fbpx

NBA: Trae Young przejmuje kontrolę, koronawirus PG-13 kończy sezon Clippers

28

WTMW.

Hawks 107 Cavaliers 101

Zaczęło się od powrotu Jarretta Allena, który ze złamanym środkowym palcem lewej dłoni przypomniał wszystkim zebranym w Fieldhouse Arena dlaczego i za co wybrano go do tegorocznego All-Star Game. Mógł stracić przeszło miesiąc grania, ale jego obecność pod koszem namieszała w szeregach ATL zdecydowanie.

Cavs bomba na wejście, szybkie przejścia z obrony do ataku, doping publiczności, Lauri Markkanen (26 punktów 6/12 za trzy) trafiający kolejne rzuty zza łuku. Gospodarze otworzyli rezultatem 6/7 z dystansu, nerwowi goście 0/5. Co za tym idzie wkrótce zarysowała się dwucyfrowa przewaga miejscowych (14 oczek), którzy niemal nie popełniali strat w pierwszej połowie.

Dobra passa nie mogła jednak trwać nieprzerwanie…

Bogdan Bogdanovic, Danilo Gallinari oraz Trae Young to nie tylko zaprawieni w bojach, ale przede wszystkim niezwykle odporni mentalnie zawodnicy. Bogi (19/5/2/3) ciągnął wynik do przerwy. Gallo brał na siebie post-up gdy nie było pomysłu na grę. Young pierwszą połowę rozegrał… co tu wiele kryć… fatalną. Był pasywno/nieskuteczny, a jego indywidualny defense to najkoszmarniejsza rzecz, jaką zobaczycie w tym sezonie. Co więcej wydawał się być mało zaangażowany, nonszalancki jak zwykle. Skupiał się na odegraniach, do przerwy miał na koncie sześć punktów na skuteczności wynoszącej może 20%.

75-kilogramowa pchła pośród drzew, bezradna jako obrońca z pomocy i po zasłonie. Cavs angażowali go w większość zagrywek i dobrze na tym wychodzili. Po dwóch kwartach gospodarze dyktowali warunki, a z trybun dało się słyszeć obraźliwe skandowanie w kierunku Trae’a.

F%ck Trae Young? To zły pomysł!

Po przerwie wyszło jednak z worka szydło. Trae wcisnął gaz. Cierpliwie czekał aż “gra sama do niego przyjdzie” a następnie przejął kontrolę. Jest dwa tempa szybszy od dowolnego plastra, a kozioł ma iście “Iversonowski”. Nawet atleta pokroju Carisa LeVerta gubi przy nim trakcję. Skacze na nogach w tył i przód jak ten mu zagra, ciężar ciała ma zawieszony gdzieś między myślą, a reakcją własnego ciała. Serio, łatwość z jaką Trae mija tych typów, przywodzi na myśl Allena Iversona.

Zgodnie z oczekiwaniami nie było podwójnego krycia Younga, bo ATL tylko na to czekali. Są najlepsi dochodząc do otwartych pozycji rzutowych, a talent “Ice Trae” znalazł w ekipie Hawks właściwe otoczenie. Wspomagają go nieprzeciętni strzelcy oraz walczaki. Cholerna szkoda kontuzji Clinta Capeli, który w pierwszej połowie przeprostował kolano gdy ciągnięty za plecy Evan Mobley runął mu pod nogi. Onyeka Okongwu spełnił jednak swe zadanie, a mecz określił obwód.

Jak mówię, Cavs nie podwajali zasłon Younga, cały sezon tak kryli, były raczej przekazania do których chodzili wysocy. Hawks najchętniej łowili na nie Markkanena bądź Allena. Ci niewiele (nic) mieli do powiedzenia przeciwko szybkości i zasięgowi rzutowemu Trae’a.

Non-shooters problem

Co gorsza, wkrótce dały znać o sobie także bolączki ofensywne gospodarzy. Ławka dostarczyła łącznie dziewięć punktów. Siłą rzeczy Darius Garland (21/3/9/3) musiał w końcu odpocząć chwilę, a gdy zasiadł na ławce w czwartej kwarcie – ATL całkowicie zamknęli przestrzeń podkoszową rywalom. Co tu się wiele dziwić, na plac weszli Rajon Rondo (dramat!) i Isaac Okoro, czyli ludzie kompletnie pozbawieni rzutu, odpuszczani bez piłki.

Dość powiedzieć, że przez pierwsze SZEŚĆ minut czwartej kwarty Cavs nie zdobyli punktów. Hawks osiągnęli w tym czasie parę posiadań zapasu, potem był ponowny zryw i wojna nerwów aż do ostatnich minut. Cleveland desperacko próbowało ostatecznie podwajać Younga, ale ten był już rozogniony i poza zasięgiem. Floatery, dalekie trafienia, podania w poprzek – na koniec jeszcze wymownie pomachał trybunom. Na jego koncie znajdujemy 38 punktów 9 asyst na 13/25 z gry. Może inaczej, oto dorobek gościa w drugiej połowie:

  • 32 punkty
  • 5 asyst
  • 0 strat
  • 10/14 z gry
  • 4/7 zza łuku
  • 8/9 F

Pace and space

Po drodze obejrzeliśmy oczywiście kilka spektakularnych akcji, ale ja zagraniem meczu uznaję przechwyt Kevina Huertera. W tym wypadku nie chodziło o efekty specjalne czy widowiskowość, ale timing i wartość dla drużyny. Rudy zagrał jak szef. Zazwyczaj mówi się o Bogdanovicu, ale to Huerter gra w pierwszej piątce, dlaczego?

Trójki catch and shoot to u niego 1.23 punktów na posiadanie. Trójki po koźle tylko odrobinę gorzej. Biega po zasłonach, robi szum, wyjdzie w górę na półdystansie no i przede wszystkim niesie ze sobą tak zwane “gravity”. Nie zostawisz go samego. Nie podwoisz od niego. Na dodatek jak widać bardzo intensywnie i rzetelnie (!) potrafi pracować w obronie. Ten jeden przechwyt w kluczowym momencie to była nagroda za całosezonowy wysiłek. Hawks są w playoffs awansując z dziewiątego miejsca, zagrają z Miami. Cavaliers bardzo mi szkoda, muszą trochę przemodelować skład. Żałuję, że kluczowej części sezonu w zdrowiu nie doczekał Ricky Rubio, byłaby inna śpiewka. Od Garlanda wymagaliśmy za dużo. Dwaj środkowi są świetni, ale nie rzucają, Allen nie złapał kilku piłek, ale jak pisałem – ma złamany palec!

Pelicans 105 Clippers 101

Kilka godzin przed rozpoczęciem zawodów do wiadomości publicznej podano informację, że Paul George źle się czuje. Ktoś wpadł na pomysł testu, ten wyszedł pozytywny i tak oto uruchomiony został protokół sanitarny. PG-13 trafił na kwarantannę przed najważniejszym (eliminacyjnym) meczem w sezonie.

LAC bardzo chcieli to dźwignąć, ale już na początku było widać, że Pelicans nie zamierzają zmarnować tej okazji. Brandon Ingram (30/6/6) przeciwko “drop coverage” Zubaca zdobył czternaście punktów w pierwszych minutach gry! Gospodarze pierwszą kwartę kończyli więc z dwucyfrowym deficytem, Reggie Jackson (27/7/8) forsował, Norman Powell (17/4)  zaczął bodaj od pięciu pudeł.

Small ball works only against traditional bigs!

Wydawało się, że Pels odjadą na dobre, ale Tyronn Lue miał jeszcze w zanadrzu swój “small-ball” polegający na presji na piłkę i przejęciach krycia. Rzecz funkcjonowała i to jak. Odpuścili rzutowo Hayesa i Jonesa, podwajali Valanciunasa, który przestał nadążać za tempem w obronie. Marcus Morris (27/9/5) wsadzał mu kolejne trafienia sprzed nosa. Litwin zmuszony był łazić na obwód, a to jak wiemy nie jego domena. W całym meczu jego wskaźnik plus/minus wyniósł -12. Nico Batum napastował Ingrama, raz mu bezczelnie wyjął piłkę z kozła, a Pels zaczęli się denerwować za czym poszła kiepska selekcja rzutowa i trafienie w bok tablicy. Trzecia kwarta to fenomenalna szarża gospodarzy (38:18) i objęcie trzynastu oczek prowadzenia!

A potem mój rówieśnik Willie Green (trener Pels) “zagrzmiał” na chłopaków z ławki wstawiając jednocześnie na plac  Larry’ego Nance’a Juniora (14/16/4). Jak się okazało, ten okazał się zbyt mobilny dla niskiego ustawienia i cały koncept Clippers oparty na podwojeniach (ponownie) się wysypał. Nie byli wstanie nadążyć za piłką. Nie starczyło zdrowia.

We fight!

Skończyło się dymanie niegramotnego wielkoluda. Z odległości dalszej niż cztery metry od obręczy LAC przestrzelili 8 z 9 rzutów. Zdecydowanie zabrakło shot makingu PG-13. Tymczasem rookie Trey Murphy III (14/5/2) wpakował trzy trójki. Clippers przegrali ostatnią odsłonę czternastoma punktami. Dwie czwarte kwarty Play-In przegrali więc łącznie 25 punktami…

No i teraz uwaga, Pels awansują do playoffs otwierając sezon wynikiem (1-12). Powiedzmy uczciwie, szef kadr David Griffin zasługuje na statuetkę Executive Of The Year za transfer McColluma (19/2/3) Nance’a oraz “odkrycia” jak Herb Jones, Jose Alvarado czy Murphy, którzy wzięli się dosłownie “znikąd”.

Dobrego dnia wszystkim. B

Dziś wieczorem start NBA Playoffs. Pod wieczór wrzucę artykuł z zapowiedzią serii. Być może pooglądacie trochę koszykówki w ten świąteczny czas.

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, serio robisz najlepsze relacje w polskim internecie! Obyś miał taką formę przez całe PO. Zdrowych wesołych i trafnych typów u buka. Pozdro

    (34)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs bez Lebrona w składzie ostatni raz w PO zagrali w 1998 roku. Generalnie klub, który swój pierwszy sezon w NBA rozegrał w 1970/1971, bez LBJ w składzie łącznie grał w PO tylko 13 razy.

    (7)
    • Array ( )

      @tomtom świadczy to o tym, że Cavs nie mogło się trafić nic lepszego niż LBJ. Jego drugi pobyt w klubie to najlepszy okres w historii klubu i druga taka okazja może się już im nie powtórzyć.

      (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam sprawe pare lat temu z ziomami gralem w takie cos road to the finals sie nazywalo chyba . W kazdym meczu sie obstawialo jednego gracza ktorego staty zbieralismy no i tak az do finalow i kto nazbieral najwiecej przez cale playoffs wygrywal. Kojarzycie czy mozna to gdzies znalezc i pograc bo fajne to bylo dzieki pozdro

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Najbardziej z porażki Clippers, poza fanami NOP, cieszą się pewnie fani OKC, bo dzięki temu dostaną zapewne pick nr 12 w tegorocznym drafcie. Generalnie jak Paul George przechodził do LAC w 2019 r. to było pełno głosów również na tym forum, że OKC będą dostawać picki pod koniec 3 dziesiątki draftu. Tymczasem w zeszłym roku dostali pick nr 18. Teraz będzie pick nr 12 a jeszcze zostają 3 picki i w 2 swapy. W między czasie SGA robi co roku postępy i wyrasta z niego kawał zawodnika.

    (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No i 2 dziewiątki weszły. Gdyby Batum cokolwiek trafił… ale z drugiej strony nie ma co gdybać. McCollum i Ingram tworzą ciekawe duo. Może trochę wymęczą Słońca.
    Atlanta bez Capeli raczej nie pogra, a na wymiatacza Younga przypada wymiatacz Booker i wymiatacz Paul 🙂

    Dzisiaj Luka musisz!

    (-1)
    • Array ( )

      Nie gra Luka, Hardaway ani Franek Ntilikina, więc o ile Dinwiddie nie odpali jakiegoś kosmicznego meczu dzisiaj to Utah raczej będą mieli lekką przeprawę.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Żal tych Kawalerzystów strasznie, ale taki sportowy lajf.

    Tegoroczne playoffy na Wschodzie to chyba wyjątkowo wysokie (co, podkreślam, nadal nie oznacza, że jest jakoś bardzo realne) prawdopodobieństwo awansu kompletu drużyn z miejsc 5-8. Na piątym Raptors to wręcz faworyt pojedynku, na szóstym Bulls są co prawda skazani na pożarcie, no ale potencjał kadrowy wciąż mają olbrzymi, na siódmym Nets dalej traktowany jest jako kontender (i Ben wraca na koniec serii) i na ósmym Atlanta, która kocha być underdogiem. Graj muzyko.

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jesli odpadnie ktorakilwiek druzyna z pozycji 1 i 2 to bedzie duza niespodzianka. Teoretycznie najblizej tej niespodzanki sa Nets, fajnie bedzie to zobaczyc. Moje sympatie to Miami i GSW, ale realnie to raczej bedzie powtorka z zeszlego roku Suns vs Bucks.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Wschód:

    Miami – Atlanta 4-2
    Boston – Brooklyn 4-3
    Milwaukee – Chicago 4-1
    Phila – Toronto 4-3 (choć nie ździwię się jak będzie 2-4 dla TOR)
    —-
    Zachód:

    Phoenix – New Orleans 4-1
    Memphis – Minnessota 4-2
    Golden State – Denver 4-2
    Dallas – Utah 4-1

    Tak to widzę. A Wy jak? Może Admin wytypuje?

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Z całym szacunkiem, ale Min powinna opchnąć KATa w pierony i zbudować zespół pod Anta. Ten pierwszy to karyKATura koszykarza o tak boskich warunkach.

    (0)
    • Array ( )

      No to obejrzyj sobie mecz nr 1 Min-Mem. Albo w ogole jakikolwiek mecz Min. Zobacz, jaka role odgrywa w druzynie, w jaki sposob zdobywa swoje punkty, co gra w obronie gdy dobrze go ustawic.
      Takie puste gadanie, Wujek. Z calym szacunkiem.

      (5)
    • Array ( )

      Fakt, nie oglądałem zbyt dużo meczów Wilczków, ale dwa ostatnie owszem i chłop nie potrafi wygrać pozycji pod koszem z pół głowy niższym gościem. Miota się i ewidentnie nie lubi gry pod koszem, a wystarczy że mu ktoś siądzie na biodrze i przestaje stanowić zagrożenie w ataku, a w obronie jedyne czym czym straszy to jakiś blok z pomocy co przy tych warunkach fizycznych jest śmieszne.

      (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu