    (-2)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    OKC wygrała zasłużenie, ale niektóre komentarze powinny chyba poczekać do finałów ligi albo przynajmniej do rozstrzygnięcia w Konferencji Zachodniej.

    Kanter all-starem raczej nie jest, ale tytułu najlepszego rezerwowego sezonu zasadniczego był w jego zasięgu, natomiast w play off wskoczył na poziom wyżej.

    Durant i Westbrook to cała kopalnia talentu (takiego duetu nie ma żaden zespół patrząc wyłącznie na skalę talentu dwóch najlepszych graczy każdego teamu), ale jeszcze niedawno i jeden i drugi otrzymywali (słusznie zresztą) sporą porcję krytyki.

    W serii z SAS przewagę zrobili środkowi (“Bracia po wąsie” ;), ale niekoniecznie to musi stanowić “czynnik X” w serii z GSW.

    (5)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do Lebrona to fakt ze gra solidnie juz kilka sezonów ale jeśli Curry zdobędzie w tym sezonie 2 mistrza to będą mieli po 2 pierścienie 🙂 lebron ma bilans w finałach 2-4 wiec szalu nie ma … Finał konferencji za zachodzie to będzie coś 😉 Stawiam na 4:2 dla GSW! One Love !

    (2)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @ AND
    “Czynnikiem X” w/g mnie beda punkty i energia z lawki OKC. Adams lub Kanter moga co najwyzej ograniczyc Greena i zdominawac tablice, co bedzie juz samo w sobie duzym osiagnieciem.

    (2)
  23. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @Sz4mil Myślę, że nawet bardziej ważnym elementem będzie Robertson w ofensywie, musi stanowić zagrożenie, bo Golden bd go odpuszczali skupiając sie na innych podwajajac KD

    (3)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    No cóż. To był najtrudniejszy bo najbardziej fizyczny rywal z jakim SAS mogli grać no i nie wytrzymali najzwyczajniej w świecie. Parker też już wyglądał jak cień samego siebie.

    Z GSW mieli by o wiele wiele łatwiej.

    sz4mil
    A dlaczego small ball miałby mieć problem z wysokim ustawieniem Thunder ? Każdy rzuca za 3 więc środkowi będą musieli wychodzić, a jak będą to robić to będą objeżdżani w trumnie.
    GSW nie można tak odpuścić za 3 jak zrobili to SAS, którym kompletnie nie siedziało w końcówce serii. Wystrzelali się w 1 meczu 🙂
    Po za tym GSW jest fizyczniejsze od SAS i przy tym nie gorzej zorganizowane.

    (-9)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    @Fric hipokryto

    sam pisales po 1 meczu:
    ‘ Czyżby Gsw pokazało że czas na zmianę warty?Chociaż SAS mają jeszcze jeden as w rękawie. Leonard nie krył dzisiaj MVP wiec wydaje mi się że coś wolał jednak zachować sobie na później. ‘

    Wypowiedź wyraźnie sugeruje, ze nie uważałeś wygranej GSW w tamtym spotkaniu za jednogłośną więc czemu teraz się wymądrzasz i piszesz ‘Blisko 30 punktowa stratę w jednym z meczów gsw nazywali wypadkiem przy pracy lub celowa zagrywka Popa’..

    (2)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    G8
    Gdyby się określili kto w tym “związku” nosi spodnie to mogło by wypalić.
    Ale jak przychodzi co do czego to zamiast dzielić się piłką każdy próbuje kończyć sam i zaczyna się odpalanie na pałę.
    Z SAS tego nie było bo w momentach na styku to OKC uciekało, a nie goniło i mieli ten komfort psychiczny. Ale w RS jak przychodziło do ostatnich minut i np 2 pkt w plecy to wracały demony.

    I o ile GSW w meczach na styku podejmuje właściwe decyzje (pomijając błędy które występują zawsze) w rzeciwieństwie do OKC która lwią część końcówek po prostu przegrała.

    Brakuje tam określenia lidera, który kończy końcówki. Zamiast zimnej egzekucji wychodzi gra “jakoś to będzie”.

    Z jednej strony się cieszę bo KD w końcu gra jak KD ale z drugiej strony im dalej zajdzie z OKC może mieć coraz większą pokusę zostania w Thunder, które bez względu na wynik będzie błędem.

    (-15)
  27. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @Ciuus

    kiedyś liderem zdecydowanie był Durant, ale Westbrook zrobił ogromny postęp. Ciężko dziś wytypować jednoznacznie rolę lidera w OKC.

    (9)
  28. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @ Ciuus
    Mysle, ze bardzo wazne dla OKC bedzie zdobycie pola 3 sekund po obu stronach. Dzieki temu beda mieli przewage na tablicach oraz zniweluja latwe punkty po stronie GSW. Warriors beda rzucac za 3 na to nie ma rady, wazniejsze w/g mnie bedzie ograniczenie punktow ktore zdobywaja na wysokim procencie, czyli z pomalowanego. Ale to i tak wszystko moze szlag trafic jezeli Curry sie podpali, nikt nie posiada odpowiedzi na niego i Klaya.

    (1)
  29. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tak jak wyżej pisał kolega Ciuus – ten układ funkcjonuje w chwili, kiedy mamy Rusella a nie WestBeast 😉 i liderem jest ten większy ;-). RW – w mojej ocenie w trybie Beast Mode – nadaje się wyłącznie na Hero Ball w czystej postaci, ale nie nadaje się do współpracy z drugim geniuszem ataku. Po prostu za mało piłek i koszy aby to działało.
    RW jak na razie ma tylko przebłyski bestii, i jak długo uda mu się utrzymać ją na wodzy OKC będzie supermocne, gdyż reszta załogi gra na miarę talentu jakim dysponuje – a Grim Ripper jest w mega dyspozycji.
    Gdyby RW dodać odrobinę więcej IQ koszykarskiego i amputować tryb bezgłowego jeźdźca to klękajcie narody – mielibyśmy kandydata na gracza Bogom Koszykówki Równego.
    Nie zmienia to faktu, że cienka jest granica miedzy RW kręcącym triple-double i oddającym 15 rzutów na wysokim procencie a bestią bez głowy – cisnąca na siłę po 30 rzutów z najdziwniejszych pozycji. Kiedy ta granica pęknie – wracamy do patologii i kanibalizmu talentów.
    Jak długo OKC uda się utrzymać styl w jakim grali dzisiaj, a szczególnie podział ról – nic nie jest pewne na Zachodzie.

    (-2)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Duma rozpiera! Gdy wszyscy wieszali już psy na Thunder, gdy pakowano walizki Durantowi… Oklahoma pokazuje ogromne jaja i udowadnia, że talentem wciąż przewyższają 80/90% ligi. Moim “celem minimum” na serię było nawiązanie walki ze Spurs, z 2:4/3:4 po solidnej grze byłbym usatysfakcjonowany… cóż, jak widać, Thunder zrealizowali cel z nawiązką :D.

    WCF i kolejny pojedynek wagi ciężkiej. Z pewnością faworytem są Warriors, ale podobnie przed conference semis faworytem byli Spurs :). W regularnym GSW wygrali 3:0, ale warto zaznaczyć, że domowy mecz Thunder oddali dość frajersko, a w pierwszym pojedynku w Oracle Arena wrócili z ogromnego, dwudziestopunktowego, deficytu. Jednym słowem – może zdarzyć się wszystko :).

    I jedno pytanie – Panie Andre Roberson, dlaczego Pan nie potrafi zagrać tak co noc? Już nawet nie proszę o te 14 punktów, 10 PPG + 2 wklepane tróje to byłoby coś pięknego, taka wersja najlepszego Danny’ego Greena. Gdyby tylko miał lepszy, bardziej regularny rzut…

    (1)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    @idoru problem w tym, że jeżeli ktoś liczy, że West zmieni się np w takiego Kidda to raczej musze go rozczarować. West to zawodnik o mega szybkich rekacjach, a taki typ zawodników (ludzi) podejmują szybkie decyzje trudno im narzucić planowanie strategiczne, ale dzięki tym szybkim reakcją jest szybszy od jakiegokolwiek obecnie zawodnika. Pamięta młodego Westa pierwsze z czym mi się skojarzyły jego ruchy to z jakimś drapieżnym owadem, który ma bardzo szybkie pojedyncze ruchy.
    Gdyby jednak West walił głowa w mur to by sie i on zajechał, a Durant by odszedł… natomiast Donovan wykonał świetną pracę nie probuje na siłę okiełznać Westa tylko go przekierowac. Gra w swoim stylu z ta róźnicą, że więcej podaje zwłaszcza do Duranta i jak ktoś oglądał mecze Oklahomy na przestrzeni kilku lat to musi to dostrzec.
    Napisze coś co analitycy pewnie już wiedzą, Westa nie da się zatrzymać SAS nie jest w stanie go zatrzymać bo nie ma wystarczająco dynamicznego i szybkiego zawodnika, który by go zatrzymał. Parker przecież nie jest mistrzem obrony i mimo, że gra ciągle bardzo dobrze nie jest tak atletyczny. Tym bardziej ciekaw jestem jak będzie wyglądać rywalizacja wściekłego Westa z Currym. Tak czy inaczej wielki szacunek dla Donovana.

    (2)
  32. Array ( )
    wielmozny pan P 13 maja, 2016 at 13:01
    Odpowiedz

    powtarzałem od początku sezonu, że to zły matchup dla Spurs, a jak już odpadli, to nie chce mi się wierzyć, że jednak tak się stało :]

    sądziłem do samego końca, tzn gdzieś do połowy 3 kwarty gm6, że Spurs odzyskają tę serię, że wreszcie złamią przewagi Oklahomy. niestety, od gm4 wszystko wskazywało na to, że thunder mają ich w garści.

    zupełnie zneutralizowali Tony’ego Parkera. powtórzyli manewr Scotta Brooksa sprzed 4 lat. wtedy Brooks użył Thabo Sefoloshy do atakowania pierwszej piłki jaką Parker rozgrywał inicjując set play, czym rozmontowali system, a teraz po prostu zestresowali go angazując gros jego energii w obronę dynamicznych ataków playmakerów Thunder, naciskając w obronie i bardzo szczelnie kryjąc bez piłki, przez co Parker w gm6 nawet nie bardzo miał jak tworzyć płynne akcje dla innych. Najważniejsze,że zahamowano jego scoring. TO zupełnie wytrąciło z rytmu Spurs.

    Kontrola tablicy, dzięki obecności Adamsa i Kantera, a co za tym idzie narzucanie tempa gry. to wg mnie pogrązyło Spurs. Albo tracili pod własnym koszem albo zmuszani do niewygodnych rzutów z dalekiego półdystansu lub layups pod presją gubili rytm i nie mogli powstrzymać szybkich ataków Thunder. ci z kolei wykorzystali do maksimum swoje mocne strony : motorykę, atletyzm, szybkośc, dynamikę ofensywną. w otwartej przestrzeni i w “early offense” zupełnie pozbawili złudzeń Spurs.

    myślę, że wielu z nas miało deja vu dostrzegająć ścisły związek tej serii z serią Spurs-Clippers z zeszłego roku. Tam też Spurs przegrali nie z jakimś wirtuozersko inteligentnym systemem gry, ale z niesamowitym atletyzmem i siłą fizyczną.

    Kiedy w set plays Kevin Durant zaczał łapać rytm i nie robiąc sobier wiele z obecności nawet Defensive Player of The Year rzucał celnie raz za razem – było wiadomo,że Spurs sa w kłopocie, bo Thunder zaczeło nagle wszystko wychodzić. Idealna serria w ich wykonaniu. wszystkie założenia taktyczne zostały zrealizowane w 100 % na przestrzeni best of seven.

    Gregg Popovich jest wybitnym coachem, ale jednak trzeba na nowo ustawić zespół, pomyśleć nie tyulko o skrzydłowych ale i o nowym pomyśle na zespół. Spurs byli przez ostatnie 2 dekady drużyną stworzoną wokół wspaniałego Tima Duncana. zwłaszcza jego defensywna inteligencja i doskonała technika i instynkt w walce na tablicach zapewniały zespołowi prawidłowe funkcjonowanie. bez Duncana tyen system nie może istnieć, co pokazały serie vs Clippers i ta właśnie zakończona. drugi klucz, to Tony Parker, który w konfrontacji z niesamowitym Westbrookiem wyraźnie nie miał wiele do zaoferowania, zwłaszcza w defensywie. wg mnie, to własnie nieustanna presja ofensywnych wejśc i dryblingów Westbrooka odebrała Parkerowi energię, której zabrakło mu w ataku.

    wg mnie, w tej serii doszło do, jezykiem bokserskim mówiąc : nokautu z powodu kumulacji ciosów :] Thunder niczym złośliwy, wytrwały kornik drązyli w słabościach Spurs, aż wreszcie wydrązyli dziury, przez które wpadła woda i zatopiła łódkę z banderą San Antonio. w gm4 Spurs przyklekli na jedno kolano, w gm6 zostali wyliczeni.

    Ale jak wspaniały jest to zespół, skoro do końca – mimo widomych znaków na niebie i ziemi – wielu z nas wierzyło, że mogą odwrócić losy serii i wygrać ją w game7 !

    Mieli wspaniały sezon. dzięki nim te playoffs są bogatsze, dzięki nim ta seria była tak znakomita i interesująca. Ale powoli nadchodzi czas na zmiany. Trzeba na nowo wymyślić zespół.

    a Thunder w best of seven vs Warriors absolutnie nie stoją na straconej pozycji. Matchup z San Antonio był dla nich wymarzony, od początku sezonu mozna było przypuszczac, ze Spuers nie są dośc szybcy i atletyczni, żeby dotrzymać im kroku i pytanie tylko, czy zdołają im narzucić inne tempo. Warriors będą równie szybcy jak Thunder, więć ten atut nie da Oklahomie przewagi w zbliżacych się West Finals. sądze, że gms 1 & 2 dadzą nam ciekawy materiał do projektowania scenariusza, w którym może się ta seria potoczyć. jedno jest pewne : Warriors właśnie zaczynają prawdziwy sezon i naprawdę mają z kim przegrać.

    (6)
  33. Array ( )
    wielmozny pan P 13 maja, 2016 at 13:14
    Odpowiedz

    @Fric
    dzięki za miłe słowo :]

    ciekawe uwagi, jak zresztą w wielu wielu innych komentarzach.

    masz rację, LeBron w Big Finals 2015 wyglądał na zmęczonego. nie inaczej. Spójrzmy : od rana studiowanie raportów skautingowych, analiza poprzedniego meczu, myslenie o następnym, game day – od rana trening mentalny, koncentracja, warm up już z max skupieniem na każdym ruchu, jakaś odprawa taktyczna, potem 48 minut max wysiłku pod max presją, czytanie gry, kontrola każdego ruchu swojego, kolegów, rywali, analiza na bieżąco taktyki, korekty w grze, decyzje w ciągu sekund, “fotografie” boiska co sekunde, a to wszystko w zgiełku, harmidrze, pod okiem 15 tys ludzi w hali i milionów przed tv, trzeba o tym zapomnieć, a żeby zapomnieć i szybko myślec, trzeba naprawdę potęznej koncentracji, a ona wyciska z energii układ nerwowy jak gąbkę z wody. I tak dzień w dzień. w okolicznościach Big Finals to musiało dac efekty w postaci kumulacji zmęczenia bliskiego wycieńczeniu. w dodatku musiał sam zdobywać punkty.

    zdecydowanie, zmęczony był fizycznie, ale wg mnie było to zmęczenie na poziomie mózgu. A jesli twój mó/zg jest zmęczony, to nie podyktuje mięsniom odpowiednich impulsów. Zmęczony mózg to mniejsza szybkośc, wolniejszy drybling, gorsze rzuty, zakłócenia w mechanice gry. Kondycja, wytrzymałośc ciała moze być swietna, ale jak mózg nie łączy na stykach, to ciało nie pojedzie. Dlatego, wg mnie,w NBA, gdzie atletyzm, technika i wyszkolenie są na znakomitym poziomie, gdzie gfrają najlepsi z najlepszych, decyduje inteligencja boiskowa i moce psychiczne, umysłowe, mentalne, które separują tych lepszych od tyhc słabszych. Rajon ROndo twierdzi, że 80 % róznic w NBA, to właśnie mental. sądze,ze to właściwe propocje. Z tym zastrzeżeniem,ze w playoffs ta wartośc rośnie, zwłaszcza w meczach finałowych w konferencjach i później w serii kończącej sezon.

    z przyjemnością plusuję twój komentarz.
    zmusza do myslenia, daje powód do ozywionej polemiki, stwarza nowy punkt widzenia – to są wartości, które zawsze chętnie doceniam, także wtedy jesli obalają moje poglądy albo je negują :] to skłania mnie do przemyśleń i rewizji własnych opinii, a to cenię zawsze.

    (0)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Mentalność. Ciekawy temat booo
    Nba to spotkania najlepszych koszykarzy. Tutaj nie trafia się za ładne oczy . To nie spotkanie okręgówki z ekstraklasa.
    Jeżeli ktoś jest graczem kalibru ALL STAR to znaczy ze posiada konkretny zespół cech a raczej umiejętności które zapewniają mu to miejsce. Na tym poziomie dysproporcja między umiejętnościami jest niewielka i właśnie tutaj decyduje MENTALNOŚĆ. Można ją rozpatrywać z innego troszkę punktu. Nie z punktu zmęczenia psychicznego a z punktu pewności siebie i wiary we własne możliwości.
    Dlaczego Kobe bym clutch? Bo potrafił cały dzień trenował fadeawaya w lewo z rogu boiska np. To dawało mu pewność że to potrafi. Powodowało że zagranie nad którym reszta musi pomyśleć przeradza się w nawyk,odruch bezwarunkowy. Trening zapewnił mu to ze mentalnie wierzył w siebie i mógł sobie zaufać. Był pewny ze to wpadnie i ch*j. Wpadalo. To jest coś co odróżnia wielkich potężnych od dużych. Mentalność. Nie umiejętności bo każdy na tym poziomie je posiada.a właśnie psychika. Ta pewność siebie, która momentami jest wręcz bezczelna. Facet silny psychicznie wie ze da rade . Da rade bo trenował. Wie ze teraz liczy się spokój wiec się nie spali nie popełni błędu bo ma gorąca głowę. To jest bardzo obszerny temat do dyskusji i można rozpatrywać go na różnych płaszczyznach

    (7)
  35. Array ( )
    Odpowiedz

    Często się z Twoimi poglądami nie zgadzalem i nie zamierzam tego ukrywać. Tutaj masz rację a na potwierdzenie twojej tezy o tym ze psychika jest powoli kluczem do sukcesu napisze tyle :
    Nie na darmo psycholog w sporcie ma coraz ważniejsza rolę. A ludzie którzy się śmieją z tego bo Jordan tam nie potrzebował psychologa i kiedyś było lepiej etc- teraz są MASS MEDIA. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak ważny jest to czynnik. Czynnik który potrafi kształtować nasze poglądy. Kiedyś żyło się wolnej. Teraz koszykarz idzie na trening potem przybyć reklama wywiad jakiś post na Fp zdjęcia do gazy krótka reklamówka pokazanie się w jakimś miejscu akcja charytatywna akcja sponsorska jakiś durny komentarz faceta na ulicy problem z zona etc.
    To wszystko składa się i potęguje co roku. Jasne było to już za czasów Mja lecz rozmiary tego są teraz nieporównywalnie większe

    (2)
  36. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Roberson też taki cichy bohater serii, w obronie czapki z głów, kogo nie dostał do krycia to był jak plaster. A jak jeszcze dorzuci parę trójek to już w ogóle.

    (7)
  37. Array ( )
    Odpowiedz

    Gratulacje OKC. Liczyłem na machinę Spurs, ale cóż, nie w tym roku. Może rzeczywiście utracili trochę na zespołowości z powodu gry na przemian LaMarcusem i Kawhi, a może tak jak pisał autor część Ostróg jest po prostu za stara i wypalona. Przynajmniej fizycznie. Jestem pod wrażeniem Duranta i Westbeasta, bo coraz rzadziej palą się psychicznie w końcówkach. Nie pozostaje nic innego, jak życzyć im dobrej serii z mistrzami, a może nawet detronizacji.

    (5)
  38. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie,że wspomnieliście o Robertsonie. Cichy bohater. Tyle czarnej, ciężkiej roboty ile on wykonał latając za Kawhi nie zrobił w tej serii chyba nikt.

    (3)
  39. Array ( )
    Odpowiedz

    @Kiniaq od początku PO Tim wyglądał, jakby postarzał się o kolejne kilka lat. Serio, lubię grę Spurs i jestem fanem umiejętności Tima, ale w tym roku do kompletu brakowało mu tylko takiego chodzika dla emerytów. Nie mam pojęcia, jak zapakowałby do kosza z tym chodzikiem pod nogami, ale może to i lepiej, bo po tym bloku Ibaki mógł sobie zrobić krzywdę. Liczę na renesans Spurs w przyszłych latach, ale pora pogodzić się z faktem, że nikt nie starzeje się jak wino, choćby się w nim kąpał.

    (0)
  40. Array ( )
    Odpowiedz

    Spursi po tym sezonie sie rozsypia, Pop tez pewnie zakonczy niedlugo przygode z trenowaniem, a OKC sa glodni mistrzostwa, juz raz w finale byli ale Lebron im to odebral i zdobyl swojego pierwszego mistrza wtedy. To jest tak jak w Rockym, jak czlowiek nie ma tej checi zwyciestwa w oczach to przegra z tym co to ma, a ci co zwyciezyli juz tego nie maja co pokazali wlasnie Spurs, bo ja rozumiem ze mozna przegrac po walce ale oni zostali zmiazdzeni juz do przerwy. Obawiam sie ze Goldenom tez nie bedzie latwo i 6-7 meczow sie szykuje

    (0)
  41. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @KubaWZSP
    Ja bym z tym chodzikiem tak nie przesadzał, choćby dlatego że w pierwszej kwarcie to Tim trzymał wynik. Mimo utraty mobilności i fizyczności wyszkolenia technicznego może mu pozazdrościć niejeden bigman w NBA, ale o tym nie będę pisał, bo przecież wiadomo jakiej klasy zawodnikiem jest Duncan.

    Nie zgadzam się z taką tezą o chodzikach (vide wsad Duncana z meczu nr 5) i totalnym zramoleniu, mimo bardzo kiepskich PO w jego wykonaniu to ten sezon na poziomie 8,6 pkt, 7,3 zbiórek i 1,3 blk przy 25 minutach na boisku
    nie jest zmierzchem w moim mniemaniu. Podobne statystyki notował David Robinson w swoim ostatnim sezonie 2003 roku.

    Generalnie dla kilku zawodników Spurs te playoffy były niezbyt udane, choćby dla Ginobiliego.

    (0)
  42. Array ( )
    Odpowiedz

    @mtt
    a Ty co taki cwaniak jak już seria się skończyła? jak ty znawco obstawiales przed rozpoczęciem rywalizacji? powiedz znawco jakie będą dokładnie wyniki finałów konferencji

    (0)
  43. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciuus nie na darmo cisną cie na gwiazdach; )
    Weź poćwicz czytanie ze zrozumieniem bo to nie jest widocznie twoja najlepsza strona; )

    (0)
  44. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie czytania ze zrozumieniem miało być do użytkownika 123 nie do ciuusa.-tutaj przepraszam. Co nie zmienia faktu ze za pisanie takich bredni są później adekwatne oceny od innych 😉
    Pezeczytaj jeszcze raz mój komentarz pod artykułem gdzie gsw rozniesli spurs a później jeszcze raz mój komentarz tutaj. Nie jest to hipokryzja. Nie znasz znaczenia tego słowa widocznie.~30 punktów to nie jest wypadek przy pracy. ~30 punktów to srogi wpi3rdol. Przytoczyłes moja wypowiedź i napisałeś iż jest bardzo stronnicza-sam nie jestem pewien dominacji gsw w tamtym meczu xddd
    Pierwsze słowa które przytoczyłes powinny ci coś sugerować-że jednak jest inaczej. Nie jest to hipokryzja z mojej strony. Nie musisz się o to martwić 😉

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu