fbpx

Utah Jazz ustanawiają kolejny rekord NBA, niesamowity półfinał NCAA!

28

Święta świętami, ale pracę wykonać trzeba.

NBA zeszło w nocy na dalszy plan. Czy widzieliście półfinał NCAA? Gonzaga vs UCLA. To był dopiero niesamowity mecz! W roli głównej wystąpił top 5 pick tegorocznego draftu Jalen Suggs – taki trochę Jamal Murray, a trochę Chauncey Billups. Popatrzcie:

dallas mavericks 109 washington wizards 87

Niespiesznie, ale konsekwentnie zaznaczyły się przewagi grających dzień po dniu Mavericks. Co mam powiedzieć? Że bez Bradleya Beala, czyli króla strzelców NBA i jedynej, niezawodnej opcji ofensywnej Wizards są zespołem poślednim? Tak są i tak, słowo pochodzi od pośladka.

Kiedy widzisz przy nazwisku Russella Westbrooka (26/14/5) pięć asyst to wiesz, że ofensywnie Wizards nie ogarnęli i to mocno. Dlaczego? Russ zalicza średnio najwięcej w lidze, bo aż 19.7 potencjalnych asyst w meczu (to jest podań, po których padają rzuty, celne bądź niecelne). Kiedy nie ma Beala, piłka w rękach RW jest praktycznie “przez cały czas” a  wskaźniki rosną o kolejnych pięć potencjalnych asyst, czyli razem 25. Średnia sezonu Wizards to 46% skuteczności rzutów z gry. W dzisiejszym meczu 40%. To powinno dać Westbrookowi minimum 8 asyst, nie? Jego ulubiony kolega Rui Hachimura nie wystąpił z powodu kłopotów z barkiem. Dallas stali po swojemu, kombinowaną strefą stąd stolica wkrótce zaprzestała ataków obręczy, a dalekie rzuty nie chciały wpadać (20%). Koniec końców w drugiej połowie zaliczyli marne 40 punktów.

Dla Wizards to kolejna spirala w dół, przegrali 11 z 14 meczów po All-Star Game. Dla Mavs to czwarta z rzędu wygrana, wszystkie z nich to mecze wyjazdowe. Nowością jest na pewno wysoka forma Jalena Brunsona (19 punktów 3 asysty 6/12 z gry) niesamowicie efektywny i niewdzięczny do krycia z piłką jest to chłopak, coś jak JJ Barea przed laty. W sumie sześciu graczy Dallas zaliczyło dwucyfrową zdobycz, a najwięcej klasycznie nabił Luka (26 punktów 8 zbiórek 6 asyst).

new york knicks 125 detroit pistons 81

Nie wiem kto do mnie dzwonił z zagranicznego numeru, bo nie odebrałem. Może był to obrażony Julius. Obrażony za to, że wczoraj napisałem, że “rusza się po parkiecie jak zombie”. Dziś od pierwszego gwizdka mordował ludzi. Przy jego nazwisku znalazło się 29 punktów i 8 zbiórek a ostatnią część meczu oglądał zasłużenie z ławki. Przewaga nowojorskiej ekipy w pierwszej kwarcie wyniosła 41:15 i choć wydawało się, ze spoczęli na laurach i znów się ofensywnie zacięli przed przerwą, w drugiej połowie pokazali jeszcze więcej energii. Nawet Obi Toppin i Kevin Knox otrzymali minuty i trafili parę razy za trzy. RJ Barrett choć ma do tego inklinacje, nie forsował gry. Najskuteczniejszy mecz w sezonie rozegrał także Reggie Bullock (22 punkty 6/10 zza łuku) który wyraźnie rozumie się z Randlem. Niech jadą chłopaki, awans do playoffs musi być wywalczony.

cleveland cavaliers 101 miami heat 115

Heat zaimponowali zgraniem, ruchliwością, aktywnym pchaniem piłki pomiędzy sobą, altruistycznym podejściem i skutecznością, zwłaszcza w pierwszej połowie. Victor Oladipo choć pozostaje nieskuteczny rzutowo, wygląda o niebo lepiej niż w Houston. Jest tak sprawny i szybki, że nie mam wątpliwości, że prędzej czy później odpali w nowym klubie. Trevor Ariza (15 punktów 4/8 za trzy) czyli gracz 3+D w klasycznym ujęciu, wykańczał akcje trójkami, rozruch silnika należał do Duncana Robinsona (18 punktów 6/9 za trzy) wiele ścinali, odważnie podawali, kilka akcji na kontakcie skończyli liderzy, czyli Adebayo (18/11/5) i Butler (15/6/11). W obronie tradycyjnie odcinali rozgrywającego (Darius Garland 8 rzutów, 8 asyst -> buki popełniły błąd z linią punktową młodego w tym meczu co skwapliwie wykorzystaliśmy) i mimo dobrej energii po stronie Cavs, gospodarze kontrolowali przebieg gry od początku do końca. Nawet Nemanja Bjelica miał swoje momenty. Nie jest zbyt szybki wiadomo, ale to kolejny hiper inteligentny koszykarsko i doświadczony, wysoki gracz z rzutem. Jestem fanem Heat i życzę im jak najlepiej. Widać chemię i energię, a to chce się oglądać.

minnesota timberwolves 113 philadelphia 76ers 122

Za dużo fauli madafaka. Za dużo rzutów wolnych. Zbyt skwapliwie korzystali z gwizdków panowie sędziowie, przynajmniej jak na mój gust. Wiadomo, że istniało ryzyko że zadziorni Towns z Embiidem wezmą się w końcu za łby i trzeba to było kontrolować, ale bez przesady. Oba zespoły oddały 73 rzuty wolne w tym spotkaniu (!!!)

Pojedynek wielkich środkowych statystycznie dla KAT-a (39 punktów 14 zbiórek 5 asyst 13/14 FT) który oprócz solidnej paki w twarz Kameruńczyka i kilku szybkich startów do spóźnionego rywala, najwięcej punktów nabił  jednakowoż z odległości bądź z rzutów wolnych. Embiid trzymał go z dala od obręczy, ale Dwighta Howarda już jechał niemożliwie. Wielki talent marnujący się w dysfunkcyjnym klubie, takie moje zdanie.

50/40/90

Joel pierwszy raz od kontuzji, wyglądał trochę rdzawo, zagrał krócej niż zwykle, ale wiadomo że na post up jest nie do zatrzymania no i nikt tak nie naciąga ludzi na przewinienia. Na jego koncie znalazło się 24 punkty i 8 zbiórek w tym 12/17 FT. Liczyło się otoczenie. Tobias Harris stricte strzelecko gra w tym sezonie na wybitnym poziomie (32 punkty 13/17 z gry) a jego skuteczność w 44 meczach to uwaga: 52% z gry / 41% zza łuku / 90% rzutów wolnych. Jeśli utrzyma poziom, trafi do prestiżowego klubu 50/40/90 z wybitnie wysoką średnią 21 punktów!

Co tam jeszcze, skoro arbitrzy wybili chłopakom z głowy obronę, mocno do kosza jechał nasz ulubiony Anthony Edwards (27 punktów 1 zbiórka 1 asysta w czasie 41 minut). Koniec końców jednak otoczenie / gracze zadaniowi Sixers jak Simmons, Curry i Milton wnieśli na plac więcej niż koledzy z drużyny przeciwnej. Mecz wymknął się Wilkom spod kontroli na starcie drugiej połowy gdy Sixers osiągnęli serię 13:0. Mimo szarży pod koniec rywala nie udało się już dogonić. Closerem ekipy był Harris, którego można ostrożnie umieszczać w dyskusji pod tytułem Moist Improved Player. Przed rozpoczęciem sezonu pisałem, że stworzenie Tobiasowi warunków do pracy i rozwinięcie jego talentu strzeleckiego to priorytet Doca Riversa i tak się właśnie dzieje. Zgadnijcie gdzie są teraz Sixers? Na pierwszym miejscu w tabeli.

indiana pacers 139 san antonio spurs 133 (OT)

Pacers przyjechali do miasta na trzymeczowej serii porażek, by grać dzień po dniu, uziemiając Sabonisa i Brogdona oraz nie mogąc skorzystać z usług kontuzjowanych strzelców Warrena czy Lamba. Wprowadzili na plac partyzanckie warunki, a Spurs się temu poddali. Dość powiedzieć, że szabrownicy Caris LeVert i TJ McConnell zaliczyli do podziału 44 punkty i 17 asyst. Za nic nie podoba mi się obrona San Antonio, ani kierunek w jakim zmierza ta ekipa. Bo właściwie dokąd oni zmierzają?

Jeśli zagięli parol na awans do playoffs i sprawienie tam niewyobrażalnej dla mnie sensacji, to powinni się byli wzmocnić kadrowo w okienku. Jeśli natomiast chcą tankować oraz patrzą w przyszłość, powinni byli… wyprzedać weteranów w okienku i dać aktualnie możliwość pracy młodym. Tymczasem DeRozan, Gay i Mills wciąż grają tu najważniejsze, solowe partie, a zespół jest nigdzie, stoi w rozkroku nad obsiusianym kopczykiem piasku. Zresztą w Indianie jest podobnie, pisałem to poprzednim razem.

orlando magic 91 utah jazz 137

Pogrom. Jazz ustanowili rekord NBA pod względem liczby trafień zza łuku w połowie. Osiemnaście razy piłka przecinała siatkę po dalekim rzucie zawodników Utah. Rzucali wszyscy za wyjątkiem środkowych. Po akcjach dwójkowych, kombinowanych, z kontry, z kozła bądź izolacji i przez ręce. W sumie dziesięciu graczy Salt Lake City trafiło choć raz z dystansu. Razem było tego 26/55 czyli w zasadzie samymi trójkami i rzutami wolnymi prawie pokonali dziś rywali. Niesamowite. Wyróżniające się postaci to Don Mitchell 6/7 Joe Ingles 5/7 Bogdanovic 4/6 i Clarkson 3/6 przy czym każdy spędził na placu nie więcej niż 20 minut!

oklahoma city thunder 85 portland trail blazers 133

35:19 w pierwszej kwarcie. Kolejny mecz, który śmiało można by odwołać. Pozwólcie, że skopiuję fragment z wczoraj: obie strony zadowolone, Blazers mają zwycięstwo okupione niewielkim wysiłkiem, a Thunder są bliżej loterii draftu, a na dodatek bezcenne doświadczenie zbierają Serb Pokusevski (8 punktów 4 asysty) i Francuz Maledon (7 punktów 1/12 z gry).

milwaukee bucks 129 sacramento kings 128

Bez odpoczywającego Giannisa na ostatniej prostej mocno wyrównały się losy spotkania. Obie strony strzelały dużo i szybko. Fox, Hield, Halliburton oraz rozgrywający najlepszą partię w tym sezonie Terrance Davis mocno naciskali gości w czwartej kwarcie odrabiając trzynaście oczek straty. Leniwie do trójek doskakiwali albo właśnie nie doskakiwali podopieczni Mike’a Budenholzera. Sprawy ogarnął Jrue Holiday (33 punkty 7 zbiórek 11 asyst) ale ile się przy tym namęczył, to powinien teraz sam otrzymać wolne. Niesamowity zawodnik, żadnych słabych punktów. Przede wszystkim gość ma coś takiego, że gdy ma piłkę w rękach to się uspokajasz, bo wiesz że głupot nie narobi, a każdy błąd rywala wykorzysta ze spokojem i optymizmem. Jestem fanem, ale to nie od dzisiaj.

Dobrego dnia obżartuchy. Pochwalcie się co wam zając przyniósł w tym roku. B

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Czemu harrison barnes ma ksywę black phalcon?? Mam bekę, jak go przedstawiają jest ten dźwięk gdaczącej kury 🙂

    (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    I tak się zastanawiam nad tym komentarzem odnośnie meczu Thunder. Skoro młodzi gracze zdobywają bezcenne doświadczenie, to dlaczego można było odwołać mecz? Czy przypadkiem nie tak właśnie miała i ma działać liga, że po okienku transferowym tankowce ogrywają młodzież i szukają przyszłych liderów swoich składów po wyprzedaniu niepotrzebnych staroci (brzydkie określenie dla weteranów ale zostańmy przy tej metaforze)? Czy to nie jest ten czas żeby na tankowcach doszlifowywać przed play-offami ostatnie elementy, sprawdzać nowy kapitał ludzki pozyskany w ostatnim dniu transferowym? Moim zdaniem problemem nie jest ilość meczy, tylko to jak często są grane, zwłaszcza w tym sezonie. Jestem ciekawy waszego zdania jak wy to widzicie, kiedy np młodzi powinni zbierać doświadczenie jak nie właśnie teraz

    (21)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    UCLA i Gonzaga, świetne widowisko. Fajnie tak dla odmiany zobaczyć prawdziwe emocje zawodników celebrujących każdy wywalczony punkt, niestety sezon zasadniczy nba tego nie dostarcza zbyt często ostatnio. Też macie takie odczucia po zobaczeniu chociaż samych highlightów?

    (12)
    • Array ( )

      Porownujesz polfinal (jeden mecz) NCCA z kazdym meczem sezonu regularnego. Dlaczeo nie z GAME 7 polfinalu NBA?

      Warto by bylo utrzymac te same warunki, wiec moze obejrz kilka mniej waznych meczow z sezonu regularnego NCCA i dopiero porownaj zaangazowanie (ktore jak mniemam wciaz jest wieksze po stronie NCCA, natomiast Twoj wniosek wyzej jest bez sensu).

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli chodzi o mecz Utah to warto również dodać, że każdy gracz punktował. Ba, każdy oddał przynajmniej 5 rzutów! cóż za zespołowość.

    (10)
  5. Array ( )
    Adrian Wojnarowski 4 kwietnia, 2021 at 15:14
    Odpowiedz

    CAłej sprawie napisał Adrian Wojnarowski z ESPN. LaMarcus Aldridge oraz Blake Griffin zarobią około 2,1 miliona dolarów za resztę sezonu regularnego oraz grę w play-offach dla Brooklyn Nets. Podobną umową z Los Angeles Lakers związał się Andre Drummond. Są to pieniądze znacząco poniżej wartości tych graczy, ale ci zgodzili się na takie rozwiązanie, by włączyć się w bieżących rozgrywkach do walki o mistrzostwo. Latem natomiast będą mieli szansę podpisać za więcej i na dłużej.

    Łatwość, z jaką Lakers i Nets zrekrutowali tych graczy spowodowała, że pozostałe ekipy uderzyły w stół i domagają się zmian w prawie dotyczącym graczy, którzy trafiają na rynek wolnych agentów po wykupieniu ich kontraktów. Komisarz Adam Silver miał w ostatnim czasie odebrać dziesiątki telefonów od drużyn z mniejszych rynków, że obecnie system jest niesprawiedliwy i faworyzuje zespoły, które w oczach zawodników uchodzą za “atrakcyjniejsze”.

    Silver miałby zweryfikować proces przechwytywania zwalnianych z umów graczy i zaproponować nowe rozwiązanie. Na ten moment nie wiemy, jak ono miałoby wyglądać. Niewykluczone, że kwestia zostanie omówiona przy okazji kolejnego spotkania zarządu ligi, na który składa się trzydziestu właścicieli drużyn oraz członkowie administracji NBA. Czemu jednak dopiero teraz sytuacja stała się tak gorączkowa? Duża w tym “zasługa” napakowanych Nets.

    Rotacja ekipy z Brooklynu to zbiór All-Starów, z których część gra za naprawdę małe pieniądze w zestawieniu z ich średnimi zarobkami. Ekipy zwracają lidze uwagę, że zbyt wiele w tej kwestii mają do powiedzenia agenci, którzy bardzo często sabotują ewentualny transfer swojej gwiazdy, by ta trafiła na rynek wolnych agentów i mogła sama wybrać następną drużynę. Proponowane rozwiązania mówią m.in. o tym, że zespół przejmujący zawodnika będzie zmuszony oddać ekipie, która zwolniła go z umowy wybór z pierwszej lub drugiej rundy draftu.

    Mówi się także o nieco bardziej kontrowersyjnej opcji, czyli anonimowej licytacji – ekipa, która zapłaci najwięcej dostanie prawa do zawodnika, który trafił na rynek dzięki wykupieniu jego umowy. NBA od lat stara się stworzyć jak najbardziej wyrównane warunki do rywalizacji dla ekip z małych, średnich i dużych rynków. Pewnych rzeczy jednak komisarz Silver nie jest w stanie przeskoczyć, jeśli nie zastosuje drastycznych środków.

    (22)
    • Array ( )

      Jak to prawda to niezła głupota. Kazdy zawodnik ma prawo grać gdzie chce i podpisać kontrakt z kims chce i za ile chce. Ale w stanach ostatnio przyszła moda na komunizm, to nie dziwią mnie takie postulaty „pokrzywdzonych”. No cóż, nie mieli okazji w przeszłości doświadczyć tego ułomnego ustroju, to nie wiedzą jakie to głupie.

      (-7)
    • Array ( )

      Ale przecież to nie wina Nets i LAL, że podpisali tylko Pistons, Spurs i Cavs, że zwolnili z kontraktów tych graczy. Gdyby tego nie zrobili nie byłoby problemu.

      (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak się popatrzy na wyniki NYK-DET, ORL-UTAH czy OKC-PTB to… Tankowanie level już nawet nie ekspert. To powinno być karalne.

    Jakby w grę nie wchodziła potężna kasa, to już jakieś 2 sezony temu Łysy Adaś wprowadziłby możliwość oddawania walkover’a.

    (3)
  7. Array ( )
    The One and Only 4 kwietnia, 2021 at 22:18
    Odpowiedz

    Ktoś wie z jakim nr draftu pójdzie Timme?
    Ja wiem że jest biały i do tego z wąsem jak por– gwiazdor z lat 70tych, ale gość ma taki footwork że widze tu mega potencjał.
    Wesołych Świąt!!

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    A ode mnie takie pytanie, zagwostka 🙂 Czy ruchy tego Timme’ ego nie przypominają wam kogoś? Jak biega bez pilki, zasłony, podawanie z autu po koszu. Ja tam widzę Dennisa Rodmana. Jednym słowem showman 🙂

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu