Wydarzenia ostatniej nocy z Allenem Iversonem w tle

15

Chyba powinniśmy napisać parę słów o wydarzeniach w lidze ubiegłej nocy. To może tak, Wy przez ten czas posłuchacie nowego, kapitalnego tracka niejakiego Don Trip’a zatytułowanego “Allen Iverson” ze wstawkami samego AI, a my Wam szybko opowiemy co najważniejszego działo się wczoraj na parkietach NBA. Może tak być? OK.

https://www.youtube.com/watch?v=2vZsYQeBoVs

A więc tym razem to Chicago zbili Boston 89-80. Paul Pierce ładnie rozpoczął, ale Luol Deng jeszcze ładniej skończył: 23 punkty, 14 w ostatniej kwarcie, 10 asyst. Pod nieobecność Derricka Rose, Bulls grali swoje, pchali się pod kosz lub wrzucali piłki do środka w nadziei, że Carlos Boozer przypomni sobie najlepsze chwile. Nieoczekiwanie Booz miał wyjątkowo dobry dzień, notując 23 punkty i 15 zbiórek. Powiedzielibyśmy, że wyglądał jak All-Star gdyby nie przestrzelony layup sam na sam z koszem w trzeciej kwarcie. Kiepsko zagrał Ray Allen (4-13 z gry). Najjaśniejszym punktem gości był Rajon Rondo (17p-8as-7zb).

Ależ to był dziwny mecz. Clippers wygrali z Portland 74-71. Zaczęło się świetnie, wśród gospodarzy szalał Nicolas Batum, a Blake Griffin i Kenyon Martin czyścili tablice wsadkami. Potem wszystko stanęło. LAC zdobyli w drugiej kwarcie 12 punktów, ale to nic, bo Blazers zdobyli 11 w czwartej. Kolejny raz straszną lipę zagrał Raymond Felton (0 punktów, 5 strat, 2 asysty). Jak to mówią, jaki playmaker – taka drużyna (patrz przykład Lakers czy ostatnio Knicks). Skoro mowa o rozgrywających, Chris Paul pierwsze trafienie z gry zaliczył gdzieś w połowie czwartej kwarty. Na szczęście zaraz potem dodał trójkę i ładny rzut z odejścia, a Clipps odskoczyli na dobre i prowadzenia nie oddali już do końca.

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    AI AI AI AI !
    Liczyłem po cichu że boston wyyebie znowu chicago bez Rołsa ;P
    Cliperz czują osłabienie billupsa bardzo .

    (0)

Gwiazdy Basketu