Skarb kibica NBA 2015/16: Milwaukee Bucks

11

mil

Czwarta defensywa ligi w minionym sezonie. Młody, niezwykle atletyczny, wysoki zespół pod kierownictwem gościa, który zna każdą boiskową sztuczkę i nie zawaha się jej użyć. Mowa oczywiście o Milwaukee Bucks, którym przewodzi Jason Kidd.

Serio, jestem pod wrażeniem pracy Kidda. Był to zaledwie drugi jego sezon w roli szkoleniowca. Objął młodziutką, kompletnie niedoświadczoną ekipę, która rok wcześniej zaliczyła 15 wygranych. Mało tego, z powodu kontuzji szybko wypadł mu Jabari Parker, środkowy Larry Sanders stwierdził, że kończy swą przygodę z basketem, a w okienku transferowym, z racji oszczędnościowych, podmieniono mu pierwszego rozgrywającego. Widzieliście co stało się dla przykładu w Detroit, gdy Achillesa zerwał Brandon Jennings, zespół zupełnie się posypał, a tymczasem Bucks nie tylko zrobili playoffs, ale weszli z szóstego miejsca będąc bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla Chicago w I rundzie.

Tym razem oczekiwania są większe. Pytanie czy młodzi uniosą ich ciężar. Pierwsza piątka ma ile?
24, 24, 21, 20, 25 lat! O kim mowa?

Skład

PG: Michael Carter-Williams, Greivis Vasquez, Jerryd Bayless
SG: Khris Middleton, OJ Mayo, Rashad Vaughn
SF: Giannis Antetokounmpo, Damien Inglis
PF: Jabari Parker, Chris Copeland
C: Greg Monroe, John Henson, Miles Plumlee

Najważniejszy nabytek to oczywiście sprowadzony z Detroit, ofensywnie uzdolniony środkowy Greg Monroe, który już w pierwszy meczu pre-season pokazał, że jego piwoty to straszna broń. Niestety w defensywie wiele razy znalazł się zbyt głęboko, nad czym sztab szkoleniowy będzie musiał pracować. Monroe nie jest w żadnym wypadku “rim-protectorem” nogi ma relatywnie wolne, ale myślę że można będzie zaprząc go do względnie szczelnej rotacji defensywnej, nadrobią koledzy, przede wszystkim Antek i jego trzymetrowe łapy z pomocy.

W każdym razie Monroe to pierwszorzędna opcja podkoszowa, której tak bardzo brakowało zespołowi. Zbyt wiele było do tej pory przestojów w ataku. Również gra na tablicach powinna się poprawić, co przy dynamice MCW, Middletona czy Antetokounmpo przyniesie zapewne sporo łatwych punktów.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

11 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TracyMcKobe
    Odpowiedz

    Też jestem pod wrażeniem Kidda, Antek będzie przyszłością Bucks, Monroe może wskoczyć do ASG. Życzę jak najlepiej, byle ich ominęły kontuzje, chodź jak pokazali i z tym sobie radzą 😉

    (17)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Jamblo
    Odpowiedz

    Ja bym powstrzymał ten entuzjazm panujący wokół ekipy Bucks, a to przez brak strzelców, który może się im odbić bardziej, niż niektórym się wydaje. Przypominam, że po przyjściu MCW, czyli po ASG mieli bilans 11-18, więc całkiem średnio nawet jak na wschód. Z pierwszej piątki jedynie Middleton grozi rzutem za 3. Na pewno lepsi są od nich Cavs, Miami, Toronto, Atlanta, Chicago i Wizards. Moim zdaniem będą się bić o PO z Bostonem i Indianą

    (6)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Stupak
    Odpowiedz

    Harper – Jordan – Pippen – Rodman – Longley
    Tutaj też nie było żadnego rasowego strzelca za 3 😀 Wiem, że inne czasy i inne reguły gry, ale denerwuje mnie to, że teraz od każdego zespołu wymaga się, aby każdy ich zawodnik musiał rzucać min. 36% za 3… Wydaje mi się, że i tak większość punktów Bucks to będą z szybkiego ataku oraz wykorzystywania przewag fizycznych. A co do Jabariego, to widzę w nim dużo skromniejszą wersję Paula Pierce’a, też wykorzystuje głównie technikę, spryt i rzut oraz reprezentuje zielone barwy 😀 Zeszłoroczna kontuzja, aż tak go nie zmieni, bo to gracz polegający przede wszystkim na rzucie, także o niego się nie martwię 🙂 Gorzej by miał Antek w wypadku takiej kontuzji…

    (8)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe szuszek1able
    Odpowiedz

    Wielkie nadzieje pokładam w Bucks. Ze smutnej drużyny wchodzącej do PO tylko po to żeby dostać srogie baty zanim prawdziwa zabawa się zacznie (lub omijającej playoffs szerokim łukiem) stali się drużyną z kategorii fun-to-watch, a obecny skład pozwala im walczyć o przewagę parkietu w pierwszej rundzie. Są młodzi, głodni gry i wpatrzeni w Kidda jak w obrazek. Myślę, że mogą wiele zdziałać właśnie mentalnością – gryźć parkiet, wkładać łapy, drzeć mordy w obronie.

    Wielkie nadzieje pokładam w Antku. Chłop ma mega warunki i ciężko pracuje. Będzie gwiazdą, poprawi rzut, a zobaczymy nowego Duranta. To spore słowa, ale uważam, że ma potencjał żeby sypać 20-25 punktów co noc.

    Zdecydowanie będę się im przyglądał, jedna z ciekawszych drużyn ostatnich lat. Odświeżyli image, teraz za tym musi iść poziom sportowy. Fear the Deer!

    (5)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    Monroe i Antek, ale mimo wszystko nadal bardzo duża konkurencja jeśli chodzi o gwiazdy jak będzie jeden to będzie dobrze i to wybrany na mus przez trenera jeśli zrobią wynik do lutego

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    wielu ciekawych zawodników.
    znakomity coach.

    wadą jest niedostateczne siła ognia z dystansu.
    większośc zespołów grających przeciw Bucks zrobi to, co Bulls w playoffs : postawi zonę albo wypośrodkuje rotację wsteczną, zostawi Bucks 3pt shots, long 2s i poczeka aż się sami wykończą nie mogąc znaleźc kosza.

    Carter-Williams, Gianis czy MOnroe mogą się w ataku pozycyjnym nie znaleźć, już tylko słaby shootinhg tego pierwsszego jest dla Bucks sporym problemem. po odejściu Brandona Knighta Bucks naprawdę mocno podupadli w hco. trudno jednak prowadzić groźną ofensywę z point guardem operującym z obwodu na poziomie 20 %. to bardzo utrudnia sety, każe je ponawiać, komplikuje ustawienia i ułatwia robotę rywalowi. więcej jest roboty z ustawieniem niż myślenia o egzekwowaniu.

    dochodzi kwestia defensywy, w której Bucks są niestabilni, mimo posiadanego ppotencjału wzrostu i szybkości. czasami grają doskonale, a czasami wyjątkowo słabo. w klu8czowych meczach serii playoffs, Bulls mieli za dużo otwartych rzutów, z czego wzięła się dobra skutecznośc i dośc spore kłopoty Bucks, którzy gubili się w całkiem prostych sytuacjach. może to kwestia braku doświadczenia, a możę także niedostatecznego wykszolenia i zgrania zespołu. na pewno mają potencjał by to poprawić.

    oifk, wiele się mówi o ich możliwościach, ale ja bym się nie zapędzał w tych pochwałach. czeka ich sporo pracy, a sądzę, że i jeden albo dwa trejdy, ktore ustawią prawidłowy balans między obroną-atakiem, hco-open court game w tym zespole.

    (0)

Gwiazdy Basketu