Skarb kibica NBA 2025/2026: Phoenix Suns

Jak to w życiu, nic w przyrodzie nie ginie. Jeden stracił, drugi zyskał. Jeden zgubił, drugi znalazł. Niektórzy obniżyli loty, inni odbijają w górę. Phoenix Suns jeśli popatrzeć uczciwie, bez narzutu uprzedzeń i przeszłych pretensji, pozbyli się hamulcowych, usunęli niekompatybilne elementy, no więc co? Pora na wschód Słońca, nie?
W zeszłym sezonie, mimo głośnych, popularnych na cały świat nazwisk, wywalczyli zaledwie 36 zwycięstw i nie awansowali do playoffs. W nadchodzących rozgrywkach bukmacherzy z Las Vegas szacują zespół na jeszcze mniej, bo 32 zwycięstwa, z czym się NIE zgadzam. O tym właśnie będzie poniższy tekst, do którego lektury serdecznie Was zapraszam.
Patronami dzisiejszego odcinka są wszyscy Ci, którzy zamawiają moją drugą książkę, czyli I Love This Game 2. Główną osią wciąż jest koszykówka, ale tym razem lecę dużo ambitniej, a wszystkie poruszane wątki i historie są autentyczne:
Wyświetl ten post na Instagramie
Nie korzystam z usług wydawcy, wieczorów autorskich po Polsce i audycji w radiu nie będzie, więc tym bardziej jestem Was wdzięczny za Wasze zamówienia:
https://sklep.gwiazdybasketu.pl/
To znaczy, może inaczej. Widząc jak wygląda prywatne życie gwiazdy zespołu Devina Bookera, zachodzi pytanie: jak niby ten marynowany w dolarach i złocie chłopaczyna, ma z siebie wykrzesać cokolwiek więcej? Jak ma się rozwinąć, przejść kolejne etapy wzrostu, stać się liderem, elementem wspierającym, łączącym i obejmującym dynamikę szatni. Jak niby ma spojrzeć na rzeczy z perspektywy całego klubu, jego dążeń do zwyciężania, wzrastania, osiągania mistrzowskiego poziomu. Serio, zobaczcie jak mieszka 28-letni Booker, który w nadchodzących pięciu sezonach zarobi odpowiednio: 53, 57, 61, 64 i 69 milionów dolarów, w pełni gwarantowanych i należnych.
Wciąż, Devin Booker to jeden z najlepszych graczy jeden na jeden na świecie i mieć taką pierwszą opcję to luksus. Gość jest pewny, dominujący, weźmie na siebie najtrudniejsze momenty i ręka mu nie zadrży, najwyżej spudłuje. Przynajmniej nie ma wątpliwości, kto jest samcem alfa w tejże układance. Nas jednak interesuje co się dzieje wokół, prawda? Popatrzmy:
Phoenix Suns 2025/26 Roster:
- PG: Devin Booker / Jordan Goodwin / Collin Gillespie
- SG: Jalen Green / Grayson Allen
- SF: Dillon Brooks/ Royce O’Neale
- PF: Ryan Dunn / Nigel Hayes-Davis / Oso Oghodaro / Rasheer Fleming (R)
- C: Mark Williams / Nick Richards / Khaman Maluach (R)
Nowe nazwiska podkreśliłem i prawdę mówiąc, zespół podoba mi się bardziej, jest zdrowszy kompetencyjnie i lepiej zbilansowany niż rok temu, o tej samej porze. Rywale nie skupią wszystkich dział na Bookerze, bo ten ma obok siebie drugiego „samograja”, jeszcze szybszego i bardziej dynamicznego, w osobie Jalena Greena. Młody, dla mnie wszyscy oni są młodzi (23 lata, piąty sezon w lidze) w minionych rozgrywkach robił dla Houston 21.0 punktów przy 35% zza łuku.
Idąc naprzód idę z Wami o zakład, że ustanowi nowy rekord średnich punktowych, a to głównie dlatego, że koszykówkę będzie grał szybszą oraz bardziej zorientowaną wokół jego kreacji z piłką, aniżeli miało to miejsce w Teksasie. Tam go panowie Sengun i VanVleet odrobinę spowalniali, to była ekipa dwóch prędkości. Styl ekipy z Arizony powinien bardziej sprzyjać jego naturalnym talentom.
Mając tych dwóch na obwodzie, reszta musi bronić, przejmować zasłony, zbierać i biegać do kontry. Potrzebny jest rim protector, ale w pierwszej kolejności, wszyscy muszą mieć motor w tyłku oraz najlepie aby umieli rzucać bez kozła. No i wyobraźcie sobie, że Suns właśnie w tę mańkę poszli. Otoczenie w opisanym zakresie jest bardziej niż kompetentne.
Nadwornym stoperem na piłce (choć jednak nieco przecenianym) jest Dillon Brooks. Tutaj mówimy o małym przeroście formy nad treścią, Brooksowi często brakuje szybkości, co próbuje nadrabiać twardością i wchodzeniem rywalowi pod paznokcie, co często jednak kończy się problemem z faulami. Ja bym go wolał w wersji ociupinę ugrzecznionej, ale nie wiem czy on tak w ogóle potrafi. Jako 3&D wciąż jednak wyróżnia się w lidze, ma smykałkę do ważnych rzutów i co najważniejsze: nie boi się grać. To jeden z tych, z którymi chcesz iść w bój i bardzo dobrze.
A jeśli nie on, panowie Grayson Allen i Royce O’Neale oferują porównywalne kompetencje i walory. Wszyscy trzej są doświadczeni, nawykli do swej defensywnej roli i to może się pięknie spinać na pozycjach 1-3. Brakuje mi co prawda rasowego „point guarda”, ale jak się domyślam, niewiele będzie „dostępu” do piłki przy udziale obu obwodowych gwiazd.
Pozycje podkoszowe to cała plejada utalentowanych chłopaków, a przede wszystkim zdrowych, prężnych, dynamicznych nóg, gotowych posuwać po placu aż miło. Ryan Dunn to wielka nadzieja PHX. Gość podobny stylem do Jeremy’ego Sochana, a jego dalszą ścieżkę kariery określi nic innego, jak umiejętność rzutu za trzy. Gość broni trzy pozycje, potrafi podać, ma instynkt do polowania na piłkę, szybkie ręce. Jego także możesz posłać do odcinania mocnego gracza rywali, w wypadku gdyby Brooks okazał się za krótki. Dunn wnosi 213 centymetrową rozpiętość ramion oraz wyskok maksymalny pomierzony oficjalnie na 38 cali. W naszej europejskiej skali = nadczłowiek. Oby mu nadgarstek chodził miękko, a będzie kawał gracza, zobaczycie.
Silnym i bardzo potrzebnym nabytkiem Słońc jest aktualny MVP Final Four Euroligi, ściągnięty z Fenerbahce Nigel Hayes-Davis. 203 cm wzrostu, pominięty w drafcie NBA 2017 roku, dziś zagra ci wszystko. Przodem, tyłem, ma świetną pracę nóg, rzuca z dystansu, z odejścia, blokuje rzuty, umie zagrać na otwartej i ciasnej przestrzeni, z rogu parkietu i na wprost kosza. Doświadczony, techniczny facet, a jego powrót do NBA chciałbym już wkrótce nazwać „triumfalnym”.
Wreszcie pozycja centra. Tutaj mamy zatrzęsienie kandydatów. Na piątce grać może czterech, może nawet pięciu ludzi. Intuicyjnym starterem wydaje się być Mark Williams, czyli najdłuższy facet w NBA. Zasięgiem pionowym bije nawet Victora Wembanyamę i chciałbym, aby to było częściej widać. Serio, zobaczcie:
Standing reach
- Mark Williams (PHX) 9 stóp 9 cali, czyli po naszemu 297 centymetrów
- Zach Edey (MEM) 9 stóp 7 cali, czyli 292 cm
- Victor Wembanyama (SAS) 9 stóp 7 cali, czyli 292 cm
Jak się temu 23-letniemu kondorowi przypomni jak się gra w basket i zdrowie utrzyma, to naprawdę jest gość zajmujący sobą rywali. Postawi zasłonę, zroluje, półhak posadzi na obręczy, dobije z góry, możesz go też ustawić za tablicą i dać wokół czterech shooterów.

Za jego plecami grać będą silnoręki rzemieślnik Richards, żylasty Ighodaro oraz najbardziej surowy z nich wszystkich, 218-centymetrowy Sudańczyk Khaman Maluach. Widzieliście go w barwach Duke, w lidze letniej, widzieliście go w ogóle? Chłopak ma typowo afrykański vibe, jak okrzepnie fizycznie, zaraz się okaże, że tu kolejny Joel Embiid rośnie. Gdy nabierze powtarzalności rzutowej z powiedzmy 4-5 metrów, to sobie po nieudanym handoffie będzie rzucał i nikt nic z tym nie zrobi.
No i tyle, tak to widzę. Jasno określone role, głęboki „zadaniowy” skład, wysokie tempo, duża intensywność i przewagi motoryczne. Braki skuteczności będą pokrywać aktywnością na atakowanej zbiórce, zobaczycie. Najważniejsze pytanie, a zarazem największe wyzwanie, przed jaki stoi rookie coach Jordan Ott (czterdzieści lat, dotychczasowy asystent) to poprawa obrony. Zeszły sezon przyniósł 28. defensywny rating.
Center musi kryć, iść do wysokiego pick and rolla, a skrzydła ogarnąć przestrzeń wokół obręczy. Na szczęście skład jest mocniejszy fizycznie, szybszy, będzie poprawa. Całościowo widzę Suns wygrywających ponad 32.5 meczów, jakie proponuje bukmacher, ale do obstawiania nikogo nie namawiam, te kwestie zostawmy dla grupy typera, do której oczywiście zapraszam chętnych. Nowy sezon NBA startuje dokładnie za 23 dni, a oto Twoje specjalne zaproszenie, jeśli lubisz analizy meczowe: TYPER GWBA 2025/2026
Dobrego dnia wszystkim, Bartek











Mercedesa tam nie widziałem
Nie wiem dlaczego mieszkanie w centrum handlowym ma negatywnie wpływać na motywację Bookera
Ja im kibicuje. Sentymentalny jakiś jestem, ale to przez finały z 1993 roku.
Kevin Johnson, Dan Majerle, Richard Dumas, Charles Barkley, Oliver Miller / Danny Ainge, David West – tak bodaj wyglądała rotacja PHX w NBA Finals 1993 😀
>Booker i Green na rozegraniu
>Zdrowszy kompetencyjnie zespół
jakiego rozgrywającego mieli ostatni mistrzowie?
OKC Thunder?
jakiego mieli Boston Celtics?
może Denver Nuggets?
Golden State Warriors?
Milwaukee Bucks?
gra się zmieniła, a zespół PHX jest kompetencyjnie zdrowszy, lepiej zbilansowany, będzie grał nowocześniejszą koszykówkę, więcej biegał i lepiej bronił
czego nie rozumiesz Znawco?
Przede wszystkim inteligentnych, w Phoenix jest mało efektywny Jalen Green, który kompletnie nie potrafi czytać gry i Booker, który nie bez powodu najlepsze lata miał u boku CP3 i nie brał się za rozgrywanie, poza tym jego czas w Phoenix to w gruncie rzeczy podobny przypadek jak Beal w Wizards, którego właśnie pogonili. Zresztą po co ja Ci to tłumaczę jak możesz sobie każdy swój tekst o Suns z zeszłego sezonu przeczytać, gdzie +- to samo mówiłeś, ale jak rozumiem teza artykułu musiała się zgadzać, więc liczymy na to, że Jalen Green nagle przestanie być Jalenem Greenem. Sam sobie przeczysz ^^
Jalen Green: nastąpił progres rozumienia gry, nie podobał mi się, czemu dawałem wyraz wiele razy, ale zeszły sezon… odnalezione nowe przestrzenie w głowie. Porównanie Beala z Bookerem – nietrafione na każdym etapie karier obu panów, Book to wyższa półka strzelecko, zawsze. Reszta to wyjdzie w praniu, przekonamy się, dlatego proponuje nie wyzłośliwiajmy się wzajemnie. Szacunek!
Też mi się wydaje, że ten sezon będzie lepszy od ostatniego, ale mimo wszystko wątpię że przebrną przez play iny. -9-10 miejsce w konfie to chyba max. No chyba że się okaże że Book z Greenem to jednak prawdziwi liderzy, wtedy sky is the limit
Rzeczywiście skład wygląda na więcej niż ciekawy ale konferencja tak napakowana, że ciężko będzie im coś ugrać.
Admin, powiem ci że naprawdę niezły jesteś w te analizy. Powiedz mi tylko proszę, czy będzie można zamówić książkę w wersji z kartami po 10X bo dopiero wtedy mam wypłatę :PPP
Oficjalna premiera 15 października, preordery będą wysyłane parę dni wcześniej, więc powiadam, że… wszystkie zamówienia do dziesiątego włącznie, otrzymają „prezenty”. Dalej może ich po prostu nie starczyć. Co pięćdziesiąte zamówienie otrzyma dodatkowo prezent w postaci plakatu na sztywnej ramie wymiar a3. pozdrawiam i dzięki
Ja nie wiem nic. Ciężko wierzyć w Suns. Ale Bookera da się lubić, może przegrywa, ale w czasach Duranta, Leonarda, Ziona czy Moranta chłop nadal walczy i dba o siebie.
Przerażające jest bogactwo gwiazdy NBA…