fbpx

Warriors dostali po nosie | game-winner Kawhi | bestia Westbrook

47

Warriors dostali po nosie. Siedemdziesiąte zwycięstwo będzie musiało poczekać. Powrócili Andrew Bogut i Andre Iguodala, bez wielkiego wysiłku wyszli na 15-punktowe prowadzenie w pierwszej kwarcie, co uśpiło ich czujność.

Pierwsza piątka T-Wolves nie była w stanie wykrzesać w sobie żadnej iskry, ale oto na parkiecie pojawił się utalentowany (choć zapomniany nieco) Shabazz Muhammad. 23-letni swingman zdobył dla swojego zespołu 11 kolejnych oczek w pojedynkę odrabiając deficyt. Agresywnie atakował obręcz, a mistrzowie jakby chcieli dać się chłopu wyszumieć.

Stephen Curry po pierwszej połowie miał na koncie 2 punkty przy skuteczności (0/8) młodzi prężnie go kryli i przejmowali za linią 7.24 metra więc skupił raczej na rozdawnictwie piłek (podobać mogło się zwłaszcza podanie za plecy do Livingstona). Gdy jednak  zaczął strzelanie po przerwie (4 razy zza łuku) Warriors znów osiągnęli 17 punktową zaliczkę, a wynik zdawał rozstrzygnięty.  I co? Na plac wszedł Muhammad wyrywając kolejnych 12 oczek. Wtedy się zaczęło…

Zach Lavine odnalazł miarę na półdystansie, Andrew Wiggins przeskakiwał obrońców, a Tyus Jones wjeżdżał pod kosz robiąc zamieszanie w wyjątkowo chaotycznym tego dnia szyku obronnym mistrzów. Jeden pass fake i pierzchli na wszystkie strony. W ten sposób mecz się wyrównał, a Steve Kerr jął drapać po łepetynie.

Warriors nonszalancko, Draymond Green i Curry myśleli, że bez kłopotu ograją 1-na-1 przejmującego krycie rookie Townsa, nic z tego! Chłopak ma zasięg kondora olbrzymiego, a do tego nogi sprawne jak młoda łania. Skończyło się na przestrzelonych próbach i dogrywce. Obrońcom tytułu nie pomogła nawet pomoc sędziów, którzy w sposób dla mnie niewytłumaczalny cofnęli decyzję i akcję 2+1 Townsa zamienili na faul ofensywny. Wyraźnie widać, że Curry speniał i w ostatniej chwili obracał tułów bokiem do rywala.

Karma dopadła GSW. Doliczony czas gry rozpoczęli od kolejnej straty i prędko otrzymali odpowiedź od hiper atletycznego Wigginsa. I jeszcze raz. Za chwilę szósty faul bezradnego Draymonda wymusił Towns i było po herbacie. Minnesota 124 Golden State 117.

staty

Shabazz Muhammad 35 punktów, 6 zbiórek, (+29!!!)
KAT 20 punktów, 12 zbiórek, 4 asysty -> Rookie of The Year jak byk! Fenomenalny zawodnik.
Andrew Wiggins 32 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty

Curry 21 punktów, 15 asyst, 7/25 z gry
Harrison Barnes 20 punktów, 5 zbiórek (widzieliście dobitkę?)
Klay Thompson 28 punktów, 12/22 z gry

No i jak będzie z tym rekordem? Aby go ustanowić Dubs (69-9) muszą zakończył sezon wynikiem 4-0, w tym dwa razy pokonać Spurs. Jest sporo pracy treningowej do wykonania odkąd do dyspozycji nareszcie są wszyscy, bo dziś nie wyglądało to za dobrze. Koniec końców może przeważyć zdrowy rozsądek, a Kerr musi przynajmniej rozważyć odpoczynek dla chłopaków w ostatnich meczach. Jak sądzicie?

[vsw id=”pdlWejfl8ek” source=”youtube” width=”690″ height=”420″ autoplay=”no”]

appka mobilna GWBA: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.headcoder.mgwba

1 2

47 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie da się tego przewidzieć, można obliczyć prawdopodobieństwo, ale to się często ma nijak do rzeczywistości.

    Fakt jest taki, że jedna przegrana i nie ma rekordu. Chciałbym być świadkiem takiego wydarzenia, ale już jakiś czas oglądam nba i wiem, że wszystko się może zdarzyć.

    (12)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma szans na pobicie rekordu, w najlepszym przypadku wyrownaja rekord bykow ale to i tak z odrobina szczescia .

    (12)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    I to by było chyba na tyle z rekordu, jeszcze dwa mecze z San Antonio mają i myślę, że jednak Pop nie da im wygrać 😀

    (12)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    hehehe… Właśnie sobie zdałem sprawę z tego, że ten “wewnętrzny Polak”, którym jestem podszyty zawsze bierze górę nad tym jak powinienem się zachować.
    Rano wchodzę na nba com, standardowo sprawdzam wyniki, okno z meczu warriors jeszcze się nie wyświetliło… ale w końcu do niego dotarłem. I co? i wielka radość, że dostali w tyłek… rozbudzone nadzieje, że może SAS, a może Memphis, a może i jedni i drudzy jeszcze coś im urwą i dupa – będzie po rekordzie:D

    (35)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    stawiałem na to, ze :
    a ] Warriors nie pobiją, ale wyrównają rekord Bullsów.
    b] Kobe Bryant zdobędzie 40 pts w jednym meczu w tym sezonie.

    już prawie traciłem nadzieję, a tutaj Minnesota i Milwaukee przywróciły mi wiarę w tę prognozę, a Kobe miał 34 z Celtami, więc z pewnością zapoluje jeszcze niczym stara dobra [stary dobry] Mamba ;]

    btw, szalenie istotną informację jest to, że Mike Conley Jr nie wróci już do gry w tym sezonie. Podobnie jak Marc Gasol. co oznacza, że jesli Grizzlies wejdą do playoffs, to ich szanse by tam namieszać na miarę swoich mozliwośc skurczyły się do poziomu teoretycznych dywagacji.

    (15)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    dwa przekleństwa w jednym art ykule ktoś tu wstał nabuzowany;)

    mi się wydaje, że może się i zdarzyć, że tytuł zdobędzie ktoś ze wschodu, za nim GSW, czy SAS dotrze do finałów będzie musiał zmierzyć się ze swoimi w konferencji i moga, a raczej na pewno się nawzajem wybiją. Pierwsza runda będzie już cieżka zwłaszcza jak SAS przyjdzie zmierzyć się z Dallas, a GSW daj boże z Houston. Nastepnie GSW z Clipsami, a SAS z Oklahomą i później z sobą, a np takie CAVS być może przejdzie bez problemu do finału.

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    @PozyczDyche

    To nie zawiść, ani polaczkowatosć – jak mówią. Po prostu lubimy wierzyć w mity, legendy i rekordy. Bez względu na to, czy ktoś kibicował tamtym Bulls (ja akurat nie), to dobrze jest mieć taki nienaturalny punkt odniesienia i wierzyć, że “kiedyś to była koszykówka”. Gdy GSW pobije rekord, ten porządek nam się zaburzy.

    (22)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @all3
    Teoria jak najbardziej poprawna, tylko jakoś nie wydaje mi się, żeby w tym roku Cavs bez problemu weszli do finału. W moim odczuciu są słabsi niż rok temu, ale to moja subiektywna ocena.

    (11)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten cofnięty gwizdek na Townsie i zamiana na f. ofensywny to jest jakas porazka… Po takim smarowaniu pupci GSW przez sedziow, bardzo dobrze ze oliwa zawsze sprawiedliwa i dostali po tej dupie. Nie mniej zycze im sprawiedliwej i zacietej rywalizacji.

    (34)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą wczoraj była pokazana ciekawa statystyka, że J.R. Smith stał się rekordzista Cavs pod względem celnych 3 w jednym sezonie (jakoś koło chyba 193 już ma)

    Nieźle jak na gracza spisywanego na straty.

    (32)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Rekord GSW w rękach Popa, jak wystawi w jednym z dwóch meczy pełny skład to moim zdaniem po rekordzie. No ale wiadomo, że jemu nie rekordy w głowie, on już swoje w kartach nba zapisał.
    Po drugie zadziwia mnie ciąg na kosz Wigginsa. Jak zostawisz go 1 na 1 to już praktycznie po zawodach. Generalnie na atakowanej połowie jest świetny. W duecie z KATem już grają nieźle ale wyników nie ma. Strach pomyśleć co będzie jak zdobędą więcej doświadczenia, poprawią swoje słabsze elementy. Zapowiada się naprawdę mistrzowsko.

    (25)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, zawalili koncowke sezonu tymi przegranymi z Bostonem i Minnesota u siebie, rekordu nie bedzie bo musieli by wygrac pozostale cztery mecze a dwa z tych meczow graja ze Spurs w tym jeden na wyjezdzie gdzie Spursi maja 39-0 u siebie i chca skonczyc sezon 41-0 jako pierwsi w histori. Moze wyciagna 72-10 wyrownujac rekord ale to max

    (2)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Może to i mało popularne, ale ja na miejscu Warriors skupiłbym się głównie na rekordzie. Żadnego oszczędzania sił. Takie osiągnięcie może przetrwać wieki, a mistrzem jest się tylko przez rok i potem trzeba znowu coś udowodnić.
    Sport to też rekordy, nie tylko mistrzostwa i wiem na pewno, że każdy przeciętny kibic zna wiecej rekordów niż mistrzów NBA. Wiesz z bani, że Wilt rzucił 100pkt, Kobe 81, ale już pewnie trzeba by się dłużej skupić żeby podać mistrza z roku 1989. Tak samo wiesz kto jest najszybszym czlowiekiem świata, ale do końca juz nie jesteś pewny czy ten sam typ wygrał na ostatniej olimpiadzie:) just sayin’

    (51)
  14. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    kilka dni temu powiedziałem, że rekord jest zagrożony i dalej jestem tego zdania. Mimo iż tamci Bulls to moja ulubiona drużyna chciałbym aby rekord został pobity. Rekordy są po to, aby wyznaczać innym ambitnym właściwą drogę.

    ale coś mi się wydaje ze Warriors przegrają jeszcze jedne mecz, chyba że Pop się wystawi. Istnieje taka szansa, że Pop odpuści kolejne mecze i da odpocząć swoim zawodnikom. W tej chwili już tylko śrubują rekord klubu, co znaczy NIC dla Popovicha, ale dla zawodników wielkie osiągnięcie. Jeśli Spurs odpuszczą to Memphis nie pokonają w dwóch meczach zmotywowanych Warriors i wtedy będziemy świadkami wielkiego rekordu.

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Rekordu raczej nie będzie. Spotkanie w czwartkowa noc Pop odpuści i wystawi rezerwy ale chyba u siebie będzie chciał mimo wszystko ze rekordy mu nie w głowie zrobić 41:0

    (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zdziwię się jak pop posadzi u siebie pierwsza 5…. gdzie niby wyczytałes ze chcą pobić rekord skoro od zawsze pop miał to w d88ie ?

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    rekord jak najbardziej jest do osiągnięcia. SAS raczej na pewno da odpocząć swoim podstawowym zawodnikom. Problem w tym, że nawet jak SAS wypuści rezerwy to i tak są one mega mocne. W SAS można by rzec grają same gwiazdy aż 6 All Starów. Myślę również, że Suns jest na tyle ambitne, że będą chciały za wszelką cenę wygrać z GSW jest tylko jedna kwestia do tego ostatniego wątku, a mianowcie jak bardzo by sobie zaszkodzili, gdyby stracili miejsce w tabeli na rzecz Brooklynu

    (-6)
  18. Array ( )
    Grzegorz Popowicz 6 kwietnia, 2016 at 11:20
    Odpowiedz

    Dobra, dobra. My tu gadu-gadu o rekordzie, a faktem jest, że na tym etapie sezonu GSW grają najgorszą koszykówkę od października. To i tak bardzo wysoki poziom, ale mniemam, że z formą nie trafiają na playoffs. Pytanie tylk, czy ich wystarczający poziom pozwoli na obronę tytułu.

    (13)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Przecież Curry i reszta przez większość sezonu przesiedzieli na ławce w czwartych kwartach to po co im odpoczynek?

    (12)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq – stawiał 71-13. Prorok?
    Teoretycznie – Pop włączył już tryb przygotowawczy na PO. Wszystko ma już gotowe więc odpoczynku czas. Ale kto wie – może zechce jednak pobić rekord wygranych w domu?
    Misie – to nie ta sama drużyna co przed plagą, choć zadziorność pozostała na tym samym poziomie.
    Bedze ciekawie – bo może być nawet 0-4. Dla Warriors – jeśli przegrają choć raz – nie będzie miało znaczenia czy wygrają 3 czy 1 raz. Jak jak nie pobiją rekordu będą zawsze drudzy 😉
    Niestety – GSW kilka razy już pokazali, że ich największym wrogiem jest nonszalancja. Sa tak dobrzy, że bez wysiłku przejechali po RS – z niebotycznymi wynikami, gromiąc większość oponentów. Oglądamy – rozkojażenie a potem epickie pogonie – musi być adrenalina. Ale czasami goniony okazuje się za twardy i jak ostatnio Utah czy Min – chcą tak bardzo wygrać z mistrzami, że grają jak w finałach 😉

    (5)
  21. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @idoru
    “Shaq – stawiał 71-13. Prorok?”

    WTF??

    @all3
    “Myślę również, że Suns jest na tyle ambitne, że będą chciały za wszelką cenę wygrać z GSW”

    WTF? 2.0

    Skąd wy czerpiecie te informację?!
    Przypominam, że liczba rozegranych spotkań to 82, a Warriors nie zagrają już w tym sezonie z Suns.

    (19)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    @G8

    Z calym szacunkiem, ale Spurs jak najbardziej srubuja nietylko swoj rekord wygranych, ale tez i rekord wygranych u siebie z rzedu i to nie jednym sezonie bo ten moga zakonczyc 41-0 co jeszcze nikomu sie nie udalo w histori, maja szanse wyprzedzic jeszcze Warriors w ilosci wygranych z rzedu u siebie liczac tez poprzedni sezon zasadniczy.

    Jesli chodzi o to co napisal @ all3 to tez nie kumam o co chodzi, jaki Brooklyn i jakie phoenix?? o co kaman?

    (1)
  23. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @miły

    ja wiem,że Spurs śrubuja rekord, ale wiem również że Pop jest nieprzewidywalny i w ogóle bym się nie zdziwił gdyby na mecze wyjazdowe ściągnął pierwsza piątkę. Dla tego trenera liczy się tylko mistrzostwo wielokrotnie powtarzał, że rekordy zostawia Lebronowi i Bryantowi. Pozatym dla Popa wystawienie rezerw pod mecze z Warriors będą bardzo cennym eksperymentem bez żadnego ryzyka.

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW muszą być wyczerpani, teraz wreszcie ktoś podstawił ich pod scianą i dopiero teraz się okaże ile ten zespół jest wart. Mimo tej żałosnej defensywy, gorąco im kibicuję pobicie rekordu i tytułu.
    Też chcę zobaczyć jak historia się zmienia, a nie dane było mi oglądać Jordana. 😉

    (-2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozatym ktoś mi wytłumaczy dlaczego wszystkim tak bardzo zależy na tym ,żeby nie pobili tego rekordu? Przecież po to są rekordy żeby je pobijać? Pokonywać swoje słabości,a tutaj wszyscy zajadle życzą im przegranych. xD

    (-1)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Przecież oni zdobyli tylko jedno mistrzostwo, więc jak miałbym już kogoś porównywać z Bulls to prędzej byłoby to San Antonio. Rodman by ich zniszczył mentalnie samym spojrzeniem. MJ trash talkingiem, a reszta drużyny obroną na całym boisku, czego już dawno w NBA nie ma. Zobaczcie mecze przeciwko NYK w play off początku lat 90-tych tam krycie na całym parkiecie od pierwszych minut. Myślę, że Chicago wygrało by tą serię 4:1 jeśli Curry by się nie spalił i siedziałoby mu wszystko, to mecz by urwali. Ten gość w ofensywie jest nie z tej planety, ale to obrona zdobywa mistrzostwa.

    (3)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Rekord bedzie co najwyżej wyrównany…
    Prawde mówić w ostatnich tygodniach kibicowalem Warriors aby pobili rekord ale raczej tak nie będzie. Prawda jest taka ze za ostatnie porażki sa sami sobie winni. Zachowuja się już jak mistrzowie a do tego jeszcze daleka droga. Odpuszczają i pozwalają rywalowi złapać rytm tak jakby myśleli ze drużynie idącej po rekord wszyscy będą się kłania podczas meczu ..

    (2)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie byłbym taki pewny że Oklahoma zagra z Portland. Portland traci 0.5 meczu do Grizzlies. Poza tym ma łatwiejsze mecze:
    Memphis – 2x GSW, 1x LAC, 1x Dallas
    Portland – 1x OKC, 1x Minnesota, 1x Denver

    (2)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    @up

    No, właśnie nie wiadomo bo OKC na bank się zepnie, MIN może albo się spiąć albo zatankować i w sumie tylko Denver jest takim klarowniejszym rywalem

    (0)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Pop może odpuścić te mecze, będzie miał świeżych graczy a nic mu wygrana nie zmieni w tabeli, sam bym tak zrobił. Liczę na jakąś rewelacje w PO. Może Raptors, chociaż chciałbym Indiane albo Portland.

    (1)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby Shabazz Muhammad dostawalbym wiecej minut bylyby bardzo przydatnym zawodnikiem dla druzyny, powinnien grac w jakiej druzynie w ktorej moglby sie rozwinac, bo zmarnuje swoje talenty a grajek z niego niezly

    (0)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    pisałem wam to dawno. GSW sie zmeczyli sezonem i gonieniem rekordu.

    Życzę im by tego rekordu nawet nie wyrównali a w PO odpadli ze zmeczenia.

    Dlaczego?

    Ponieważ ich gra na hurra niszczy koszykówkę. Nie można tak grać. To psuje cała taktyczna strone koszykówki. Jedyna taktyka GSW to rzuty za 3. A jak nie siedzi to przegrywaja. I kiedy inne zespoły rozplanowuja siły na PO to oni gonia rekord bo w ich małych głowkach widnieje mysl:rekord bullsów pobijemy, wygramy mistrza, detronizacjaaaaaa.

    Tylko ze jak pokazał ten mecz i kilka ktore przegrali a powinni wygrać lekko, ich podejscie to przesadna pewnosc siebie i brak szacunku do przeciwnika.

    (-3)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    btw.

    Pop mistrz taktyki powinien w tych 2 meczach zniszczyc GSW. Dlaczego:

    Bo Kerr to nie trener, to pionek który ma samograja.

    Bo GSW nie pobijjace rekordu byków to załamane wysmiane wyszydzane GSW czyli łatwy kąsek w PO:D

    (-2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu