Podkoszowi Lakers: sky is the limit czy szklany sufit

27
Timofey Mozgov

Los Angeles Lakers są bez wątpienia jednym z pozytywnych zaskoczeń tego sezonu. Dziś, osłabieni brakiem D’Angelo Russella, napędzili trochę stracha poukładanym SAS. Ich dotychczasowy (dodatni) bilans nie jest może jakimś spektakularnym wyczynem, ale jeśli przypomnimy sobie, że w zeszłym sezonie potrzebowali 28 spotkań, żeby zapisać na swoim koncie pięć zwycięstw, to zmianę jakościową widać gołym okiem. Czy już czas by wieścić powrót Lakers do playoffs? Czy złoto i purpura znów  staną się synonimem skutecznej gry? Pępowina łącząca obecnych Jeziorowców z erą Kobe Bryanta w końcu została przecięta:

Ruszyliśmy naprzód. To prawie jak zerwanie z dziewczyną [Jordan Clarkson]

Nie wszystko jednak złoto, co się świeci. Jakkolwiek pod komendą Luke’a Waltona skrzydła rozwinęli Julius Randle, D-lo Russell, Brandon Ingram czy Jordan Clarkson, a atmosfera na treningach jest więcej niż dobra, to pewne wątpliwości budzą podkoszowi, Deng i Mozgov. Obaj grają na czteroletnich kontraktach, opiewających odpowiednio na 72 i 64 mln. $, obaj też nie spełniają do końca pokładanych w nich nadziei. Zarówno Deng, jak i Mozgov przybyli do klubu na fali letniej zawieruchy transferowej, pierwszy w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca na tym etapie kariery, drugi w pogoni za minutami, których niedostatki cierpiał u ostatniego pracodawcy, Cavaliers.

My favourite bartender

Obecne uwarunkowania finansowe powodują, że pierwszy lepszy grajek, przychodząc na kilkuletni kontrakt do nowego klubu staje się z miejsca jednym z najlepiej opłacanych zawodników w historii organizacji. Ze zrozumiałych przyczyn budzi to pewne oczekiwania, a kiedy numerki w protokole nie są tak okazałe jak te na odcinku wypłaty, narasta frustracja. Ten casus możemy obserwować w wielu klubach, a jego jaskrawym przykładem, oprócz wymienionych wcześniej podkoszowych, mogą być również Joakim Noah, czy Rajon Rondo.

Młode, żądne sukcesów zespoły od zawsze potrzebują doświadczonych weteranów, by okrzepnąć i “wyhodować włosy na jajach”. Zaraz znowu będzie, że bluzgamy, admin zapowiada, że postawi słoik na biurku i złotówka za przekleństwo. W drużynie trenera Waltona też by się kilku znalazło, ale ich produktywność była marginalna, jak w przypadku Calderona czy MWP. Od Denga (6.4/5.7) i Mozgova (8.9/5.2) oczekiwano, że dadzą dobry przykład i wprowadzą spokój do szatni. No, Mozgov może trochę atmosferę rozluźni, bo z tym spokojem…

Nie każdemu leży szybkie tempo

Przypadek Denga jest jeszcze bardziej niepokojący niż Mozgova, który mniej więcej utrzymuje swoje średnie statystyki kariery, a nawet, zyskawszy nieco minut, odrobinę się poprawił w porównaniu do poprzedniego sezonu. Deng z kolei poleciał na łeb, na szyję, tak w “gołych numerach”, jak i w przeliczeniu na 36 minut na boisku (oprócz zbiórki) a jego 31% z gry to śmiech na sali. Oczywiście, Luol Deng gra teraz mniej niż kiedykolwiek w karierze, ale ewidentnie widać, że szybki, nastawiony na ofensywę system gry po prostu mu nie leży.

Mimo iż jest nominalnym starterem, w końcówkach często grzeje ławę, tak jak chociażby w ważnym (przegranym) meczu z Dallas ostatnio. 2 punkty i 6 zbiórek, dwa punkty i 5 zbiórek, 0 punktów i 4 zbiórki, przy skuteczności odpowiednio 1/5, 1/5 i 0/6. To po tej serii trzech meczów z Dallas, Sacramento i Pelicans, postanowiłem, że napiszę ten artykuł, żeby wlać łyżkę dziegciu do beczki miodu z entuzjastycznymi recenzjami gry LAL w tym sezonie. Od tamtego czasu Deng troszkę się poprawił, ale jego gra wciąż jest w kratkę. Tak mówił po spotkaniu z Mavericks:

To dopiero osiem meczów, a czeka nas cały sezon. Będą spotkania lepsze i gorsze, chodzi o to, żeby nie tracić wiary w zespół, wierzyć w chłopaków. To jedyny sposób, żeby rozwijać się jako zespół.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “Jednak spójrzmy prawdzie w oczy, przed SAS grali z ligowym planktonem. Kogo z tej ekipy widzicie w playoffs? Bilans 4-3 przy takim kalendarzu to ledwo granica przyzwoitości.”

    Huston, Atlanta, OKC, Wolves, Kings, GSW, Pacers, Pelicans, Nets, Jazz, Dallas, Suns.

    No fakt, sam plankton. Ponad połowa tych drużyn prawdopodobnie w PO.

    (103)
    • Array ( )

      „Jednak spójrzmy prawdzie w oczy, przed SAS grali z ligowym planktonem. Kogo z tej ekipy widzicie w playoffs? Bilans 4-3 przy takim kalendarzu to ledwo granica przyzwoitości.”

      Huston, Atlanta, OKC, Wolves, Kings, GSW, Pacers, Pelicans, Nets, Jazz, Dallas, Suns.
      No fakt, sam plankton. Ponad połowa tych drużyn prawdopodobnie w PO.

      Od meczu z san antonio odlicz poprzednie 6 meczów 🙂
      Są to Suns, Dallas, Sacramento, Pelicans, Minnesota i Brooklyn 🙂 Z Houston, OKC, GSW, Pacers, Jazz oraz Atlantą nie grali meczu, więc skąd stwierdzenie że połowa drużyn z którymi grali ostatnio Lakers będzie w PO? 🙂

      (5)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    @Adam: ja to napisałem inaczej, korekta mi to zmieniła. Jest mowa o bilansie 4-3, bo pisałem o siedmiu ostatnich meczach (SAS, Nets, Wolves, Pelicans, Kings, Mavs i Suns). Z takimi ekipami 4-3 to granica przyzwoitości i to o to grono pytałem w kontekście playoffs.

    (24)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Tak było. BLC lubi pisać długie zdania, czasem 50% tekstu składa się ze zdań 20+ wyrazowych, czego nie lubi SEO więc… wyszło trochę nieczytelnie, sorry. Ligowy plankton, o którym mowa w tekście to Nets, Wolves, Pelicans, Kings, Mavs i Suns.

      (18)
    • Array ( )

      Rozumiem i muszę się zgodzić. Zrozumiałem, że wszystkich z którymi poprzednio grali Lakers uważasz za plankton 😉 Nie zrozumieliśmy się.

      (-1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe marcin32118

      W poprzednim sezonie, grając w Heat, Deng często był ustawiany jako PF, jest to jego druga pozycja, więc na upartego można go określać jako podkoszowego.

      (7)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe burningPL
    Odpowiedz

    Ja tam współczuję fanom lakers, że stracą pick. Randla lubię, Clarksona też. Ingram jeszcze nic nie pokazał, a D’Angelo… naprawdę nie wiem dlaczego ludzie się nim zachwycają. Gdyby grał w Utah nawet byśmy go nie kojarzyli. Tak jak Dante Exuma.

    (-3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    To wolves raz są Waszym typem na PO, a raz planktonem :f? Deng i Mozgov grzeją ławę w końcówkach i na randomowej stronie związanej z Lakersami można znaleźć info że ten zabieg jest zamierzony i obaj panowie nie maja z tym problemu.

    (6)
    • Array ( )

      Jest sporo. Możesz wpisać nba streams, klikasz mecz który cię interesuje i sprawdzasz jakie linki ludzie dali, niektóre działają na Tel inne nie. Deska ratunkową zawsze jest nba stream com tu zawsze działa na Tel tylko jakość mogłaby być lepsza, ale tez tragedii nie ma

      (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe ByczyFan
    Odpowiedz

    Nie wiem czy ktoś już o tym pisał ale od dawna na YouTube wpisując Na żywo można znaleźć normalne streamy, za darmo, ktoś po prostu nagrywa ligue pass albo kanały amerykańskie z meczem, właściwie się zdziwiłem bo jak na razie nie widać żadnego haczyka także polecam

    (7)
  6. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    Pępowina łącząca obecnych Jeziorowców z erą Kobe Bryanta w końcu została przecięta:
    “Ruszyliśmy naprzód. To prawie jak zerwanie z dziewczyną [Jordan Clarkson]”… nic dodac nic ujac 🙂 wreszcie Lakers zerwali z rozkapryszona prima donna 🙂

    (-7)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Miglanc7
    Odpowiedz

    Akurat myślę, że Mozgova do Denga porównywać nie możemy, ten pierwszy na tle tego drugiego radzi sobie dobrze, natomiast na tle kontraktu… tak sobie. Nadal jest pożyteczny, swoje robi, ale to kupa kasy. Nie ma co marudzić. Co do Denga to zgadzam się. Poniżej oczekiwań.

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    W LA i tak na razie królują Clippers (tak wiem, max 2 runda), a jakoś nikt nie spuszcza się nad nimi tak jak nad Lakersami

    (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ThaKid

      Admini chwalą Clippsów regularnie … A w przypadku Lakers i “spuszczania się ” nad nimi to chodzi bardziej o progres jaki te młode gwiazdki poczyniły i sposób , bardzo przyjemny dla oka, gry tej ekipy . Poza tym to są LAKERS ! trzeba ich opier… albo się nad nimi spuszczać , Hollywood …

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    pan Redaktor pisze o tym, że “Deng nie trafia”, a pomija rzecz najważniejszą.

    jesli już patrzymy w statystyki, to rzuca się w oczy jedna – procent z gry jaki uzyskują rywale Lakers [opponent Fg %].

    jest on najgorszy w całej lidze, co oznacza że – przepraszam za dosadność – w Lakersów rywale biją jak w kaczy kuper.

    ofensywa, pomimo słabej skuteczności Denga, ma 3 najlepszy Fg % w lidze.

    The Problem, to OBRONA.
    tutaj trzeba wykonać odpowiednią pracę, tutaj chciałbym widzieć rękę coacha Luke’a Waltona.

    Nie przecze, usystematatyzowanie gry ofensywnej, to duża jego zassługa, ale na najsłabszej w lidze obronie nie można wejśc do playoffs. Dzisiaj mają 7-6, ale w młodym sezonie nie takie cuda widziałem. bez doświadczenia, z tak marną obroną, Lakersi nie będą mieli szans na playoffs, bo im dalej w sezon, tym większa koncentracja bardziej rutynowanych teamów i nawet w słabszej w tym roku Western – Lakersom trudno będzie marzyć o majowych meczach.

    oprócz coaching stuff [zwróciliście uwagę ? nie ma tam żadnego speca od defensywy, to mówi bardzo wiele o sytuacji tego klubu], kłopot polega na tym, że w Lakersach nie ma graczy, którzy mieliby instynkty defensywne. Żaden z młodych talentów nie był uznawany za takowego w szkole i na uni, co znajduje swoją ilustrację w NBA.

    nie podważam pracy jaką wykonują, ale pewnych ograniczeń czasami nie da się pokonać. LIga widziała już masę graczy, którzy wiedzieli, co trzeba poprawić i nigdy tego nie umieli dokonać. czasami blokada w głowie jest zbyt duża. znacie to zresztą z podwórka… ilu widzieliście kolegów, którzy wiedzą, że powinni być role players od stania w rogu, a rwali się do dryblowania i rzutów z dryblingu ? ;’] czasami głowa nie przyjmuje do wiadomości pewnych rzeczy.

    NBA to najwyższy poziom, ale i tutaj trudno o racjonalizm i pełne przestawienie się, zwłaszzcza w młodym wieku.

    Randle, Clarkson, Russell, Young, Ingram… wszyscy oni byli gwiazdami w szkole średniej, bardzo krótko mieli do czynienia z NCAA, a teraz są youngsters w NBA. Nie mieli kiedy nauczyć się gry w obronie, zwykle jej unikali, z rozmaitych powodów. Nie mają o niej większego pojęcia.

    I to widać bardzo wyraźnie.

    mają świetny talent do prowadzenia szybkiej ofensywy, ale obrona to już inna para kaloszy. Tutaj trzeba myśleć, mieć wiedzę, wysoką inteligencję, umiejętnośc współpracy w grupie, trzeba mnóstwo pracy włożyć w poprawne funckjonowanie systemu. Trzeba nauczyć MYŚLENIA i szybkiego podejmowania dobrych decyzji. to najtrudniejsza sztuka w koszykówce.

    dlatego Lakersi sa najgorszą obronną drużyną w lidze.

    I sadze, ze chwaląc trenera Waltona, warto na ten fakt zwrócić uwagę. Po odejściu Kobego jasne było,że młodziez dostanie piłkę, a jako że posiada talent, z którym nikt nie polemizuje, to zaowocuje to sukcesem. Coach na pewno ma swój udział w tej okoliczności, ale prawdziwy udział w sukcesie będzie miał wtedy, jak zacznie ich uczyć i czegoś nauczxy, coś wprowadzi, wdroży, jak z tych wesołych chłopców zrobi drużynę mającą pojęcie i rozumiejącą zasady i mechanizmy gry w obronie, jak nauczy ich myślenia.

    drugim najgorszym teamem obronnym w nBA są Wolves, równie utalentowani ofensywnie, co Lakers.

    I o ile Lakers mają coacha o ofensywnej charakterystyce, czyli tej mniej cenionej, o tyle Wolves mają trenera stawiajacego na obronę. I jak na razie on też niewiele z nich wyciągnął.

    Zatem : ich czas dopiero nadchodzi albo… nie nadejdzie nigdy, z powodu błędów w ich szkoleniu na etapie już szkoły średniej i zbyt krótkiego czasu pod okiem trenerów uniwersyteckich. Nie nabyli wiedzy o koszykówce, a talent bez wiedzy prowadzi donikąd.

    dlatego na zapowiadane hucznie sukcesy tych zespołów, trzeba będzie – wg mnie – albo dośc długo poczekać albo wkrótce pogodzić się, że ich nie będzie. POzostanie ofk droga przebudowy, pozostawienie w zespole 2-3 gwiazd ataku i dokooptowanie im paru świetnych obrońców.

    popatrzcie na Hornets czy Grizzlies. nie mają ani jednego tak utalentowanego gtracza jakich mają Wolves czy Lakers. Tyle że gdyby decydowała sama defensywa, to w rotacji Hornets/Grizzlies ani jeden gracz Wolves/Lakers by się nie załapał.

    Kto ma lepsze wyniki w NBA ?
    porównajcie sami.

    mniej zasobny w talent atak można zbalansować świetnym systemem.
    słabej obrony nie można zamaskować NICZYM.

    taka jest róznica.

    (2)
    • Array ( )

      @olas

      przed czytaniem nie zauwazyłeś, że tekst jest za długi jak na twoje możliwości ?

      (-1)

Gwiazdy Basketu