fbpx

Trae Young poddaje kolejny mecz, sfrustrowany Luka, Los Angeles miażdżą

56

Dzień dobry.

orlando magic 97 boston celtics 124

Oba zespoły ciężko osłabione, ale jednakowoż Boston to firma z tradycjami i strukturą, a Orlando… szkoda gadać. Orlando wie obecnie tylko tyle, żeby podać piłkę do Vucevica albo zagrać picka, z którego i tak nic nie wynika. Nie czuję jak rymuję. Swe najcenniejsze zasoby (Markelle Fultz, Jonathan Isaac) mają na rehabilitacjach ACL. Teoretycznie najlepsze, bo wciąż nie wiedzą kiedy wymienieni panowie wrócą do zdrowia i czy mają szansę się rozwinąć.

Jak co roku rozpoczęli kilkoma zwycięstwami, jednak po czterech z rzędu porażkach bilans wynosi aktualnie szatańskie 6-6 i wiadomo, że interes leży w przebudowie, tankowaniu i loterii draftu. Mogą się po drodze przyglądać prospektom jak Cole Anthony, ewentualnie podbić wartość transferową weteranów i tyle. Do tego ostatniego warto mieć jakiś przyszłościowy plan. Póki co nie mają ani zdrowia, ani talentu, ani gabarytów, ani też wizji na przyszłość i to jest smutne. Chcąc nie chcąc sezon w ich wydaniu idzie na straty. Ten sezon to kuriozum. Gramy, abyśmy grać mogli kiedy sytuacja na świecie powróci do normy.

Mecz bez historii. Brak pomysłu na atak urodził 7/28 zza łuku. Celtowie nawet bez Tatuma czy Kemby byli lepsi w każdej kolejnej kwarcie. Na dobitkę Tacko Fall zdobył trzy punkty niezręcznym rzutem o tablicę, a w kolejnej akcji “na szybkości” wszedł pod kosz środkowym pasem bebesząc resztki godności Magików.

new york knicks 103 cleveland cavaliers 106

Chwalimy Nowojorczyków, ale rzeczywistość jest okrutna, to ich czwarta kolejna przegrana. Ułożyć cokolwiek w ataku trudno. Elfrid Payton sądzę że gra z przymusu, bo kontuzjowani są m.in. Alec Burks i Frank Ntilikina. Kiedy pierwszy rozgrywający zalicza zero asyst statystując przy tym na własnej połowie, a rywale odpuszczają go w ataku, to nie może być dobrze. Jeśli nie mogą zaatakować z biegu (a nie mogą bo Cavs jest duże i świetnie zbiera) to wkrada się chaos. W obronie z kolei przejmują zasłony tak długo aż się sami gubią zostawiając najlepszego strzelca dystansowego całkowicie na wolnej pozycji (Cedi Osman 25 punktów 10/20 z gry).

Cavaliers bez połowy składu więc gra wciąż była wyrównana, głównie za sprawą efektywnego Juliusa Randle (28/6/6) oraz RJ Barretta (20 punktów 7/12 z gry) ale parę strat w końcówce przechyliło szalę na korzyść rywala. Wielki dzień zaliczył Andre Drummond (33 punkty 23 zbiórki) w którego Cavs jak nic pompują wartość transferową. Andre zdominował dziś Mitchella Robinsona całkowicie i bezapelacyjnie. Niech ten młody Quickley startuje (23 punkty w 28 minut) niech idą w ofensywę, bo nic z tego składu więcej nie urodzą.

dallas mavericks 109 milwaukee bucks 112

Frustracja na twarzy cudownego dziecka koszykówki Luki Doncica (28 punktów 9 zbiórek 13 asyst). Mieli sposobność ograć Milwaukee w ich własnej hali, ale Trey Burke zbyt wąsko poszedł po postawionej zasłonie, Willie Cauley Stein nie pomyślał żeby dobijać piłkę, która wpadła mu w ręce, a Porzingis zbyt wcześnie odpalił rzut (nie trafił w obręcz) mają na budziku jeszcze z siedem sekund. Ławka mogła też wziąć przerwę, ale nie wzięła. Łatwo się mówi i krytykuje, w czasie rzeczywistym tylko najwięksi wiedzą, co robią.

Najważniejsze, że Mavs nie dali się pobić, pomimo straty czternastu punktów w pierwszej połowie pozostawali w grze do końca. Biorąc pod uwagę absencję kilku podstawowych graczy oraz dopiero drugi, rozruchowy mecz Porzingisa (6/19 z gry) nie powinni spuszczać łbów. Szkoda kilku ofensywnych zbiórek Milwaukee, ale wierzę że ogarną to gdy wrócą Powell czy Kleber.

W ekipie Bucks tradycyjnie liderami byli Giannis (31/9) oraz Middleton (25/8/6). Na uwagę poza szesnastoma ofensywnymi zbiórkami zasługuje dysproporcja rzutów wolnych: dwadzieścia pięć przyznanych Milwaukee oraz szesnaście gościom.

chicago bulls 125 oklahoma city thunder 127 (OT)

Dla Byków to druzgocząca morale, kompromitująca porażka. Na pewno samych siebie uważają za lepszych niż ten wynik. Prowadzili 22 punktami. Wybitnie strzelali z dystansu, byli jak statek pod pełnymi żaglami, jak konie w galopie itd. A potem była pobudka. Dwójka młodych obwodowych OKC trzasnęła słodko drzemiących Bulls prosto w gębę.

Shai Gilgeous Alexander zatańczył do rytmu 33 punktów 10 asyst 5 zbiórek 13/19 z gry oraz 1 straty. Luguentz Dort oprócz wybitnej postawy defensywnej w kluczowych momentach dołożył 21 punktów 8 zbiórek i 6 przechwytów. No, w  sumie na koncie Chicago znalazły się 24 straty.

Coby White nie radzi sobie w roli wyjściowego point guarda, dostaje trzęsiawki, piłka mu wypada z rąk, zbyt długo ją trzyma albo ryzykuje podając między obrońców. LaVine jest samcem alfa w ujęciu ekspozycji / strzeleckim (35 punktów 11/19 z gry 7 zbiórek 6 asyst) ale to ten sam kazus co z Paulem Georgem. Dobrze wygląda, fajnie się rusza, ale gdy robi się gorąco, gdy rywal szarżuje obaj chowają głowę w piasek. Nie są liderami w ogólnym rozumieniu tego słowa.

Thunder nacisnęli ich wysoko w obronie, a ci nie potrafili przenieść piłki za pierwszą linię. Mieli czas, mieli przerwy na żądanie, ale nie zagrali niczego ułożonego, niczego oryginalnego, bo poza pickami, handoffs i izolacją niczego w ataku nie smerfują. Brawo Thunder!

atlanta hawks 92 utah jazz 116

Trae Young (4 punkty 1/11 z gry 0/2 zza łuku) albo zapomniał jak się gra w koszykówkę albo sabotuje Lloyda Pierce’a forsując zmianę na ławce trenerskiej. Young odpuszcza i rezygnuje jakby się obraził za ostatnie komentarze Johna Collinsa pod swoim adresem. Nie wywiera presji na rywala, a jednocześnie jest minusowym obrońcą. Jego mowa ciała także nie zachwyca. Z kolei polujący na maksymalny kontrakt Collins skoro jest taki jest mądry to niech pokaże jakąś kreatywność w ataku, niech pociągnie zespół gdy Trae jest podwajany. Skakać do lobów to się znajdzie wielu i nie trzeba im płacić dziewięciocyfrowych kwot.

Na tym tle Jazz zrobili po prostu swoje. Rudy Gobert (15 punktów 13 zbiórek 4 bloki) ma swoje ograniczenia i można się śmiać, ale to jest solidny facet, ciężko pracuje i stanowi fundament solidnego zespołu. Siedmiu ludzi z dwoma cyframi punktów przy nazwisku. Mecz nieformalnie zakończony w momencie gdy Jazz na przełomie trzeciej i czwartej kwarty zaliczyli bodaj 21 punktów z rzędu. Piłka meczowa należy do Donovana Mitchella: 26 punktów 6/10 zza łuku.

new orleans pelicans 95 los angeles lakers 112

Po raz szósty w tym sezonie w składzie obrońców tytułu jest sześciu graczy z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, ale nie to jest ważne. Osobiście jestem oburzony. Czy zdajecie sobie sprawę, że LeBron James i Steven Adams zostali ukarani zaledwie obustronnym przewinieniem technicznym za tę podkoszową masakrę i mogli normalnie kontynuować grę?

Pelicans mają problem ze stratami – co wynika nie tylko z braków kadrowych, ale też z niedokładności i braku skupienia. Lonzo Ball niedostępny, a kuzyn SGA szybko połapał faule (duża presja, brak doświadczenia, Lakers naciskali go na całym boisku, a koledzy nie chcieli pomóc). Doszło do tego, że Stan Van Gundy zaczął eksperymentować z Zionem jako graczem inicjującym akcje, a nie tylko wykończeniowcem. No niestety, ale zaczyna wychodzić brak spacingu i brak umiejętności kreowania akcji za wyjątkiem Brandona Ingrama. Ten w pierwszej połowie oszalał uzyskując 8/9 z gry! Drugą połowę Pelicans przegrali osiemnastoma punktami. Nie mają zmienników dla Ingrama i Ziona. Ten włoski skrzydłowy Melli to już się chyba nie podniesie z kryzysu, w który popadł.

los angeles clippers 138 sacramento kings 100

Kings mają słaby fizycznie środek, mają poważny problem z obroną podkoszową. Tracą najwięcej punktów z pola trzech sekund w lidze stąd nie było większej mowy o sprawieniu niespodzianki, bo jeśli szukać bolączek Clippers to właśnie w środku.

Mecz był w praktyce zakończony po dwudziestu czterech minutach. Podopieczni Tyronna Lue dostarczyli fenomenalne 18/35 zza łuku. Ośmiu ludzi trafiło choć po razie. Najwięcej nawrzucali tradycyjnie Kawhi (27/4/6) i Boy Goerge (26 punktów 8/14 z gry). Fajnie widzieć, że trochę więcej się ruszają, a piłka nie staje im w łapach.

Other NBA news

-> Karl Anthony Towns zaliczył pozytywny wynik COVID-19 i opuszcza zespół. Jest poważnie zaniepokojony, trafia bezpośrednio do izolatki i zamierza ściśle przestrzegać protokołu sanitarnego straciwszy na przestrzeni ostatnich miesięcy siedmiu członków rodziny. Nie potrafię sobie wyobrazić stanu jego ducha. A może potrafię, sam nie wiem. Współczuję nam obu i wszystkim, którzy cierpią z powodu utraty bliskich, dorobku albo marzeń.

-> Wskutek śledztwa przeprowadzonego przez ligowy komisariat orzeczono, że Kyrie Irving nielegalnie uczestniczył w przyjęciu urodzinowym swojej siostry. Zostanie za to ukarany grzywną w wysokości 50 tysięcy dolarów. Mało? Czekajcie. Ponadto stracił prawo do 817 tysięcy dolarów przychodu wskutek opuszczenia dwóch meczów w zeszłym tygodniu. Wciąż to dla niego mało odczuwalne, ale zrozumcie dysproporcję między naszym i jego postrzeganiem świata: gość zarabia trzy i pół miliona złotych za dwa rozegrane mecze.

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

56 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron idzie po MVP. Bucks będą mieli procentowo gorszy bilans niz rok wcześniej, Giannis tez ma słabsze statystyki, a Lakers przodują w lidze. Jeśli utrzymają najlepszy bilans w lidze to nagroda musi isc do Lebrona.

    (13)
    • Array ( )

      Wiecie dlaczego Lakers są mocniejsi niż w poprzednim sezonie ? Są obecnie nr 1 w rankingu defensywnym i w czołówce w skuteczności za 3. Wszechstronność w ataku i obronie, którą zapewniają Denis i Harrell jest niesamowita i wpływa na pozostałych graczy – Caruso 58% za 3, KCP ponad 50% za 3, Kuzma 40% za 3 (!!!), Lebron i AD grają średnio po 31-33 minuty. Nowi gracze zapewniają spacing i nowe warianty zagrywek w ataku. Harrell będzie dużo bardziej przydatny przy AD w 4 kwartach niż był w Clippers (zazwyczaj wtedy siedział).

      (21)
    • Array ( )

      Wątpię aby Giannis dostał 3x z rzędu MVP nawet jakby zasłużył bardziej od innych i Bucks byliby top 1. Liga będzie wolała chyba wyróżnić kogoś innego. LeBron jest aktualnie głównym kandydatem, bo wątpliwe aby na zachodzie był ktoś mocniejszy, ale nie można skreślać wschodu gdzie są Embiid i Tatum z prawdopodobnie dwóch najmocniejszych teamów konferencji.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    “Na uwagę poza szesnastoma ofensywnymi zbiórkami zasługuje dysproporcja rzutów wolnych” – a co w tym dziwnego? I Middleton i przede wszystkim Antek potrafią wymuszać faule, jeden przy rzutach, drugi przy wejściach pod kosz, z drugiej strony w Mavs tylko Doncic ma do tego dryg, pozostali dostarczyciele punktów (Porzingis i Hardaway) stronią od kontaktu osobistego i nigdy nie potrafili wymuszać faulów.

    (6)
    • Array ( )

      Irving musiałby odprowadzić jeszcze podatek od tego i dodatkowo kasę na fundusz ’emerytowy’ koszykarzy, który jest obowiązkowy.

      Poza tym, to tak, złoty jest tak nic nieznaczącą walutą, że szkoda w ogóle gadać, ale z takiego powodu dostajemy czasem od firm ‘ulgę dla biedy’. Chociażby usługi Apple One, które kosztują w USA 20 dolarów/m (80zł), to u nas są za 40zł/m. Jak tak dalej pójdzie, to może wylądujemy w tym samym koszyku co Rosja, która ma znacznie niższe ceny gier na steamach itp., bo są sklasyfikowani jako ‘bieda’.

      (1)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Giannis 1/10 FT jak ktoś wyżej napisał, dla mnie dramat – nigdy nie zrozumiem jak można na takim poziomie ( nie będąc Shaqiem ) sypać 1/10 FT… Ciekawe jak to się potoczy z Youngiem, chłopak ma papiery all stara, a ostatnio robi wszystko żeby zacząć go nienawidzić 🙂

    (13)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Drogi B.minie przeciez tam nic się nie wydarzyło, a nawet jeśli to Ci Panowie maja takie poważanie wśród sędziów (a trzeba pamiętać, ze sędziowie tez maja swoich ulubionych zawodników, lub mniej ulubionych), ze nic by się nie wydarzyło. Kiedyś za dzieciaka widziałem odcinek NBA action, właśnie o sędziach pokazujący ich prace i relacje, oraz przygotowania do sezonu jak i pojedynczych meczy. To bardzo ciekawych perspektywa, rowniez z mojego osobistego doswiadczenia.
    Tak trochę od kuchni strony sędziowie bardzo często rozmawiają o pojedynczych zawodnikach, nie mówiąc już o konkretnych meczach. To trochę tak jakby analizować mecz od drugiej strony

    (-5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na Adamsa i Le Brona od razu przed oczami staje “Malice at the Palace”. Szokujące zachowanie po obu stronach, to się mogło zakończyć tragedią.

    (39)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Masakra, pozwalają na takie rzeczy, a potem będzie tragedia bo ktoś komuś siniaka nabije, powinni ich przykładnie wywalić i zawiesić na dwa mecze, ale wiadomo – gwiazdki mogą więcej. Tak agresywnej gry nie widziałem od czasów finezyjnych łokci Malone’a, a niby mówią że tylko kiedyś była walka pod koszem.

    (22)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin napisał “podkoszowa masakra” opisując zajście między Adamsem a Jamesem. A dla mnie to był w zasadzie minimalny kontakt fizyczny. 30-20 lat temu byłby to najzwyczajniejszy obrazek w “trumnie”. Ale tak zmieniła się gra, i trzeba się do tego przyzwyczaić.

    (-25)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    LA Lakers słów kilka.

    Myślę, że większość kibiców widziała w Denisie, kiedy został zakontraktowany w LAL, kogoś na wzór Lou Williamsa z LAC.
    Killer z ławki, nieograniczona swoboda decyzji, proste, szybkie akcje, głównie w grze dwójkowej z Harrell’em.

    Trener dał mu rolę na wzór guarda z Clippers, ale nie Lou a Pat’a Beverly.

    Schroder wykonuje ogromną pracę w defensywie. Kryje na 3/4 boiska, wymusza straty, agresywnie naciskając na kołującego.

    W obronie pick’n’rolla uzupełnia braki szybkości, dynamiki Marca Gasola.
    Jest tak sprawny na zasłonach, że przeciwnicy często nie są w stanie z tego typu akcji uzyskać przewagi (czyt. atakować wolnych nóg Hiszpania)

    Dzięki połączeniu koszykarskiego IQ, umiejętności ustawiania się, doświadczenia, szybkich rąk i gabarytu Marka z tak zadziornym, długoręki Denisem, ciężko Lakers ukąsić w tego typu grze(a przynajmniej trzeba się mocno napracować).

    W ataku obok liderów (Lebrona, AD), Denis może nie będzie eksponował całego swojego ofensywnwgo talentu ale jako element układanki sprawdza się jak narazie znakomicie.

    Dla samego Denisa pod względem efektywności ofensywne czy statystyk w mojej opinii lepiej wyglądał by jako pierwsza opcja z ławki. W roli ‘jeden z’ jest wielka wartością dla s5 (czego często w protokole meczowym nie widać).

    (23)
    • Array ( )

      Sam dopiero po przejściu Dennisa do OKC zacząłem dostrzegać jaki postęp zrobił w obronie. Może nadal nie jest fenomenalny w tym aspekcie, ale porównując z tym co prezentował w Atlancie to postęp jest. Fajnie, że w LAL też daje radę.

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Trae pokazuje, że bez niego Hawks mogą zapomnieć o chociażby awansie do PO.
    Collins robi wyjazd z klubu – to proste. W trakcie sezonu albo najpoźniej po sezonie.

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    No ja powiem tak: LeBron mocno stracił w moich oczach po tym, jak chyba pierwszy raz w karierze dał się tak sprowokować i ostatecznie prawie się tam wszyscy pozabijali. Masakra, aczkolwiek przynajmniej coś się dzieje. Krew nie woda.

    (14)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Słuchajcie czemu Danny Ainge nie szachuje?
    Ma przecież w rękawie trade po transferze Haywarda, oprócz tego wygrał mocny los na loterii draftu – błyskotliwego PG – Pritcharda, który rozwala system i ożywia grę Celtics o 30% kiedy pojawia się na parkiecie od początku sezonu.
    Czemu nie szykuje paczki pod tytułem “Kemba Walker + dodatki” za jakiegoś np. Drummonda lub Love’a może KAT-a, może Griffina?
    Na PG grają w tej chwili w C’s na zmiane – Smart, Pritchard i Teague i aż się prosi żeby wymienić Kembe na jakis wysoki power i realnie już teraz włączyć się do walki o miśka. Może czeka aż KW wyzdrowieje? Jak myślicie?

    (8)
    • Array ( )

      @Roystonn
      Szach bez następującego mata jest nieistotny.

      Daj czas Ainge’owi. Ma go sporo na wykorzystanie tego co posiada i zbudowanie zespołu, którego będzie stać na zdobycie mistrzostwa w przyszłym sezonie. Szkoda, że nie udalo się zgadać z Tatumem, Brownem i Smartem aby nie brali tak wysokich kontraktów, ale mam też nadzieję, że żaden z nich nie zostanie wymieniony, bo uwielibam tych gości.

      (-1)
    • Array ( )

      Po rookie sezonie bierze się pierwszy suty kontrakt i tam nikt nie idzie na ustępstwa, mając za sobą 7-8 lat w lidze i podpisując trzeci kontrakt pojawia się albo pokusa super maxa, albo szukania zespołu, który daje realną walkę o mistrzostwo schodząc czasami ze swoich wymagań (nawet podpisanie maxa z innym niż macierzysty team maxa to jest kilkadziesiąt milionów $ w plecy). W zasadzie dopiero 4-ty kontrakt po ok 11-12 latach gry w NBA będąc all-starem bez mistrzostwa wchodzi się w tryb, że kasa nie ma znaczenia, liczy się tylko potencjał na walkę o mistrzostwo.

      Co do Drummonda, mocno Cavs pompują jego wartość, nie zdziwię się jak Ainge znów będzie zbyt twardy w negocjacjach i inny team go wyciągnie.

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Bulls tyle lat marazmu, wiele wysokich wyborów w drafcie a nadal nie ma nawet pół zawodnika wokół którego można by budować organizacje. LaVine to przy George nawet nie stal. Paul był liderem i pierwsza opcja Indiany, która corocznie wprowadzal do PO. LaVine to efektowny zawodnik, kręcony fajne liczby bez odzwierciedlenia w wynikach zespolu. Ciekawe ile jest wart i co Bulls mogliby za niego dostać.

    (3)
    • Array ( )
      MMarian Paździoch syn Jóezfa 16 stycznia, 2021 at 16:14

      @Roystonn

      A po co Bostonowi jakiś bezpłciowy KAT czy drewniany i podatny na kontuzje Griffin?

      (-4)
    • Array ( )

      Bo mają dziurę pod koszem i potrzebują tam kogoś aby realnie myśleć o mistrzostwie, aby zdobyć mistrzostwo trzeba mieć z dużym prawdopodobieństwem odpowiedź na AD w tym momencie, Boston tego nie ma i w potencjalnej serii z LAL AD skończyłby z 40 ppg 20 rpg i 7 bpg.

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Mała poprawka. N. Y przegrali 5 mecz z rzędu a tą całą ligę bez kibiców ogląda się jak wuefistów na sali gimnastycznej. Oczy bolą. Generalnie to w erze koronawirusa tytuły mistrza będą znaczyły najmniej w historii. Niska oglądalność słabe zainteresowanie zero emocji brak profesjonalizmu graczy którzy mienią się zawodowcami. Nie ma presji kibiców, nie ma porządniej gry, nie ma defensywy.

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Trade exeption działa też na przyszły rok, byłby idiota gdyby użył w tym momencie sezonu. In dalej sezon trwa tym lepsi gracze będą do wyjecia. Aktualnie nr 1 to Aaron Gordon ale pewnie Ainge czeka na Harrisona Barnesa, tylko Kings muszą odpaść z wyścigu o Playoffs.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    KAT w Bostonie był by kapitalnym pomysłem ale kogo mieli by niby oddać za niego jak Brown i Tatum są nietykalni, a reszta za KATa?bez jaj. Blake to emeryt i nie chodzi o wiek tylko sposób grania, wolny, sztywny, nie broni ,nie zbiera..uważam że wręcz ze swoją obecności osłabia drużynę, tragedia. Jak dla mnie powinni w Detroit oddać jak najszybciej tylko kto go weźmie??Chyb ktoś chory na umyśle. Nie mogę się doczekać debiutu Hardena i Irvinga razem hehe.

    (-1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    No niestety…Taco trafił za dwa, stykło żeby czubek stopy lekko cofnął i byłaby trójeczka. Ale niech próbuje – byłby Manute Bol ver. 2 🙂

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma to jak podniecać się statystykami graczy po kilku lub kilkunastu początkowych meczach i mówić czy pisać coś w stylu patrz jakie ma on statystyki czy też alez on się poprawił itp. Przecież wiadomo że one początku sezonu zawsze będą jak z kosmosu np. Skuteczność za 3 pkt. Na dziś aż 9 graczy notuje 50% lub więcej. Na koniec sezonu znając życie nie będzie pewnie ani jednego gracza co będzie miał powyżej 50%. Ci co mają dziś w granicach 40%, pewnie zjada do trzydziestu kilku itd. I ciekaw jestem czy wtedy też tak będzie pisane “patrz jakie on ma statystyki…”.

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    @ MMarian Paździoch syn Jóezfa
    Rzuciłem przykładami, jakoś kierowałem się siłą fizyczną pod koszem bo wydaje mi się, że to jest ostatni element układanki, którego Stevensowi brakuje mimo przyjścia TT.
    @ Anomin
    Fajnie, dzięki że wytłumaczyłeś, Barnes to byłaby Bomba. Gordon mniej przekonujący.

    Pozdrawiam,

    (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @ Anonim
    Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o graczy, którzy są w lidze od kilku sezonów ale w przypadku Rookie wejście w drużyne i statystyki, pewność siebie, odwaga w pierwszych kilku, kilkunastu spotkaniach dużo mówią o nowym zawodniku w lidze. Po takich gościach jak Wiseman, Haliburton, Pritchard czy Williams widać już teraz, że jest materiał, z którego można dużo wyrzeźbić – mało jest takich gości, którzy wchodza do ligi z buciora i grają naprzeciw największych gwiazd tak jakby dalej pykali na uczelni. Casus a’la Brogdon czy Donovan Mitchell. Do Edwardsa ciężko mi się odnieść bo od jedynki zawsze oczekuje się więcej, nawet w słabym roczniku.

    Yo

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    @ Thor
    Kembe Walkera, Daniela Theisa i jakieś picki? Może do tego Ojeleye na deser.
    Mało? Nie wiem jak jego kontrakt z Wilkami ale taka paczuszka dosyć syta jakby przycisnął na transfer.
    Chociaż Theisa troche szkoda. To już chyba wolałbym dołożyć Barnesa.

    (-2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwsza kolejka od rozpoczecia sezonu gdy nie bylo zadnej niespodzianki!!!!!!! Czy mozna juz powiedziec Bartku ze presezon sie juz skoncyll???:) (Orlando i Nyk tez juz na swoim)

    (0)
  22. Array ( )
    Wojtek Michalowicz 16 stycznia, 2021 at 20:33
    Odpowiedz

    Conrado co ty pieprzysz??? Wszyscy graja to samo… WYpatrzone Mistrzostwa??? ty ogladales Banke>??? wiesz co tam sie dzialo??? Boze zamilcz!!!!! Niepodoba sie to na xxx tu jestes i szczekasz/??

    (-4)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Utaj Jazz sa pierwsi w NBA w ilosci zbiórek, 1 w ilości oddanych rzutów za trzy i w czołówce w skuteczności za trzy i na 4 miejscu w defensywie! Ciekawe czy z tym składem, ze zdrowym Bojanovicem i po powrocie Favorsa są w stanie powalczyć z LAC i Denvee o finał zachodu ? Bo LAL to niestety (z t składem) raczej pewniak do finału!

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu