fbpx

The Retired Club

24

iop

Już niedługo, bo 4 kwietnia, poznamy ostateczną listę osób nominowanych do wejścia w poczet Galerii Sław NBA. Wśród zacnego grona finalistów nietrudno dopatrzyć się znajomych twarzy.

Oprócz elitarnej Galerii Sław istnieją jeszcze inne loże i grona, do których na przestrzeni lat historia dopisywała kolejne nazwiska. Wielokrotni All-Stars, zdobywcy MVP, mistrzowie NBA, gracze, którzy przekroczyli określoną ilość punktów, zbiórek, asyst, bloków czy przechwytów lub uzyskali jakąś imponującą kombinację tych statystyk. Potrafimy wyróżnić graczy, którzy spędzili całą karierę w jednym klubie, lub takich, którzy zdobywali mistrzostwa z więcej niż jedną organizacją. Niniejszy artykuł poświęcony jest jeszcze innej grupie legend NBA, w niektórych przypadkach łączących kilka z powyższych kategorii. Oto gracze, których numery zastrzeżono… w więcej niż jednym klubie. Potrafisz podać swoje typy? Jeśli tak, to pomyśl o nich, a potem sprawdź, czy trafiłeś:

#Kareem Abdul-Jabbar

Los Angeles Lakers zastrzegli numer Jabbara w marcu 1990, trzy lata później zrobili to również włodarze Milwaukee.

Jak śpiewała niegdyś Tina Turner “you’re simply the best” i z pewnością jesteś “better than all the rest” [Magic Johnson podczas ceremonii na cześć Jabbara]

~

Znacie dobrze tę liczbę, ale nie wypada jej nie przypomnieć: 38 387 punktów zdobytych w NBA, 19 razy w ASG, 6 pierścieni (w tym jeden dla Bucks), 6x MVP, 2x Finals MVP… wymieniać można jeszcze długo. Lew Alcindor vel Kareem Abdul-Jabbar.

#Charles Barkley

Parafrazując klasyka, mógłby o sobie powiedzieć tak: “W Philadelphii pierwsze stawiałem kroki, głównie fast foodów poznając uroki, tam luz totalny co dzień studiowałem, a czasem piłkę do kosza wrzucałem z paroma kumplami. Skutek tego taki, że się wdałem w niezłe rozróby i draki. Aż managera rozległ się głos słodki: Jedziesz do Phoenix, do wuja i ciotki”.

The Round Mound of Rebound dostąpił zaszczytu zastrzeżenia numeru przez Philadelphia 76ers w 2001. Trzy lata później to samo zrobili dla niego Phoenix. Wonderful years:

#Wilt Chamberlain

Wilt The Stilt to kolejny Laker na naszej liście. Chociaż być może wypadałoby napisać Sixer? Lakers zastrzegli go w 1983, a Philly w 1991. To jednak nie wszystko, w 1999 jego numer pod kopułą hali zawiesili również GSW, z którymi jednak, w przeciwieństwie do dwóch poprzednio wymienionych klubów, nie zdobył pierścienia. To jednak w niczym nie umniejsza jego zasług, a wśród nich tego najczęściej przytaczanego rekordu, o którym niedawno było głośno z powodu koloejnej rocznicy tego wydarzenia:

#Shaquille O’Neal

Miami Heat ogłosili, że z początkiem przyszłego sezonu Shaq dołączy do Tima Hardawaya i Alonzo Mourninga, kiedy jego jersey z numerem #32 powędruje pod kopułę hali. Ponieważ raczej wątpliwe, by cokolwiek się w tej kwestii zmieniło, postanowiłem awansem umieścić Shaqa w tym zestawieniu, jako że Lakers zastrzegli #34 już wcześniej. Koszulka O’Neala zawiśnie obok człowieka nazwiskiem…

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

24 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    @dsds Uwielbiam Shaqa ale wątpię, że wywieszą jego koszulkę. Kibice Orlando ciągle pamiętają w jaki sposób się z nimi rozstał i dołączył do Lakers.
    Z grających na pewno James. Skoro Miami zastrzegło Shaqa to zastrzeże i Lebrona, a w Cavs jest raczej oczywisty.

    (20)
    • Array ( )

      BYŁ ostatnio artykuł dlaczego się rozstał. Chciał zostać z Orlando ale mu zaproponowali śmieszny kontrakt bo zarzucano mu słabo grę w obronie… Shaqowi który 3.5 bloku miał 2 którymś sezonie hehe

      (1)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    BLC props za przypomnienie czołówki z The Fresh Prince of Bel-Air :). Nie pamiętam na jakim kanale, ale w latach ’90 gdzieś to puszczali. Do dziś mam chyba ze dwa sezony na VHS, które nagrali moi starsi bracia.

    Co do pytania na końcu to: LeBron, Duncan, Nowitzki, KG, Wade, Kobe. Pewnie kogoś pominąłem, ale ogólnie dużo jest legend, z wielkim koszykarskim dorobkiem, u schyłku kariery.

    (3)
  3. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szymon034
    PATRON
    Odpowiedz

    A co powiecie na Rodmana?
    Pistons zastrzegli jego numer. Szkoda, że grał tak krótko w chicago i to już u schyłku swojego prime. Ale szansa jest, bez niego bulls by nie było aż tak dobre w drugiej połowie lat 90.

    LeBron myślę na 100% miami i cavs.

    (12)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe no3
    Odpowiedz

    Dwa spostrzeżenia do grupowego zdjęcia:
    – wszyscy w garniturach a AI – ‘luźny’ człowiek REEBOK’a 🙂
    – Yao JEST WYSOKI 🙂 Shaq przy nim jak młodszy brat

    (9)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Oscar Robertson nigdy nie grał dla drużyny o nazwie Kings. Royals/Kings byli w Cincinnati jako Royals, a w ’72 (Oscar odszedł już do Bucks i zdobył tytuł) przenieśli się do Kansas City, gdzie zmienili nazwę na Kings z powodu drużyny bejsbolowej Kansas City Royals. Gwoli ścisłości.
    Pozdrawiam!

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja dla mnie z grajacych Vince Carter (Toronto i Nets) Kevin Garnet,(Boston i Minesota) … Bosh (Toronto i Miami ) Paul Gasol moze

    (3)

Gwiazdy Basketu