fbpx

Skarb kibica NBA 2019/2020: Los Angeles Clippers

26

Autorem tekstu jest co prawda Czytelnik Maciek S. ale ponieważ temat jest ważny postanowiłem dodać parę słów od siebie. Przede wszystkim, Los Angeles Clippers istnieją od 1970 roku. Dla leniwych: to będzie ich pięćdziesiąty sezon NBA. Wszystko, co do tej pory ugrali to półfinały konferencji (siedmiokrotnie) i nawet jeśli przez najbliższe dziewięć lat (!) zaliczą perfekcyjne 82-0 wciąż będą mieli ujemny bilans.

No dobra, oddajmy chłopakom sprawiedliwość: na silnych i szerokich plecach Blake’a Griffina (dla mnie najważniejsza postać w historii organizacji) na początku tej dekady wskoczyli na bardzo przyzwoity poziom i tymczasowo stali się drużyną numer jeden w mieście. Mało tego, po tegorocznych zakupach branża widzi w nich największego faworyta to mistrzowskiego pierścienia w 2020 roku.

The Offseason

  1. Kawhi Leonard – free agent – 30.5 punktów 9.1 zbiórek 3.9 asyst 38% zza łuku
  2. Paul George – transfer z OKC – 28,0 punktów 8.2 zbiórek 4.1 asyst 39% zza łuku
  3. Maurice Harkless – transfer z Portland, Miami i Philly
  4. Mfiondu Kabengele – 27. pick draftu podebrany Brooklyn Nets
  5. Terance Mann – 48. pick draftu
  6. Patrick Patterson – free agent

Takie wzmocnienia poczynił zespół, który parę miesięcy wcześniej, bez pojedynczego All-Stara w składzie, nie tylko awansował do playoffs, ale realnie straszył w nich obrońców tytułu ulegając w serii 2:4. Ktoś jeszcze pamięta jak w drugim meczu odrobili 31 punktów na plecach role players?

Nie da się ukryć, że w tegorocznym okienku handlowym LAC rozbili bank. Nie dość, że udało się im zakontraktować najlepszego “two-way playera” w lidze, który właśnie zaprowadził Raptors do pierwszego w historii klubu mistrzostwa, to jeszcze sprowadzili mu do pary Paula George’a -> zawodnika, który zeszły sezon zakończył na trzecim miejscu w głosowaniu na MVP. Wymieniona dwójka całkowicie zmienia oblicze Clippers, których kurs na mistrzostwo wynosi w tym momencie…

/sts.pl-nba-mistrzostwo-2020/

Oczywiście trzeba było kilku fajnych zawodników oddać/ pożegnać. Odeszli:

  1. Wilson Chandler
  2. Angel Delgado
  3. Danilo Gallinari
  4. Shai Gilgeous-Alexander
  5. Johnatan Motley
  6. Garret Temple
  7. Sindarius Thornwell
  8. Tyrone Wallace
    i cała mas wyborów w drafcie

Najbardziej żal oczywiście utraty SGA (średnie rookie sezonu 10.8 punktów 2.8 zbiórek 3.3 asyst) który rośnie na błyskotliwego point-guarda na dodatek z super warunkami do gry defensywnej. Następny na liście jest strzelający zza łuku weteran Danilo Gallinari (19.8 punktów 6.1 zbiórek 43.3% skuteczności za trzy). Pozostali to mają miejsze znaczenie, bo wielkiej wartości do gry nie wnosili lecz należy ich wspomnieć, gdyż to właśnie zespołowość świadczyła dotąd o mocy zespołu LAC.

Dzięki bardzo dobrzej przemyślanej strategii kadrowej w klubie udało się zatrzymać kluczowych zawodników. Na pierwszy plan wyłania się przedłużenie kontraktu Patricka Beverleya (40 mln dolarów płatne w 3 lata) najbardziej zadziornego i odpornego psychicznie stopera na pozycjach 1-3. Tutaj ważna uwaga: choć nie postrzegamy Beverleya jako snajpera, w minionej kampanii trafiał przeszło 44% trójek bez obrońcy w promieniu półtora metra.

Kolejno nowym kontraktem uraczony zostali strzelec Rodney McGruder (15 mln / 3 lata) oraz środkowy Ivica Zubac (28 mln / 4 lata) któremu oprócz standardowego low post nakazano ćwiczyć się w rzutach dystansowych. Długo trwały rozmowy dotyczące przyszłości mobilnego skrzydłowego JaMychala Greena (10 mln / 2 lata) który nadal pełnił będzie obowiązki “stretch four” na spółę z podpisanym wczoraj Patrickiem Pattersonem (2.3 mln / 1 rok). Obowiązujące umowy z zespołem posiadają też Montrezl Harrell, Lou Williams i snajper Landry Shamet, czyli trójka najbardziej wartościowych zawodników Clippers zeszłego sezonu.

Roster

  • PG: Patrick Beverley, Lou Williams
  • SG: Landry Shamet, Jerome Robinson, Rodney McGruder
  • SF: Paul George, Maurice Harkless, Terance Mann
  • PF: Kawhi Leonard, JaMychal Green, Mfioundu Kabangele, Patrick Patterson
  • C: Ivica Zubac, Montrezl Harrell

Sami widzicie, LAC mogą puścić w bój dwie bardzo silne piątki: ofensywną i defensywną.

  1. Williams
  2. Shamet
  3. George
  4. Kawhi
  5. Harrell

Będzie koszmarem dla obrońców drużyn przeciwnych, kombinacją gry po obwodzie z bardzo dużą ilością rzutów trzypunktowych. W roli kreatora wystąpi Sweet Lou, którego gra dwójkowa z Harrellem w zeszłym sezonie stanowiła broń masowego rażenia w starciu z rezerwowymi przeciwników. Natomiast piątka pod tytułem:

  1. Beverley
  2. Harkless
  3. George
  4. Kawhi
  5. Harrell

Będzie niezwykle niewdzięczna do sforsowania przez oddziały przeciwnika. Ogromna wymienność pozycji w defensywie od 1-4 pozwala obronić się przed niechcianymi wjazdami, a do tego jest bardzo przydatna przy obronie linii rzutu za 3 punkty.

Plusy

  • bardzo wszechstronna (i głodna zwycięstw) grupa zawodników
  • uniwersalność / wymienność pozycji
  • piekielnie mocno obsadzone skrzydła
  • dwaj gracze formatu All-Star

Minusy

  • brak zgrania, ogrom nowych twarzy
  • kontuzje najważniejszych postaci (kolano Kawhi, operacje barków PG-13)
  • słabo obsadzona pozycja centra
  • wielka presja na wynik
  • słabi podający – zwłaszcza Kawhi był dotąd pięknie obsługiwany w San Antonio i Toronto

Oczekiwania

W minionym sezonie 22.8% wszystkich posiadań Clippers kończył ball handler po akcji pick and roll. To najwyższy odsetek w całej lidze. W nadchodzących rozgrywkach będą jechać pickiem jeszcze więcej. Wiecie jak jest: gra dwójkowa potrafi się zaciąć w zderzeniu z mobilną obroną lubiącą przejmować krycie. Przeciwko LAC takie rzeczy nie przejdą. Pozwólcie któremuś z wysokich przejąć PG-13 albo Williamsa, pozwólcie któremuś z małych wziąć na plecy Kawhi… wiecie jak to się skończy. Wszyscy trzej to czołówka branży jeśli chodzi o efektywność w izolacji.

 

Defensywa, spacing i pick and rolle – oto motyw przewodni tego zespołu.

Przyszły sezon ma być przełomowy. Jerry West ponownie potwierdził swój status “działacza cudotwórcy” choć całą zasługę przypisuje współpracownikom. Formalnie zatrudniony jest w LAC jako doradca. W każdym razie podpisanie rozchwytywanego Kawhi i błyskawiczne wyskubanie George’a z OKC należy rozpatrywać jako menedżerski majstersztyk. Sprowadzono dwóch graczy najwyższego formatu zachowując przy tym trzon z poprzedniego sezonu.

Sezon 2019/2020 ma przynieść upragnione przejście drugiej rundy, ale umówmy się tu i teraz: wszystko poniżej mistrzowskiego tytułu będzie traktowane jako niepowodzenie. Steve Ballmer, Jerry West i Doc Rivers postawili przed sobą olbrzymie wyzwanie przez co apetyt na wygrywanie wśród kibiców jest największy w historii. Go Clippers !!!

[autorem jest Czytelnik Maciej S]

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Bursztynowy Swiezab 16 Sierpień, 2019 at 20:31
    Odpowiedz

    Niesamowita paka, zarowno pod wzgledem defesywym jak i ofensywym.
    Mnie natomiast narzuca sie pytanie, kto tam bedzie rozgrywal, bez obrazy nie chce niczego zabierac ani Kawhi, ani Pg, ani Beverlemu ale zaden z nich nie jest dobrym podajacym (PG jest co najwyzej ponad przecietnym).
    Zarowno pierwszy jak i drugi bazowali dotychczas na popisach indiwidualnych badz dobrych systemach (PG w Indianie a Kawhi…wszedzie gdzie byl)…
    Poza tym nie widze u nich slabych punktow…nawet ta pozycja podkoszowa.
    Tak dlugo sparowywaliscie ja z Lakersami jakoby to oni mieli przewage na centrze, ale aktualnie, w wyniku zaistnialych zdarzen (daj Panie zdrowie DMC), uwazam ze LAC ma wrecz przewage na tej pozycji (licze AD jako PF’a). Malo tego, wydaje mi sie, ze bialy jak kredaZubac dopiero pokaze na co go stac i bedzie typowym nowoczesnym srodkowym rozcigajcym gre, ma wyoskie koszyraskie iq, poprawil sie w obronie a na dodatek cale wakacje cwiczy 3…oj przydalby sie on teraz Lakersom (typowe).
    W tej chiwli nie ma co sie dziwic, ze chlopaki sa faworytami do zdobycia MISIA….dopoki DMC byl zdrowy dawalem wieksze szanse Lakersom, ale jego kontuzja jak napisalem wyzej, wiele zmienia.
    Dla mnie Clippers maja wszystko zeby po 50’ciu latach w lidze w koncu ja wygrac….jak bedzie, zobaczymy.
    Zapowiada sie niesamowity sezon….CANT FUCKIN WAIT!!
    Pozdrawiam, Bursztynowy.

    (35)
    • Array ( )

      To co piszesz odnośnie rozegrania to ok, ale patrząc na ostatnie sezony, to od czasów rywalizacji GSW-LBJ w Cavs, żadna drużyna nie miała super rozegrania. W Cavs rozgrywał LeBron, a Curry też nigdy nie był typową jedynką. Zobacz, że liga się bardzo zmieniła i goście typu “pass first” są w odwrocie. Patrząc na papierze, najlepszych rozgrywających mają Rockets, ale to powoduj problemy z ruchem piłki, a GSW wygrywało właśnie dla tego, że zabijali przeciwnika ruchem gały i bardzo szybko doprowadzali albo do miss-mactchu na słabym obrońcy, lub ktoś z obrońców nie zdążył i albo leciało 3 lub łatwe minięcie. I to robili wszyscy.
      Nie wydaje mi się, żeby dziś wygrał zespół oparty na rozgrywającym “starej szkoły” – ważniejszy jest ruch piłki w ataku i szybkie wykorzystanie słabych stron przeciwnika w obronie. Zarówno PG jak i Leonard świetnie czują się na piłce i nie potrzebują gościa klepiącego piłę, raczej zasłony i szybki ruch piłki, ale zobaczymy jak to będzie.

      (5)
    • Array ( )

      Nie chodzi o rozgrywających starej szkoły tylko ogólnie o umiejętności podawania w zespole. Nieważne czy z jedynki (np. Lowry), ze skrzydła (Lebron) czy nawet centra (Jokic). Tu po prostu tego jest bardzo mało.

      (12)
    • Array ( )

      Andrzej
      Ale czy przy grze pick and roll anbo pick and pop jest potrzebny wybitny podający?
      Z taką grą na najwyższym poziomie poradzi sobie i Williams i George i Leonard.

      (0)
    • Array ( )

      @dmg – oczywiście, że sobie poradzą, może nawet wygrają ligę, piszę tylko, że jeśli szukać słabych punktów tego zespołu to jest on właśnie w braku utalentowanych podających. I to ich w jakimś stopniu na pewno ogranicza. Ile zwojują zobaczymy w praniu.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    W sezonie 2018-19 mieliby 75% szans na tytuł. Teraz zachód to “wild, wild west”. Idealnie poukładane Jazz, naszpikowane MVP Rockets, ciągle niebezpiecznych GSW i w końcu rywali zza miedzy. Do tego Blazers i Nuggets też łatwo skóry nie sprzedadzą. LAC będą mieli problem z LAL, bo nikt nie powstrzyma Davisa, z drugiej strony wiemy jak LBJ gra w obronie – czytaj, jak się obija czekając na przechwyt i bloki z pomocy. Tu LAC mogą go skutecznie zmęczyć.
    Zadecydują detale, ale w dzisiejszej NBA dwóch “średnio-małych” ASG ma przewagę nad tymi “średnio-dużymi”, więc zdrowi Leonard i George mają minimalną przewagę nad parą LBJ-AD.Do tego Doc Rivers wygląda rzetelniej od sztabu trenerskiego LAL. To są na razie oczywiście dywagacje, na koniec wszystkich mogą pogonić Rockets, jednak tu widzę problem zbyt czytelnego play-booka i akurat dodanie RW nic tu nie zmieni.
    Do redakcji – sprawdźcie, jak wyglądały notowania bukmacherów historycznie i jak to się przełożyło na wyniki – nie oszukujmy się. W tym sezonie, bez kontuzji, GSW zamknęliby serię z Raps w 4, maksymalnie 5 grach.

    (7)
    • Array ( )

      Co za banialuki xD

      Clippers maja mieć problem z Lakers? A kto w Lakers powstrzyma Leonarda czy PG13 a już o Williamsie nie wspominając?

      Wszyscy tylko patrzą na to co Lakers mogą zrobić Clippers a nikt nie patrzy na to jak Lakers chcą zatrzymać to co do zaoferowania maja rywale.

      Wbrew pozorom Lakers bez żadnego pomysłu na grę z ball hogiem LeBronem to najmniejsze zagrożenie w porównaniu z zorganizowana koszykowka jaka dysponują Utah, GSW czy Denver.

      Nie okłamujmy się. Lakers jest brane pod uwagę tylko przez nazwisko LeBrona a nie dlatego że mają jakąś realną szansę na cokolwiek w przyszłym sezonie.

      (-2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dając Leonardowi taka pake, w dodatku bez tak silnych warriors, ez mistrzostwo. Proszę o wygrzebanie mojego komentarza po dołączeniu do raptors m. Gasola. Był identyczny jak ten, ciężko będzie wygrać mecz w play offs z Clippers. Prawda jest smutna i coraz rzadziej tu wchodzę i coraz mocniej tracę szacunek do gwba, jak czytam caly czas o tym jak to lebron utrze nosa Leonardowi. Nie czaje co ten chłopak komu zrobił żeby ciągle porównywać go z Lbj, który do niego nie ma podjazdu już parę dobrych lat. Zostawił ligę daleko z tyłu, żałuję, że opuścił moje Ukochane San Antonio, ale kibicuje mu z całych sił, bo wiem, że kolejny raz powiezie ligę w pojedynkę.
    Admin, bycie fanem, a pisanie głupot to różnica. Pozdrawiam

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Marcin by się przydał jako stoper na silowych centrow i mowie to calkowicie serio. Przy kontuzji Zubaca zostaja z samym Trezlem na C
    Taki Harrell jest w stanie zatrzymac Embiida ? Marcin tez nie, ale przynajmniej napsulby troche krwi 😀 Doc zawsze chwalil Marcina za profesjonalizm, solidne zaslony i defence. W roli strazaka w przypadku kontuzji why not
    Oczywiscie to troche myslenie zyczeniowe i pewnie nic z tego nie bedzie. Jednak widoczna dziura pod koszem to fakt nie opinia. Liczą mocno za Ivice, oby sie nie przeliczyli

    (7)
    • Array ( )

      Embiida nie trzeba zatrzymywać… Gość jest w stanie sam połamać się o własne nogi. I o ile nie będzie absurdalnych gwizdków dających Embiid owi po 20 osobistych to nie jest on żadnym zagrożeniem.

      (-3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja się cały czas głowię dlaczego Rockets są tak bezlitośnie pomijani we wszelkich dywagacjach nt. misia?
    Mam nieodparte wrażenie, że to naprawdę może wypalić…
    Obydwoje pójdą na pewne ustępstwa tak Harden jak i West.Wiek, coraz więcej dojrzałości.Ok, Russell jest “troszeczkę” niereformowalny, ale jeśli…
    I teraz popuśćmy wodzę fantazji.Zdobywają misia i gra dwójki jakby nie patrzeć absolutnie genialnych zawodników klei się lepiej niż Russella z PG13, czy brodacza z CP3?
    Charakternie pasują chyba bardziej.
    To się skończy albo ruiną, na którą obydwoje nie mogą już sobie pozwolić, albo czymś wielkim…

    (1)
    • Array ( )

      Dlatego Rockets mogą być bardzo silni w regular season i tutaj nikt nie powinien o nich zapominać. To wszystko naprawdę może się jakoś skleić. Jednak wszystkie edycje playoffs są przeciw dwójce ich gwiazdorów. Harden nie może uwierzyć w sędziowanie – widzieliście, co się działo w potyczce z GSW. Konsternacja. A Russell nawet będąc na cudzym podwórku i mając nad sobą kogoś ważniejszego, będzie tracił głowę, bił głową w mur i jeszcze pogniewa się za to wszystko na dziennikarzy. Rockets będą potężni w NBA 2K, ale to nie jest życiowy zespół. Uwielbiający zaawansowane statystyki Daryl Morey bierze z rynku co jest – byle głośne i drogie. A zadaniowcy, nawet najlepsi tytułów nie zdobywają.

      (1)
    • Array ( )

      serio wierzysz, że może coś z tego być?
      Ich wspólna gra w OKC była wieki temu. Westbrook przywykł do gry zespołu wyłącznie pod siebie (stąd srednie TD)
      Hardenowi wystarczy zacząć gwizdać wszystkie kroki zamiast flopów i nagle okaże się, że wcale w ofensywie taki kozak nie jest.
      Brodacz + Russ, ewentualnie Gordon i co dalej? Podstarzały Chandler? Wypalony Capela? Czy może “wspaniały” 1st pick Bennett? 3 miejsce w RS na piekielnie trudnym zachodzie to max co mogą ugrać. W PO druga runda

      (-4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry artykuł, ale razi w oczy jak wstawiacie na 2 Harklessa, który skillem odstaje od George’a/Leonard’a. Dodatkowo gość jest wyższy i mniej mobilny. Aż się prosi, żeby wystawić go na 4, Leonard’a na 3, a George’a na 2.

    (6)
    • Array ( )

      PG mający 2,06 wzrostu miałby grać na SG i ganiać za takim Klayem, Mitchella czy Hardenem? Ja wiem, że to dobry obrońca, ale nie ustoi na nogach jeśli będzie miał ich kryć ciasno.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja mam pytanie do forumowiczów, czy gdyby Clippers w tym sezonie zgarnęli mistrza, Kawhi zagrał nieziemskie playoffy i zgarnął MVP, przyrownalibyscie go w kategorii osiągnięć MJa czy Lebrona?

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Leonard tak na prawdę dopiero rozpoczyna “swoją” legendę wcześniej był trybikiem w maszynie. Dopiero od sezonu w Toronto powinno się na niego patrzeć jak na budującą swoją pozycję legendę

    (0)

Gwiazdy Basketu