fbpx

Miami Heat wracają do gry, Lakers miażdżą obroną!

46

Witajcie, NBA znów jest w trybie specjalnym, dzieją się szaleństwa. O co mi chodzi zaraz zobaczycie.

houston rockets 111 toronto raptors 122

Zespół kanadyjski bez Nicka Nurse’a oraz pięciu pozostałych członków sztabu szkoleniowego, a także bez Pascala Siakama. Ktoś w bezpośrednim otoczeniu zaliczył pozytywny test i prewencyjnie wysłano wszystkich na kwarantannę. W tym jakże nietypowym składzie (zespołem z ławki kierował Sergio Scariolo) Raptors wciąż byli górą nad sypiącymi się Rockets a “grający trener” Kyle Lowry zaliczył triple-double (20/11/10).

Dla zespołu z Houston to dziesiąta z rzędu porażka. Są na kursie, spadli poniżej Sacramento w tabeli i są w docelowej grupie trzech zespołów o najsłabszym bilansie. Przypomnijmy, trzy najgorsze zespoły mają statycznie najwyższą szansę na wybór w pierwszej czwórce draftu i top pick. Bo jeśli wybór przypadnie poniżej miejsca czwartego, Rockets będą go musieli oddać Oklahomie.

Rakiety po raz kolejny wyraźnie pokonane na tablicach, ofensywnie mocno indywidualne. Sezon jest stracony, to oczywiste. Niech się Christian Wood nie spieszy z powrotem. Jego dobra gra obecnie nie leży w niczyim interesie. Niech zadba o zdrowie.

Lowry, Norman Powell bardzo skuteczni, imponującym dodatkiem do drużyny jest także energiczny DeAndre Bembry, którego już kilka razy chciałem pochwalić, pasuje do tego składu idealnie. Fred VanVleet nieefektywne 23 punkty na 23 rzutach. Tak to już jest gdy jesteś centralną opcją ataku pozycyjnego i jako jeden z niewielu potrafisz wykreować pozycję rzutową z niczego – twoja skuteczność spada, to nieuniknione.

indiana pacers 112 boston celtics 118

Domantas Sabonis promowany do All-Star Game, za co otrzyma premię wynoszącą 1.3 miliona dolarów. Dużo pieniędzy. Niejednemu wystarczyłoby myślę do końca życia, to tak na marginesie. A wszystko dlatego, że napięte ścięgno udowe wciąż doskwiera Kevinowi Durantowi. Ten będzie w dalszym ciągu pełnił obowiązki kapitana, wybierze skład, ale w meczu nie zagra. Jego miejsce w pierwszej piątce zajmie Jayson Tatum, który jednakowoż zalicza dołek formy. Zdaje się, że infekcja COVID-19 faktycznie zabrała mu cząstkę siebie.

Ofensywne obowiązki przejął orzeszek Kemba Walker, autor 32 punktów oraz 6 asyst. Boston wyraźnie pracuje nad wszechstronnością ataku i ruchem piłki – widoczne zwłaszcza w pierwszej połowie. Tatum potrzebuje odpoczynku (9 punktów 4/18 z gry). Z drugiej strony Pacers są bardzo siermiężni ofensywnie. Malcolm Brogdon ma klapki na oczach, Sabonis (24/6/9) i tak robi więcej niż powinien, dramatycznie brakuje playmakera. Miejmy nadzieję, że Caris LeVert faktycznie zasili zespół w drugiej połowie marca, bo może się okazać że nie wejdą do playoffs.

sacramento kings 110 detroit pistons 107

Królowie z kretesem przegrali dziewięć kolejnych spotkań tracąc średnio 126.3 punktów. Dziś po tragicznym błędzie w obronie pierwszoroczniaka Saddiqa Beya są zwycięzcami i wrzucają do sieci to:

Bez komentarza. Mam nadzieję, że LaMelo Ball i Charlotte Hornets w kolejnym meczu wbiją im ze 150 punktów. Ozdobą spotkania wsad filigranowego Dennisa Smitha Juniora, który wjechał kozłem w sam środek obrony i nienagabywany przez nikogo, bezczelnie wyszedł w górę.

utah jazz 116 miami heat 124

Najlepszy mecz South Beach w tym sezonie, zdecydowanie. Wiecie co jest najśmieszniejsze? Mamy prawie połowę sezonu, a w tabeli kipisz jak w damskiej torebce. Heat rozpoczynali dzisiejszą kolejkę na dziesiątym miejscu, skończyli na piątym… Goran Dragic znów zieje ogniem: 25 punktów przy 9/15 z gry z ławki rezerwowych to absolutny game changer. Jimmy Butler znów wspina się na palce prezentując formę z minionych playoffs: 33 punkty 10 zbiórek 8 asyst 12/22 z gry 9/11 FT.

Jazz przegrali, ale nie można o nich powiedzieć złego słowa. Heat grali momentami perfekcyjnie, gracze Utah nie trafiali (15/46 zza łuku) przeciwko ekipie, która kryje łuku najgorzej w lidze. Odniosłem wrażenie, że sędziowie kilka razy “faworyzowali” gospodarzy w czwartej kwarcie, a gra wciąż była wyrównana! Bojan Bogdanovic fatalny w obronie, energia i żywiołowość po stronie podopiecznych Spoelstry i oto macie. Trójka liderów Miami momentami zagrała koncert. Trzeci to oczywiście Bam Adebayo, autor 19 punktów 11 zbiórek oraz 7 asyst. CZy wspomniałem 50-36 na tablicach? Warto to odnotować.

phoenix suns 106 chicago bulls 97

Niewielkie zdobycze, goście kompletnie nieskuteczni zza łuku wpadli w kilkunastopunktowy deficyt. Trzeba było spiąć cztery litery. Zwolnić, obronić, wypunktować w środku. 44 trafienia z gry, 35 asyst, z czego piętnaście po stronie Chrisa Paula, świadczą o mistrzowskiej kontroli tempa. Ksywa Point God wciąż obowiązuje i zobowiązuje. Końcowe fragmenty należały jednak do DeAndre Aytona (22 punkty 7 zbiórek 3 bloki) przed którym gdy spotkam, ukłonię się w pas. Przejmował zasłony, neutralizował bez faulowania wszystkich, wliczając Zacha LaVine. Pokazał pełen pakiet możliwości: podawał, punktował, blokował.

los angeles clippers 119 memphis grizzlies 99

Dwumecz dzień po dniu i jakże inny wynik, prawda? Wczoraj był wypadek przy pracy, dziś życie w szatni Clippers wróciło do normy. 30 punktów 9 zbiórek i 7 asyst Kawhi Leonarda i tylko nie mogę patrzeć na Paula George’a (13 punktów 8 asyst) wpier%%%cego kurczaka podczas pomeczowej konferencji. Jakieś standardy muszą obowiązywać. Nigdy się nie przekonam do tego zawodnika, choć oczywiście doceniam umiejętności i grację, z jaką się porusza. Się dziwicie, że ich papa Stern trzymał twardą ręką…

atlanta hawks 109 oklahoma city thunder 118

W pierwszej połowie jedni grali w czerwonych strojach, drudzy w oranżowych, ale o dziwo nie wpłynęło to na zwiększoną liczbę strat, hehe. Dopiero po przerwie Thunder przebrali się w należycie kontrastujące, białe uniformy.

To najwyższe zwycięstwo OKC pod nieobecność Ala Horforda, który dostał dziś wolne na podreperowanie zdrowia. Facet stanowi spoiwo, pomost łączący młodzieńczą energię  tegorocznych Thunder i tak właśnie jest. Dziś jednak przeciwnik wyjątkowo słabo zorganizowany. Wystarczyło jeden element ograniczyć, a punkty przestały płynąć.

Luguentz Dort zneutralizował Trae’a Younga, który nie tylko zaliczył trzydzieści procent z gry, ale nie wywalczył ani jednego rzutu wolnego! Ostatnim razem taka sytuacja miała miejsce…. w październiku 2019 roku! Inaczej: zatrzymać tego zawodnika na zero FTA to jak trafić piątkę w lotto.

charlotte hornets 121 golden state warriors 130

Szerszenie to zespół jednej strony parkietu, a już na pewno bez dostępności Cody’ego Zellera. Są bardzo ruchliwi, groźni, rozstrzelani i niewdzięczni do krycia, ale pod ich kosz prowadzi droga dwupasmowa. Point forward Draymond Green po pierwszej kwarcie miał na koncie 7 punktów 7 zbiórek i 8 asyst (całe zawody ukończył z absurdalnie wysokim dorobkiem 19 asyst, a także 11 punktów i 12 zbiórek). Kelly Oubre Junior zaliczył chyba sześć wsadów w pierwszej kwarcie!

Mimo wszystko gra była wyrównana. Sygnał do odjazdu tuż przed przerwą dał Stephen Curry zdobywając jedenaście punktów na przestrzeni ostatnich trzech minut kwarty. Z remisu zrobiło się +15 a Dubs nigdy już nie oglądali się za siebie. W sumie na koncie Stepha pojawiło się 29 punktów i 9 asyst. Nie potrafię ukryć własnych sympatii do zespołu Wojowników. Wiele na temat atmosfery panującej w tymże klubie mówi ta animacja:

Charlotte podeszli do z gry z idiotycznym planem podwajania Stepha na zasłonie. Stąd tak wielka aktywność Draymonda w pierwszej połowie. Brakuje im solidnego centra. LaMelo jest błyskotliwy w ataku, ale równie wiele traci w obronie poprzez nonszalancję, która czyni go tak zauważalnym i wyjątkowym. Musi mieć bardzo solidny rim protection za plecami, aby to miało sens. A więc jeszcze raz: Charlotte brakuje solidnego centra.

portland trail blazers 93 los angeles lakers 102

Wrócił Schroder (22 punkty 9/9 FT) koniom lżej. Jak dobrze widzieć mijającego, wchodzącego pod obręcz Dennisa. LeBron (28 punktów 11 zbiórek 7 asyst) nie musi klepać i kreować przez cały czas, może pchać piłkę wprzód. Może stawiać zasłony skąd znacznie łatwiej (w ujęciu energetycznym) mu o mismatch. Kuzma może się skupić na obronie i pracy bez piłki. Caruso znów jest energizerem, a to rola do której został stworzony i z której nigdy nie powinien wychodzić. Pochwała należy się także zawodnikowi nazwiskiem Montrezl Harrell, za energię na tablicach i pomoc w obronie, która ograniczyła penetracje Portland w drugiej połowie. Uwaga: Blazers zdobyli po przerwie 36 punktów. Mistrzowie zatopili w nich zęby, co bez udziału AD jest bardzo obiecującym sygnałem.

Dame Lillard wciąż swoje zdobył (35 punktów 7 asyst oraz imponujący layup ze zmianą ręki w powietrzu) ale cała reszta dostała kaganiec. Nie mieli pojęcia jak zaatakować gdy podwójna zasłona dla Damiana bądź izolacja innego gracza nie przynosiła skutku. Kolejny raz: rozumiem kontuzje, ale Stotts to nie jest dobry trener. Ma sporo talentu ofensywnego do dyspozycji, ale zero w Portland jakiejkolwiek synergii. Tym samym Lakers przełamali serię czterech porażek mimo (kolejny raz) FATALNEJ skuteczności rzutów trzypunktowych: 7/27.

Dobrego dnia wszystkim, dziękuję że znaleźliście czas, aby przeczytać. b

Ostatnie Wpisy

46 comments

    • Array ( )

      Czyli kultura osobista to kolejna rzecz, której Ci brak. Dodane do listy, dzięki.

      (38)
    • Array ( )

      Ted se jaja robi…..
      Prowokuje i robi Was w konia.
      A ja nie wierzę , aby Żorż z umysłem kurczaka dał radę bojownikom z BN, LAL czy MH ….

      (1)
    • Array ( )

      W sumie jak miał zamiar jedynie zaspokoić swoje podstawowe potrzeby fizjologiczne, to luuuz. #TedBundy 🙂

      Jak to się mówi: Wczoraj drób, dzisiaj trup.

      (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Sociale, a przynajmniej twittera Sacramento ma świetne. Myślę, że nie ma w tym złych intencji, i jest to raczej kwestia stylu. Gdy przegrali ostatnio na Brooklyn również były memy, wycelowane w siebie.
    Więcej uśmiechu życzę B.
    Dzięki za artykuł, dobrej soboty życzę.

    (27)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Autor chciał wyśmiać PG broniącego Murraya, ale chyba sam bardziej przybłaznował bo tam są kroki Murraya aż niedobrze się robi. Jak można bronić taką akcje skoro gość robi jeden dodatkowy ruch, którego być nie powinno. Może w szachach też niech ktoś zrobi dwa ruchy w jednej turze, a co 😉

    (18)
    • Array ( )

      Meh, ten temat (kroków po piwocie) był już wałkowany w offseason, kiedy Harden pokazywał swoje nowe i stare triki – radzę wrócić do niego, dyskusja w ktorej uczestniczyli również sedziowie FIBA. IMO temat zostal tam należycie wyczerpany.
      Pozdro i z fartem 🙂

      (14)
    • Array ( )

      To co Murray zrobił to są oczywiście kroki

      To co swojego czasu odpierniczal Lebron (dzięki Bogu przestał) – krabi drybling, to też były kroki.

      Po drodze był Carmelo i jego 10 jab-stepow naprzemian inna stopą.

      To co robi Harden swoim double stepbackiem przy trójce to jest PARANOJA.

      Sędziowie nie gwiżdżą, bo liga tak nakazuje.

      Od 30 lat gram w koszykówkę, nigdy nie słyszałem o kroku zero, pół kroku itp. To zabija nie tylko piękno koszykówki, ale jej podstawowe zasady.

      (3)
    • Array ( )

      @Olas
      http://www.gwiazdybasketu.pl/35-letni-carmelo-anthony-i-nauka-przepisow-gry-w-koszykowke/
      Tak jak mowilem – obszerna dyskusja.
      A stepbacki Hardena – ja sam tak nie robie, nie czuje tego zagrania. Ale jesli NBA uznala, ze tak moze byc to przepis jest dla wszystkich rowny, nie tylko dla JH. Mozna to albo zaakceptowac i dalej sie cieszyc ogladaniem albo nie zaakceptowac i nie cieszyc ogladaniem. Jak sernik z rodzynkami: jesli je lubisz to zawsze wygrasz, jesli nie lubisz, to albo nie jesz, albo wydlubujesz 😀

      (4)
    • Array ( )

      Mnie śmieszy jak wszyscy pseudoznawcy, którzy grają 30 lat amatorsko w kosza pod domem piszą bzdury o krokach chociażby Hardena, gdy profesjonalni sędziowie jasno mówią, że są to zagrania zgodne z zasadami gry w koszykówkę.

      Gdybyście jak Harden tyle czasu poświęcili na zapoznanie sie z regulaminem gry, co poświęcacie na te głupie komentarze, to byście się przynajmniej czegoś nauczyli.

      (6)
    • Array ( )

      @yEmet

      Zgadzam się z tobą, co do faktu oglądania lub nie oglądania Melo czy Hardena. I w związku z tym, smakiem tego sernika z rodzynkami podniecać się nie będę ? wydłubywać nie będę, bo Mama zawsze mówi, żeby nie bawic się jedzeniem?

      Gorzej jest, jeżeli jeden z drugim obserwator NBA przenosi te naciągane zagrania na boisko, na którym grasz… Nie wściekasz się wtedy, grając przeciwko komuś, kto będzie tłumaczył swoje ruchy “bo Harden tak robi i mu nie gwiżdżą?” ? albo “bo sędzia FIBA powiedział, że można”?

      @Anonim
      Rzeczą ludzką, jakbyś nie wiedział, jest kwestionowanie rzeczywistości, która cię otacza. Z którą obcujesz. Więc jeżeli przez wiele lat rzeczywistość jest taka a nie inna, a nagle zawodnik znajduje “knyf” na budowanie swojego talentu czy wizerunku (i nie mówię tu tylko o stepbacku, ale również naciąganiu sędziów na faule), to chyba mam prawo się z tym nie zgadzać, prawda?

      Jeżeli za pół roku Harden czy inny artysta zacznie kozłować dwoma rękoma cały czas, NBA na to przyzwoli to co? Też będziesz się z tym zgadzał?

      Btw. Lepiej jest amatorsko grać przez 30 lat pod domem (chociaz nie wiem do kogo piłeś w tej sytuacji), niż siedzieć tylko przed TV, podniecać się Harden em i nie grać w ogóle ✌️ miłej niedzieli ?

      (1)
    • Array ( )

      @Olas

      No i piona, ziomek 🙂
      A ja po prostu lubie sernik – zup nie lubie, ale gdy tesciowa przygotowala kiedys czernine to zjadlem ze smakiem (nie, zrobila ja bez podtekstu czarnej polewki!).
      A tak juz bez analogii – lubie kosza, lubie grac, kozlowac, rzucac – I love this game 🙂 Cala gre, nie wydlubuje z niej zasad ktore sa dziwne ani nie prosze swoich wspolgraczy o granie wg moich zasad, przed kazda zreszta gra ustalamy se co i jak. Ciesze sie gra, sprawia mi frajde – wynik ma mniejsze znaczenie, a jak kolo naprzeciwko mnie rzuci cos fajnego albo zrobi trik nawet z bledem – sral to kot, grunt ze jest frajda, punkty i zabawa. Jesli tym bardziej ktos na boisku mowi mi, co jest a czego nie ma w przepisach to dopoki mam wiedze w temacie moge rozmawiac, jesli zas zrobi cos o czym wiem, ze nie powinien – mowie mu to i gramy dalej. Ale nigdy nie mozna odmowic komus gry zgodnie z zasadami, no chyba ze wczesniej sie tak umowilismy. Wiec jesli ktos wykonuje piwot jak powyzej Jamal albo Karmelek, to sorry, ale this is basketball. Bo ten przepis nie jest nowy, funkcjonuje od dawna, troche inaczej niz dyskusyjny ‘zero step’. Przepisy pozwalaja wiec gramy dalej. A jesli kiedys FIBA lub NBA zgodza sie na kozlowanie dwoma rekoma to trudno, bede mniej meczy ogladal, ale z ziomkami bedziemy grac dalej po swojemu 🙂
      Olas, nie pouczam Cie ani nie chce atakowac – opisuje tylko moja filozofie z ktora mi dobrze – i mysle ze jest sluszna 🙂

      (1)
    • Array ( )

      “Jeżeli za pół roku Harden czy inny artysta zacznie kozłować dwoma rękoma cały czas, NBA na to przyzwoli to co? Też będziesz się z tym zgadzał?”
      Ty zdajesz sobie w ogóle sprawę z tego, że Harden nie łamie żadnych przepisów? Gra wg zasad, a Tobie się to nie podoba, bo gościa hejtujesz i tyle – nic więcej.

      Poza tym, zupełnie czym innym jest flop, a czym innym jego domniemane, przez Ciebie i innych pseudospecjalistów, kroki.

      (1)
    • Array ( )

      @Anonim

      Najwazniejsze,ze Ty jesteś specjalista. Szkoda czasu na komentowanie twojej krzywej ideologii, Panie Zawodowy Koszykarzu, nie potrafiący się nawet podpisać pod własnym komentarzem.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Widziałem mecz i Szreder rzeczywiscie zrobił roznice. Kazdy wrocił do swoich ról i Lakers wrócili na własciwe tory kiedy bez Davisa tez wygrywali, ale ze Szrederem. Trzeba go przedluzyc i to na sprawiedliwą umowę. Chłopak zasługuje na podwyżke. Zobaczymy jak następne mecze bo przeciwnik jednak tez osłabiony. Jak do powrotu Davisa wygrają 50% to mozna powiedziec, ze wyjdą z tego suchą stopą i spokojnie te top 3 ugrają.

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie no bez przesady, nie mam takich uczuć do PG jak Admin ale fuuuj..ble.Jako wieloletni kibic Utah i popisów Malona i Stocktona, od 9 lat jestem zakochany w GSW i o dziwo zawsze pierwsze co sprawdzam rano to espn i statystyki GSW, a potem reszta. To jak żona i kochanka.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dżizas, jaki kosmiczny mecz Miami z Utah – zawsze mialem słabość do obu drużyn, ale serducho wczoraj przepełnione żarem 😀
    Jak perfekcyjne i dobre to było spotkanie niech świadczy, że pierwsze pudło z osobistych zaliczył dopiero w trzeciej kwarcie Jimmy a po nim – Donnovan. Koncentracja aż kapała z uszu obu drużyn a wygrała ta, która dłużej była w stanie ją utrzymać – pierwsze błędy po których gra się rozwiązała jak luźny gorset zaczęli popełniać Jazz.
    Na uwage zasługuje pojedynej Dawida z Goliatem – Bama z Rudym. Dwa różne style, fizycznie i technicznie, Bam sporo musiał sie napracować do na swoje punkty a i tak dostał czapkę 😀
    Ten mecz dobrze pokazuje, jak wielkim fundamentem w obronie jest Gobert. Atak omija go jak tylko może, rozwiązania siłowe nie pomogły, spryt nie pomógł. Dopiero technika i półdystans…

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to w końcu jest z zastępca duranta w ASG? Wszędzie info ze zastąpi go Sabonis, a tutaj napisane w dwuznaczny sposób jakby to był i Sabonis i Tatum?

    (-2)
    • Array ( )

      Z tego co rozumiem, Durant nie gra i do meczu gwiazd, na jego miejsce do druzyny dolacza Sabonis. Natomiast ktos musi wejsc do ‘pierwszej 5tki’ za Duranta i bedzie to Tatum. Sabonis pozostanie rezerwowym.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    We mnie PG13% też wzbudza antypatie, twarz taka nieskalana myślą, wrzucanie glupich zdjęć do sieci, co jak co, ale mamba mentality to on na pewno nie ma…

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartku, czy byłaby możliwość żeby do każdego npaw dodawać tabele konferencji, żeby mieć rozeznanie nad aktualnym ich stanem bez zaglądania w inne serwisy?

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Taaaaa gdyby Lebron zjadl kurczaka to by było “musiał sobie podjeść król po meczu, uzupełnić kalorie, hihi, haha…”
    Pajacowanie, aż żaluje ze George nie jest biały i nie szcza ciepłym na blm….
    I żebyś sie za bardzo nie podjarał to schroder nie jest zadnym upgradem, gral to co sie od niego minimum wymaga. Portland zagrało jakby chlali cała noc. Bez Davisa ten zespol to szczątki.

    (-5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilka przemyśleń, bo mam czas i siedzę na kanapie u teściów, popijam wino, więc mam za dużo czasu:

    Absolutnie popieram “lebronoseksualna” fascynację Admina co do…. LeBrona i Lakierni. Jest to obecnie najlepszy koszykarz NBA (Durant jest super, ale za mało gra). Sorry, ale hejterzy nie widzą, że ten koleś powoli zbliża się do 40-tki a… Gra na poziomie, koszykarskim, którego Paul George nigdy nie osiągnie. Rozumiem lekkie zaniepokojenie Bartka, jako fana LeBrona, kiedy Lakierni nie idzie, a mniejsza konkurencja w postaci Clippsow idzie w górę (na szczęście jak przyjdą PO i d-day, to Lebron zepnie skoksowane poślady i da radę, a George w tym czasie będzie się tłumaczył atakami paniki, Kawhi pewnie będzie robił load management albo… Nic nie powie jak ma w zwyczaju) . Na szczęście, w ekipie Lakierni panuje coś, co nigdy nie zdarzy się ekipie Clippsow. DYSCYPLINA.
    Zachowanie Georga jest wynikiem braku szacunku dla widzów, kibiców, reporterów. “jestem pro koszykarzem, jestem milionerem, wszystko mi wolno”

    Btw. Schroeder wrócił po to, po co go zatrudnili. Nikt po meczu rozmiawajac z ludźmi nie będzie wpierniczal kurczaka (przynajmniej na wizji) . Będzie wpierniczal parkiet w trakcie meczu.

    Ciekawe jest to, jak zawodnicy, mimo hejtu kibiców na GWBA, podążają za Jamesem, a jakoś nikt nie podąża za Leonardem?

    Inna sprawą jest to, że jak to Admin dobrze zauważył, za Sterna takie zachowania nie miałyby miejsca. I słusznie. Byli sobie “baggy” Iversony z ziomkami na trybunach, byli J. Wille w bluzach z kapturem – za chwilę były szerokie garnitury za karę. Tego niestety Silver nie potrafi.

    (8)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Luźna myśl… Kiedy po wielu latach obserwowania NBA, patrzysz na “standings” na NBA App i widzisz… BOSTON NIŻEJ NIŻ NYK. i czujesz w kościach, że NYK będzie tylko wyżej, a BOS tylko w dół. ?

    “nie o takę NBA walczylyśmy” ??

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiem że super czas NATO i strona o koszu ale….jak mozna po roku sie kapnac ze kominy.chusty. i inne badziewia nie chroni\a nas ?mamy latac z Muskiem na marsa a nie znamy podstaw….qwa musze z Tedem pogadac?

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Medium, no a pomyśl o krajach zacofanych 3 świata jak Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy….
    Tam godzina policyjna i w ogóle zakaz jakiegokolwiek wychodzenia w rozrywkowych celach.
    U nas bydło spuścili ze sznurów i dali popis na krupówkach….. wyglądało to jak stado małp wypuszczonych z klatki.
    Ubierz to maseczke i sie ciesz ze jestes gdzie jesteś malkontencie.
    Albo wypad na Tajwan choć pewnie i tam wszystko co polskie będzie Ci przeszkadzać.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    @BLC jak by Ci się chciało mógłbyś coś maznac o kulisach pozbycia się Eddie Jonesa, coś o mlodych Lakersach z Van Exelem. Wiem, ze cus takiego już było, ale bardziej ciekawia mnie kulisy rozkminiania właścicieli na kogo postawić Eddie, czy Kobe. Biorąc pod uwagę, ze Jones był dluzej w lidze i mimo, ze bardzo młody miał już markę zrobiona – Kobe dopiero ja tworzył. Warto dodać, ze Kobe był nazywany egoista.
    Tak sobie myśle, czy przypadkiem Lakers z Jonsem nie ugrali by więcej. Mistrzostwa Lakersow padały w okresie prime gwiazd miedzy innymi Shaqa, wiec tez czas początkowy mógł się przetoczyć wszystkim podobnie tzn, ze potrzebny jest prime gwiazd. Eddie nie był egoista tworzył tlen innym zawodnikom, czego nie można powiedzieć o Kobe może gdyby nie to Shaq by został w Lakers. Eddie nie blokował piłki i jednocześnie dawał wartość dodana tzn trafiał częściej za 3 lepiej bronił i przechwytywał od Kobe. Kto oglądał Eddie Jonesa to wie ze to był ńieszablonowy zawodnik.
    Następny wątek to odejście Van Exela ja już nie pamietam jak to się wydarzyło, ale Shaq, Jones, Van Exel i spółka innych, która pewnie i tak została by wymieniona , ale to bylimsawodnicy przed swoim Prime jak Divac, który pewnie by został gdyby zarząd nie postawił na Kobego. Kobe za to został by w Charlott i tam tez mogło by być ciekawie. Nie musiał by sie dzielic, a finalnie grał by chyba już u swojego mentora.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu