fbpx

Triple-double Lonzo Balla kładzie Denver, wspaniały mecz Gortata!

66

Oglądaliście coś? Dwa mecze można było spokojnie obejrzeć bez zarywania nocki. Jak to w niedzielę, NBA zrobiła ukłon w stronę kibiców ze Starego Kontynentu. Tym bardziej cieszy dobry mecz Gortata!

washington wizards @ toronto raptors

No cóż, nie było to najlepsza reklama koszykówki w Stanach. Czasem sobie myślę, że oni te niedzielne, przedpołudniowe mecze na kacu grają, hehe. Wizards pozbawieni motoru napędowego w postaci Johna Walla co chwila walili z partyzanta, a rozleniwione w obronie Toronto, jakby koniecznie chcieli partię wyrównać.

W polskiej strefie kibica mecz oczywiście mógł się podobać, bo w samym środku wydarzeń stał nasz rodak Marcin Gortat. Jego zasłony i wyjścia do piłki robiły grę gościom, w obronie też trzymał linię i choć w pierwszej połowie kilka piłek zebrał mu Jonas Valanciunas, trzecia ćwiartka była popisem Polaka. Łącznie zanotował 12 punktów 12 zbiórek oraz 7 asyst. Warto dodać, że nie popełnił przy tym żadnej straty, a skuteczność wyniosła 6/11 z gry. #polishpride

Ciężar punktowy po obu stronach wzięli na siebie DeMar DeRozan (33/8/6) oraz Bradley Beal (27 punktów 5/9 zza łuku) z tym, że w końcówce prąd gościom został odcięty i musieli pogodzić się z porażką. Napiszę po raz wtóry: najlepszym obrońcą drużyny kanadyjskiej jest Pascal Siakam.

WAS 91 TOR 100

indiana pacers @ miami heat

Gdyby Hassan Whiteside zaprezentował wczoraj choć połowę energii Gortata, mogło być zupełnie inaczej. Pacers zdominowali mecz poziomem starań i szybkością. Moim zdaniem kluczowy był moment, w którym coach Spoelstra oddelegował do krycia Bojana Bogdanovica polującego raczej na statystyki indywidualne Jamesa Johnsona, by Bośniak (26 punktów 6/10 zza łuku) wszedł w mecz i złapał rytm rzutowy. W trzeciej kwarcie goście po prostu odjechali. Niesamowicie trafiał Myles Turner (25 punktów 7 zbiórek 4 asysty 4 bloki) ale cholerka, to są zawodowi gracze, próżno oczekiwać że nie będzie trafiał z odległości 4-5 metrów od kosza. Plan zakładał akcje pick and pop, do których Whiteside wychodził leniwie lub nie wychodził wcale. W sumie okazał się raczej zakałą niż wsparciem.

Naprawdę szkoda, Miami dostało wsparcie z ławki, Wayne Ellington nawalił 7 trójek, ale panowie obwodowi, zwłaszcza Dion Waiters (0/10 z gry) byli wczoraj na grubym minusie.

IND 120 MIA 95

golden state warriors @ brooklyn nets

Mistrzowie zajechali do Barclays Center bez Kevina Duranta, który otrzymał wolne na podreperowanie podkręconej kostki. Umówmy się, trochę lekceważąco podeszli do pozbawionych dwójki rozgrywających (Russell, Lin) gospodarzy. Pierwsza połowa miała wystarczyć do zamknięcia sprawy, ale zadziorni Nets zdobyli w trzeciej ćwiartce 42(!) punkty co obudziło w nich nadzieje na powrót do gry. Tak oto z 26 oczek przewagi na dwie i pół minuty przed końcem pozostały cztery. Nets bardziej tego chcieli, dysproporcja rzutów wolnych wyniosła 39-23 na ich korzyść i doprawdy, niewiele brakowało.

Główni bohaterowie po obu stronach: Steph Curry 39 punktów 11 zbiórek 7 asyst oraz Allen Crabbe 25 punktów 7 zbiórek 5 trójek.

GSW 118 BRK 111

detroit pistons @ minnesota timberwolves

Wiele przykrych słów napisałem ostatnio na temat Reggie Jacksona, ale dziś muszę go pochwalić. W czwartej kwarcie w zasadzie nie popełniał błędów i to właśnie na jego plecach Pistons odrobili przeszło 10 punktów straty. Wujek Andre plecy też ma potężne i owłosione: 20 punktów 16 zbiórek. Za nimi idą Avery Bradley i widoczny na zdjęciu Tobias Harris. Przydało się nieco farta, Jimmy Butler spudłował najważniejszy rzut wolny, a jego rzut rozpaczy wykręcił się z obręczy. Dobre spotkanie, chyba najlepsze dziś w nocy.

Aha, Tom Thibodeau znów tyra chłopaków po 40+ minut, stąd pewne “przerwy w dostawach prądu” są u starterów aż nadto widoczne. Przereklamowany coach, mam wrażenie, że nie nadąża za dzisiejszymi realiami NBA.

DET 100 MIN 97

chicago bulls @ phoenix suns

Cóż mogę napisać, wygrała drużyna, która swego wyjściowego centra chce posunąć. Przegrała ekipa, której skrzydłowy jest poza grą, bo kolega z drużyny pięścią uszkodził mu szczękę. Z całą pewnością podobał mi się ruch piłki między zawodnikami Suns, którzy zaliczyli rekordowe w tym sezonie 32 asysty. Symptom to o wiele lepszy niż 70 oczek zdobytych przez jednego zawodnika. MVP spotkania: TJ Warren, autor 27 punktów 7 zbiórek oraz 13/20 z gry. W ekipie gości, którzy rozpoczynają tournee po zachodnim wybrzeżu, błyszczał nasz dobry znajomy Lauri Markkanen (26/13).

CHI 105 PHX 113

denver nuggets @ los angeles lakers

Gospodarze z impetem weszli w mecz wykorzystując zmęczenie przyjezdnych. Wzięli zamach i oszołomili Denver. Wkrótce Paul Millsap uszkodził nadgarstek, a sfrustrowany Nikola Jokic napadł na sędziego, za co został wyrzucony z parkietu wraz z trenerem Malone. W to mi graj stwierdził Lonzo Ball, autor triple-double: 11 punktów 16 zbiórek 11 asyst. Co ciekawe, swą drugą w karierze potrójną dziesiątkę zaliczył będąc dokładnie w tym samym wieku co LeBron James (20 lat i 23 dni).

DEN 109 LAL 127

Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

66 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Właśnie na tym polega różnica pomiędzy GSW a innymi drużynami. GSW gra bez Duranta – nie ma sprawy. Grają bez Currego – spoko luz, wygrywają. A takie Wizz gra bez Walla – tragedia. I to już nie o wynik chodzi, a o grę. Masa izolacji, chaos. GSW to nie moja bajka, ale niestety – póki co nie ma na nich siły. Może za rok, jak LBJ dołączy do Spurs, a Leonard będzie w pełni sił. Zróbcie zrzut ekranu! 🙂 Pozdrawiam kibiców NBA!

    (106)
    • Array ( )

      Do Cemax11: Nie zapomniałem. Za mała próba i 2/3 meczów z ogórkami. Szacunek się Bostonowi należy, ale póki co tylko tyle. Bardzo możliwe, że w czerwcu będzie można w ten sam sposób podsumować Boston, nie mówię, że nie. Podobnie grało Clev rok temu. Często wypadali kluczowi gracze, a Clev wygrywało. Ale ponieważ w tym sezonie próba jest za mała, a gra Clev za słaba, też ich tu nie dodałem. Po prostu GSW robi to regularnie, nie tracąc na jakości gry. Pzdr

      (3)
    • Array ( )

      Cavs z zeszłego sezonu słabo mi pasuje do tego porównania, bo tak nie było problemu jak ktoś wypadł chyba, że był to …….. Lebron. Wtedy nawet z Irvinga i Love przegrali na Nets.

      (4)
    • Array ( )

      Myślę że powinniście odłożyć te dyskusje do czasu az Celci zjawia się w Oracle, wtedy będzie można prognozować.

      (2)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    ” Co ciekawe, swą drugą w karierze potrójną dziesiątkę zaliczył będąc dokładnie w tym samym wieku co LeBron James (20 lat i 23 dni”

    Wnioski są proste.
    Lonzo=Lebron
    xDDDDD

    (113)
    • Array ( )

      tylko, że LeBron zdobył 28 punktów przy skuteczności 13/24 (54%)… gdyby nie ten “szczególik”… xP

      (43)
    • Array ( )

      Warto powiedzieć, że to był drugi albo trzeci sezon Lebrona, który wcześniej wszedł do ligi.

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy już wszyscy myślą, że Lonzo to niewypał, ten wali nagle liścia w twarz wszystkim hejterom i wykręca triple Double. Trzeba przyznać że emocji dostarcza sporo, a chyba o to nam Wszystkich chodzi prawda? ?

    (-20)
    • Array ( )

      5 na 13 z gry (no nie wiem w czyją twarz ten liść)
      1 na 4 za trzy
      to jest PG – jak nie będzie groźny z “jumpera” to nie będzie wcale groźny…
      no… chyba, że będzie kręcił +12 zbiórek i asyst co noc… ale nie będzie.

      (46)
    • Array ( )

      Panowie nie jestem jego fanem ale co jakiś czas pokazuje, że umie grać w kosza i drzemie w nim potencjał. Zgadzam się z Wielmożnym, że rzut poprawi może już w kolejnym sezonie, a to.ulatwi grę na innych płaszczyznach. Niech się ogrywa, LA i tak tankuje, a skoro już na niego postawili to muszą iść w tym kierunku licząc że odpali kiedyś

      (2)
    • Array ( )

      MCW też kilka td zaliczył, jak dobrze pamiętam był chyba nawet blisko qdw pierwszym sezonei i mówiło się, że nad rzutem może popracować i coś z niego będzie i też był wyjsciowym rozgrywającym, i po ilu to 4 latach? Siedzi na ławie Hornets i nawet w meczu vs Bulls nie zagrał minuty 😉 więc bez rzutu dlugo tak nie poszaleje

      (12)
    • Array ( )

      Ludzie na tej stronie za poważnie biorą Lavara … Jakoś w zeszłym sezonie nie było takiego hejtu na Ingrama, a też poszedł z #2, “drugi Durant”. Teraz stopniowo się poprawia z Lonzo będzie tak samo, to przecież młode chłopaki cała kariera przed nimi, mają czas na poprawę słabych stron.

      (4)
    • Array ( )

      @Shine55
      MKW nigdy nie rzucał dobrze , a Lonzk był dobrym strzelcem przed NBA, więc u niego psychiczna blokada a nie brak umiejętności.

      Co do picku LA to oddają tylko miejsca 2-5 , A więc duża szansa że wywalczą coś dobrego

      (-2)
    • Array ( )

      Wiadomym bylo ze zaraz pojawia sie komentarze o jego stat rzutowych, ze znowu slabo za trzy itd. Cokolwiek by nie zrobil to bedziemy nadal narzekać … Tylko ze Lonzo mimo triple-double kończy mecz z +29 ! 😮

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Aha no i miał najwyższe +/- w swoim zespole. Myślę że będą z niego ludzie na przestrzeni dwóch może trzech sezonów.

    (10)
    • Array ( )

      jak będzie zachowywał się tak jak w ostatnim meczu z Suns (“bitka”) to nic z niego nie będzie

      (-8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A mnie tam się meczyk toronto podobał :p Chociaż Dinozaury wygrały go gdy tylko zaczęły przekazywać krycie Beala, Siakam kozak, ale przydałby się jakiś pan na pozycję SF żeby rozciągnąć grę, bo skuteczność za 3 tragiczna :/

    (4)
    • Array ( [0] => administrator )

      No właśnie, Beal. Nie dało się tak od początku? Przecież to była paranoja jak leniwie bronili w I połowie.

      (10)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ano tak to jest jak stary naopowiadał ze Bonzo rzuca lepiej rzuca niż Stephen Curry, to teraz młody słyszy te słowa za każdym razem jak wypuszcza piłke z rąk, a jak to sie kończy to wiemy doskonale. Zresztą sam twierdził ze problem leży w psychice, nie ma co Lavar mu ładną przeprawe załatwił. Ja tam jego hejterem nie jestem, ale irytuje mnie pompowanie jego osoby, na każdym filmiku z LA Lakers jest na miniaturze, mimo ze w meczu zrobił np. 1/9. Powinien wyjść z Ławki, nabrać troche ogłady, zmniejszyć presje, a jak sie rozegra jak należy, znowu wróci do wyjściowej piątki. Jak na moje przy obecnej formie nie zasługuje na S5.

    (18)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wreszcie ktos na glos powiedzial o trenerze Tom Thibodeau, ze jest przereklamowany. Sety to chyba podpatrzyl w 7 lidze egipskiej kobiet. Przy tych minutach to niedlugo ktos skonczy jak Rose…

    (51)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    I w pizdu i wylądował 😀

    Bonzo wykręcił cyferki i zaraz pojawi się WPP i zacznie wypisywać jaki to Lonzo nie jest xxx xD i balonik znowu zostanie wypełniony.

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Też oglądałem moje ulubione Heat, ale niestety szkoda było patrzeć jaki sprawy przybierają obrót. Jak w drugiej połowie defense uklęknęło, to Pacers poszli jak burza. Offense też biednie, rzuty nieprzemyślane, tempo szarpane, praktycznie każdy grajek Heat bazował na isomotion, co miało odzwierciedlenie w skuteczności i stratach. 35 punktów zdobytych przez całą drugą połowę to twardy orzech dla Spoelstry. Zdecydowanie najsłabszy mecz Miami w tym sezonie.

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie by było jakby Lonzo trzymał poziom przynajmniej minimalny a tu narazie takie kilkanaście meczy slabo na jeden gora 2 dobre ?

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    > jak będzie zachowywał się tak jak w ostatnim meczu z Suns („bitka”) to nic z niego nie będzie

    Pier[℅\&%nie, zachowal sie wtedy zaskakujaco racjonalnie.

    (14)
    • Array ( )

      I na pewno takie zachowanie zbudowało chemię w zespole… Wszyscy ruszyli na pomoc, a gracz który ma ich prowadzić speniał bo przestraszył się technika !!!! O.o

      (13)
    • Array ( )

      Rondo też nie miał rzutu ale chociaż miał charakter i do “bitki” w obronie swoich kolegów był pierwszy.
      Za takim” liderem” jak Bonzo zespół nie pójdzie w ogień.

      (8)
    • Array ( )

      Racjonalnie? Na video wygląda to tak – cały zespół w jedną stronę, a jego niby lider, w drugą z miną “mam to w dupie”. W hamerykańskich mediach pojawiają się komentarze, że Lozno na ławce siedzi z boku, koledzy z nim mało rozmawiają i nie żartują… kiepsko to wygląda, szczególnie, że on ma prowadzić ten zespół.

      (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Czym te Denver miało być zmęczone? Bo na pewno nie terminarzem. Oni też są taką drewnianą drużyną, nigdy nie wiadomo kiedy odpalą. Mike Malone również jest przereklamowany…

    (-2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto dodać, że 7 asyst to rekord kariery Marcina. Swoją drogą uważam że Gortat spokojnie mógłby robić 4-5 asyst na mecz, ale niestety jego koledzy często pudłują (np. dziś Scott spod kosza po dobrym podaniu Marcina). Gortat dobrze rozrzuca piłki po pick and rollu oraz dobrze podaje Bealowi gdy ten ścina na backdoora (ale tak jak mówię – nie zawsze trafia).

    (9)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ja się dziwię że Thibs ma jeszcze prace w NBA po tym jak wykończył fizycznie połowę Chicago. Wszyscy grają ławką a ten kretyn dalej swoje, po prostu jest niereformowalny.

    (26)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Eh… powoli gameday, w którym nie graja Lakersi bede traktował jak święto, bo 90% komentarzy na temat kolejki dotyczy słabej drużyny i jej rookiego. Troche nie moge tego zrozumiec i juz mi sie na malsa nudzi.
    Sami nakrecacie się na tego gościa komentując i przeżywając każdą jego aktywność, a potem płaczecie, że jest hype. A to zawodnik jak każdy inny. Druzyna tez raczej z nizin przeciętności.

    (13)
  16. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Lakers byli mistrzami w koszykówkę, teraz są mistrzami marketingu/ propagandy. Pompują z każdego balonik jak ich Hollywood nauczyło. I to jest przykre. Randle, Ingram, D’angelo, Lonzo…żaden nie jest Alpha. Nie jest nim także Kuzma mimo całej mojej sympati, należy być obiektywnym. Lakers dryfują bez prawdziwego kapitana i to jest problem tego zespołu. Lonzo jest “młodszym dyrygentem” tej orkiestry, jak narazie bez większych sukcesów. Jeśli poprawi swój rzut i skuteczność osiągnie ok 50% to może być stanowcza zmiana. Musi stwarzać zagrożenie zza łuku, inaczej w dzisiejszej NBA będzie tylko Rickim Rubio. Pfuu…nawet do Rubio musi podnieść skuteczność.
    Lonzo vs. Rubio 2017-2018
    FG%
    31.3 < 37.1
    FG3%
    22.8 < 25.0
    FT%
    46.2 <! 92.6

    "You can't play 29 minutes, be a Laker and not score" – Shaq

    (19)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Myślę o Lonzo i tym komentarzu Total3d w którym mowa o ławce.
    Ciekawe jak by dziś Kobe Bryant zaczynał karierę?
    Wówczas chyba 2 sezony był zawodnikiem rezerwowym bo Lakers byli piekielnie mocni . W obecnych Lakers pierwszą piątkę miałby zapewnioną chyba z automatu i rzucał by +30 co mecz . No ale to tylko takie gdybanie.

    (2)
    • Array ( )

      Tak, bo 18-letni Kobe od razu po HS to był poziom Kobe z czasów 3peat i to, że wybrany został w drafcie z 13 numerem i od razu wytransferowany to przypadek… 😉

      Kobe mocno zapracował w pierwszych latach na swoją pozycję w późniejszym wieku, to nie przyszło samo. Ale w 1996 był dopiero co prospektem, a całe LA kierowało swoją uwagę na Shaqa, który przeszedł z Orlando i był już gwiazdą mającą za sobą tytuł króla strzelców i występy w ASG (a miał dopiero 24 lata, czyli tyle co np. Anthony Davis teraz) i to w Shaqu upatrywano najważniejszego gracza na lata.

      (8)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo bonzo nie ma charakteru. Tu jest problem.

    Bójka a on w 2 strone.
    Snuje sie po boisku.
    Mentalnosc: jestem xxx nie musze nic robic wiecej, cieszcie sie ze jestem.

    Sorry ale zblazowany dzieciak z rzutem jak baba. Zero szacunku.

    (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin
    Lepiej że się trochę pomęczyli z tym Bealem przynajmniej się nie znudziłem za szybko :p Jednak zdaje mi się że z Jankiem Ścianą był by blowout dla Wizards, patrząc na to jak fatalną dyspozycję za 3 pokazali nam chłopaki z Toronto.

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Lepiej że się trochę pomęczyli z tym Bealem przynajmniej się nie znudziłem za szybko :p Jednak zdaje mi się że z Jankiem Ścianą był by blowout dla Wizards, patrząc na to jak fatalną dyspozycję za 3 pokazali nam chłopaki z Toronto.

    (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    znów Lonzo Ball ?

    I znów, jak widzę, wielu próbuje go deprecjonować, mimo że mamy do czynienia z rookiem po 17 zaledwie meczach.

    Lakersi mają bilans 7-10
    # 4 drtg w NBA
    45,7 % z gry [14 w NBA]
    rywali ograniczają do 44,6 % [10 w NBA]
    # 7 w asystach
    # 2 w zbiórkach
    # 3 w zablokowanych rzutach
    # 8 w steals

    kto ma najwięcej asyst w zespole ? Ball 7,1
    zbiórki ? Larry Nance 7,5, a zaraz za nim Lonzo Ball 7,1
    bloki ? Brook LOpez 1,8 zaraz za nim Ball 0,9
    steals ? Caldwell Pope 1,6, drugi jest Ball 1,5

    to Lonzo Ball trzyma poziom w kategoriach, które dzisaj dają Lakers podstawę by myśleć
    o playoffs.

    Lakersi są czołowym defensywnym zespołem w NBA, a najlepszy drtg indywidualny w tym zespole
    ma Lonzo Ball.

    face it, panowie i panie, lepiej przyjąc do wiadomosci fakty zamiast marudzić i hejtować bez sensu.

    shooting.

    ofk, tutaj czekamy na progres, Lonzo Ball ma na razie 31 % z gry, ale poppatrzmy na innych rookies :

    Malik Monk [strzelec zdecydowanie b. utalentowany od Balla] 34 % z gry
    Frank Ntilikina 34 %
    Donovan Mitchell [38 %]
    Terrance Ferguson [shooter naprawdę dużej klasy] 33 %
    Caleb Swanigan 34 %
    Markelle Fultz 33 %

    itd

    tych z 39-40 % nie doliczam, a byłoby ich sporo[Fox, Jackson, Smith].

    rookie season sprawa najwięcej problemów debiutantom właśnie w kategoriach rzutowych, w shot selection,
    obronie, szybkości i trafności podejmowania decyzji. Lonzo ma problem tylko z shootingiem. Reszta ma problemy z większością rzeczy, z którymi Lonzo ich nie ma.

    LOnzo ma field goal % : 3,9 – 12,5
    innymi słowy : średnio rzuca 4-12

    panowie i panie, 4 z 12.
    wysatrczy że trafi DWA !!! rzuty wiećej i będzie miał 50 %.

    mówimy o róznicy DWÓCH rzutów per game.
    tak to wygląda dla gracza, który rzuca tylko 12 razy.

    DWA rzuty wiećej.

    A jak zejdzie do 11 rzutów ? To mamy 50+ %.

    ktoś mówił o 50 jako wyznaczniku dobrego strzelca ?

    w tym sezonie :
    Damian Lillard 40 % z gry
    Russell Westbrook 40 %
    Mike Conley Jr 38 %

    aha, i proszę sprawdzić field goal % back up points Bostonu [Smart 27 % – doceniacie go za waleczność i serce, mimo że rzuca bardzo słabo, a Lonzo Balla hejtujecie za słabe rzuty, mimo że wnosi tak wiele dobrego do gry
    swojej drużyny – trudno to zrozumieć, w grę muszą wchodzić jakieś inne kategorie niż trzeźwa ocena faktów]

    dlaczego o tym mówię ?
    bo to nie ejst kwestia techniki rzutu, tylko DECYZJI rzutowych, doboru rzutów.
    wystarczy, ze Lonzo częściej zacznie wykorzystywać swój wzrost w grze blizej kosza,
    ograniczy nieco long range shots i mamy poing guarda z FG % około albo i ponad 50 %.

    tyle że to nie są rzeczy do zrobienia na dziś. tak to nie działa.
    I nie tylko od niego zależy.

    Pamiętajmy : on ma dopiero 17 meczów na koncie. Ma mnóstwo czasu na naukę i lepsze podejmowanie
    decyzji rzutowych.

    Jeszcze jedna wązna rzecz : Lonzo Ball jest # 7 w NBA jak chodzi o asysty per game.
    wyznacznik efektywności point guarda, czyli ratio asysty do strat : 7,1 vs 2,6

    dla porównania, tylko do kolegów z NBA top 10 asystentów :

    LeBron James 7,8 – 4,7
    Russell Westbrook 9,5 – 4,6
    James Harden 9,9 -4,9
    Draymond Green 6,6 -2,9
    Ben SImmons 8,0 – 3,5

    ergo : Lonzo wypada świetnie nawet wśród graczy z elity NBA. a jest ROOKIE !

    I zwracam szanowną uwagę na to, ze Ball podaje takim graczom jak Caldewell Pope, Lopez czy Kuzma. Porównajmy to z tym kogo mają obok siebie Harden, Green, James czy Westbrook. Róznica jest szalona.

    Le Bron James powiedział niedawno o Lonzo : “Bardzo, bardzo dobry gracz. Jesli tak sie będzie rozwijał jak dotąd, zostanie jednym z najwybitniejszych point guards swoich czasów. Musi tylko nad sobą pracować, ale widać że nie ma z tym u niego żadnych problemów”

    Magic Johnson uśmiecha się pobłazliwie , kiedy mowa o rzutach Balla. “Naciskamy go, by nie przejmował się niczym i nadal rzucał”

    własnie, bo to część naturalnego rozwoju debiutanta, który przechodzi ze szkoły do profesjonalnej koszykówki.

    Jason Kidd w swoim rookie season notował 8,2 asyst do 3,4 strat per game, do tego 5,4 zbiórek, 0,5 steals, 0,2 blków. Na razie zatem Lonzo wypada tutaj na jego poziomie.

    co do rzutów Kidd też miał kłopoty, 38 % z gry.
    trafiał per game : 4,2 -10,8

    Innym słowy :
    Lonzo 4-12
    Kidd 4-11

    widzicie róznicę w tym shootingu ?
    jedyną jest to, ze Kidd po prostu… oddawał o 1 rzut mniej niż Lonzo :]
    JEDEN.,

    A pamiętajmy, ze miał obok siebie tuzów ówczesnej NBA : Jamala Mashburna, Jima Jacksona i Roya Tarpleya w formie, która jeszcze wtedy sugeowała, ze jego niebagatelny talent spełni się w NBA.

    a więc : Kidd miał podobną produktywnośc, co LOnzo, ale miał znacznie lepszy team.
    zresztą, tak podczas NBA Drafts, jak podczas rookie season decydujące obserwacje nie dotyczą tego, co zawodnik musi poprawić. Owszem, są to sprawy szalenie istotne i dokładne notowane.

    Ale tak naprawdę zwraca się uwagę najpierw na to, ile ten gracz umie. Rookie, to taki sam prospekt jak zawodnik przed draftem.

    np w tym sezonie TJ Leaf, którego z 18 nr wybrała Indiana, rzuca 11,9 pts per game na ponad 50 % procencie. John Collins, nr 19, 11,1 pts per game, 7,3 zbiórek, 54 % z gry.

    świetne rezultaty !

    pytanie jest jednak inne : czy ci gracze będą w stanie utrzymać te wyniki ? oraz : czy stać ich na coś jeszcze ? wygląda bowiem na to, ze niekoniecznie.

    natomiast gracze z górnej części naboru : Josh Jackson, D”Aaron Fox czy Markelle Fultz albo Frank Ntilikina na razie mają wyniki mniej zadowalające.

    nikt jednak, albo mało kto, nie wątpi, że to ci drudzy mają potencjał, by w swoich zespołach, a moze i w całej NBA, odgbrywać zdecydowsanie większe role niż Collins czy Leaf.

    why ?

    bo wszyscy oni juz parę razy błysnęli naprawdę nietuzinkowym talentem, a to znaczy więcej niż solidność.

    I to tyle a’propos najdokładniej obserwowanego rookie 2017 Class.

    nie będę mówił o jego tacie, o rodzinie Ballów, o hype, i o innych rzeczach, które nie mają nic wspólnego
    z realną grą. Jak bedzie temat poboczny, nie dotyczący GRY, to wtedy owszem.

    a w tym momencie tematy powyzśze pozostawiam krytykom, czy moze krytykantom, bo jednak krytyk i krytykant róznią sie od siebie jak krzeslo eklektyczne od krzesła elektrycznego.

    staram się widzieć fakty i szukać dowodów, a przynajmniej mocnych poszlak. A skoro notka traktuje w swoim tytule o Lonzo Ballu : jest to dobry moment na taki wykaz.

    Btw, rok temu o tej porze większośc z was, drodzy państwo, pisała tak samo negatywnie o Benie Simmonsie. byłem chyba jedynym, który wówczas pisał konsekwentnie, ze będzie to znakomitośc na poziomie NBA.

    także podawałem fakty i dowody przekonujące do takiej tezy.

    co mamy dzisiaj ?
    wszyscy chwalicie Bena Simmonsa, który przebojem wszedł do elity czołowych graczy NBA.

    stało się o czym przekonywałem.

    pamiętam, ze redakcja GWBA uczyniła mi wówczas zaszczyt i moimi opiniami zilustrowała artykuł
    o Simmonsie. szkoda, ze wskutek awarii tamte wątki i notki znikły, bo dzisiaj “po imieniu” moglibyśmy
    wezwać do tablicy ówczesnych zaciętych krytyków Bena.

    żartuję oczywiście, nie chodzi o żadne wzywanie, każdy ma święte prawo do wątpliwości i własnych opinii.

    mówię o tym po to, by jednak przekonać do tego, że warto zwracać uwagę na argumenty rzeczowe, zamiast
    wdawać się w zupełnie jałowe i pozbawione sensu kłótnie o didaskaliach.

    Talent Simmonsa widział każdy kto obejrzał parę meczów LSU. a przecież LSU rok temu nawet do NCCA Tournament nie weszło, co mogłoby sugerowqac, ze Simmons nie umie dowodzić zespołem.

    Talent Balla widać było w UCLA i widać go teraz w LAkers.

    wg mnie, tak jak wątpliwosci wobec Simmonsa były bezsasadne wobec skali jego talentu, tak i wobec Balla
    są wątłej postury.

    nie chodzi o to, ze on sobie “poradzi”.
    on JUZ sobie radzi !

    a będzie tylko lepszy.

    (45)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      Zazwyczaj podzielałem twoje opinie, ale co do Lonzo to zgodzić się nie mogę. Lonzo ma złą selekcję rzutową? Przecież on nie trafia z czystych pozycji i tylko w tym aspekcie twierdze, że ma złą technikę rzutu. Gdy zawodnik dochodzi do czystej pozycji rzutowej i spełnia kompetencje do wykonania rzutu, to selekcja rzutowa jest bardzo dobra. Lonzo po prostu nie jest shooterem.

      Ostatnio da się wyczuć, że kierujesz się statystykami, prawdopodobnie bez oglądania meczu. Co z tego ze Lonzo notuje przechwyty i bloki skoro przepuszcza zasłony i zostaje mijany jak pachołek? Lonzo zaliczy 2 przechwyty a zostanie lekko minięty 15 razy.

      “DWA rzuty więcej” to nie jest tylko to jest AŻ. Po to zespoły zatrudniają analityków aby ci pomagali trenerom ustawiać atak/obronę. “DWA rzuty więcej” spowodują, że obrońcy dostaną zupełnie nowe wytyczne i zadyszki goniąc go i ograniczając rzuty. Tym samym rozciągając obronę i stwarzając większe możliwości kolegom. Lonzo natomiast w miarę łatwo odczytać. Przynajmniej siedząc przed ekranem. Nie doświadczysz jego rzutu z prawej strony na pełnym biegu. Z lewej strony zaskoczy step backiem. Z prawej strony ciągnie do końca lub odgrywa na prawy łuk lub do środka. Nie zobaczysz step back, gdy Lonzo goni prawą stroną, a przeciez z lewej strony wykonuje to bardzo ładnie. Dlaczego? Bo sam nie wybiera takiego wariantu, gdyż rzuca z lewej strony tułowia, a ciało ustawia napierając lewym barkiem. Sam się ogranicza, przez złą technike rzutu. Przez to zastosuje spin move który pomaga w ułożeniu tułowia, ale jest już chyba na tyle czytelny dla obrońców, że ciągnie do końca kończąc layup/floaterm. Włącz następny mecz i patrz uważnie. Ja się przekonałem.

      “He’s got this defect in his game, because he can only shoot the ball from the left side of his body,”- Barkley

      Technika rzutu ogranicza mu zdobywanie punktów. To jego pięta achillesowa. Gdy poprawi rzut i skuteczność będzie równie, a może nawet bardziej groźny niż Simmons.

      (13)
    • Array ( )

      @G8

      zwróć uwagę na “% FG by distance”

      U Lonzo wygląda to tak :

      0-3 [ft] – .326
      3-10 – .126
      10-16 – .057
      16<3 – .069
      3p – .423

      jak widać wyraźnie, Lonzo najczęściej rzuca z dalekiego dystansu. nie będąc wybitnym strzelcem,
      przynajmniej na dziś.

      właściwie w ogole nie wykorzystuje on short jumpers /floaters/long layups etc., bo takie rzuty wykonuje się
      z bliskiego półdystansu, z tzw trumny. Teraz Lonzo albo rzuca spod samego kosza albo zza łuku.

      to nie ejst nic sensacyjnego, wielu rookies zna tylko dwa rodzaje rzutow, albo z bardzo bliska albo z bardzo daleka.
      I naprawdę, wg mnie, z doświadczenia wielu lat obserwacji, istotniejsze w tym momencie jest to, ze Ball rzuca zbyt często z daleka niż to że ma dobre pozycje. Odległośc odgrywa większą role.

      a on ma 2 metry, powinien grać blisko kosza, jak swingman. prawie połowa FGA zza łuku ? to za dużo, zwłaszcza jak na niego.

      spójrzmy na Bena Simmonsa : 42 % rzutów z 0-3 ft, a tylko 3 % zza łuku, 50 % z 3-16 ft, czyli z bliskiego i średniego półdystansu. Ben jest oczywiście nieco wyższy, ALE kluczem są jego nawyki.

      LOnzo ma nieco inne, i w NBA musi je trochę przemodelować. 3 pt line w NBA nie jest dla niego odleglością kosmiczną, ale za wcześnie na oddawanie 42 % rzutów właśnie z tej odległości.

      na to powinien zwróci\ć uwagę head coach Luke Walton, bo wygląda na to, ze ofensywne set plays Lakersów nie są dobrze grane, jeśli Ball zostaje za łukiem i musi rzucać, bo ma czyste pozycje. Gra ofewnsywna będzie dobra, kiedy takie rzuty dostawać będą Kuzma, Lopez albo w ogole ktoś kto dla kogo ten dystans jest bardziej naturalny.

      Lonzo ma wzrost i warunki, żeby atakować blizej kosza i podnosić w ten spsoób skuteczność. powinien podnieśc procent ataków na kosz do 40, kosztem tych trójek, a także zwiększyć częśtotliwość gry z półdystansu.

      lepsza shot selection od razu podniesie mu skutecznośc.
      dzisaj ma 3-11/4-12, a spokojnie, przy zmianach które opisuję, może mieć 5-11, albo 6-11.

      kieruję się statystykami, bo raz że nie mogę obejrzeć wszystkich meczów, a dwa : co innego obejmją staystyki, jesli nie wydarzenia meczowe ?

      mówisz, ze Ball jest mijany.

      ale jesli bronisz zawodnika, który dobzre rzuca za 3 albo z wyskoku z pozycji stabilnej, to jedyna forma wyrzucenia gho z rytmu polega na bliskim pod niego podejściu. Wtedy cię minie, ale zosytanie zmuszony albo do rzutu z nabiegu, z którtego trafia gorzej, albo dostanie się w help defense twoich kolegów, albo w ogole pójdzie kozłem bez planu i dostanie blok albo wykona off balance shot, który łatwo zbierze twój kolega pod koszem.

      to nic nie znaczy że ktoś kogoś "minąŁ', popatrz np, na Chrisa Paula, swietnego obrońcę indywidualnego, któey w Clippers dawal się mijać", ale tylko po to, by De Andre Jordan za jego plecami czapował klienta albo wymuszał na nich słaby rzut i łatwo przejmował piłkę.

      "bycie mijanym" nic nie znaczy.,

      Lakersi mają 10 w lidze opp. FG %, co dowodzi, ze bronią jako drużyna bardzo skutecznie.

      A Lonzo jest na boisku najdłużzej ze wszystkich, jesli jego defense miałaby kaleczyć zespół, to widzielibyśmy to w statystykacj.

      no chyba, ze ktoś sądzi że Lonzo to szczęściarz i na dystansie 17 meczów ciągle ma fuksa, bo rywale nonstop go "mijają", ale paskudnie pudłują ;] Takiego szczęścia nie ma nikt w NBA, wieć spokjojnie może odrzucić taki wariant wydarzeń.

      "technika rzutu ogranicza mu zdobywanie punktów"

      trudno mi sie z tym zgodzić.
      nie utrudniała w Chino Hill, nie utrudniała w UCLA, w NBA miałaby nagle wadzić ?

      nie znam przypadku, w którym gracz który radził sobie technicznie na poziomie tak wysokim w szklole
      czy na uczelni, miał nagle w NBA zaniemóc.

      moim zdaniem, podtrzytmam swoją opinię, jesli pozwolisz : to kwestia shot-selection. A to oznacza, ze
      sam Lonzo musi się przestawić na inne zachowania ofensywne i Lakersi zmienić muszą set plays i ustawienia.

      sporo tutaj zależy od head coacha Waltona, kóry też dopiero uczy się samodzielnego prowadzenia zespołu.

      jesli coś jeszcze można by dopisać, to mozę kwestię pracy do wykonania na siłowni. LOnzo brakuje nieco tężyny fizycznej i siły. Nie masy mieśniowej, ale praca z cieżarami nad muskulaturą pleców, dolnej częsci ciała, nóg – zdecydowanie dodałaby mu pewności siebie.

      Ben Simmons przed wejściem do NBA nabrał 8 kg mięsni. dlatego gra blisko kosza i z powodzeniem znajduje miejsce w polu 3 sek.

      Lonzo potrzebuje tej samej pracy, może nie musi być o 8 kg cięższy, ale zdecydowanie warto by wzmocnił swój siłowy potencjał. zyska pewność siebie i zaznie atakować w odpowiedni dla swojego wzrostu i warunków sposób.

      a na czestsze wycieczki za linię 3pts przyjdzie pora. bez tego też można być w NBA dobrym playmakerem. dowodzi tego nie kto inny jak Ben SImmons.

      (-2)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      wielmozny
      zgodzę się, ze Lozno powinien szukac punktów blizej kosza oraz ze powinien przypakować lub co najmniej wzmocnić core, czyli mięśnie głebokie.

      Natomiast z tym mijaniem się nie mogę zgodzić. Lonzo bywa tak bezczelnie mijany że sam zastanawiam się ko jest bardziej nonszalancki mijający czy mijany. Musisz włączyć mecz, recapy tego nie pokazują.

      Co do UCLA to widziałem tylko 3 mecze. Jedynie co widziałem to parcie do przodu i szybkie kontry, dobrego shootera w nim nie widziałem.

      a różnica w graniu na uniwersytecie czy chociażby w lidze letniej, a NBA widzimy. To co Lonzo wychodziło w podaniach i rzutach tu się nie sprawdza. Przeciwnik jest dużo bardziej wymagający, silniejszy i atletyczny. Obrońcy cześciej odcinają podania i pozostawiają mniej miejsca na rzut, intensywność fizyczna znacznie wyższa i to się przekłada na skurcze i rozluźnienie i mięśni, które stabilizują i uruchamiają całą sekwencję rzutową.

      Dla szybkiego zrozumienia sprawy proponuję abyś na następnym treningu rzucił 20 razy z tego samego miejsca będąc pełen energii i spokojnym. Następnie zrób jakiś szybki interwał. Pompki, truchcik, przysiady truchcik, i tak chociaż 3 razy, a następnie wykoneaj te same 20 rzutów. Daj znać jak poszło. To jest różnica między graniem w szkole czy uniwersytecie, a NBA.

      (1)
    • Array ( )

      @G8

      nie oglądam “recapów”.

      jesli Ball bylby mijany tak często i w taki sposób, że robione są na tym regularnie punkty, to
      mielibyśmy tego dowody w statystyce.

      nie polemizuję z pojedynczymi przypadkami, czy nawet kilkoma w meczu, ale jeśli będziemy zajmowac
      się sprawami marginalnymi, to stracimy z oczu podstawy.

      w UCLA Lonzo miał 40 % za trzy.

      w NBA za szybko rzuca zbyt dużo zza łuku, wg mnie tutaj jest główny problem. lepsi shooters od niego
      mieli problemy, więc Lakersi powinni inaczej ustawiać set plays, inny ruch piłki proponować.

      no własnie, mówisz o tym, że mu nie wychodzi, ale nie sposób zaprzeczyć, ze jak chodzi o wszystkie
      wskaźniki efektywności gry playmakera, Lonzo jest na równi z czołówką NBA.

      a rzuty – na ten temat już chb a wszystko powiedzieliśmy.

      domyślam się na czym polega róznica w przejściu ze szkolnej gry do NBA, ale większą rangę przykładalłbym do róznic w obrębie głowy niż w kondycji, intensywności czy technice. NBA to inny mindset, inne otoczenie, inna koncentracja.

      co do intensywności gry, to w UCLA Lonzo grał z wysokim natęzieniem, szybko, w tempie. on wie na czym to polega., w NBA nie jest to bardziej wymagająća kondcyjnie gra. zwłaszcza na pooczątku sezonu. tak uważam.

      (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do Lonzo to widać ze ma zielone światło na rzuty czyli np na treningach musi pokazywać jakąś przyzwoitą skuteczność, moze to dlatego ze ojciec zrobił mu piekło w tym calym wejściu w nba i na meczu glowa nie nadąża. Zobaczymy, ale jednego możecie byc pewni po takiej przeprawie w rookie sezonie nic gorszego raczej go nie spotka. Albo wytrzyma i będzie kozak albo zostanie zapamiętany jako zmarnowany pick.

    (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Może po prostu Lonzo nie czuje sie częścią drużyny i nie ma między nim, a pozostałymi zawodnikami chemii inaczej nie potrafię wytłumaczyć jego zachowania w trakcie bójki. W normalnej drużynie jeden za drugim powinien skoczyć w ogień, a Ball nawet przez chwilę nie pomyślał, żeby pomóc koledze. Jak dla mnie to on nie ma charakteru, a bez tego ciężko cokolwiek osiągnąć w sporcie.

    (1)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Tom T.to słaby trener,ora zawodnikami i gowno osiągnie takim graniem..byl dobry jako asystent…Lonzo jest młody u będzie lepszy niż jest,spokojnie szkoda ze ojciec zrobil z niego Jordana,Jamesa i Currego w jednym.

    (0)
  25. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Te zachwyty nad Gortatem. W pierwszej kwarcie komentatorzy podnieśli kwestię, że stał dwie stopy od akcji pod koszem i nie blokował, nie drgnął, tylko się przyglądał. Nogi ma powiązane czasem, jak Nowitzki.

    (3)
  26. Array ( )
    pominiety w drafcie 20 listopada, 2017 at 16:54
    Odpowiedz

    Odkąd Lonzo przyciął fryzurę nastąpił progres jego gry. Nawet nie chcę myśleć co by odstawiał ogolony na łyso.

    (6)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    No i Ball walczy… czepiają się wszyscy chłopaka a np jarają się Smithem Jr., który gra bardziej widowiskowo a też cegli na potęgę … Wszyscy zapominają chyba, że to tylko rookies a nie jacyś zbawiciele . Nie bez powodu zawsze się mówiło, że młodzi nawet jak dostają kopę zaufania to dopiero w 3 roku w lidze pokazują swój prawdziwy potencjał. Simmons póki co poza zasięgiem ale to ten sam kazus, co Griffin … jest o rok silniejszy, mądrzejszy i pewniejszy siebie, niż typowi rookies.

    (3)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Wspaniały mecz Gortata??Jakieś jaja.Westbrook ma takie statsy jak ma gorszy dzień.Na siłę robicie z niego nie wiadomo kogo a zagrał na normalnym poziomie.Żadna rewelacja

    (-5)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Tu akurat Lonzo się,, dobrze” zachował tak jak sam zauważył tak naprawdę nikt nie będzie się na serio bić, powyzywają się pomachają łapami i tyle to nie wojna na ulicy a tarcie pomiędzy nabuzowanymi młodymi chłopakami. W NBA się gra nie na#&erdala

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu